Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku
Agn - Wto 02 Wrz, 2014 20:30
BeeMeR napisał/a:
możecie nie czytać jakby co
Bo się powstrzymam, uważaj.
BeeMeR napisał/a:
Szybko uzgadniają, że ona zatrudni się w Devotion
Ależ on apetycznie wygląda w krawacie, koszuli i marynarce!
BeeMeR napisał/a:
Ciekawe ile razy jeszcze ją porwą?
Jeszcze trochę czasu mają.
BeeMeR napisał/a:
wąsa staram się nie widzieć - właściwie prawie nie widzę
Akurat w tym filmie ten wąs wyglądał bardzo ładnie i pasował mu tak, że bym nie pozwoliła zgolić. BeeMeR - Wto 02 Wrz, 2014 20:38
Agn napisał/a:
Ależ on apetycznie wygląda w krawacie, koszuli i marynarce!
Co mi przypomniało, że dawno nie biegał bez koszuli...
Wielkie przeoczenie Agn - Wto 02 Wrz, 2014 20:40
BeeMeR napisał/a:
Co mi przypomniało, że dawno nie biegał bez koszuli...
Wielkie przeoczenie
Ale w sensie, że ty przeoczyłaś ten fakt czy...?
Nie, niemożliwe. Nie przeoczyłabyś rzeczy elementarnych. Agn - Wto 02 Wrz, 2014 21:01 PS Oglądam 5 odcinek MSH - Tal Tal czai się niemal po krzakach, by nie natknąć się na swoją byłą żonę. Niemniej... siadł za kółkiem i zaczął ją ciągle widzieć. Ech, widać po tym facecie (za co wielkie brawa dla Jin Lee Hana), że do swojej byłej żony czuje naprawdę wiele, a iskry lecą wokół jak ta dwójka jest na ekranie.
Moja teoria odnośnie chudego asystenta w hotelu chyba będzie miała potwierdzenie - właśnie wypalił do koleżanki z pracy, że ma podróbę torebki. A-ha!
A także... strasznie mi się przykro zrobiło, kiedy pani Yang opowiadała, co jest nie tak z jej zdrowiem i czego tak naprawdę nienawidzi. Oj, oczy to mi się zaszkliły przy tym.Agn - Wto 02 Wrz, 2014 22:06 PPS Obejrzałam. No, to teraz obaj panowie to zaczną chyba podchody.
Trochę mam mieszane uczucia. Poprzednie 4 odcinki były doskonałym misz-maszem kryminału, tajemnic, niedopowiedzeń i, oczywiście, wątku miłosnego (i to zrobionego tak, że niezależnie od ostatecznego wyboru Sang Hyo i tak byłoby świetnie).
Piąty odcinek, odnoszę wrażenie, ma kapkę przedobrzone miłostki. Wprawdzie uwielbiam scenę, w której Tal Tal zabrał bohaterkę sprzed nóg swojej upiornej narzeczonej (ktoś ją w końcu rozjedzie ferrari?!), a potem zawiózł w siną dal, wysiadł i pozwolił jej się wypłakać, nie patrząc na nią - piękne wyczucie sprawy. Niemniej... jakby usiłowano ukręcić łeb temu wątkowi z tajemnicami i trupem. Mam wrażenie, że teraz drama podąży w kierunku organizowania kolejnej wersji ślubu, natomiast ten nastrój niedopowiedzenia gdzieś się rozproszył. Detektyw zjawił się może na chwilę, wpadł ten jego kolega z wieścią, że wiedzą, kto zabił... trochę szkoda, bo pokochałam ten motyw rodem z Agathy Christie - każdy mógł to zrobić, każdy chce coś ukryć. Być może te wszystkie ukrywane tajemnice ujrzą światło dzienne, ale nie wiem, czy w takiej wersji, jak bym chciała.
