To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"

nicol81 - Czw 29 Lis, 2007 21:20

Gollum jednak praktycznie nie wykorzystywał pierścienia, jedynie chciał go dla siebie zatrzymać. Nie używał go do czynienia zła. Czy gdyby Lobelia go dostała, użyłaby go do zagarnięcia Bagoszna wraz z łyżeczkami? :wink:
Sama moim zdaniem uratowała przyrodzona skromność :cheerleader2: Wiwat, Samwise Gaduła!!!

Aragonte - Czw 29 Lis, 2007 21:40

nicol81 napisał/a:
Gollum jednak praktycznie nie wykorzystywał pierścienia, jedynie chciał go dla siebie zatrzymać. Nie używał go do czynienia zła.

Hmmm... to nie całkiem tak. Gollum używał Pierścienia - jeszcze w jaskiniach w głębi Gór Mglistych - aby swobodnie się podkradać do orków, dusić ich i pożerać, a wcześniej po to, by podsłuchiwać i podpatrywać swoich pobratymców-hobbitów znad Anduiny. Owszem, nie nosił stale Pierścienia, ale na swój sposób jednak czynił zło za Jego pomocą.

fanturia - Czw 29 Lis, 2007 22:07

nicol81 napisał/a:
Gollum jednak praktycznie nie wykorzystywał pierścienia, jedynie chciał go dla siebie zatrzymać. Nie używał go do czynienia zła.


Smeagol zabił dla Pierścienia. I wydaje mi sie, że tym przypieczętował swój los.

Sofijufka - Pią 30 Lis, 2007 09:22

Dobra, przewodnika po LTR jeszcze nie znalazłąm, ale kiedyś na swój egzemplarz naniosłam zaczerpniete stamtąd komentarze. \
Tu Imiona:
- Bilbo - archaiczne -wąski miecz lub rapier z Bilbao, sławny z jakości stali
- Sam - Samwise - Półmędrek
- Gandalf (isl) - czarownik-elf
Saruman - spryciarz; może być użyte w dobrym lub zym znaczeniu; od Searu - rękodzieło, przyrząd, sztuczka
- Mordor (st.ang._ - Morthor - mord, tortury, grzech śmiertelny; w j. elj. - Czarny Kraj
- Smeagol (st.ang) - Smeah - skradający się, pełzający
- Deagol (st.ang) -tajemny, ukryty
- Bombadil (st.ang) - nucący+ukryty
- goblin (z gr, kobalos=łobuz)
- athelas (st,ang) -Athel -szlachetny+końc. as.
- Gimli (isl) - osłona ognia; najwyższe niebo
- Orthank - (st.ang)= inteligencja, umiejętność, sztuka mechaniczna; elf=góra kła
- Rohirrim (horse-lord-folk) - lud władców koni
- Ork - od łac. Orkus (rzymski bóg zmarłych); isl - świnia
No! Na razie :lol:

praedzio - Pią 30 Lis, 2007 14:59

Sofijufka napisał/a:
- Ork - od łac. Orkus (rzymski bóg zmarłych); isl - świnia

:rotfl:
Czyżby Jackson też to czytał? :lol:
Imiona Gandalf i Gimli mnie nie dziwią, gdyż występują w staroislandzkiej Eddzie. Ciekawa jestem imion elfów (pewnie większość będzie miała powiązania z językiem fińskim)... :)

Gunia - Pią 30 Lis, 2007 16:01

A może mi ktoś wyjaśnić, czym się różni goblin od orka? Gdzieś czytałam, że goblin to po prostu wcześniej stosowana przez Tolkiena nazwa orka, ale w filmie są słowa "Stworzył uruków przez skrzyżowanie orków z goblinami" i już nie wiem, o co chodzi. :?
praedzio - Pią 30 Lis, 2007 17:49

Zgadza się, w Hobbicie na orków Tolkien mówił gobliny. U Jacksona wyglądało to inaczej. Tutaj masz genezę Uruk-hai (którzy nie są tym samym co zwykli orkowie): http://pl.wikipedia.org/wiki/Uruk-hai
Gunia - Pią 30 Lis, 2007 17:51

Czyli że gobliny = orki, a uruki = orki + upgrade? :mysle:
Dzięki, Praedziu. :kwiatki_wyciaga:

praedzio - Pią 30 Lis, 2007 17:53

:rotfl: :rotfl: :rotfl:
Gumiśku!! Leżę i kwiczę!! :rotfl:

Gunia - Pią 30 Lis, 2007 17:55

Ja tu fachową wiedzę zdobywam, a Ty się śmiejesz. :mrgreen:
"upgarde" -> chyba czas już iść spać :thud:

praedzio - Pią 30 Lis, 2007 17:57

:rumieniec:
Aragonte - Pią 30 Lis, 2007 22:41

Gunia napisał/a:
A może mi ktoś wyjaśnić, czym się różni goblin od orka? Gdzieś czytałam, że goblin to po prostu wcześniej stosowana przez Tolkiena nazwa orka, ale w filmie są słowa "Stworzył uruków przez skrzyżowanie orków z goblinami" i już nie wiem, o co chodzi. :?

