To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramaland - kraina latających smoków...

BeeMeR - Wto 01 Gru, 2015 23:04

Aragonte napisał/a:
Bardzo możliwe, że dopiero w Joseonie to obowiązywało.

Ja bardziej podejrzewam, że Smoki mają taką, a nie inną wizję książątka ;)

Trzykrotka - Wto 01 Gru, 2015 23:05

Aragonte napisał/a:
Bardzo możliwe, że dopiero w Joseonie to obowiązywało.

Tak mi się wydaje :mysle: Zauważcie, że ile razy pokazują dramy sprzed Joseonu (Goreyo, albo Goguryo, czy Shila) to zawsze dla odróżnienia od joseońskich panowie noszą długie, rozpuszczone włosy.

Aragonte - Wto 01 Gru, 2015 23:08

Auć, mea culpa - coś mnie naszło i usunęłam swego posta :ops1:
To możę wrzuć go w cytacie u siebie, BeeMeR, żeby było wiadomo, na co odpowiadasz?
Przepraszam za zamieszanie :kwiatek:

BeeMeR - Wto 01 Gru, 2015 23:11

Trzykrotka napisał/a:
ile razy pokazują dramy sprzed Joseonu (Goreyo, albo Goguryo, czy Shila) to zawsze dla odróżnienia od joseońskich panowie noszą długie, rozpuszczone włosy.
Niewykluczone - chyba za mało tych wcześniej osadzonych dram obejrzałam jeszcze :mysle:
BeeMeR - Wto 01 Gru, 2015 23:21

Nosi kukusia, ha! Tylko do tego ma wciąż puszczone włosy bokami, to mnie zmyliło:

Aragonte - Śro 02 Gru, 2015 00:04

A on nie miał takiej fryzury przez większość czasu? :mysle:

Parę screenów z 18. odcinka - skoro i tak nie bardzo wiem, co zostało powiedziane, to skupiłam się na wizji. Screeny monotematyczne, więc niezainteresowani mogą od razu przewinąć suwaczkiem w dół :-P

Nowy najlepszy mistrz miecza, Yi Bang Ji - jakoś mało radosny po zdobyciu tego tytułu:

Początek odcinka 18. trochę mnie wdeptał w podłogę, prawdę mówiąc, z trudem pamiętałam o tym, żeby oddychać.

I późniejsze screeny:

Trzykrotka - Śro 02 Gru, 2015 00:49

Może mało radosny, ale bardzo atrakcyjny, oj bardzo :serce:

Ja po kolejnym odcinku Oh My Venus stwierdzam, że to zaczyna być coraz fajniejsza drama i wcale nie taka bezscenariuszowa, jak się wydaje. I mimo, że sporo czasu ekranowego zajmują w niej trzej, a raczej nawet czterej atrakcyjni panowie, to jednak skupiona jest na kobietach. I to w dość gorzki sposób.
Po całym ostracyzmie, jakiego doznaje bohaterka, która ośmieliła się być gruba na eksponowanym stanowisku (może jakiejś szeregowej ajummie uszłaby tusza), po instruktażu na temat postępowania w przypadku dolegliwości tarczycowych, mieliśmy próbkę działania prawa wobec ofiar stalkingu. Nóż się w kieszeni otwiera. Przy czym nasza bohaterka, przeszedłszy to wszystko, o czym zaraz powiem, mówi ze stoickim spokojem i dozą goryczy, że niczego więcej się nie spodziewała, a że prawdopodobnie w innych krajach wcale prawo nie działa lepiej.
Bohaterka ma sąsiada, który od dłuższego czasu za nią łazi. Przy czym są na to dowody, jak choćby nagrania z kamer przemysłowych, ale policja zajmuje się nimi dopiero, kiedy prosi ich o to ktoś wpływowy (znany sportowiec, ex-chłopak bohaterki). Sąsiad po kilku nieudanych próbach wdziera się bohaterce do mieszkania; zanim zdąży zrobić coś poza nastraszeniem jej i sprowadzeniem do parteru, zostanie unieruchomiony przez jej opiekuna, a potem zabrany na policje. Na posterunku sadzają ich - stalkera i ofiarę - obok siebie za biurkiem, a pan sąsiad z miłym uśmiechem tłumaczy, że chciał pożyczyć soli (czy coś w ten deseń). Oczywiście koledzy posterunkowi są szczerze ubawieni, że pani wezwała policję - hahaha, proszę pani, a któżby się połakomił na taką ..... To była zwykła sąsiedzka wizyta, nieprawdaż. O mało nie dodają, że powinna być wdzięczna napastnikowi. No mówię wam :bejsbol:
Bardzo się dobrze i coraz lepiej ogląda z każdym odcinkiem.
Na koniec była nauka, a że nauki nigdy dość, to wkleję fotki poglądowe na zachętę.
Otóż: trener, czyli pan Przystojny (kurka, ten facet jest super-atrakcyjny, odszczekuję co o nim wcześniej mówiłam :sorry3: ) postanawia nauczyć swą podopieczną ju jitsu, bo jest to, jak mówi, jedyna sztuka walki, w której kobieta z łatwością może pokonać mężczyznę.
No nono, nie powiem, to prawie równie atrakcyjne, jak nauka gotowania w wykonaniu szefa i Duszki :serduszkate:
Etap 1: zaatakuj mnie

Etap 2: teraz będę się bronił :lol:


Przy tym panu wybuchnęłam śmiechem

Zdaje się, że to dyżurny lekarz dramowy: w Wiedźmie (Aragonte, odbierz 14 odcinek :kwiatek: gra on tatę Mordercy, znakomitego chirurga.

