North and South - serial BBC - Film jest a co z książką?
agnesa - Sob 26 Lip, 2008 16:48
Wielkie brawa dla ochotnika. Ale chyba najpierw musimy ustalić jakąś strategię. To kto napisze piękną petycję, jaki wybieramy cel ataku, jaką obieramy taktykę - wysyłamy hurtem (ma to swoje zalety, ale obawiam się, że może im się skrzynka zapchać i przy czyszczeniu nasze piękne posty mogą ulecieć w niebyt), czy może nękamy ich sukcesywnie według jakiegoś klucza?
achata - Pon 28 Lip, 2008 14:52
| agnesa napisał/a: | Wielkie brawa dla ochotnika. Ale chyba najpierw musimy ustalić jakąś strategię. To kto napisze piękną petycję, jaki wybieramy cel ataku, jaką obieramy taktykę - wysyłamy hurtem (ma to swoje zalety, ale obawiam się, że może im się skrzynka zapchać i przy czyszczeniu nasze piękne posty mogą ulecieć w niebyt), czy może nękamy ich sukcesywnie według jakiegoś klucza? |
Może na początku każdego tygodnia po jednym mailu od ochotniczek? Tak, żeby nie budziło podejrzeń. Proponuję, żeby każda pisała własnymi słowami- to wypadnie bardziej przekonująco. Tylko, że ja naprawdę nie mam namiarów mailowych. Kto już robił rozeznanie- poproszę o adresiki.
Alicja - Wto 29 Lip, 2008 06:58
ja też poproszę, chętnie zacznę już pisać, bo później wyjeżdżam na południe Polski
tak naprawdę nie ma sensu czekać, aż w wydawnictwach "wpadną" na pomysł wydania książek Gaskell. Nie uważali tego za konieczne do tej pory, to i sami na pomyślą tak teraz. Naprawdę trzeba ich "zachęcić"
anika - Wto 29 Lip, 2008 09:05
Ja też chętnie się przyłączę.
Pozdrawiam i miłego dnia!
achata - Śro 27 Sie, 2008 12:17
Nie pamiętam gdzie był ten wątek. Zaczęły napływać odpowiedzi na mój list do wydawnictw. W większości odmowne, ale przynajmniej przekazano maila na wyższe szczeble i w przyszłości nie wykluczają wydania książki.
Obiecująco wygląda e-mail z Bertelsmanna:
"Szanowna Pani,
uprzejmie dziękujemy za przesłanie swojej propozycji wydawniczej. Pani e-mail został przekazany do działu programowego. Przygotowując kolejne oferty wydawnicze weźmiemy również pod uwagę publikację książek autorstwa Elizabeth Gaskell."
agnesa - Śro 27 Sie, 2008 17:45
A jednak się coś ruszyło.
I jest nadzieja. Mam nadzieję, że nie okaże się ona matką głupich, bo ja w lipcu dostałam od nich decyzję odmowną, że nie planują aktualnie wydania żadnej pozycji autorstwa Elizabeth Gaskell.
A zatem brawa.
Harry_the_Cat - Śro 27 Sie, 2008 23:15
Dzięki za wysiłki, Achato
Anonymous - Czw 28 Sie, 2008 10:49
jest nadzieja
achata - Pią 29 Sie, 2008 12:07
Ciekawe kiedy oni te oferty wydawnicze przygotowują. Dobrze byłoby się przypomnieć w stosownym czasie.
Gosia - Wto 06 Sty, 2009 18:36
Tym, którzy nie czytają wątku poświęconego czasopismu "Bluszcz" podaję ważną wiadomość:
W styczniowym numerze Bluszcza jest artykuł na trzy strony "Dom Elizabeth Gaskell" i informacja, że na łamach czasopisma już od lutego będą publikowane fragmenty powieści "Północ Południe" Elizabeth Gaskell
maniutka - Wto 06 Sty, 2009 18:47
To się chwali
Widziałam dziś Bluszcz w empiku, ale jakoś to łapek mi się nie dostał, choć kusił.
