Seriale - Dramy, czyli urok Azji
zooshe - Śro 28 Sie, 2013 19:35
| BeeMeR napisał/a: | | zooshe napisał/a: | Lee Philipa w Legend, trochę im to zajęło, ale w końcu go pokazali. | Przypomnij mi kogo tam grał?
Całe popołudnie brzmi mi w uszach muzyka z Legend właśnie - chyba czas na powtórkę, którą sobie obiecuję od paru lat
Nie da się ukryć, że najbardziej wyrazistą postacią dla mnie byłą Sujjini |
Był reinkarnacją smoka.
Trzykrotka - Śro 28 Sie, 2013 19:37
Pamiętam, jak moja koleżanka piszczała z zachwytu nad z nim w niebieskiej zbroi

Zasiadam do 17 odcinka Faith
BeeMeR - Śro 28 Sie, 2013 20:13
| zooshe napisał/a: | | Był reinkarnacją smoka. | Czyli jednym z czterech? Pamiętam żółwia i niewiele więcej - zdecydowanie czas na powtórkę (jak skończę inne dramy, których jeszcze nie widziałam czyli nie wiedzieć kiedy...)
Ja jestem w 12 odc. Faith
Dowódca i lekarka kłócą się jak stare dobre małżeństwo
No i zapewne tylko ona mogła go kopnąć w tyłek (ze dwa odcinki temu) nie ponosząc żadnych konsekwencji
Trzykrotka - Śro 28 Sie, 2013 20:46
| BeeMeR napisał/a: | [
Dowódca i lekarka kłócą się jak stare dobre małżeństwo
|
To wtedy, kiedy kłócili się w obecności całego dworu? A wszyscy robili wielkie oczy, łącznie z Królem? Uwielbiam ich razem. Jak nie kwiatek we włosach, to nożyk na łydce, jak nie spotkania "partnerów" to publiczne kłótnie
Westchnę sobie od serca - uwielbiam odcinek 17 Emocji nagromadzono tam tyle, że aż buchają z ekranu. Energii, gorączkowych działań wystarczy do napędzenia małej elektrowni. Masa pięknych zbliżeń twarzy.
(*wachlarz i wentylator poproszę)
Król i reszta dworu poza pałacem - chyba czują się jak ptaki wypuszczone z klatki
 
Eun Soo wprost tryska entuzjazmem . Ta mina i podwinięte rękawy paradnej sukni!