Aragonte - Śro 02 Gru, 2015 00:55

Wiedźmę 14 odebrałam - a że jestem od dzisiaj na L4, to powinnam szybko nadrobić zaległości :)

Faktycznie, znam tego pana lekarza :lol:
Obrazki interesujące :mrgreen: Cieszę się, że dramę się jednak lepiej ogląda, niż się zapowiadało.

A co do pana z moich screenów :serduszkate: Ja już nic nie będę nawet pisać, żeby się bardziej nie pogrążać w waszych oczach :rumieniec:

Spoilery, spoilery, spoilery...




No to tylko (w miarę rzeczowo) napiszę, że cała walka z 18. odcinka jest dużo lepsza (to do Admete) niż można by wnieść z tego fragmentu wrzuconego na YT - latanie jest, ale to tylko pewne fragmenty, zasadniczo jest to głównie porządna walka na miecze (a także różne inne ostre narzędzia będące w posiadaniu Gil Tae Mi), z jakąś wymianą zgryźliwości w trakcie, no i mocną sceną na koniec, kiedy GTM ostatecznie ginie :(
Sukinsyn, ale i tak nie mogę go nie żałować :cry2: zwłaszcza że na ostatnim etapie walki właściwie nie był w stanie się już bronić, ale duma nie pozwalała mu tego okazać - no i chyba wolał zginąć od miecza Yi Bang Ji niż np. podczas publicznej egzekucji :-|

Na dobitkę (na dobicie mnie, znaczy się) jako podkład muzyczny tej sceny posłużyła właśnie kołysanka, którą dzisiaj linkowałam, śpiewana przez Byun Yo Hana (pal sześć, czy ma on wyszkolony głos, czy nie - wiem, że nie ma - z wyrażaniem emocji radzi sobie świetnie), urywająca się dokładnie w momencie śmierci GTM. Przejmujące wrażenie to robiło - to jedna z najmocniejszych scen w Smokach, IMO.
A nawet do końca nie wiem, co zostało powiedziane (no, trochę wiem, bo czytałam streszczenie).

Yi Bang Ji został więc następcą Gil Tae Mi, the best swordsman of Three Han - a że wykrzyczał wtedy publicznie swoje imię, to Yeon Hee dała mu opeer już po wszystkim, że nie popisał się rozsądkiem, bo teraz każdy chłystek z mieczem w garści będzie chciał wypróbować jego możliwości.
Koreańskiego nie znam, ale wyjaśnienie tej sceny znalazłam na Soompi :wink:

They don't have many moments, but everytime they have their scene it makes me go crazyyyyyyy. Today is no exception. When she said to Sam Bong how reckless he was when he said his name out loud in the sword fight, it would draw attention and people who want to pick a fight and it's not good. Well, U can absolutely tell she said that because she's worried about him being in constant danger. LOL they fight like a married couple when he's like "I can handle everything" and then she goes "There's no need to say your name". Poor Sam Bong, stuck in the middle. When she said "Am I right?" to Sam Bong, he immediately back out and quickly throw DS under the bus "You're totally right", "DS, hurry, say that she's right" =))))), I love how he's scared of her =)))), it's like she's the boss =))).

But then, as I said, she's angry because she's worried. She stared at his wound and his torn clothes, and as soon as he caght that stare she walked away *sigh*. And then, she just standing in front of a cloth shop, aww she wanted to make him new clothes, just like the old days. But nope, she just thought to her self: "What's wrong with me? I must be crazy". *Sigh again* . I can't with these 2.

I agree with you! I love these two & I just hope the writers can make them become a couple. They are Perfect for each other.


Niezależnie od tego, jak świetnie razem ci dwoje wyglądają, moim zdaniem nie ma dla nich już powrotu do przeszłości :-| Ech.

