To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Księgarnia pod dwunastką

Agn - Wto 25 Kwi, 2017 22:25

Ja zaś zajechałam w MtM do 38 minuty i mówię pas. Wątek gwiazdora totalnie zepsuł dramę, nie osładza go nawet parodia sceny z winem z Kropek.
Szkoda, sam agent byłby ok, a do tego polityka też tu ma swoje 5 minut, więc byłoby pewnie całkiem spoko. Ale jednak nie czuję się zafascynowana. :roll:

Trzykrotka - Wto 25 Kwi, 2017 23:04

Facet z Kropek, ten Amerykanin z kwadratową szczęką? Jak mu tam było - Argus? No proszę, może już czas na podmianę 2 dyżurnych białasów dramowych. W Paście znów był jeden, odwieczny :roll: Parodią sceny z winem jestem żywo zainteresowana. Chyba sobie online sprawdzę przed snem.
Przeszłam odcinek Pasty z zatrzaśnięciem sie w chłodni i namolnym wepchnięciem się Pani Ładnej do kuchni. Poniekąd właściciel miał rację, napominając sfochanego chefa. Nagrodą w konkursie było, że wygrany ma ugotować swoje danie; jeśli nie chciał oglądać swojej eks-zdrajczyni w swojej kuchni, mógł wybrać ten rybny "wschód słońca na plaży" czy jak tam.

Przetestowałam 1 odcinek MSR i muszę przyznać, że wiadoma scena, o której jest masę zachwyconych komentarzy jest naprawdę bardzo dobra. I smaczna i wzajemna i nie ma narzucania się ze strony pana, ani krygowania ze strony panny. Bardzo pierwsza klasa. Reszta była nie na mój dzisiejszy nastrój. Za dużo padania sobie na kolana, wylatujących w powietrze tortów, wpadania w objęcia, ślizgania się na mokrej posadzce itp itd. Mogłam się w sumie spodziewać, bo BeeMer o tym pisała, ale mimo wszystko większość obejrzałam jednym okiem. Zostawię sobie seans na spokojniejszy czas.

No i co, prawda, że boski odcinek Chicago Typewriter? Jak ja się śmiałam... I z rozmowy z psem, który zmieniał się w GKP ze smyczą na szyi i z szukania ducha po całym domu... Żal mi było tylko biduli Seol, która nasłuchała się za niewinność i za widmo... Na czym padalec - Cordon skorzystał.
Acha, ulżyło mi, że powieść Chicago Typewriter jest jednak powieścią Se Ju, którą jego widmowy kumpel tylko odtwarza, na ile zna.
Agn, a ...khem.... zauważyłaś, jak panowie się ładnie poprzebierali wreszcie? Ah In demonstrował w dżinsach bardzo zgrabne tylne rejony, widać zresztą, że i klatę ma niczego sobie, a GKP w jasnym garniturze - książę po prostu :serduszkate:

Dziewczyny z Małopolski: podobno w Tatrach mamy halny jak nieszczęście. Jeśli czujecie się równie do bani jak ja, to wiecie dlaczego :?

Agn - Wto 25 Kwi, 2017 23:29

Trzykrotka napisał/a:
Facet z Kropek, ten Amerykanin z kwadratową szczęką? Jak mu tam było - Argus?

Ten sam. Tutaj gra Rosjanina, Petrova, dawnego znajomego (po fachu?) K (główny bohater). No ale K pomógł mu uciec z więzienia do Rosji i potem już zaczął się wątek gwiazdorski i mi się odechciało.
Tym bardziej, że wcześniej widziałam ChT. :P
Trzykrotka napisał/a:
No i co, prawda, że boski odcinek Chicago Typewriter?

