Ekranizacje - Perswazje Persuasion (1995)
kikita - Nie 11 Cze, 2006 18:17
Macie racę dziewczynki,takie dokładnie jest i moje wrażenie. Książkowa Anne też nie była klasyczna pięknościa ale takiej sie nie spodziewałam.Pod koniec filmu jednak zarówno ona jak i Wentworth są wręcz ładni , promienieja.Bardzo mile mnie ten film rozczarował.
Trzykrotka - Pon 12 Cze, 2006 12:23
Mnie troszkę w filmie zgrzytały dwie postaci, potraktowane groteskowo: pani Smith, przyjaciółka Anny spotkana w Bath oraz lady Darlymple z córką. Nie są może kluczowe dla całego opowiadania, ale na tle realistycznie poprowadznej opowieści lady D. wygląda jak jakaś karykatura, a pani Smith też nie przypomina w niczym książkowej przyjaciółki szkolnej. Niezbyt też podobała mi się motywacja (pieniężna) kuzyna Elliota do adorowania Anny. W książce on ją jednak autentycznie wielbił i podziwiał.
Natomiast ciekawym pomysłem było - moim zdaniem - dodanie bardzo delikatnie wątku sugerującego, że dumna Elżbieta docenia w końcu Fryderyka na tyle, że sama się nim interesuje jako potencjanym kandydatem na własnego męża. Jej pełen złości i rozczarowania płacz był bardzo przekonujący.
Gosia - Pon 12 Cze, 2006 18:01
Pani Smith to w ogole dla mnie dziwna postac w ksiazce. Na poczatku wyglada na zachwycona tym, ze Anna poslubi pana Elliota i jej nie ostrzega, a pozniej wypala z grubej rury. ... nie budzi mojej sympatii ta postac.
Gabra - Pon 12 Cze, 2006 19:15
Tak mnie też to denerwuje ale z drugiej strony to ją rozumiem. Jej sytuacja była naprawdę opłakana a małżeństwo Anny z Elliotem mogło ja znacznie poprawić, więc nawet gdyby przypuszczała, że to co wie o panu Elliocie spowoduje, że Anna zerwie zaręczyny to w tej sytuacji nie mogłaby liczyć na jakąkolwiek pomoc a ta była jej aprawdę potrzebna.
Anonymous - Pon 12 Cze, 2006 20:07
| Gosia napisał/a: | | Pani Smith to w ogole dla mnie dziwna postac w ksiazce. Na poczatku wyglada na zachwycona tym, ze Anna poslubi pana Elilota i jej nie ostrzega, a pozniej wypala z grubej rury. |
Wychodzi że w zasadzie fałszywa i interesowna była...
izek - Pon 12 Cze, 2006 20:14
na mnie nie zrobiła wrażenia interesownej. Jest jednak napisane, że miała w sobie ogromne i zupełnie zadziwiające w jej sytuacji pokłady dobrego nastroju. Tłumaczę sobie to w ten sposób, że musiała robić dobrą minę do złej gry i po prostu cieszyć się z każdej miłej czy choćby potencjalnie miłej rzeczy jaka jej się przytrafia.
Z Anną bardzo się lubiły, ale było to sporo lat temu, dlaczego miałaby więc ryzykować to, że Anna nie będzie chciała się z nią już widywać tylko po to, żeby ostrzec ją przed Elliotem. Znała go ze złej strony, był interesowny i egocentryczny, ale z drugiej strony nie miał kłopotów finansowych i był zakochany w Annie, co mogło sugerować, że będzie dobrym mężem...
Gosia - Śro 14 Cze, 2006 18:51
Znalazlam piekny muzyczny klip video z "Perswazjami".
Warto obejrzec, choc plik ma 24 MB:
http://www.savefile.com/files.php?fid=5958330
Wybrano naprawde ladne sceny.
Gitka - Śro 14 Cze, 2006 19:22
W takim razie już się biorę za ściąganie tego klipu :grin:
Maryann - Śro 14 Cze, 2006 19:25
Rzeczywiście piękny. Aż nabrałam ochoty, żeby jeszcze raz sobie cały film obejrzeć. Gdyby nie to, że na dziś wieczór przewidziano inne atrakcje...
Monika - Nie 18 Cze, 2006 23:14
Przez weekend zrobiłam sobie dwukrotny seans z Perswazjami i jestem oczarowana. W pierwszej chwili film zrobił na mnie wrażenie bardzo spokojnego, momentami trochę ciężkiego, te rozmowy kapitanów na początku. Ale z chwilą gdy zjawił się kapitan Wentworth wypiękniała nie tylko Anna ale i cały film. Wspaniały Ciaran Hinds w roli kapitana, niesamowicie zagrał obojętność, ukradkowe spojrzenia, zazdrość, miłość. Wg mnie najlepsza adaptacja JA tuż po Dumie. Jak tylko skończy się sesja znowu sięgam po książkę, koniecznie :!: :!: :!:
Trzykrotka - Pon 19 Cze, 2006 11:34
Moniczko, i weź potem koniecznie udział w rozmowie o wspólnym czytaniu i komentowaniu.