Edit: BYH o swoich ćwiczeniach związanych z rolą:
http://kdramafeed.tumblr.com/post/134360140588
To chyba fragmenty wywiadu z całą ekipą - widziałam, że się chichrali, wreszcie wiem, dlaczego :) Przypomniał mi się wywiad z Viggo, jak opowiadał, że policja zaniepokoiła się jego widokiem - miał ciuchy Obieżyświata i wymachiwał mieczem :lol:

Admete - Śro 02 Gru, 2015 05:33

Mam ogromną ochotę na te dwa odcinki. Ale to dzis dopiero jeden, a drugi jak napisy będą.
BeeMeR - Śro 02 Gru, 2015 08:30

Cytat:
A on nie miał takiej fryzury przez większość czasu? :mysle:
Miał kucyka, teraz ma kukusia - niby detal, ale czekałam na tą zmianę ;) Jakby DS tj. YBJ się ożenił to byś zauważyła zmianę fryzury ;)

Przed i po ślubie - małżonka też zmieniła fryzurę rzecz jasna:


Smoki 16 za mną

Podoba mi się kwestia dynamit a kamienie z "losowym" wyborem przy udziale BY :mrgreen: Klan Jeży uroczo spolegliwy :lol: Prochownia urocza :mrgreen:




No to wieczorem 17-tka :trzyma_kciuki:

edit: doczytawszy:
Trzykrotka napisał/a:
Na koniec była nauka, a że nauki nigdy dość, to wkleję fotki poglądowe na zachętę.
Tą naukę to ja sobie zobaczę, dzięki za relację i fotki poglądowe :kwiatek:
Aragonte - Śro 02 Gru, 2015 10:14

Admete napisał/a:
Mam ogromną ochotę na te dwa odcinki. Ale to dzis dopiero jeden, a drugi jak napisy będą.

Wiki mogą być już dzisiaj.

Wspólne zdjęcie YBJ i GTM - na to czekałam :mrgreen:
https://www.instagram.com...-by=qusdygkssla
To z instagramu Byun Yo Hana, umieścił tam taki wpis: "I don't want to let Gil Tae Mi go. That really cold day... I think I will remember it for a long time. You've worked hard. Also, thank you. Sunbae-nim."

Aragonte - Śro 02 Gru, 2015 10:39

BeeMeR napisał/a:
Cytat:
A on nie miał takiej fryzury przez większość czasu? :mysle:
Miał kucyka, teraz ma kukusia - niby detal, ale czekałam na tą zmianę ;) Jakby DS tj. YBJ się ożenił to byś zauważyła zmianę fryzury ;)

Niewątpliwie :mrgreen: ale szans na taką zmianę raczej nie ma. Co najwyżej dorobi się nowych ciuchów, zwłaszcza że miecz Gil Tae Mi zrobił mu w nich dziurę :wink:

Kręcenie sceny, w której YH ratowała Sambonga:
https://youtu.be/FuUjTQPxSnw

Trzykrotka - Śro 02 Gru, 2015 11:09

Aragonte napisał/a:


Wspólne zdjęcie YBJ i GTM - na to czekałam :mrgreen:

Jakie ładne :oklaski: Swoją drogą, to cieszę się, że aktor, który wiecznie grywal jakichś głupków (jak w Producers) albo pokątne małe szuje (jak w Secret Love Affaire, Trot Lovers) zagrał sobie tutaj taką mięsną rolę. I z jaką stylówą, nono!

BeeMer :kwiatek: jiu jitsu jest w 5 odcinku OMV. W 6 bohaterka zaczyna już wyglądać w miarę szczupło, w każdym razie jej trener może położyć palec na jej dołeczku w policzku i powiedzieć "tego tu wcześniej nie było" :-D

Aragonte - Śro 02 Gru, 2015 12:53

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:


Wspólne zdjęcie YBJ i GTM - na to czekałam :mrgreen:

Jakie ładne :oklaski: Swoją drogą, to cieszę się, że aktor, który wiecznie grywal jakichś głupków (jak w Producers) albo pokątne małe szuje (jak w Secret Love Affaire, Trot Lovers) zagrał sobie tutaj taką mięsną rolę. I z jaką stylówą, nono!

Rolę ma nawet podwójną - gra braci bliźniaków, ale udzielał się jak do tej pory głównie ten nazywany przeze mnie "papugą", czyli Gil Tae Mi, nad którym internet właśnie płacze, bo to był szalenie barwny drań. Teraz pewnie od czasu do czasu pojawi się częściej drugi (nie taki papuzi) bliźni brat.

Gify z pożegnalnej przemowy Gil Tae Mi:



Edit: jest już recap 17 odcinka Smoków na Dramabeans, jakby kogoś interesowało:
http://www.dramabeans.com...ons-episode-17/

Zacytuję jeden z komentarzy poświęcony GTM:

Gil Tae Mi –
My last words to him –
The most colourful and entertaining villain in kdrama. Thank you for reminding us that breakfast is an important meal. Because of you, the sale of eye-shadow has increased exponentially – who would have thought that you would influence your in- law to use it too?


I jeszcze coś na temat BYH:

Gil Tae-mi sure one of most unique in k-dramaland..surely gonna miss his divaness lol..
All cast are fantastic but can we talk about Byun Yo-han, he barely have line in this show but his facial expression alone enough to potray the whole character, such an excellent actor. He always drawn me in whenver his on the screen. Sometime it hard to believe he is the same actor playing goofy Han Yuk Sol in Misaeng.

IKR! He barely had any lines but I remember his scenes the most. If he doesn’t get any awards, I’m going to be really upset.


Mam szczerą nadzieję, że Byun Yo Han dostanie jakąś nagrodę za rolę DS/YBJ :trzyma_kciuki:
Obsada w Smokach ogółem jest baaaardzo dobra.