Nie porzucam tej dramy, co to to nie. W dalszym ciągu świetnie mi się ją ogląda. Aktorstwo wciąż jest rewelacyjne, muzyka w tle absolutnie kapitalna (no dobra, ten hip-hopowy kawałek mi nie pasował, ale dam się pokroić za ten utwór z "You can't touch" w tekście), postacie fantastycznie skrojone i przemyślane. Poza tym - może tylko ten jeden odcinek był taki lżejszy, a potem wróci wszystko do normy. Obaczym. Szósty odcinek nadciąga i pewnie to i owo w kwestii toru dramy wyjaśni.Trzykrotka - Śro 03 Wrz, 2014 09:14
Agn napisał/a:
Trochę mam mieszane uczucia. Poprzednie 4 odcinki były doskonałym misz-maszem kryminału, tajemnic, niedopowiedzeń i, oczywiście, wątku miłosnego (i to zrobionego tak, że niezależnie od ostatecznego wyboru Sang Hyo i tak byłoby świetnie).
Piąty odcinek, odnoszę wrażenie, ma kapkę przedobrzone miłostki.
Kurcze... Byłam ciekawa Waszych wrażeń, bo moje były właśnie takie, że mogę podpisać się pod postem Agn. Bardzo fajny odcinek, nic nie można powiedzieć, byłoby cudownie - gdyby nie tamte poprzednie 4 odcinki. Teraz to jest standardowa rom-kom z zagadką kryminalną w tle. Piątka nie miała już tego "czegoś," trudno nawet to uchwycić. Niech symbolem będzie finał - sunbae, dodąt finezyjnie niejednoznaczny, uwodzicielski, ale schowany za tymi uroczymi uśmieszkami - ucina wszelkie własne gierki jednym zdankiem "let's date." Trudno o większą jednoznaczność.
Jejku.... zaklinam wszelkie weny twórcze i dobre duchy dramowe, żeby to był tylko powolny start nowej pani scenarzystki. Test 2 odcinka - cokolwiek
Co mi się podobało - nadal mamy tajemnice, choć niektóre już się wyjaśniły. I ciuchy nadal są piękne. W odcinku 5 wygrywa zestaw suczy: makowa spódnica i czarna bluzka BeeMeR - Śro 03 Wrz, 2014 09:34
Trzykrotka napisał/a:
Kurcze... Byłam ciekawa Waszych wrażeń, bo moje były właśnie takie, że mogę podpisać się pod postem Agn. Bardzo fajny odcinek, nic nie można powiedzieć, byłoby cudownie - gdyby nie tamte poprzednie 4 odcinki.
Może trzeba czasu by się rozkręciła?
Pierwsze 4 odcinki obejrzę na pewno.
To niewątpliwie prze te ostatnie wspomnienia jak to omijałyśmy wpisy o KMM i BV Trzykrotka - Śro 03 Wrz, 2014 10:00
BeeMeR napisał/a:
To niewątpliwie prze te ostatnie wspomnienia jak to omijałyśmy wpisy o KMM i BV
Ja te wpisy na pewno nadrobię w miarę oglądania BV
Kilka fotek z odcinka 5
Ciuch, który mnie zachwycił
Na ekranie Gosi kolory były bardzo żywe i widać było świetną jakość materiału.
Podejrzane panie z Hong Kongu
Czarujący panowie
W zbliżeniu widać wyraźnie bardzo fajnie wymyślony makijaż oczu Tal Tala. I pięknie utrzymane paznokcie
Admete - Śro 03 Wrz, 2014 12:05 Lubie ten teledysk z dyrygowaniem. Jak tak piszecie o MSH, to tym bardziej mi żal tamtej scenarzystki...To była pewnie jej ostatnia praca.BeeMeR - Śro 03 Wrz, 2014 12:52 Bodyguard odc.19
Odcinek pełen niewiele wnoszących rozmów-wypełniaczy z domieszką reklamy ustrojstwa które nie wiem jak się nazywa, taka up-grade'owana hulajnoga, z dwoma miejscami na stopy, rozstawionymi szeroko, na trzech kółkach - i niby dla dorosłych.
Adaś byłby zachwycony
Bo oczywiście pierwsze co się robi po wyjściu ze szpitala po operacji na oko to uprawia sport Bardzo rozsądnie - ale rozsądek nie jest przecież domeną rodzeństwa Hong
"Błyskotliwych myśli" też jest niemało
W każdym razie panna nie leci do Stanów tylko wraca do Seulu, po drodze agentka prezentuje brawurową jazdę by zgubić ogon w postaci Szefa, a HKT prezentuje niemądre miny . Szefo jednak wkrótce potem rozumie swój błąd i jak został oszukany przez pracodawcę, niemniej dalej u niego pracuje - acz ja czekam już aż się kolejny przeniesie do Devotion .
