To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 2 wątku

Trzykrotka - Wto 27 Maj, 2014 09:16

A uszka i ogonki? :mrgreen:
Agn - Wto 27 Maj, 2014 09:20

Tym bardziej. :? Toleruję na małym dziecku na zabawie w przedszkolu, ale na dorosłych ludziach nieszczególnie. :?
Trzykrotka - Wto 27 Maj, 2014 09:27

Mam może pewne skrzywienie, zwłaszcza wobec obrazka nr 2. Przezyłam rok w Izraelu, będąc tam między innymi kiedy przez tydzień obchodzono święto Purim. To radosne święto, podczas którego trzeba się bawić i cieszyć. Jak tydzień równy, widziało się tak zwyczajnie, na ulicach Tel Avivu dorosłych ludzi cudnie poprzebieranych, dążących na różne imprezy, tańczących i wygłupiających się. Dla mnie był to tak odświeżąjacy widok, że od tego czasu mam banana, kiedy widzę tygryska z małą myszką idących w moją stronę jakby nigdy nic :lol:
Admete - Wto 27 Maj, 2014 09:59

Wiem, że teraz to głównie ja pisze o NL, ale co tam - napisze sobie ;) Podoba mi się, że w serialu odwołują się do prawdziwych zdarzeń, praktyk, do realnego życia. Tutaj komentarz do ostatniej sceny odcinak 8. Lubie, jak w trakcie oglądania mogę coś doczytać, dowiedzieć się czegoś.



Cytat:
his last scene of the episode had a bit more meat:

- The CHA firm currently has matters that are percolating to go all the way to the Supreme Court and so to Judge Park. Knowing that Judge Park will eventually rule on it, the lower courts will simply swallow arguments by Jeon Ji Won. This is how the South Korean judiciary operates. -

An acquaintance in Korea texted me that this last scene set the legal community in South Korea abuzz last weekend and was the only thing any attorney who’s who was talking about.

By now, cops working for criminal enterprises and prosecutors in the pocket of the wealthy and powerful of South Korea are drama staples and probably overdone. Even Angel Eyes is using it for its melo effects.

But very little has been said in dramas about the Supreme Court and its judges. If Kim Myung Min’s track record is any guidance, A New Leaf will do to the Korean judiciary what his past dramas did to medical profession or orchestras or drama production companies.

Really looking forward to it.


I podpisuję się pod tą opinią:

Cytat:
Great narration, great direction and great acting.


Zdecydowanie muszę to mieć, żeby naprawdę się wciągnąć.

Agn - Wto 27 Maj, 2014 10:12

Admete, ale mnie bardzo cieszy, że wygrzebujesz takie ciekawostki. :) Ja oglądam NL i bardzo mi się podoba, ale rozbrajam dramę najwyżej pod względem co mi się podoba, co nie, co realne, a wygląda mi na bajkowe etc. Natomiast już nie grzebię w inspiracjach twórców. Pisz ile chcesz. A ile ja piszę ciągle o LMH? Dawno powinnyście powiesić mnie na murach miasta, żeby mieć z tym spokój. ;)
Trzykrotka - Wto 27 Maj, 2014 10:43

zooshe napisał/a:

Czyżby cała tajemnica się wyjaśniła. Do końca zostało jeszcze 8 odcinków, mieliśmy już 7 ofiar, a właściwie 6 i jedną niedoszłą. Nadal pozostało sporo czasu.

Nie sądzę, żeby to już było wyjaśnienie. Chociaż to nie jest drama w stylu GG, którego każdy odcinek wywraca do góry nogami to, co już wiedzieliśmy (Agn, jak stoisz z oglądaniem? :kwiatek: Ja jestem po 7 odcinku dopiero :rumieniec: ) i w sumie ważniejsze od pytania kto? jest ważniejsze: jaki był tego skutek? i co z tym zrobią bohaterowie, to jednak od czasu do czasu wyskakuje jakaś rewelacja. Postać Losera też była fałszywym tropem. Tak się przynajmniej wydaje. Jego mordercza próba była bardzo nieudolna.

quote="Admete"]
Cytat:
Great narration, great direction and great acting.

Też się podpisuję :oklaski:

Admete napisał/a:
Zdecydowanie muszę to mieć, żeby naprawdę się wciągnąć.

