To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Aktorzy - Damian Lewis

praedzio - Sob 29 Mar, 2008 20:39

Poćwiczysz swój grecki przy okazji... :P
Caitriona - Sob 29 Mar, 2008 20:41

praedzio napisał/a:
Poćwiczysz swój grecki przy okazji... :P


:lol: :lol: :lol: zaproszę kolegę który kiedys się uczył :mrgreen: będzie tłumaczył

praedzio - Sob 29 Mar, 2008 20:46

O, widzisz! Odświeżysz kontakty towarzyskie dodatkowo! :P
Spokojnie, film ma angielskie tłumaczenie. :D

Admete - Sob 29 Mar, 2008 23:11

Obejrzałam Chromofobię, ale bez jakichkolwiek napisów mnóstwo straciłam. Film Marthy Fiennes jest przemyślany i naprawdę dobrze zrobiony, ale ponieważ nie przepadam za tego mrodzaju kinem, więc stanowił dla mnie pewne wyzwanie. Obejrzałam go głównie ze względu na Damiana Lewisa. Na początku nie wiedziałam nawet, że gra tam taka plejada angielskich aktorów - Holm, Chaplin, Scott Thomas, Fiennes. Całość sprawiła na mnie chłodne wrażenie. Kadry były pięknie skomponowane, gra bez zarzutu. Mam wrażenie, że ten chłód był zamierzony, bo bohaterowie tego filmu wciąż się mijali, nie docierali do siebie.
Co do Lewisa to on ma jednak niebieskie oczy i świetnie wygląda w błękitnych koszulach ;-) Strasznie analfabetyczna jestem ;-)

Tutaj wklejam moje opinie na temat kompanii, bo w wątku serialowym zginą ;-)

"Kompania braci - ekranizacja bestsellerowej powieści Stephena E. Ambrose'a, która opowiada losy Kompanii E 506 pułku piechoty spadochronowej podczas II wojny światowej. Twórcy serialu to między innymi Spielberg i Hanks. Za kostiumy odpowiadała Anna Sheppard. W jednej z głównych ról Damian Lewis. Właściwie to od niego się zaczęło Obejrzałam go w Life i stwierdziłam, że chciałabym zobaczyć więcej filmów z jego udziałem. Jako Richard Winters zapada w pamięć, jego gra jest taka spokojna, stonowana, a jednocześnie przykuwa uwagę. Grana przez niego postać jest odważna, pełna godności i uczciwa. Jestem dopiero po pierwszym odcinku, ale już teraz mogę powiedzieć, że serial mi się podoba. A do tego wszystkiego muzyka niezapomnianego Michaela Kamena."

"Po trzecim odcinku - faktycznie czasami cięzko jest. Niesamowita jest ta akcja, którą w drugim odcinku poprowadził Winters grany przez Lewisa. To jest taki człowiek, który cokolwiek robi, robi uczciwie i tak jak nalezy. Nawet jeżeli musi walczyć. Wiecie, tak sobie pomyślałam - nasi chłopcy z II Korpusu nigdy się takiego filmu nie doczekają. Ani nasi powstańcy. Łatwo byłoby mi sobie wyobrazić Lewisa w roli polskiego akowca"

"Piaty odcinek. Cały skupia się na Wintersie. Lewis jest tam cudowny - skupiony, wyciszony. Duszę ma w tych swoich jasnych, przejrzystych oczach. Bardzo mi się jako Richard Winters podoba. Jeśli prawdziwy Winters był choć w połowie takim człowiekiem, jak sportretowano go w filmie, to był wspaniałym człowiekiem. Jako Charlie Lewis jest świetny, ale powinien zagrać znów w czymś takim - mocnym i ważnym, bo się chłop marnuje."

"Wczoraj przed pierwszą w nocy skończyłam oglądać odcinek 6 - ten opowiedziany z punktu widzenia sanitariusza. Naprawdę przejmujący. Na końcu miałam oczy na mokrym miejscu. Okopy, zima, brak zaopatrzenia i bezradność tego bardzo młodego człowieka, który za wszelką cenę chciał nieść pomoc rannym. Jego przyjaźń z sanitariuszką Renee była wzruszająca. Ten motyw z dzieleniem się czekoladą..."