Ex-policjant łapie -Protezę i związawszy malowniczo (kilkulatek by się oswobodził ) obwozi po Seulu, zbierając dowody i zastanawiając się co zrobić - udać się na policję, która może zatuszować sprawę, czy do kandydata, by poradził - to tenże i radzi:
A nasze trio spędza noc w najlepszym hotelu w mieście, wychodząc z założenia, że tam ich nikt nie będzie szukał.
wieczorem:
rano:
W tym samym hotelu trwa debata kandydatów na prezydenta, i kandydat-tatuś spostrzega niechcianą córunię - i zaczyna się kolejny pościg.
Agn - Śro 03 Wrz, 2014 12:55
Trzykrotka napisał/a:
Bardzo fajny odcinek, nic nie można powiedzieć, byłoby cudownie - gdyby nie tamte poprzednie 4 odcinki. Teraz to jest standardowa rom-kom z zagadką kryminalną w tle. Piątka nie miała już tego "czegoś," trudno nawet to uchwycić. Niech symbolem będzie finał - sunbae, dodąt finezyjnie niejednoznaczny, uwodzicielski, ale schowany za tymi uroczymi uśmieszkami - ucina wszelkie własne gierki jednym zdankiem "let's date." Trudno o większą jednoznaczność.
No i właśnie - odcinek tak czy siak jest naprawdę bardzo fajny... tylko żeee... *znacząco zawiesza głos*
Dziś wieczorem zobaczę 6, myślę, że będzie już wtedy wiadomo, jak drama się będzie dalej prezentowała.
Na pewno będzie się dalej super oglądać, ale te pierwsze 4 były od A do Z doskonałe.
Trzykrotka napisał/a:
W odcinku 5 wygrywa zestaw suczy: makowa spódnica i czarna bluzka
Ale za to złota mini spódniczka menedżer Yeo to jakaś pomyłka. Znaczy się - okej, spoko spódniczka, ale prędzej na wypad w tango, niekoniecznie zaś do pracy.
Trzykrotka napisał/a:
Podejrzane panie z Hong Kongu
To jeden z ciekawych plusów - o co tu chodzi? Zobaczymy w szóstce, co ta mała kombinuje.
A aktorka taką niepozorną mysz grała w Koszmicie.
Trzykrotka napisał/a:
W zbliżeniu widać wyraźnie bardzo fajnie wymyślony makijaż oczu Tal Tala
Właśnie się zastanawiałam, o co chodzi z jego oczami - on ma jakiś cień pod nimi położony?
Bo wygląda to, jak by tam było jakieś zagłębienie czy coś i nie mogłam rozgryźć tego szczegółu anatomicznego.
Odnośnie pazurków etc. - podoba mi się w koreańskich gwiazdorach, że są wyszorowani od A do Z. Nawet jak się pokazują publicznie, na sesjach zdjęciowych itd. Bo "naszym", tj. bliżej nam kulturowo to się zdarzają długie pazury, najlepiej jeszcze z żałobą po kocie.
Admete napisał/a:
Jak tak piszecie o MSH, to tym bardziej mi żal tamtej scenarzystki...
Musiałabyś sama sprawdzić. Mimo wszystko to wciąż dobra drama, tylko nie wiem, czy nowa scenarzystka ma ten sam pomysł na tę historię, co ta, która zmarła. Ta ostatnia na koncie ma 2 inne dramy, No limit i Lie to me. Tej pierwszej nie kojarzę, ale drugą polecało mi mnóstwo osób i chyba w końcu obejrzę z czystej ciekawości.Agn - Śro 03 Wrz, 2014 13:03
BeeMeR napisał/a:
Bo oczywiście pierwsze co się robi po wyjściu ze szpitala po operacji na oko to uprawia sport
Zupełnie nie rozumiem tej załamki, którą prezentujesz. Oczywiście, że pierwsze co, to uprawa sportu. Ja się dziwię, że nie zajęła się wspinaczką wysokogórską w ramach relaksu.
