To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 2 wątku

Trzykrotka - Pon 26 Maj, 2014 06:58

Ona nie prze na szkło, bo lubi; ma powody - poważne i niestety nie najfajniejsze. Poza tym - co ma robić? - to jej zawód, do którego się - znając koreański showbiznes - przygotowywała latami. Okrutny zawód. Jeśli się powiedzie - jesteś królem życia, jak Dokko. Jeśli nie, śpiewasz do kotleta. I robisz to z godnością.
Mnie w bohaterce urzekła właśnie ta godność, której wiele razy dawała dowody. Doskonale czuła poniżenie i marność wlasnej sytuacji. I przyjmowała ją bez histerii, goryczy, czy - co najczęstesze - na przykład jakiegoś znieczulacza.
Wczoraj jednym ciupasem dotarlam do 30 minuty w robocie napisowej. Oby dziś poszło równie szybko. Ale na YAAS już czasu nie starczyło - tylko jeden odcinek obejrzalam. I - zmęczona weekendem - pogrążyłam się w guilty pleasure - i zapuściłam sobie You Are Beautiful, bawiąc się jak nastolatka.
Jak bohaterka mogła wybrać tego faceta

- mając tego

w życiu nie zrozumiem :paddotylu:

Admete - Pon 26 Maj, 2014 08:22

Trzykrotka napisał/a:
Ona nie prze na szkło, bo lubi; ma powody - poważne i niestey nie najfajniejsze.


Możliwe, ale chyba mam za mało cierpliwości, by do tego dotrzeć w serialu. Chodzi o długi ojca i braciszka, który ją wykorzystuje? Będę sobie wybierać z tego serialu co ładniejsze sceny. Szkoda, że pan nie dostał fajniejszej aktorki, bo tak to tylko jedna strona ma seksapil.

Trzykrotka - Pon 26 Maj, 2014 08:32

Admete :kwiatek: w ogóle nie oglądaj :kwiatek: Przecież nie ma takiego obowiązku. Na pogląd szkoda czasu.
Admete - Pon 26 Maj, 2014 08:35

Mnie to nie przeszkadza, bo ja od dawna sporo rzeczy oglądam przewijając. To nie pierwszy raz. Po prostu czasem interesuje mnie tylko jakiś jeden element i wyszukuję go, przeskakując inne sceny. Jak mi się całkiem nie podoba, to odpuszczam - jak YAAS. Natomiast w TGL jest fajny pan aktor, to sobie na niego popatrzę. Faktycznie zgrabny :)
BeeMeR - Pon 26 Maj, 2014 08:47

Admete napisał/a:
to jest bardzo sympatyczny serial, sympatyczna para. Mnie jednak wystarczyłby film fabularny, nie musze mieć aż tylu odcinków skupionych tylko na romansie, choćby najcudniejszym
Dyć się przecież nie zmuszaj :kwiatek:
Ja z kolei nie umiałabym powtórnie obejrzeć NL - bywają momenty, że mam ochotę przewinąć (lub zasnąć) ale w większości jest ok - ale tylko na raz. Najlepszym dowodem, jak mało mam nic do powiedzenia na ten temat, podczas gdy TGL zachwycałam się nieustannie i chyba po każdym odcinku :P

Trzykrotka napisał/a:
Ona nie prze na szkło, bo lubi; ma powody - poważne i niestey nie najfajniejsze.
Niezależnie od powodów to jest parcie na szkło które mi też trudno zrozumieć: no bo na zdrowy rozsądek by istnieć w mediach trzeba mieć co najmniej jedną podstawową umiejętność, którą Kang Hyun Min z Kod i Dokko mają opanowane do perfekcji - a może po prostu instynktowne: umiejętność rozmowy z mediami, oczarowania ich, sprzedania swojej wersji historii tak, by wszyscy łyknęli nawet jeśli prawda wygląda nie co inaczej - jak w TGL np. ze stłuczką parkingową. Ona tego nie ma zupełnie (seksapilu też nie, z tym się całkowicie zgadzam, przyznaję jednak, że w tym kontekście bardzo zdecydowanie patrzę na tą drugą stronę pary :mrgreen: ) wręcz przeciwnie coraz to wpada w kolejne niezrozumienie - co jednak dla mnie czyni z niej ciekawą postać, a nie denerwuje.
Jeśli idzie o konieczność zarobku - to sorry, już dawno trzeba było braciszka pogonić do roboty, a nie zarabiać na niego (bo na menedżera zarobić musi gwiazda, a nie odwrotnie, prawda?) Sama też mogła się przez 10 lat przebranżowić i zarabiać w inny sposób - wybrała taki, a nie inny - ale jeśli tak, to nieporozumieniem jest branie na siebie winy za cudze błędy :roll:
Ja ją jednak polubiłam i nie mam z tym problemu - zwłaszcza, że stanowi wspaniałą przeciwwagę dla bohatera :mrgreen:

Trzykrotka - Pon 26 Maj, 2014 09:34

Przemyślałam sprawę tego uporu bohaterki trwania w branży i chyba mam interpretację,. Pewnie, że należało brata pogonić; czy to nie wkurzające, że dorosły i zdrowy facet udaje że pracuje, a dziewczyna robi z siebie idiotkę dzień po dniu? Nawet Jenny mówi w 12 odcinku, że wołała go zawsze do pomocy w restauracji, bo "wydaje się, że on ma dużo czasu."
Co tu dużo mówić - ta branża jest uzależniająca. Podobno kiedy ktoś raz znajdzie się w światłach reflektorów - albo wieje, gdzie pieprz rośnie (Jenny, Mi Na), albo będzie się tego trzymał pazurami. Ae Jeong należy do tej kategorii. Gdyby chciała uciec - uciekłaby z Doktorkiem, który był więcej niż chętny do "ratowania" jej. Podejrzewam ponadto, że Ae Jeong - jak oni wszyscy - przygotowywała się do zawodu długo, zanim zaproponowali jej dołączenie do zespołu. To umiała, tego się trzymała.

Jeszcze a propos jej seksowności - ona nie ma być seksowna :wink: Seksowna jest Kang Se Ri, z którą Dokko już przeżył związek - oparty na "body language," jak sam mówi :lol: Teraz pociąga go co innego, może właśnie ta kruchość, słabość, podrzędność Ae Jeong. W końcu pierwsze oznaki że coś się zmienia w jego sercu pojawiają się po tym, jak policzkujje ją damski bokser.

A propos tego, co kto lubi - mnie się to podoba w dramach - jest wielki koszyk z wszelkim dobrem, z którego każda wybiera swoje smaki - i że jest taka podaż!
Planuję dobrać się w najbliższym czasie do BV :kwiatek: a z bieżących do Dr Strangera. Widziałam wielce zachęcające gify :twisted:

zooshe - Pon 26 Maj, 2014 09:43

Dla mnie z początku postawa bohaterki także mocno dziwiła, ale potem pomyślałam, że oni do kwestii kariery przecież podchodzą zupełnie inaczej. My lubimy gloryfikować "przymierających głodem artystów" którzy jeśli coś robią to tylko dla wysoko pojętej sztuki i brzydzą się chałturami dla pieniędzy.
U nich to wygląda inaczej. Status osoby jako gwiazdy liczony jest w ilości nagranych reklam i pozytywnych komentarzy w necie. Takie pokazywanie się w najróżniejszych programach telewizyjnych jest po prostu częścią ich pracy i z tego co czytałam niemal każdy celebryta przechodził ten okres.

Poza tym w tego co kojarzę ojciec próbował rozkręcić jakiś interes - siłownię i chyba coś z telewizorami ale interes upadł i oszczędności się skończyły. Pozostało odcinanie kuponów od dawnej sławy.

Trzykrotka - Pon 26 Maj, 2014 11:04

zooshe napisał/a:

Poza tym w tego co kojarzę ojciec próbował rozkręcić jakiś interes - siłownię i chyba coś z telewizorami ale interes upadł i oszczędności się skończyły. Pozostało odcinanie kuponów od dawnej sławy.

Dokładnie. Tyle tego, że Ae Jeong ma oparcie i ciepło i że wszyscy się w tym domu kochają... Choć braciszek jest durnowaty :wsciekla:
A propos tego udziału w głupich programach - to jakaś masakra jest... Ile ja się tego naoglądałam w wykonaniu Super Juniors :cry2: Tam nie można być gwiazdą, która tylko śpiewa.
Ale dzięki temu zaliczyłam głupawkę przy You Are Beautiful. Tam jest taka maleńka scenka, w której Jeremy - ten blondasek - pokazuje naszej Mi Nam filmik z jednego z ich pierwszych po debiucie takich właśnie występów. Ómarłam. Ona zresztą też :rotfl:

Właśnie sprawdziłam, że ZuY bohater Triangle, którą to dramę cały czas gromadzę, ma na imię Young Dal :cool: Chyba zacznę oglądać wczesniej niż myślałam :lol:

Edit: to chyba aktualne zdjęcie Hyun Bina - powojskowe.


