Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
Agn - Śro 22 Paź, 2014 12:32
| BeeMeR napisał/a: | To prawda - obie te postaci byłyby szalenie ciekawe, gdyby je lepiej obsadzono - a tu drewno z wytrzeszczonym drewnem |
Muszę się skupić na tym, jak zostały rozpisane w scenariuszu. Nie przewijam, bo aktorzy źli czy nie, ten wątek też jest ciekawy, poza tym nie mam zwyczaju przewijać scen, jakoś zawsze się boję, że mi coś umknie (a i tak mi czasem umyka ).
| BeeMeR napisał/a: | | Gościu nie umie zagrać ani spojrzeniem, ani miną, jedynie gestem, który mu podpowiedzą, a to za mało na taką postać - na czwarte zwłoki z tyłu by wystarczyło, ale nie na Drugiego. |
No mówię, że Pan Zwiędła Mina. Zazwczaj mało zdolni aktorzy wybierają swoją najładniejszą minę, którą wciąż obnoszą. Ten wybrał najbrzydszą. Nie wiem, co mu przyświecało.
| Anaru napisał/a: | Znalazłam na dysku Arang , ale nie mam polskiego wspomagania, więc byłabym wdzięczna za takowy. |
No mówiłam, że musowo to masz.
Ale czekaj - nie masz ode mnie jednak? Bo ja mam polskie wydanie DVD.
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 12:38
| Agn napisał/a: | | Ale czekaj - nie masz ode mnie jednak? | Widać jednak ode mnie - i pasujące napisy już poszły
Wersję od Ciebie może ma na innym dysku - kiedyś się znajdzie
Ja w obyczajówkach czasem przewijam jakiś wątek/osobę, która mi nie leży - mam wrażenie bez straty dla fabuły
W Arang nie przewijałam właśnie ze względu na kolejne elementy układanki, które tam występowały - teraz, przy powtórce będę omijać szerokim łukiem
Agn - Śro 22 Paź, 2014 12:41
| BeeMeR napisał/a: | Wersję od Ciebie może ma na innym dysku - kiedyś się znajdzie |
To bardzo możliwe.
Basiu, znowu masz permanentny facepalm.
Trzykrotka - Śro 22 Paź, 2014 12:47
Anaru, będziesz oglądać? Czy tylko znalazłaś?
| BeeMeR napisał/a: | To prawda - obie te postaci byłyby szalenie ciekawe, gdyby je lepiej obsadzono - a tu drewno z wytrzeszczonym drewnem
Na ich wspólne sceny to ja patrzeć nie mogłam i miałam ochotę wszystkie poprzewijać
|
Okropni byli oboje. Ja nie mogłam patrzeć na tę panią - żywą antyreklamę operacji plastycznych. A panicz jak dla mnie po prostu nie istniał. Nie stworzył żadnej postaci, nie dał grama emocji. Nie był w ogóle przeciwwagą dla Szeryfa. Trudno było uwierzyć, że jakakolwiek panienka mogła się w takim kołku zakochać tylko na niego patrząc. Ale aktor się wyrobił i już całkiem przyjemnie się go ogląda.
Nie wiem, czy kiedy nie skończę Wilczka, nie odświeżę sobie Arang tak od nauki samoobrony
Wilczek nadal piękny i nadal emocjonujący. Przy dzisiejszej pogodzie ledwo otwieram oczy, bo wczoraj musiałam zobaczyć kolejny odcinek, choć było późno. No to zrobiło się jeszcze później...
A dzieje się nadal, że hej i napięcie nie spada. Kayowi zaczyna wreszcie przejaśniać się w głowie, co skutkuje wzmożonym tej głowy bólem. Nie zazdroszczę...
| BeeMeR napisał/a: |
że też każda drama ma swojego wytrzeszcza...
|
Uch, tak! Szkoda, bo to taka ważna postać, a w dramatycznych chwilach budzi śmiech tymi wywalonymi gałami. Z nerwów skóra mu się ściąga za uszami, czy co?