Edit: aaaa, chcę ten soundtrack! :love_shower:


Utworów jest w sumie osiem, poza kołysanką BYH (Mu-Yi-Yi-Ya, która jest też w wersji instrumentalnej) same utwory instrumentalne, co mnie ogromnie cieszy.
Jakby ktoś czegoś szukał, to pisać :wink:

BeeMeR - Śro 02 Gru, 2015 14:43

Obejrzałam ponownie walkę z 15 odcinka Smoków - MH zaszlachtował jednego asasyna, DS drugiego - nie rozumiem, czemu tylko ten drugi zyskał pochwałę i imię - tj. rozumiem fabularnie, bo DS potrzebował uznania, imienia i usynowienia by rosnąć w mądrość, bo siłę i umiejętności już ma, a MH na razie głównie siłę, a umiejętności szkoli, jego mądrość zaś jest przyszłością narodu ;)

Obejrzałam też zapasy z OMV - bardzo zacne :serduszkate: , zwłaszcza moment gdy on ją obraca tak, że ona ląduje pod nim bardzo do mnie przemawia :serce2: (jak prawie zawsze w takiej sytuacji, bo mam ogromną słabość do takich ujęć :serce2: ), acz czysto skinshipowe, bo nie wiem w czym ściskanie się nogami z napastnikiem tudzież pochylanie nad nim całuśnie ;)
Na marginesie tylko dodam, że chyba każdy prawdziwy okularnik zdjąłby okulary przed zapasami ;) no chyba, że ma więcej par niż jedną i mu nie szkoda ;)

Aragonte - Śro 02 Gru, 2015 14:46

BeeMeR napisał/a:
Obejrzałam ponownie walkę z 15 odcinka Smoków - MH zaszlachtował jednego asasyna, DS drugiego - nie rozumiem, czemu tylko ten drugi zyskał pochwałę i imię - tj. rozumiem fabularnie, bo DS potrzebował uznania, imienia i usynowienia by rosnąć w mądrość, bo siłę i umiejętności już ma, a MH na razie głównie siłę, a umiejętności szkoli, jego mądrość zaś jest przyszłością narodu ;)

Też się nad tym zastanawiałam i pisałam o tym w wątku. Moim zdaniem Mo Hyul też powinien być chociaż pochwalony (bo imiona mu nie zmienią, tak samo nazywał się w Tree With Deep Roots). Co prawda zabił tego asasyna trochę przypadkowo, ale i tak powinni mu go policzyć na jego konto (imiennie, imiennie :lol: ).
Różnica może być między nimi głównie taka, że DS oficjalnie dołączył wtedy do rebeliantów, a MH cały czas pozostawał w sferze wpływów Książątka, chociaż chyba nie bardzo do niego dociera, w czym uczestniczy :wink: Być może uhonorowanie dotyczyło głównie faktu, że Yi Seong Gye zyskiwał w DS świetnie wyszkolonego wojownika, a Mo Hyula już miał na swoich usługach.

BeeMeR - Śro 02 Gru, 2015 15:11

Aragonte napisał/a:
Moim zdaniem Mo Hyul też powinien być chociaż pochwalony
Powinien, ale może rzecz w tym, że MH był już skaptowany i walka w obronie książątka, Sambonga i sprawy była jego obowiązkiem poniekąd, a DS nie miał tegoż obowiązku - stąd zaszczyty :mysle: .
Aragonte - Śro 02 Gru, 2015 15:12

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Moim zdaniem Mo Hyul też powinien być chociaż pochwalony
Powinien, ale może rzecz w tym, że MH był już skaptowany i walka w obronie książątka, Sambonga i sprawy była jego obowiązkiem poniekąd, a DS nie miał tegoż obowiązku - stąd zaszczyty :mysle: .

Właśnie o tym przed chwilą napisałam :lol:

BeeMeR - Śro 02 Gru, 2015 15:13

Aragonte napisał/a:
Różnica może być między nimi głównie taka, że DS oficjalnie dołączył wtedy do rebeliantów, a MH cały czas pozostawał w sferze wpływów Książątka, chociaż chyba nie bardzo do niego dociera, w czym uczestniczy. Być może uhonorowanie dotyczyło głównie faktu, że Yi Seong Gye zyskiwał w DS świetnie wyszkolonego wojownika, a Mo Hyula już miał na swoich usługach.
Dokładnie o to mi chodziło :mrgreen:
Doczytałam jak napisałam swoje :mrgreen:

I wcale nieprzypadkowo MH zabił asasyna :foch2: , ładnie akcentują w walkach jego ogromną siłę, np. odrzut przeciwnika, to i "zaszlachtował" wydało mi się bardziej odpowiednie niż "zabił" ;)
edit:
w starciu z GTM też to było widoczne - no i ładnie MH stawiał opór GTM, a gdyby wyleciał sroce spod ogona to GTM rozbroiłby go/zabił w dwie sekundy. Wprawdzie uważam, że MH by nie pokonał GTM (jeszcze, a później nie będzie miał okazji :P ), ale na pewno jego umiejętności nie są przypadkowe - choć może trochę nieokrzesane i dobrze, że akcentują iż wciąż ćwiczy i ćwiczy.

