North and South - serial BBC - Thornton- dziewica?
BeeMeR - Wto 18 Lis, 2008 21:49
Och, jakieś śliczne poezyje!
Calipso - Wto 18 Lis, 2008 21:50
Kasiek i Ty przeciwko Jaśkowi i nam ?
| Tamara napisał/a: | Jasiek nie był chłopak z drewna ,
Że nią nie był - to rzecz pewna . |
Tamaro,trzymaj się Jest nas więcej
Calipso - Wto 18 Lis, 2008 22:15
| Mag13 napisał/a: | | C.b.d.u..... |
W jaki sposób ?
Calipso - Wto 18 Lis, 2008 22:28
| Mag13 napisał/a: | Metodą dedukcji! |
Ciekawe A może jeszcze jakiś dowód się znajdzie ?
Gosia - Wto 18 Lis, 2008 23:11
cz. 2 poematu...
Więc to zwierzę wzrosło w Johnie
naszym dziewiczym Thorntonie
i już w myślach widział siebie
w seksu z MH siódmym niebie
Sny, marzenia słodkie senne:
"Co ja z MH robić będę..."
całkiem Johna opętały,
i już poza światem całym
widział tylko jej ramiona
gdy na piersi pochylona
próbowała go zasłonić
swoim ciałem go obronić.
Te wspomnienia dzionek cały
Thorntona prześladowały,
więc nie myśląc o tym wiele
myśl swą w czyn próbował wcielić
I oświadczył jej się zaraz
lecz w tym cały był ambaras,
że Margaret go nie chciała
czarną zupę mu podała.
Tu historia sie rozwija
wiele przy tym nocy mija
gdy John w łóżku o niej marzy
obraz ma jej pięknej twarzy
nawet rywal się pojawia
niczym peronowa zjawa....
cdn. chyba....
BeeMeR - Wto 18 Lis, 2008 23:17
| Gosia napisał/a: | | "Co ja z MH robić będę..." |
aneby - Śro 19 Lis, 2008 06:56
Piękne, naprawdę
Nie udzielałam się tu do tej pory, ale czytam Was namiętnie
Jestem raczej za wersją niedziewiczą
spin_girl - Śro 19 Lis, 2008 10:07
| aneby napisał/a: | Piękne, naprawdę
Nie udzielałam się tu do tej pory, ale czytam Was namiętnie
Jestem raczej za wersją niedziewiczą |
Czyli jednyną słuszną
Gosia- piękny poemat!
Sofijufka - Śro 19 Lis, 2008 11:31
NIE_DZIEWICA?!!!!
Alicja - Śro 19 Lis, 2008 12:32
| aneby napisał/a: | | Jestem raczej za wersją niedziewiczą |
nareszcie ktoś jeszcze
Gosiu, piękne, czekamy na c.d. ( ale dziewictwo zgubił jeszcze przed poznaniem MH)
spin_girl - Śro 19 Lis, 2008 13:00
W odpowiedzi na poemat Gosi stworzyłam swój wedle jedynej słusznej opcji
:
Lat już temu prawie dwieście
Na północy, w pewnym mieście
W wiktoriańskiej pięknej Anglii,
Która dumą jest Brytanii,
Żył John Thornton- przedsiębiorca.
Choć pozbawion szybko ojca
W młodym wieku lat czternastu
Sławy przydał swemu miastu.
Pod mamusi czujnym okiem
By się nie stał obibokiem
Młody Johnny tyra w sklepie
Bo rodzina biedę klepie
Długi ojca spłacić trzeba
Aby pójść on mógł do nieba
A więc z każdej tygodniówki
John odkłada trzy złotówki
I po cichu spłaca długi
Najpierw jeden, potem drugi
I wychodzi Jaś na zero
Jest już wtedy kawalerem.
spin_girl - Śro 19 Lis, 2008 13:01
Wyrósł ładny, okazały
W żadnym miejscu nie jest mały.