Cudny. Naprawdę cudny. Ale Cordonowi to bym pod opiekę dała co najwyżej stadko pcheł, a nie żadne zwierzę. Brrr... dobrze, że Han interweniował (a potem piesek trafił do panny, ale to już insza inszość - grunt, że psiakowi kłębek sierści łebka nie spadnie).
A propo sierści - ryknęłam śmiechem, kiedy duszek wyszedł z ciała psa i potem... kłaczek. :rotfl:
Trzykrotka napisał/a:
Na czym padalec - Cordon skorzystał.

Na razie. Ufam, że drama nie pozwoli tkwić Seol w nieświadomości i panna dowie się, że tak - obok jest prawdziwy duch i to na niego warczy pisarz Han.
Swoją szosą duch zakochany w niej po czubki uszu. Te dramowe panny to mają branie...
Trzykrotka napisał/a:
Acha, ulżyło mi, że powieść Chicago Typewriter jest jednak powieścią Se Ju, którą jego widmowy kumpel tylko odtwarza, na ile zna.

Ja się trochę tego spodziewałam. Pytanie tylko - co się stało z tą powieścią w latach 30-tych? :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
Ah In demonstrował w dżinsach bardzo zgrabne tylne rejony, widać zresztą, że i klatę ma niczego sobie,

No BA! Bardzo zgrabnie mu w dżinsach, nawet jeśli to dżins z góry na dół.
Trzykrotka napisał/a:
a GKP w jasnym garniturze - książę po prostu

Uhmmmm... :serduszkate: Wygląda tak, że łyżkami by go można było...

Nie dajcie się halnemu, kochane! :hug_grupowy:

BeeMeR - Wto 25 Kwi, 2017 23:35

Trzykrotka napisał/a:
Za dużo padania sobie na kolana, wylatujących w powietrze tortów, wpadania w objęcia, ślizgania się na mokrej posadzce itp itd. Mogłam się w sumie spodziewać
Potem lepiej nie jest pod tym kątem :P - nawet się dziś poczułam lekko znużona głupotkowatością tego wszystkiego - najbardziej mnie dobiły dziś trzy rzeczy: -
- że panna jednak jest typowym głupielątkiem, niemal wpada na ścianę, a to na pana i znowuż czka rozpaczliwie, a to próbuje mówić i zachowywać się w aegyo
- styl gry Sung Hoona :roll: i tak go lubię go, jak np. SJS, ale nie jestem ślepa.
- wielkie zamieszanie wokół tajemniczej szkatułki w motylki.
Dobrze, że drama ma tylko 12 odc, może nie znudzę się doszczętnie :P
Na razie jednak mój entuzjazm oklapł.



W Paście zaś prócz głównego irytuje mnie tłumaczenie i brak korekty. Np.
Kiedy zarobimy więcej pieniędzy, my też nie powinniśmy
zmienić wnętrza na bardziej gustowny, tak jak tutaj?

I tak koszmarek za koszmarkiem :zalamka:

No i wielokroć miałam ochotę krzyknąć na kucharzy, by związali włosy - w MSR personel kuchenny jest odziany jak należy w czepki i maski.


W jednej i drugiej dramie dziś u mnie pan widział, jak ten drugi przytula/bierze za rękę i ciągnie jego pannę ;)

Trzykrotka napisał/a:
podobno w Tatrach mamy halny jak nieszczęście. Jeśli czujecie się równie do bani jak ja, to wiecie dlaczego :?
Dziś mi nawet nie dowaliło samopoczucie jak zazwyczaj - zobaczymy jutro.
Trzykrotka - Śro 26 Kwi, 2017 07:00

Fakt, w Pascie jest trochę jak u Gesslerowej, która w każdej kuchni zamiata złotymi kłakami. Zawsze myślę o tym, ile ich zostało w garnkach. Było stanie przy kuchni w futerku, teraz znów melonik się pojawił na bujnych losach jednego pana.
Napisy robią się coraz gorsze.

Tak, kłaczek wypluwany przez ducha po wyjściu z psa mnie też zabił :rotfl: Tak mimochodem to się odbyło.