Zerknęłam na My Girl i ... nie wiem, czy to będzie do przejścia Panna z ADHD i drewniany Pinokio do kompletu - chyba nawet za guilty pleasure nie obleci, bo co to za pleasure
| Admete napisał/a: | Będę wam robiła za oblatywacza nowości
|
Admete, dawaj Misaeng już mamy, Cantabile też (i czuję się lekko zniechęcona...) A zajrzysz do Liar's Game? Oba odcinki sa już do obejrzenia, a jam ciekawa, jak wypadł nasz Bela Lugosi i czym się tę dramę w ogóle je. A póki Wilczka nie skończę, to się nie oderwę
Uwielbiam tę dramę!
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 12:57
| Agn napisał/a: | Basiu, znowu masz permanentny facepalm. | Taki mam dziś nastrój właśnie Jak mi się odmieni to się i avek zmieni
| Trzykrotka napisał/a: | A póki Wilczka nie skończę, to się nie oderwę
Uwielbiam tę dramę! | Ja też
Jaki on tam cudny - może tylko w zaroście mnie nie zachwyca bo też i zarost koreański daleki jest od zachwycającego niemniej scena golenia się już bardziej
A w ogóle to ja mam dużo do napisania na temat Wilczka tylko albo nie mam kiedy (bo jak mi coś przyjdzie do głowy to akurat nie mogę) albo się gryzę w klawiaturę, bo przecież dziewczyny będą raczej oglądać ( ).
W każdym razie drama jest miodna i wychodzi na przeciw moim oczekiwaniom - a takie lubię najbardziej
Wytknęłam dramie, że wątek romantyczny poszedł się paść na drzewo? (Nie to, żebym narzekała - pozostałe są świetne ) No to w następnym odcinku ruszył z kopyta
I to nie słodkie randkowanie i ćwierkające ptaszki tylko oczywiście całkiem na odwrót - nie lubią się - jestem zachwycona
Jak nie znoszę amnezji cofającej romans bohaterów i każącej drugiej stronie starać się i starać o ukochaną osobą - tak tu podstawą jest zupełnie co innego i jakoś to wszystko gra. To chyba najlepiej wpisana amnezja jaką dotąd widziałam (acz to się jeszcze obaczy jak z tego bohater wyjdzie). A New Leaf miał potencjał spory w tym temacie, ale go zmarnował, nie przedstawiając rozwoju bohatera "potem" wystarczająco dobrze.
Anaru - Śro 22 Paź, 2014 13:06
| Agn napisał/a: | | Ale czekaj - nie masz ode mnie jednak? Bo ja mam polskie wydanie DVD. |
Mam od Trzykrotki, sądząc po oznaczeniach
| Trzykrotka napisał/a: | Anaru, będziesz oglądać? Czy tylko znalazłaś? |
No przecież, że nie tylko po to znalazłam, żeby się upewnić, że posiadam
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 13:12
| Trzykrotka napisał/a: |
Nie wiem, czy kiedy nie skończę Wilczka, nie odświeżę sobie Arang tak od nauki samoobrony | ja sobie puściłam dziś od początku - i dobrze, bo nie pamiętałam np. że ten wachlarz jest tak ładnie ograny
Nie tylko wachlowanie się, ale i np. znaczące zaciśnięcie ręki na nim gdy obok pojawia lub przebiegają duchy
No i pierwszym dialogu Ponury Grabarz mówi, co ma Arang za złe
Aragonte - Śro 22 Paź, 2014 13:14
| BeeMeR napisał/a: | A w ogóle to ja mam dużo do napisania na temat Wilczka tylko albo nie mam kiedy (bo jak mi coś przyjdzie do głowy to akurat nie mogę) albo się gryzę w klawiaturę, bo przecież dziewczyny będą raczej oglądać ( ). |
Pisz i wrzucaj w spoiler Ja tam chętnie przeczytam, bo chyba zrobię sobie znowu przerwę w dramowaniu, żeby wziąć się w garść i podokańczać rózne sprawy. Faza i tak mi oklapła jakoś, więc odstawienie jakoś bolesne nie powinno być
Agn - Śro 22 Paź, 2014 13:31
| Trzykrotka napisał/a: | Anaru, będziesz oglądać? |
Z rozmowy wynikało, że ma wielkie chęci obejrzeć. Myślę, że jak będzie jakaś chwilka, to napocznie.
