To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Bleak House

Caitriona - Śro 30 Sie, 2006 00:51

Tylko powiem, ze Scully świetnie wygląda w tym serialu.
Harry_the_Cat - Śro 30 Sie, 2006 00:52

Guppy'ego nawet lubię. Jest taki zabawny - np. w tej scenie z palcem przy piciu herbaty :D


Gosia - Śro 30 Sie, 2006 07:44

Ja go tez lubilam, bo mnie bawil, ale teraz wydaje mi sie niebezpieczny.
Wiele moze zrobic z zazdrosci, o nia i o ewentualny zapis testamentowy... bo bardzo go ta kwestia interesuje.
Natomiast faktycznie lady Dedlock postapila bez zadnych skrupulow ze swoja pokojowka. .
Swoja droga, tej jej maz, lord, jest okropny. Nie dosc ze stary, to jeszcze antypatyczny. Dla niej jest pewnie dobry, no i ma kase, ale...
Mnie dziwi, jak mogl chlopiec rozpoznac lady Dedlock w tej woalce, jak ona jest zdecydowanie wyzsza, od tej co woalke zalozyla (czy to nie byla ta Francuzka?).

Harry_the_Cat napisał/a:
Kurczę, Gosiu, złapałam takie samo ujęcie, jak sobie wczoraj ogladałam1


Dzialamy na tych samych falach ;)
Ale ta scena w czasie deszczu byla po prostu ciekawa i obie zwrocilysmy na nia uwage :D

Harry_the_Cat - Śro 30 Sie, 2006 08:57

Gosia napisał/a:
Mnie dziwi, jak mogl chlopiec rozpoznac lady Dedlock w tej woalce, jak ona jest zdecydowanie wyzsza, od tej co woalke zalozyla (czy to nie byla ta Francuzka?).


Mnie też dziwi, że ten wzrost nie wzbudził w Jo żadnych wątpliwości. Ale może ta kobieta wydawała się taka niska przy Tulkinghornie?

Gosia napisał/a:
Swoja droga, tej jej maz, lord, jest okropny. Nie dosc ze stary, to jeszcze antypatyczny. Dla niej jest pewnie dobry, no i ma kase, ale...


Też jestem ciekawa, jak doszło do tego małżeństwa. W książce, na samym początku, napisane jest, że ona ją bardzo kochał. Więc może, jesli chodzi o nią, to faktycznie pieniądze zadecydowały...

Gitka - Śro 30 Sie, 2006 09:02

Tak, scena w deszczy była bardzo ciekawa. On coś do niej czuje, nie wiemy tylko jakiego rodzaju to uczucie :wink:
A odprawiona pokojówka lady Dedlock, jeszcze się może zemścić, coś czuję. One zwykle zbyt dużo wiedzą o swoich paniach...
A Lady Dedlock lubi się chyba otaczać "ładnymi buziami"

Harry_the_Cat - Śro 30 Sie, 2006 10:25

Podobieństwo nieźle uchwycone, nie sądzicie?
Guppy w filmie:



i na ilustracji w ksąiżce (fragment)

(rozmiar rzeczywisty)

Gosia - Śro 30 Sie, 2006 11:33

Jestem sklonna uznac, ze wzorowali sie na tych rysunkach, realizujac film, przynajmniej jesli chodzi o te postac :D
Gitka - Śro 30 Sie, 2006 17:55

Guppy - szalenie podobny (kropka w kropkę)
Harry, a jest ilustracja Johna Jarndyce'a? Też taki przystojniak, czy tylko ten filmowy taki ładny?

Harry_the_Cat - Śro 30 Sie, 2006 21:15

Mysle, że jest, Gitko, ale musze się dokładnie poprzyglądać, bo nie na wszystkich ilustracjach, tak bez wczytywania się wiem, kto zacz. Jak cos znajdę, to jutro wkleję.
Gosia - Śro 30 Sie, 2006 22:05

Giteczko, moze wystarczy opis literacki ? ;)

"Była to twarz przystojna i ruchliwa, pełna wyrazu i życia, ocieniona przez czuprynę z lekka przyprószoną siwizną. Oceniłam, ze pan Jarndyce ma bliżej do sześćdziesiątki niż pięćdziesiątki, jest jednak prosty, dziarski i nie brak mu wigoru. [..] cały sposób bycia gospodarza, a zwlaszcza figlarne, miłe błyski w jego oczach ....[..] Kręcil się niepokojnie po pokoju. w jednej rece trzymał pogrzebacz, druga gładził się po głowie i był tak poczciwie i uroczo wzburzony, że chyba ujął nas za serce bardziej, niż zdołają to wyrazić słowa"
"Nie miałam na to rady! Starałam się, jak mogłam, ale w obecności tego dobrotliwego człowieka, pod wejrzeniem jego poczciwych oczu byłam tak szczęśliwa i serce tak mi topniało, że...."

