Ekranizacje - The Forsyte Saga
Caitriona - Wto 06 Sty, 2009 21:00
| Admete napisał/a: | | Soames jest złą osoba, |
Póki co, a jestem po drugim odcinku, nie wydaje się taki straszny. Ma swoje wady, oczywiście, ale po tym co mu zrobiła Irene było mi go po prostu żal... A jeszcze bardziej współczułam młodej June. Wesoła i ufna dziewczyna, zdradzona nie tylko przez człowieka którego szczerze pokochała, ale też przez swoją przyjaciółkę. Oj, nieładnie postąpił Bosinney, nieładnie. A Irene jest zimna ja ryba. Nawet przu Philu wydaje isę jak z kamienia.
Admete - Wto 06 Sty, 2009 21:27
Może źle się wyraziłam - Soamus jest dziwny. Odtrącony jest zdolny do okropnych czynów. Nie umie wyrażać uczuć. Ja go strasznie żałuję i uwielbiam grę Damiana Lewisa.
Caitriona - Wto 06 Sty, 2009 22:19
| Admete napisał/a: | | Odtrącony jest zdolny do okropnych czynów. |
Po trzecim odcinku już rozumiem o co chodzi. Rzeczywiście może byc okrutny.
Admete - Wto 06 Sty, 2009 22:55
Nadal jednak postać zagrana jest wyjatkowo dobrze.
Caitriona - Wto 06 Sty, 2009 23:05
| Admete napisał/a: | | Nadal jednak postać zagrana jest wyjatkowo dobrze. |
Lewis jest rewelacyjny! Bardzo mi się podoba. I nadal, mimo tego co zrobił Irene, jest mi go żal... A jej nadal nie lubię. Choć po tym wszystkim wcale się nie dziwię, że opuściła męża, tak po prostu wyszła z domu.
A swoją drogą bardzo mi się podoba Robin Hill - Phill był niezłym architektem
Aragonte - Wto 10 Lut, 2009 22:22
| Admete napisał/a: | | Soames jest złą osoba,a le Lewis zagrał go tak, że budzi współczucie. Oglądałam głównie dla niego. Nienawidziłam Irene. Po co w ogóle wyszła za niego za mąż. |
Sprzedała się i dobrze wie o tym Bo opcją było pójście do pracy, a pracą byłoby albo guwernantkowanie, albo pewnie pójście na ulicę.
Ten XIX wiek to jednak nie całkiem dla mnie jest
A tak w ogóle to obejrzałam I odcinek nowej ekranizacji i baaaardzo mi się podoba
Fibulo, dzięki za pożyczenie! Po namyśle kupiłam Sagę jako prezent dla mamy, powinno jej się spodobać
Damian świetnie gra, ale nie lubię ani jego, ani Irene (zwłaszcza że czytałam kiedyś książkę i wiem, jak to się potoczy). W sumie to oboje są biedni, ale i tak ich nie lubię - wstrząsnęła mną ciut ta scena w nocy, kiedy ona po - hmmmm - wypełnieniu obowiązków żony od razu poszła się umyć
Alicja - Pią 13 Lut, 2009 13:23
czy któraś z was może mnie oświecić? czy w tym wydaniu jest całość czy okaże się nagle , że brakuje np. ostatniego odcinka?
http://merlin.pl/Saga-rod...t/2,581571.html
Anonymous - Pią 13 Lut, 2009 13:27
Muszę kurczę oglądnąć i przeczytać....
Alicja - Pią 13 Lut, 2009 13:33
czytałam co dziewczyny piszą i jakoś tak mnie zachęciło, cena nawet przystępna za 5 dvd
Aragonte - Sob 14 Lut, 2009 14:24
Obejrzałam trzeci odcinek nowej Sagi. No i nie ma już Ioana Na szczęście pamiętałam mgliście z książek, jak się miał skończyć ten wątek. Ale i tak
Najwięcej sympatii budzą we mnie Jolyonowie, starszy i młodszy. Nie mówię, że są bez wad, ale mają w sobie sporo ciepła. I w sumie June też, mimo że czasem mnie irytowała.
Soames i jego tatuś są wykuci z lodu
JoannaS - Nie 22 Lut, 2009 10:32
Całość, niczego nie brakuje.
Serial oceniam jako niezły, ale nie podobało mi się "poprawianie" Galsworthy'ego w ostatnich odcinkach, tzn. zmiany w stosunku do oryginału książkowego, które według mnie w dużym stopniu utrudniają ewentualną ekranizację Nowoczesnej komedii. Chodzi mi o relacje Jona i Fleur.