Raz jeszcze wielkie brawa dla tej wspaniałej idei
trifle - Wto 06 Sty, 2009 20:46
Czyżbyśmy się w końcu miały doczekać polskiej wersji?
spin_girl - Czw 08 Sty, 2009 12:57
| trifle napisał/a: | Czyżbyśmy się w końcu miały doczekać polskiej wersji? |
Nadzieja matką głupich, ale trzymamy kciuki
Dorfi - Pią 09 Sty, 2009 12:04
A ja właśnie przestałam go kupować, bo stwierdziłam, że nie spełnia moich oczekiwań.
aaneta - Pią 06 Lut, 2009 20:00
Witam Was, dziewczyny
Podczytuję Was od ładnych paru miesięcy, miałam się odezwać już dawno temu, ale ciągle brakowało mi czasu. Teraz jednak nie mogę się powstrzymać, bo właśnie mam w ręku najnowszy numer Bluszcza z tłumaczeniem fragmentu "Północy Południa". Pięknym tłumaczeniem, dodam - niczego nie ujmując Waszej twórczości, której fragmenty poznałam dzięki temu forum. Ponieważ nie zauważyłam żadnych uwag na temat tej publikacji, poza wzmianką w wątku o poezji, informuję, że autorem tłumaczenia jest pan Stanisław Kroszczyński, co w pierwszym momencie nieco mnie zszokowało, bo nie przyszło mi do głowy, że mężczyzna mógłby tłumaczyć Elizabeth Gaskell Ale najwyraźniej może, i chwała mu za to, jak również redakcji Bluszcza za inicjatywę. Co myślicie o nawiązaniu kontaktu z redakcją w tej sprawie, tzn. żeby nie skończyło się na paru fragmentach? Czy może już podjęłyście jakieś kroki?
Serdecznie pozdrawiam
praedzio - Pią 06 Lut, 2009 20:16
Witaj, aaneto! Proponuję zajrzeć do wątku Bluszczowego ( http://forum.northandsout...r=asc&start=500 ) - a później do Przywitalni.
aaneta - Pią 06 Lut, 2009 20:44
Aaaaa, ma się ten refleks Tak to jest, jak się czyta wybiórczo... Już lecę się przywitać oficjalnie i zgodnie z zasadami etykiety
Gosia - Pią 06 Lut, 2009 21:15
Widzę, że Praedzio mnie uprzedziła
O Bluszczu dyskutujemy już od paru miesięcy, a nawet mam wrażenie, że publikacja artykułu o Gaskell i fragmentu "Północ-Południe" została zainspirowana przez nasze forum, a właściwie jedną z jego użytkowniczek
Mnie też zaskoczyło, że w Bluszczu "N&S" tłumaczy mężczyzna, ale zaskoczyło raczej pozytywnie. Czekam na cd.
Oczywiście, nie uważamy, że nasze tłumaczenie jest najlepsze, w tej dziedzinie przecież jesteśmy amatorami, ale film i książkę znamy dość dobrze.
Witamy na forum!
Gosia - Sob 07 Lut, 2009 10:43
Uwaga! Tu można zobaczyć fotki artykułów poświęconych Elizabeth Gaskell i N&S w "Bluszczu".
http://forum.northandsout...p=199401#199401
Dyskusja na temat tych publikacji jest prowadzona w stosownym wątku o "Bluszczu".
http://forum.northandsout...p=170649#170649
Gosia - Sob 07 Lut, 2009 22:12
Możemy przynajmniej poznać męskie spojrzenie
Gosia - Pon 02 Mar, 2009 12:42
O drugim fragmencie tłumaczenia "North and South" w czasopiśmie "Bluszcz" tu:
http://forum.northandsout...p=204004#204004
Tym razem tłumaczyła kobieta
Sofijufka - Pon 02 Mar, 2009 14:05
no i tłumaczenie było gładsze, bardziej stylowe....
Sofijufka - Śro 04 Mar, 2009 13:25
znalazłam w tubisiach Kaczmarskiego "Lalkę" ilustrowana Hasem. Wklejam http://www.youtube.com/watch?v=Ql_96rrioik, no bo to taki polski wariant "N&S"...
A jakby tak Wokulski zamiast sie wysadzać czy do Geista jechać wybrał sie do Anglii, poznał młodziutka Thorntonównę, która mu szybko wybiła z głowy wydrę-Izabelę....
Admete - Śro 04 Mar, 2009 13:50
| Cytat: | | A jakby tak Wokulski zamiast sie wysadzać czy do Geista jechać wybrał sie do Anglii, poznał młodziutka Thorntonównę, która mu szybko wybiła z głowy wydrę-Izabelę.... |
BeeMeR - Czw 05 Mar, 2009 10:32
|
|
|