To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - LOTR

Trzykrotka - Czw 14 Wrz, 2006 19:57

Robię porządki w plikach i natknęłam się na Sekretne Pamiętniki FotR. Wszyscy znają, ale ja co tam, oto początek dziennika Boromira:

DZIENNIK BOROMIRA Z GONDORU

Dzień pierwszy:

Przybyłem na spotkanie rady Elronda. Aragorn zachowuje się jakby był lepszy
od innych. Myśli, że jest taki wspaniały bo wyrwał sobie tę elfkę. A
przecież nawet jeśli ma cudownie wyrzeźbiony tors, wspaniale ukształtowane
mięśnie, męski, kilkudniowy zarost i ten ciepły, rozbrajający wzrok, to nie
znaczy że...że...uch...zaraz...zapomniałem o co mi chodziło.
Wygląda na to, że niechcący zgodziłem się na jakąś misję. Byłem zbyt zajęty
patrzeniem na Aragorna i jego...sposób siedzenia...no i skinąłem głową
chociaż nie dosłyszałem o co mnie pytają
Ups...


Kiedyś się autentycznie spłakałam ze śmiechu czytając, zwłaszcza Aragorna ("dziś jeszcze nie król") i Legolasa ("wciąż najpiękniejszy"). :mrgreen:

Caroline - Czw 14 Wrz, 2006 21:23

:D O kurcze, no to jestem poza wszystkimi, bo nie znam. Trzykrotko, fajne to, puść więcej, albo może na mailika poproszę, jeśli jest taka możliwość? annie_a@poczta.onet.pl
Trzykrotka - Czw 14 Wrz, 2006 22:21

Już się robi, Caroline. Ja się kiedyś usmarkałam (sorry) ze śmiechu przy tym.
Aragonte - Czw 14 Wrz, 2006 22:32

Caroline napisał/a:
:D O kurcze, no to jestem poza wszystkimi, bo nie znam. Trzykrotko, fajne to, puść więcej, albo może na mailika poproszę, jeśli jest taka możliwość? annie_a@poczta.onet.pl

Ja też poproszę, bo czytałam tylko fragmenty po angielsku :grin:
Trzykrotko, puścisz też na aragonte@autograf.pl ?

Trzykrotka - Czw 14 Wrz, 2006 22:45

Puszczam :grin:
Admete - Czw 14 Wrz, 2006 23:02

Heeej to był swego czasu kultowy tekst :-)
Harry_the_Cat - Czw 14 Wrz, 2006 23:34

Me too, me too: annprt@poczta.onet.pl
Trzykrotka - Pią 15 Wrz, 2006 09:57

Poszło! :grin:
achata - Wto 03 Paź, 2006 16:08

Trzykrotka napisał/a:
Poszło! :grin:

I jeszcze do mnie? Pleeeasse!
szlami@interia.pl

Anonymous - Wto 03 Paź, 2006 18:36

a do kasiaM203@interia.pl można też?


Proszę? :)

przecinek - Wto 03 Paź, 2006 18:46

A czy ja też mogę prosić, potrzebuję czegoś na podtrzymanie humoru m1023@poczta.onet.pl
Caitriona - Śro 26 Wrz, 2007 17:39

Wiem, ze to temat o filmie, ale pozwolę sobie napisać nt książki. Dla mnie w tej chwili to już nierozerwalne jest: powieść i ekranizacja Jacksona ;)
Otóż, mimo ze latek już ileś tam już mam i mimo, że bardzo lubię fantastykę, książkę zaczęłam czytać dopiero dwa dni temu... I jedno co mam do powiedzenia póki co, to to, że wciąga niesamowicie. Świetnie się ją czyta! Niby znam całą historię z ekranizacji (którą widziaąłm już kilka razy), ale człowiek nie może się oderwać i czeka co będzie dalej ;)

