Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona IV
Tamara - Pon 02 Sie, 2021 09:05
| Admete napisał/a: | Tamaro tobie by się ta książka spodobała - tak tylko wspominam |
Zgubisz mnie Zua Kobieto , zamówiłam
Admete - Pon 02 Sie, 2021 09:30
| Tamara napisał/a: | | Zgubisz mnie Zua Kobieto , zamówiłam |
Nie przypuszczałam, że zamówisz Tak tylko napisałam
Agn - Pon 02 Sie, 2021 12:19
Ja wiedzialam, ze zamowi. Znam Tamare.
Tamara - Pon 02 Sie, 2021 12:40
| Admete napisał/a: | Nie przypuszczałam, że zamówisz Tak tylko napisałam |
Nieee, nooo wcaaaale
| Agn napisał/a: | Ja wiedzialam, ze zamowi. Znam Tamare. |
tak sobie myślę, że gdyby to na mnie trafiło wydawać pieniądze od Złotej Kaczki , nie miałabym problemu z wydaniem fortuny na swoje zachciewajki w ciągu jednego dnia
Admete - Pon 02 Sie, 2021 12:57
| Tamara napisał/a: | | tak sobie myślę, że gdyby to na mnie trafiło wydawać pieniądze od Złotej Kaczki , nie miałabym problemu z wydaniem fortuny na swoje zachciewajki w ciągu jednego dnia |
W dzisiejszych czasach to żaden problem Internet by wystarczył
Agn - Pon 02 Sie, 2021 13:11
| Tamara napisał/a: |
tak sobie myślę, że gdyby to na mnie trafiło wydawać pieniądze od Złotej Kaczki , nie miałabym problemu z wydaniem fortuny na swoje zachciewajki w ciągu jednego dnia |
I ja ci takiej kasy szczerze zycze.
Zamowilam Kaya i "Miasto mosiadzu".
Winie za to Praedzia, bo wyjatkowo ponetna przynete zawiesila na swej wedce.
Myslalam nad tym i myslalam i uznalam, ze Oscar Wilde mial racje mowiac, ze najlepszym sposobem na pozbycie sie pokusy jest ulec jej.
Wiec winie tez Oscara Wilde'a.
praedzio - Pon 02 Sie, 2021 13:18
Mnie już pokarało, bo wczoraj większą część dnia przesiedziałam na balkonie czytając MM w niezbyt wygodnej pozycji i dziś chodzę jak połamana.
Tamara - Pon 02 Sie, 2021 13:25
| Admete napisał/a: | W dzisiejszych czasach to żaden problem Internet by wystarczył |
Prawda ?
| Agn napisał/a: | I ja ci takiej kasy szczerze zycze. |
I nawzajemnie
| Agn napisał/a: | | uznalam, ze Oscar Wilde mial racje mowiac, ze najlepszym sposobem na pozbycie sie pokusy jest ulec jej. |
O Wilde'dzie nie wiedziałam, znam to z Wańkowicza , i w pełni się zgadzam
Zaczęłam "Słowiańskie zaświaty - wierzenia, wizje i mity" Pawła Szczepanika , ciekawe jest.
Barbarella - Pon 02 Sie, 2021 21:09
David Grann "Czas krwawego księżyca. Zabójstwa Indian Osagów i narodziny FBI".
Książka opowiada o członkach z plemienia Osagów zamieszkujących tereny Oklahomy, którzy w latach dwudziestych XX wieku należeli do najbogatszych ludzi świata. Nagle zaczęli ginąć w tajemniczych okolicznościach, jeden po drugim. Kiedy zaczęły ginąć również osoby próbujące wyjaśnić zagadkę, a ofiar było już ponad dwadzieścia, śledztwo przejęło świeżo utworzone FBI. No i FBI odkryło mroczny spisek.
Jak to się stało, że Osagowie byli tak bogaci? Na początku lat siedemdziesiątych XIX wieku Osagowie zostali przesiedleni ze swoich ziem w Kansas do rezerwatu w północno-wschodniej Oklahomie. Tereny były tam skaliste, a ziemia uważana za bezwartościową. Czyli standard, jeżeli chodzi o przesiedlenia Indian. Jednakże wiele lat później odkryto w tym miejscu jedne z największych złóż ropy naftowej w USA. Aby wydobywać ropę, jej poszukiwacze musieli zapłacić Osagom opłatę za dzierżawę i prawa do eksploatacji. Na początku XX wieku wszystkie osoby, które figurowały w rejestrze członków plemienia zaczęły otrzymywać co kwartał dywidendy. Początkowo było to kilka dolarów, jednak z biegiem czasu z
wzrosły do setek a potem tysięcy dolarów. Białym, patrzącym na bogactwo Osagów, białko ścinało się w oczach. Dlatego doprowadzili do uchwalenia przez Kongres regulacji prawnych mówiących o tym, że każdemu amerykańskiemu Indianinowi, którego Departament Spraw Wewnętrznych uzna za "niekompetentnego" przydzielany będzie biały opiekun. W praktyce decyzja o wyznaczeniu opiekuna prawie zawsze zależała od ilości indiańskiej krwi płynącej w żyłach właściciela majątku. Indianie pełnej krwi zawsze otrzymywali opiekuna, podczas gdy ci krwi mieszanej - rzadko.