Admete - Śro 26 Kwi, 2017 07:13

Trzykrotka napisał/a:
Jeśli czujecie się równie do bani jak ja, to wiecie dlaczego


Wczoraj się źle czułam, nawet przeciwbólowe zażywałam.

BeeMeR - Śro 26 Kwi, 2017 09:20

Admete napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Jeśli czujecie się równie do bani jak ja, to wiecie dlaczego


Wczoraj się źle czułam, nawet przeciwbólowe zażywałam.
A mnie jak raz wyjątkowo nic nie bolało, tylko na wieczór miałam humor do bani. Ale nie na warcząco, jak to bywa przy halnym/pmsie, bardziej na smutno. Może dlatego mi głupotka typu MSR akurat nie podeszła :mysle:
Bo to przecież od początku jest kolorowa bajka bez najmniejszego udawania, że jest czymkolwiek więcej niż opowieścią o pięknych, młodych ludziach i ich drodze do miłości- albo ślubnego kobierca. A najpewniej jedn ego i drugiego ;) .
To co mi się podobało w pierwszym tygodniu (a zirytowało w drugim), to że panna była niedoskonała (potyka się, nie umie gotować), ale nie zahukana, jąkająca się idiotka - no i sama sobie zrobiła w pewien sposób makeover bez pomocy obkupienia przez pana czy jakąś inną dobra wróżkę (acz zapewne i ten stereotyp zaliczymy później) - i to w nietypowy dla dram sposób, pozwalając sobie na noc w facetem, który jej się wyraźnie podoba i z którym jakąś tam relację załapała, acz nawet nie wiedziała jak się nazywa ani kim jest, bo to miał być epizod bez następstw w postaci związku. Oczywiście będzie inaczej, choć na obecnym etapie oboje doszli do porozumienia, że zachowają relacje czysto służbowe, co im tak znakomicie wychodzi, że już cała kuchnia oraz Namolna Baba podejrzewają ich o romans. ;)
No nic, odczekam tydzień i zobaczymy jak dalej będzie mi szło oglądanie. :mrgreen:

Mądrość z Pasty:
Kiedy zostaniesz skarcona, albo twoja duma zostanie zraniona,
zacznij być zazdrosna i energiczna, jak kapusta świeżo wyrwana z pola.
Nie bądź smutna i przygnębiona jak kiszona kapusta.
Zazdrość jest znacznie lepsza niż przygnębienie. Rozumiesz?

;)

Szef dziś zarobił u mnie punkty (przydało się po tym, jak ostatnio stracił, zabierając pannę na nocne balangi, gdy ona miała zadane 500 ravioli do zrobienia), bo jej powiedział co zamierza robić, co jest genialne w swej prostocie, a tak często irytująco zapominane albo źle użyte w dramach do pokazania problemów w komunikacji. Powiedział mianowicie, że będzie ją karcił publicznie dużo i ostro (zwłaszcza, że ma za co), ale żeby sobie szła do chłodni śmiać się do siebie, że to taki sposób na okazanie jego miłości, a on jej następnego dnia rano pokaże co robiła źle i jak robić to dobrze (to by akurat mógł publicznie, żeby nie musiała się domyślać jak pracować i korona by mu z głowy nie spadła :czekam2: ). No i nauka podrzucania bilonu na patelniach dwóch na raz, tak aby się odwracały strony mi się podoba :mrgreen:
Nawet jeśli nie rozumiem tego trzepania patelniami bez ustanku :P

Trzykrotka - Śro 26 Kwi, 2017 11:34

Zwłaszcza w pierwszym odcinku to trzepanie patelniami było super-komiczne. Trzepali ci, co robili mięso i makaron i jarzyny. Ale pomysł z monetami mi się podoba :lol:
Wierszyk o kapuście muszę jeszcze rozkminić.