Oj, folower boy to już nie jest... Ciekawe, jakim jest mężczyzną :wink:

BeeMeR - Pon 26 Maj, 2014 12:01

Trzykrotka napisał/a:
Co tu dużo mówić - ta branża jest uzależniająca.
Zgadzam się z tym, i to uzależnienie AJ widać od pierwszego odcinka, gdy pozuje przy samochodzie Dokko, jak cieszy ją rozpoznanie ludzi, marzy dawna sława i brakuje jej tego. Tylko ona po prostu nie ma tego (mówiąc bardzo nieładnie) genu kurewstwa, niezbędnego by przeżyć w showbiznesie i wyjść na swoje - np. Se Ri potrafi się sprzedać doskonale - nie mówię o dosłowności (też bywa w tym biznesie jak wiadomo), ale przede wszystkim wizerunku.

Trzykrotka napisał/a:
jeszcze a propos jej seksowności - ona nie ma być seksowna :wink:
A owszem, cieszę się, że Dokko odkrył już wcześniej, że nie samym seksem człowiek żyje i związku na tym nie zbuduje na długo :P
A AJ dla Dokko jest również seksowna i chętnie by ją widział w swoim łóżku- ale przede wszystkim ona ma ciepło, bez którego nie byłoby mowy o związku i "doładowaniach" oraz kruchość która budzi potrzebę chronienia jej i wyłącznie jej - na pohybel z całym światem, który ma innych superbohaterów :P
Ja jednak mówiłam o aktorce, bo moim zdaniem seksapilu nie ma :P Natomiast pocałunki przyjmuje i oddaje bardzo ładnie - w każdym razie ładne tu są :serduszkate: Do roli w każdym razie pasuje jednak doskonale, co już pisałam poprzednio.

Jedną z rzeczy, która mnie w GTL urzeka to właśnie fakt, że bohaterowie spędzają dużo czasu razem i widać że jest im razem dobrze - jak już się poznają i dotrą po początkowych obowiązkowych w każdej dramie utarczkach, nie uciekają natychmiast jedno od drugiego tuż po spotykaniu (a przynajmniej nie nagminnie, co jak wiecie mnie irytuje) dużo rozmawiają, udzielają sobie wzajem pomocy w trudniejszych sytuacjach, a do tego aktorzy mają ładną chemię.
Doktorek też ją tak jakoś aseksualnie klepie po ramieniu gdy ją pociesza - nie wiem czy to domena "tego drugiego"

Ładne zdjęcia Hyun Bina - ciekawa jestem jego filmu :mysle:

zooshe - Pon 26 Maj, 2014 12:17

Trzykrotka napisał/a:

A propos tego, co kto lubi - mnie się to podoba w dramach - jest wielki koszyk z wszelkim dobrem, z którego każda wybiera swoje smaki


Właśnie każdy znajdzie coś dla siebie.
Ja przy doborze kieruję się zwykle obsadą – wiadomo ;-) albo tematem, który mnie albo interesuje albo nie. I tak lubię motywy podróży w czasie i wątki nadnaturalne typu duchy, przesądy czy też w przypadku koreańskich dram - szamanizm. A dodatkowo nie gardzę komediami romantycznymi, thrillerami, medycznymi. Lubię też biografie i historie oparte na faktach. Teoretycznie powinnam też lubić seguki ale biorąc za przykład takie Empress Ki niestety za bardzo rozwlekają akcie robiąc z tego tasiemiec i kompletnie mijają się z prawdę historyczną.

Ostatnio zainteresowałam się też Dramami Special, które rządzą się nieco innymi prawami niż zwykłe dramy. Zwykle są to jednoodcinkowe filmy wyprodukowane przez stacje telewizyjne, ale np. takie White Christmas ze swoimi 8 odcinków było mini dramą.
Ponieważ Speciale są emitowane w paśmie z najniższą oglądalnością ich produkcja nie jest nastawiona na zysk a bardziej na promowanie nowych talentów, aktorów scenarzystów i reżyserów. Charakteryzują się też większą oryginalnością opowiadanych historii i nie boją się eksperymentować.

