To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Twórczość - C. Bronte - Villette - wspólne czytanie

Caroline - Sob 16 Gru, 2006 20:04

Dopiero teraz, dzięki nieoczekiwanemu wyjazdowi i opóźnieniom PKP :mrgreen: nadrobiłam braki lekturowe, między innymi Villette :)
Czyta się lekko i nawet przyjemnie, ale jesteśmy na 8. rozdziale i cały czas mam wrażenie, jakby właściwa akcja książki miała się dopiero rozpocząć :? ??: Mam nadzieję, że nie będzie tak do końca :) Teraz jak czytałam Wasze posty o Paulinie to dotarło do mnie dlaczego ja tej postaci nie lubię (oprócz powodów które wymieniłyście), przypomina mi Oskara z "Blaszanego bębenka", a źle mi się ta książka kojarzy. :razz:

Szczęka mi opada na myśl o samotnej kobiecie bez języka, która wybrała się w taką podróż! Madame Beck szokująca, zwróciłyście uwagę na opis tej kobiety, gdy Lucy mówi, że powinna być mężem (żoną) stanu, bo tam jej charakter i inteligencja znalazłyby właściwe pole do popisu :shock:
Lekcja angielskiego niezła, widać znajomość realiów szkoły, żadnego słodzenia o słodkich dziewczątkach. Pojedyncze obrazki i opisy z tej książki genialne, ale akcja coś nie tego... ale nie przesądzajmy, ciekawe co tam będzie dalej... :smile:

Gosia - Sob 16 Gru, 2006 20:08

Mam wrazenie, ze opis szkoly przypomina mi troche opinie siostr Bronte o tej instytucji i uczennicach...
przecinek - Sob 16 Gru, 2006 21:09

I zupełnie niszczy moje romantyczne może trochę wyobrażenie o szkole z internatem, które siedziało we mnie od czasów "Tajemnicy Abigeil".
Gosia - Sob 16 Gru, 2006 21:38

Abigeil - ten film mial swoj urok.
malmik - Sob 16 Gru, 2006 21:51

Coś mi to przypomina? Rzeczywiście jakaś szkoła, chyba na Węgrzech, jacyś tajni agenci - to było chyba wieki temu w naszej telewizji - jeszcze za komuny?
Gosia - Sob 16 Gru, 2006 21:55

O ksiazce Magdy Szabo:
http://ksiazki.wp.pl/kata...ka.html?kw=8597

A tu o filmie:
http://www.hangosregeny.h...AN_ID=rcd05006&
http://magyarfilm.tvn.hu/abigel.html

malmik - Sob 16 Gru, 2006 22:16

Dzięki Gosiu.
Coś mi się zaczyna przypominać. Niestety na stronie książki, gdy weszłam w koszyk, żeby się dowiedzieć o cene, pisze, że "nie znaleziono produktów spełniających określone przez ciebie kryteria". A szkoda można byłoby sobie zrobić prezent pod choinkę.

przecinek - Sob 16 Gru, 2006 22:45

Książka czasami bywa na allegro, tam ją nabyłam i to chyba moja najdroższa ksiązka jaką kupiłam. A wracając do Lucy, ją bardzo lubię, chociaż jest w niej jakaś sprzeczność. Z jednej strony rzuca się na głęboką wodę, jedzie do obcego kraju, bez znajomości języka, bez kontaktów i pieniędzy, ale jest też fragment gdy mówi, że nie chce wiele, zależy jej na ypraę, która nie będzie jej zabierać zbyt wiele czasu i energii, tak aby mogła w spokoju myśleć.
Gosia - Sob 16 Gru, 2006 22:46

Jej postac nie jest konsekwentnie zbudowana...
Caitriona - Sob 16 Gru, 2006 22:53

Ja się do Lucy jakoś przekonać nie mogę... Póki co najwięcej mojej sympatii zdobył Graham (może dlatego że zdazało mu się męczyć Polly :mrgreen: ) i tego pana co wskazał jej drogę do pensjonatu ;)
Harry_the_Cat - Nie 17 Gru, 2006 22:17

Zapomniałam, że dziś niedziela!!!

Kolejne dwa rozdziały!!!