Agn - Śro 26 Kwi, 2017 11:51

BeeMeR napisał/a:
Kiedy zostaniesz skarcona, albo twoja duma zostanie zraniona,
zacznij być zazdrosna i energiczna, jak kapusta świeżo wyrwana z pola.
Nie bądź smutna i przygnębiona jak kiszona kapusta.
Zazdrość jest znacznie lepsza niż przygnębienie. Rozumiesz?

Kiszona kapusta jest przygnębiona? What the actual...?
Trzykrotka napisał/a:
w Pascie jest trochę jak u Gesslerowej, która w każdej kuchni zamiata złotymi kłakami. Zawsze myślę o tym, ile ich zostało w garnkach.

Dlatego mnie jej programy denerwują (za chamstwo) i obrzydzają (za te kudły wszędzie). Ewww!

BeeMeR - Śro 26 Kwi, 2017 12:00

Trzykrotka napisał/a:
pomysł z monetami mi się podoba :lol:
Tu był dodatkowy smaczek, bo się kłócili czy na rewersie/awersie jest król Sejong czy admirał co to wygrywał wojny, a którego też znamy z dram i filmów :lol:

Trzykrotka napisał/a:
Wierszyk o kapuście muszę jeszcze rozkminić.
To nawet nie był wierszyk tylko monolog szefa, żeby uwagi działały jej na ambicję i zagrzewały do dalszej pracy i doskonalenia, a nie gasiły ducha walki. To pewnie działa na ambitnych, bo mnie by zniechęciło :P
Ja tylko pousuwałam czasówki ale wersy zostały ;)

Trzykrotka - Śro 26 Kwi, 2017 12:12

No to kapuściane mądrości faktycznie tylko w złote ramki oprawić :zalamka:
Kompletnie nie rozumiem, czemu to chef nie może powiedzieć jak coś zrobić, tylko musi drzeć się jak stare gacie. BeeMer, czy tobie tez już znudziły sie te trzy zwolnione kucharki, co to wszędzie chodzą razem i knują? :roll:

BeeMeR - Śro 26 Kwi, 2017 12:18

Trzykrotka napisał/a:
BeeMer, czy tobie tez już znudziły sie te trzy zwolnione kucharki, co to wszędzie chodzą razem i knują? :roll:
Dawno już je przewijam :P
Anie trochę mnie nie interesują, kątem oka tylko zauważyłam, że założyły razem jakąś garkuchnię - może pannę tam zwerbują jak się pokłóci z szefem? :mysle:

Trzykrotka napisał/a:
Kompletnie nie rozumiem, czemu to chef nie może powiedzieć jak coś zrobić, tylko musi drzeć się jak stare gacie
Tez tego nie jarzę - skąd oni mają wiedzieć jak coś zrobic porządnie, kiedy on się tylko wydziera zamiast dawać przykład. To jak krytykował jej danie, ale nie pozwolił spróbować swojego, bo pewnikiem niegodna - skąd ma więc wiedzieć, do jakiego smaku/efektu dążyć? :roll:
BeeMeR - Śro 26 Kwi, 2017 15:56

Pasta
Bomba wybuchła, wszyscy wiedzą, chyba nikt już nie wierzy w słowa:
nie wiem, jak bardzo lubisz szefa, ale na pewno nie jest osobą, która będzie dawać swoje serce kobiecie w kuchni.
:lol:
Czy szef będzie dawać serce kobiecie w kuchni - oto jest pytanie :rotfl:


MSR
Zerknęłam co tam na soompi słychać w temacie dramy a tam dwie podstawowe rozkminy:
1. Czy on się zorientował, że to był jej pierwszy raz - no ba, nie jest idiotą, a pani ładnie zagrała brak doświadczenia połączony z entuzjazmem ;) zresztą IMHO to jeden z powodów, dla których tak go wzięło, że od trzech lat nie może zapomnieć, przemodelowało mu się życie na samotne i upierdliwe dla pracowników (a drugi poważny to wyśmianie przez ajummy :P )

