To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Elizabeth Gaskell - życie, twórczość i epoka - Kobieta w XIX-wiecznej Anglii

maniutka - Czw 03 Kwi, 2008 19:56

lady_kasiek napisał/a:
po przeczytaniu zastanawiam się czy na pewno chciałabym żyć w tamtych czasach..

Ewentualnie można by było wziąć zapas podpasek na ten "wyjazd" ze współczesności no i nie dzielić się z ówczesnymi kobietami, bo to mogłoby "znienić bieg historii" :twisted:

spin_girl - Czw 03 Kwi, 2008 20:02

maniutka napisał/a:
lady_kasiek napisał/a:
po przeczytaniu zastanawiam się czy na pewno chciałabym żyć w tamtych czasach..

Ewentualnie można by było wziąć zapas podpasek na ten "wyjazd" ze współczesności no i nie dzielić się z ówczesnymi kobietami, bo to mogłoby "znienić bieg historii" :twisted:

Ileż razy zastanawiałam się co bym ze sobą zabrała do XIXw :-D Na pewno podpaski, pastę i szczoteczkę do zębów, dezodorant, szampon, odżywkę...i jeszcze tira, żeby to przewieźć (zapas na całe życie, przy optymistycznym prognozach, że nie umrę w pierwszym połogu...)

MiMi - Czw 03 Kwi, 2008 20:05

Dziękuję bardzo za wtkład Mag :kwiatki_wyciaga: wreszcie wiem co i jak :wink:
Marija - Czw 03 Kwi, 2008 20:13

Mag13 napisał/a:
Jakże inaczej byśmy wtedy patrzyły na jego oświadczyny :wink:

No właśnie - postawmy ważne pytanie, co krył Thornton pod tym swoim Brummelowskim czarnym strojem.... :mrgreen:
Zwłaszcza w jego dolnej partii.......
Pewnie coś w rodzajów ówczesnych bokserków? :confused3: Strach sięgać głębiej :omg:
Tamara - Czw 03 Kwi, 2008 20:49

Ja rozumiem ślad na ziemi i na koszuli , ale i na podłodze w chałupie tez musiał być no bo jak?W izbie przestawały krwawić?To i szorowania podłogi od groma było , bo krew z drewna słabo schodzi :mysle: .
A kobiety z bogatszych domów często brały mamki do dzieci ,więc same tak znowu nie karmiły . I był też zwyczaj ,że "te dni" spędzało się po prostu leżąc w łóżku . Zaś słynna dama kameliowa Małgorzata Gauthier , uwieczniona przez Dumasa , bywając codziennie w teatrze przez dwadzieścia parę dni miała do stanika sukni przypięte białe kamelie , przez pozostałych kilka - czerwone .

Oto majtki wprawdzie z 1915 ,ale od XIXw. niewiele się różnią: www.muzeum.opatowek.pl/czasowe.html

Aragonte - Czw 03 Kwi, 2008 20:51

Tamara napisał/a:
Ja rozumiem ślad na ziemi i na koszuli , ale i na podłodze w chałupie tez musiał być no bo jak?W izbie przestawały krwawić?To i szorowania podłogi od groma było , bo krew z drewna słabo schodzi :mysle:

Oj, na pewno były ślady...

Jeszcze raz powtórzę - cieszę się, że żyję w epoce tamponów :wink:

Anonymous - Czw 03 Kwi, 2008 21:33

Koszulka nocna jest zarabista, ale nie na moją figurę. a majtki hmmm majtkowate bardzo, przypominają obecnie bardzo modne spodnie :rotfl:

Aż dziś z czułością pogłaskałąm opakowanie z podpaskami, które wala się gdzieś po szufladzie. Dla nas wiele rzeczy jest tak oczywistych, ot ta pasta szczoteczka do zębów. kąiel minimum raz dziennie. Raz dziennie przecież w lecie to kąpanko jest niemal co rusz a tutaj weź czekaj do Wielkanocy

trifle - Pią 04 Kwi, 2008 14:24

Mamma mia, co za horrory.. :shock: :shock: Ja nie cierpię "tych dni" i tak, mając do dyspozycji różniaste środki higieniczne, a co dopiero............. :thud: I kto powie, że faceci nie mają łatwiej? :roll:
Sofijufka - Pią 04 Kwi, 2008 14:39

Oni - bo przeciez, biedacy, golą :rotfl: sie codziennie
trifle - Pią 04 Kwi, 2008 15:10

Nie no, lepsze golenie niż płynąca krew i struga na podłodze.. :?
Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 17:05

Mag13 napisał/a:
Nożyki z trzema ostrzami pojawiły się jednak dopiero w okresie podobnym do przedmiotu naszego poprzedniego zainteresowania......

no, ale te brzytwy?
śp sąsiad do końca życia golił się brzytewką a umarł 1,5 roku temu.
a mój tat nie uznaje gilettów tylko taką machinę z zyletką, ale powiem z autopsji, że bardzo fajna w użyciu :mrgreen:
kobiety zawsze mają gorzej.

Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 17:32

Mag13 napisał/a:
Dlatego przeżył

a Pawlaka golił syn i też tatuś wyżył, zreszta śmierć od zacięcia brzytwą na pewno jest lepsza chyba niż wyzionięcie ducha przy urodzeniu dziecka na pewno szybsza i mniej bolesna. jeśli można uznać, że jakaś śmierć jest lepsza od innej.


Mag :party: chlup :D

Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 18:13

Mag13 napisał/a:
po śmierci mamusi tatuś bierze sobie calkiem nową żonę, często siostrę denatki

dobrze, że żyjemy kiedy zyjemy, tak w sumie taka śmiertelnośc wśród położnic i jak bardzo kocham moją rodzinę to za swojego szwagra bym nie wyszła. :foch2:

trifle - Pią 04 Kwi, 2008 18:32

Mag13 napisał/a:
A co, jeśli szwagier byłby jedynym chłopem w rodzinie? Trzeba by było się poświęcić......


Mag :thud: Naprawdę :roll: mamy szczęście, że nie żyjemy w tamtych czasach. Teraz można żyć według hmm własnych uczuć, szukać swojej drogi. A wtedy? Pewnie i takie przypadki się zdarzały, ale o ileż trudniejsza była decyzja o życiu wbrew konwenansom i ogólnie przyjętym zasadom.. No i wszystkie szczegóły dotyczące praw kobiet, a raczej ich braku, do szału mnie doprowadzają! Jak można tak myśleć? Niby dlaczego mężczyzna jest "lepszy" od kobiety?
Tyle ich - tamtych kobiet - szczęścia, że nie zdawały sobie sprawy w większości, że może być inaczej :roll:

Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 18:34

Mag13 napisał/a:
Trzeba by było się poświęcić......

a furta klasztorna ad maiorem Dei gloriam? nie można było. żadnego szwagra z rodziną najlepiej an zdjęciach :frustracja:

Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 18:55

Mag13 napisał/a:
Co nie zmienia faktu, że część pozostałych nawet nie wiedziała, że jest niewolnicami, tak jak i dziś część godzi się na zniewolenie, upokorzenie, bicie, rodzenie licznych dzieci....

w "przeminęło z wiatrem' Rhett wypowiada zdanie o tym jak kobiety cenią kajdany, które je krepują bo taka jest prawda. na ćwiczeniach ostatnio opowiadał nam dr o tym jak zachopwują się w areszcie kobiety, które zabiły swoich partnerów, którzy notorycznie się nad nimi znęcali, stawiają im ołtarzyki ze zdjęciami, kwiatkami wycinankami.
zresztą ile kobiet znosi swojego męża i nawet nie mysli o rozwodzie, czy donosie na policję.

Tamara - Pią 04 Kwi, 2008 20:28

Cały problem w tym ,że od wieków mylona jest nierówność z innością . Żadnemu z myśliwych z naszego i nie tylko kręgu kulturowego , przestrzegającemu kodeksu łowieckiego , nie przyszłoby do głowy upolować samicy zwierzaka - łani , sarny czy niedźwiedzicy . Zastrzelenie kury bażanciej to był taki despekt i wstyd , ze niefortunny myśliwy mógł był się zapaść pod ziemię . Bo samica jest świętością , przedłuża gatunek , opiekuje się młodymi .
A u ludzi - kobieta jest gorsza :shock: . Odmienność płci i wynikające z niej cechy fizyczne i psychiczne uznano za gorsze od męskich . Cokolwiek kiepsko świadczy to o rozgarnięciu tych , co to wymyślili :-P

Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 21:18

Mag13 napisał/a:
I też tak widzi rolę kobiety - Kinder, Kueche, Kirche

tak było i tak jeszcze długo będzie.
faceci mają taki sposób myślenia chyba zakodowany.
dlatego najlepiej zostać panną niezależną być sobie sterem okrętem żeglarzem :mrgreen:

Tamara - Pią 04 Kwi, 2008 21:24

No ale o ile mnie pamięć nie myli , zasada trzech K została ,że tak powiem , ukonstytuowana w Niemczech Bismarcka , gdzie indziej niekoniecznie aż tak było , np.nie wyobrażam sobie czegoś takiego w słodkiej Francji , pani de Pompadour przy królewskich garach ? :wink: A w Niemczech chyba władcy nie miewali aż tak potężnych faworyt jak we Francji , co potwierdzałoby ,że co kraj to obyczaj .
Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 21:32