Mnie to wnerwiło u Jacksona, to znacząca zmiana w zestawieniu z książką, gdzie była mowa o skrzyżowaniu orków i ludzi :roll:

A tak w ogóle to nieregulaminowo dotarłam już do rodziału szóstego, czytając w autobusach, ale wstrzymałam się, bo Starym Lasem (a potem Kurhanami) zamierzam się podelektować trochę :wink:

snowdrop - Pon 03 Gru, 2007 11:24

Dzisiaj zaczynamy nowe trzy rozdziały ale ja jeszcze nawiąże do 3 rozdziału (byłam tak zawalona pracą, że nie miałam czasu wejść na forum):
"Tętent umilkł. Wytężając wzrok Frodo dostrzegł ciemną sylwetkę, która przemknęła na tle jaśniejszej plamy między dwoma drzewami i zatrzymała się nagle. Wyglądało to jak czarny cień konia prowadzonego przez mniejszy czarny cień. Czarny cień stał tuż obok miejsca, w którym hobbici opuścili drogę, i kołysał się na boki. Frodowi wydawało się, że słyszy jakby węszenie. Cień przygiął się do ziemi, a potem zaczął się czołgać wprost na hobbita. I znów ogarnęła Froda pokusa, żeby wsunąć na palec Pierścień, pokusa tym razem silniejsza niż poprzednio. Tak silna, że nim hobbit uświadomił sobie, co robi, jego ręka znalazła się w kieszeni. Lecz w tej samej chwili z lasu doleciał gwar, jakby śpiew i śmiech jednocześnie. Jasne głosy wznosiły się i opadały w rozgwieżdżonej nocy. Czarny cień wyprostował się i cofnął. Skoczył na cień konia i zniknął, jak gdyby utonął w ciemności po drugiej stronie drogi. Frodo odetchnął."

Wow, scena jak z thillera. Szczególnie to czołganie .... brrrr.

Ciekawe czy elfy wyczuły to zagrożenie i dlatego sie zjawiły czy po prostu przypadkiem przechodziły?

snowdrop - Pon 03 Gru, 2007 13:03

"Wiemy dużo o Pierścieniu. Boimy się okropnie, ale pójdziemy z tobą albo – za tobą, jak psy za tropem."
Nie ma to jak prawdziwi przyjaciele.

snowdrop - Pon 03 Gru, 2007 13:20

Jeszcze jedno - w filmie jeżdzcy nie węszyli, a w książce już co najmniej dwa razy byli przedstawieni jako czarne cienie czołgające się i węszące.
Sofijufka - Pon 03 Gru, 2007 13:22

snowdrop napisał/a:
Jeszcze jedno - w filmie jeżdzcy nie węszyli, a w książce już co najmniej dwa razy byli przedstawieni jako czarne cienie czołgające się i węszące.

Oj, chyba węszyli, taki jakby syk czy przydech był w tle. Na przykład - jak hobbici się pod korzeniami drzewa ukrywali...

snowdrop - Pon 03 Gru, 2007 13:27

Ale nie czołgali się
BeeMeR - Pon 03 Gru, 2007 13:37

Cytat:
Praedzio, oj, nie sądzę, by Frodo oddał Gandalfowi Pierścień. Nawet z oporami. Miał problem z podaniem go w inne ręce. Nie wiadomo, co by sie stalo (polskie ogonki mi wysiadly), gdyby Gandalf usilowal wyrwac Jedynego.
Ja jestem zdania, że Frodo by Pierścień Gandalfowi dał - ale tylko z początku, zanim się z nim zżył. Potem już nikomu nie oddał ssskarbu...

Czytam sobie powolutku, może nadgonię, może nie - tempo muszę dostosować li i jedynie do przejazdów, a ostatnio co dzień kuszą mnie gazeta :)
ale czytanie po raz trzeci dalej sprawia mi radość :mrgreen: :banan:

Sofijufka - Pon 03 Gru, 2007 13:44

BeeMeR napisał/a:
Cytat:
Praedzio, oj, nie sądzę, by Frodo oddał Gandalfowi Pierścień. Nawet z oporami. Miał problem z podaniem go w inne ręce. Nie wiadomo, co by sie stalo (polskie ogonki mi wysiadly), gdyby Gandalf usilowal wyrwac Jedynego.
Ja jestem zdania, że Frodo by Pierścień Gandalfowi dał - ale tylko z początku, zanim się z nim zżył. Potem już nikomu nie oddał ssskarbu...


