To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Jane Eyre (2006) cz. 1

Harry_the_Cat - Pon 09 Paź, 2006 21:53

O rany, ale się poryczałam...
Mój mąż az przyszedł zobaczyć, co sie stało, na co ja do niego z wyrzutem: Bo Ty nigdy nie czytałeś Dziwnych losów Jane Eyre!.
Masz rację Otherway, tylko znajomośc zakończenia ratuje przed popadnięciem razem z Jane w otchłań rozpaczy...
Uwielbiam ten serial! I bardzo dobrze, że to serial - 4 odcinki pozwlają duzo bardziej wczuc się i przeżywac głębiej tą historię. I Ruth jest naprawdę niesamowita. To bedzie teraz MOJA Jane. Toby już też w tym odcinku lepiej się zaprezentował - ani nie był biologiem, ani Hugh Grantem... Tylko strasznie duzo jakoś zastanawiałam się co to za odcień farby ma na włosach... Ale, ale - Toby ma w tym odcinku kilka naprawdę mistrzowskich scen - rozmowa z Blanche, oświadczyny i cała nastepujaca sekwencja no i jego ostatnia scena - kiedy puka do drzwi Jane (To w ogóle była świetna scena - obraz Jane powoli zdejmującej kolejne elementy ślubnego stroju i słowa Rochetera - jak tu nie płakać?)
W sumie chyba mam bardzo niewiele zastrzeżen do tego odcinka. Owszem, marzy mi się, żeby ktoś sprzątnął gdzieś Adelle z tym jej wymachiwaniem kończynami, ale ogólnie - cudo! Bardzo przekonująca była dla mnie Bertha - piekna i niebezpieczna, z okrzykiem "puta" skierowanym w stronę Jane - brawo!. W ogóle cała historia Edwarda zyskuje dużo, kiedy opowiedziana jest z retrospekcjami.
Zaskoczyło mnie tylko, czemu Rochester tak ciągnął Jane do kościoła... To powinno być zastanawiąjące chyba również dla Jane.
Otherway napisz coś więcej o swoich wrażeniach!

Admete - Pon 09 Paź, 2006 22:01

Coraz ciekawiej się robi. Harry masz dar opisywania :-)
Anonymous - Pon 09 Paź, 2006 22:30

Bardzo podobała mi się scena, kiedy Rochester, Jane i Adelka siedzą razem na dworze i Adelka śpiewa piosenkę...i nagle Rochester który ma wrażenie że słyszy Bertę i ten jego wybuch... W ogóle wiele jest takich subtelnych momentów w serialu, które pokazują rozterki i wahania Rochestera. I scena w powozie - kiedy Jane nie pozwala Rochesterowi trzymać się za rękę - nawet wtedy było widać uczucie między nimi, czułość
Harry_the_Cat - Pon 09 Paź, 2006 22:32

otherwaymistercollins napisał/a:
I scena w powozie - kiedy Jane nie pozwala Rochesterowi trzymać się za rękę - nawet wtedy było widać uczucie między nimi, czułość


Tak, ta scena jest swietna. Miałam o niej napisać, ale zapomniałam...

Anonymous - Pon 09 Paź, 2006 23:08

Harry_the_Cat napisał/a:
otherwaymistercollins napisał/a:
I scena w powozie - kiedy Jane nie pozwala Rochesterowi trzymać się za rękę - nawet wtedy było widać uczucie między nimi, czułość


Tak, ta scena jest swietna. Miałam o niej napisać, ale zapomniałam...

Nie dziwie się, bo ten odcinek składa się z niemal samych wartych uwagi, pięknych, poruszających scen. Niemożliwością jest wymienić je wszystkie naraz

Gosia - Wto 10 Paź, 2006 00:52

SPOILER!!!!!!!!!!!!!! Dla tych zwlaszcza, co nie znaja tej historii, bo nie czytali ksiazki.

