To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Powieści - Nad Niemnem

Tamara - Wto 23 Gru, 2008 23:03

Zaczęłam sobie czytać nad Niemnem po raz kolejny po dłuższej przerwie i zaczęłam się zastanawiać : czy Orzeszkowa czytała Panią Bovary ? Bo jakoś analogia mi się nasunęła między Emmą B. a panią Emilią - obie marzące o wyrazistym , bogatym i przeromantycznym życiu duchowym , z głowami nabitymi Bóg wie jakimi fantazjami , oderwane od rzeczywistości , nie wypełniające obowiązków żony i matki , śniące , żeby ktoś je kochał tak jak na to zasługują , namiętnie i romantycznie , obie rozczarowane małżeństwem i mężem...
Na szczęście warunki pani Emilii inne i z tego romantyzmu tylko globusa się dochowała , więc i tragicznego końca nie było . Ale podobieństwo - moim zdaniem - ogromne . Ciekawa jestem , co o tym sądzicie ?

Gosia - Śro 24 Gru, 2008 08:31

Czy nie podobnie jest czasem w "Nocach i dniach"? Ogólnie mozna tu mówić o pewnej tendencji - kobiety, które sobie nabiły głowę romantycznościami, poślubiają mężczyzn, którzy są z krwi i kości ;)
Choć akurat u Barbary zadziałał w pierwszym momencie motyw romantyczno-patriotyczny, gdy wychodziła za mąż za Bogumiła.
ale i ona odnalazła jakieś szczęście w tym swoim małżeństwie. I pracowała wraz z mężem.

Tamara - Śro 24 Gru, 2008 23:10

Pytanie , czy jest to przypadek , czy skutek ogólnej tendencji w wychowaniu dziewcząt około połowy XIXw . chociaż pani Bovary jest ciut wcześniejsza , no ale u nas zawsze był poślizg w stosunku do Europy .
nicol81 - Pią 26 Gru, 2008 19:02

Gosia napisał/a:
Choć akurat u Barbary zadziałał w pierwszym momencie motyw romantyczno-patriotyczny, gdy wychodziła za mąż za Bogumiła

U Emilii też zadziałał- z początku była zakochana w Benedykcie.

Tamara napisał/a:
Pytanie , czy jest to przypadek , czy skutek ogólnej tendencji w wychowaniu dziewcząt około połowy XIXw .

Chyba można by tu dołączyć i Mariannę- choć na szczęście jej Wollougby tak napluł w twarz, że jej przeszło i mogła docenić męża z krwi i kości :serce:

Anonymous - Pią 26 Gru, 2008 19:04

W Barbarze bardziej zadziałało to, że Bogumił się do niej zalecał i nie chciał aby ją opuścił bo nie chciałą znowu być porzucona...
Tamara - Pią 26 Gru, 2008 21:39

nicol81 napisał/a:
Gosia napisał/a:
Choć akurat u Barbary zadziałał w pierwszym momencie motyw romantyczno-patriotyczny, gdy wychodziła za mąż za Bogumiła

U Emilii też zadziałał- z początku była zakochana w Benedykcie.

Tamara napisał/a:
Pytanie , czy jest to przypadek , czy skutek ogólnej tendencji w wychowaniu dziewcząt około połowy XIXw .

Chyba można by tu dołączyć i Mariannę- choć na szczęście jej Wollougby tak napluł w twarz, że jej przeszło i mogła docenić męża z krwi i kości :serce:

Emilia czysto romantycznie , patriotycznie raczej nie , tzn. pociągnęła ja w Benedykcie romantyczna strona patriotyzmu - bohaterstwo , idea , cierpienie , a nie sama istota rzeczy . I zakochana była w romantycznej części Benedykta , która z czasem i w konfrontacji z rzeczywistością musiała sczeznąć , czego Emilia mężowi nie wybaczyła , bo jej się chciało przeżyć , wzdychań , uniesień , patrzenia w oczy i czytania wierszy na okrągło , czyli kobiecina kontakt z rzeczywistością słaby miała , skoro chodzenie koło gospodarstwa i zajmowanie się majątkiem uważała za rzecz niegodną i objaw braku miłości ze strony męża . Coś jak Emma Bovary , której się hrabiów i romansów chciało , a dzieckiem nie umiała się zająć , tylko z męża pieniądze doiła .

