Powieści Jane Austen - Happy end
Admete - Sob 06 Paź, 2007 22:25
Oj oj Nimloth nie odchodź. Na Forum jak w życiu. A hasełko cyniczna realistka faktycznie wymyśliłam ja sama i nazwałam tak siebie, miałam to przy avku wpisane...tak więc wychodzi, ze to moja wina.
Mnie się cała dyskusja w wątku BJ bardzo podobała, mogłam sobie popisać troszkę Co do preferencji różnych, to wiadomo powszechnie, że nie to ładne, co ładne, tylko co się komu podoba Ja już wspominałam wcześniej, że moja najbliższa przyjaciółka ma zupełnie inne wyobrażenie na temat romantycznej miłości ( całkiem zbieżne z poglądami Alison ) czy miłości w ogóle, a żyć bez siebie nie możemy już od 18 lat. Czasami sobie podyskutujemy na ten temat, podobnie jak na inne. A co do mojej wątpliwej romantyczności, to chciałam zauważyć, że Jack miał w perspektywie założenie własnej, zapewne dobrze prosperującej, firmy
I mnie się Wzgórza nadziei podobały - oglądałam film i czytałam książkę. Duże wrażenie wywarł na mnie obraz kraju ogarniętego chaosem wojny. Akurat w tym filmie brak szczęśliwego zakończenia mi odpowiadał.
Dodam jeszcze, że robię doskonałe kanapki ostatnio preferuje nabiał...;-)
migotka - Nie 07 Paź, 2007 08:09
| Alison napisał/a: | Jeśli już o happy endach mowa, to widziałyście dzisiaj rano dokumentalny film o norweskim Kopciuszku Mette-Marit żonie księcia Haakona? Historia jak z bajki i ewidentny happy end w realu. Muszę się przyznać, że aż sobie płaknęłam kiedy zobaczyłam ich razem na tej konferencji prasowej 3 dni przed ślubem, kiedy ona publicznie łamiącym się głosem wyspowiadała się z grzechów młodości, a on potem sam nie mogąc ze wzruszenia wykrztusić słowa, takim cudnym czułym gestem pogłaskał ją po czole, tak jakby chciał jej poprawić idealnie zaczesana grzywkę. Cudne to było, moja głęboka potrzeba cieszenia się cudzym szczęściem została dziś zaspokojona na najbliższy tydzień, a Cyniczne Realistki uprasza się o nie sprowadzanie mnie na ziemię |
TEŻ SOBIE POPŁAKAŁAM, uwielbiam takie opowiastki z życia;)
Gosia - Nie 07 Paź, 2007 11:20
Draniem oczywiscie byl Tom. Tak deprawowac niewinną Jane nieprzyzwoitą lekturą. Ten wulgarny boks. No i do domow publicznych chadzal.
Kicham na takich "romantycznych" bohaterow.
bezpaznokcianka - Nie 07 Paź, 2007 12:40
a Rett Butler to niby był lepszy?
malmik - Nie 07 Paź, 2007 12:43
Oczywiście, że lepszy
Harry_the_Cat - Nie 07 Paź, 2007 12:48
| bezpaznokcianka napisał/a: | a Rett Butler to niby był lepszy? |
Jak w ogóle możesz w to wątpić!
praedzio - Nie 07 Paź, 2007 12:52
| malmik napisał/a: | | Oczywiście, że lepszy | Dokładnie!
bezpaznokcianka - Nie 07 Paź, 2007 13:47
w sensie, że RB draniem szlajającym się po domach publicznych był
praedzio - Nie 07 Paź, 2007 14:01
I znów powtórzę: dokładnie!
Marija - Nie 07 Paź, 2007 14:24
| bezpaznokcianka napisał/a: | | w sensie, że RB draniem szlajającym się po domach publicznych był | Akurat w jego przypadku wyszło to na jaw...
Gosia - Nie 07 Paź, 2007 14:27
Rett Butler tez draniem byl, ale bylo to duzo pozniej i w Stanach, gdzie wiele rzeczy uchodzilo a nie w Anglii. Zreszta opinie mial i tak fatalna. Aniolem nie byl, to na pewno.
asiek - Nie 07 Paź, 2007 15:08
| Admete napisał/a: | | Oj oj Nimloth nie odchodź. Na Forum jak w życiu. |
Nimloth, wkładaj jedną z Twoich pięknych klimatycznych "sukienek" i wraaaacaj!!! Proszę.
