Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
Agn - Nie 11 Maj, 2008 12:50
Właśnie widzę, że nam się temat wątku ciapeńkę zmienił.
Borze wielki i szumiący! Nauczyciel biologii też?! Marysuenizm wiecznie żywy...
Jeśli chodzi o Jacoba to wpieniał mnie tym swoim przekonywaniem Belli, że jest w nim zakochana. Aż mu uwierzyła. Do licha ciężkiego, czy ta kobieta nie słyszała o przyjaźni między dziewczyną i chłopakiem?! Przysięgam, że taka przyjaźń ISTNIEJE!
Poza tym nasza droga niezdarna Bella sama w sumie tego chłopaka wpuściła w maliny. Najpierw nieudolnie go podrywała, by wysępić informacje (a on łyknął haczyk). Że nie wspomnę, że w pale mi się nie mieści, by jedna dziewczyna zawojowała: wampira, wilkołaka, dwóch (czy trzech? ) kolegów ze szkoły oraz nauczyciela z biologii. *ściana*
Do tego jedyną n o r m a l n ą osobą, z którą się koleguje, zdaje się być Angela. Jessica to totalny pustostan, a Lauren w ogóle nie wiem, co robi w tej książce. Mike chce ją zaprosić na randkę, był jeszcze jakiś Tyler z takimi samymi zapędami. Pff!
Zresztą w ogóle mam wrażenie, że tej książki chyba nikt nie sprawdzał. Już pikuś z marysuenizmem, nie takie rzeczy ukazywały się drukiem. Najbardziej rozwalające było chyba wyjście na zewnątrz z obiadem w samym środku stycznia (zresztą chyba nawet tłumacz to wyjaśniał w przypisach).
A jeśli chodzi o to, z kim skończy Bella - już współczuję wybrankowi. To straszna histeryczka. No i zresztą - jak to po co zawracać nam głowę Edwardem przez 3 tomy? No wiesz? 'Cause we're living in a material world and I am a material girl... No dobra, teraz poważnie - obawiam się, że pani Meyer zafunduje nam ostry dydaktyzm. Nie należy dobrowolnie rezygnować z życia, bo przecież tam też może nas spotkać coś równie cudownego jak miłość (i tu wpycha nam zakochanego na śmierć i życie Jacoba), bleee... Poza tym Bella będzie musiała zostawić mamę, tatę, przyjaciół (oraz zakochanych w niej kolegów + nauczycieli), że o Jake'u nie wspomnę. Jak z książki wynika jest on dla niej niezmiernie ważny (robi w końcu za słońce, a to zobowiązuje).
Już nie wspominam o tym, że to, co pani Meyer rozsadziła na trzy tomy, ja spokojnie zmieściłabym w jednym. Kobieta miała pomysł na zasadzie "idzie dziewoja do szkoły, a tam wampiry <--- miłość", a potem pisze co jej ślina na język przyniesie. A my, jak te sierotki, czytamy.
Dobra, nabyłam drogą kupna Vampire D - żądza krwi. Idę oglądać!
Aragonte - Nie 11 Maj, 2008 13:02
| Agn napisał/a: | Właśnie widzę, że nam się temat wątku ciapeńkę zmienił. |
Ciuteńkę
Sorki, nie powstrzymałam się
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 13:09
| Agn napisał/a: | Właśnie widzę, że nam się temat wątku ciapeńkę zmienił. |
Hehehe
| Cytat: | Borze wielki i szumiący! Nauczyciel biologii też?! Marysuenizm wiecznie żywy... |
Pewnie będzie o tym wprost w tej części, co to ma być z punktu widzenia Edwarda - speaking of which... jeśli ma być to wydane (a ma), to moim zdaniem to delikatnie moze sugerować jednak happy Edward/Bella ending - z punktu widzenia marketingowego.
| Cytat: | Jeśli chodzi o Jacoba to wpieniał mnie tym swoim przekonywaniem Belli, że jest w nim zakochana. Aż mu uwierzyła. Do licha ciężkiego, czy ta kobieta nie słyszała o przyjaźni między dziewczyną i chłopakiem?! Przysięgam, że taka przyjaźń ISTNIEJE!