W jednym z odcinków „Lee Sang, That Lee Sang” wystąpił mój kochany Jo Seung Woo wcielając się w rolę, żyjącego w latach 30tych pisarza i poety Lee Sanga (inna pisownia to Yi Sang)

Choć postaci i tło historyczne są jak najbardziej historyczne i prawdziwe to sama opowiedziana historia jest już fikcją. Lee Sang był niezrozumiałym geniuszem, jego twórczość wyprzedzała czasy w których żył. W jego wierszach można doszukać się wpływów dadaizmu i surrealizmu co jak na tamte czasy musiało spotkać się z niezrozumieniem.
W opowieści wykorzystano więc geniusz poety i jego zamiłowanie do szukania wzorców dając mu do rozwikłania zagadkę . ;-)
Pewnego dnia do Lee Sang przychodzi przyjaciel i daje mu napisany wierszem manuskrypt którego rozszyfrowanie może doprowadzić do ukrytego skarbu ostatniego Króla Korei. Sam pisarz nie wierzy w skarb ale podejmuje się rozszyfrowania wiersza. W międzyczasie jego przyjaciel zostaje zamordowany a on spotyka na swej drodze fame fatal. Drama więc jest swego rodzaju kliszą filmów detektywistycznych.

Jo Seung Woo w roli poety/detektywa wypada jak zwykle świetnie a wygląda jak milion dolarów w złocie wysadzanych diamentami. Grając chyba inspirował się trochę na Sherlocku Holmesie.



Jedyny zarzut jaki mam to że o samym pisarzu i jego życiu dowiadujemy się naprawdę niewiele:
Pisarz cierpiał na gruźlicę która doprowadziła do jego przedwczesnej śmierci. Ubolewał nad sytuacją polityczną Korei skolonizowanej przez Japończyków a jednocześnie był na tyle otwarty, że miał wśród Japończyków przyjaciół. Był żonaty ale małżeństwo nie należało do szczęśliwych i zdaje się, że obfitowało w skandale. Najwyraźniej żona go zdradzała a on to akceptował. Bardzo delikatnie także zasugerowano, że mógł być homoseksualistą.

Inteligentny, czarujący a jednoczeń nie niezrozumiany i niedoceniany przez współczesnych. Rozdarty pomiędzy tradycyjnością a nowoczesnością tak naprawdę nie pasujący do żadnej z epok. Z tych kilku strzępków informacji jakie dostajemy rysuje się postać niezwykle ciekawa i intrygująca.

zooshe - Pon 26 Maj, 2014 12:35

Trzykrotka napisał/a:
obejrzalam. I - zmęczona weekendem - pogrążyłam się w guilty pleasure - i zapuściłam sobie You Are Beautiful, bawiąc się jak nastolatka.
Jak bohaterka mogła wybrać tego faceta

Zapewne bez trudu. :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:

w życiu nie zrozumiem :paddotylu:

A ja rozumiem doskonale. :mrgreen:


Trzykrotka napisał/a:

Ale dzięki temu zaliczyłam głupawkę przy You Are Beautiful. Tam jest taka maleńka scenka, w której Jeremy - ten blondasek - pokazuje naszej Mi Nam filmik z jednego z ich pierwszych po debiucie takich właśnie występów. Ómarłam. Ona zresztą też :rotfl:

Mnie te wyimaginowane wstawki zawsze bawiły najbardziej.
A wadziłaś już jak manager Mi Nam dał jej paralizator na wypadek gdyby Tae Kyung z którym miała spać w jednym pokoju chciał się do niej dobrać.
I potem jak zastał ich nad ranem, w jednym łóżku z paralizatorem, wyobrażał sobie kto kogo próbował uwieść? :rotfl:

Scenka z wyobrażonym ślubem MN i TK także była przezabawna. :mrgreen:

BeeMeR - Pon 26 Maj, 2014 12:47

NL odc 8
Ja to się zastanawiam, czemu bohater się zaręczył z tą akurat kobietą - na pewno nie dla jej anielskiego (przynajmniej z pozoru) charakteru ani szykownych butów :P Jakiś profit musiał mieć na względzie i to niemały by się sprzedać, a ta firma to wygląda na szemraną - i on to musiał widzieć.