Jak to zwykle w takim wieku
Żądze budzą się w człowieku
Nie jest Jasio tu wyjątkiem
Choć zajmuje się majątkiem
I buduje go uparcie
Ale czuje pewne parcie
I zwierzęce dzikie żądze
Noc w noc Johnnym targające
Sen mu z powiek spędzające
Domagając się działania.
Nie ma nic tu do gadania
Ani rozum ani wola
Taka jest mężczyzny rola
Dać tym żądzom ujście musi
Nieposłuszny więc mamusi
Przy następnej delegacji
Ledwo znalazł się na stacji
W pierwszym lepszym większym mieście
I choć było jeszcze wcześnie
Nie zwierzając się nikomu
Udał się do schadzek domu.
Oko w progu mu zbielało
Dziewcząt tam nie było mało
Do wyboru do koloru
Pełne wdzięku i wigoru
Panny prężą się kusząco
Na siedząco, na stojąco
Każdy gust tu swój nasyci
I da ujście dzikiej chuci.
Resztę dopiszę jak wymyślę
spin_girl - Śro 19 Lis, 2008 13:49
W Jasiu szybko krew zawrzała
Pewna część mu napęczniała
Dookoła powiódł wzrokiem
A po chwili pewnym krokiem
Podszedł był do tej panienki
Której niewątpliwe wdzięki
Przyciągnęły jego oko.
Uśmiechając się szeroko
Panna wzięła go na stronę
Wydębiła zeń mamonę
I zabrała go na górę
Przyjemności całą furę
Obiecując mu solennie
Jasia więc marzenia senne
Miały wreszcie stać się prawdą
Czego potrzebował dawno.
Panna zdjęła wnet sukienkę
Prezentując wszystkie wdzięki
Jasio patrzył pięknym okiem
Chłonąc całość głodnym wzrokiem.
W końcu przyznał się bez bicia
Że jak dotąd jest dziewicą
„Już nie długo” mówi panna
„Tak w ogóle- jestem Anna
Zaraz chętnie ci pomogę
W męską tę wyruszyć drogę
Zdejmij tylko ten krawacik
I surducik i kabacik
I szeleczki i spodenki
Pozbądź się -jak ja sukienki-
Zbędnych ubrań. Całkiem goły
Omijając krzesła, stoły
Prostą drogą idź do łóżka
Niech nie kusi cię poduszka
Bo nie wyśpisz się tej nocy.
Przy wydatnej mej pomocy
Rychło bardzo stracisz cnotę
Na co, widzę, masz ochotę.
Gosia - Śro 19 Lis, 2008 14:32
Brawo za wierszyk
Ale sama wizja mi się nie podoba. Ucieleśniona wygląda gorzej niż w wyobrażona w myślach
Czy zwolenniczki teorii niedziewictwa są usatysfakcjonowane wizją Jasia w domu schadzek?
Alicja - Śro 19 Lis, 2008 14:39
z całą pewnościa ubawione
świetnie poszło Spin_girl
spin_girl - Śro 19 Lis, 2008 15:34
A że Ania słowną była
Wnet to prawdą uczyniła
Nie minęło godzin wiele
Zanim Jaś o damskim ciele
I o swoim wiedział sporo.
A nazajutrz wczesną porą
Czule z Anią się pożegnał
I wnet za biznesem pognał.
Czuł się jakby nagle z głowy
Spadł mu ciężar stukilowy.
Załatwiwszy więc biznesy
Znów się udał do metresy
By dokończyć edukację
I miał przy tym świętą rację
Jeden raz to jest za mało
By kobietę poznać całą
By jej dać rozkoszy mnóstwo
Z siebie zaś uczynić bóstwo
Seksu. Jaś się więc doedukował
Posmakował, popróbował
Aż nauczył się co trzeba
By partnerkę wziąć do nieba.