Gitka - Śro 22 Kwi, 2009 13:38
Saga Rodu Forsyte'ów (1967)
Jest już dostępny na DVD znakomity serial telewizyjny z lat 60-tych XX wieku na podstawie znanej powieści noblisty Johna Galsworthy'ego zatytułowany "Saga Rodu Forsyte'ów".
Dzieje kilku pokoleń rodziny z wyższej warstwy mieszczaństwa angielskiego epoki wiktoriańskiej po okres międzywojenny. Miłości, tajemnice rodzinne... Romans, a później małżeństwo młodego Jolyona z guwernantką swojej córki; burzliwe, pełne dramatycznych momentów małżeństwo kostycznego Soamsa z piękną Irene Heron. Świetne aktorstwo, doskonale oddana atmosfera epoki wiktoriańskiej (wnętrza, kostiumy, a przede wszystkim pogrzeb królowej Wiktorii). Wszystko to przenosi nas w świat naszych praprababek - zadziwiający i czarujący pokolenie XXI wieku...
Całość to 8 płyt DVD9. Poniżej podział płyt na poszczególne odcinki.
Płyta 1
1. Święto rodzinne - 52min
2. Rodzinny skandal - 50min
3. W pogoni za szczęściem - 50min
Płyta 2
4. Kolacja u Swithinów - 50min
5. Dom w Robin Hill - 50min
6. Decyzje - 50min
Płyta 3
7. W stronę ciemności - 50min
8. Babie lato - 50min
9. W sądzie - 82min
Płyta 4
10. Próba sił - 68min
11. W matni - 50min
12. Narodziny Forsytea - 80min
Płyta 5
13. Pojedynek - 50min
14. Konflikt - 50min
15. Na sprzedaż - 55min
Płyta 6
16. Wesele w rodzinie - 50min
17. Biała małpa - 50min
18. Popołudnie z nimfą - 50min
Płyta 7
19. Bez odwrotu - 53min
20. Podchody - 50min
21. Oszczerstwo - 50min
22. Srebrna łyżka - 50min
Płyta 8
23. Strajk - 52min
24. Popołudnie w Ascot - 52min
25. Portret Fleur - 51min
26. Łabędzi śpiew - 55min
Występują m.in.:
John Welsh: Wuj James Forsyte
Kenneth More: Młody Jolyon Forsyte
Eric Porter: Soames Forsyte
Nyree Dawn Porter: Irene Forsyte née Heron
Michael York: Jolyon 'Jolly' Forsyte
June Barry: June Forsyte
Reżyser: David Giles, James Cellan Jones
Scenariusz: Donald Wilson, John Galsworthy, Lennox Phillips
Produkcja: Donald Wilson
Muzyka: Eric Coates, Marcus Dods
Produkcja: Wielka Brytania
Data premiery: 7.01.1967 r.
Gatunek: Nowela telewizyjna
Czas całości: około 1400 min
http://www.stopklatka.pl/...skad=newsletter
Gosia - Śro 22 Kwi, 2009 15:28
Pamiętam ten film, choć dość słabo. Pamiętam najlepiej Soamesa i pewne dramatyczne wydarzenie z portretem,
aneby - Śro 04 Lis, 2009 09:45
Czy ktoś może poratować polskim wspomaganiem ?
zuza - Sob 26 Gru, 2009 16:50
Zaczelam ogladac te ekranizacje.
Podoba mi sie, ale jednak jest w moim odczuciu dość staroswiecka... Helen łka straszliwie teatralnie... I wszyscy wydaja mi sie za starzy, jak na poczatek sagi... I Jolyon i Soames i stary Jolyon, a zwlaszcza matka June... Chociaz w tej nowszej ekranizacji nie podobala mi sie Irena zupelnie, to za to Jolyon podobal mi sie bardzo.
Ja mam dla odmiany wersje angielska z angielskimi napisami i nie wiem zy sie smucic z tego powodu czy cieszyc biorac pod uwage opinie na temat polskiego wydania...
Ostatni odcinek na 1 plycie mi nie dziala, chamstwo
Zaczelam druga plyte, zobaczylam Bossineya i sie zalamalam, bo paskudny moim zdaniem... Jestem nieco rozczarowana, na pewno dlatego, ze moje wspomnienia byly pelne podziwu, niewiele z tego zostalo. Ale ogladam dalej z wielkim zainteresowaniem.