Gunia - Śro 26 Wrz, 2007 18:02

Powodzenia, Cait. Ja próbowałam kilka razy i ledwo doszłam za urodziny Bilba. Muszę chyba dopiero dorosnąć do LOTRa.
Admete - Śro 26 Wrz, 2007 18:37

Może to nie Twój typ literacki. Z doświadczenia wiem, że wiek nie ma tu nic do rzeczy. Przeczytałam WP w wieku 15 lat - i dlatego tak późno, że nie miałam dostępu do książki. W latach 80 dorwać WP graniczyło z cudem ( egzemplarze biblioteczne były zaczytane albo rozkradzione ), wznowienie było dopiero na początku lat 90. Początek książki jest utrzymany jeszcze w tonacji Hobbita - widać, że sam uator nie miał pojęcia, w jakim kierunku pójdzie całość. To miała być kontynuacja Hobbita, książka dla dzieci, tymczasem zagarnęła w siebie część historii z Silmarillionu i przekształciła sie w epos :-)
Gunia - Śro 26 Wrz, 2007 18:45

Nie chodzi mi tu o sam wiek, bo mam w klasie ludzi którzy przeczytali sage. Tu chyba kwestia dojrzałości do pewnych gatunków literackich. A Tolkiena już troszeczkę próbowałam i ogólnie nie jestem do niego źle nastrojona. To chyba ilość stron mnie przeraża.
Admete - Śro 26 Wrz, 2007 18:59

Gdyby to była Twoja książka, to by cię nie przerażała. Znam dziewczynę, teraz już dorosłą, która WP przeczytała w IV klasie podstawówki.
Trzykrotka - Śro 26 Wrz, 2007 19:13

Racja, Admete! Jest tez jednak chyba coś takiego (nie twierdzę, że to przypadek Guni, absolutnie), jak syndrom szybkości i "dziania się". Władca Pierścieni jest z ducha dziewiętnastowieczny, z sążnistą, pieczolowitą narracją, bardzo "mięsisty",ale też powolny, do smakowania. Trudno się nim cieszyć w atmosferze po Sapkowskim i Harrym Potterze. Moja koleżanka przeczytała najpierw sagę o Wiedźminie, do Tolkiena nie jest w stanie wrócić.
bezpaznokcianka - Śro 26 Wrz, 2007 19:32

ja ksiązkę wymęczyłam jak LOTR wchodził do kin. Żeby cokolwiek wiedzieć. Drużyna Pierścienia jeszcze spoko, Dwie wieże do połowy a z Powrotu Króla nic nie pamiętam prócz tego, że sie tłukli. Także.. mimo iż książkę zaliczyłam, sądzę że to nie mój typ zupełnie.
Gunia - Śro 26 Wrz, 2007 19:33

Na pewno masz dużo racji Trzykrotko. Świat LOTR jest skrupulatnie opracowany, skomplikowany i rozbudowany. Cała historia mimo porywającej akcji spisana jest w bogatym, nieskrótowym stylu. To duże wyzwanie dla czytelnika i aby mu podołać, trzeba odnaleźć potrzebę takiej lektury. Ja na razie jej nie odczuwam może zbyt silnie, ale mam nadzieję, że kiedyś mi się to przydarzy. Nie chciałabym tego odbębnić jako lekturę obowiązkową, ale głęboko odczuć i pokochać. Znam wielu fanów "Władcy" i bardzo ich lubię i cenię, a historia z pewnością jest przepiękna, dlatego mam wielką nadzieję, że kiedyś poczuję potrzebę sięgnięcia po tę książkę.
BeeMeR - Śro 26 Wrz, 2007 20:46

Ze też ja jeszcze nigdy nie trafiłam na "Bardzo Sekretne Pamiętniki"! :shock: :excited: :rotfl:
Cudne!!!
Jak dobrze się czasem cofnąć :mrgreen:
Ile ja rzeczy odkrywam dzięki Forum - :kwiatki_wyciaga: dla Was wszystkich