Przez kolejne trudne lata
Za babami Jaś nie latał
Bo zajęty był karierą
I mamusią swą, cholerą,
Której domek wyrychtować
Piękne suknie wyfasować
Oraz pierdół innych masę
Za zdobytą z trudem kasę
Trzeba było kupić, zrobić
I w tym celu się narobić.
Pochłonięty biznesami
Siedząc w biurze swym nocami
Nie mógł chodzić na panienki
I używać musiał ręki
W celu żądzy ukojenia
-Tyle było do zrobienia.
spin_girl - Śro 19 Lis, 2008 17:22
Swą pozycję wciąż budując
Prządek nie wykorzystując
Czasem, od wielkiego dzwonu
Wyruszając w podróż z domu
Oszczędzając na hotelu
Spędzał jedną noc w burdelu.
A że dobry był w te klocki
Każda panna z takiej nocki
Miała frajdę niesłychaną
Chcąc go też zatrzymać rano.
Lecz on nie miał tyle czasu
Więc cichutko, bez hałasu
Schadzek dom opuszczał spiesznie
I do domu wracał grzecznie.
W Milton bardzo poważany
Szanowany, ubóstwiany
Rósł Jaś w siłę i znaczenie
Żyjąc matki swej marzeniem.
I pojęcia nie miał biedny
Że los plan już ma konkretny
By go w sidła swoje złapać
I rozbudzić jego zapał
Do płci pięknej- znów, na nowo
-Wyszło mu to koncertowo
Gdy wcielając wizję chytrą
Zetknął Jasia z Margerytą.
Wnet wybuchło w nim uczucie
I odżyły wszystkie chucie
Lecz decyzję podjął prędko
Bardzo słuszną, bardzo męską
Że od wszystkich kobiet stroni
Bo wciąż myśli tylko o niej.
Żadnych wizyt w schadzek domach
I w ogóle tylko ona
Żadna inna, nigdy więcej
Tak więc ślubu chciał czym prędzej
Margerytka zaś złośliwie
Wciąż raniła go dotkliwie
Odrzucając oświadczyny
Z idiotycznej tej przyczyny
Że go ponoć nie kochała
A czasami nawet bała.
Lecz po wielu perturbacjach
Zamieszaniach, negocjacjach
Margerytka spokorniała
Rękę wreszcie mu oddała
I w kościele, przed ołtarzem
Poprzysięgli zostać razem.
Gdy nadeszła noc poślubna
Wydarzyła się rzecz cudna
Jasio, nieźle doświadczony,
Pewnie podszedł do swej żony
Kojąc lęki i obawy
Z wprawą zabrał się do sprawy.
Tak się żonce spodobało
Że jej ciągle było mało
I dlatego Thorntonowie
Dzieci mieli całe mrowie.
KONIEC
spin_girl - Śro 19 Lis, 2008 17:24
Chciałam zaznaczyć, że poemat miałam ukończony przed przeczytaniem postu Mag, tylko strona mi się nie chciała załadować. W związku z tym jej analiza utworu nie odpowiada mojej wizji autorskiej. A dziewicą nie był
Alicja - Śro 19 Lis, 2008 19:08
Spin
jestem pod wrażeniem, zwłaszcza końcowej części
mnie jest obojętne - gdzie, ważne że stracił dziewictwo przed Margaret , co pozwoliło zadbać o małżonkę
w wątku o odchudzaniu zauważyłam pewną zależność ale nie wiem czy prawidłowo:
zwolenniczki dziewictwa Thorntona odchudzają się lub chcą się odchudzać, natomiast damy, które są za opcją nie-dziewictwa Thorntona korzystają z uroków życia i bogactwa smaków bez ograniczeń
Gosia - Śro 19 Lis, 2008 19:16
Poematu cz. 3 i pewnie ostatnia:
A John wzdycha, a John chudnie
przeklnie nawet to Południe,
w którym MH się zrodziła
lecz to tylko była chwila
Nie wiem czy w to uwierzycie
Ale wciąż ją kochał skrycie.