W 1921 roku Kongres wprowadził jeszcze bardziej drakońskie regulacje prawne dotyczące tego, w jaki sposób Osagowie mogą wydawać pieniądze. Odtąd opiekunowie nie tylko nadzorowali ich finanse. W świetle nowego prawa, Indianie. którzy mieli opiekunów, byli również "ograniczeni", co oznaczało, że każdy z nich mógł wypłacić nie więcej niż kilka tysięcy dolarów rocznie ze swojego funduszu.
Ciąg dalszy nastąpi.
BeeMeR - Pon 02 Sie, 2021 22:28
To smutne i ciekawe
Tamara - Wto 03 Sie, 2021 08:40
Demokracja psiakrew człowiek to największe ścierwo , jakie na tym świecie istniało i istnieje.
Agn - Wto 03 Sie, 2021 12:16
Krew mnie zalewa, jak o tym czytam.
Basiu, opowiadaj dalej, bo to ciekawe!
Tamara - Wto 03 Sie, 2021 18:11
Czytam sobie o tych słowiańskich zaświatach i jest to szalenie interesujące - autor niczego nie przesądza autorytatywnie z pozycji Wielkiego Badacza, tylko podając rozmaite metody wnioskowania , buduje możliwe interpretacje na podstawie dostępnych materiałów - źródeł pisanych , znalezisk archeologicznych , terenowych, etymologii słów, porównań językowych, porównań i odniesień do systemu wierzeń indoeurpejskich . Ogólnie wiadomo tyle, że nic nie wiadomo, ale można podejrzewać na podstawie tego i tego , że taka a taka sprawa była ujmowana w ten a ten sposób
Admete - Czw 05 Sie, 2021 14:02
Czytam właśnie książkę Romana Husarskiego - Kraina niespokojnego poranka. Bardzo ciekawa. Obecnie czytam o religiach Korei, ale był już rozdział o Korei Północnej, ucieczkach do Korei Południowej i ochronie zwierząt oraz jedzeniu psów.
https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/kraj-niespokojnego-poranka
Autor prowadzi bloga podróżniczego:
https://wloczykij.org/
Tamara - Czw 05 Sie, 2021 14:44
A ja się wzięłam za Sztukamięs - na razie przerabiam kapłona
Barbarella - Pią 06 Sie, 2021 15:31
Z ciekawych rzeczy, o których dowiedziałam się z książki "Czas krwawego księżyca".
Przez wiele lat po wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych społeczeństwo sprzeciwiało się tworzeniu wydziałów policji w obawie, że staną się one narzędziami represji. Zamiast tego obywatele przyłączali się do grup Ścigających podejrzanych. Jeden z późniejszych sędziów Sądu Najwyższego napisał kiedyś, że te pościgi były przeprowadzane nie na pół gwizdka i opieszale, lecz z pełnym zaangażowaniem, odwagą i wykorzystaniem wszelkich dostępnych środków. Dopiero w połowie XIX wieku w związku z rozwojem miast przemysłowych i narastaniem zamieszek, w USA zaczęły się pojawiać wydziały policji.
W latach 20-stych XX wieku stróże prawa byli zwykle amatorami. Rzadko przechodzili jakieś szkolenie, zazwyczaj na własną rękę poznawali naukowe tajniki metod wykrywania sprawców, takie jak analiza odcisków palców czy śladów krwi. Przygraniczni stróże prawa rekrutowali się głównie spośród rewolwerowców i łowców nagród. Oczekiwano od nich, że będą zapobiegać przestępstwom i zatrzymywać uzbrojonych bandytów: żywych lub martwych. Przedstawiciele sił porządkowych otrzymywali mizerne wynagrodzenie, a jednocześnie premiowano ich za szybkie sięganie po broń. Granica pomiędzy stróżami prawa i bandytami była więc płynna. Zdarzało się, że stróżami prawa zostawali przywódcy gangów.
