To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Jane Austen - życie i epoka - Becoming Jane ("Zakochana Jane")

Anonymous - Sob 23 Gru, 2006 19:59

tak i naprawde nie wiem dlaczego. Długo siedziałam nad tłumaczeniem, dopieszczałam z każdej możliwej strony, podałam grzecznie strony z których korzystałam. Oni podali link do tego co zrobiłam z informacją że trzeba zmienić, ale co zmienic - tego już nie dodali. Teraz jest loteria - co też nie spełnia kryteriów?
Harry_the_Cat - Sob 23 Gru, 2006 21:24

Zrobiłam 2 avki z tych propozycji:


Gosia - Sob 23 Gru, 2006 21:24

Bardzo ładne. Ładna ta Jane.
Harry_the_Cat - Sob 23 Gru, 2006 21:26

No właśnie - to chyba jest główny problem - ładna ta Jane...
Gosia - Sob 23 Gru, 2006 21:27

Ale pewnie miala trudny charakter ;)
Alison - Sob 23 Gru, 2006 21:32

Prześliczna jest na tych avkach. A co tam, wyobraźmy sobie, że była śliczna, tylko jej siostra ni w ząb nie umiała rysować :wink:
Gosia - Sob 23 Gru, 2006 21:33

I tego mozemy sie trzymac :D
Admete - Sob 23 Gru, 2006 21:39

Oczywiście, ze była ładna - nie wyszła za mąż, bo była zbyt inteligentna :-)
Maryann - Sob 23 Gru, 2006 21:39

Alison napisał/a:
Prześliczna jest na tych avkach. A co tam, wyobraźmy sobie, że była śliczna, tylko jej siostra ni w ząb nie umiała rysować :wink:

Może nie tyle Cassandra nie umiała rysować (bo nawet na jej rysunku Jane - moim zdaniem - nie jest brzydka), co pojęcie "piękności" ulega zmianie. :wink:
Ja mam tylko wrażenie, że ta filmowa Jane jest trochę zbyt promienna i roześmiana, a jakoś mi taki wizerunek nie pasuje do pierwowzoru... Ale może to tylko zdjęcia...

Harry_the_Cat - Sob 23 Gru, 2006 21:41

Mnie martwi hasło: Her own life is her greatest inspiration...
Maryann - Sob 23 Gru, 2006 21:43

To fakt. Ciekawe "co autor miał na myśli"...
Gosia - Sob 23 Gru, 2006 21:43

Bo wtedy byla jeszcze mloda, a nie zgorzkniala ;)
Harry_the_Cat - Sob 23 Gru, 2006 21:44

No ja sie martwię, że zobaczymy historię miłosną będącą połączeniem DiU z RiR albo coś takiego...
Gosia - Sob 23 Gru, 2006 21:46

Tego oczekują widzowie, oczywiscie nie tak wyrafinowani jak my ;)
Maryann - Sob 23 Gru, 2006 21:47

Gosia napisał/a:
Bo wtedy byla jeszcze mloda, a nie zgorzkniala ;)

Ja bym nie powiedziała, że Jane była zgorzkniała. Może czasami sarkastyczna, złośliwa, ale nie zgorzkniała. Zgorzkniałe osoby nie piszą takich perełek, jak DiU.

Gosia - Sob 23 Gru, 2006 21:49

Moze faktycznie uzylam niewlasciwego slowa. Ale zlosliwcem byla.
Gunia - Sob 23 Gru, 2006 21:49

Harry_the_Cat napisał/a:
Ale to są propozycje na razie...

Im więcej w albumie na FW, tym lepiej. :)

Maryann - Sob 23 Gru, 2006 21:51

Gosia napisał/a:
Moze faktycznie uzylam niewlasciwego slowa. Ale zlosliwcem byla.

A, to tak. Ale za to jakim inteligentmym złośliwcem. :wink:

Gunia - Sob 23 Gru, 2006 21:57

Harry_the_Cat napisał/a:
No ja sie martwię, że zobaczymy historię miłosną będącą połączeniem DiU z RiR albo coś takiego...

To jest już pewne bardziej niż 2+2. Romans, który i tak był rozbuchany na potrzeby ożywienia licznych biografii stał się główną treścią tego filmu. Ale i tak chętnie pójdę na ten film, o ile nadarzy się taka sposobność, bo sam fakt istnienia czegoś takiego jest wart fatygi. Pocieszmy się, że przynajmniej Jane trafi do masowej świadomości choćby u nas - w Polsce i na nasze forum przybędą nowe dusze. ;) (Nawet jeśli przybyłyby ze spaczonym pojęciem o Jane, to już nasza Matka Przedłużona i starszyzna plemienna je wychowają. ;) )

Maryann - Sob 23 Gru, 2006 22:02

Tylko żeby te dusze ze spaczonym pojęciem nie poczuły się rozczarowane po poznaniu prawdy... :wink:
Gunia - Sob 23 Gru, 2006 22:07

Maryann napisał/a:
Tylko żeby te dusze ze spaczonym pojęciem nie poczuły się rozczarowane po poznaniu prawdy... :wink:
Będą nami tak zachwycone, że nie będzie miejsca na rozczarowania. ;)
Maryann - Sob 23 Gru, 2006 22:11

Gunia napisał/a:
Będą nami tak zachwycone, że nie będzie miejsca na rozczarowania. ;)

Guniu, ja nie mam wątpliwości co do tego, że one będą zachwycone nami. :wink: Ja się tylko obawiam, czy po tej hollywoodzkiej love story (jeśli to okaże się prawdą) nie rozczarowały ich prawdziwe losy Jane. No jak na takim tle może wyglądać historia o starej pannie, niebogatej i chorowitej. Romantyczności w tym nie ma za grosz...

Gunia - Sob 23 Gru, 2006 22:14

Maryann napisał/a:
Gunia napisał/a:
Będą nami tak zachwycone, że nie będzie miejsca na rozczarowania. ;)

Guniu, ja nie mam wątpliwości co do tego, że one będą zachwycone nami. :wink: Ja się tylko obawiam, czy po tej hollywoodzkiej love story (jeśli to okaże się prawdą) nie rozczarowały ich prawdziwe losy Jane. No jak na takim tle może wyglądać historia o starej pannie, niebogatej i chorowitej. Romantyczności w tym nie ma za grosz...

Będzie to bolesny upadek, ale jak je dorwiem z plastrem i herbatką, to i taką Jane pokochają.

Maryann - Sob 23 Gru, 2006 22:15

Z plastrem ? :wink:
bezpaznokcianka - Sob 23 Gru, 2006 23:06

co wy chcecie... moza rzucac kasliwymi uwagami z usmieszkiem sarkastycznego poczucia humoru.. co wlasnie staram sie robic jak tylko mam okazje. Ale tez adresat musi zrozumiec moje poczucie humoru i musi umiec sie smiac z siebie bo inaczej to zostanie odebrane za obraze a nie niewinny zarcik.
Ja uwielbiam Jane za to wysublimowane poczucie humoru. I mam nadzieje ze w tym filmie taka wlasnie bedzie troche zlosliwa z usmieszkiem i sarkastycznym blyskiem w oku.. o takim :smile:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group