Obejrzalam 3 odcinek. Coz moge powiedziec ?
Takie filmy chce ogladac, a nie tego spapranego "Robin Hooda"! (pominawszy Rysia of course ;) )
Ale do rzeczy!
Wlasciwie wiekszosc filmu ogladalam z usmiechem na twarzy, co juz jest dobrym znakiem.
Przekonalam sie do Toby`ego, ktory juz mnie bardzo rzadko drazni ;)
I w ogole to chyba moj ulubiony (jak dotad ) Rochester :D
Lubie jego usmiechy, zaluje ze niestety nie wszystko rozumiem, a wlasciwie wiekszosci slow nie rozumiem. Na szczescie swietnie znam ksiazke.
Film zrobiony bardzo dobrze.
Moja ulubiona scena, pewnie nie bede oryginalna (nie czytalam jeszcze waszych ocen) - to ta pod drzewem przed burza. Mogla ta scena byc jeszcze ładniejsza, czegos mi w niej brakowalo (i to po obu stronach), ale nie bede sie czepiac, bo w sumie byla ta scena bardzo poruszajaca, a nawet wzruszajaca, piekna muzyka i ładne ujecie jak biegna po tej zielonej trawie, i potem chronia sie pod dachem, a Rochester nie moze sie rozstac z Jane.
Co do pani Rochester, to wreszcie jakos ona wygladala, bo w poprzednich ekranizacjach, to byla zwykle jakas obdarta, brudna i potargana wiedzma, co jest malo prawdopodobne, bo kiedys byla piekna, nie przypuszczam wiec, zeby az tak sie zmienila. To rozwiazanie, ze ona jst ladnie ubrana i czysta mi sie podobalo, bo trudno przypuszczac, zeby Rochester tak zaniedbal swoja zone! W koncu barbarzyncą nie byl.
Film wart obejrzenia i polecam! Z czystym sumieniem.

Tak sie zastanawiam, co bedzie w nastepnym odcinku i czy dokladnie pokaza watek St. Riversa, bo czasem go pomijali lub marginalizowali.

Edit:
Przeczytalam Wasze komentarze i musze przyznac racje, scena w powozie tez jest ładna, no i jak siedza razem w tym fotelu...
No i to zdejmowanie sukni slubnej przez Jane tez ładne. A muzyka choc chwilami lekko orientalna, ładnie sie komponuje z caloscia.

Harry_the_Cat - Wto 10 Paź, 2006 00:57

Gosia napisał/a:
Moja ulubiona scena, pewnie nie bede oryginalna (nie czytalam jeszcze waszych ocen) - to ta pod drzewem przed burza. Mogla ta scena byc jeszcze ładniejsza, czegos mi w niej brakowalo (i to po obu stronach), ale nie bede sie czepiac, bo w sumie byla ta scena bardzo poruszajaca, a nawet wzruszajaca, piekna muzyka i ładne ujecie jak biegna po tej zielonej trawie, i potem chronia sie pod dachem, a Rochester nie moze sie rozstac z Jane.

Muzyka genialna i kolory piękne! Nie wiem, czemu ja teraz robie screeny z RH a nie z JE... Chyba jakaś głupia jestem... :roll:

Gosia - Wto 10 Paź, 2006 07:53

Ja jeszcze dodam, bo zapomniałam o tym napisac, że Jane ładnie wyglądała jak rozplotła włosy. Wydawały się takie bujne i jej twarz od razu zyskała na uroku.
No i ta radość w oczach :D

Alison - Wto 10 Paź, 2006 09:48

Chyba mnie zaraz skręci jak jeszcze poczytam tych zachwytów, bo ja to dopiero zajawki widziałam buuuuu :cry:
Już tu nie będę zaglądać aż sama nie obejrzę.

Balbina - Wto 10 Paź, 2006 11:51

Masz rację Alison bo i mnie coraz bardziej skręca :evil: , z tego co czytam to musi być świetny serial. No niestety jeszcze długo go nie obejrzę :cry: więc i tak będę tu zaglądać :razz:
Anonymous - Śro 11 Paź, 2006 07:54

Ja uwielbiam muzykę z nowej JE!!! Boże odbija mi totalnie, za 5 muszę biec na autobus a ja na forum siedze...
Muszę napisać jeszcze o jednym szczególe - śliczny miała Jane ślubny bukiet, jeśli kiedykolwiek wyjdę za mąż (mało prawdopodobne) to sobie każę zrobić taki sam :)
A do wszystkich chętnych - w niedziele ostatni odcinek więc jak bedę miałacały serial to mogę udostępnić

Gosia - Śro 11 Paź, 2006 08:11

W domu sobie muzyke sciagne, ten fragment orientalny mi sie podoba, no i z tej sceny w deszczu.
To juz bedzie niestety ostatni odcinek :(
Ciekawe jak zakonczenie wypadnie...