BeeMeR napisał/a:
A nasze trio spędza noc w najlepszym hotelu w mieście, wychodząc z założenia, że tam ich nikt nie będzie szukał.
wieczorem:
Jest nadzieja! Powiadam ci! Wspólne noce w hotelu zbliżają!
PS A z innej beczki - kto ładnie reklamuje zegarki? No kto? No kto?
Swoją szosą zegarek jest naprawdę bardzo elegancki, podobają mi się takie. BeeMeR - Śro 03 Wrz, 2014 13:13
Agn napisał/a:
Jest nadzieja! Powiadam ci! Wspólne noce w hotelu zbliżają!
Tja... Tylko że mi teraz agentki żal, bo on taki durny kołek....
I tu się nic nie zmienia. Ale przynajmniej najczęściej jej słucha.
I zgrabnie mu w dżinsach
A jakie ramiona ma ładne
Mnie to się nie dogodzi: osobno: źle, razem: też niedobrze...
ps. ładny zegarek, ładnie reklamowany, acz trochę mam wrażenie, że wącha swoją rękę I zastanawia się czy aby nie ugryźć Trzykrotka - Śro 03 Wrz, 2014 13:22 Trzeba tej nowej pani dać szansę. Ale nie wiem, czy uda jej się utrzymać tamten niepowtarzalny klimat.
Póki całkiem nie wyleci mi z pamięci napiszę kilka słów o dramie, którą z wielką przyjemnością obejrzałam niedawno, a która była bardzo przyjemnym wakacyjnym odprężaczem, bez nadmiernych dramatoz i smętów, ze sporą dawką bardzo fajnego humoru (niefajnego też, ale o tym zaraz) i - jak na rom-kom - sporą dawką realizmu - bez przesady, ale jednak.
Marriage Not Dating - pokrótce osoby i o co w fabule chodzi:
Oto bohaterowie:
Joo Jang Mi - czyli Róża (w tej roli piosenkarka Han Groo)
i Gong Gi Tae, zwany Chirurgiem, jako że jest chirurgiem - plastycznym
Panie oglądające Arang mogą we nim rozpoznać Młodego Panicza (Yeon Woo Jin)
Ona kłania się klientom w eleganckim butiku w galerii handlowej, on bywa klientem eleganckich butików, ma własną klinikę chirurgii plastycznej i finansowo niczego mu nie brakuje. Ona jest żywiołowa, otwarta, pełna temperamentu, pije jak smok, je pełną buzią i nie waha się - kiedy sytuacja tego wymaga - powiedzieć otwarcie, co myśli. On jest stonowany, elegancki i dyskretny. Ona nienawidzi być sama. Tak bardzo chce wyjść za mąż, że kiedy ją poznajemy, szykuje się właśnie do wielkiej sceny - oświadczenia się chłopakowi, z którym randluje od roku. On niczego w życiu nie pragnie bardziej, niż żeby zostawiono go w spokoju i pozwolono żyć samemu w wielkim, przestronnym, czyściutkim apartamencie. Niestety, rodzina ma na ten tamat inny pogląd - chłopak do perfekcji opanował w związku z tym sztukę zniechęcania do siebie panien z randek w ciemno.
Poznają się, kiedy jego dupkowaty przyjaciel, właściciel włoskiej restauracji
dzwoni z ropaczliwym apelem, żeby ktoś uratował go przed niechcianymi zaręczynami i laską, z którą żenić się nie ma zamiaru.
Nasz Chirurg torpeduje wielki plan Róży, ratuje kumpla z kibelka i z opresji, ale jednocześnie postanawia wykorzystać sprawę do własnych celów. Róża jest ładna i ma nieziemskie nogi, jego matka przez pomyłkę zaprasza ją do domu (to ty, dziecko, spotkałaś się w hotelu z naszym Gi Tae? Może przyjdziesz do nas z wizytą?), więc Chirurg zawiera z Różą układ. Mają udawać zakochanych w sobie po uszy. Ona ma być najgorszą synową in-spe, jaką jego elegancka matka mogłaby sobie wyobrazić. On powie - ta albo żadna, matka powie lepiej żadna niż ta - i wszyscy będą szczęśliwi.