Dobrze, że się różnimy dzięki temu nasze dyskusje stają się ciekawsze. Wymiana zdań w wątku BJ bardzo mi się podobała. Dobrze jest poznać inny punkt widzenia, spojrzeć na świat z innej perspektywy, to nas wzbogaca. Tak myślę. I choć należę do grupy "realnychromantyczek" i nie zostałam dopuszczona do kanapy , to traktuję całą sytuację jako zabawę.
A jeszcze powiem, że i ja bywam cyniczna. Cóż, codziennie przychodzi mi obcować z "ciemną stroną mocy", to i mój obraz świat jest zdecydowanie inny niż romantyczek.
Nie oznacza to jednak , że nie tęsknię za tym całym szaleństwem, o którym pisała Alison. Pewnie wszystkie tęsknimy w mniejszym lub większym stopniu, dlatego gościmy w tym salonie.
asiek - Nie 07 Paź, 2007 15:31
| Admete napisał/a: | | I mnie się Wzgórza nadziei podobały - oglądałam film i czytałam książkę. Duże wrażenie wywarł na mnie obraz kraju ogarniętego chaosem wojny. Akurat w tym filmie brak szczęśliwego zakończenia mi odpowiadał. |
Film - choć przerazliwe smutny - wywarł na mnie ogromne wrażenie i bardzo mi się podobał. Wracałam do niego jeszcze dwukrotnie. Zakończenie bardzo gorzkie, ale dzięki temu historia zyskuje na wiarygodności.
Ps. oddałam głos- "to zależy od historii"
malmik - Nie 07 Paź, 2007 15:58
obejrzałam właśnie Rzymskie wakacje - i zdecydowanie chcę HAPPY END-u
Anonymous - Nie 07 Paź, 2007 18:22
Jasne, że Buttler był lepszy on nie deprawował porządnych kobiet, nie podtykał Melani demoralizujących knig
Anonymous - Nie 07 Paź, 2007 19:38
| Gosia napisał/a: | Draniem oczywiscie byl Tom. Tak deprawowac niewinną Jane nieprzyzwoitą lekturą. Ten wulgarny boks. No i do domow publicznych chadzal.
Kicham na takich "romantycznych" bohaterow. |
Gosieńko - masz świętą rację. To jedne z jego podstawowych zalet aż motylki chodzą jak Cię czytam.
Zaprotestuje jednak przy boksie - przez długie lata był jako obowiązkowy w dobrych szkołach dla młodzieży szlacheckiej, a w tym czasie obowiązkowy w szkołach wojskowych. Wespół z zapasami Jedynym mankamentem są rekawice, które wprowadzono ciutke pozniej ...
Alison - Nie 07 Paź, 2007 19:59
Chyba nie mam siły na kontynuowanie tej całej dyskusji. Mam wrażenie, że Gosia oglądała film bez dźwięku i bez napisów, mam wrażenie, że ja oglądałam w ogóle jakąś inną wersję tego filmu i w ogóle już nie będę się wypowiadać w tej sprawie, bo się zmęczyłam.
Co do Rzymskich wakacji (w programie miał być film biograficzny o Audrey) to właśnie nie wyobrażam sobie innego zakończenia. Inne chyba w ogóle nie było możliwe. Gregory jest cudny w tym filmie i uwielbiam scenę przy "ustach prawdy" i kiedy on wypełza z tego maleńkiego auteczka
Anonymous - Nie 07 Paź, 2007 20:04
Mi się tak nawiasem mówiąc scena deprawowania Jane strasznie podobała.
malmik - Nie 07 Paź, 2007 20:08
Wiadomo Ali, że nie mogło być innego zakończenia - ale oni są taką rewelacyjną parą - jak na siebie patrzą tymi ciemnymi oczyskami to mnie aż bulgocze w brzuchu
Admete - Nie 07 Paź, 2007 20:25
A ja dzis Gregory'ego oglądałam w Zabić drozda jako Atticusa Fincha Przejmujący film na podstawie pięknej książki.
Marija - Nie 07 Paź, 2007 20:30
Może by tak na wątek o Gregorym, hę? . Jest gdzieś taki?
Gosia - Nie 07 Paź, 2007 20:39
Problem moze tkwic w glownym bohaterze Becoming Jane, ktory na mnie nic a nic..., nie zrobil wrazenia.
Zreszta czy wszystkie mamy sie zachwycac tym samym?
Film jest przyjemny, ale bez przesady, zachwycac sie nie moge.
Anonymous - Nie 07 Paź, 2007 20:49
Możesz, ale nie chcesz - ot co !
Harry_the_Cat - Nie 07 Paź, 2007 20:51
No to ja tez nie chce w takim razie.
Gosia - Nie 07 Paź, 2007 20:58
Nic na sile Aine. Co robic jak nie zachwyca?
|
|
|