To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Elizabeth Gaskell - życie, twórczość i epoka - Wyznania pana Harrisona - tłumaczenie

BeeMeR - Śro 04 Lis, 2009 15:31

Gosia napisał/a:
Jak dr Morgan zwiewał w popłochu? :mrgreen:
to zdecydowanie mój ulubiony fragment :rotfl: "Tyklo proszę nie mówić pannie Tomkinson" :lol:
cudo! :mrgreen:

Gosia - Śro 04 Lis, 2009 15:39

Zdenerwował się, był wyraźnie niepewny. Zastanawiał się, czy to możliwe, by panna Tomkinson przyszła i poślubiła go „vi et armis”. Jestem pewien, że przemknęła mu przez głowę jakaś mglista myśl o porwaniu.
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Alicja - Czw 05 Lis, 2009 20:55

Popędziłem do swojego pokoju i zaryglowałem drzwi. Nie miałem świecy, ale to nie miało znaczenia. Byłem bezpieczny

nic dziwnego skoro polowały na niego 3 kobiety i ich " obrońcy". W zasadzie 2 kobiety, gdyż panna Bullock mówi:

Przypuszczam, że zawadzam pani Bullock i ona chce mnie wydać za mąż. W tym upatruję przyczynę całkowitego przeinaczenia faktów, o których powiedziała papie. Nie dbam o pana zupełnie, proszę pana. Nigdy pan się do mnie nie zalecał. Był pan dla mnie niemal niegrzeczny i podobało mi się to o wiele bardziej. Jednak muszę to powiedzieć, że nigdy pana nie lubiłam.

jak również:

To tak nieprzyjemnie pomyśleć, że moje małżeństwo - moja nieobecność jest tak bardzo pożądana w domu. Boję się każdej nowej znajomości, którą zawieramy z jakimś dżentelmenem. To rzecz pewna, że rozpoczyna to serię ataków na niego, których musi on być świadomy i przypuszcza, że je częściowo podzielam.
To potwierdza moją teorię, że panna Bullock woli jeśli mężczyna się do niej NIE zaleca, przynajmniej nie musi obawiać się niemiłych komentarzy oraz zakusów macochy. Ani zapewniać kawalera, że to nie jej pomysły. :roll:

Sophy wyjechała i cały wieczór tańczyła z oficerami :mrgreen: To przypuszczalnie kolejna pogłoska zwielokrotniona poprzez podawanie z ust do ust :wink:

Gosia - Czw 05 Lis, 2009 21:02

Może Lizzie wiedziała, że Sophy była zawiedziona miłośnie, więc chciała (Lizzie) się odegrać na Harrisonie za siostrę? ;) To tylko przypuszczenie.
A może to faktycznie tylko plotka o Sophy.

Ja to lubię:

- [...] Nie dbam o pana zupełnie, proszę pana. Nigdy pan się do mnie nie zalecał. Był pan dla mnie niemal niegrzeczny i podobało mi się to o wiele bardziej. Jednak muszę to powiedzieć, że nigdy pana nie lubiłam.
- Naprawdę miło mi to słyszeć – odpowiedziałem.
:mrgreen:

Ale ta rozmowa faktycznie pokazuje trudną i niemiła sytuację panny Bullock.

A ta ucieczka przed panią Rose, włącznie z zaryglowaniem drzwi - bezcenna :mrgreen:

Alicja - Czw 05 Lis, 2009 21:11

biedna pani Rose za ekranikiem :wink:
jak bardzo trzeba być przestraszonym by uciekać przed kobietą? to samo Pan Morgan :rotfl:

BeeMeR - Pią 06 Lis, 2009 07:45

Alicja napisał/a:
biedna pani Rose za ekranikiem :wink:
nota bene jak taki ekranik mógł wyglądać? :mysle:
Gosia - Czw 12 Lis, 2009 19:33

Według mnie to to taki tamburek. Ale pewności nie mam, bo tam niejasno to napisane.


Przetłumaczyłam już to opowiadanie do końca, ale te ostatnie rozdziały będę wrzucać sukcesywnie :lol:
Już ich niewiele zostało.

Alicja - Czw 12 Lis, 2009 20:25

miło to czytać
BeeMeR - Pią 13 Lis, 2009 07:49

Alicja napisał/a:
miło to czytać
bardzo miło :kwiatki_wyciaga:
Alicja - Pon 16 Lis, 2009 14:02

obawa doktora - pani Rose może być za bardzo w szeregach przyjaciół :rotfl:
Jak sie okazuje nie tylko wrogów należy się obawiać, ale zbytniej zażyłości również :wink:

Gosia - Czw 19 Lis, 2009 17:43

W jego przypadku na pewno! :mrgreen:

Wrzuciłam rozdział 30 - przedostatni! :mrgreen:
Pozostało tylko zakończenie, które zamieszczę za kilka dni :lol:

Alicja - Czw 19 Lis, 2009 19:22

Zobaczyłem głowę panny Tomkinson w czepku nocnym wychylającą się z okna. Zawołała:
- Policja! Policja!

Otóż w miasteczku nie było żadnej policji, a jedynie cierpiący na reumatyzm posterunkowy, ale to był zwyczaj dam, niepokojonych nocą, że wzywały wyobrażoną policję, co, jak myślały, miało wywołać odpowiedni, groźny efekt. Ale jak każdy, kto znał prawdziwy stan rzeczy, nie zwracaliśmy na to prawie wcale uwagi.


:rotfl: niesamowite

podrobić walentynkę? w tamtych czasach napisać ją za kogoś w tajemnicy i wysłać ? przecież to prawie jak oświadczyny :shock: Nic dziwnego, ze wybuchła taka afera :confused3:

wszystko powoli się wyjaśnia, a zaręczyn lub związków - pomimo braku mężczyzn - kilka :-D

Gosia - Czw 19 Lis, 2009 21:45

W tym połowa z mężczyznami spoza miasteczka, de facto :mrgreen:

Mnie dziwi beztroska tego przyjaciela :roll:

Alicja - Pią 20 Lis, 2009 10:24

Gosia napisał/a:
W tym połowa z mężczyznami spoza miasteczka, de facto

potocznie mówiąc - schodzą na pniu, ledwo ich noga postanie w miasteczku :mrgreen:

BeeMeR - Pią 20 Lis, 2009 10:57

czekam na końcówkę :mrgreen:
Gosia - Nie 22 Lis, 2009 17:19

TADAM!

Końcówka już na Gaskellowym blogu :cheerleader2:

Alicja - Nie 22 Lis, 2009 19:35

przeczytałam :-D
Gosiu, duży szacunek, napracowałaś się, a my miałyśmy tę przyjemność czytania. :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:

teraz chyba czas na serial, jeszcze nie oglądałam :mysle:

BeeMeR - Pon 23 Lis, 2009 08:20

Przemiło się czytało :kwiatki_wyciaga:
Caitriona - Pon 23 Lis, 2009 12:42

Boziu, a ja jeszcze nie nadrobiłam zaległości...

Dzięki Gosiu! :kwiatek:

Anaru - Pon 23 Lis, 2009 20:26

Dzięki!!! :kwiatki_wyciaga:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group