Rozdział 9 „Izydor”
Rozdział 10 „Dr John”

Caitriona - Pon 18 Gru, 2006 15:52

Mam "Izydora" za sobą ;) Nie ma jak święte oburzenie Lucy i totalna pustka Ginevry - nie lubię tej dziewczyny, myśli tylko o wyglądzie i strojach.
Marija - Czw 21 Gru, 2006 07:50

Caitriona napisał/a:
Mam "Izydora" za sobą ;) Nie ma jak święte oburzenie Lucy i totalna pustka Ginevry - nie lubię tej dziewczyny, myśli tylko o wyglądzie i strojach.
Znacie z doświadczenia aż tak przeraźliwie pustą i bezwzględną idiotkę jak ta Ginevra (ale jej imię dała :thud: , nie pasuje zupełnie) ?? Miałam ochotę ją czymś walnąć po blond lokach przy czytaniu :? ??:
Gitka - Czw 21 Gru, 2006 14:32

I jest tajemniczy Dr John.
Gosiu, ciebie on chyba zaciekawił.
Dziwna to postać, chociaż podejście do pacjentów ma bardzo dobre, tylko się dziwię że ma tyle czasu na takie "zabawy w chorowanie"
A Pani Beck, to wychowuje swoje dzieci bezstresowo, tylko czy dobrze na tym wyjdzie...

Caitriona - Czw 21 Gru, 2006 16:47

A, dr John. Mam nadzieję, że będzie go więcej - dużo więcej. Właśnie też mnie ciekawi, co go tak ciągnie do takiego udawanego chorowania? Nie ma innych pacjentów?
Gosia - Czw 21 Gru, 2006 16:50

A ja siedze jeszcze w Izydorze :(
Caitriona - Czw 21 Gru, 2006 16:51

To goń Gosia, goń - moim zdaniem warto dla doktorka ;)
Alison - Czw 21 Gru, 2006 16:55

Caitriona napisał/a:
To goń Gosia, goń - moim zdaniem warto dla doktorka ;)


Doktorek zapowiada się intrugujaco, choć pokazał już swoje nędzne męskie oblicze, ale może coś się jeszcze z tego urodzi? :razz:

Caitriona - Czw 21 Gru, 2006 17:01

No własnie, właśnie! Coś go przecież ciągnie do tego pensjonatu ;) :)
Gosia - Pią 22 Gru, 2006 23:07

Tak, doktorek jest ładnie opisany, w sensie fizycznym przynajmniej.
Jakos tak nawet smacznie... ;)
Zobaczymy co bedzie dalej i czy w sensie innym też będzie interesujący...

Alison - Sob 23 Gru, 2006 12:12

Gosia napisał/a:
Tak, doktorek jest ładnie opisany, w sensie fizycznym przynajmniej.
Jakos tak nawet smacznie... ;)
Zobaczymy co bedzie dalej i czy w sensie innym też będzie interesujący...


W sensie innym to on ma całkiem inne zainteresowania i po lożach się szlaja :wink:

Gosia - Sob 23 Gru, 2006 13:16

Jak to ma inne zainteresowania i się szlaja po łożach? :o
Zabrzmiało to, jakby odwiedzał panienki lekkich obyczajów lub panów ;)

Alison - Wto 26 Gru, 2006 19:55

Chodziło mi o loże a nie łoże.
A teraz czytam jakis porywajacy fragmencik ze spadającymi na łeb szkatułkami z fiołkami i liścikami tajemniczemi :cool:

malmik - Wto 26 Gru, 2006 20:56

Mnie ta książka się raczej podobała. Może nie jest jakaś wybitnie porywająca i wybitnie wybitna ale raczej czytałam ją z przyjemnością, więć się zdziwiłam, że nie ma kolejnych 2 rozdziałów.
Gosia - Wto 26 Gru, 2006 22:00

Ali, a mnie ten rozdzial o spadającej szkatułce bardzo sie podobal.
W ogole odnoszę wrazenie, ze ta ksiazka to jakis zbior opowiadan, bo są to jakby oddzielne obrazki ;) Takim oddzielnym opowiadankiem jest np. opowiesc o malej Paulince i Grahamie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group