"Frodo wyciągnął Pierścień z kieszeni spodni, gdzie spoczywał umocowany na łąńcuszku zwisającym od pasa. Odpiął go i powolnym gestem podał Gandalfowi. Pierścień nagle zaciążył mu na dłoni, jakby nie życzył sobie dotknięcia Czarodzieja... A może to Frodo wzdragał się powierzyć go staremu przyjacielowi?"

nicol81 - Pon 03 Gru, 2007 14:17

snowdrop napisał/a:


Wow, scena jak z thillera. Szczególnie to czołganie .... brrrr.

Ciekawe czy elfy wyczuły to zagrożenie i dlatego sie zjawiły czy po prostu przypadkiem przechodziły?

:mysle: Czyli czy elfy ruszyły specjalnie na pomoc Frodowi? Jakaś z góry zaplanowana akcja...Hm?
Sam zainteresowany elfami, Frodo znający ich język- czyli wśród hobbitów są wyjątki. Choć chyba Sam wydaje mi się bardziej hobbitowaty niż Frodo. Sam wolący spać u stóp Forda- cudo :serce: Uwielbiam ich związek, w filmie w piątek ta scena, w której Sam mówi, że będzie niósł Froda. I kiedy już po zniszczeniu pierścienia Frodo leży w łózku, wszyscy na niego skaczą i wchodzi Sam...to spojrzenie, ach :serduszkate:

Gunia - Pon 03 Gru, 2007 15:00

nicol81 napisał/a:
Ciekawe czy elfy wyczuły to zagrożenie i dlatego sie zjawiły czy po prostu przypadkiem przechodziły?

Sądzę, że to kolejny przypadek działań sił wyższych, jak przy odnalezieniu pierścienia przez Bilba.

nicol81 - Pon 03 Gru, 2007 15:06

A czy w takim razie elfy są narzędziami tych sił wyższych czy też ich reprezentantami? :mysle:
praedzio - Pon 03 Gru, 2007 15:19

Można być tym i tym ;) . Ale optuję jednak za tym pierwszym. Zresztą, czy to ważne? Pojawienie się elfów jawiło się wylęknionym hobbitom jako cudowne wybawienie. Nie zastanawiali się, skąd one się wzięły w tym miejscu i w tym czasie. Potraktujmy to tak samo. :D
Agn - Pon 03 Gru, 2007 18:41

Jestem! Jestem!

Gobliny skrzyżowane z orkami - weźcie mi nawet nie mówcie. Już pomijam, że obraz, który mi się wtedy nasunął przed oczy był zaiste obrzydliwy. Ble!

Co do elfów, które się zjawiły na drodze hobbitów - ja bym to nazwała zaplanowanym przypadkiem. Elfowie może i natknęli się na hobbitów, bo "tak wyszło", a i same niziołki mogły to uznać za szczęśliwy zbieg okoliczności. Ja bym jednak pokusiła się o działanie sił wyższych. No bo czy przypadkiem można nazwać fakt, że elfowie zjawiają się akurat wtedy, kiedy hobbitom przydałoby się jakieś wsparcie? Lub choćby pomysł, jak się wywinąć czarnym jeźdźcom? Nie wydaje mi się.

A teraz coś, na co wpadłam w zeszłym tygodniu, ale internet postanowił mi wtedy wysiąść. Posiadam sporo ilustracji do WP. I stwierdziłam, że od czasu do czasu mogę wlepić wam przed oczy obrazek do konkretnego rozdziału, co wy na to? Jeśli nie będziecie chcieli - nie będę wklejać. Ale ja lubię patrzeć, jak różni artyści widzą pewne sceny.
Prezentuję wam obrazki Anke Eissman. Uprzedzam - kobieta ma specyficzną kreskę. Na początku bardzo mi się nie podobała (miałam do niej zarzuty względem wizji ludzi), ale potem... ona ma w tej kresce coś, co mnie fascynuje. A i kolorystyka mi odpowiada. Poza tym to faramirystka, więc swój człowiek.
Ale na razie Faramira w opowieści nie ma. Tymczasem - do trzeciego rozdziału...


Gunia - Pon 03 Gru, 2007 18:55

Agn napisał/a:
Poza tym to faramirystka, więc swój człowiek.
Ale na razie Faramira w opowieści nie ma.

Hmmmmmm... :serduszkate: :slina: [zerowa zawartość intelektualna]
Te ilustracje to świetny pomysł!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group