Aragonte - Śro 02 Gru, 2015 15:17

BeeMeR napisał/a:
I wcale nieprzypadkowo MH zabił asasyna :foch2: , ładnie akcentują w walkach jego ogromną siłę, np. odrzut przeciwnika, to i "zaszlachtował" wydało mi się bardziej odpowiednie niż "zabił" ;)

Moim zdaniem przypadkowo :wink: Ale absolutnie doceniam jego wkład w pokonanie napastników :szacuneczek:
I nie, na pewno nie wyleciał sroce :wink: spod ogona :wink: Ma wielkie możliwości, ale mnóstwo jeszcze musi się nauczyć.

BeeMeR - Śro 02 Gru, 2015 15:20

A moim nie - patrze edycja wyżej :kwiatek:

Jaka tu się ciekawa wojna (i zima ;) - jakie wszyscy nagle mają czerwone uszy ;) ) zrobiła w 17 odcinku Smoków :mrgreen:

Aragonte - Śro 02 Gru, 2015 15:26

BeeMeR napisał/a:
w starciu z GTM też to było widoczne - no i ładnie MH stawiał opór GTM, a gdyby wyleciał sroce spod ogona to GTM rozbroiłby go/zabił w dwie sekundy. Wprawdzie uważam, że MH by nie pokonał GTM (jeszcze, a później nie będzie miał okazji :P ), ale na pewno jego umiejętności nie są przypadkowe - choć może trochę nieokrzesane i dobrze, że akcentują iż wciąż ćwiczy i ćwiczy.

Nie chodzi mi o to, że w ogóle jego umiejętności są przypadkowe (bo przecież wiadomo, że sporo już umie), ale odbieram część jego zachowań w walce jak zwykłe instynktowne odruchy, a nie efekty wyszkolenia. To się odwinie i kogoś zaszlachtuje, to kogoś pacnie i odrzuci o kilka metrów :oklaski: jakby nie panował nad własną siłą. Moim zdaniem jest w tym cały czas pewien chaos, brak koordynacji, koncentracji, a może pewności siebie? No, chyba że to pozostanie jego stylem walki :mrgreen:
No i za bardzo skupiał się na szukaniu sposobów, by wydać się cool i zdobywaniu sławy zamiast na samej nauce - to się jednak zmieniło w ostatnich odcinkach, i dobrze :) Odrobił lekcję zadaną mu przez Gil Tae Mi (i np. wrócił pokornie do dawnego nauczyciela).
Żeby było jasne - uwielbiam Mo Hyula takiego, jakim jest :serce2: I wcale bym nie chciała, żeby się mocno zmienił, bo wnosi mnóstwo lekkich nut do tej dramy.
Między MH i YBJ będzie chyba (ze strony Mo Hyula na pewno) lekka rywalizacja, ale wcale bym nie chciała, żeby ze sobą serio walczyli :mysle: No, ale jeśli ci, których mają ochraniać, staną po dwóch różnych stronach, to różnie może być.

Edit: podziwiajcie barwne piórka pewnej papugi :mrgreen:
https://pbs.twimg.com/media/CVOZurFUEAAWnpm.jpg:large

BeeMeR - Śro 02 Gru, 2015 16:05

Aragonte napisał/a:
odbieram część jego zachowań w walce jak instynktowne odruchy, a nie efekty wyszkolenia. To się odwinie, to kogoś pacnie i odrzuci o kilka metrów :oklaski: jakby nie panował nad włąsną siłą. Moim zdaniem jest w tym cały czas pewien chaos, brak koordynacji, koncentracji, a może pewności siebie.
No to odbieramy go bardzo podobnie, choć nazywamy to inaczej - i dla mnie to są instynkty wojownicze (raczkujące jeszcze i wymagające ciągłych ćwiczeń, ale te same które mówią DS, że gdzieś obok jest inny (zły) mieczowy) na poły z wyćwiczeniem właśnie - machał w dobrą stronę i dobrym cięciem, które ćwiczył pod dyktando nauczyciela-oszołoma, dobrze chlasnęło, a nie na odlew byle jak i byle w jaką stronę i może jeszcze z zamkniętymi oczami. To by było dla mnie przypadkowe - tak to rozumiem - i na tym zakończę moje dowodzenie nieprzypadkowości. :kwiatek:
Choć trochę z Kmicicem i "machaniem": jak cepem tez mi się kojarzy ;)

Aragonte napisał/a:
uwielbiam Mo Hyula takiego, jakim jest :serce2:
Ja też :serce2: - i kibicuję mu by się rozwijał też :trzyma_kciuki:

I bardzo mi się podoba to, że nikt nie jest zwolniony z ćwiczeń - nawet nauczyciel

Aragonte - Śro 02 Gru, 2015 16:13

Na Soompi pojawił się filmik z kręcenia sceny walki, a właściwie końca życia GTM - jeśli ktoś tego nie widział w dramie - nie klikać! :wink:
https://youtu.be/zfcYz-Rnccg

Agn - Śro 02 Gru, 2015 17:38

ZACZNĘ OD INNYCH...