:grin:
kami - Wto 11 Lip, 2006 22:50
Właśnie jestem po obejrzeniu (pierwszy raz ) Perswazji. I... muszę powiedzieć że film bardzo fajnie się ogladało. Oczywiście po lekturze powieści miałam całkiem inne wyobrażenia dotyczące głównych postaci, ale bohaterowie z ekranizacji w sumie po niewielkim naciągnięciu mogli podejść pod moje imaginacje. Wg mnie Anne też z biegiem filmu ładniała, Frederick (tzn aktor grajacy go) nie jest w moim typie, ale w sumie nie był najgorszy. Ogólnie mówiąc film mile będę wspominać i pewnie do niego jeszcze wrócę. Jak na razie DiU to nr 1 , a Perswazje i Emma plasują się wspólnie na pozycji drugiej moich ulubionych ekranizacji JA.
achata - Pią 22 Wrz, 2006 19:19
Chyba po tej ekranizacji polubię Hindsa. Nie mogę się już doczekać aż będzie mi dane obejrzeć. Pozdrawiam
Harry_the_Cat - Pią 22 Wrz, 2006 19:25
Ja uwielbiam tę ekranizację. Jest taka spokojna i stonowana. Miałam na początku duże problemy z wygladem bohaterów - ani Amanda, ani Ciaran mi nie podpasowali (mój mąz określa ten film mianem "to ten, co sami brzydcy ludzie grają"), ale juz się przyzwycziłam i teraz nikogo bym nie zmieniła!
Maryann - Pią 22 Wrz, 2006 19:48
Ciaran z całą pewnością nie jest mężczyzną o takiej prezencji, jaką JA przypisywała kapitanowi - jego uroda z pewnością nie zyskałaby uznania sir Waltera :grin: . Jest też chyba trochę starszy (a w każdym razie takie sprawia wrażenie).
Mimo to jednak dla mnie w tej roli jest idealny - on nie gra Wenwortha, on po prostu nim jest.
Harry_the_Cat - Pią 22 Wrz, 2006 19:57
O Annie też lepiej JA pisze, niz sugerowałaby to uroda Amandy
Anonymous - Pią 22 Wrz, 2006 21:00
uwielbiam ten film. Moze dlatego ze wuielbiam książke. Przyznam, że najpierw oglądałam film i niektóre rzeczy wydały mi sie niejasne, dopiero po przeczytaniu ksiażki sie odnalazłam. Uwielbiam ten spokój, te miłośc tak dojrzałą i piękną. Dla mnie, szczerze powiedziawszy, w twórczości Jane Perswacje są na pierwszym miejscu. przed Dumą i uprzedzeniem
achata - Pią 22 Wrz, 2006 21:44
| Harry_the_Cat napisał/a: | O Annie też lepiej JA pisze, niz sugerowałaby to uroda Amandy |
jakoś na poczatku JA raczej pisze o zmarnowanej urodzie Anny, a zresztą ta aktorka nie jest brzydka. Widać po niej tylko upływ czasu. Za to jej spojrzenia na kapitana- taka bezgraniczna tęsknota i nieskończona miłość... Chyba jakś atrakcyjna laleczka nie byłaby taka przekonująca.
Anonymous - Pią 22 Wrz, 2006 21:47
amanda po prostu jest rewelacyjna.
Harry_the_Cat - Pią 22 Wrz, 2006 21:49
| achata napisał/a: | | Chyba jakś atrakcyjna laleczka nie byłaby taka przekonująca. |
Zgadzam się. Ale ja nic nie czytałam o ekranizacji, ani nie widziałam żadnych zdjęć, więc po prostu mnie zaskoczyła.
przecinek - Pią 22 Wrz, 2006 22:06
Bardzo lubię ten film, wciągnęłam sie w niego, do tego stopnia, że nawet szwagier Anny mi się podoba, ma w oczach takie przyjemne chochliki. A kapitana to wielbię od dawna.
Caitriona - Pią 22 Wrz, 2006 22:29
Oj, mam wielki sentyment do tej ekranizacji...(pierwszy raz oglądałam ją z włoskim dubbingiem, tak nie mogłam się jej doczekać ). Hindsa bardzo lubię. Jednak nie moge się doczekać jakiejś nowej ekranizacji. W moim mniemaniu kapitan powinnien być nieco młodszy i nieco, tak ciut, ciut przystojniejszy...
Gunia - Pią 22 Wrz, 2006 22:29
| Caitriona napisał/a: | Oj, mam wielki sentyment do tej ekranizacji...(pierwszy raz oglądałam ją z włoskim dubbingiem, tak nie mogłam się jej doczekać ). Hindsa bardzo lubię. Jednak nie moge się doczekać jakiejś nowej ekranizacji. W moim mniemaniu kapitan powinnien być nieco młodszy i nieco, tak ciut, ciut przystojniejszy... |
Ja sie pod tym podpiszę.
Caitriona - Pią 22 Wrz, 2006 22:37
Gunia, Ty też?
Gunia - Pią 22 Wrz, 2006 23:03
A jakże! W 200%! :grin: (Poza tym dubbingiem... )
|
|
|