A ja niekoniecznie :wink: Najlepszym przykładem Faith, na którego direction i narration sypały się gromy. A to moja ukochana drama ever - póki co.
Ale ta uwaga nie ma nic wspólnego z dobrocią NL. To naprawdę dobra drama.

Admete - Wto 27 Maj, 2014 11:20

Nawet wiem, dlaczego była najlepsza ;) A przynajmniej wydaje mi się, że wiem ;) Jesteś w zupełności rozgrzeszona ;) Ja to na razie nie mam najlepszej, bo każda ma wady ;) Może NL w końcu będzie mi się podobać całkowicie ( choć doświadczenie mi mówi, że na końcu się wkurzę ;) ). Natomiast mam zdecydowanie ulubionych bohaterów i to ( nie wiem, czemu ;) ) są bohaterowie grani przez KMM ;) Nawet Oh Dang Gul z Bad Family się załapał. Bliskie ideału w dramach było BV, ale w drugiej połowie źle poprowadzili postać młodego Kanga.
zooshe - Wto 27 Maj, 2014 11:32

Trzykrotka napisał/a:

No właśnie - na odmóżdżające odstresowanie to jest przyjemna drama. Od czasu do czasu po odcineczku.
U mnie wczoraj jedej oppa, dziewczyneczka i ciocia wylądowali na wsi, gdzie mieli ucieszne przygody w postaci ucieczki przed świnią i wdepnięcia w krowi placek.

A jak zasłuchany machał do ajussiego zamiast uciekać. :rotfl:

Admete napisał/a:
Wiem, że teraz to głównie ja pisze o NL, ale co tam - napisze sobie ;) Podoba mi się, że w serialu odwołują się do prawdziwych zdarzeń, praktyk, do realnego życia. Tutaj komentarz do ostatniej sceny odcinak 8. Lubie, jak w trakcie oglądania mogę coś doczytać, dowiedzieć się czegoś.


Ależ nie krępuj się Albercik. Po to jest forum.
Ja też jak mnie coś zaciekawi lubię doszukiwać się drugiego dna.

Trzykrotka napisał/a:
i w sumie ważniejsze od pytania kto? jest ważniejsze: jaki był tego skutek? i co z tym zrobią bohaterowie, to jednak od czasu do czasu wyskakuje jakaś rewelacja. Postać Losera też była fałszywym tropem. Tak się przynajmniej wydaje. Jego mordercza próba była bardzo nieudolna.


Loser też mi się podobał jako postać. Może odegra jeszcze jakąś rolę w historii.
Tak se myślę, że Gap Dong to nie jest drama o seryjnym mordercy a bardziej o różnych obliczach szaleństwa. :mysle:
I że faktycznie nie musi być rzeczywistą postacią, skoro każdy z nas może stać się Gap Dongiem.
Właściwie nie zmartwię się jeśli zakończenie będzie otwarte i nie poznamy całej tajemnicy. W końcu tego rzeczywistego mordercy nigdy nie złapano, a w 2006 r. sprawa się przedawniła. :wink:

Trzykrotka - Wto 27 Maj, 2014 12:10

zooshe napisał/a:

A jak zasłuchany machał do ajussiego zamiast uciekać. :rotfl:


O tak :rotfl: Taki był przekonany, że ajussi go pozdrawia. Na swój emo-sposób to on też jest komediową postacią - mina złapanego przez ciotkę za tyłek była koncertowa :rotfl:

zooshe napisał/a:

Tak se myślę, że Gap Dong to nie jest drama o seryjnym mordercy a bardziej o różnych obliczach szaleństwa. :mysle:

No :oklaski: całkiem tak być może

zooshe napisał/a:
W końcu tego rzeczywistego mordercy nigdy nie złapano, a w 2006 r. sprawa się przedawniła. :wink:

O! Nie wiedziałam. To chyba rzeczywiście wskazuje na otwarte zakończenie. Każdy może być Gap Dongiem - dokładnie. A morderca, o którym każdy wie, że jest mordercą (Tae Oh) funkcjonuje sobie w społeczności lokalnej. A nawet widz ma przebłyski myślenia o nim jak o zwykłym, miłym, smutnym chłopaku, który mógłby uszczęśliwić taką na przykład Matildę...

