To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku

Agn - Pią 15 Sie, 2014 23:20

YAAS odc. 14 c.d.

(Muuuuczenia ciąg dalszy.)

Godzilla jest pewien, że niedługo wykończy Żabula. Najwyraźniej nie przeczytał dokładniej scenariusza.
Do pewnego stopnia podziwiam Godzillę jako aktora. Z tak niewielkimi możliwościami aktorskimi osiągnął naprawdę sporo. Wciąż ktoś go zatrudnia do dram. :roll: Onego czasu LMH dał mu się nawet wytrzaskać na serio po pysku i jeszcze twierdził, że to zaszczyt. On musi mieć naprawdę wyrąbane w kosmos plecy. :P

No i siedzi, poczwara jedna, ze swoimi doradcami i kombinuje, co tu zrobić. Nic nie wymyśli. Mowy nie ma. :P
A F4 i Pan Seok czekają na Babsztyla. Napięcie rośnie.

Że co? Kongresmen chce się wykpić głupimi przeprosinami? I pokajaniem, że źle wychował córkę. To ona powinna przepraszać, bitch jedna!!! A mamusia Su Soon jeszcze wypala z tym "wszystko w porządku". :zalamka:
Nie, nie życzę sobie takiego załatwienia sprawy! Babsztyl z torbą powinien dostać publiczny wpierdziel i tyle! :evil:

K. mać, no teraz to mnie szlag na miejscu trafił! :wsciekla: "Zachowujmy się jakby się nic nie stało"?! I to ofiara mówi?! Trzymajcie mnie!!! :wsciekla:
To co? Babsztylowi nadal wszystko wolno?! Okej, wiem, życie jest podłe, ale grrrrrrrrr!!! Nie tego oczekuję od bajek! Tutaj ma być cholerna sprawiedliwość dziejowa! :evil:

Kurza morda, to po sprawie?! AAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!! Ma ktoś jakiś brzydki serwis??? Wytłukę wszystko!!! :wsciekla:

Kurde, może to dobrze, że nie widziałam tego przed wyjściem, bo bym na ciężkim wkur... wnerwie poszła.
Nie no, nie wierzę. :( :( :(
Żądam satysfakcji! :( :( :(

A szefowa Kang czuje nóż na gardle, bo Godzilla do niej zadzwonił.

Na osłodę - Pan Seok rozmawia z Sa Kyung o tym, dlaczego podpisał papiery rozwodowe.
Ech... powiem szczerze, że rozkoszny jest ten jej uśmieszek pod nosem, ale czasem mam wrażenie, że ona zwyczajnie swojego byłego męża dręczy. Facet jest świetnym detektywem, ale w strefie prywatnej mógłby mieć wolne od wiecznego zgadywania wszystkiego.
Śnieżek widział (i słyszał) tę rozmowę. Może mu coś podpowie, bo jak tak dalej pójdzie, to ci się nigdy nie zejdą. :P

No... ale fakt, należy się pogłaskanie po główce Śnieżka, że po męsku idzie wyłuścić Pan Seokowi, co go z Sa Kyung łączy. W sumie nic - widzę, że z jego strony było uczucie, ale z jej nie. Pan Seok tylko się wściekł na hasło "humanitaryzm". :mrgreen:
Aish... a mógł Pan Seok wysłuchać, co Śnieżek wie. No cóż, pewnie się jeszcze troszkę pomęczy, zanim zrozumie swoją kobietę. Choć nie powiem - łatwe to to nie jest.

Hehe F4 idą na akcję sprawdzać, czy gdzieś się nie kryje gangster. Su Soon i Żabul mają odgrywać parkę. Żabul jest teraz tak sztywny, że nie wiem, czy cokolwiek jest w stanie go rozruszać. :lol:

Kwiiiik!!! Su Soon nazwała Dae Gu "kochaniem"! :lol: Żabul ma tak przerażoną minę, jak by mu proponowała co najmniej ojcostwo swego pierwszego dziecka. :rotfl:
A kelnerzy do nich z tortem! :rotfl:

I "gorzko! gorzko!" :lol:
No, nie wybrną. Żabul, bądź mężczyzną!
A reszta załogi patrzy z samochodu, co się wyprawia. :lol:

Łee...? Żab to ma taką minę, jak by przylepiła mu się do ust rzyć szczu... WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No to rozumiem!!! :cheerleader2:
Śliczny kissu! :serduszkate:

Agn - Pią 15 Sie, 2014 23:35

Coś do pooglądania w ten chłodny wieczór...
W końcu już dawno 22.00 minęła. :twisted:
http://entertainment.xin....n-korean-dramas

BeeMeR - Sob 16 Sie, 2014 08:34

Agn napisał/a:
Do pewnego stopnia podziwiam Godzillę jako aktora. Z tak niewielkimi możliwościami aktorskimi osiągnął naprawdę sporo. Wciąż ktoś go zatrudnia do dram. :roll: (...) On musi mieć naprawdę wyrąbane w kosmos plecy. :P
Toż samo pani Kraken :roll:

Agn napisał/a:
Śliczny kissu! :serduszkate:
ładniejsza będzie powtórka w następnym odcinku ;)
Agn - Sob 16 Sie, 2014 09:13

BeeMeR napisał/a:
Toż samo pani Kraken :roll:

Ona musi mieć większe - patrzenie na nią to większa przykrość. Ble...
Cytat:
ładniejsza będzie powtórka w następnym odcinku ;)

:mrgreen: Dziś wieczorem na dobranoc puszczę 15-ty odcinek. :D

YAAS odc. 15

(Muuu...)

No dobra, puściłam sobie początek 15-ego odcinka. Niestety, nie mogłam się zachwycać powtórką z końca 14-tki, bo panowie w vanie tak cudnie komentowali to, co się dzieje, że nie mogłam powstrzymać dzikiego rechotu. :rotfl:

A jak F4 siedzieli nad kurczakiem i piwem, to Su Soon i Dae Gu tak starannie na siebie nie patrzyli, że to aż podejrzane było. :lol: Guk najpierw załamany, potem obrażony, a potem hałasuje, że to skandal, by udawać parę i jeszcze wymuszać pocałunek. Khem. Tak, Guk! Su Soon i Żabul do końca życia nie zapomną tej traumy. :P :lol:

Swoją drogą - czemu Pan Seokowi było tak bardzo do śmiechu w vanie? Że rżał na cały głos z rozwiązanej (i co z tego? :roll: ) sprawy Babsztyla z torbą i sprawdzili, czy przy stolikach siedział gangster? :mysle:

Agn - Sob 16 Sie, 2014 10:35

Musiałam, niestety, na tym przerwać dalsze oglądanie, bo muszę się szykować do wyjścia. Chlip! Wieczorem dokończę... A tak trudno się oderwać od ajussiego. *sigh*

Tymczasem... nowy look to look z wąsami. Ehm... no dobrze, niech tam. Zgrabności nie utracił. :D




Pozwólcie, że jednakowoż nie skomentuję spodni na ostatnim zdjęciu. :?

zooshe - Sob 16 Sie, 2014 13:11

Agn napisał/a:

Pozwólcie, że jednakowoż nie skomentuję spodni na ostatnim zdjęciu. :?

Agn myśl o tym co jest pod spodniami. Wąsy też zawsze można zgolić.

Its Ok. - odc 8
Twórcy tej dramy są naprawdę okrutni. :cry2: Są nawet bardziej okrutni niż Sae Soo każąca Jae Yeol spać we własnym pokoju. Ale o tym później.
Naprawdę uzależniłam się od tej dramy, każdy odcinek oglądałam przynajmniej ze dwa razy a niektóre fragmenty niezliczoną ilość razy.

Ten odcinek prawie cały koncentruje się na docieraniu naszej zakochanej pary. Najpierw bardzo słodka scena kiedy Jae Yeol jedzie z Sae Soo do swojej matki. Hae Soo najwyraźniej bardzo przypada do gustu potencjalnej teściowej, która nie omieszkała nie zauważyć, że synek nigdy wcześniej nie przedstawiał jej swoich dziewczyn. A kiedy usłyszała że Sae Soo wie o jego relacjach z bratem oraz sypialnianych dziwactwach od razu poradziła mu rychłą żeniaczkę. Oczywiście Its OK nie było by sobą gdyby nawet w tych słodkich momentach nie dali odrobiny tragedii. Dlatego popołudniowa rozmowa matki z synem przeplatana jest smutnymi wspomnieniami z przeszłości.

