Ekranizacje - Perswazje Persuasion (2007)
Balbina - Czw 24 Maj, 2007 11:19
Oglądnęłam Perswazje i muszę przyznać że bardzo mi sie ten film podoba i od tej chwili to jest moja ulubiona ekranizacja. Co prawda końcowy bieg trochę mnie dobił ale ogólnie to naprawde podobało mi się a Rupercik no cóż zawsze podobali mi się blondyni
Anetam - Nie 27 Maj, 2007 14:46
No to nie jestem sama :grin:.Ja także bardziej wolę nową ekranizację Perswazji od starej i to chyba zasługa Ruperta,który podbił moje serce jako kapitan
Alison - Nie 27 Maj, 2007 17:44
Balbinka, masz plusa! Biegi przy którymś oglądaniu przestają przeszkadzać, szczegolnie jak się człowiek skupi na tym, co Rupercik w tle gada...
Anetam - Nie 27 Maj, 2007 18:06
A ja jestem tego najlepszym dowodem po moim 15 oglądaniu
Annette - Śro 30 Maj, 2007 15:54
Na mnie ten galopek na końcu już nie robi wrażenia, przyzwyczaiłam się i pogodziłam z tym, że jest :smile: a na początku przeszkadzał mi okropnie, pewnie dlatego, że obejrzałam najpierw sam koniec. Ale teraz, po obejrzeniu całego filmu (ze zrozumieniem w dodatku-dzięki Ci o Matko Przedłużona ) jakoś tak wpasował mi się w całość i już tak nie drażni. Kapitan podoba mi się coraz bardziej i bardziej, mimo że jakoś szczególnie tej kapitańskości w nim nie widzę :razz:
Monika - Czw 07 Cze, 2007 22:01
Matko Boska !!! Już wiem kto to jest Rupercik Zakochałam się bez pamięci
W Annie też, w tej ekranizacji, nawet w biegach, ale jak dla mnie to właśnie Wentworth jest najcudniejszym i najjaśniejszym punktem tej ekranizacji. I powtórzę któryś raz z rzędu prawdę niezmienną: Anglicy znają się na Austen jak nikt inny !!!
bezpaznokcianka - Pią 08 Cze, 2007 17:08
| Monika napisał/a: | Matko Boska !!! Już wiem kto to jest Rupercik Zakochałam się bez pamięci
W Annie też, w tej ekranizacji, nawet w biegach, ale jak dla mnie to właśnie Wentworth jest najcudniejszym i najjaśniejszym punktem tej ekranizacji. I powtórzę któryś raz z rzędu prawdę niezmienną: Anglicy znają się na Austen jak nikt inny !!! |
wszak to prawda powszechnie znana
Marija - Pią 08 Cze, 2007 18:02
| Monika napisał/a: | Matko Boska !!! Już wiem kto to jest Rupercik Zakochałam się bez pamięci | Matka, jak wróci, to Cię ozłoci . Wszak to jeden z jej Najulubieńszych.
Caitriona - Pią 08 Cze, 2007 18:28
Ruprercik góra!
Ale te biegi Monika? Jesteś pewna? Ja zamykam oczy lub idę po herbatkę w ich trakcie...
Monika - Pią 08 Cze, 2007 19:07
Sama nie wiem, musiałabym obejrzeć drugi raz, tak na spokojnie, bo wczoraj byłam tak podekscytowana Rupertem, że ten kilkuminutowy bieg jakoś mi tam nie wadził, bo wiedziałam że biegnie do niego i że za momencik go zobaczę :grin: Ale z kolei pocałunek był jednak jakiś taki, khmmm, straszny i w ogóle zupełnie nieestetyczny i czy mi się zdaje, czy naprawdę nawet jednego razu kamera nie zjechała na Ruperta? Ale wszystkie sceny z Fryderykiem, kwestie, spojrzenia, gesty, biją na głowę wszelkie niedoskonałości tej ekranizacji, więc zachwycam się ponad wszelką miarę.
Edit: 9 czerwca
Oglądam sobie w przerwach klipy muzyczne do Perswazji, widziałyście 'My confession'? Piękna ta piosenka Grobana, i słowa i muzyka, a na pierwszym planie kapitan Nie wiem jak można go określić górą lodową, chyba padło tu kiedyś takie stwierdzenie? Jaki tam lód, dawno nie widziałam tyle uczuć kłębiących się na twarzy, w oczach, Rupercik zagrał to genialnie, tyle w nim emocji, dumy, smutku, żalu i miłości, a te uniki wzrokowe, przelotne rzucanie spojrzeń, odwracanie wzroku, mimo żalu do niej nie potrafi powstrzymać się od wlepiania w nią oczu Och, żeby tak ktoś kiedyś na mnie spojrzał. A na scenę cravatless reaguję zawsze tak Dorównał w tym względzie Rysiowi.
