Komunikaty - Spotkanie w sukniach empirowych
Dorfi - Pią 11 Sty, 2008 20:43
O kolorze nawet jakoś nie pomyślałam. Będzie z tym problem, bo najbardziej lubię tkaniny malowane w kwiaty, a takie niestety na tego typu sukienki nie pasują. Może krem albo mleczna czekolada?
Anonymous - Pią 11 Sty, 2008 22:33
Kobalt to zdecydowanie Twoj kolor Dione Mnie sie marzy głebokie winne bordo - moj ukochany ubraniowy kolor
Co do zaproszenia - wystarczy, ze rzucisz haslo (tak zebym sobie urlopik jakis wziela, czy cus...). A i ja skorzystam chetnie z Twojego zaproszenia
Narya - Pią 11 Sty, 2008 23:21
Zastanawiam się, czy nie powinnyśmy ustalić charekteru naszych sukni - mają być dzienne, czy wieczorowe? Co uważacie?
Marija - Pią 11 Sty, 2008 23:34
Jeśli chcecie się przechadzać po Krakowie, to chyba dzienne?
W zeszłym roku na targu staroci i osobliwości w Jeleniej Górze pojawiły się wśród tłumów dwie panie, które wyglądały jak z jakiegoś żurnala z lat 20/30-tych ubiegłego wieku. Szare sukienki, pantofle z paskiem, futrzane narzutki, kapelusze, rękawiczki ; torebki na krótkich paskach w ręku. Nie można było oczu oderwać - rewelacja .
Dorfi - Sob 12 Sty, 2008 00:04
Dzienne. Spotkanie przecież planujemy w dzień a nie wieczorem Zresztą nie ma co przesadzać ze strojnością sukien. Im bardziej prosta tym lepsza, no i można ją później wykorzystać.
Narya - Sob 12 Sty, 2008 00:21
| Dorfi napisał/a: | | Im bardziej prosta tym lepsza, no i można ją później wykorzystać. |
A mi sie wydaje, że szybciej wykorzysta się wieczorową wersję. Ale też popieram spotkanie w dziennych.
Anonymous - Sob 12 Sty, 2008 01:12
a na wieczor zawsze mozemy wpiac sobie we wlosy piorko tudziez inne zwierzęce szczątki...
Marta - Sob 12 Sty, 2008 13:04
Ło matko, a co z butami? Teraz dopiero o butach pomyślałam....:zalamka:
Maryann - Sob 12 Sty, 2008 13:06
Nooo... Atłasowe pantofelki bez obcasa. Nie inaczej...
Sofijufka - Sob 12 Sty, 2008 13:09
| Maryann napisał/a: | Nooo... Atłasowe pantofelki bez obcasa. Nie inaczej... |
Dlaczego? Atłasowe to na bal. Do dziennej - półbuciki na płaskim obcasie albo pantofelki w typie baletek...
I małą torebka w typie sakiewki....
Maryann - Sob 12 Sty, 2008 13:15
| Sofijufka napisał/a: | | Maryann napisał/a: | Nooo... Atłasowe pantofelki bez obcasa. Nie inaczej... |
Dlaczego? Atłasowe to na bal. |
A balu nie będzie ?
Tak czy owak - empire, czy nie, płaski obcas to nie dla mnie.
Dorfi - Sob 12 Sty, 2008 13:26
Hihi, będę musiała swoje ślubne atłasowe pantofelki odszukać Dobrze, że ich nie wyrzuciłam. I kto by pomyślał, że jeszcze mogą się przydać? Tylko czy jeszcze będą na mnie dobre??
Dziewczyny nie przesadzajmy.
Anonymous - Sob 12 Sty, 2008 15:46
| Sofijufka napisał/a: | | albo pantofelki w typie baletek... |
o to jeden element stroju już mam
| Sofijufka napisał/a: | | I małą torebka w typie sakiewki.... |
hm najwyżej siostrzenicy komuniją, albo wskoczę do odmętów graciarni i poszukam swojej, bo torba kobiety studiującej będącej nadgorliwym dziobakiem raczej mało się nadaje.
Hej może i bym sobie uszyła taką kiecuszkę?
Dione - Sob 12 Sty, 2008 18:06
Jeśli chodzi o buty, to sugeruję - cuś zbliżonego do epoki, ale przecież suknia długa więc bucików za bardzo nie będzie widać
Anonymous - Sob 12 Sty, 2008 18:17
a widziały buciska Lizzy w P&P 95, hę?