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja nie mogłam patrzeć na tę panią - żywą antyreklamę operacji plastycznych. |
Twarze niektórych Krakenów powinny widnieć na billboardach z napisem: "Zastanów się dwa razy".
| Trzykrotka napisał/a: | | panicz jak dla mnie po prostu nie istniał. Nie stworzył żadnej postaci, nie dał grama emocji. Nie był w ogóle przeciwwagą dla Szeryfa. |
No i właśnie. Dlatego mam żal, bo mogło być znacznie ciekawiej.
Że się zakochać w kołku - czasem niewiele trzeba, stał i ładnie wyglądał. Ale kurde - z tą jego miną, to on naprawdę... no NAPRAWDĘ...!
| Cytat: | Nie wiem, czy kiedy nie skończę Wilczka, nie odświeżę sobie Arang tak od nauki samoobrony |
Wiesz, to nie jest zły pomysł. A jak się wachlować można się też dokształcić.
| Trzykrotka napisał/a: | | Z nerwów skóra mu się ściąga za uszami, czy co? |
To na pewno straszna przypadłość, nie ma się z czego śmiać.
| Trzykrotka napisał/a: | Panna z ADHD i drewniany Pinokio do kompletu - chyba nawet za guilty pleasure nie obleci, bo co to za pleasure |
Sceny z Junkim li i tylko?
| BeeMeR napisał/a: | albo się gryzę w klawiaturę, bo przecież dziewczyny będą raczej oglądać ( ). |
Czy klawiatura jest smaczna? Nie gryź się, mnie jeszcze trochę Arang zostało, a nie chcę cię wstrzymywać z opisywaniem wrażeń. Nikt się tutaj szczególnie nie szczypie (ja to już na pewno nie), czy spoileruje czy nie.
Ja jeszcze pozwolę sobie pisnąć w dwóch sprawach. Pierwszą jest Arang. Wiem, że jak już patrzycie na moje kolejne wpisy, to macie odruch rzygający, bo ileż można czytać, że się Agn w kółko zachwyca, ale nie mogę poradzić. Dziś dla odmiany w trakcie jabłuszkowania odkleiłam się od soundtracku do Joseon Gunman (który jest wspaniały) i dla odmiany włączyłam sobie muzykę z Arang and the Magistrate. I kroję sobie i siekam, a w głowie rozbrzmiewa mi przepiękny motyw miłosny. Normalnie serce mi aż przyspieszyło, taki jest ładny.
https://www.youtube.com/watch?v=Gc2OpaM3CGY
Druga sprawa to nasi przypadkowi koreańscy aktorzy. Zooshe już została szturchnięta, że ma swoich ulubieńców wkleić, mam nadzieję, że to zrobi, bo mnie nic mój dostęp do googla nie obchodzi.
Ale ja sobie wkleję pana, którego możecie nie kojarzyć bądź też kojarzyć bardzo średnio.
Nazywa się Jo Dong Hyuk i nie zobaczycie go raczej na pierwszym planie (chyba że w jakimś filmie mu się trafiło). Ja go znam z Age of feeling, gdzie grał japońskiego samuraja imieniem Shinichi. Niestety, dramy nie ukończyłam, bo się skiepściła moim zdaniem mocno. W chwili obecnej podziwiam go w Bad guys (wciąż nie ma napisów do trzeciego odcinka, chyba komuś trzeba porządnie wlać! ) i, że tak powiem, mamusiu... jak on tam wygląda...
Mniej więcej tak.
Wierzcie mi - jest na co popatrzeć. Nawet jeśli do tej roli trochę schudł. I wyjątkowo dobrze wygląda w tak krótkich włosach. A prać się w tej dramie też będzie (już nawet parę razy mu się zdarzyło, a to dopiero początek).
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 13:51
| Agn napisał/a: | Że się zakochać w kołku - czasem niewiele trzeba, stał i ładnie wyglądał. Ale kurde - z tą jego miną, to on naprawdę... no NAPRAWDĘ...! | Minę miał jakby mu coś permanentne śmierdziało - różne są gusta, francuskie pieski też znajdują amatorów
| Agn napisał/a: | Trzykrotka napisał/a:
Z nerwów skóra mu się ściąga za uszami, czy co?