Poza tym nasza droga niezdarna Bella sama w sumie tego chłopaka wpuściła w maliny. Najpierw nieudolnie go podrywała, by wysępić informacje (a on łyknął haczyk). Że nie wspomnę, że w pale mi się nie mieści, by jedna dziewczyna zawojowała: wampira, wilkołaka, dwóch (czy trzech? ) kolegów ze szkoły oraz nauczyciela z biologii. *ściana* |
Generalnie to Zaćmienie jest chyba książka o manipulowaniu.... Jacob manipuluje Bellą, Edward manipuluje Bellą, Bella juz od dawna (od tomu 2) manipuluje Jacobem... Tak, SMeyer zdecydowanie miała jakieś zacmienie jak to pisała...
Bella cały czas mowi jaka jest nijaka, pospolita itd. Kurcze, chyba ma straszne problemy z samooceną - basically pięciu kolesi si w niej buja (bo o nauczycielu biologii to ona nie wie) a ta dalej taka żałosna... Wkurza mnie momentami bardzo. W przeciwieństwie do większości momentów, gdzie po prostu mnie wkurza
| Cytat: | | Do tego jedyną n o r m a l n ą osobą, z którą się koleguje, zdaje się być Angela. Jessica to totalny pustostan, a Lauren w ogóle nie wiem, co robi w tej książce. Mike chce ją zaprosić na randkę, był jeszcze jakiś Tyler z takimi samymi zapędami. Pff! |
To chyba taki trik, żeby jednak wszyscy Bellę lubili mimo tego, jak bardzo może byc irytujaca... Jak masz do wyboru Jessikę , Lauren, o której wiemy tylko, ze kocha się w Taylorze, więc nie znosi Belli i Angelę, która się nie odzywa... to kto nam wyrasta na gwiazdę? Bella!
| Cytat: | | Zresztą w ogóle mam wrażenie, że tej książki chyba nikt nie sprawdzał. Już pikuś z marysuenizmem, nie takie rzeczy ukazywały się drukiem. Najbardziej rozwalające było chyba wyjście na zewnątrz z obiadem w samym środku stycznia (zresztą chyba nawet tłumacz to wyjaśniał w przypisach). |
Taaaa Pokazywałam to nawet Aragonte.
| Cytat: | A jeśli chodzi o to, z kim skończy Bella - już współczuję wybrankowi. To straszna histeryczka. No i zresztą - jak to po co zawracać nam głowę Edwardem przez 3 tomy? No wiesz? 'Cause we're living in a material world and I am a material girl... No dobra, teraz poważnie - obawiam się, że pani Meyer zafunduje nam ostry dydaktyzm. Nie należy dobrowolnie rezygnować z życia, bo przecież tam też może nas spotkać coś równie cudownego jak miłość (i tu wpycha nam zakochanego na śmierć i życie Jacoba), bleee... Poza tym Bella będzie musiała zostawić mamę, tatę, przyjaciół (oraz zakochanych w niej kolegów + nauczycieli), że o Jake'u nie wspomnę. Jak z książki wynika jest on dla niej niezmiernie ważny (robi w końcu za słońce, a to zobowiązuje). |
Tak, ten dydaktyzm tez mnie martwi.
Ale ja siedzę w tym bagnie tylko dla Edwarda, wiec nie chciałabym, żeby Bella zniknęła na tle zachodzącego słońca Arizony z Jakiem przy boku...
| Cytat: |
Już nie wspominam o tym, że to, co pani Meyer rozsadziła na trzy tomy, ja spokojnie zmieściłabym w jednym. Kobieta miała pomysł na zasadzie "idzie dziewoja do szkoły, a tam wampiry <--- miłość", a potem pisze co jej ślina na język przyniesie. A my, jak te sierotki, czytamy. |
Czytamy i czekamy, co bedzie dalej. Czwarty ton, film, piata ksiazka...
Gosia - Nie 11 Maj, 2008 16:05
Swietny tytul watku
Agn - Nie 11 Maj, 2008 16:06
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Pewnie będzie o tym wprost w tej części, co to ma być z punktu widzenia Edwarda - speaking of which... jeśli ma być to wydane (a ma), to moim zdaniem to delikatnie moze sugerować jednak happy Edward/Bella ending - z punktu widzenia marketingowego. |
No właśnie, Robert Pattinson mówił, że już to czytał (znaczy się wtedy, kiedy nie była jeszcze ukończona, nie wiem, w jakim stanie jest teraz to powieścidło). Bardzo jestem tego ciekawa, ale mam naprawdę złe przeczucia. W końcu autorka się nie zmieniła, a ta lubi idealizować wprost do bólu. Nie masz pojęcia (albo może masz?) jakim wytchnieniem jest dla mnie lektura Anne Rice. Lestat jest pięknym dandysem, ale poza tym bywa wredny, jest wprost zakochany sam w sobie. I zabija ludzi (no, w końcu wampir). Że nie wspomnę, że MA KŁY!!!