Aragonte napisał/a:
A wcale nie zamierzam się wypierać tej deklaracji - w końcu L4 mam, mogę oglądać :wink:
Który odcinek oglądasz?

A wiesz, wczoraj z opadniętą szczęką podziwiałam 18tkę saute i nie wyłączyłam tabletu, więc kolejny odcinek EGC włączył się sam i nie wiem kiedy zrobiła się połowa piątego.
A skoro już piszę - bardzo dziwna była rozmowa między Kotką a Myeong Soo - ona mianowicie powiedziała mu, że nie jest w stanie uszczęśliwić wszystkich (co jest słuszne) i czy on wie, jak nazywają tego, który tego próbuje dokonać. Odpowiedzią, ku memu zdziwieniu, było "dupek". Ja myślałam, że samarytanin, święty Mikołaj, dusza-do-rany-przyłóż, ale w życiu bym nie pomyślała o dupku. :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
Po całym ostracyzmie, jakiego doznaje bohaterka, która ośmieliła się być gruba na eksponowanym stanowisku (może jakiejś szeregowej ajummie uszłaby tusza), po instruktażu na temat postępowania w przypadku dolegliwości tarczycowych, mieliśmy próbkę działania prawa wobec ofiar stalkingu. Nóż się w kieszeni otwiera. Przy czym nasza bohaterka, przeszedłszy to wszystko, o czym zaraz powiem, mówi ze stoickim spokojem i dozą goryczy, że niczego więcej się nie spodziewała, a że prawdopodobnie w innych krajach wcale prawo nie działa lepiej.
Bohaterka ma sąsiada, który od dłuższego czasu za nią łazi. Przy czym są na to dowody, jak choćby nagrania z kamer przemysłowych, ale policja zajmuje się nimi dopiero, kiedy prosi ich o to ktoś wpływowy (znany sportowiec, ex-chłopak bohaterki). Sąsiad po kilku nieudanych próbach wdziera się bohaterce do mieszkania; zanim zdąży zrobić coś poza nastraszeniem jej i sprowadzeniem do parteru, zostanie unieruchomiony przez jej opiekuna, a potem zabrany na policje. Na posterunku sadzają ich - stalkera i ofiarę - obok siebie za biurkiem, a pan sąsiad z miłym uśmiechem tłumaczy, że chciał pożyczyć soli (czy coś w ten deseń). Oczywiście koledzy posterunkowi są szczerze ubawieni, że pani wezwała policję - hahaha, proszę pani, a któżby się połakomił na taką ..... To była zwykła sąsiedzka wizyta, nieprawdaż. O mało nie dodają, że powinna być wdzięczna napastnikowi. No mówię wam :bejsbol:

GRRRRRRRRRRRRRRRRR!!! :evil: Typowe! :evil: A biorąc pod uwagę, że koreańska policja naprawdę nie ma się czym chwalić, to tym bardziej mnie takie podejście - choćby tylko w dramie - wkurza. Zwłaszcza, że pewnie rzeczywistość jest bardzo podobna. :?
Trzykrotka napisał/a:
trener, czyli pan Przystojny (kurka, ten facet jest super-atrakcyjny, odszczekuję co o nim wcześniej mówiłam :sorry3: ) postanawia nauczyć swą podopieczną ju jitsu, bo jest to, jak mówi, jedyna sztuka walki, w której kobieta z łatwością może pokonać mężczyznę.
No nono, nie powiem, to prawie równie atrakcyjne, jak nauka gotowania w wykonaniu szefa i Duszki :serduszkate:

Zawsze wiedziałam, że jiu jit su to sport bardzo seksowny - już City hunter to dobitnie pokazał. Aaaaa pamiętacie, jak Kim Na Na rzuciła "bezradnym" Lee Yoon Sungiem o materac i w tym momencie LMH tak seksownie oblizał usta? :serduszkate: Taaaa, jiu jit su to świetny sport.
Tylko trzeba odpowiedniego trenera znaleźć!

...I MOGĘ PRZEJŚĆ DO SMOKÓW :)

Aragonte napisał/a:
Screeny monotematyczne, więc niezainteresowani mogą od razu przewinąć suwaczkiem w dół :-P

Taaa, bo ci cokolwiek przewinę. :P Zwłaszcza BYH. :P
*lampi się na screeny* Cudne. Co tak mało? :P
Aragonte napisał/a:
Początek odcinka 18. trochę mnie wdeptał w podłogę, prawdę mówiąc, z trudem pamiętałam o tym, żeby oddychać.