Mogłoby się nawet udać, choć brużdżą różne sprawy: rodzina Chirurga nieustannie śledzi jego i Różę, eks narzeczona Chirurga próbuje szantażem odzyskać go na nowo do własnych celów (prokreacyjnych, ale nie małżeńskich)
(poznajecie śliczną i seksowną Jenny z GG14 Days?)
A sama Róża wpada po uszy w zauroczenie Ciasteczkiem z włoskiej knajpy swojego eksa
(zabójczy uśmiech, zabójcze ciało po koszulką )
A potem - toć to rom-kom - stwierdzą, że są jednak stworzeni dla siebie i będą musieli poodkręcać to, co nawywijali, dojść do ołtarza i sprawić, zeby pojawiły się przy nnim także ich rodziny.
Dwie mocno dysfunkcyjne rodziny.
Drama mnie podbiła lekkością tonu, wielką dawną humoru i nie mniejszą - romansowych perypetii, a także gigantycznym wdziękiem aktorów. Jest to produkcja kablowa, w związku z czym można było pozwolić sobie na sporo.
I tak: bohaterka uwielbia alkohol i pije go w sposób czasami nieumiarkowany. Nie ukrywa, że lubi też seks. Właściwie umawia się jednocześnie z dwoma chłopkami, a całuje się na naszych oczach po raz pierwszy wcale nie z tym, którego potem poślubi. Bohater także nie ukrywa, że sporo już w życiu zdobył doświadczeń, a ich wszystkich przebija wyzwolona i swobodna second lead. Głośno mówi o sobie "jestem produktem chirurgii plastycznej. Chce mieć dziecko, ale nie męża. W pierwszej scenie przychodzi do kliniki bohatera i rozchyla szlafrok, żeby mógł on dokładnie zbadać (czyli obmacać) jej piersi - i robi to bez cienia dyskomfortu.
Rodzice Róży nie rozmawiają ze sobą od zawsze. Kiedy miała 3 lata, została zamknięta w domu na 3 dni, sama, bez jedzenia i picia. Mają wyrzuty sumienia, oczywiście, ale w niej trauma zalęgła się na całe życie.
Rodzina Chirurga chowa szkielet w szafie. Ojciec od lat ma kochankę. Do domu przychodzi tylko poudawać kiedy trzeba i zabrać świeże koszule, a zostawić brudne. Jego żona, matka i siostra kryją go od lat - i rodzina dusi sie przez to i rozkłada w nieszczęściu.
Rekomendowałabym MND z pełnym zapałem, ale nie będę - z jednego względu. Dawka humoru kibelkowego przekracza w pewnym momencie granicę tolerancji.
Poza tym czas spędzony przy oglądaniu był bardzo przyjemny, a aktorzy tak się podobali, że już zakontraktowali kolejne dramy - z czego ja się bardzo cieszę.Trzykrotka - Śro 03 Wrz, 2014 13:34 Zaczęłam się przyglądać tym męskim oczom i widzę, że teraz w dramach tak panom robią: kładą brązowy cień na dolnej powiece. Podkreśla to ładnie oko, a z daleka nie widać, że ono podmalowane.
Złota spódniczka była faktycznie nie teges - i do pracy niestosowna i wyglądała jak arkusz blachy. Za to In Na dalej wygląda przecudnie. Czytałam już komentarze - dziewczyny szukają jej ciuchów w sklepach.
Te zegarki to zawsze właśnie tak ręklamują, z tą raczką - kogo byś nie wyguglowała. Ale LMH robi to przepieknie - jak zawsze zresztą
Uuu, chyba w końcu wiem, skąd ja znam tę koleżankę w pracy CSW w Bodyguardzie Tylko w tym, w czym ją widziałam jakieś mimozy grywała.Agn - Śro 03 Wrz, 2014 13:55
Cytat:
ps. ładny zegarek, ładnie reklamowany, acz trochę mam wrażenie, że wącha swoją rękę I zastanawia się czy aby nie ugryźć
Masz ci los, następna! Fani go często przerabiają w fotoszopie na wampióra a'la Edek Cullen. Już generała tak poprzerabiali, to zdjęcie też. Toć on tam seksownie ociera usta demonstrując urodę zegarka, ech, babo, takie rzeczy ci trzeba tłumaczyć...