Marija - Śro 11 Paź, 2006 08:19

A co myślicie o postaci Berty Rochester? W książce wyjaśnienia pana Rochestera, że przypadkiem poślubił zdeprawowaną czarownicę, jakoś mnie nie przekonały... Baba była opętana czy jak?? :twisted: I czy nie należało mu się unieważnienie takiego "oszukanego" związku? :shock:
Gosia - Śro 11 Paź, 2006 08:21

Czarownicę? Raczej chorą psychicznie....
Marija - Śro 11 Paź, 2006 09:30

Gosia napisał/a:
Czarownicę? Raczej chorą psychicznie....
No, z tego co pamiętam z książki, to tak oględnie o swojej małżonce pan Rochester nie mówił, niestety :neutral: Bardzo "gotycko" cała ta sprawa wygląda :mrgreen:
Gosia - Śro 11 Paź, 2006 19:30

Slucham muzyke, jest bardzo ladna. Pierwszy motyw troche mi przypomina "Rosemary Baby", o czym juz pisalam.
A te skrzypce sa bajeczne ... jak zwykle... kocham skrzypce...

Harry_the_Cat - Śro 11 Paź, 2006 19:35

Mi się ta muzyka podoba strasznie. Szkoda, że tylko 10 minut i szkoda, że słychać odgłosy z filmu w tle... :(
Gosia - Śro 11 Paź, 2006 19:36

I boski motyw orientalny tez jest !
I te skrzypce! Piekna muzyka !
Ja tez zaluje, ze sa oglosy, ale dobrze ze w ogole mamy tą muzyke :D

Anonymous - Śro 11 Paź, 2006 20:22

Gosia napisał/a:
Ciekawe jak zakonczenie wypadnie...

Też jestem baaardzo ciekawa. Z jednej strony nie mogę się doczekać 4 odcinka a z drugiej...troche mi żal że to koniec

Zdjęcie z 4 odcinka

Caitriona - Śro 11 Paź, 2006 22:53

Powiedziałabym, ze bardzo malownicze...te włosy na wietrze...
Marija - Czw 12 Paź, 2006 08:17

Ale powiedzcie: usta ma jak Izaura (kto ją jeszcze pamięta?) :mrgreen:
achata - Czw 12 Paź, 2006 10:54

Marija napisał/a:
Ale powiedzcie: usta ma jak Izaura (kto ją jeszcze pamięta?) :mrgreen:

Ja pamiętam. Może jest minimalne podobienstwo. Fryzurę z dwojga złego lepszą ma Jane

Anonymous - Czw 12 Paź, 2006 11:00

O matko! Porównywać Jane do Izaury!!! :shock: Ja nie widzę żadnego podobieństwa...Mi się to zdjęcie bardzo podoba, jest piękne. I ta twarz - możne z niej wyczytać tyle uczuć. Ruth to dla mnie najlepsza Jane, po prostu jest genialna w tej roli
Marija - Czw 12 Paź, 2006 11:18

otherwaymistercollins napisał/a:
O matko! Porównywać Jane do Izaury!!! :shock: Ja nie widzę żadnego podobieństwa...Mi się to zdjęcie bardzo podoba, jest piękne. I ta twarz - możne z niej wyczytać tyle uczuć. Ruth to dla mnie najlepsza Jane, po prostu jest genialna w tej roli

USTA, USTA, taka charakterystyczna górna warga :grin: Ależ ja się nie mogę doczekać, kiedy zobaczę serial :thud: Choćby Jane była podobna do Doroty Stalińskiej, pardon :mrgreen:

Anonymous - Czw 12 Paź, 2006 11:29

Jeszcze tu Stalińskiej brakowało :wink: Koniec już z porównaniami i skojarzeniami!
Po obejrzeniu po raz nie-wiem-już-który-bo-przestałam-liczyć trzeciego odcinka wiem już napewno że będzie to moja ulubiona ekranizacja. I ulubiony Rochester. Uwielbiam to jego: 'Nonsense! I am the most romantic person I know!' :grin:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group