"Cóż dobrze, że Amerykanie zrobili ten serial - opowiadając historię swoich żołnierzy, opowiedzieli jednocześnie kawałek historii starej Europy. Tak sobie myslę, że to był ostatni moment na coś takiego - wydaje mi się, że nie będzie już więcej takich filmów o II wojnie światowej. Serial powstał w 2001 roku jako coś w rodzaju podsumowania wieku XX. Teraz będziemy mieć inne wojny...Niestety ludzkośc najwyraźniej nie jest w stanie żyć bez przemocy."

"Teraz sobie uświadomiłam, jak młodzi byli czesto Ci zołnierze i oficerowie. Oczywiście wiem o tym z naszej historii, ale i tak zawsze mnie to przeraża. Winters dowodził batalionem w wieku 26 lat."

"Obejrzałam właśnie 7 odcinek. Nadal mi smutno. Ta część otrzymała dodatkowy osobisty wymiar poprzez komentarz jednego z bohaterów - sierżanta, a potem porucznika Liptona. Całość jest zbudowana na przemiennych sekwencjach - spokój, rozmowy w okopach, potem ostrzał. Na końcu jest atak na miasteczko Foy. Jest też refleksja nad faktem, że nie wszystkie rany są fizyczne, a nie każdy oficer jest dobrym dowódcą. W momencie gdy kapitan Winters chciał samowolnie dołączyć do E Campany, bo porucznik Dike nie potrafił odnaleźć się w bitwie, naprawdę się wzruszyłam. Widać, że tak naprawdę chciał ponownie być z nimi, nie zależało mu na awansach dla nich samych"

Making of:
http://www.youtube.com/watch?v=HsYtHjecuXg

http://www.youtube.com/wa...feature=related

http://www.youtube.com/wa...feature=related

"Wiecie, że te zimowe sceny były kręcone w lotniczym hangarze? Prawdziwe drzewa, ziemia i sztuczny śnieg - wydali na to 17 mln dolarów z tych 120, które mieli na realizację. Wybuchy od ostrzału w odcinku 7 powodowały, że siedziałam na brzegu sofy i bezwiednie zaciskałam pięści.

Dobra - idę sie leczyć Jestem podatna na patriotyczny romantyzm niezależnie od narodowości."

"W odcinku 8 Winters mnie zaskoczył. On jest zawsze taki obowiązkowy, a sposób w jaki wykonał rozkaz przełożonego był...nietypowy. Popieram go jednak w 100%. Żal mi było tego młodego chłopaka, który miał 16 lat, gdy poszedł do wojska, a 20 gdy zginął. Cały ten patrol na druga stronę rzeki był absurdalny - rodem z Paragrafu 22.

Dokończyłam oglądanie serii. Wywarła na mnie wielkie wrażenie. Przede wszystkim pięknie opowiedziane historie zwykłych ludzi. Potem doskonały wybór aktorów i dobre, chwilami wręcz rewelacyjne aktorstwo. Ci ludzie byli tymi żołnierzami od początku do końca. Podziwiać też można efekty specjalne, dźwiękowe i scenografię. Kostiumy to inna historia, też pieczołowicie odtworzone. Nie było w tym serialu hurra - patriotyzmu. Był za to honor i odpowiedzialność. Na końcu płakałam, ale to wzruszenie nie wiązało się tylko z osobami z E Company. Łączyło się ze wspomnieniem każdego żołnierza, który ginął na frontach wojen na rozkaz króla, prezydenta czy jakiegokolwiek polityka. Pamiętałam o naszych żołnierzach z II Korpusu, z wojska dołączonego do Armii Czerwonej, pamiętałam o powstańcach. Wybaczcie mi to bajdurzenie.

W odcinku 9 kompania dotarła do obozu koncentracyjnego i to był dla nich szok. Choć ja przecież wychowałam się w kraju, w którym wszyscy wiedzą o obozach, to jednak też się wzruszyłam, znów wspominając te miliony zamordowanych ludzi. Z mojego miasta wyjechał pierwszy transport do Oświęcimia.