To na pewno straszna przypadłość, nie ma się z czego śmiać. |
Ty się nie śmiej, będziesz pana wytrzeszcza podziwiać Poznajcie się:
Ok, podziwiać to może bardziej tego pana z krzywymi uśmiechami, zgniłymi minami kiedy trzeba stawić opór, lśniącymi uśmiechami dla dziewczyn (co tam się będzie do jednej obcinał w tym wydaniu )
Tu coś na kształt zarostu I chwalebne próby usunięcia
A właśnie, bo pewności nie mam - czy to ojciec Young Do? Czasem mi się wydaje, że tak, a czasem że nie.
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 13:58
| BeeMeR napisał/a: | Pisz i wrzucaj w spoiler Ja tam chętnie przeczytam, bo chyba zrobię sobie znowu przerwę w dramowaniu, żeby wziąć się w garść i podokańczać rózne sprawy. Faza i tak mi oklapła jakoś, więc odstawienie jakoś bolesne nie powinno być | Jak pisałam, problem jest złożony
Dziś jest paskudny dzień, leje, wyjść się nie da (chyba, że z siebie), dzieci marudne, chwilami wyją to i myśli własnych nie słyszę, a co dopiero sensowne zdania formułować, Ania chciała spać sporo czasu tylko na rękach, więc mi zdrętwiała ta, na której leżała - jak tu coś pisać Tylko facepalm mi dziś zostaje
Dziś się lepiej skupię na zdjęciach - mniej myślenia wymagają
Aragonte - dokładnie taki avek chodził za mną kiedyś
chyba nawet go zrobiłam na poprzednim komputerze tylko nie ubrałam
A dramy odstaw po Wilczku - nie widzę powodu, byś miała sobie go odpuścić - to tylko 16 godzin - a poprawiacz humoru murowany (między innymi).
Agn - Śro 22 Paź, 2014 13:58
| BeeMeR napisał/a: | Minę miał jakby mu coś permanentne śmierdziało - różne są gusta, francuskie pieski też znajdują amatorów |
No właśnie, a miłość ponoć jest ślepa. Ja wiem - żeby aż tak, to przegięcie, ale jednak.
| BeeMeR napisał/a: | Ty się nie śmiej, będziesz pana wytrzeszcza podziwiać Poznajcie się: |
Małżonek Baby Z Torbą??? On jest dosyć nieszczęsny, bo jego oczy tak permanentnie wyglądają.
| BeeMeR napisał/a: | Ok, podziwiać to może bardziej tego pana z krzywymi uśmiechami, zgniłymi minami kiedy trzeba stawić opór, lśniącymi uśmiechami dla dziewczyn (co tam się będzie do jednej obcinał w tym wydaniu ) |
Mmmm... *oblizuje się z apetytem*
| BeeMeR napisał/a: | | A właśnie, bo pewności nie mam - czy to ojciec Young Do? Czasem mi się wydaje, że tak, a czasem że nie. |
Oczywiście, że to on.
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 14:02
| Agn napisał/a: | | Małżonek Baby Z Torbą?? | O, faktycznie, nie poznałam
Wytrzeszcz okropny, gra kiepsko, na szczęście to dość poboczna, acz istotna postać.
Aragonte - Śro 22 Paź, 2014 14:05
| BeeMeR napisał/a: | | A dramy odstaw po Wilczku - nie widzę powodu, byś miała sobie go odpuścić - to tylko 16 godzin - a poprawiacz humoru murowany (między innymi). |
Nie, nie, ja nie odpuszczę tak w ogóle, zamierzam do nich (i do Junki) wrócić - odstawiam, żeby popracować w końcu, ale wrócę z przyjemnością. Na razie za bardzo mnie wciągają, muszę przestawić się na trochę inny tryb funkcjonowania
I będę dalej czytać, ma się rozumieć, więc niech się żadna z Was nie cenzuruje w zachwytach
Anaru - Śro 22 Paź, 2014 14:09
No to tadam! Niniejszym ogłaszam, że zaczęłam Arang
I już na dzień dobry mi się podoba ten zaduszony las i Arang z pazurem zamiar bycia delikatna leliją.