Marianny bym tu nie wpasowała , bo raz , że wcześniejsza o jakieś 30-40 lat , dwa , że z epoki przedromantycznej , miała zupełnie inną motywację i poglądy - była po prostu szczera w uczuciach i spontaniczna aż do bólu . Nie miała wybujałej i zwichrowanej wyobraźni , jak tamte dwie panie .

nicol81 - Pią 26 Gru, 2008 22:25

Tamara napisał/a:
Emilia czysto romantycznie , patriotycznie raczej nie

Nio ale polski romantyzm był związany z patriotyzmem, więc to ją pociągnęło. W końcu Benedykt się jej kiedyś szczerze podobał :?
Tamara napisał/a:
Coś jak Emma Bovary , której się hrabiów i romansów chciało , a dzieckiem nie umiała się zająć , tylko z męża pieniądze doiła .

Emilia se też kazała procenty od posagu wypłacać i nawet się w tym celu naumiała, ile to ma być :rotfl:
Tamara napisał/a:
Nie miała wybujałej i zwichrowanej wyobraźni , jak tamte dwie panie .

Oj miała-wszak widziała świat w czarnobiałych barwach a jej poglądy na miłość i ludzi były też nieźle zwichrowane :mrgreen:

Tamara - Pią 26 Gru, 2008 23:47

Ale to był skutek młodości , była przecież nastolatką , a potem , jak dojrzała to się jej skończyło , a z tamtymi im dalej , tym gorzej :roll:

Benedykt się Emilii podobał , bo był romantyczny , porywczy , wzloty ducha itp. a jak przestał wzlatać bo się gospodarstwem zajął , uznała , że przestał ją kochać , bo jakby kochał to by się tak prozaicznymi rzeczami nie zajmował , tylko u stóp klęcząc sonety czytał i wzdychał . I cała miłość jej przeszła :? I fellachami się zaczęła ekscytować :roll:

nicol81 - Sob 27 Gru, 2008 13:24

Tamara napisał/a:
Ale to był skutek młodości , była przecież nastolatką , a potem , jak dojrzała to się jej skończyło , a z tamtymi im dalej , tym gorzej

Ale czy to był skutek młodości? Czy gdyby nie doświadczenie z Willougbym to by jej samo minęło? :mysle:
Tamara napisał/a:
Benedykt się Emilii podobał , bo był romantyczny , porywczy , wzloty ducha itp. a jak przestał wzlatać bo się gospodarstwem zajął , uznała , że przestał ją kochać , bo jakby kochał to by się tak prozaicznymi rzeczami nie zajmował , tylko u stóp klęcząc sonety czytał i wzdychał . I cała miłość jej przeszła

Nio tak- a mam wrażenie , że jemu dłużej na niej zależało :bejsbol:
Tamara napisał/a:
I fellachami się zaczęła ekscytować

A Justysi wyjść za chłopa była przeciw :rotfl: I nie zapominajmy o Eskimosach :thud:

Tamara - Sob 27 Gru, 2008 18:18

Marianna miała obok siebie najbliższą osobę w wyjątkowy sposób obdarzoną rozsądkiem czyli Eleonorę , zresztą jej egzaltacja mnie się kojarzy raczej z okresem dojrzewania przede wszystkim . Na pewno Willoughby przyspieszył otrząsanie się , ale tak czy siak raczej nie wydaje mi się , żeby miała szanse na takie wyizolowanie się z rzeczywistości jak Emma i Emilia , chociażby ze względu na inną sytuację życiową . O Emmę i jej fantazje dbał dr Bovary , o Emilię Benedykt i Marta , o Mariannę nie miał kto dbać .
Swoją drogą taką mimozę z siebie zrobić jak Emilia , to :paddotylu: :paddotylu: :paddotylu:

nicol81 - Nie 28 Gru, 2008 14:51

Myślę, że właśnie Eleonora dbała o Mariannę i matkę, co pozwoliło im trwać w swoich egzaltacjach :? Natomiast Emilia to już przypadek wysoce szczególny- co by się stało z gospodarstwem jakby nie było Marty?
Tamara - Nie 28 Gru, 2008 20:30

Ale Marianna nie szastała pieniędzmi i nie wymagała od otoczenia rzeczy niemożliwych , jej egzaltacje w gruncie rzeczy mieściły się w młodzieńczym nieumiarkowaniu uczuć i tyle . Nie wmawiała sobie ani innym , że zasługuje na coś wybitnie wyjątkowego bo ma tak szalenie bogate życie wewnętrzne i jest nadzwyczajna . Emilia - szkoda gadać :roll: , Emma - przez swoje durne zachciewajki doprowadziła do tragedii .
nicol81 - Nie 28 Gru, 2008 21:52

Tamara napisał/a:
Nie wmawiała sobie ani innym , że zasługuje na coś wybitnie wyjątkowego bo ma tak szalenie bogate życie wewnętrzne i jest nadzwyczajna .