Agn napisał/a:
Tja... Tylko że mi teraz agentki żal, bo on taki durny kołek....
Jestem pewna, że miłość go uleczy z ogłupienia. A jeśli nie... no cóż, szanowna pani agentko - widziały gały co brały. BeeMeR - Śro 03 Wrz, 2014 14:05
Agn napisał/a:
Jestem pewna, że miłość go uleczy z ogłupienia
Boś jeszcze dramy nie widziała
On właśnie zmarnował taką okazję na kissa
Tj. pocałować się nie dał
Zupełnie jakby się obawiał, że ona mu krzywdę zrobi, albo czym zarazi
Niedojrzały jest ja wiem, ale to taki typ, co to chyba nigdy nie dojrzeje
Trzykrotka napisał/a:
Te zegarki to zawsze właśnie tak ręklamują, z tą raczką - kogo byś nie wyguglowała.
Wiem, wiem, tak tylko napisałam BeeMeR - Śro 03 Wrz, 2014 14:49 Bodyguard odc. 20
Drama ewidentnie cierpi na przed-końcowy brak świeżych pomysłów, klepie w kółko te porwania i odbijania, ale rodzinka Hong staja na wysokości zadania i mnie dalej doskonale bawi. Co chwilę robią coś innego, a poza tym oni bez przerwy coś żrą - a to ryż, makaron, owoce, a to cosik innego. Chyba nie ma odcinka bez sceny gdy CSW napcha pełną gębę np. ryżu i przy okazji gada czasem plując dookoła
Zresztą fotki już tego dowodziły
Sprawa morderstwa zdaje się rozwiązana, więc HKT zabiera obie panny do domu - na obiad i wypytywanki rodziny czy już się zdecydował I czy może zmajstrował coś, co mu tą decyzję przyspieszy
I chyba tylko on nie do końca rozumie o co chodzi w tym pytaniu Ale nic dziwnego, on od początku to jest jedno wielkie niebożę i właściwie powinien mieć na imię "Aleocochodzi?"
Niemniej na tajne pogaduszki do swojego pokoju zabiera agentkę
Zaprasza ją nawet na noc, ale ona woli wrócić do siebie - no to zostaje odprowadzona I dostaje kolejne dowody zazdrości, nawet jeśli on prędzej skiśnie niż się do tego przyzna
A potem psuje śliczną nocną okazję Piotruś Pan, nic dodać, nic ująć
Jakoś bardziej wyluzowany jest przy kumplu
Zresztą z kumplami też jedzą co chwilę
Za to siostrzyczka próbuje poderwać swojego lubego - na razie z marnym skutkiem, bo jemu się młoda panna podoba:
Mocno spoilerowe spoilery - tajemnice rodzinne :
Spoiler:
- Siostrzyczka HKT dowiaduje się, że jest przysposobiona i to brat ją znalazł (tak podejrzewałam, bo to tłumaczy czemu wcześniej HKT mówił: "jeśliby test DNA wykazał, że nie jesteśmy spokrewnieni, ludzie i tak nie przestaną wątpić w naszą relację" - no i prawdą jest, że ta relacja jest najżywsza od samego początku - bo z pannami to trzy odcinki przed końcem jeszcze wszystko mogło się zdarzyć )
- Pracodawca zwierza się Szefowi, że miał starszego brata, którego ojciec kochał bardziej, a który to brat zginął ratując go i dlatego ojciec nigdy go szczerze nie lubił i ciągle ma o coś pretensje
edit:
Trzykrotka napisał/a:
Marriage Not Dating
Dzięki za relację
Jakoś mnie nie kusi (tj. inne dramy kuszą znacznie bardziej), ale poczytać miło.