Ja się cieszę do teraz, że zainstalowałam się z tabletem na łóżku, bo inaczej kiepsko by ze mną było. A tak miękko wtapiałam się w poduszki. :serduszkate: Piękna walka. Bardzo piękna. :)
Aragonte napisał/a:
A co do pana z moich screenów :serduszkate: Ja już nic nie będę nawet pisać, żeby się bardziej nie pogrążać w waszych oczach :rumieniec:

Eeeeeej, ja tu czekam na każde twoje słowo! Nie bawię się tak... :foch2:
Aragonte napisał/a:
Sukinsyn, ale i tak nie mogę go nie żałować :cry2: zwłaszcza że na ostatnim etapie walki właściwie nie był w stanie się już bronić, ale duma nie pozwalała mu tego okazać - no i chyba wolał zginąć od miecza Yi Bang Ji niż np. podczas publicznej egzekucji :-|

Dlatego nie sposób go nie podziwiać - nawet osłabiony będzie stawał do walki choćby resztką sił. Bo inaczej nie zginie od miecza... albo zginie, ale na publicznej egzekucji, a on powinien zginąć jak Wiking - w trakcie walki, z mieczem w dłoni.
Nie wiem, co z Walhallą, ale to już jego problem. ;)
Aragonte napisał/a:
Na dobitkę (na dobicie mnie, znaczy się) jako podkład muzyczny tej sceny posłużyła właśnie kołysanka, którą dzisiaj linkowałam, śpiewana przez Byun Yo Hana (pal sześć, czy ma on wyszkolony głos, czy nie - wiem, że nie ma - z wyrażaniem emocji radzi sobie świetnie), urywająca się dokładnie w momencie śmierci GTM. Przejmujące wrażenie to robiło - to jedna z najmocniejszych scen w Smokach, IMO.

Bo to prawda. Jest genialnie zmontowana, ma idealny podkład muzyczny i w ogóle.
Nie wiem, czy zauważyłyście, przed odcinkami do dramy pojawia się napis, że drama powstaje przy wsparciu jakiejś kulturalnej szopki - nie mam przy sobie teraz napisów do takich odcinków, ale czasami jest to zgrane z odcinkiem i widać, że tam jakieś kulturalne coś nad tym czuwa. *Agn pełna nadziei* To dobrze wróży. :)
Aragonte napisał/a:
a że wykrzyczał wtedy publicznie swoje imię, to Yeon Hee dała mu opeer już po wszystkim, że nie popisał się rozsądkiem, bo teraz każdy chłystek z mieczem w garści będzie chciał wypróbować jego możliwości.

Gwoli ścisłości wydarł się wcześniej, ale już swoje (nowe) miano powiedział znacznie ciszej.
Aragonte napisał/a:
Niezależnie od tego, jak świetnie razem ci dwoje wyglądają, moim zdaniem nie ma dla nich już powrotu do przeszłości :-| Ech.

Moim zdaniem to będzie wyjątkowo gorzka historia, w której ewentualna możliwość utonie w braku przebaczenia (komuś / sobie), niewypowiedzianych słowach i piętnie przeszłości. Ten śliczny początek jako dzieciaki został zniszczony potwornym huraganem i to jak budować dom ze szczątków poprzedniego.
Aragonte napisał/a:
Edit: BYH o swoich ćwiczeniach związanych z rolą:
http://kdramafeed.tumblr.com/post/134360140588
To chyba fragmenty wywiadu z całą ekipą - widziałam, że się chichrali, wreszcie wiem, dlaczego :) Przypomniał mi się wywiad z Viggo, jak opowiadał, że policja zaniepokoiła się jego widokiem - miał ciuchy Obieżyświata i wymachiwał mieczem :lol:

Podziwiam poświęcenie i chęć ćwiczeń ile wlezie, żeby dobrze wypaść. Chwali mu się to!
BeeMeR napisał/a:
;) Jakby DS tj. YBJ się ożenił to byś zauważyła zmianę fryzury ;)

*wtrąca się* Też bym zauważyła. Książątko jako postać bardzo mi się podoba, acz jego wygląd jest mi dość obojętny. Znaczy się ładnie wyglądał w słomkowym kapeluszu, a w scenie rozmowy z szujem-Hongiem wyglądał jak alien (no naprawdę! i zastanawiam się, czy on w ogóle ma rzęsy!), ale poza tym może wyglądać jakkolwiek, bo w nim najważniejsze jest to, co robi, a nie jak się prezentuje. A i jak robi, to w sumie też wolę, jak knuje i bawi się w straszenie innych, niż romansuje. Na szczęście tego ostatniego nie ma za wiele, bo oboje pozostają bardzo rozsądni.
Poza tym nie wiem, jak zareagowałby Ddang Sae, gdyby Książątko zrobiło z jego osobistej siostry konkubinę. Chyba by mu coś odciął i na pewno nie byłby to koczek. :P
Aragonte napisał/a:

Wspólne zdjęcie YBJ i GTM - na to czekałam :mrgreen:
https://www.instagram.com...-by=qusdygkssla
To z instagramu Byun Yo Hana, umieścił tam taki wpis: "I don't want to let Gil Tae Mi go. That really cold day... I think I will remember it for a long time. You've worked hard. Also, thank you. Sunbae-nim."