Następnie para sprzecza się czy powinni jechać na wycieczkę czy nie. Kiedy w końcu decydują się na spontaniczny wypad do Japonii Sae Soo przewraca się i łamie sobie rękę. Oczywiście wypadek nie był początkowo wpisany w scenariusz ale musieli jakoś wytłumaczyć gips, który Kongowa musiała nosić po wypadku samochodowym.
Później niczym w życiu para na przemian raz się kłóci raz jest dla siebie przemiła. Niby to Jae Yeol jest kobieciarzem ale to od Sae Soo można pobierać nauki. Facet dosłownie ustępuje jej we wszystkim. Kiedy on próbuje pisać w samolocie jej się zbiera na rozmowę. Oczywiście Sae Soo wygrywa. Po przyjeździe Jae Yeol wynajmuje apartament w drogim hotelu i chce za wszystko płacić. Sae Soo upiera się na dwa oddzielne pokoje na dodatek chce sama pokryć połowę kosztów więc muszą trzy razy zmieniać hotel zanim wszystkim będzie pasować.
Wieczorem po kilku przytulasach i kisach Sae Soo oświadcza, że jest zmęczona i nawet kiedy Jae Yeol proponuje tylko wspólne spanie biedaczek musiał wrócić do siebie. Szkoda że Jae Yeol nie sprecyzował dokładniej gdzie mieli by spać: na łóżku czy w wannie. ;-)
Innymi słowy panna praktycznie wzięła go pod pantofel. Kiedy ona ma ochotę przytula go i całuje ale kiedy on próbuje się do niej zaczynają się fochy.
I kiedy już myślałam że ktoś wykastrował mojego Jae Yeol, ten tupnął nóżką i oświadczył, że będzie dawał z siebie tylko tyle ile sam otrzymuje. Zabronił pannie się dotykać i całować dopóki ona mu nie pozwoli. Taktyka stara jak świat ale najwyraźniej skuteczna. Bo oto panna zaczyna szukać go w nocy po plaży (widać bidulek potrzebował zimnej kąpieli ;-) ). On wynurza się z wody niczym nimfa wodna. Aktor musiał dawno nie ćwiczyć bo ani razu nie pokazali go bez koszulki, ale nawet cały ubrany ocieka seksem.
Para zaczyna się całować potem on odwiązuje szlafroczek i … koniec odcinka.
I jak ja mam teraz wytrzymać do środy ktoś wie?
Ufff ale się naprodukowałam.

I jeszcze kilka gorących gifów





I mój ulubiony Kiss ze sceny jeziorowej, który skończył się plaskaczem i posądzeniem o napastowanie seksualne. Jeśli to jest napastowanie to ja poproszę dwa razy.





Jeszcze coś rozczulającego: :serce:




Oraz absolutnie przeuroczego. :serduszkate:

Ten ślimak to się musiał z planu Fated przypałętać.

BeeMeR - Sob 16 Sie, 2014 16:57

Agn napisał/a:
Tymczasem... nowy look to look z wąsami.
Hm... przynajmniej brody nie ma :mysle:

Jeszcze kilka zachwytów Zooshe :kwiatek: i się skuszę na it's ok that's love :kwiatek:

zooshe - Sob 16 Sie, 2014 17:44

BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Tymczasem... nowy look to look z wąsami.
Hm... przynajmniej brody nie ma :mysle:

Co do samym wąsów nie mam zastrzeżeń, raczej do ich grubości. O wiele bardziej pasują ma takie cienkie i starannie przystrzyżone.

BeeMeR napisał/a:

Jeszcze kilka zachwytów Zooshe :kwiatek: i się skuszę na it's ok that's love :kwiatek:

Wątpię czy ci się spodoba. Trudno nawet do czegoś ją przyrównać, bo zarówno tematyka jak i sposób narracji jest zupełnie inna od tego do czego przyzwyczaiły nas dramy.

BeeMeR - Sob 16 Sie, 2014 17:54

zooshe napisał/a:
Wątpię czy ci się spodoba.
Wbrew pozorom jest to pewna rekomendacja :mrgreen: - 1,5 dram z 2 o których mi tak napisałaś obejrzałam z przyjemnością :mrgreen:
I nawet niedawno mówiłam Ani, że jak mi Zooshe jeszcze raz tak napiszę to na pewno się wezmę za oglądanie - no to słowo się rzekło ;)
Ale najpierw końcówka BV i Joseon Gunman :banan:

zooshe - Sob 16 Sie, 2014 18:00

BeeMeR napisał/a:
zooshe napisał/a:
Wątpię czy ci się spodoba.
Wbrew pozorom jest to pewna rekomendacja :mrgreen: - 1,5 dram z 2 o których mi tak napisałaś obejrzałam z przyjemnością :mrgreen:

Całe 1,5 ? :confused3:
A o których tak pisałam?


