To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Malowany welon (Painted Veil)

damamama - Wto 05 Sie, 2008 13:24

Madelaine napisał/a:
Usłyszeć od własnej matki pytanie, ile jeszcze czasu ma zamiar pozostać na utrzymaniu ojca!

Taki przytyk mógł jedynie ją urazić ale raczej nie pchnął ją do małżeństwa. Decyzję o poślubieniu Waltera zapadła po słowach matki do kogoś z drugiej strony słuchawki, że cieszy się ze ślubu drugiej córki bo na Kitty "postawiła już krzyżyk" Kitty postąpiła znowu jak rozpuszczona panienka - a właśnie, że Wam pokażę, ja też mam za kogo wyjść za mąż i to zrobię.

Anonymous - Wto 05 Sie, 2008 13:33

W książce bardziej rozbudowali ten aspekt, opisane było, że Kitty była piękna, miała powodzenie, ale nikt nie chciał jej za żonę, za to ta siostra była brzydka a zrobiła świetną partię i to popchnęło Kitty w ramiona Waltera.
damamama - Wto 05 Sie, 2008 15:17

lady_kasiek napisał/a:
że Kitty była piękna, miała powodzenie, ale nikt nie chciał jej za żonę,

Czy to nie potwierdza naszej tezy o rozkapryszonym charakterze Kitty, który przy bliższym poznaniu brał górę nad urodą. Stąd dużo adoratorów ale żadnego kandydata na męża. Walter może nie zdążył tego odkryć (z braku czasu bo szybko musiał wracać do Szanghaju).

Alicja - Wto 05 Sie, 2008 20:48

damamama napisał/a:
Walter może nie zdążył tego odkryć

zdążył, zdążył widać to po wzroku spaniela, na balu w jej domu, ale jak każdy zakochany miał nadzieję, że da jej czas, a ona go pokocha

Anonymous - Wto 05 Sie, 2008 21:03

Walter nie był głupi, miał nadzieję, że ją uszczęśliwi. i był taki dobry, łagodny, prosty, ta jego reakcja na jej zdziwienie z powodu braku pianina, że przecież on nie gra na pianinie. Ta jego nieśmiałość... :serduszkate:
Alicja - Wto 05 Sie, 2008 21:08

przecież on był nie tylko dobry ale i mądry oraz przystojny. Ta cała Kitty nie była chyba całkiem normalna. czego jej brakowało, emocji???
Anonymous - Wto 05 Sie, 2008 21:11

Może brakowało jej tego czegos co dawał jej Charlie. odrobina spisku, tajemnicy, niepewności. No i Charlie nie był jej bezwględnie oddany.
damamama - Śro 06 Sie, 2008 13:06

Alicja napisał/a:
damamama napisał/a:
Walter może nie zdążył tego odkryć

zdążył, zdążył widać to po wzroku spaniela, na balu w jej domu, ale jak każdy zakochany miał nadzieję, że da jej czas, a ona go pokocha


Myślisz, że po tak krótkim czasie wiedział o egoistycznym charakterku swojej przyszłej? Wydaje mi się, że on jej się oświadczył gdy inni byli na etapie adorowania. Istnieje też możliwość, że miłość go tak zaślepiła, że nawet po roku nie odkryłby prawdy o Kitty i dalej patrzył na nią przez różowe okulary.

Alicja - Śro 06 Sie, 2008 13:37

może i tak, ale oświadczając się wiedział, że na początku na niewiele z jej strony może liczyć. Zresztą każdy ma tendencję do idealizowania swojej miłości.On chciał ja kochać i już. Gdyby nie odkrył zdrady nadal pozwalałby jej na pomiatanie sobą.Zdrada - to była chyba jedyna rzecz, której jako mężczyna honoru nie mógł znieść
damamama - Śro 06 Sie, 2008 13:42

Może gdyby miał okazję poznać jej charakter to by się z nią nie ożenił. Wtedy nie byłoby tak ciekawego filmu a my nie miałybyśmy o czym dyskutować. :thud:
Anonymous - Śro 06 Sie, 2008 13:42