BeeMeR - Wto 27 Maj, 2014 12:32

Admete napisał/a:
Great narration, great direction and great acting.
Opisałaś mi tym np. TGL :P Bo jest naprawdę świetnie zagrane i bardzo dobrze przemyślane - do reżyserii też nic nie mam. Tylko to jest romantyczna bajka.
Ty IMHO przede wszystkim potrzebujesz odpowiedniej tematyki - i dopiero do tego należy dodać w/w składniki.

Domęczyłam przedostatni odcinek Empress - fatalnie mi się go oglądało, dużo gorzej niż wszystkie poprzednie. To już takie domęczanie postaci, dorzynanie niedobitków, a najgorsze, że w takim stylu, ze porzyciałm odcinek wczoraj w połowie na rzecz YAB. Trochę mi chodzi po głowie, żeby ostatni wyrzucić przed obejrzeniem, jednakowoż jak już zobaczyłam 50. to i 51. Nigdy więcej tasiemca, zwłaszcza kostiumowego.

YAB odc1. dokończyłam - jak normalnie nie lubię humoru łazienkowego, tak tu konfrontacja z bidetem mnie rozchichotała :rotfl:
Rzyganie natomiast przewinęłam :confused3:
Tak czy inaczej bohaterka znalazła się w niebie ;) pełnym aniołków ;)

Admete - Wto 27 Maj, 2014 14:18

Cytat:
Bo jest naprawdę świetnie zagrane


Tu bym się spierała, ale nie będę, bo za mało widziałam :kwiatek:

BeeMeR - Wto 27 Maj, 2014 14:32

Nie ma się co spierać, przecież ja doskonale widzę przerysowanie tu i ówdzie ;) - ale widzę też przepięknie zagrane scenki :oklaski:
I nic nie ujmuję NL - ona naprawdę jest świetnie zagrana - z pewnymi małymi wyjątkami również :P
Tylko to jest zupełnie inne - nieco inny charakter gry również. Moim zdaniem nie da się komedii i gry z przymrużeniem oka (a czasem zamknięciem obu ;) ) porównywać do gry serio - to jednak dla mnie inna estetyka - i ja lubię obie. Tj. nie znoszę komedii w typie American Pie :obrzydzenie:

Admete - Wto 27 Maj, 2014 19:14

Co do TGL to szósty odcinek lepszy, bo panna w końcu pokazała trochę charakteru i nazwała konkurenta tandeciarzem ;) No i pan nie ma zarostu. Zarost u Azjatów to porażka. Pannie ładniej ze związanymi włosami. A doktorka próbują postarzyć i zbrzydzić tymi okropnymi okularami, ale i tak widac, że to takie miłe, uczciwe chłopię.
Admete - Wto 27 Maj, 2014 19:55

Dzięki :) A ja jednak kończe przygodę z TGL - nie załapałam tego czegoś. Przynaję jednak dobrowolnie i szczerze, że serial jest sympatyczny, pan przystojny, a bohaterka zyskuje przy bliższym poznaniu. Czasem irytuje sama siebie, że tak trudno mi znaleźć coś, co mi się podoba w książkach i filmach. Nawet nie wiecie, jak się wtedy człowiek męczy sam z sobą... :frustracja:
BeeMeR - Wto 27 Maj, 2014 20:20

Ja NL powtarzać nie będę :kwiatek:
Admete napisał/a:
ja jednak kończe przygodę z TGL
Mądra decyzja :kwiatek: Jak nie bawi to szkoda czasu.

Ja skończyłam Empress - to moja kandydatura na najbardziej durnowate tj. wymuszone i niewiarygodne zakończenie jakie w ostatnim czasie widziałam :roll:

Admete - Wto 27 Maj, 2014 20:26

Na pewno będe sobie powtarzać wszystko z KMM :) Choć BV to sobie będę dawkować, bo emocjonalnie do tego serialu podchodzę. Chciałabym też na spokojnie porozrywkować się ponownie przy Koszmicie, bo wcześniej oglądałam mało komfortowo - on line. Co do Gap Donga - po waszych wypowiedziach mam watpliwości, czy mi się chce do tego wracać. Zobaczę, co napiszecie o zakończeniu i wtedy podejmę decyzję. Posejdona mam w odwodzie na lato, jakby co ;) Natomiast Master of the Sun mi nie działa niestety. Podziwiam, że obejrzałaś Empress do końca. Ja sie poddałam na 20 odcinku.
zooshe - Wto 27 Maj, 2014 21:12