Złe duchy i jeszcze źlejsze
I pogoda jak u nas, tylko u nas bez błyskawic
Agn - Śro 22 Paź, 2014 14:14
| Aragonte napisał/a: | I będę dalej czytać, ma się rozumieć, więc niech się żadna z Was nie cenzuruje w zachwytach |
Ufff, bo ja już się bałam, że nas chcesz zostawić. Junki to by się w ogóle zapłakał...
| Cytat: | No to tadam! Niniejszym ogłaszam, że zaczęłam Arang |
JUUUHUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
| Cytat: | I już na dzień dobry mi się podoba ten zaduszony las i Arang z pazurem zamiar bycia delikatna leliją. |
Wybacz spoiler, ale jestem po 12. odcinku i Arang nadal te pazury ma - jest co oglądać.
Ja zaś zdecydowałam wreszcie obejrzeć ostatnie 2 odcinki MSH. Lecę przez 15. Nie jest źle - wprawdzie jest Stalkerka (aha! a jednak maczała swoje obrzydliwe paluchy w rozstaniu głównej parki!), ale akcja przynajmniej kręci się głównie wokół wątku kryminalnego, tak jakby nagle się scenarzystce przypomniało, że od tego się w ogóle zaczęło. Sang Hyo i Tal Tal głównie płaczą i smęcą, ale za to aresztowano dyrektora Cha, a Sunbae miał poważną i zjeżona wymianę zdań z tym drugim, co grał w CH (kolejny dyrektor, nazwiska już nie pamiętam). No nareszcie! Tylko czemu mamuśka przerwała, esz... a już padło "zabicie twojego ojca"!
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 14:20
| Agn napisał/a: | No to tadam! Niniejszym ogłaszam, że zaczęłam Arang | Bardzo dobrze - czekam na liczne wrażenia
Nie - Arang nie jest lelija w żadnym razie,co się jej chwali - Sędzia też nie, acz początkowo udaje czasem - wachlowanie, unikanie zaangażowania - to świetnie napisana i zagrana para
Agn - Śro 22 Paź, 2014 14:28
| BeeMeR napisał/a: | Bardzo dobrze - czekam na liczne wrażenia |
To Anaru, nie Agn. Agn już dawno Arang podziwia, czego dowodem liczne posty pełne zachwytów.
| BeeMeR napisał/a: | | Sędzia też nie, acz początkowo udaje czasem - wachlowanie, unikanie zaangażowania |
Sędzia jest świetny. To FACET przez wielkie F.
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 14:31
| Agn napisał/a: | | To Anaru, nie Agn. | A czy ja mówiłam, że tu w wątku (acz też )? Ufam, że przez telefon obgadamy dramę w każdym detalu
Anaru - Śro 22 Paź, 2014 14:36
Te zaświaty ciekawe , chociaż jak przypuszczam to nuuuda, panie, nuda tyle(set ) lat w tych samych ciuchach, fryzurach i przy tej samej grze...
Oj, widzę tajemnicę rodzinną
No ładnie mu tam wpadła i się zaprezentowała przy ognisku , to tak jak z mówieniem po polsku za granicą - uważaj, bo ktoś może cię zrozumieć. Mam wrażenie, że jakby sobie człowiek przydepnął taką kieckę to by nagle został górą całkiem goły. .
Scena niewidzenia i niesłyszenia oraz nieczucia dotyku miodzio.
Piękne przedstawienie Anioła Śmierci
* Chwilowa przerwa na obowiązki, niestety... *
Agn - Śro 22 Paź, 2014 14:40
| Cytat: | A czy ja mówiłam, że tu w wątku (acz też )? Ufam, że przez telefon obgadamy dramę w każdym detalu |
Chodzi mnie o cytat - przypisałaś go mi, a to Anaru pisała.
Dalej lecę przez 15. odcinek MSH - k. mać, czy ten Tal Tal choć na chwilę przestanie się mazgaić?! Tego się, do ciężkiej cholery, nie da oglądać! Co go widzę, to ten siąpi nosem, bez względu na to, czy jest trzeźwy czy na kacu, czy po prostu pijany. Scenarzystka ląduje i u mnie na czarnej liście.