BeeMeR napisał/a:
I nawet niedawno mówiłam Ani, że jak mi Zooshe jeszcze raz tak napiszę to na pewno się wezmę za oglądanie - no to słowo się rzekło ;)
.
Dobrze wiedzieć na przyszłość. Znalazło by się jeszcze z kilka, które chętnie ci odradzę. :twisted:

BeeMeR - Sob 16 Sie, 2014 18:04

zooshe napisał/a:
Całe 1,5 ? :confused3:
A o których tak pisałam?
Nawet nieco więcej ;)
Pisałaś mi tak o You are beautiful, na którym bawiłam się doskonale :banan:
i o Gap Dongu - jestem w 12 odc z 20 ;)

It's ok jest trzecie - więc sama rozumiesz - przekora drugą naturą Polaków ;)

Odradzaj, odradzaj mi dobre dramy :banan_czerwony:

zooshe - Sob 16 Sie, 2014 20:59

Więc na pewno odradzam 2 Weeks. Drama nic nie oferuje oprócz doskonałego aktorstwa, wartkiej akcji, niebagatelnej intrygi. Zupełnie nie warto.

Właśnie siedzę w 9 odcinku. Oj dzieje się. Tae San chyba nareszcie odbija się od dna. Naprawdę nie mogłam już patrzeć jak wiecznie ktoś go bije albo do niego strzela. Zarówno policja jak i gangsterzy przygotowują się do schwytania Tae Sana w centrum handlowym. Czuję ze będzie jadka.
Czy pisałam już że bardzo mi się podoba głos Lee Joon Gi?!

Admete - Sob 16 Sie, 2014 21:04

Cytat:
Czy pisałam już że bardzo mi się podoba głos Lee Joon Gi?!


Nie pisałaś :) Też go lubię.

zooshe - Sob 16 Sie, 2014 21:28

Admete napisał/a:
Cytat:
Czy pisałam już że bardzo mi się podoba głos Lee Joon Gi?!


Nie pisałaś :) Też go lubię.


Co za niedopatrzenie z mojej strony. To moje zboczenie (jedno z wielu), głos faceta jest dla mnie równie ważny co jego uroda.

Tae Sanowi udało się przechytrzyć policjantów i uciec Killerowi Kim, ale kiedy chciał dać córce spinkę natkną się na policjanta. :omg:

BeeMeR - Sob 16 Sie, 2014 21:58

zooshe napisał/a:
Więc na pewno odradzam 2 Weeks
Właśnie dziś dostałam dramę, Admete :kwiatek:
zapoznam się w swoim czasie :mrgreen:

zooshe napisał/a:
głos faceta jest dla mnie równie ważny co jego uroda.
całkowicie to rozumiem :mrgreen:
Bywają przypadki, że głos jest dla mnie ważniejszy niż uroda, acz rzadko.

Jotka - jeśli czytasz, pozdrowienia :hello:

Agn - Sob 16 Sie, 2014 22:39

zooshe napisał/a:
Agn myśl o tym co jest pod spodniami.

...boję się, że bokserki w Pokemony. :?

Gorące gify zachęcające. Dlaczego ja dotąd nie skojarzyłam, że tę panią znam z naszej dramy półrocza? Tępa jestem i tyle! Może w końcu obejrzę. Jak znajdę czas.
Ewentualnie mi zrobisz tradycyjne pranie mózgu, opierać się nie będę. :D

Cytat:
Co do samym wąsów nie mam zastrzeżeń, raczej do ich grubości. O wiele bardziej pasują ma takie cienkie i starannie przystrzyżone.

Też tak uważam. Tudzież coś z bródką, by tworzyło elegancką całość (jak np. w Blades of blood).

zooshe napisał/a:
Znalazło by się jeszcze z kilka, które chętnie ci odradzę. :twisted:

Masz wybitny talent do odradzania dram, kochana. Odradzaj, odradzaj! :mrgreen:
zooshe napisał/a:
Więc na pewno odradzam 2 Weeks. Drama nic nie oferuje oprócz doskonałego aktorstwa, wartkiej akcji, niebagatelnej intrygi. Zupełnie nie warto.