Dnia pewnego oskarżona
przez policjanta Masona
o współudział w niecnej zbrodni
(co ów musiał udowodnić)
zaprzeczyła, że tam była
prawdę skrycie zataiła.
Thornton za nią słowem ręczył
Mason list Margaret wręczył
przeczytała tekst ten krótki
zrozumiała wnet, że skutki
jej zaprzeczeń były marne
karne - nie, lecz te – moralne:
Thornton wiedział przecież o niej
Że z mężczyzną na peronie
W tę noc potajemnie stała
I go w pół obejmowała.
On się w myślach stale dręczy
Wizja straszna wciąż go męczy
Oskarżenie wziął na siebie,
O tym, że to jej brat, nie wie.
Znowu nocą wizje senne -
schadzki z innym potajemne,
dręczą go po całych nocach
smutek stale w jego oczach
jest widoczny. A Margaret
widzi coraz więcej zalet,
których wcześniej u Thorntona
była całkiem nieświadoma.
Wyjechała! A on został,
Platon tylko mu się ostał.
Więc czasami w swoim biurze
gdy zostawał nieco dłużej
sięgał po okładkę szarą
i jakby to było karą
dla tej duszy udręczonej
tą miłością zaślepioną
nocą ciemną czytał wersy
filozofa, aż do pierwszej
wtedy matka doń wchodziła
skronie czule pogładziła
chustą plecy zakrywała
lampkę nocną wygaszała.
Lecz historia ta smutnawa
(Dla autorki tu są brawa)
kończy się inaczej zgoła
I tu filmu duża rola,
w którym peron jest znów ważny
wzięty z Sandy Welch wyobraźni.
10 minut to tak mało
wielu z Was by się zdawało,
ale ileż zrobić można
kiedy droga jest niedrożna
M. wysiadła, przed się bieży
A tu Thornton w oknie siedzi
Skoczył do niej, ona w pąsach
Żadne z nich już się nie dąsa
Lecz szczęśliwi, ogłuszeni
On po różę do kieszeni
szybko sięga, jej podaje,
Serce jej na moment staje
"On był w Helstone! Nic innego!"
I uśmiecha się do niego.
Na ławeczce mu wykłada -
biznes propozycję składa
pocałunek też na dłoniach
a on gładzi ją po skroniach.
Wreszcie może ją całować
w ustach jej języczek schować
Namiętności nie brakuje
Bez tchu prawie ją całuje.
Wreszcie ziszcza się marzenie…
Tu „Stop!” mówię swojej wenie,
Bo co w łożu dalej było
o tym nawet się nie śniło
z Was największym rozpustnicom
co to tu najwięcej krzyczą.
Dla Margaret był jej pierwszym
(lecz nie po to są te wiersze):
Kochankiem był znakomitem!
choć jak ona - był dziewicem.
Teraz walnę mocną kartą –
Dla Margaret - było warto!
(Gdy nic nie wiesz o pozycjach
Pozostaje intuicja).
Ta konkluzja się wyłania
Moje forumowe panie:
Jeśli dziewic tak was drażni
Brakuje Wam wyobraźni
„Thornton-dziewic” wyznam szczerze
Wizja taka to mnie bierze
Zdania raczej już nie zmienię
Dziewic-Thornton - to marzenie!
aneby - Śro 19 Lis, 2008 19:17
Genialne, Spin
| Alicja napisał/a: | | zwolenniczki dziewictwa Thorntona odchudzają się lub chcą się odchudzać, natomiast damy, które są za opcją nie-dziewictwa Thorntona korzystają z uroków życia i bogactwa smaków bez ograniczeń |
Czyli z seksem jak z jedzeniem ?
Tamara - Śro 19 Lis, 2008 21:25
| Mag13 napisał/a: | | Tamara napisał/a: | Oczywiście , że nie i to NIGDY |
Tamaro, jeśli nigdy nie był, nie mógł stracić, stając się nie-dziewicą.......