Ostatni odcinek stanowił rodzaj podsumowania - żołnierze dotarli do Orlego gniazda i tam była taka krótka zabawna scenka - jeden z oficerów zaproponował Wintersowi, żeby się napił, tak żeby oni to w końcu zobaczyli Oczywiście Winters tylko się uśmiechnął"

praedzio - Nie 30 Mar, 2008 17:08

Wywiad z Damianem, który mówi o swym najnowszym filmie "The Baker".
http://pl.youtube.com/watch?v=9peZkx4tpvw

Admete - Śro 02 Kwi, 2008 00:11

Tutaj jest tekst wiersza, który Damian Lewis czyta w tym deszczowym filmie - Praedzio dawałaś do niego link stronę wcześniej. Zakochałam się w tym wierszu:

Edward Thomas

Like the Touch of Rain

Like the touch of rain she was
On a man's flesh and hair and eyes
When the joy of walking thus
Has taken him by surprise:

With the love of the storm he burns,
He sings, he laughs, well I know how,
But forgets when he returns
As I shall not forget her 'Go now'.

Those two words shut a door
Between me and the blessed rain
That was never shut before
And will not open again

Chciałam też dodać, że mam już Sagę rodu Forsyte'ów :-)

praedzio - Śro 02 Kwi, 2008 08:08

Jaaaaa... pięęęęknyyyy... :shock:

P.S. No, proszę, a moje przesyłki jeszcze w trakcie realizacji... :(

Admete - Śro 02 Kwi, 2008 15:22

Zakończenie wiersza jest wspaniałe. Absolutnie melancholijne i piękne.

Festiwal filmów z Damianem Lewisem trwa Udało mi się wczoraj obejrzeć film The Situation w reżyserii Philipa Haasa. Oprócz Lewisa można w nim zobaczyc Connie Nielsen w roli amerykańskiej dziennikarki Anny. Akcja rozgrywa się współcześnie w Iraku. Niestety bardzo słabo orientuję się w sprawach związanych z wojną na tamtych terenach, więc w trakcie oglądania musiałam twórcom wierzyć na słowo, że tak właśnie a nie inaczej jest. Wrażenia są jednak dość przygnębiające - nieustanne zagrożenie życia, chaos, przekupstwo, intrygi, okupacja amerykańska, terroryści. Nikomu nie można ufać i nikt nie ma czystych intencji. Jak mówi Dan, bohater grany przez Damiana Lewisa - nie ma prawdy, nie ma bieli ani czerni, nie ma nawet szarości. Prawda zmienia się zależnie od osoby jak w kalejdoskopie.

praedzio - Śro 02 Kwi, 2008 22:46

Dzięki za recenzję! Aż mnie nosi, żeby obejrzeć ten film!! *praedzio na głodzie*

Tymczasem cd. Kącika poezji z Damianem :D

Ja chcę być na miejscu tej dziewczyny!!!!
http://pl.youtube.com/watch?v=1SpVYlxhtdo

*praedzio zatapia się w marzeniach*

:serduszkate:

EDIT: Z miłą chęcią obejrzałabym ten film: Friends & Crocodiles

Caitriona - Śro 02 Kwi, 2008 23:37

Jak zaczął śpewać, padłam: http://pl.youtube.com/wat...feature=related :mrgreen:
praedzio - Śro 02 Kwi, 2008 23:50

O, żesz.... :thud:
No, co? Głosik jak dzwon! :mrgreen:

Admete - Czw 03 Kwi, 2008 13:13

Praedzio jaki cudny avatar - omdlewam normalnie. Dzis miałam okropny dzień i mam beznadziejne życie...Najchętniej bym :uzi: jak podleci. To przynajmniej na Damiana popatrzę...

Jeszcze jeden wiersz:

http://pl.youtube.com/wat...feature=related

praedzio - Czw 03 Kwi, 2008 16:45

Dziękuję za komplimenta... :lol: Pół sieci dziś przekopałam, żeby coś znaleźć, co by się nadawało na avek. ;)

Mam - ekhem - grzeszne myśli, kiedy słyszę recytującego Damiana... :rumieniec:

P.S. A tak w ogóle to cię Admete przytulam mocno strasznie... :pociesz: Tydzień temu miałam podobnego doła. Tylko w łeb sobie palnąć.