No a zamiłowania do humoru kibelkowego nie rozumiem w ogóle
W Bodyguard tez temat łazienkowy wraca jak bumerang, z tym, że mniej jako humor, bardziej zaznaczenie ludzkiej fizjologii - ot, bohater chce sikać albo i zrobić co inszego - nie pytajcie mnie po co
Z innych spraw, to właśnie jest fascynujące : że są dramy niewinne (i to nie mówię o szkolnych), gdzie nie uświadczysz by małżonkowie spali w jednym łożu, a co dopiero do czegokolwiek między nimi doszło, a i są tak zupełnie wyzwolone jak np. INR3. Ciekawe Admete - Śro 03 Wrz, 2014 17:04 Obejrzałam 5 odcinek MSH i nadal mi się podoba. Po waszych wypowiedziach nastawiłam się na najgorsze Wiecie co - w tym serialu największą radość sprawia mi gra Jin Lee-Hana i Yoo In Na. Poza tym tam się jeszcze sekreciki pojawiły w związku z tym Hong Kongiem. Dajmy czas scenarzystce. Podobają mi się zdjęcia i świetny jest wystrój biura głównego bohatera. Te drzwi z plastiku - bardzo teatralne i widowiskowo wykorzystywane przez bohatera Tak się zastanawiam, czy motyw tej chorej menadżerki to nie nawiązanie do tamtej pierwszej scenarzystki - z notki wynikała, że zmarła na raka.
Jin Lee-Han ma chyba swoje pięć minut - zasłużył sobie i niech korzysta - z wpisów na AsianWiki:
Cytat:
Jin Lee Han, as the male lead is awesome. He has a very expressive eyes. This is the first time that I watch him in a drama, he's so damn good that I can say that I am already a fan...
EDIT:
Jestem po obejrzeniu odcinka 6 MSH i stwierdzam, że drama zdecydowanie trzyma kurs Szalenie mi się podobały zdjęcia - dużo luster, zwierciadeł, filmowanie jakby z boku, z punktu widzenia osoby z zewnątrz. Napięcie między bohaterami namacalne - Jin Lee-Han wyrasta pomału na mojego kolejnego ulubieńca, możliwe, że zaraz po KMM. Miałam ochotę krzyknąć do ekranu - no weź ją pocałuj albo zrób coś Ogólnie na gruncie uczuciowo-weselnym dzieje się sporo, nie będę spoilerować. Poza tym jest dużo policjanta i jego - wink wink Lubię tę postać - jest cudowanie dziwaczna i zagrana na luzie. Sekrety i kłamstwa wróciły, a dodatkowo kasety wideo znaczy się nagrania video z CCTV Zniknęły...i niektórzy się z tego bardzo cieszą. Szantaż też się pojawił, ta żmijka z zespołu menadżer Nam jest naprawdę podstępna...Pociągnęli wątek z szefem, który napastuje pracownice. Plot thickens.Agn - Śro 03 Wrz, 2014 22:12
Admete napisał/a:
Miałam ochotę krzyknąć do ekranu - no weź ją pocałuj albo zrób coś
*dwa razy sprawdza, czy to na pewno napisała ta osoba, którą Agn widzi nad avkiem i wychodzi na to, że tak* Nie poznaję koleżanki.
Cieszę się, że szóstka daje radę - czyli nie ma się czego bać. Ja bardzo lubię rom-kom w wykonaniu koreańskim, ale w tej dramie przysysa mnie do ekranu wiele innych rzeczy i z żadnej nie chciałabym rezygnować.
Admete napisał/a:
Poza tym jest dużo policjanta i jego - wink wink Lubię tę postać - jest cudowanie dziwaczna i zagrana na luzie.
Też go lubię. Niby taki dziwak jest, łazi w kowbojkach i usiłuje wyrwać na swoje wink-wink Sang Hyo, ale jest zabawny i nie haha-śmieszny.
Po twoim opisie czuję się uspokojona.
Seans jednak przekładam na jutro. Na razie tulę baterię aspiryny. Trzykrotka - Czw 04 Wrz, 2014 10:06 Szóstka MSH podobała mi się bardziej niż piątka. Propocje byly nie zachwiane. Z jednej strony - emocje romansowe rozpalają się coraz bardziej. Temperatura skacze nie tylko u naszej głównej trójki, ale wychodz na jaw jeszcze jeden romans (który zresztą podejrzewałam, bo coś za często i w za dużych zbliżeniach pokazywali tego chłopaka, żeby miał to być przypadek). Wszystko to jest i emecjonujące (nawet Admete się rozemocjonowała ) i tak dobrze zagrane, że ma się ochotę wracać do scen. Mnie podobaja się na równi obaj panowie, aczkolwiek szef wydaje się nadal dość enigmatyczny i może jeszcze coś mieć w zanadrzu. Co tylko dodaje dreszczyku emocji całej sytuacji.