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 14:47
| Anaru napisał/a: | nuuuda, panie, nuda tyle(set ) lat w tych samych ciuchach, fryzurach i przy tej samej grze... | Eee tam, fryzury to panowie czasem zmienią A poza tm można rozgrywać niezliczone partie gry (uciekła mi nazwa), wędkować i pastwić się nad duszami
| Anaru napisał/a: | Scena niewidzenia i niesłyszenia oraz nieczucia dotyku miodzio. | Zwłaszcza, że "zauważył" zrzucanie szatki wierzchniej bardzo wyraźnie
Oj, jaka to ładna drama
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 14:49
| Agn napisał/a: | Chodzi mnie o cytat - przypisałaś go mi, a to Anaru pisała. | Acha - bo ja widzisz nie zupełnie nie przejmuję się jak się komuś (mnie czy nie) zacytuje kogoś innego
Z reguły mam na tyle świeżo, ze wiem kto co powiedział.
Ale mogę poprawić jakby co.
| Agn napisał/a: | | Tego się, do ciężkiej cholery, nie da oglądać! | I to jest najlepsze podsumowanie drugiej części MSH
Spartolić taki materiał wyjściowy
Agn - Śro 22 Paź, 2014 14:56
| BeeMeR napisał/a: | | można rozgrywać niezliczone partie gry (uciekła mi nazwa) |
Baduk.
Namiętnie grał w to wujaszek-knujaszek z Faith.
| Cytat: | Z reguły mam na tyle świeżo, ze wiem kto co powiedział.
Ale mogę poprawić jakby co. |
Spoko, myślę, że to i tak nie ma większego znaczenia.
| Cytat: | I to jest najlepsze podsumowanie drugiej części MSH |
Tiaaaa... teraz dla odmiany beczy Sunbae.
Trzykrotka - Śro 22 Paź, 2014 15:16
[quote="BeeMeR]
Oj, jaka to ładna drama [/quote]
Ja z wami zwariuję Anaru zaczęła Arang. W tle gra mi motyw muzyczny z Arang (wielkiej urody, cudo po prostu ), czytam sobie wszystko, co piszecie i ...no po prostu muszę to zobaczyć jeszcze raz
Uwielbiałam zawsze baśnie kostiumowe, a Arang jest w tym gatunku doskonałą baśnią. I wcale nie słodką, tylko groźną i nawet okrutną. Właściwie to sprawiedliwości dziejowej stało się zadość, że skoro Jun Ki musiał oddać Faith, to w zamian dostała mu się Arang.
Nie, no - ja muszę to obejrzeć, choćby wyrywkowo
Co za śliczna muzyka
Ale póki nie zaczęłam, to będzie Wilczek
| BeeMeR napisał/a: |
Wytknęłam dramie, że wątek romantyczny poszedł się paść na drzewo? (Nie to, żebym narzekała - pozostałe są świetne ) No to w następnym odcinku ruszył z kopyta
(...)
To chyba najlepiej wpisana amnezja jaką dotąd widziałam (acz to się jeszcze obaczy jak z tego bohater wyjdzie). |
W życiu nie pomyślałabym, że kiedyś przyklasnę filmowej amnezji. Ale tutaj to jest rozwiązanie nie tylko logiczne (po takiej kontuzji połączonej z wcześniejszym długotrwałym stresem), ale genialne dramaturgicznie. Przeprogramowany bohater traci pamięć
I od razu otwiera się morze filmowych możliwości.
Już w samym wątku sensacyjno - kryminalnym robi się niesamowity zamot. A w romansowym - same rarytasy.
Bo romans, który udaje się od początku (childchood friends, nie ma mocnych, muszą się kochać po latach ) jest miły, ale trochę nudny. A tutaj wredny on, zdezorientowana, a potem niechętna ona, dużo złych słów, spojrzeń spod oka. I znowu - wbrew niechęci jednak romans, jakby miłość między nimi nigdy nie umarła. I dopiero robi się ciekawie, bo przecież jest jeszcze narzeczony, bo Kay reprezentuje to, czego ona nienawidzi, jest na dodatek bezczelny i niemiły, kompletnie inny od Soo Hyuna - miody!
U mnie już nastąpiło wyjście z amnezji, znowu zrobione wiarygodnie, bo dwutorowo. I on sam powoli dochodzi do wspomnień i ktoś mu pomaga.
Już niewiele zostało do końca i zaczynam się bać, jak to wszystko się skończy
|
|
|