BeeMeR napisał/a:

Ja skończyłam Empress - to moja kandydatura na najbardziej durnowate tj. wymuszone i niewiarygodne zakończenie jakie w ostatnim czasie widziałam :roll:

A co konkretnie było niewiarygodne i wymuszone, bo to że dynastia Yuan upadła to fakt historyczny a nie widzimisię scenarzystów. :wink:

BeeMeR - Wto 27 Maj, 2014 21:52

Admete napisał/a:
Natomiast Master of the Sun mi nie działa niestety.
Ten ode mnie? U mnie działa :mysle:

Empress oglądałam na podglądzie - bez przewijania, ale pisząc i czytając w trakcie maile, posty itp :P Zazwyczaj używam do tego filmów z lektorem, ale Empress te się nadało :P

zooshe napisał/a:
A co konkretnie było niewiarygodne i wymuszone, bo to że dynastia Yuan upadła to fakt historyczny
cała reszta ;)
Dla mnie wymuszone było nagromadzenie kolejnych mordów i śmierci w ostatnich odcinkach, prawie widziałam odhaczanie kolejnych postaci w kajeciku scenarzysty, a końcówki absolutnie nie kupiłam - nie przemówiło do mnie ani to, że Nyang nie przejęła się jakoś szalenie śmiercią króla (ot, wylała kilka łez - jak na miłość życia nie tak wiele :roll: ), a już zupełnie nie uwierzyłam w wyznanie, jak to kochała cesarza poparte niby wspomnieniem wiadomej sceny z końmi i łódką na plaży (I Tal Talem zza morza ;) ) - mogłabym uwierzyć, że go kochała, gdyby mi to inaczej sprzedali - a może gdyby nie zaprzeczano temu przez całą dramę :P A może chodziło o to, że pokochała go dopiero w ostatnim etapie życia jako wrak? :P

Agn - Wto 27 Maj, 2014 23:32

Admete napisał/a:
A przynajmniej wydaje mi się, że wiem ;)

W tym wypadku ci się nie wydaje - na pewno wiesz.
Ja mam tak - w Faith był mój ukochany bohater. Ale CH jest moją ukochaną dramą. :serduszkate:
zooshe napisał/a:
Ależ nie krępuj się Albercik.

Musiałam sprawdzić autorkę postu, bo byłam pewna, że to Anaru. :lol:
Admete napisał/a:
Nawet nie wiecie, jak się wtedy człowiek męczy sam z sobą... :frustracja:

Wiemy, też tak miewamy. Po prostu czasem człowiek tak ma. Albo po prostu z wiekiem robi jak z dramami - na początku łapie wszystko, by mieć choćby rozeznanie, ale potem zaczyna przebierać, robić się wybredny. Wiele jest w stanie ścierpieć dla ulubieńca, ale gdyby nie on, to by dramy nie tknął. Szuka czegoś, co go zmiecie z powierzchni ziemi.
I tak ze wszystkim innym, z książkami, myślę, podobnie.

Na onecie wywiad z Anną Sawińską: http://blog.onet.pl/42362,1,archiwum_goracy.html
A jeśli ktoś ma blisko do Torunia, ma wolną chwilę, to Leszek Moniuszko na fb opublikował takie info:

Leszek Moniuszko napisał/a:
Dzięki pomysłowości oraz życzliwości Pani dr Magdaleny Kalińskiej mam przyjemność zaprosić wszystkich zainteresowanych na luźny wykład w ramach zajęć z "Zarządzania strategicznego" dla 1 roku studiów magisterskich:

"Koreańska korporacja - szkoła posłuszeństwa, czy fabryka absurdów?"

Zapraszamy jutro (28.05) o godz. 13:00, miejsce: Aula Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania, UMK w Toruniu, ul. Gagarina 13a

No chciałabym posłuchać, bardzo, bardzo, bardzo...