Ze wszystkich scen i rzucanych spojrzeń, to właśnie w powozie najbardziej mi tego brakowało, dlaczego na nią nie popatrzył, ja się pytam??? W wersji '95 ta scena była przepiękna, a tutaj tak zimno i bezuczuciowo.
ps. wybaczcie te emotki, ale nie mogłam się powstrzymać.
Anetam - Pon 11 Cze, 2007 14:36
| Monika napisał/a: | Ze wszystkich scen i rzucanych spojrzeń, to właśnie w powozie najbardziej mi tego brakowało, dlaczego na nią nie popatrzył, ja się pytam??? W wersji '95 ta scena była przepiękna, a tutaj tak zimno i bezuczuciowo.
|
Ale są za to inne lepsze
Dla mnie nie istnieje inna ekranizacja niż ta z 2007 roku (z Rupertem oczywiście )
Balbina - Pon 11 Cze, 2007 14:41
| Anetam napisał/a: | | Dla mnie nie istnieje inna ekranizacja niż ta z 2007 roku (z Rupertem oczywiście ) |
Popieram w 100 procentach Rupercik, we love you!
Annette - Pon 11 Cze, 2007 16:26
| Monika napisał/a: | Ale z kolei pocałunek był jednak jakiś taki, khmmm, straszny i w ogóle zupełnie nieestetyczny i czy mi się zdaje, czy naprawdę nawet jednego razu kamera nie zjechała na Ruperta? |
Może to nie Rupert był, tylko jego dubler?
I faktycznie niezbyt estetyczna ta scena, ja staram się jakoś tak ominąć ją okiem przy oglądaniu
Rupertem zachwycam się coraz bardziej W całuśnej scenie brakuje mi jego widoku, niestety.
Monika - Pon 11 Cze, 2007 16:43
No właśnie, scena pocałunku bez głównego bohatera, no żesz Szczęściara Sally popłakała się z wrażenia, zaglądając w jego błękitne źrenice, a nam to nie było dane Wiadomo, mężczyzna reżyser.
Alison - Pon 11 Cze, 2007 20:41
| Monika napisał/a: | Nie wiem jak można go określić górą lodową, chyba padło tu kiedyś takie stwierdzenie? Jaki tam lód, dawno nie widziałam tyle uczuć kłębiących się na twarzy, w oczach, Rupercik zagrał to genialnie, tyle w nim emocji, dumy, smutku, żalu i miłości, a te uniki wzrokowe, przelotne rzucanie spojrzeń, odwracanie wzroku, mimo żalu do niej nie potrafi powstrzymać się od wlepiania w nią oczu Och, żeby tak ktoś kiedyś na mnie spojrzał. A na scenę cravatless reaguję zawsze tak Dorównał w tym względzie Rysiowi.
Ze wszystkich scen i rzucanych spojrzeń, to właśnie w powozie najbardziej mi tego brakowało, dlaczego na nią nie popatrzył, ja się pytam??? W wersji '95 ta scena była przepiękna, a tutaj tak zimno i bezuczuciowo.
ps. wybaczcie te emotki, ale nie mogłam się powstrzymać. |
Monisiu I LOVE YOU I LOVE YOU I LOVE YOU I LOVE YOU I LOVE YOU I LOVE YOU ...Wszystko jest tak jak piszesz, o mój Boże nareszcie serca zaczynają się otwierać na to co trzeba! Jaś Kaczorowski doczekał...
W karecie w ogóle dennie było, ona na niego patrzy, on w okno, a młoda dzindzia leży mu na ramieniu. Z jakiej paki, ja się pytam, ona leży obcemu chłopu na ramieniu, jak jedzie z nią jej "szwagroska" pi razy drzwi, zawszeć to bardziej wypada na ramieniu rodziny niz obcego faceta, na którym wolałabym widzieć Anne, jak juz ktoś tam miał przysnąć, n'est pas?
]
A te mijające sie spojrzenia - CUD, MIÓD I ORZESZKI!
krzysztof - Śro 13 Cze, 2007 20:42
Witam Wszystkie Damy
Mam wielką prośbę czy któraś z miłych Pań mogłaby wysłać mi napisy do tego filmu
bolitar@vp.pl
posłużą one do "zmontowania" prezentu DVD dla pewnej miłośniczki twórczości Jane Austen ,byłbym bardzo wdzięczny
przecinek - Wto 19 Cze, 2007 21:13
Oglądam sobie od czasu do czasu „Perswazje” i z trudem, ale jednak przekonuję się do nich i coraz bardziej podoba mi się Anna. Lubię zwłaszcza te jej zapatrzenia prosto w kamerę, czego większość z was chyba nie lubi, wtedy bardzo odczuwam jej samotność i smutek. Niestety nadal nie lubię kapitana Wentwortha, chociaż Rupert to przystojny mężczyzna, ale jestem bardzo przywiązana do Hindsa. Do tego oglądam często tylko pierwszą część filmu, a w tych fragmentach kapitan jest niezwykle okrutny w stosunku do Anny. Za to coraz większe motylki latają u mnie na widok kapitana Harville - piękne oczy, ta siła spokoju i zrozumienie dla przyjaciela.