zooshe napisał/a:
biorąc za przykład takie Empress Ki niestety za bardzo rozwlekają akcie robiąc z tego tasiemiec i kompletnie mijają się z prawdę historyczną.
A do tego im dalej w tasiemca tym jest gorzej grana - w Empress pod koniec nie ma już prawie nic z naturalnej gry - same groźne bądź zranione spojrzenia charakterystyczne dla opery mydlanej :roll:
Gdybym to ja wiedziała 30 odcinków temu...

zooshe - Pon 26 Maj, 2014 12:54

BeeMeR napisał/a:

A do tego im dalej w tasiemca tym jest gorzej grana - w Empress pod koniec nie ma już prawie nic z naturalnej gry - same groźne bądź zranione spojrzenia charakterystyczne dla opery mydlanej :roll:
Gdybym to ja wiedziała 30 odcinków temu...

Biorąc pod uwagę jak kręci się takie tasiemce. Gdzie aktorzy nie dosypiają nie mają czasu na jedzenie a scenariusz dostają na kilka godzin przed ujęciem nie ma siły aby nie odbiło się to na ich grze. Smutne ale prawdziwe.

Admete - Pon 26 Maj, 2014 13:24

Cytat:
Najlepszym dowodem, jak mało mam nic do powiedzenia na ten temat, podczas gdy TGL zachwycałam się nieustannie i chyba po każdym odcinku :P


Każdy ma inaczej. Ty jesteś pewnie bardziej nakierowana na emocje, ja na rozum. Wolałabym na emocje - to o wiele lepsze, daje lepsze efekty w życiu. Mnie zawsze tego brakowało. Ja taki autystyk jestem ;) Pewne rzeczy to u mnie tylko na rozum.

Cytat:
My lubimy gloryfikować "przymierających głodem artystów" którzy jeśli coś robią to tylko dla wysoko pojętej sztuki i brzydzą się chałturami dla pieniędzy.


Mnie nie o to chodzi. Jak mnie gdzieś nie chcą, to zmieniam zawód. Głupia przecież nie jest. Z drugiej strony ja mam do celebryctwa bardzo surowy stosunek i uważam, że to jest coś potwornego. Może ta drama mi nie kliknęła także z tego powodu.


Cytat:
A AJ dla Dokko jest również seksowna i chętnie by ją widział w swoim łóżku- ale przede wszystkim ona ma ciepło, bez którego nie byłoby mowy o związku i "doładowaniach" oraz kruchość która budzi potrzebę chronienia jej i wyłącznie jej - na pohybel z całym światem, który ma innych superbohaterów :P


To może potem on sie nią opiekuje, bo na razie tylko patrzy jak nia inni poniewierają. I jest nachalny zdeczko...ale to już wiem, że taki urok koreańskich zalotów ;)

A ten film o poecie bardzo bym chciała obejrzeć. Teraz sobie pooglądam filmy właśnie, bo z dram to chyba tylko NL mi zostaje na razie plus powtórki. Nie ukrywam, że po KMM i panu od Kapitana Awesome mam strasznie wysoko postawiona poprzeczkę aktorską i mam ochotę tylko ich oglądać :)

Trzykrotka - Pon 26 Maj, 2014 15:38

zooshe napisał/a:

Trzykrotka napisał/a:

w życiu nie zrozumiem :paddotylu:

A ja rozumiem doskonale. :mrgreen:

Auć! Sori-sori! :kwiatek: Moja stronniczość wobec Yong Hwa jest nieposkromiona.
Zresztą obaj panowie rządzą, a Geun Suk - trzeba przyznać - cudownie ogrywa te wszystkie cudactwa, fobie i lęki swojego bohatera. Oraz tę jego minę, jakby cały świat nie był godny, aby on na nim egzystował. Przy scenie z paralizotorem objawił się komediowy geniusz sióstr Hong :rotfl: Mówisz, że będzie jeszcze wyobrażony ślub? :banan:
Chyba mam już syndrom zbliżających się wakacji, bo łyknęłam wczoraj 6 odcinek bez mrugnięcia okiem, a wręcz z uciechą.