Admete - Śro 28 Maj, 2014 05:43

Już przeczytałaś książkę Sawińskiej? Ciekawam twojej opinii. CH - gdyby mi nie ubili Pana Prokuratora to pewnie też by była moja drama idealna :)
BeeMeR - Śro 28 Maj, 2014 09:21

Agn napisał/a:
Ja mam tak - w Faith był mój ukochany bohater. Ale CH jest moją ukochaną dramą. :serduszkate:
Ja to chyba nie mam ulubionej dramy :mysle:
Tj. mam przez jakiś czas - jak kiedyś Faith, obecnie TGL - a potem idę dalej i zachwycam się czymś/kimś innym :mysle:
A poprzednie fascynacje siedzą dalej grzecznie w sercu :serce2: nawet jeśli powtórne obejrzenie wskazało mi jasno różne dłużyzny i inne niedoskonałości scenariuszowe czy reżyserskie jak Faith - i tak tą dramę szalenie lubię :serduszkate: a jej postaci jeszcze bardziej :serduszkate:

Agn - Śro 28 Maj, 2014 09:47

Cytat:
Już przeczytałaś książkę Sawińskiej?

Nie, bo jeszcze do mnie nie dotarła. Pisałam wczoraj maila do wydawnictwa w tej sprawie, odpisali, że mają dużo zamówień i poprosili o cierpliwość, że wyślą. No to czekam...


Admete,
Spoiler:
Admete napisał/a:
CH - gdyby mi nie ubili Pana Prokuratora to pewnie też by była moja drama idealna :)

Paradoksalnie to, że ubili prokuratora, też czyni tę dramę jedną z moich ulubionych - nie ma zbyt słodkiego zakończenia, a jeden z najlepszych bohaterów zapłacił życiem.

(Schowałam w spoiler, żeby Anaru nie przeczytała. Ale chyba i tak już po ptokach.)
BeeMeR napisał/a:
idę dalej i zachwycam się czymś/kimś innym :mysle:

Też się zachwycam nowymi dramami, ale tamte na razie pozostają niezdeklasowane. CH ciężko będzie którejkolwiek dramie zbić z pierwszego miejsca - to pierwsza k-drama, jaką obejrzałam. Miałam świetny start w tym świecie. Nie dość, że bardzo dobra, to jeszcze zamontowała mi w sercu miłość do dram na amen. :serce2:
BeeMeR napisał/a:
nawet jeśli powtórne obejrzenie wskazało mi jasno wszelkie dłużyzny i inne niedoskonałości scenariuszowe czy reżyserskie jak Faith - i tak tą dramę szalenie lubię

Też widzę te niedoskonałości Faith. Ale postać generała wszystko mi rekompensuje.
Natomiast w CH wciąż nie widzę owych niedoskonałości. A widziałam dramę już 5 razy (nie wliczam w to licznych przeglądów ukochanych scen). :serce:

Anaru - Śro 28 Maj, 2014 09:57

Agn napisał/a:
(Schowałam w spoiler, żeby Anaru nie przeczytała. Ale chyba i tak już po ptokach.)

Przeczytała w poprzednim poście :lol:
Nic to, do czasu obejrzenia postaram sie zapomnieć. :mrgreen:

Czy do Gap Donga się robi w ogóle gdziekolwiek jakiś polski sosik? :mysle:

Agn napisał/a:
Nie, bo jeszcze do mnie nie dotarła. Pisałam wczoraj maila do wydawnictwa w tej sprawie, odpisali, że mają dużo zamówień i poprosili o cierpliwość, że wyślą. No to czekam...

Obiecuję, że jak tylko dotrze to dam znać. :przytul:

BeeMeR - Śro 28 Maj, 2014 10:07

Agn napisał/a:
(Schowałam w spoiler, żeby Anaru nie przeczytała. Ale chyba i tak już po ptokach.)
He he, ja juz jej dawno mówiłam, że CH to klasyka, nie można tej dramy nie znać - to jakby nie wiedzieć kto ginie na końcu Titanica :P

Dla mnie też w CH
Spoiler:
Prokurator jest jedną z najciekawszych postaci - a jego śmierć jest niezbędna, acz pamiętam, że mocno przesadzili w tej scenie ze sztuczną krwią. Do mnie bardziej przemawia scena pogrzebu :mysle:

Muszę kiedyś powtórzyć CH - ale tyle nowych rzeczy czeka i też wołają o obejrzenie :mysle:

Admete - Śro 28 Maj, 2014 10:17

Ja już zaczęłam powtórkę CH, doszłam chyba do 8 odcinka. Ogólnie jednak mam przerwę w oglądaniu, bo nie mam w ciągu dnia dłuższego wolego, żeby się skupić. Na razie będzie tylko NL.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group