To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Aktorzy austenowscy - Hugh Grant

Anonymous - Sob 15 Gru, 2007 20:04

Jak dla mnie ta informacja pasuje do niego. Obecnie mam o nim raczej niskia opinie. U mnie nastepuje na odwrot, z oblrzymiej sympatii, z kazdym slowem i zachowaniem schodzi coraz nizej...
Dione - Nie 16 Gru, 2007 16:17

A ja nie przepadam za Hugh Grantem. W sumie nie wiem dokładnie dlaczego. Jest całkiem niezłym aktorem i lubię filmy z nim, ale jego samego nieszczególnie. Mam wrażenie, że to typowy rozbestwiony przez kobiety chamski facet. Któremu wydaje się, że skoro jest przystojny i do tego znany, to wszystkie kobiety powinny mdleć na jego widok z wrażenia. A on ze zblazowaną miną wybierze sobie z nich taką, która dostąpi zaszczytu spędzenia z nim nocy (słownie 1 nocy). No sympatii do niego nie czuję, ale jako Edzio był świetny. Może za bardzo ciapowaty ale... . A już w "Czterech weselach..." to po prostu rewelka.
Maryann - Nie 16 Gru, 2007 16:19

Dione, a on JEST przystojny ? :wink:
Marija - Nie 16 Gru, 2007 16:21

A NIE JEST? :shock: Trochę jest :rumieniec: .
Dione - Nie 16 Gru, 2007 16:22

Maryann napisał/a:
Dione, a on JEST przystojny ? :wink:


Babcia mojej koleżanka mawiała, że mężczyzna, żeby być przystojnym musi być tylko trochę ładniejszy od diabła :twisted:

Maryann - Nie 16 Gru, 2007 16:24

Nie wiem, czy Hugh jest od diabła ładniejszy, czy nie, ale mnie się nigdy nie podobał... :wink:
Sofijufka - Nie 16 Gru, 2007 16:30

Maryann napisał/a:
Nie wiem, czy Hugh jest od diabła ładniejszy, czy nie, ale mnie się nigdy nie podobał... :wink:

Wiesz, ja tam zawsze podejrzewałam, że alternatywnej orientacji seksualnej jest...
A cała sprawa z tą tam... Divine Brown, tak? - to nagrana była specjalie, że to niby taki pełnojajeczny "swój chłop" z niego.
Liz Hurley to też agent podszepnął, żeby za wierną i niezłomną narzeczoną robiła - co jej się opłaciło, bo przedtem, to tylko ozdóbką Hugh była :mrgreen:

Maryann - Nie 16 Gru, 2007 16:31

Sofijufka napisał/a:
Wiesz, ja tam zawsze podejrzewałam, że alternatywnej orientacji seksualnej jest...

:paddotylu: No tego raczej pod uwagę nie brałam...

Gosia - Nie 16 Gru, 2007 16:38

Dione napisał/a:
Mam wrażenie, że to typowy rozbestwiony przez kobiety chamski facet. Któremu wydaje się, że skoro jest przystojny i do tego znany, to wszystkie kobiety powinny mdleć na jego widok z wrażenia. A on ze zblazowaną miną wybierze sobie z nich taką, która dostąpi zaszczytu spędzenia z nim nocy (słownie 1 nocy). .

Mialam o nim zawsze podobne zdanie. Ale nigdy nie uwazalam go za przystojnego.

trifle - Nie 16 Gru, 2007 16:39

Ja też nie ;) Ja właściwie nie wiem, czy go lubię :mysle: Zawsze trochę cech postaci, którą gra aktor, przenoszę na samego aktora, a że ostatnie role Hugh - no i zwłaszcza premier z Love Actually - mi się podobały, to i on mi się wydawał sympatyczny. Jak tak teraz mówicie, to sobie uświadomiłam, że właściwie żadnego wywiadu z nim nie widziałam :roll:
trifle - Nie 16 Gru, 2007 16:41

Gosia napisał/a:
Dione napisał/a:
Mam wrażenie, że to typowy rozbestwiony przez kobiety chamski facet. Któremu wydaje się, że skoro jest przystojny i do tego znany, to wszystkie kobiety powinny mdleć na jego widok z wrażenia. A on ze zblazowaną miną wybierze sobie z nich taką, która dostąpi zaszczytu spędzenia z nim nocy (słownie 1 nocy). .

Mialam o nim zawsze podobne zdanie. Ale nigdy nie uwazalam go za przystojnego.


A to jest dziwne, bo czasem Hugh mi się wydaje taki brzydki, że patrzeć nie mogę, a czasem calkiem, calkiem przystojny :mysle:

Gosia - Nie 16 Gru, 2007 16:41

Ja sie do niego juz przyzwyczailam, ale nigdy nie moglam zrozumiec tego szalenstwa w mediach na jego temat, ze on niby taki przystojny i wszystkie za nim szaleją :roll:
Dione - Nie 16 Gru, 2007 16:42

Gosia napisał/a:
Dione napisał/a:
Mam wrażenie, że to typowy rozbestwiony przez kobiety chamski facet. Któremu wydaje się, że skoro jest przystojny i do tego znany, to wszystkie kobiety powinny mdleć na jego widok z wrażenia. A on ze zblazowaną miną wybierze sobie z nich taką, która dostąpi zaszczytu spędzenia z nim nocy (słownie 1 nocy). .

Mialam o nim zawsze podobne zdanie. Ale nigdy nie uwazalam go za przystojnego.