Pół na pół romansu i kryminału - to są dobre proporcje. Wink wink znów w akcji, szantaż wreszcie jawny i otwarty (ta mała jest naprawdę żmiją - choć nie lubię Panny Młodej, to szantażystkę miałam ochotę zdzielić).
No i nadal jest lekko komediowo - tym razem zabawę daje nam sprawa domniemanej impotencji Pana Młodego, z której całe biuro ma i polewkę i zmartwienie.
BTW - czy wam też chuda Dziennikarka wydała się kompletnie aseksualna w próbach wyleczenia? Bo ja się wcale nie dziwiłam ogłupiałej minie zainteresowanego, kiedy próbował dociec, o co właściwie chodzi.
Fighting! Z nadzieją czekam na siódemkę i ósemkę Admete - Czw 04 Wrz, 2014 10:27
Trzykrotka napisał/a:
BTW - czy wam też chuda Dziennikarka wydała się kompletnie aseksualna w próbach wyleczenia? Bo ja się wcale nie dziwiłam ogłupiałej minie zainteresowanego, kiedy próbował dociec, o co właściwie chodzi.
To jest dziwna postać i dziwna aktorka. Mogliby się jej pozbyć, bo nie pasuje do całości. Ten drugi, starszy dyrektor coś knuje z szefem ochroniarzy. No i ten telefon do Nowego Jorku...Policjant był rewelacyjny w scenie przesłuchania tego viceszefa.BeeMeR - Czw 04 Wrz, 2014 12:56 Ogromnie mnie kusicie tym SH - ale najpierw wypada dokończyć zaczęte
3 Muszkieterów odc 3
Najpierw wrażenie estetyczne:
Jakie śliczne kukusie mają tu na głowie Zachwyconam
Za to te obwarzanki fryzurowe pań to jakaś masakra - Koreanki znacznie ładniej wyglądają w gładko związanych włosach i kokach na karku.
Generalnie jednak wizualnie jestem zachwycona - ceremonią Bang Bang Eui zwłaszcza
Niesamowicie te pasy wyglądają - jakby miały zaraz spaść
W nauczycielu było coś znajomego - nie poznałam, ale doczytałam że to brat z Nine i wiarołomca z Wiedźmy - i wtedy dopiero poznałam .
Fabularnie - ok. Dostajemy fragment wyjaśnienia losów Milady sprzed 5 lat, ale jeszcze dużo przed nami - zwłaszcza powód, dla którego Książę jej nakazał samobójstwo.
Podoba mi się podesłany sługa - widać, że już nie D'A będzie największym naiwniakiem dramy Zresztą nobilitacja na oficera obliguje
Podoba mi się drama
I podoba mi się zwiastun następnego odcinka.
Chyba dobrze, że jest jeden odcinek tygodniowo, bo mają czas bardziej wszystko dopracować.
Książę też mi się dalej podoba - tj. nie tylko wizualnie, ale i jako postać. Ma swoje problemy, demony do zwalczenia, jest przez to trochę dziwny, ale ja lubię pokręcone postaci. No i ufam, że się z żoną jednak dogadają i co najmniej jednego z trzech historycznych synów w trakcie dramy spłodzą BeeMeR - Czw 04 Wrz, 2014 13:33 Zdecydowanie mniej zachwycona jestem Fated
Właściwie to cieszę się że to dwa ostatnie odcinki - 19. znów przewijałam.
Przede wszystkim co oni zrobili z Guna?
Dostał idiotyczną fryzurę i nagle wygląda jak bezdomny
Co z tego, że głównej parze jest słodko, jak wizualnie mnie odpycha
Ech, szkoda spapranego materiału Trzykrotka - Czw 04 Wrz, 2014 13:40 No nie, to ma być Gun na wakacjach? Mnie już nawet 18 trudno się oglądało, bo wydawało mi się, że niemiłosiernie naciągają kilka wydarzeń do rozmiarów odcinka, ale to to już załamka. Chyba lepiej byłoby pozostać na 16 zgrabnych odcinkach, niż tak psuć końcówkę.