Tamara napisał/a:
A w Niemczech chyba władcy nie miewali aż tak potężnych faworyt jak we Francji

faworyt, nie żon wiadomo, że kochankę traktuje się inaczej. tzn słyszałam z autopsji nie wiem.
i po przeczytaniu tego pierwszego artykułu co to Gosia chyba wkleiła tak oglądając sobie nasze ukochane kostiumówki myślę sobie, ze o fajnie fajnie tacy zakochani On poza nią świata nie widzi a potem? czy stworzenie całej romantycznej otoczki nie miało sprawić, ze kobieta chciała ślubu, żeby ja zachęcić, żeby nie dawała wiary jakimś strzępkom informacji jak to naprawdę jest być żoną.

Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 21:39

Mag13 napisał/a:
Za to rozbierał Polskę

no skoro kobiet na oczy nie widział coś musiał :wink:
Mag13 napisał/a:
No więc zostałam

idę w Twoje śłady Kobieto Nauki !
ot co kilkadziesiąt jeszcze lat temu kobiety modliły sie coby nie zostać panną dziś specjalnie obiera się taką trasę

Tamara - Pią 04 Kwi, 2008 21:43

Ale bez tragizowania , w końcu nie wszystkie małżeństwa były z wyboru i pod przymusem i nie wszyscy mężczyźni chamamy byli i oszustamy coby te nieświadome dziewice podstępem w kazamaty małżeńskie sprowadzać . Na pewno sporo tego było , ale nie można twierdzić , że nie było udanych i szczęśliwych małżeństw , albo że należały do rzadkości . Gdyby małżeństwo miało być takim cierpieniem , w końcu ludzie przestaliby je zawierać .
Ale sławnych faworyt oprócz naszej hrabiny Cosel to oni nie mieli i takich co do historii by przeszły.

Jako eks-długoletnia panna stwierdzam , że do pewnego momentu jest to miłe , ale przychodzi czas , kiedy czegoś zaczyna brakować , znajomi wchodzą w związki takie czy inne , zmieniając krąg zainteresowań , koleżanki mężatki zaczynają mówić innym językiem i wokół robi się pusto , zwłaszcza że samotna kobieta nie jest pożądana towarzysko . Człowiek jest mimo wszystko zwierzęciem stadnym , taka jego fizjologia i nie ma na to rady , prędzej czy później to wyłazi .

Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 21:48

Tamara napisał/a:
dyby małżeństwo miało być takim cierpieniem , w końcu ludzie przestaliby je zawierać .

ale małżeństwo dla kogo było dolegliwe? dla kobiety. a co kobieta miała do gadania? Nic!!

ot moja teoria :mrgreen:

Tamara - Pią 04 Kwi, 2008 21:59

Jeżeli wyszła za prostaka - to faktycznie . Ale mężczyzna obdarzony choć odrobiną rozsądku starał się dobrze traktować żonę , przecież była częścią jego życia aż do śmierci , nie każdego stać było na lampartowanie , kochanki , lupanary i nie wszyscy to lubili , w końcu mężczyzna też człowiek i spokoju , ciepła i szczęścia rodzinnego potrzebuje , a wiadomo , jak łatwo bliźniemu zatruć życie :wink: No i jednak przynajmniej część małżeństw czuła do siebie jakieś przywiązanie .
Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 22:05

Tamara napisał/a:
No i jednak przynajmniej część małżeństw czuła do siebie jakieś przywiązanie .

jakies przywiązanie, pogodzenie się z losem potem może przyzwyczajenie. nie twierdzę wcale, że każdy mąz targał żoną ze włosy po podłodze, ale gdyby tak robiłt o bidulka nie miała nic do gadania.
takie bardzo nieszczęśliwe małżeństwo pokazali w filmie "Sophie młodsza siostra Sissi" 9któregoż to filmu nigdzie nie mogę dostać :wsciekla: ) zdaję sobie sprawę, że ten film nie oddaje prawdy historycznej tych postaci, ale małżeństwo jest pokazane dość wiarygodnie. wydają Ją za niego wbrew jej woli. On chce przedłużenia lini a potem robi z jej damy do towarzystwa kochankę. w sumie film jest bardziej rozbudowany, ale sytuacja była baaardzo nieciekawa.
jak patrze na zdjęcie tejże właśnie Sophie to mi żal kobiety :-|



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group