Jaka rozkoszna fotka! :D
Aragonte napisał/a:
Co najwyżej dorobi się nowych ciuchów, zwłaszcza że miecz Gil Tae Mi zrobił mu w nich dziurę :wink:

Ja wiem, czy zaraz nowych ciuchów? Jeśli Yoon Hee się przełamie, to by mu śliczne uszyła, ale mnie się wydaje, że raczej zostanie zaszyta dziura niż od razu skroją mu nowe szatki.
Trzykrotka napisał/a:
Swoją drogą, to cieszę się, że aktor, który wiecznie grywal jakichś głupków (jak w Producers) albo pokątne małe szuje (jak w Secret Love Affaire, Trot Lovers) zagrał sobie tutaj taką mięsną rolę. I z jaką stylówą, nono!

Mnie się już zaczął podobać bardzo w Unkind women - tam był po prostu słodki. :) Grał też w Punch, ale to była rola służąca głównie na dawaniu się zapędzić w kozi róg Kim Rae Wonowi.
Aragonte napisał/a:
Teraz pewnie od czasu do czasu pojawi się częściej drugi (nie taki papuzi) bliźni brat.

Istnieje też spora szansa, że ten brat będzie po "naszej" stronie barykady.
No chyba że znienawidzi Yi Bang Ji, bo jak by nie patrzeć, zabił mu brata.
Aragonte napisał/a:
Utworów jest w sumie osiem, poza kołysanką BYH (Mu-Yi-Yi-Ya, która jest też w wersji instrumentalnej) same utwory instrumentalne, co mnie ogromnie cieszy.
Jakby ktoś czegoś szukał, to pisać :wink:

Khem! Mam nadzieję, że mnie wysyłasz takie rzeczy bez zastanowienia???
Aragonte napisał/a:
Co prawda zabił tego asasyna trochę przypadkowo, ale i tak powinni mu go policzyć na jego konto (imiennie, imiennie :lol: ).

Nie bałdzo - stoczył z nim walkę i posłał go na tamten świat szybko i skutecznie. Przypadkowo by było, gdyby rzucił za siebie garnkiem i asasyn nieszczęśliwie dostałby owym garnkiem w łeb. Mo Hyul dołączył do walki i pozbył się jednego z przeciwników bez większego problemu. :)
BeeMeR napisał/a:
no i ładnie MH stawiał opór GTM, a gdyby wyleciał sroce spod ogona

Przepraszam... :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Aragonte napisał/a:
Na Soompi pojawił się filmik z kręcenia sceny walki, a właściwie końca życia GTM - jeśli ktoś tego nie widział w dramie - nie klikać! :wink:
https://youtu.be/zfcYz-Rnccg

Jak fajnie zacieszali za plecami tłumów. :mrgreen:
Strasznie mi będzie Gil Tae Mi brakowało. *sigh*

Tak swoją drogą - tu z każdej strony wątku jakiś smok wyziera i mi po głowie wciąż krąży fragment pewnej książki. Pozwolę sobie zacytować.
Ewa Białołęcka Róża Selerbergu - opowiadanie: Kolekcjoner
Cytat:
Staruszek był mały, chudy, wokoło łysiny sterczały mu resztki szarego uwłosienia - wyglądał trochę jak gnom, którego piorun trzasnął w środek czaszki. Siedział przed chałupą na pieńku (...) i miał baczenie na obejście. (...) Na nasz widok czujniej łypnął wyblakłymi oczami i wychrypiał niechętnie:
- Cegoj...?
- Wiesz coś o smoku? - zapytałem.
- Ni ma.
- Wiem, że nie ma - odparłem. - Ale był w tej wsi.
- Na wszi sok dobry. Ale ni ma - stwierdził stanowczo.
Zrozumiałem, że jest trochę głuchy, więc powtórzyłem głośniej:
- Smok!
- Tozem zekł, co soka ni ma! U Waltów pytajta! - wrzasnął staruszek ze złością.
- O smoka chodzi!!! - ryknąłem.
- Ja ni mam wszi! Soka ze pokrziwy sami se zróbta!
- Był tu potwór?!!! - o mało mi gardło nie pękło. Oura zataczała się ze śmiechu, a ja czułem się coraz głupiej.
- To po co przyszliśta, po sok cy po wór?! - zapytał dziadek (...). Tymczasem za chruścianym płotkiem gromadzili się rozbawieni widzowie.
- SMOOOK!!! - zawyłem dziadowi prosto w ucho.
- W rzyć mnie smoknijta! - zezłościł się ostatecznie. - Przijdo takie i dupe zawracajo...!
Może bym go i udusił, gdyby nie ulitował się jakiś człowiek, możliwe, że wnuk tego głuchego. Zawrócił dziada od progu i zaryczał tuż przy uchu starca jak ranny buhaj:
- Drakun, dziedu!!! o drakuna pytajo!!!
(...)
- Drakun? A ja myśleł, co ich wszi obleźli. Młode to, gupie, i godoć nie umi...

:lol:

A teraz idę pomedytować, bo chyba się zabieram za ciężką sprawę i muszę wsłuchać się w Moc, czy ja aby wiem co czynię...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group