Rany, jaka masakra. Aż z czystej przekory mus się brać. ;)
BeeMeR napisał/a:
Właśnie dziś dostałam dramę, Admete :kwiatek:

A czy Anaru też ją ten tego?
BeeMeR napisał/a:
Bywają przypadki, że głos jest dla mnie ważniejszy niż uroda, acz rzadko.

Dla mnie głównie wtedy, gdy facet otwiera usta i gwałtownie traci na urodzie, bo słychać skrzek. Poza tym...
No dobra, lubię miłe uszku głosy. :P

I wracam do YAAS nr 15. :mrgreen:

zooshe - Sob 16 Sie, 2014 22:58

Agn napisał/a:
zooshe napisał/a:
Agn myśl o tym co jest pod spodniami.

...boję się, że bokserki w Pokemony. :?

Też do zdarcia.

Agn napisał/a:

Też tak uważam. Tudzież coś z bródką, by tworzyło elegancką całość (jak np. w Blades of blood).

Albo w stylu terrorysty. :serce:

Agn napisał/a:

Masz wybitny talent do odradzania dram, kochana. Odradzaj, odradzaj! :mrgreen:

Po prostu nigdy nie mogę za wami trafić.

To może jakąś trolową głupotkę. Dawno żadnej nie było.



i jeszcze

Agn - Sob 16 Sie, 2014 23:41

zooshe napisał/a:
Też do zdarcia.

To się rozumie samo przez się - w końcu co by na tych bokserkach nie było i tak są zrywalne. :mrgreen:

zooshe napisał/a:
Albo w stylu terrorysty. :serce:

Mhmm... :serduszkate:

zooshe napisał/a:
Po prostu nigdy nie mogę za wami trafić.

A to peszek! ;)

Głupotka nr 2 jest kapitalna. Ale nr 1 nie czaję... :mrgreen:

zooshe - Sob 16 Sie, 2014 23:43

2 Weeks -10
OMO Killer Kim właśnie dusi Tae Sana i zabrał mu aparat. Otoke?! :omg:

Aragonte - Sob 16 Sie, 2014 23:58

BeeMeR napisał/a:
Ale najpierw końcówka BV i Joseon Gunman :banan:

Czekam na Twoją końcową opinię o BV :) Przez wszystkie posty, jakie napłodziłyście podczas mego wyjazdu, na bank się nie przekopię :wink:

Agn - Sob 16 Sie, 2014 23:59

YAAS odc. 15 c.d.

(Muuu...)

Żabul wspomina kissu z uśmiechem i wierci się na łóżku. Su Soon z gorączką. I też spać nie może.

Ojjj... Pan Seokowi przecieka w mieszkanku. :? U zastępcy Lee istne przedszkole (kolejna radość w drodze). No to... hehehehe będzie spał z chłopakami. Ale jak grzecznie prosi, by móc nocować kilka dni. :) Ech, przytaszczył smarkaterii kurczaka, to wzgardzili. Esz... I staraj się tu! :P
Ciekawe, że wyszedł po prostu z mieszkania i zostawił je bez łapania wody... tak zostawił swoje rzeczy?

A... no i wchodzi do pokoju Żabula, gdzie jest strasznie głośno. I widzi, czego potrzebuje dzieciak, by spać. Kreskóweczki.
Awwww, rozczulił mnie, że nakrył go kocykiem. Jak ojciec syna. :serce2: Nie, nie, nie, nie ruszaj, zostaw bajki! Ach, świetnie. :) Zrozumiał. :)

Teraz Żabul widzi, że Pan Seok nie śpi i... akta sprawy zabójstwa jego matki na stole porozkładane - nic tylko przeglądać.

Heh, Żabul nadziewa się na Su Soon na posterunku. Normalnie... niemożliwi są. Jak przedszkolaki. :D

ŁACHACHACHACHA!!! Teraz to Su Soon wyciągnęła linijkę, by utrzymać Dae Gu w bezpiecznej odległości od siebie! :rotfl: I robi to dokładnie tak samo jak on - ten sam ton, ten sam ruch, ta sama stanowczość. Go girl! :mrgreen:

Pan Seok zamawia raciczki (i przy okazji usiłuje podpytać pracownika-dawnego-przestępcę o morderstwo sprzed 11 lat). A potem spotyka się z kimś... znaczy się jeden to detektyw z Masan... :mysle: Aaa, teraz dali zbliżenie na twarz - to ten detekyw z przeszłości!
No nie, nie pamięta, komu przekazał kartkę. Nie dziwię się - też bym nie pamiętała, nawet osoby, której bym przekazała kartkę dwa dni temu, a co dopiero po 11 latach.
Aaaa, jednak sobie przypomniał! To co? Po nitce do kłębka, dobiorą się szefowej Kang do rzyci i pójdą dalej tym tropem?