Wypisz wymaluj: Denis Lawson
Wcale jej sie nie dziwie ;)


Gitka - Czw 31 Sie, 2006 00:25

Oj tak to On :grin:
Ten kto zajmował się castingiem do filmu, wiedział co robi :lol:
Gosiu, jakby Ci się chciało to napisz jeszcze jak opisany jest Pan Doktor.
Czy Esther, bardzo nim zachwycona od pierwszego wejrzenia?
Takie to było urocze, jak suszyła jego bukiet...

Gosia - Czw 31 Sie, 2006 07:47

Oki, sprawdze po poludniu :D
Choc jak przegladam ksiazke, to sie boje czy nie natrafie na jakis spoilerowy fragment .. dlatego tylko zagladam do pierwszych rozdzialow. Szkoda by bylo...

Gitka - Czw 31 Sie, 2006 10:15

Gosiu, to sprawdzaj ostrożnie, też bym nie chciała żebyś coś przede mną wiedziała :wink:
Ten serial chyba właśnie dlatego tak fajnie się ogląda, że nic nie jest do końca wiadome.

Gosia - Czw 31 Sie, 2006 10:18

No wlasnie. Ta niepewnosc co dalej bedzie i co do roznych tajemnic jest tak ekscytujaca! :D
Natknelam sie wlasnie wczoraj na jakies zdanko, ktore mnie zafrapowalo, bo wlasnie moze byc troszke spoilerem, dlatego teraz jestem baaardzo ostrozna przegladajac ksiazke.

I prosze tych co wiedza co bedzie dalej, bo czytali ksiazke, zeby nic nam tu nie opowiadali i nie pisali na ten temat ! Bo cala zabawa bedzie zepsuta :(

Harry_the_Cat - Czw 31 Sie, 2006 10:44

Egzemplarz mam w łapkach od wczoraj! Lało straszliwie, korki były gigantyczne, a ja gnałam (2 godziny spóźniona :oops: ) na drugi koniec miasta po mój skarb.
Gosia - Czw 31 Sie, 2006 10:46

Gratulacje Harry :D
Ale nie ogladaj jej zbyt intensywnie ;)
Przyjdzie na to czas.

Harry_the_Cat - Pią 01 Wrz, 2006 11:44

Gitko, oto obrazek, na którym widac... plecy pana Jarndyce'a:



To jest scena u Badgerów - od lewej - Richard, Estera i Ada (chyba w tej kolejności), pani Badger, pan Jarndyce, pan Badger.

Gitka - Pią 01 Wrz, 2006 14:53

Harry, dzięki za obrazek.
Jakie to szczęście, że Nasz serialowy Pan Jarndyce jest o niebo przystojnieszy :wink:
Figurę też ma lepszą :wink:

Harry_the_Cat - Pią 01 Wrz, 2006 15:08

Gitka napisał/a:
Jakie to szczęście, że Nasz serialowy Pan Jarndyce jest o niebo przystojnieszy


Za to pan Badger wygląda lepiej na ilustracji...

Gosia - Pią 01 Wrz, 2006 20:54

Będę tęskniła za panem Jarndycem :D




A jesli chodzi o pana Woodcourta...
Giteczko, sprawdzilam ale tylko w pierwszych rozdzialach.
To nie bylo jakies szczegolne wrazenie. Przynajmniej tak sie wydaje.
"Zapomnialam dodac, ze w familijnym obiedzie uczestniczyla jedna więcej osoba. To nie byla dama. To był dżentelmen. Dżentelmen o ciemnych włosach i smagłej cerze - młody lekarz. Zachowywał się bardzo powściągliwie, lecz osądziłam, że jest rozsądny i sympatyczny. W każdym razie Ada zapytała, czy jestem takiego zdania, ja zaś odpowiedziałam twierdząco".
"Zapomniałam napisać, a w każdym razie nie napisałam dotąd, że pan Woodcourt to ten sam śniady i ciemnowłosy lekarz, którego uprzednio spotkaliśmy w domu doktora Badgera".




Chyba wiec tez dobrze aktor dobrany.

Gitka - Sob 02 Wrz, 2006 00:15

Oj Gosiu, ja tam nie wiem czy on taki "śniady".
Może mogli się o lepszego postarać?
Jakoś uwagę mamy skupioną na innym dżentelmenie :razz:
Dzięki, że wyszperałaś ten opis :grin:
Może w dalszych odcinkach, trochę nas bardziej Pan Doktor przekona...

Ja znalazłam takie coś.
Dobre, co nie? :mrgreen:

Harry_the_Cat - Sob 02 Wrz, 2006 00:28

Troche straszne...
Harry_the_Cat - Sob 02 Wrz, 2006 13:24

Co myślicie o tym?:


Gitka - Sob 02 Wrz, 2006 17:49

Jestem jak najbardziej za :lol:


Gitka - Nie 03 Wrz, 2006 11:32

Tęsknota mnie zwala :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group