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Generalnie to Zaćmienie jest chyba książka o manipulowaniu.... Jacob manipuluje Bellą, Edward manipuluje Bellą, Bella juz od dawna (od tomu 2) manipuluje Jacobem... Tak, SMeyer zdecydowanie miała jakieś zacmienie jak to pisała... |
I to bardzo mocne.
| Harry_the_Cat napisał/a: | Bella cały czas mowi jaka jest nijaka, pospolita itd. Kurcze, chyba ma straszne problemy z samooceną - basically pięciu kolesi si w niej buja (bo o nauczycielu biologii to ona nie wie) a ta dalej taka żałosna... Wkurza mnie momentami bardzo. W przeciwieństwie do większości momentów, gdzie po prostu mnie wkurza |
O, to to! A jeszcze rozbraja mnie w kawałki, że ona co rusz musi się skupiać, by zapanować nad swoimi kończynami. Jak na skończoną niezdarę zresztą zaskakująco nieźle wychodzi z opresji. Z jej pechem powinna już dawno się wykończyć, do dziś się dziwię, że na tym klifie nie skręciła karku. Ale za to prawie utonęła. Hmm, mam teorię po co jest Jacob. Kiedy Edward pójdzie na spacer ktoś musi jej pilnować, żeby sobie krzywdy nie zrobiła np. papierem toaletowym.
| Harry_the_Cat napisał/a: | To chyba taki trik, żeby jednak wszyscy Bellę lubili mimo tego, jak bardzo może byc irytujaca... Jak masz do wyboru Jessikę , Lauren, o której wiemy tylko, ze kocha się w Taylorze, więc nie znosi Belli i Angelę, która się nie odzywa... to kto nam wyrasta na gwiazdę? Bella! |
Daj spokój z taką gwiazdą... chociaż może fakt - jest jednak lepsza od Jessiki. Ale tylko ciut.
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Ale ja siedzę w tym bagnie tylko dla Edwarda, wiec nie chciałabym, żeby Bella zniknęła na tle zachodzącego słońca Arizony z Jakiem przy boku... |
Wiesz, jak by nie było - ja takoż. Bo kocham wampiry. Zresztą te jeszcze nie są w sumie takie najgorsze, są po prostu wyidealizowane i nie przypominają drapieżców, którymi są z definicji.
Hmmm, tak sobie pomyślałam... Ciekawość, co zrobi Rosalie jeśli będzie musiała na amen przyjąć Bellę do rodziny. To mogłoby być ciekawe. A jej historia... miałam mieszane uczucia. Nie potrafię współczuć pustej lalce. To znaczy - potrafię, ale nie całym sercem.
| Harry_the_Cat napisał/a: | Czytamy i czekamy, co bedzie dalej. Czwarty ton, film, piata ksiazka... |
Weź mnie nie dobijaj - ma być piąta książka? Bo historię od strony Edwarda to ja traktuję jako takie uzupełnienie, a nie regularny tom z serii. Chociaż diabli tą Meyer wiedzą, co jej strzeli do łba.
PS Kocie, a może mały hazard? Zakładając, że Bella zostanie wampirem... jakie będą jej moce? Ja obstawiam, że się będzie spektakularnie wywalać i np. powali jakiś wielki budynek. A poważnie - może coś z manipulacją umysłową?
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 16:39
| Agn napisał/a: | | o właśnie, Robert Pattinson mówił, że już to czytał (znaczy się wtedy, kiedy nie była jeszcze ukończona, nie wiem, w jakim stanie jest teraz to powieścidło). |
Na oficjalnej stronie Meyer mozna przeczytac pierwszy rozdzial - nieprzeredagowany. Podrzucic linka?
| Agn napisał/a: | | Kiedy Edward pójdzie na spacer ktoś musi jej pilnować, żeby sobie krzywdy nie zrobiła np. papierem toaletowym. |
To prawda. Ale akurat to mnie jakos mniej irytuje.
| Agn napisał/a: | | Daj spokój z taką gwiazdą... chociaż może fakt - jest jednak lepsza od Jessiki. Ale tylko ciut. |
Bardziej chodzi mi o to, ze może po prostu dlatego te inne postacie sa takie niewyraziste. Bo gdyby były nieco tylko ciekawsze, Bella moglaby mieć problemy jako heroina (sic! )
| Agn napisał/a: | | ie potrafię współczuć pustej lalce. To znaczy - potrafię, ale nie całym sercem. |
Zgadzam sie. Nawet mi trochę Emmeta zal - wybrała go dlatego, ze przypominał jej dziecko koleżanki...