ALeż wmawiała- wszak traktowała cały świat jako durnych prostaków- łącznie z panią Jennigns, która z dobroci serca zabrała ją do Londynu :bejsbol: I uważała się za bardziej wyjątkową od prozacznej siostry i jej przeciętnego narzeczonego :bejsbol: :bejsbol:
A pieniędzy nie wydawała, ale jej przeświadczenie, że nie da się wyżyć za mniej niż 2 tysie nieźle rokuje na przyszłość :roll: Zresztą Emilia wydawała tylko niski procent od swego posagu :rotfl:

Tamara - Nie 28 Gru, 2008 22:06

To racja , ale nie zachciewało jej się książąt , fellachów i Eskimosów , jej poglądy na kwestie finansowe były powtórką tego , co usłyszała od Willoughby'ego , bo sama o gospodarstwie nie miała pojęcia , bo była na to za młoda .
spin_girl - Pon 29 Gru, 2008 10:47

Nie przepadam za Marianną- uważam, że była zarozumiała i egoistyczna. Mam nadzieję, że Brandon ją trochę odprostował po ślubie.

Nie sądzę jednak, żeby stała w jednaj lidze z panią Emilią- ta była nieodwracalnie głupia. Za każdym razem, kiedy czytam Nad Niemnem mam ochotę strzelić jej porządnego kopa na rozpęd a potem pogonić do obowiązków domowych, żeby jej się wreszcie przestało nudzić :bejsbol:

Tamara - Pon 29 Gru, 2008 11:40

Zemdlałaby od razu , dostała globusa , migreny i poziewania i tyle by było :mrgreen:
spin_girl - Pon 29 Gru, 2008 12:39

Tamara napisał/a:
Zemdlałaby od razu , dostała globusa , migreny i poziewania i tyle by było :mrgreen:

Jak ja bym ją dostała w swoje ręce to nie poszłoby jej tak łatwo. Ludzka głupota i słabość wynikająca z tejże budzą we mnie straszną agresję. Na pewno nie dałabym się zwieść tym tanim sztuczkom, tylko zareagowała radykalnie- zabrałabym jej wszystkie zabawki, książki, leki i tą idiotkę, która była jej panną do towarzystwa i zapędziła do roboty. Gwarantuję, że w ciągu miesiąca przeszłyby jej wszystkie choroby :mrgreen:

Tamara - Pon 29 Gru, 2008 21:33

No , byłby pewien problem natury rzeczywiście fizycznej . Przez długie lata bezczynności i niewychodzenia na dwór doprowadziła się rzeczywiście do może nie do ruiny fizycznej , ale znacznego osłabienia organizmu i rzeczywiście jej słabość fizyczna w pewnej chwili przestała być udawana . Miesiąc by tu nie wystarczył , zwłaszcza , że potrzebna byłaby przede wszystkim psychoterapia :roll:
Anonymous - Pon 29 Gru, 2008 21:38

Tamara napisał/a:
Przez długie lata bezczynności i niewychodzenia na dwór doprowadziła się rzeczywiście do może nie do ruiny fizycznej , ale znacznego osłabienia organizmu i rzeczywiście jej słabość fizyczna w pewnej chwili przestała być udawana .

takim trybem życia to każdy organizm by się osłabiło...

Tamara - Pon 29 Gru, 2008 21:48

I jakby ją pogonić , naprawdę by zemdlała :?
spin_girl - Wto 30 Gru, 2008 13:11

a ze schodków podczas swoich imienin skakała jak gazela :roll:

Przecież nie mówię, że zapędziłabym ją od razu do najcięższych prac- byle co niech robi, byle robiła!

Tamara - Wto 30 Gru, 2008 17:10

Po czym po chwilach paru tak osłabła , że trzeba ja było nieomal wynosić...Spin , nawet nie zdajesz sobie sprawy , jak wyniszcza leżący tryb życia bez powietrza , jaki Emilia prowadziła . Niedotlenienie mózgu i serca , zaniki mięśni spowodowane bezruchem i potworna nerwica czy raczej niewyładowany temperament :ops1: - katastrofa nie kobieta :confused3: Ona rzeczywiście nie mogła się dłużej utrzymać na nogach bo odwykła od chodzenia .
spin_girl - Wto 30 Gru, 2008 17:13

No to by zdechła i wreszcie byłby spokój :-P
Tamara - Wto 30 Gru, 2008 19:31

Ale Benedyktowi smutno by było , Witoldowi i Leonii , głupia bo głupia , ale żona i matka... :?
spin_girl - Wto 30 Gru, 2008 20:20

Śmiem twierdzić, że odżałowaliby tę stratę....


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group