Rozkoszny pikniczek, wszyscy jak w przedszkolu się bawią. :rotfl: Ale Pan Seok już obczaja szefową Kang... Trybiki to mu pracują na pełnych obrotach.
Okej, na czym polega ta dziwna gra? Myślałam, że na łączeniu się w piątki, ale teraz nie jestem pewna.
Lol! Kartka... i cmok zastępcy Lee i Ropucha. :lol:

NIE WIERZĘ!!! RYDWANY OGNIA!!! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

I jeeeeeeny, Żabul uśmiechnięty od ucha do ucha, jak miło popatrzeć! :mrgreen:

I cudny wieczorek z piwem i jedzonkiem z F4, kierownikiem Lee i Pan Seokiem. CSW taki odprężony jest absolutnie do schrupania.
Kwaaaa!!! Jak go odstawiają. :rotfl: Guk aż zwątpił, jak zobaczył minę Pan Seoka.
NO WIEDZIAŁAM, ŻE RYKNIE ŚMIECHEM! :mrgreen: Cudne! :D

Ej, a gdzie Pan Seok? Zmył się? Już? No to kierownik Lee rozpracowuje relację Su Soon i Dae Gu. Ona zaprzecza... a on... :shock: "Dla mnie to nie był tylko biznes." Oh wow! Widział ktoś moje zęby? Wyleciały mi, gdy szczęka trzasnęła mi o podłogę... :shock:
Kwik! Su Soon dopadł ze zdziwienia syndrom Świrusa. :lol: Ale F4 poczuli się kapkę niezręcznie. No nie mogę, jaki Żabul się zrobił... no może nie uczuciowy dogłębnie, ale z zamkniętego w sobie, opętanego chęcią upolowania lisa chłopaka, nagle zmienia się w faceta, który otwarcie i przy wszystkich wystrzela wyznanie jak z armaty.
Jestem z niego dumna. :mrgreen:

Nie zmienia to faktu, że Su Soon pogalopowała do kibelka w celu wyładowania emocji, a i Żabul robi to samo, tyle że w męskim. Pasują do siebie, jak mi Eru miły, rozkoszna z nich parka. :D

Dobra, koniec tego dobrego - wek z luźną atmosferą, wracamy do sprawy. Pan Seok kombinuje nad szefową Kang i przypomina sobie rozmowy z nią i okolice.
Na to wchodzi Żabul i mamy śliczną scenkę jakiegoś... porozumienia między tymi dwoma. Plus ścisnęło mi się gardło, gdy Pan Seok przeprosił. Widać, że zrobił to szczerze (a nie jak niektóre Godzillowate - na pokaz :obrzydzenie: ) i że jest mu potwornie przykro. Chyba miał wreszcie pierwszą prawdziwą okazję, by przeprosić.

KRRRRWIIIII!!! Na ekranie widzę nie dość, że Godzillę, to jeszcze w zestawie z Babsztylem! Tak się durnowato ta sprawa skończyła, że miałam nadzieję, że choć tej francy już oglądać nie będę - ale nie, twórcy dręczą mnie dalej. :evil:

Rozmowa szefowej Kang z Godzillą pokazuje, że ci po drugiej stronie barykady zaczynają się między sobą żreć. I dobrze!
Tymczasem Su Soon w końcu rozbraja swój namiocik, w którym tkwi od 15 odcinków. Chłopaki jej pomagają... Żabul przyszedł i sobie usiadł. Kopnęłabym go w kostkę, też by pomógł! No, ruszył się... w namiociku nagle zrobiło się jakby goręcej i atmosfera gwałtownie zgęstniała. :lol:

WISIOREK?! Skąd Su Soon go ma???