BeeMeR napisał/a:

Jakiś profit musiał mieć na względzie i to niemały by się sprzedać, a ta firma to wygląda na szemraną - i on to musiał widzieć.

Też o tym myślałam. Chyba, że zdjęła go litość... ale to może teraz się objawić. Przed amnezją nie. W ogóle - jak dla mnie - w tej dramie SJ nie powinien miec żadnych romantycznych związków z żadną z pań. Nie pasuje mi sama myśl o tym. Ale podobnie miałam w KoD - romans ze Scenarzystką wydawał mi się ciągnięty za uszy i mogłabym żyć bez niego.

zooshe napisał/a:
[b]Gap Dong – odc 9 (ach nic tak nie cementuje męskiej przyjaźni jak odcięty palec i kula w czaszce :rotfl: ) zaczyna mi brakować napięć między nimi.


:rotfl: Prawda :rotfl: A szef Cha naprawdę pokazuje rogi - może to on jest Gap Dongiem? :mysle: Jestem niesamowicie ciekawa co mają zamiar dalej zrobić z akcją. Jesteśmy gdzieś w połowie stawki, a światełka w tunelu nie widać. Ale - przepraszam, że to piszę - miałam wielką nadzieję, że Loser jednak skrzywdzi tę walniętą mamuśkę Ji Ul. Co za głupia baba :nudelkula1_zolta:

Admete napisał/a:

Mnie nie o to chodzi. Jak mnie gdzieś nie chcą, to zmieniam zawód. Głupia przecież nie jest.

Ale ona kocha własnie ten zawód. I - jak każdy artysta - pewnie ma nadzieję (nie bezpodstawną), że kiedyś się odbije i że wróci jej dobra passa.
Admete napisał/a:
[
To może potem on sie nią opiekuje, bo na razie tylko patrzy jak nia inni poniewierają.

Zaopiekuje się już w 3 odcinku, podsyłając jej anioła opiekuńczego - dyrektor Moon, oraz zapewniając szafę kiecek na występy w Czarze Par. A butalnie szczery w stosunku do niej będzie zawsze - z wzajemnością. Ona go też nie oszczędza słownie.

BeeMeR - Pon 26 Maj, 2014 15:58

Admete napisał/a:
Ty jesteś pewnie bardziej nakierowana na emocje, ja na rozum
Jak kiedy - w przypadku dram/filmów/seriali jak mi kliknie, to daję rozumowi wychodne a włączam ogrom tolerancji na wszelkie nieścisłości, bzdurki, fantastykę - i po prostu dobrze się bawię :mrgreen: Czasem przeżywam (niekiedy bardziej własne wersje niż oryginalne ;) jak to ostatnio było ;) ).
Jak mi nie kliknie, albo tylko "się podoba" to rządzi rozum - i każdy skinship, rozmowę, wszystko widzę jako celowy zamysł scenarzysty. Albo się po prostu nudzę. Czasem mi kliknie pod sam koniec dramy (Nine) - ale do tego musi się wcześniej podobać.

Każdy jest inny - nic na siłę. Ja przynajmniej uważam, że nie należy gwałcić swojego ja - także i przez oglądanie czegoś, co się nie podoba.

Admete napisał/a:
To może potem on sie nią opiekuje, bo na razie tylko patrzy jak nia inni poniewierają. I jest nachalny zdeczko...ale to już wiem, że taki urok koreańskich zalotów ;)
Nachalny trochę jest, bo koreańskie chłopy tak mają, zwłaszcza jak już im panna wpadnie w oko ;) - on to i tak nie tak mocno jak niektórzy - a w pierwszą swoistą odsiecz rusza w trzecim odcinku - acz jeszcze długo się do tego nie przyzna.
Serio, nie męcz się, nie warto :kwiatek:

Film o poecie obejrzałabym również - ale jeszcze mam kilka innych zaległych

zooshe - Pon 26 Maj, 2014 21:43

Trzykrotka napisał/a:

Auć! Sori-sori! :kwiatek: Moja stronniczość wobec Yong Hwa jest nieposkromiona.

Geun Suka polubiłam na długo zanim poznałam YH więc ma u mnie fory.

Trzykrotka napisał/a:
Zresztą obaj panowie rządzą, a Geun Suk - trzeba przyznać - cudownie ogrywa te wszystkie cudactwa, fobie i lęki swojego bohatera. Oraz tę jego minę, jakby cały świat nie był godny, aby on na nim egzystował.