Trzykrotka - Śro 02 Cze, 2010 22:48
Obejrzałam 1 odcinek nowej ekranizacji - podoba mi się! Aż zachcialo mi się znowu sięgnąć po pierwsze trzy tomy Sagi.
Milo jest zobaczyć znajome twarze. Damian Lewis jest bezbłędny - zimny jak lód człowiek interesu i namiętny psychopata w jednym, oba wcielenia przepięknie zagrane. Kłóciłabym się co do obsady Irene. Jest co prawda inna niż Forstowie, ale gdzież jej do tej nieziemskiej piękności opiewanej na kartach powieści? Nie znoszę tej postaci, btw.
Za szybko sie skończyło! Ale może to lepiej, bedzie sobie można dawkowac.
Admete - Śro 02 Cze, 2010 22:50
Też nie znosze Ireny - znam tylko serial, ksiażki nie czytałam. Damian jest rewelacyjny.
Trzykrotka - Śro 02 Cze, 2010 22:56
| Admete napisał/a: | | Też nie znosze Ireny - znam tylko serial, ksiażki nie czytałam. |
Ona od początku do końca sprawia wrażenie, jakby robiła łaskę, że żyje i pozwala na siebie patrzeć. Opisana jest jako kobieta nieludzkiej wręcz urody, do końca życia piękna i zniewalająca ludzi swoim czarem. Tylko nie miała prócz tej urody nic, co pozwoliłoby ją lubić. Sto razy bardziej serce lgnęło do kolejnej dużej bohaterki Sagi, Fleur, choć była zakamieniałą egoistką. Ale przynajmniej było wiadomo, że żyje i coś czuje.
Admete - Śro 02 Cze, 2010 22:59
W serialu miałam wrażenie, że się sprzedała, a potem miała o to pretensje do całego świata.
Trzykrotka - Śro 02 Cze, 2010 23:14
Dokładnie tak to wygląda. Tylko nie do końca wiem, czym w serialu zraził ją Soames, zanim jeszcze wpił sie w jej rękę (no, to mogło ciężko przerazić!). Głupimi uwagami o sztuce? On miał przerażająco handlowe podejście do życia. A ona przecież pozornie wdzięcznym sercem przyjmowała jego zainteresowanie.
aneby - Śro 02 Cze, 2010 23:15
| Trzykrotka napisał/a: | | Opisana jest jako kobieta nieludzkiej wręcz urody, |
w serialu jakoś nie jest "nieludzko piękna" ...
asiek - Śro 02 Cze, 2010 23:30
| Admete napisał/a: | | W serialu miałam wrażenie, że się sprzedała, a potem miała o to pretensje do całego świata. |
Przez jakiś czas miała nadzieję, że pokocha męża, ale tak się nie stało. Z drugiej strony Soames złożył jej obietnicę, której nie dochował.
| Trzykrotka napisał/a: | | Tylko nie do końca wiem, czym w serialu zraził ją Soames, zanim jeszcze wpił sie w jej rękę (no, to mogło ciężko przerazić!). Głupimi uwagami o sztuce? |
Moim zdaniem on najzwyczajniej w świecie jej nie pociągał, a w takiej sytuacji nie ma szansy na miłość. Życie z taką sobą staje się katorgą. Żal mi jej...
Trzykrotka - Śro 02 Cze, 2010 23:52
| asiek napisał/a: | | Moim zdaniem on najzwyczajniej w świecie jej nie pociągał, a w takiej sytuacji nie ma szansy na miłość. Życie z taką sobą staje się katorgą. Żal mi jej... |
Chyba wręcz ją odstręczał. Zresztą jego - w obecnym wydaniu - można się przerazić. Widać, że ma obsesję na jej tle i że nie odpuści. Chyba bedzie działał przez macochę, jak mu podpowiedział jej znajomy.
Bo właśnie, jak lubię te aktorkę, to nie pasuje mi do roli Irene... Przynajmniej na razie, z pensjonarską grzywką. Może potem będzie lepiej.
Admete - Czw 03 Cze, 2010 00:11
A mnie nie. Wiedziała, że go nie kocha, nie miała złudzeń. Poleciała na pieniądze i wygodne życie. Nie mam dla takich litości.
Sofijufka - Czw 03 Cze, 2010 08:57
tez jej nie lubie, choć rozumiem, ze jak czuła odrazę do męża, to nie ma daruj... W dawnej wersji trudniej to zrozumiec, bo Soames tam był interesujacy. No, ale skoro i druga zona tez go odrzuciła, to znaczy jakies antyferomony wydzielał...
|
|
|