| Agn napisał/a: | Weź mnie nie dobijaj - ma być piąta książka? Bo historię od strony Edwarda to ja traktuję jako takie uzupełnienie, a nie regularny tom z serii. Chociaż diabli tą Meyer wiedzą, co jej strzeli do łba. |
Spoko, spoko. Chodziło mi o ten Twilight z punktu widzenia Edwarda Z tym, ze to niewiele zmienia jeśli chodzi o idee - po poziom , a ja i tak chce to przeczytać. I w sumie to będzie piata część.. .
| Agn napisał/a: | S Kocie, a może mały hazard? Zakładając, że Bella zostanie wampirem... jakie będą jej moce? Ja obstawiam, że się będzie spektakularnie wywalać i np. powali jakiś wielki budynek. A poważnie - może coś z manipulacją umysłową? |
Mowisz? Podoba mi sie idea powalenia budynku Zastanowię sie dziś nad tym...
Ja nie bardzo mogę sobie wyobrazić, jak Bella przy swojej niechęci do krwi będzie sie odżywiać... Kaszanką?
Agn - Nie 11 Maj, 2008 16:43
Ty wiesz, żeby było śmieszniej, jak to koleżance po krótce opowiedziałam, to kazała mi napisać historyjkę o wampirze, który mdleje na widok krwi. Oj, chyba się wyżyję. Jak już wpadnę na jakiś ciekawy pomysł.
Bella jako heroina. Odpowiednie słowo. Baaardzo.
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 16:45
| Agn napisał/a: | | Bella jako heroina. Odpowiednie słowo. Baaardzo. |
sam Edward tak powiedział na łące, nie?
| Cytat: | | historyjkę o wampirze, który mdleje na widok krwi. Oj, chyba się wyżyję. Jak już wpadnę na jakiś ciekawy pomysł. |
To chyba długo taki wampir nie pociągnie, co?
Aragonte - Nie 11 Maj, 2008 16:50
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Cytat: | | historyjkę o wampirze, który mdleje na widok krwi. Oj, chyba się wyżyję. Jak już wpadnę na jakiś ciekawy pomysł. |
To chyba długo taki wampir nie pociągnie, co? |
Może pić z zamkniętymi oczami
Agn - Nie 11 Maj, 2008 16:56
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Bella jako heroina. Odpowiednie słowo. Baaardzo. |
sam Edward tak powiedział na łące, nie? |
Albo ogólnie o narkotykach... *myśli* Nie, chyba użył słowa heroina. Tak, mówił o narkomanie na głodzie, któremu ktoś pod nos podsuwa działkę heroiny. Jakoś tak.
Co do The host - nie mogę otworzyć tego pliku. Wyświetla mi się jakiśtam błąd.
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 17:00
| Agn napisał/a: | | Harry_the_Cat napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Bella jako heroina. Odpowiednie słowo. Baaardzo. |
sam Edward tak powiedział na łące, nie? |
Albo ogólnie o narkotykach... *myśli* Nie, chyba użył słowa heroina. Tak, mówił o narkomanie na głodzie, któremu ktoś pod nos podsuwa działkę heroiny. Jakoś tak. |
Dokladnie to było tak:
"So what you're saying is, I'm your brand of heroin?" I teased, trying to lighten the mood.
He smiled swiftly, seeming to appreciate my effort. "Yes, you are exactly my brand of heroin."
@ Aragonte - i przez rurkę
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 17:01
| Agn napisał/a: |
Co do The host - nie mogę otworzyć tego pliku. Wyświetla mi się jakiśtam błąd. |
To nie Host.... Przesle Ci mailem.
ETA - wyslalam na "kompanie", bo tylko taki mialam w ksiazce adresowej. Sama wlasnie czytam...
Agn - Nie 11 Maj, 2008 17:09
O, dziękować.
Aaa, to ty czytałaś to po angielsku? Podziwiam. Mnie się nie chciało wysilać szarych komórek, przeczytałam w polskim tłumaczeniu. I były momenty, że nie wiedziałam kto spaprał - tłumacz czy autorka? Dochodzę do wniosku, że jednak tłumacz coś popijał (nie dziwię mu się), bo jak w pewnym momencie, po wysłuchaniu legend o wilkołakach, Bella nagle stwierdza, że siedzi przed PRZODKAMI ludzi, o których mowa w legendach, no to... sorry...