A zatem, skoro nie był nie-dziewicą, to był dziewicą.......
C.b.d.u..... |
Skoro nigdy nie był dziewicą , to od zawsze był nie-dziewicą i nie miał co tracić c.b.d.u. , logika Mag , logika
Spin - brawo !!!
Gosiu - brawo !!! chociaż całkowicie niesłuszna opcja
Poemat znaleziony w starej puszce od herbaty , wykopanej w Marlborough Mills :
Żył w Milton Jaśko Thorntonem zwany ,
miał temperament on niesłychany
choć go ukrywał wśród bel bawełny .
Przędzalnia jego - to sukces pełny
bo nowoczesna i doskonała ,
wzorem dla innych z czasem się stała .
Zaś każda panna i każda wdowa
"Jam dla Thorntona umrzeć gotowa"
wzdycha po cichu i marzy o tem ,
by słodkim Jaśka stać się kłopotem .
Jasiek korzysta - bo czemu nie ,
wszak samotnemu mężczyźnie źle ;
ale dyskretnie i bez rozgłosu
i u wybranych jedynie osób
i poza Milton - nie jest on głupi
- wie , że bawełny mu nikt nie kupi ,
gdyby okazał się skandal w domu
spieszno do tego nie jest nikomu .
Lecz - jak to w życiu czasami bywa -
trafiła Jaśka miłość prawdziwa ,
bo z Helstone panna M.Hale zjechała ,
jak róża świeża , pachnąca cała
i tak od tamtych odmienna , że
choć nie chciał , zaraz zakochał się .
Cierpiał okrutnie Jaśko nasz miły
bo mu Małgosi oczy mówiły
"Ty jesteś Północ , a ja z Południa ,
tak się różnimy , jak maj od grudnia ."
Tak doświadczony nieszczęśnik srodze
chciał wnet zapomnieć o niej - niebodze ,
lecz nie potrafił , mimo że chciał ,
więc wszystkim innym odprawę dał .
Małgoś nie była jednak z kamienia ,
jej czułe serce Jaśka docenia ,
po czym szczęśliwie wszystko się kończy -
Jasia z Małgosią małżeństwo łączy .
I tu konkluzja jest oczywista ,
że doświadczenie Jaś wykorzystał ,
by miłość żonie okazać czule
(gdyby był dziewic - klapa w ogóle )
i ją wprowadził w miłosny trans
- kwitnie fabryka "Thornton & Sons" .
Na postawie własnoręcznie obejrzanych zdarzeń spisane w Milton roku 1865 przez (tu podpis zatarty)
BeeMeR - Śro 19 Lis, 2008 22:41
Cudne te poematy - - i nieustające przekomarzania i
Tamara - Śro 19 Lis, 2008 22:49
| Mag13 napisał/a: | Jakiej marki była herbata?
Jako jedno z praw naturalnych dziewictwo nie może być utracone, nie można go człowieka pozbawić, ani go w nim zniszczyć.
|
Puszka zniszczona była , tylko literki "chinese green tea" zostały
dziewictwo nie może być utracone ??? Nie można go człowieka pozbawić ??? A Syfon przez uszy zgwałcony to co , proszę szanownej pani ? Tak samo literacki jak Thornton a zgwałcony i dziewictwa pozbawiony aż się powiesił , ot co . Czyli można
Skoro nie miał okazji dziewictwa się pozbyć , a dziewicą nie był , to musiał się urodzić w stanie niebycia dziewicą czyli bycia niedziewicą , jak wskazuje logika , a dla logiki nie ma nic niemożliwego , jeśli jest logiczne , c.b.d.u.
Gosia - Czw 20 Lis, 2008 07:45
Brawo, Tamaro!
Brawo, Spin, jeszcze raz!
Czy zauważyłyście, jaki to nośny temat? Nie tylko wątek nam kwitnie i liczba postów rośnie, to jeszcze w dodatku wzrasta wena twórcza i powstają poematy na ten temat
|
|
|