Admete - Śro 26 Wrz, 2007 21:12

Pamiętniki były kiedyś swego rodzaju przebojem ;-D W Powrocie króla się wcale nie tłuką, no wiesz co...;-) Jestem oburzona takim podsumowaniem. Na końcu WP zawsze i nieodmiennie płaczę. Dla mnie ta ksiązka jest kwintesencją wszystkich moich tęsknot...
Anonymous - Śro 26 Wrz, 2007 21:13

ja przyznaje -latami broniłam sie przed Tolkienem na zasadzie przekory. Mój brat miał etap tolkienowski, kumplował sie nawet z jednym z Gandalfów... a ja na złosc odmawiałam czytania. Ot mały młodzieńczy bunt.
Ale przyszła kryska na matyska. Przeczytałam na fali filmowej. W zasadzie głównie przez psiapsiółę. Zawsze miałyśmy niezwykle ograniczone możliwosci z wyborem repertuaru, gdy chciałyśmy isc do kina - kompletnie i totalnie odmienne gusta. Ja chciałam iść na Ostatniego smoka - ona na don Juana de Marco - itd. Aż znalazł się film który nas pogodził - Wiedźmin. Ja szalałam za Sapkiem, ona za Żebrowskim. I jakos po tym filmie zgadałyśmy się, że może nastepnym bedzie LOTR. Zdziwiłam się, że Anula wyraża chęć, bo ja za takim kinem przepadałam zawsze. Akurat zapowiadali premiere (tzn. z półrocznym ponad wyprzedzeniem). A sie uparłam najpierw przeczytać książke. I przyznaje 0 wsiąkłam. od tej pory czytałam i czytam sobie LOTRa mniej wiecej raz w roku. Do Włoch wzięłam wszystkie tomy (bardzo prkatyczna lektura podroznicza - malutki format (I wydanie Skibniewskiej), w sam raz do kieszeni, torebki).
Gdy Włosi mnie ogłupili intelektualnie nauczyłam sie na pamiec piesni tolkienowskich. oczywiscie nie wszystkich - pieśn o Ghil galadzie pamietam do tej pory, aczkolwiek lamentu boromira i innych - juz zapomniałam. Tolkiem pozwolił mi przetrwać najtrudniejsze dni. Mimo, ze moje Włoszki kompletnie nie rozumiały jak mozna czytac te sama ksiazke. Cóz, jak to stwierdziła szefowa - ona nie zna sie na tych polskich pisarzach (podobne zdanie powiedziała w przypadku Jane Eyre i sióstr Bronte :D )

Aragonte - Śro 26 Wrz, 2007 21:20

Admete napisał/a:
Pamiętniki były kiedyś swego rodzaju przebojem ;-D W Powrocie króla się wcale nie tłuką, now eisz co...;-) Jestem oburzona takim podsumowanie. Na końcu WP zawsze i nieodmiennie płaczę. Dla mnie ta ksiązka jest kwintesencją wszystkich moich tęsknot...

Dla mnie też - w każdym razie była kiedyś, nie wiem, jak czytałoby mi się ją teraz.

Które tłumaczenie czytasz, Caitri?

Admete - Śro 26 Wrz, 2007 21:23

Riella te zabrała do Włoch Tolkiena i też jej pomógł przetrwać najgorsze chwile. To jest książka pełna takiej mocy i takiego piękna, że mi dech zapiera. Gdy czytam opis Galadrieli odrzucającej Pierścień, gdy biegnę razem z Aragornem przez pola Rohanu, gdy widzę Eowinę i Faramira na murach Minas Tirith...zawsze mam łzy w oczach.
EDIT:
Czyta jedyne słuszne tłumaczenie pani Skibniewskiej :-D

Anonymous - Śro 26 Wrz, 2007 21:28

a ja najbardziej lubię Frąców. :d


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group