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 17:14
| Agn napisał/a: | | Aaa, to ty czytałaś to po angielsku? Podziwiam. Mnie się nie chciało wysilać szarych komórek, przeczytałam w polskim tłumaczeniu. I były momenty, że nie wiedziałam kto spaprał - tłumacz czy autorka? Dochodzę do wniosku, że jednak tłumacz coś popijał (nie dziwię mu się), bo jak w pewnym momencie, po wysłuchaniu legend o wilkołakach, Bella nagle stwierdza, że siedzi przed PRZODKAMI ludzi, o których mowa w legendach, no to... sorry... |
Po angielsku tylko Twilight. Bo w paru miejscach po polsku nie mogłam sie połapać o co chodzi, wiec stwierdziłam, ze zajrzę do oryginału. No i te parę miejsc po angielsku sie wyjaśniło Tłumaczenie jest jednak spaprane. Czasami dodaje melodramatyzmu dodatkowo - nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale zdaje sie, ze w jak Edward pyta Belle, czy moze ją zawieźć do Seattle, to tam cos jest, ze mówi to takim tonem, jakby sie oświadczał - nic takiego nie ma o oryginale.
Nie byl to wielki wysiłek Ja akurat wole powieści czytać po angielsku (jeśli po takowemu były napisane )
Agn - Nie 11 Maj, 2008 17:18
Ja też, ale nie miałam dostępu do formy papierowej, więc odpadło. Poza tym po polsku szybciej czytam, a chciałam to szybko odfajkować.
Tego pliku też nie mogę otworzyć. Nie wiem, co się dzieje. Może masz plik worda? Bo taki powinien mi się otworzyć. Nie cierpię pdf-ów, zawsze są jakieś problemy.
A skoro mowa tu o wampirach. Film Królowa potępionych (Queen of the damned) jest baaaaaaaaaardzo, baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo złym filmem. Ale ma dobrą muzykę. Podrzucam tekst jednej z piosenek - zaiste, wampirzy.
FORSAKEN - DISTURBED
I'm over it
You see I'm falling in a vast abyss
Clouded by memories of the past
At last I see
I hear it fading I can't speak it
Or else you will dig my grave
You fear them finding
Always whining
Take my hand
I'll by alive
You see i cannot be forsaken
Because I'm not the only one
We walk amongst you
Feeding
Raping
Must we hide from everyone
I'm over it
Why can't we be together?
Embrace it
Sleeping so long
Taking of the masts
At last I see
My fear is fading I can't speak it
Or else you will dig my grave
You fear them finding
Always whining
Take my hand
I'll be alive
You see i cannot be forsaken
Because I'm not the only one
We walk amongst you
Feeding
Raping
Must we hide from everyone
You see i cannot be forsaken
Because I'm not the only one
We walk amongst you
Feeding
Raping
Must we hide from everyone
Nie wlepiłam do "Tekstów piosenek", bo bardziej pasuje tutaj. Chodzi o wampiry.
Agn - Nie 11 Maj, 2008 20:56
No, przeczytałam. I muszę powiedzieć, że to się lepiej czyta po ang. niż w pl. Ewentualnie akurat ta książka będzie nieco lepsza. Fajnie móc wejść do głowy Edwarda i zobaczyć, co on o tym wszystkim myśli. Przykuło mnie do ekranu, kiedy fantazjował, jak tu wszystkich zabić. No, nareszcie powiało leciusieńką grozą. Szkoda, że Meyer od razu nie wpadła na pomysł, by całą historię przedstawić od strony Edwarda. Wiedząc, co dalej będzie, nie bałam się tak, jak bym mogła podczas czytania owych "fantazji". Ach, i to mnie rozbawiło:
| Cytat: | | Jessica Stanley—it had been a while since she’d bothered me with her internal chatter. What a relief it had been when she’d gotten over her misplaced infatuation. It used to be nearly impossible to escape her constant, ridiculous daydreams. I’d wished, at the time, that I could explain to her exactly what would have happened if my lips, and the teeth behind them, had gotten anywhere near her. That would have silenced those annoying fantasies. The thought of her reaction almost made me smile. |
Piękne!
PS Nowe ikonki! http://antonella87.livejo...629.html#cutid1 Nie, to nie ja robiłam. Ja nie umiem animowanych robić.
