Richard Armitage - Robin Hood goodies
Gosia - Czw 16 Sie, 2007 11:00
Prawdziwi mężczyźni i ich jadące i latające maszyny
Masz rację, w koncu Robin Hood walczył w Ziemi Świętej (czyli na misji - nie w swoim kraju), a potem walczył z szeryfem uciekając sie nawet do materiałów wybuchowych. Walczył z Saracenami. Guy też chciał wykorzystać "grecki ogień", wiec nie stronilby od militariów
Dzieki Ali za przypomnienie
Caroline - Pią 17 Sie, 2007 18:23
| Gosia napisał/a: | | Ze mną by nie bojkotował. A cała defilada była super! Zobaczyć i usłyszec na żywo to, o czym sie tylko slyszy, to nie lada gratka |
Gosiu, chciałabym tylko nieśmiało zauważyć, że poza samolotami i proporczykami na antenach czołgów... nic nie było widać... Super było pospacerować w miłym towarzystwie w wolny dzień, ale w defiladzie, sorry, z mojego punktu widzenia (rozumianego dosłownie) niewiele było super.
Co nie zmienia faktu, że Guy sfotografowany na przykład w lufie czołgu mógłby być ciekawy Oczywiście gdyby to był Guy należący do Harry zajmowałby się wkładaniem do tej lufy kwiatka lub malowaniem na niej pacyfki.
Harry_the_Cat - Pią 17 Sie, 2007 18:26
Wcale nie jestem pacyfistką. Ale jesli chodzi o kwiatki w lufach, to moje wykształcenie podpowiada czerwone goździki
Caroline - Pią 17 Sie, 2007 18:29
U nas chyba nadal bardziej kojarzą się z Dniem Kobiet.
nicol81 - Czw 29 Lis, 2007 11:08
To nie jest właściwie NiS, ale łączy w sobie Rysia + piosenkę z "Emmy", więc jest prawie na temat:
http://pl.youtube.com/wat...feature=related
Gosia - Czw 29 Lis, 2007 17:38
Bardzo ładny klip. Tak jakby to byl zupelnie inny film niz "Robin Hood".
Razi mnie tylko jedno - ta gęba Robina na koncu, poza ta wpadką to jeden z najlepszych klipow z tego filmu. Swietna muzyka. Wydaje sie jakby to byl film o rycerzach, moglaby byc zreszta choc jedna scena z mieczem w dloni, i w ogole moglby byc dluzszy.
nicol81 - Nie 02 Gru, 2007 14:48
Ja nie oglądałam tego Robin Hooda, ale postać grana przez Rysia jest opisany jako najszlachetniejszy bohater (choć konkurencja nie była ostra ). Akapit drugi od dołu:
http://tvtropes.org/pmwik...natedAntagonist
Gwoli wyjaśnienia: to jest stronka, gdzie umieszcza się powtarzające motywy, typy bohaterów, zdarzeń, fabuły itp. Rysio-bohater jest wymieniony jako Designated Antagonist, czyli zły, będący zły z nazwy, ale w czynach nie odbiegający od "dobrych", a nawet ich niekiedy przewyższający...
Nie wiem, na ile to się zgadza z serialem, jako że ta strona ma tendencje do braku bezstronności.
Gosia - Nie 02 Gru, 2007 16:16
Cytacik:
In the BBC's recent Robin Hood series, Sir Guy of Gisbourne was designated as the black-leather-clad, stubble-wearing, raspy-voiced Dragon to the Sheriff's Big Bad. Unfortunately, he spent most of his time working hard to uphold fairly reasonable laws, trying to honestly win the heart of Maid Marian, and challenging Robin Hood to a fair fight. On one occasion he was tricked into killing an innocent man, and then appeared shocked and horrified when he found out. Every couple of episodes he'd tax someone unfairly or kill an unarmed outlaw, just to remind people that he was really a bad guy, but mostly he came across as the most inherently noble character on the show. Admittedly the competition wasn't exactly stiff...
|
|
|