Dobra, nie łapię - przecież ten wisiorek wylądował w sejfie, z którego zwędziła go szefowa Kang. :mysle:
No chyba że są dwa wisiorki. :mysle:

W ramach przerwy w powadze odwiedzili eksperta od biżuterii, tj. Sa Kyung. I potem Pan Seok umawia się z nią na kolację. Jaki on jest cudowny jak się wścieka z zazdrości o Tae Ila. :mrgreen: "Wspominał coś o jakimś humanitaryzmie, też coś! Humanitaryzm, jasne!" :rotfl:

Dobra, wracamy na tory - Żabul ma focha na Su Soon. :roll:
Ale teraz mają zadanie - szukają wisiorka. W sensie - kto go wyprodukował.

Do licha ciężkiego, prosiłam CSW, by uprzedzał, kiedy będzie chodził w zawałogennej czerni! Nie przejął się i znowu się tak po prostu zaprezentował... :thud: :thud: :thud:

*wypełza spod biurka*
*oddycha ciężko*
Kiedy już doszłam do siebie... kontynuuję...

Pan Seok i Dae Gu odwiedzają projektanta (jakie to szczęście, że jest Koreańczykiem - nikt nie musi brnąć przez angielski :lol: ). W tle leci Edith Piaf La vie en rose. :serce:

Ha! Projektant ma nazwisko, dla kogo to projektował... ale nie pamięta... aaaale ma katalogi!!! :excited: ...ale nie spieszy się... aaaale znalazł! Babsztyl!!!!!! Roznieście ją, chłopcy!!! :mrgreen: Już się cieszy serce moje! :mrgreen:

No dobra, naprawdę uważam, że małżonek Babsztyla, w ramach odpoczynku od swej upiornej małżonki, miał romansik na boku i spłodził Dae Gu. Znaczy, że on i synalek byliby braćmi.
Dobrze kombinuję? :mrgreen:

I znowu pojechali do tej przeklętej @#$%^&* (tu wstawcie ulubioną obelgę, byle odpowiednio dosadne). Mmmmmhhhhrrrrrau! Pan Seok pokazał jej ten wisiorek w taką miną, że nic tylko na kolana, narody... :serce:

I idę spać, z nadzieję, że przyśni mi się coś ładnego. :mrgreen:

Agn - Nie 17 Sie, 2014 00:02

Aragonte napisał/a:
Przez wszystkie posty, jakie napłodziłyście podczas mego wyjazdu, na bank się nie przekopię :wink:

Oj tam, oj tam, przekopiesz się na pewno. :mrgreen:

Aczkolwiek jeszcze ci pewnie cosik dosypiemy do poczytania, żebyś się zanadto nie nudziła. :mrgreen:

BeeMeR - Nie 17 Sie, 2014 08:41

Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Właśnie dziś dostałam dramę, Admete :kwiatek:

A czy Anaru też ją ten tego?
No ba! Że też musisz pytać o oczywistości ;)

Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Bywają przypadki, że głos jest dla mnie ważniejszy niż uroda, acz rzadko.

Dla mnie głównie wtedy, gdy facet otwiera usta i gwałtownie traci na urodzie, bo słychać skrzek.
Tak, w ten sposób też - wtedy moje reakcja jest bardzo jednoznaczna
ale w sumie to mi chodziło o tą biegunowo odmienną sytuację i reakcję, gdy głos ma taki tembr i brzmienie, że mi wszystko jedno jak facet wygląda, i tak słucham z lubością

Agn napisał/a:
Do licha ciężkiego, prosiłam CSW, by uprzedzał, kiedy będzie chodził w zawałogennej czerni! Nie przejął się i znowu się tak po prostu zaprezentował... :thud: :thud: :thud:

*wypełza spod biurka*
*oddycha ciężko*
Kiedy już doszłam do siebie... kontynuuję...
Ach, jak lubię Twoje komentarze :serce:
Agn - Nie 17 Sie, 2014 08:54

BeeMeR napisał/a:
No ba! Że też musisz pytać o oczywistości ;)

Psieprasiam. :kwiatek:
BeeMeR napisał/a:
ale w sumie to mi chodziło o tą biegunowo odmienną sytuację i reakcję, gdy głos ma taki tembr i brzmienie, że mi wszystko jedno jak facet wygląda, i tak słucham z lubością

To też lubię, nie powiem, że nie. :serce:
BeeMeR napisał/a:
Ach, jak lubię Twoje komentarze :serce:

Miło mi to czytać. :mrgreen:

BeeMeR - Nie 17 Sie, 2014 10:24

a co powiecie na taki zarost?


albo sweter?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group