Rozwalił mnie nr 27. Khm, khm...
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 21:11
To zdecydowanie lepiej sie czyta po ang.
Ale trochę byłam rozczarowana opinia Edwarda o Rosalie. - nie spodziewałam się, że jednoznacznie tak źle o niej myśli.
Agn - Nie 11 Maj, 2008 21:25
Cóż, biorąc pod uwagę, że sama przed Bellą się przyznała, że była pustą lalą, to chyba nic dziwnego? Dziewczyna wie, że jest piękna, z pewnością nie raz to usłyszała. Kocha swoją urodę, tym bardziej, że nie przemija. A ponieważ nie ma jak ukryć swoich myśli przed Edwardem, to ten zna ją na wylot.
Czy to już było? http://pl.youtube.com/watch?v=tWzGnFSgMAk
Widać Jacoba. On ZDECYDOWANIE nie wygląda na kogoś, kto wyrośnie na coś dwumetrowego...
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 21:40
Nie wiem, czy tu ktoś wrzucał, ale ja już to widziałam. Malo poważnie wygląda moim zdaniem. W twilight to może i mógłby taki byc, ale juz dalej to nie bardzo...
Agn - Nie 11 Maj, 2008 21:45
Może go porozciągają albo coś... Ewentualnie dadzą sobie siana z nienaturalnym wzrostem wilkołaków. No bo let's just face it - gdzie oni znajdą tak wyrośniętych ludzi w takiej ilości, jaka jest potrzebna? Drugi tom to tylko pięciu, ale już w trzecim wataha się dosyć powiększyła (btw Leah mnie totalnie wkur................. zdenerwowała). Albo komputerowo ich poprawią, bo ja wiem?
PS Kocie, mam wrażenie, że zdominowałyśmy na razie ten temat.
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 21:49
Mnie w ogóle cały trzeci tom...
I tak, to prawda. Rozkładamy tu ten Twilight na czynniki pierwsze
Aragonte - Nie 11 Maj, 2008 22:07
| Harry_the_Cat napisał/a: | Mnie w ogóle cały trzeci tom...
I tak, to prawda. Rozkładamy tu ten Twilight na czynniki pierwsze |
Fakt ale po zmianie przeze mnie tytułu wątku wszystko o Twilight jest tu na temat
Jak wątek się rozrośnie do dwudziestu paru stron, to wydzielę Wam ten Zmierzch, spoko
Agn - Nie 11 Maj, 2008 22:08
Ktoś to musi zrobić. Na całą rzeszę rozwrzeszczanych, zachwyconych fanów trzeba znaleźć jakieś dwie dziewoje, które sobie muszą pomarudzić.
Trzeci tom to było letkie przegięcie. Albo i nie letkie ino cinszkie. Mam szczerą nadzieję, że na czwartym tomie seria się skończy. No, plus ten piąty jako kwiatek.
Ed.: Aragonte, jeno nam pewnie za 20 stron nie będzie się chciało wciąż gadać o Zmierzchu. A wszystko się trzyma tematu wampirycznego, można chyba tak zostawić, co będziesz sobie robotę dokładać?
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 22:13
No podobno ma się kończyć tym czwartym... Przynajmniej jeśli chodzi o Bellę i Edwarda.
Ja jestem w sumie bardziej bardziej ciekawa tego edwardowego niż Breaking Dawn - po prostu co do rozwoju historii już nieco straciłam nadzieje, a z drugiej strony jestem ciekawa tego całego zamętu w głowie Edwarda
No i Bellę najbardziej lubiłam w pierwszym tomie...
PS. 20 stron? To jeszcze musimy trochę ponarzekać...
Agn - Nie 11 Maj, 2008 22:19
Kocie, pójdź w me ramiona! Zawsze czułam, żeś ma bratnia dusza. Ha! Mnie też w sumie bardziej interesuje to, co się dzieje w głowie Edwarda niż dalszy ciąg.
Nie powiem, zaspokoję ciekawość, jak to się skończy, ale żeby mnie skręcało to nie. Zresztą mam spore obawy względem tej książki, bo jak Meyer dalej będzie tak pisać jak do tej pory, to ciemne chmury nad moim biednym umysłem zawisną. Sfiksuję, otępieję, a moje zwoje mózgowe zwiną się w odwrotną stronę.
Borze wszechszumiący, niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego czytam takie książki?
Idę spać. Dobranoc! Do jutrzejszego swawolenia.
|
|
|