Ach ta jego mina :foch2: wyrażająca bezgraniczną pogardę dla wszystkiego i wszystkich.


Trzykrotka napisał/a:

A szef Cha naprawdę pokazuje rogi - może to on jest Gap Dongiem?

Hmm ciekawie. Jestem na początku 10. Jak Mad Monk przesłuchiwał Losera przy pomocy młotka. :-D
Ach surrealizm tej dramy niezwykle mnie cieszy.


Trzykrotka napisał/a:
:mysle: Jestem niesamowicie ciekawa co mają zamiar dalej zrobić z akcją. Jesteśmy gdzieś w połowie stawki, a światełka w tunelu nie widać. Ale - przepraszam, że to piszę - miałam wielką nadzieję, że Loser jednak skrzywdzi tę walniętą mamuśkę Ji Ul. Co za głupia baba :nudelkula1_zolta:


Może do końca dramy nie dowiemy się kto był prawdziwym Gap Dongiem. Mnie jeszcze po seansie "Memories of Murder" chodzi po głowie że może to ten mnich z klasztoru. :mysle:

Agn - Pon 26 Maj, 2014 21:44

Admete napisał/a:
He,he na soompi przeczytałam, że jakies okropecznie drogie valentiny czy inne modowe paskudztwa ;)

Nie dość, że wstrętne, to jeszcze kupę kasy się na to wywala? :shock: Szukam logiki, gdzieś mi się schowała...
Admete napisał/a:
I mam kochana jak ty - Ty dla LMH ja dla KMM obejrzymy różne rzeczy ;)

Oraz dla paru jeszcze innych osobników, prawdaż. :D
Admete napisał/a:
Uwielbiam Masz wiadomość i Ja cię kocham, a ty śpisz.

Dziwnie mi - obu tych filmów nie lubię. Ale mnie ciężko zadowolić filmem rom-kom. Drama - proszę uprzejmie. Ale film - niet. Podobnie mam z sensacją - drama / serial b. chętnie, ale filmów nie znoszę.
Trzykrotka napisał/a:
Jak bohaterka mogła wybrać tego faceta

- mając tego

w życiu nie zrozumiem :paddotylu:

*przytula się do Trzykrotki* Ja też tego nie pojmę. Nie widziałam YAB (i nie zamierzam), ale patrząc na nich obu - dwójka! Zdecydowanie dwójka!
zooshe napisał/a:
My lubimy gloryfikować "przymierających głodem artystów" którzy jeśli coś robią to tylko dla wysoko pojętej sztuki i brzydzą się chałturami dla pieniędzy.

Ostatnio jak widzę, co artyści tworzą w imię wysoko pojętej sztuki, to mam ochotę takiemu powiedzieć: "A weź ty się do roboty!" :P

BeeMeR - Pon 26 Maj, 2014 22:01

Agn napisał/a:
*przytula się do Trzykrotki* Ja też tego nie pojmę. Nie widziałam YAB (i nie zamierzam), ale patrząc na nich obu - dwójka! Zdecydowanie dwójka!
Podejrzewam, że też będę z frakcji Yong Hwy - może nawet jeszcze dzisiaj, bo mam ochotę na coś głupiego.
zooshe - Pon 26 Maj, 2014 23:18

BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
*przytula się do Trzykrotki* Ja też tego nie pojmę. Nie widziałam YAB (i nie zamierzam), ale patrząc na nich obu - dwójka! Zdecydowanie dwójka!
Podejrzewam, że też będę z frakcji Yong Hwy - może nawet jeszcze dzisiaj, bo mam ochotę na coś głupiego.


Więcej zostanie dla mnie. :mrgreen:

Gap Dong i spojlery.

Czyli okazuje się że 7 ofiarę nie zabił Gap Dong tylko Scary Tiger. :shock:
Ale to porypane. :confused3:

Trzykrotka - Wto 27 Maj, 2014 08:28

zooshe napisał/a:
:shock:
Ale to porypane. :confused3:


No mówię Ci, Twin Peaks! Tylko kobiety z pieńkiem brakuje.
BTW: czy Ty też masz wrażenie, że Oh Maria przechodzi na inny tryb, kiedy się przebiera? Nie tylko zmienia się fizycznie, ale jakby włącza jej się inna osobowość?
Acha, mamuśka Tae Oh nie chciała go zabić sugerując mu samobójstwo. Ona radziła, żeby zrobił próbę samobójczą w obecności przyjaciela, żeby miał kto wezwać pomoc, a sam Tae Oh żeby wyszedł na ofiarę prześladowania policji. O mało nie przejechał się na zaufaniu pani doktor...