Ja przecież nie napisałam, że uważam go za przystojnego, tylko, że on sam ma o sobie takie zdanie :roll:

Maryann - Nie 16 Gru, 2007 16:45

Dione napisał/a:
Ja przecież nie napisałam, że uważam go za przystojnego, tylko, że on sam ma o sobie takie zdanie :roll:

A w jego opinię na ten temat to nie wąpię. Jak również w to, że uważa, że jest wiecznie młody i piękny...

Alison - Nie 16 Gru, 2007 17:31

Boże drogi, aleście się na niego uwzięły :roll: . Ja oświadczam, że go bardzo lubię. Nie jest klasycznie przystojny, ale ma w sobie to, co powinien mieć facet, urok osobisty, dystans do siebie i poczucie humoru na własny temat. Czytałam i widziałam z nim wiele wywiadów i uważam, że sam siebie ocenia bardzo sensownie i rozsądnie, i odnoszę wrażenie, że wiele jego słów bierzecie zbyt dosłownie, to po prostu takie poczucie humoru, które mnie akurat bardzo odpowiada. Dla mnie potwierdzeniem tego wszystkiego jest to, że przyjął taką rolę jak w filmie "Lyrics and music", gdzie potwierdził jak wielki ma dystans do własnego "idolstwa" i gdzie sam się z siebie wyśmiewał i karykaturował.
Anonymous - Nie 16 Gru, 2007 17:55

matus, oczywiscie zapomnialas ze cus mi obiecalas?
annmichelle - Wto 23 Gru, 2008 08:34

A czy ktoś się orientuje, dlaczego Grant jest taki cięty na Colina Firtha?

Oglądałam jego komentarz do "Love Actually" i nie opuścił żadnej sceny z Firthem bez złośliwego komentarza odnośnie gry lub wyglądu (jak już nie miał do czego to nawet ujęcie kamery miało ukazywaś braki Firtha). Zenujące to było. :roll: I takie małostkowe.
O co chodzi? Jakiś konflikt między nimi?

damamama - Wto 23 Gru, 2008 13:29

Specyficzne poczucie humoru, bo przecież w tym wywiadzie Firth nie był mu dłużny.
Anonymous - Wto 23 Gru, 2008 14:30

ale ann nie chodzilo o wywiad, a o komentarz do filmu - Hugh byl chamski do przesady. Ja sie dziwie, ze to puscili. Wywiad byl chyba glownie przy Bridget - tam jeszcze sie ograniczal (chociaz w tym wszystkim Colin i tak mial duzo wiecej klasy).
annmichelle - Wto 23 Gru, 2008 15:03

No, właśnie też byłam zdziwiona. :roll: Reżyser starał się wygładzać te wypowiedzi Granta :roll: , ale nie łapię - co jest grane? Czy on naprawdę ma coś do Firtha i musi mu tak "dowalić" przy każdej okazji czy po prostu jest kmiotkiem, któremu wydaje się, że jest dowcipny? A nie był (bo jak słyszy się z 10 razy podczas jednego filmu, że Firth nie umie grać, jest gruby, itd. to jest to po prostu nużące i niesmaczne dla widza) - wypowiedzi te brzmiały w większości czepialsko-złośliwie, a nie błyskotliwie.
Myślałam, że ma więcej klasy.


P.S. A jak wyglądały wspólne wywiady Firth vs Grant? Jedynie takie przekomarzanki, czy widać, że panowie się prywatnie nie lubią?

damamama - Wto 23 Gru, 2008 15:34

AineNiRigani napisał/a:
ale ann nie chodzilo o wywiad,

Mnie też nie, tak mi się napisało. Mówimy o wypowiedziach, które znajdują się w dodatkach. Nie odniosłam wrażenia, że się nie lubią.

Anonymous - Wto 23 Gru, 2008 16:31

ja juz pisalam o tym kilka lat temu. O klasie Hugh to moglaby sie Anaru wypowiedziec - pamietam moje pierwsze wrazenie sluchajac dodatkow do BJ - Colin go chyba nie lubi. Hugh w ogole nie rozumialam i odczuwalam kompleksy (z Renee i Firthem nie mialam problemow). Pomyslalam, ze musi miec bardzo bogate slownicto - Cambridge i te sprawy. Dopiero znajoma angliżka powiedziała mi, ze on strasznie niechlujnie mowi, belkocze i ogolnie ma kiepska dykcje. :D
Potem ogladnelam sobie dodatki do LA - i tutaj stwierdzam jednoznacznie, ze zachowal sie żenujaco. Za wszelka cene chcial byc dowcipny, czasem nawet mu sie udalo, ale ogolnie rzecz biorac humor bazujacy na chamstwie nie bardzo mi odpowiada. Duzo fajniej ogladalo sie aluzyjke w wywiadzie Bridget z Colinem - dowcipna i ze smakiem.
No nie ma tutaj zbyt wiele do dodania - Hugh po prostu nie ma klasy i tyle.

Anaru - Śro 24 Gru, 2008 00:01

AineNiRigani napisał/a:
O klasie Hugh to moglaby sie Anaru wypowiedziec

Hmmm? :mysle:
No, ja go nie znam :mrgreen:
Nie lubię jego gry aktorskiej ani urody, za to mój kuzyn, który z nim do szkoły chodził twierdzi, że to bufon. :roll:

trifle - Śro 24 Gru, 2008 00:15

Masz kuzyna który chodził do szkoły z Hugh Grantem? :shock: To się nazywa informacje z pierwszej ręki :D
Anaru - Śro 24 Gru, 2008 00:19

No mam, mieszka na (pół) stałe w Anglii, większość czasu teraz chyba w Holandii ;) . Ale urodził się w Londynie, tam chodził do szkoły ;) . Zdecydowanie nie pałał jakoś sympatią ani szacunkiem do Hugha ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group