A ta mu jeszcze dosunęła, że ta zdrada to jego wina bo nie umiał sprawić, żeby go pokochała. To nie wiem co miał robić :|
Alicja - Śro 06 Sie, 2008 14:00

ożenił by, ożenił, mężczyźni są szalenie przewidywalni
lady_kasiek napisał/a:
A ta mu jeszcze dosunęła, że ta zdrada to jego wina

takie kobiet zawsze tak mówią, nie dość tego, naprawdę w to wierzą :frustracja:

Anonymous - Śro 06 Sie, 2008 14:43

A jak mu musiało na niej zależć, że przyjął taki argument... :frustracja:
damamama - Śro 06 Sie, 2008 14:59

Przyjął nie przyjął. Bardzo go to zabolało i wyjazd na tereny objęte zarazą to też trochę na złość Kitty. Tak samo jak uciążliwa podróż, gdy mogła być krótsza, rzeką.
Madelaine - Śro 06 Sie, 2008 15:18

lady_kasiek napisał/a:
A jak mu musiało na niej zależć, że przyjął taki argument... :frustracja:


lol nie mogłam jak ona wyskoczyła z tą jego winą, a on sie jeszcze z nią zgodził :paddotylu:

Anonymous - Śro 06 Sie, 2008 15:41

On był taki racjonalny a ona trafiła z argumentem. A ta podróż może miała pokazać kitty co straciła, już nie miała troskliwego, nadskakującego męża co jej jakby nie było dokuczało
Alicja - Śro 06 Sie, 2008 15:48

damamama napisał/a:
Tak samo jak uciążliwa podróż, gdy mogła być krótsza, rzeką.

tam nie tylko chodziło o to,by Kitty "uciążliwić" jak się da podróż do piekła, ale on sam siebie w ten sposób kamieniował. A może naprawdę po raz pierwszy zrobił to na co ma ochotę nie oglądając się na żoneczkę?
lady_kasiek napisał/a:
A ta podróż może miała pokazać kitty co straciła, już nie miała troskliwego, nadskakującego męża co jej jakby nie było dokuczało
właśnie, właśnie, jak ją podczas podróży niby pyta o zdanie na temat postoju w cieple południa , ale i tak zrobi jak uważa, a uważa raczej na nie. Na zasadzie- podoba się czy nie, teraz masz męża w typie Charlie, który nie dba o nikogo
damamama - Śro 06 Sie, 2008 16:39

Ja dalej uważam, że robili sobie nawzajem w pewnym momencie złośliwostki. Ona nie chce wyjechać, on jak najdłuższa podróż. On się nie szczepi to ona też. Ona zjada surowe jarzyny to on też. Dopiero gdy pierwsze emocje opadły a żyć dalej jakoś trzeba, Kitty próbuje wyciągnąć rękę na zgodę ale przy takim zranieniu uczuć nie jest to łatwe.
Anonymous - Śro 06 Sie, 2008 16:44

Alicja napisał/a:
on sam siebie w ten sposób kamieniował

a może chciał samemu sobie pokazac, że ona już go nie obchodzi, żeby powetować to, że był taki głupi i pozwolił sobie zakochać się w niej.(BTW bardzo lubię tą scenę gdy on jej mówi, że gardzo sobą, że pozwolił kiedyś sobie zakochać się w niej jego głos mimika chwytają mnie za serce niczym pensjonarkę :ops1: )

Alicja - Śro 06 Sie, 2008 20:52

też lubię tę scenę wyszła wtedy z niego cała męskość
Anonymous - Śro 06 Sie, 2008 21:54

męskość a jednocześnie wielka wrażliwość. Czy istnieją naprawdę tacy mężczyźni?
Alicja - Czw 07 Sie, 2008 15:39

oczywiście, że istnieją, znam takich, nawet w liczbie mnogiej :-D
Anonymous - Czw 07 Sie, 2008 16:07

Farciara
Alicja - Czw 07 Sie, 2008 21:13

a nie, nie, sama się musiała postarać :mrgreen: z tym, że tacy niechętnie i nieufnie podchodzą do węzłów małżeńskich i wszystkie się w nich kochają. Jeden jest zapiekłym kawalerem. Więc to chyba nie Walter.
Anonymous - Czw 07 Sie, 2008 21:36

Musi nie Walter, albo nie spotkał Kitty po prostu


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group