BeeMeR - Wto 27 Maj, 2014 08:49

Zaczęłam wczoraj You Are Beautiful ale zmęczenie szybko mnie pokonało i nie skończyłam nawet 1. odcinka - jestem w tracie ucieczki nowicjuszki slalomem po lotnisku przez członkami boysbandu :lol: . Póki co widzę że najbardziej to ja jestem w teamie Park Shin Hye, która tu jest śliczna, świeża i urocza, bo te wysztafirowane chłopaczki to na razie mnie nie urzekły - jakie to szczypioreczki :mrgreen:
Ale jest to sympatyczna bzdurka i będę kontynuować w razie potrzeby na coś odstresowującego - czyli np. dziś, bo po nocnych imprezach Anusi nie bardzo myślę prosto.

zooshe - Wto 27 Maj, 2014 08:55

[quote="Trzykrotka"]
zooshe napisał/a:
:shock:
Ale to porypane. :confused3:


Trzykrotka napisał/a:
No mówię Ci, Twin Peaks! Tylko kobiety z pieńkiem brakuje.

I karła w czerwonym garniturze. :rotfl:

Trzykrotka napisał/a:
BTW: czy Ty też masz wrażenie, że Oh Maria przechodzi na inny tryb, kiedy się przebiera? Nie tylko zmienia się fizycznie, ale jakby włącza jej się inna osobowość?

Też się przez chwilę zastanawiałam czy czasem nie ma jakiejś rozdwojenia jaźni. :mysle:

Trzykrotka napisał/a:
Acha, mamuśka Tae Oh nie chciała go zabić sugerując mu samobójstwo. Ona radziła, żeby zrobił próbę samobójczą w obecności przyjaciela, żeby miał kto wezwać pomoc, a sam Tae Oh żeby wyszedł na ofiarę prześladowania policji. O mało nie przejechał się na zaufaniu pani doktor...

Teraz już wiem, obejrzałam zaległe odcinki. Czyli Gap Dongów było przynajmniej trzech: ojciec Mad Monka, Scary Tiger i ...nowy inspektor???. :mrgreen:
Jak zobaczyłam go na tym polu to szczena opadła mi zupełnie. :opad_szczeny:

Czyżby cała tajemnica się wyjaśniła. Do końca zostało jeszcze 8 odcinków, mieliśmy już 7 ofiar, a właściwie 6 i jedną niedoszłą. Nadal pozostało sporo czasu. Nie chce aby skazali i zamknęli Tae Oh, a przynajmniej nie przed końcem. Za fajną ma postać aby go teraz wyeliminować z akcji. W tej scenie w psychiatryku kiedy wołał Marię naprawdę wyglądał jak szaleniec.

Trzykrotka - Wto 27 Maj, 2014 08:58

BeeMeR napisał/a:
Zaczęłam wczoraj You Are Beautiful


No właśnie - na odmóżdżające odstresowanie to jest przyjemna drama. Od czasu do czasu po odcineczku.
U mnie wczoraj jedej oppa, dziewczyneczka i ciocia wylądowali na wsi, gdzie mieli ucieszne przygody w postaci ucieczki przed świnią i wdepnięcia w krowi placek. I to był miły przerywnik po oglądaniu przez pół godziny tego, jak porwana dziewczyna jest wożona tu i tam w charakterze worka kartofli ciśniętego na pakę ciężarówki :? (napoczęłam Highway Imtiaza Ali - ja Wam powiem... Jab We Met to nie przypomina... )

Przygarnij kotka :mrgreen: :serduszkate:


Nie, Tae Oh jest na plakacie razem z Mad Monkiem. Zostaną do końca. A potem wymordują się nawzajem i już tylko karaluchy...

Agn - Wto 27 Maj, 2014 09:10

Trzykrotka napisał/a:
Przygarnij kotka :mrgreen: :serduszkate:

Mam skrzywienie na centkowane wdzianka. Nie lubię. :/



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group