2. Czy chłopczyk jest bratem czy synem panny: ona o nim dongseng, a on do niej mamo - piękna zmyła dramy :lol:


Oczywiście pojawiła się też dyskusja, czy on nie był aby dziewicem ;) ale nie była nawet w połowie tak burzliwa jak o Jasiu tutaj, bo jakoś niemal wszyscy są zgodni ;)

Trzykrotka - Czw 27 Kwi, 2017 07:16

Dawać serce w kuchni :rotfl:
Napisy w Pascie to wartość dodatkowa. Parę razy mnie wczoraj budziły do żywszej reakcji, bo odcinek 9 był dziwnie niemrawy i o niczym, prócz powrotu Pana Oh i łapania za rękę poparzonej Złotej Rybki - a to przez prezesa, a to przez chefa. BTW leczenie rozległego poparzenia przez zalepianie go plastrem - to dopiero wyczyn :frustracja: Ach, no i oczywiście restauracja ma teraz dwóch chefow. Jakby dotąd było za spokojnie.

To mówisz, że pan z MSR mógł być dziewicem :rotfl: Chyba takim po akademii uwodzenia, bo nadzwyczaj dobrze i pewnie sobie radził.

BeeMeR - Czw 27 Kwi, 2017 08:53

Trzykrotka napisał/a:
Napisy w Pascie to wartość dodatkowa. Parę razy mnie wczoraj budziły do żywszej reakcji, bo odcinek 9 był dziwnie niemrawy
Drama jest za długa, tak gdzieś o połowę. Rom-komy nie powinny być dłuższe nić 10-12 odcinków, howgh! :bejsbol:
No ale napisy faktycznie czasem bawią:
"Nie masz poczucia wyroku, gnojku!"
"Nie możesz nawet stanąć, aby zobaczyć, jak bawię się przez jeden dzień?"

:rotfl:
Muszę zatem stanąć, żeby zobaczyć jak szef daje serce kobiecie w kuchni :lol:

Trzykrotka napisał/a:
BTW leczenie rozległego poparzenia przez zalepianie go plastrem - to dopiero wyczyn :frustracja:
I jedną kroplówką, zwaną witaminkami :lol:
No ale szefo też się dał zakroplówkować dla towarzystwa ;)

Byłego prezesa nie mogę już zdzierżyć - wydziera się nieustannie :frustracja:
Mamy cameo - właściwie chyba występ specjalny, bo nie nie wiem czy nie zostanie dłużej:


A taka musztra czeka nieposłusznych kucharzy :lol:


I jeszcze danie, które było opisane jako "zupa z kurczaka z żeń-szeniem" :mrgreen:



Trzykrotka napisał/a:
To mówisz, że pan z MSR mógł być dziewicem :rotfl: Chyba takim po akademii uwodzenia, bo nadzwyczaj dobrze i pewnie sobie radził.
Kiedyś pewnie był :lol:
BTW miło widzieć w dramie faceta, który przy zainicjowanym przez pannę kissu na poprawkę nie robi rybki, nie sztywnieje z zaskoczeniu ani nie mruga zadziwionymi oczami tylko natychmiast ponownie przejmuje inicjatywę :serduszkate:

Uczone wywody z soompi za i przeciw różnym teoriom, nie tylko dziewictwa, bardzo mnie ubawiły :lol: - znacznie bardziej niż ostatni odcinek :P
No ale i tak czekam na odkrycia kolejnego odcinka: najwyraźniej on odkryje przyczynę jej czkawki, a mamuśka i Drugi odkryją relację głównej dwójki i nie będą zachwyceni :P


edit:
Co się w Paście krzyczy za odchodzącą bez słowa panną?
Następnie to co najmniej!
:rotfl:

Rozwala mnie w tej dramie też to, że oni bez przerwy trzepią tymi patelniami, ale jak jest sprawa do omówienia, to klienci/nie klienci czekają, wszyscy patelnie odkładają i nikt już nie zamiesza ani nie spojrzy nawet na to, co akuratnie przygotowuje i tak kilka min aż do kolejnego natychmiastowego rozruchu :lol:

Agn - Czw 27 Kwi, 2017 09:25

BeeMeR napisał/a:
"Nie masz poczucia wyroku, gnojku!"
"Nie możesz nawet stanąć, aby zobaczyć, jak bawię się przez jeden dzień?"