Admete - Czw 03 Kwi, 2008 20:04

Dzięki Praedzio, naprawdę dzięki - za wszystko. Ja też sobie zrobiłam nowy avek :) Taki niebieski. Na pociechę obejrzałam Nyfes i spłakałam się tak okropecznie...Recenzja będzie w Fajny film...Tu wkleję fotki i ogólnie będe się zachwycać damianem.
Podoba mi się, że on gra różne role - dobrych i złych, wybiera filmy poważne i komediowe. Nie jest jak Hugh Grant, który zatrzymał się w miejscu i gra ciągle to samo. I w każdej roli Damian mnie przekonuje. W Nyfes przekonał mnie tak bardzo, że :rumieniec: :serduszkate: Tutaj recenzja http://forum.northandsout...p=144183#144183



To ostatnie zdjęcie powinno być wczesniej, przed fotografia Niki z książką. Norman podarował Niki słownik na początku ich znajomości.

praedzio - Czw 03 Kwi, 2008 20:07

Admete napisał/a:
Na pociechę obejrzałam Nyfes i spłakałąm się tak okropecznie...

Ładna mi pociecha... :lol:
Ale cudniasty film, prawda? :D
A avek oczywiście zauważyłam - do twarzy ci w niebieskim... ;) Ponoś go trochę, dobrze? To i nam przyjemniej będzie na cię w błękicie popatrzeć! :D

Admete - Czw 03 Kwi, 2008 20:30

Lubię niebieski, więc pewnie ponoszę trochę ten avatarek :-)
Caitriona - Pią 04 Kwi, 2008 15:26

Zapomniałam dodać, że widziałam naszego Damiana jeszcze w jednym filmie (jak się cieszę, ze mam HBO :D ): Niedokończone życie ( http://niedokonczone.zycie.filmweb.pl/ ). Lewisa tam niewiele, a na dodatek gra łajdaka, a mianowicie byłego faceta Lopez. Odeszła od niego bo bił ją i jej córkę. A co gorsze facet nie może tego znieść i ją odnajduje. Niestety na miejscu dostaje taki łomot - i to od podstarzałego Redforda - że aż boli... Sam wątek Lewisa jest w tym filmie tylko malutkim epizodem, ale jest. A, i tak ogólnie film polecam, bo dość ciekawy.
praedzio - Pią 04 Kwi, 2008 17:46

Ha! Dostałam dziś przesyłkę z Allegro: film W stanie zagrożenia (The Situation)!! :banan:
P.S. Natomiast Colditz jakoś się spóźnia... :?

Admete - Pią 04 Kwi, 2008 18:58

Niedokończone życie oglądałam tylko po to, żeby zobaczyć Lewisa w roli łajdaka ;-) Lopezka mnie nie interesuje, więc reszte sobie darowałam.
Caitriona - Pią 04 Kwi, 2008 21:17

Lopez jest faktycznie słabym punktem tego filmu, ale całość nie jest zła ;) Szczególnie ze lubię Freemana :D

Gratuluję Praedzio! :D

praedzio - Pią 04 Kwi, 2008 22:25

Trochę artystycznych ujęć ;) :


Admete - Pią 04 Kwi, 2008 22:52

Dzięki Praedzio. Sliczne zdjęcia i bardzo atrakcyjny pan na nich :-D Potrzebuję jakiejś ładnej tapetki...Caitri zrobiłabys coś rudego ;)
Caitriona - Pią 04 Kwi, 2008 23:00

Admete napisał/a:
Caitri zrobiłabys coś rudego

:D mogę spróbować ;) 1 i 3 mi sie podobają ;)

Admete - Pią 04 Kwi, 2008 23:04

Czwarty i piąty obrazek też niezłe :-) Tylko nie rób zbyt ciemnych - proooszę :-) Czy te zdjęcia sa takie małe czy mnie się nie otwierają w całości?
Caitriona - Pią 04 Kwi, 2008 23:06

Zapamiętam! :D Zrobię cos jasnego ;)
Tak 5 też jest niezła :D I u mnie też obrazki małe..



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group