bezpaznokcianka - Śro 20 Cze, 2007 20:33
a to jednak w Bath najprawdziwszym było kręcone.. czemu ja myślałam, że nie? a tak w ogóle to chciałam zapytać, czy nie ma na necie (bo ja szukam i nie umiem znaleźć.. wątek też przeczesałam) jakichś fajnych zdjęć Anny i Wentwortha? będę bardzo wdzięczna za jakieś tropy, bo mnie wena naszła. Już Annę z okładki orygialnej narysowałam (zajęło mi to tyle ile trwają dwa razy pod rząd puszczone PERSWAZJE ) no i chcę jeeeszcze!!! dzięki za pomoc
Pemberley - Czw 21 Cze, 2007 12:08
| bezpaznokcianka napisał/a: | a to jednak w Bath najprawdziwszym było kręcone.. czemu ja myślałam, że nie? |
Bo chynba NA bylo krecono w Dublinie i to tak mowiono o calym season..
Caitriona - Czw 28 Cze, 2007 22:17
Ja zrozumiałam, że NA było kręcone w Dublinie, a Perswazje w Bath.
Obejrzałam sobie te filmiki z youtube - biedna Anna się wzięła i wywaliła na prostej drodze przy kręceniu ostatniej sceny...
bezpaznokcianka - Czw 28 Cze, 2007 22:33
Perswazje zdecydowanie były kręcone w Bath ... mea cupla
poznajecie?
Caitriona - Czw 28 Cze, 2007 22:35
Poznajemy! :grin: :grin:
bezpaznokcianka - Pią 29 Cze, 2007 09:25
stasznie ale to strasznie nie podobają mi się panny Masgrove... czyżby robili casting na najbrzydszą Angielkę? rany boskie Henrietta wygląda starzej niż Anne no i zupełnie do Luisy nie podobna. Jakieś takie bardzo nieinteresujące. Anne przy nich naprawdę sie wybija zwłaszcza w ujęciach kiedy jest taka rozpromieniona i uśmiechnięta.
Anetam - Nie 08 Lip, 2007 21:12
Dokładnie Bezpaznokcianko.
Henrietta ma nos jak Baba-Jaga,a Louisa wygląda jak koń.Anna je wszystkie urodą,no a kapitan...co tu dużo mówić
Admete - Śro 01 Sie, 2007 11:35
Obejrzałam jeszcze raz Perswazje - chciałam się ostatecznie przekonać co o nich myślę. Doszłam do wniosku, że jednak wolę starą wersję z Amandą Root. Owszem kapitan w nowej wersji jest przystojniejszy, ale nie mogę się przyzwyczaic do nowej Anny. To nawet nie jest wina samej aktorki, tylko tego jak ją ucharakteryzowano. Najgorsze są te ulizane, tłuste włosy, które sprawiają, ze wygląda jak młodsza siostra Severusa Snape'a . Nawet, gdy pokazują ją w wieczornym negliżu ma włosy upięte i napięte do granic możlizości - dziw, że jej skóra nie popękała. Czy nie można było uczesać ją inaczej? A jeśli ma żle układające się włosy, to przecież istnieją świetne peruki - vide Duma i uprzedzenie. Grrrr...Takie zmarnowanie całkiem ładnej aktorki. Bo jest ładna - oczy łagodne, śliczna cera ( Jane Austen zaraz by na to zwróciła uwagę ). Poza tym po co zmieniali kolejność wydarzeń i postacie - fragment rozmowy z Harvillem włożony w usta Benwicka, pani Smith zdrowa, że aż miło - biega po Bath jak maratończyk. No i ten bieg przez płotki w wykonaniu Anny - tylko pończochy jej migały A Mary! Wygladała chwilami na nerwowo chorą - nawet się jej bałam trochę Natomiast krajobrazy, niektóre kostiumy, architektura i wnetrza podobały mi się bardzo. Dom Elliot'ów w Bath wspaniały. Teraz mi jeszcze tylko MP zostało, bo NA widziałam już dwa razy i nie mam zastrzeżeń.
Ach z miodnych momentów dodam, że sceny - przy fortepianie i w czasie upadku Luisy są naprawdę świetne.
|
|
|