O mój drogi rozmarynie, kto to tłumaczył? Królewny z baki? Czy tym razem ktoś inny? :lol:
BeeMeR napisał/a:
Mamy cameo - właściwie chyba występ specjalny, bo nie nie wiem czy nie zostanie dłużej:

O, Godzilla. Dawno go nie widziałam.
BeeMeR napisał/a:
I jeszcze danie, które było opisane jako "zupa z kurczaka z żeń-szeniem"

No wiesz... jak za długo gotujesz, to ci płyn odparuje. ;)
BeeMeR napisał/a:
Następnie to co najmniej!

:shock: ...że co?

BeeMeR - Czw 27 Kwi, 2017 09:29

Agn napisał/a:
O mój drogi rozmarynie, kto to tłumaczył? Królewny z baki?
Chyba nawet krulewny, bo pracowały nad tym tekstem ponoć trzy osoby: tłómaczka, korektórka i czasówkuwka, a byki są tego rzędu :P

Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Następnie to co najmniej!

:shock: ...że co?
Też nie wiem co, ale niechybnie poszło pannie aż w pięty :rotfl:

edit:
Czas spędzony nad zapewnieniem wydaje się marnotrawstwem
rozchichotałam się ponownie :rotfl:

Trzykrotka - Czw 27 Kwi, 2017 11:44

BeeMeR napisał/a:


Czas spędzony nad zapewnieniem wydaje się marnotrawstwem
rozchichotałam się ponownie :rotfl:

Ja już przy "co najmniej" wybuchnęłam śmiechem, a "zapewnienie" mnie zabiło już całkowicie. Jednak te napisy to wartość sama w sobie :rotfl:

BeeMeR - Czw 27 Kwi, 2017 12:47

Trzykrotka napisał/a:
Ja już przy "co najmniej" wybuchnęłam śmiechem, a "zapewnienie" mnie zabiło już całkowicie. Jednak te napisy to wartość sama w sobie :rotfl:
Ja po porannym seansie Pasty tez byłam tak rozchichotana, że rżałam też przy równoczesnej lekturze kolejnych błyskotliwych dywagacji z soompi, jak ta:

Cytat:
11 hours ago, miles99 said:
Okay so I just finished episode 1 and it's driving me crazy how they were sitting in the back seat but move up to the front seat in order to have sex ! It's a hot scene but it's looks so uncomfortable I just don't get it

5 hours ago, sava2sava said:
Hey @miles99 When your in a car and things have heated up you would be surprised of how flexable one can become to satisfy that moment however long it takes the job gets done in some akward position you'll never be able to figure out.. Trust and believe it's nothing uncomfortable about the other feels takes over the discomfort.. I have and idea that top came back down on that convertiable that night maybe YM got some serious yoga moves that hasn't been discovered yet.. :lol:


Przyznaję, też się zastanawiałam - mniej jednak jak, bo dla chcącego nic trudnego, ale po co, skoro IMHO z tyłu wygodniej, kierownica chociażby nie przeszkadza :P ale ostatecznie on lepiej zna geometrię i możliwości swojego samochodu :twisted: a ja się guzik znam na kabrioletach i ich tak fachowym wykorzystaniu :cool:

I jeszcze "pasta" z MSR (pani się zagapiła i przejęzyczyła ;) )
https://forums.soompi.com...3ea440820089063

Musicie jakoś przeżyć, że będę sobie bełkotać w najbliższym czasie o MSR :kwiatki_wyciaga:

Trzykrotka - Czw 27 Kwi, 2017 13:51

W Pascie podoba mi się też, że każde "omo" tłumaczone jest jako "o mój!" :mrgreen: Chyba lepsze od tego było tylko dosłowne przetłumaczenie dosłownie angielskiego "my foot." Umawiała się z tobą, moja stopa! :rotfl:

BeeMeR napisał/a:

Musicie jakoś przeżyć, że będę sobie bełkotać w najbliższym czasie o MSR :kwiatki_wyciaga:

Poczułam się zainspirowana uczonymi rozważaniami o samochodzie i giętkości :mrgreen: więc nie wiem, czy nie pociągnę seansu, choć zapewne z ominięciem czkawek, potknięć i przypadkowego wpadania w ramiona.

Dziś powinna być do obejrzenia Panna Marple :banan:

BeeMeR - Czw 27 Kwi, 2017 14:17

Trzykrotka napisał/a:
Umawiała się z tobą, moja stopa! :rotfl:
:rotfl:

Trzykrotka napisał/a:
Poczułam się zainspirowana uczonymi rozważaniami o samochodzie i giętkości :mrgreen: więc nie wiem, czy nie pociągnę seansu, choć zapewne z ominięciem czkawek, potknięć i przypadkowego wpadania w ramiona.
Hm... :lol: Będzie o tyle
A. łatwo - bo jak przewiniesz pół odcinka to szybko pójdzie :P
B. trudno - bo przewijanie połowy odcinka jest upierdliwe :P
Wybierz odpowiednią bramkę :mrgreen:
Moim zdaniem oni maja bardzo ładną chemię dotykową, szkoda tylko, że tyle dialogów im przeszkadza :P no i humor jest w dużej mierze slapstikowy.
Niemniej ja tez się poczułam zachęcona do kontynuacji dramy, a niech sobie nawet będzie "cheesy" :mrgreen:

Admete - Czw 27 Kwi, 2017 15:10

Trzykrotka napisał/a:
ie wiem, czy nie pociągnę seansu


A nie lepiej poszukac fragmentów na YT? Tych najlepszych ;)

Trzykrotka - Czw 27 Kwi, 2017 15:11

Ja zwykle drutkuję przy seansach, więc będę obracać oko na robótke przy co gorszych momentach :wink: Nie przepadam za przewijaniem.

A właśnie, tyle osób zachwyca się dramą Perfect Wife (Ms Perfect) z Oską, panią z Divorce Lawyer In Love i Sung Joonem, że kusi mnie do spróbowania.

Admete napisał/a:

A nie lepiej poszukac fragmentów na YT? Tych najlepszych ;)


Nie, przecież nie chodzi o to, co się stanie, bo wiadomo, co się stanie. Chodzi o odpoczynek po hardkorowych dniach w pracy. Kocyk, herbata, kot przytulony do kolan - i można lecieć z MSR.

Admete - Czw 27 Kwi, 2017 15:24

Nie chodziło mi o to, co się stanie, tylko o wybranie istotnych momentów, z pominięciem reszty ;) Po prostu inaczej oglądam, nie umiem nic innego robić w trakcie oglądania, bo wtedy nie oglądam wcale. Zwłaszcza jak coś wymaga czytania, po angielsku to mogę słuchać, po koreańsku nie bardzo. Dlatego przewijanie nie jest złe. Jest nawet bardzo dobre ;) Oglądałam trochę Perfect wife i za długie dla mnie, ja bym to zamknęła w góra 10 odcinkach ;) Obejrzę ostatni odcinek albo dwa ostatnie i tak będę wiedzieć, o co chodzi ;) Jest dobrze napisane i zagrane, tylko mnie nie interesuje temat. Innym się może podobać.
Trzykrotka - Czw 27 Kwi, 2017 15:56

Admete napisał/a:
Po prostu inaczej oglądam, nie umiem nic innego robić w trakcie oglądania, bo wtedy nie oglądam wcale.

Dokładnie, inaczej oglądasz :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group