Przez większość XIX i na początki wieku XX próżnię pozostawioną przez niedofinansowane, zdecentralizowane, niekompetentne i skorumpowane wydziały policji i szeryfów wypełniały agencje detektywistyczne. W literaturze i masowej wyobraźni wszystkowidzący prywatny detektyw - tajniak, wywiadowca, szpicel, ogon - zastąpił wojującego szeryfa w roli archetypicznego egzekutora. Przemierzał groźne, mroczne ulice i dzielnice nędzy. Jego znakiem rozpoznawczym nie był dymiący rewolwer; polegał na potędze rozumu i dedukcji, a także na zdolności dostrzegania tego, co wszyscy śmiertelnicy tego świata zwykle przegapiają. Mimo to od samego początku fascynacja profesją prywatnego detektywa mieszała się z niechęcią do jej przedstawicieli. Nie mieli oni zazwyczaj żadnego przeszkolenia, nie podlegali żadnym regulacją i często sami wywodzili się ze środowisk przestępczych. Uzależnieni od płacących klientów, byli postrzegani jako szemrane postacie grzebiące w sekretach bliźnich. (Termin "detektyw" pochodzi od łacińskiego detego czyli "odkryć". Według legendy diabeł pozwolił swoim pachołkom odkrywać dachy domów, dzięki czemu mogli podglądać ludzi i dlatego detektywi byli znani jako "uczniowie diabła"). w 1850 roku w Ameryce została założona pierwsza agencja detektywistyczna; w reklamach motto firmy "Nigdy nie zasypiamy" znajdowało się pod wielkim, niemrugającym, podobnym do masońskiego okiem, które dało początek angielskiemu odpowiednikowi słów detektyw - private eye. Ale nawet ci, którzy pogardzali tym zawodem, uważali go za zło konieczne.
W 1908 roku prezydent Theodore Roosevelt utworzył Biuro Śledcze, wydział w Departamencie Sprawiedliwości w nadziei, że stanie się uzupełnieniem federalnych sił porządku. Z powodu utrzymującej się niechęci do powołania narodowych sił policyjnych prokurator generalny w rządzie Roosevelta działał bez zgody Kongresu, przez co jeden z kongresmenów nazwał nową organizację "biurokratycznym bękartem". Biuro Śledcze w 1935 roku zostało przemianowane na Federalne Biuro Śledcze.
To Biuro Śledcze wyjaśniło zagadkę zabójstw Indian Osagów. Na podstawie książki jest kręcony film, dlatego wam nie napiszę kto był mordercą i na czyje zlecenie działał.[/i]
Agn - Pią 06 Sie, 2021 20:55
Eeeej, napisz!!! Do czasu filmu zapomne i tak, a poza tym filmy oparte na faktach czesto i tak ogladamy, choc znamy historie i wiemy jak sie skonczyla.
Nie daj sie prosic!
Mozesz ukryc pod kolderka.
BeeMeR - Sob 07 Sie, 2021 20:04
Napisz, napisz
Agn - Sob 07 Sie, 2021 20:38
Tymczasem pojechalam do domu na urlop obladowana ksiazkami. Zaczelam od Donny Leon "Stroj na smierc". Rany, jak mi sie podobaja te kryminaly! Nawet jesli musze brac poprawke na to, ze byly pisane w latach 90-tych i wiele sie od tego czasu zmienilo. Mimo wszystko doceniam otwartosc Brunettiego, dosc rewolucyjna jak na tamte czasy.
I te piekne spacery po Wenecji. Ach!
Admete - Pon 09 Sie, 2021 16:55
U mnie Osobne stany Ameryki - Anety Radziejowskiej. Dobrze mi się czytało. To książka o Nowym Jorku w pandemii, ruchu Black Live Matter, rdzennych mieszkańcach Ameryki i ich sytuacji, Trumpie i wielu innych sprawach.
https://ksiegarnia.pwn.pl/Stany-osobne-Ameryki,902490388,p.html
Tamara - Wto 10 Sie, 2021 09:08
Ja nadal Sztukamięs - i powiem szczerze, że im dłużej czytam, tym bardziej mi przechodzi wszelka ochota na mięso
Admete - Wto 10 Sie, 2021 11:58
Tez tak miałam, ale cóż...Nie mieszkam sama i jadam to, co reszta rodziny.
Tamara - Wto 10 Sie, 2021 13:18
u mnie na szczęście Młoda też się skłania ku wegetarianizmowi chętnie , a małż nie ma wyjścia i je to , co ugotuję ze względów zdrowotnych czerwonego mięsa nie jemy wcale poza świętami , i tłuszczów zwierzęcych też .
Tamara - Czw 12 Sie, 2021 16:38
Skończyłam Sztukamięs i tak sobie myślę, że kilka lat temu miałabym - przynajmniej przy niektórych rozdziałach - ślinotok, a teraz miałam przez cały czas czytania książki odruch obrzydzenia i niemal mdłości. Jak to się człowiek zmienia
A teraz zaczęłam "Rowerem przez II RP" - reportaż z 1934 roku z podróży Bernarda Newmana , brytyjskiego dziennikarza , podróżnika , pisarza i szpiega i zapowiada się bardzo interesująco . Oczywiście trzeba w ocenie brać poprawkę na casy powstania książki , ówczesne realia i poziom wiedzy .
Trzykrotka - Pią 13 Sie, 2021 09:07
Mam tę rowerową książkę i czeka na swoją kolej. Zaglądałam do środka i wygląda bardzo ciekawie. Taki reportaż ze świata, którego już nie ma.
Zakupiłam też dla mojej mamy 6 tom kryminału prowansalskiego Tym razem jest o klątwie zabytkowej fontanny w Aix.
|
|
|