Marija - Sob 12 Sty, 2008 18:30
Ze swej strony deklaruje, ze jakby co, przybywam w buciskach . O sukience nie wspominam .
Dione - Sob 12 Sty, 2008 20:12
| AineNiRigani napisał/a: | | a widziały buciska Lizzy w P&P 95, hę? |
Ale ona w tych buciskach to bez pla i kałuże chodziła. No chyba że znajdzie się w Krakowie jakiś płot, przez który damy wzorem Lizzy będą mogły skakać, to wtedy musowo przybywam w buciskach
Gunia - Sob 12 Sty, 2008 20:56
A ja mam pytanie: jak myślicie, czy ktoś o przeciętnym doświadczeniu krawieckim i takich sobie umiejętnościach poradziłby sobie z zadaniem? Czy ktoś mógłby mi trochę w tym pomóc, niestety na odległość? Bo kiedyś trochę szyłam, ale bez wykroi. Chociaż na elektrycznych maszynach absolutnie nie umiem, to u mojego dziadka jest Singer i może w ferie zaszyłabym się u niego z kilkoma metrami materiału?
Anonymous - Sob 12 Sty, 2008 21:12
| Gunia napisał/a: | | to u mojego dziadka jest Singer |
hm u mnie w samym domu jest taki cud techniki niestety ja jestem na tyle tępa, ze nitki nie umiem założyć, jak byłam mała szyłam sukienki dla lalek to chyba za mało? prawda?
chyba jak coś zostanie krawcowa
Dorfi - Sob 12 Sty, 2008 21:48
To może dzielmy się zdjęciami z pola walki, czyli z szycia sukienek?
Anonymous - Nie 13 Sty, 2008 17:15
jestem za
Póki co chciałam juz wybrać materiał, a naprawde sie na tym nie znam ...
Harry_the_Cat - Nie 13 Sty, 2008 17:52
Ja nie sądzę, żebym dała radę coś uszyć, bo nawet mojaj mama, która szyje trochę, to zawsze z wykrojami... Ale się zastanowię, czy jakoś sie nie da tego "obejść"
Loana - Pon 14 Sty, 2008 09:29
Guniu, przeciez Ty mieszkasz nie tak daleko ode mnie. A ja bede uczona przez Fanturie! Czyli jesli wpadniesz do mnie, to pomoge Ci na ile potrafie . Albo odwiedzimy Fanturie, ona na pewno cos poradzi .
Chwilowo zaczytuje sie Burdami i staram sie ogarnac umyslem te wszystkie szczegoly krawieckie - jak na razie to czarna magia O_O. Dobrze, ze Fanturia bedzie mnie pilnowac, jest szansa, ze nie zepsuje wszystkiego .
Jestem ZA ZDJECIAMI! Robmy zdjecia, zeby miec jako dokumentacje .
Sofijufka - Pon 14 Sty, 2008 09:43
| Harry_the_Cat napisał/a: | Ja nie sądzę, żebym dała radę coś uszyć, bo nawet mojaj mama, która szyje trochę, to zawsze z wykrojami... Ale się zastanowię, czy jakoś sie nie da tego "obejść" |
Toż mówiłam! Do sklepu indyjskiego! Tam są takie kiecki empiryczne.... Z woalu, z bawełny w drobną kratke, gładkie.... Trzeba ewentualnie koło biustu trochę dopasować, ale to naprawdę żaden problem i da się zrobić w rękach....
Gunia - Pon 14 Sty, 2008 14:41
| Loana napisał/a: | Guniu, przeciez Ty mieszkasz nie tak daleko ode mnie. A ja bede uczona przez Fanturie! Czyli jesli wpadniesz do mnie, to pomoge Ci na ile potrafie . Albo odwiedzimy Fanturie, ona na pewno cos poradzi .
Chwilowo zaczytuje sie Burdami i staram sie ogarnac umyslem te wszystkie szczegoly krawieckie - jak na razie to czarna magia O_O. Dobrze, ze Fanturia bedzie mnie pilnowac, jest szansa, ze nie zepsuje wszystkiego .
Jestem ZA ZDJECIAMI! Robmy zdjecia, zeby miec jako dokumentacje . |
Hm... Może byśmy się faktycznie umówiły w któryś weekend czy coś...
Chyba, że ktoś zna jakiś sklep indyjski we Wrocławiu.
|
|
|