Dworski splendor
Uśmiech Min Ho i lzy Doktorki

Przedtem on unikał kontaktu wzrokowego, teraz ona

Ręce patentowanej świni
Admete - Śro 28 Sie, 2013 22:05
To w Nine nie ma chyba żadnego męża, na którego uczucia trzeba mieć wzgląd, bo pocałunki są jak należy. Smutny ten serial. magiczne kadzidełka, magicznymi kadzidełkami, ale to jest serial o wyborach, decyzjach, straconych okazjach.
Trzykrotka - Śro 28 Sie, 2013 22:13
Obejrzałaś już do końca, Admete? Ja sobie rezerwuję ten serial na jesień
Admete - Śro 28 Sie, 2013 22:45
Właśnie obejrzałam ostatni odcinek. To jest bardzo dobry odcinek na jesień, sama zobaczysz i na pewno przyznasz mi rację. Chwilami bardzo smutny, ale z nutką nadziei, że jednak można odmienić swój los. I taki bym powiedziała mało dramowaty. Główny bohater grany jest bardzo oszczędnie. Aktor niesamowicie przystojny, ale nie dzieciuchowaty ani nie za słodki. Sympatyczna główna bohaterka, trochę naiwna, ale z sercem na dłoni. Bardzo dobre sekwencje sprzed lat 20. Świetny pomocnik głównego bohatera czyli doktorek ze skłonnością do lekkiej przesady Ciekawy wątek braterski. Dla mnie zakończenie jest optymistyczne - kadzidełkom chodziło o to, by każdy z bohaterów trafił w końcu na właściwa ścieżkę życia - musieli wziąć odpowiedzialność za swoje czyny ( starszy brat ), zacząć w pełni żyć ( Sun Woo ). Na dodatek główna para ma dobrą chemię i niezłe wyczucie komizmu - w ostatnim odcinku jest scena, w trakcie której Min-young chce najwyraźniej sprawdzić, czy pod koszulą Sun Woo ( śpi ) nie ma żadnej rany. Podchodzi do niego, rozchyla lekko koszulę, próbuje zajrzeć, a przyłapana przyklepuje mu koszulę jednym paluszkiem i twierdzi, że nic nie robiła. Ogólnie dialogi wyluzowanego Sun Woo z Min young mnie strasznie rozśmieszały. Jak to będzie się trzymał z daleka, bo szanuje jej traumę I bidula zakochała się w nim, bo miał gadane, a ona lubi wygadanych mężczyzn Moja interpretacja zakończenia, jak raz nie czytać, bo trochę szkoda znać rozwiązanie przy tego typu historiach:
Lee Jin Wook w roli Sun Woo jest jak dla mnie bardzo przystojny. Para romansowa:
http://www.youtube.com/watch?v=oyc81fra88g
BeeMeR - Czw 29 Sie, 2013 07:29
| Trzykrotka napisał/a: | To wtedy, kiedy kłócili się w obecności całego dworu? A wszyscy robili wielkie oczy, łącznie z Królem? Uwielbiam ich razem. Jak nie kwiatek we włosach, to nożyk na łydce, jak nie spotkania "partnerów" to publiczne kłótnie | Tak, zwłaszcza, że chwilę wcześniej prosił ją by nie szargała mu reputacji - widać jak skutecznie
Bardzo udanie skonstruowane i zagrane są ich postaci
Odc.12 Faith
Jaka cudna scena gdy królowa rozpytuje się jak poprawić humor mężowi-królowi
Stół z napojami i te sprawy
Jak cudnie niewinna jest ta drama - a myślałby kto, że ludzie od wieków wiedzieli jak grać w te klocki
Admete - Czw 29 Sie, 2013 07:34
Ludzie każdej epoki uczą się od nowa grać w te klocki. I są tacy, którzy nigdy się nie nauczą
BeeMeR - Czw 29 Sie, 2013 07:46
| Admete napisał/a: | Ludzie każdej epoki uczą się od nowa grać w te klocki. I są tacy, którzy nigdy się nie nauczą | Oczywiście - i młodziutką królową rozumiem doskonale - ale żeby dama Choi była tak niedomyślna? Trochę życia już widziała, nawet jeśli nie osobiście i bratanka rozgryźć potrafi natychmiast
Ja się tak trochę nabijam, w gruncie rzeczy to jest przeurocze - nawiasem Wu Dal Chi też są niewinni jak lelije i plotkują o tym, jak ich dowódca złapał kobietę za rękę, o tak! No a ona go leczyła nakładając swoje usta na jego - i wyleczyła
Trzykrotka - Czw 29 Sie, 2013 10:55
| BeeMeR napisał/a: | ale żeby dama Choi była tak niedomyślna? |
Oj tam oj tam - o co chozi w te klocki na bank wiedziała ale rozkręcić atmosferę - to już wyższa szkoła jazdy. I jak takie dwie nieśmiałe królewskie persony spiknąć. Na dodatek poodziewane w niezliczone warstwy. To jest wyzwanie godne tego dworu.
A propos warstwy, to podoba mi się, jak Eun Soo za każdym razem się focha, kiedy każą jej nałożyć te ceremonialne szaty - zakasuje rękawy paradnej sukni, podkasuje kiecki kiedy przechodzi przez próg... Co się zresztą dziwić - zwróciłam uwagę na zbliżeniu jednego z tych bliżej-już-się-nie-da hugów, które funduje jej od pewnego momentu Young, że ozdoby we włosach wybitnie przeszkazają w okazywaniu uczuć i że aktorka musiała trzymac głowe nieco odchyloną.
Ha! W odcinku 18 była w końcu scena "zrób coś z włosami" - i zaciągnięcie rozczochranej słodko Eun Soo przed lustro.
Admete piękny jest ten klip z Nine. Bardzo się czuję zachęcona do tej dramy.
Będą spoilery
Wracając do Faith - pod odcinku 17 jest 18, a w nim Powrót Króla Gong Min i Królowa znowu są w pałacu, zdrajcy osądzeni, Young zaprowadza porządek, a Gi Cheol coraz bardziej popada w obsesję pójścia do nieba z niebiańską lekarką.
Mam wrażenie, że do tego miejsca jakby kończył się jakiś etap, a zaczynał nowy. Śmierć Wudalchich, awans Younga, otwarta deklaracja uczuć, czas pędzący w stronę "wrota niebios zaraz się otworzą" - poczułam, że to dobra chwila na zrobienie sobie przerwy. Przerwa będzie naturalna, bo wyjazd, ale też wypadnie w dobrym czasie. Pora na reset.
Może ten motyw będzie dalej ważny, ale kiedy po raz kolejny pojawił się motyw otrucia Eun Soo, trochę wymiękłam. Znowu? Eeeee ....
Aragonte - Czw 29 Sie, 2013 12:04
Znowu piszę z doskoku od siostry.
Zaczęłam powtórkę Faith, jestem przy piątym odcinku. Komentarz mojej bratanicy (12 latek) na temat Kapitana: ten pan wygląda trochę jak dziewczyna Dalej bardzo dobrze mi się ogląda, kiedy wiem już, o co chodzi w pałacowych intrygach
Zerknęłam też sobie na Legend - fajne, chyba obejrze do końca. Lee Philip będzie grał główną rolę? Mam nadzieję, bo go lubię
I znikam
Trzykrotka - Czw 29 Sie, 2013 12:42
Główną rolę w The Legend gra Bae Yong Jun
Widziałam go w dwóch filmach - April Snow i Untold Scandal i mam wieczny problem z rozpoznawalnością. W kostiumie historycznym wygląda męsko i przystojnie, we współczesnym stroju jakoś tak... nie jak on
Dla Lee Philipa mam zamiar sobie oberzeć Secret Garden, zwłaszcza, że to dzieło scenarzystki Gentleman's Dignity i tej nowej dramy Min Ho, Heirs
Może sobie razem obejrzymy?
BTW: we wczorajszym odcinku Faith (18) pojawiła się scena z avatarka Aragonte - Choi Young, już wyższy rangą, rozmyśla i swoim miejscu w tym świecie (odpowie zaraz na pytanie Króla: co jest dla niego najważniejsz) i opłakuje w duchu śmierć 24 Wudalchich. W tych odcinkach z 2 części jest dużo smutku.
BeeMeR - Czw 29 Sie, 2013 13:00
| Trzykrotka napisał/a: | Oj tam oj tam - o co chozi w te klocki na bank wiedziała ale rozkręcić atmosferę - to już wyższa szkoła jazdy. I jak takie dwie nieśmiałe królewskie persony spiknąć. Na dodatek poodziewane w niezliczone warstwy. To jest wyzwanie godne tego dworu. | A widzisz, ta wersja mi się podoba
Ciekawa jestem bardzo, czy i jak królowa podejmie się zastosowania rzeczonego lekarstwa i czy faktycznie podniesie królowi morale
Bo fakt faktem - mają znacznie trudniejsze warunki by się dogadać i pobyć sam na sam niż para głównych bohaterów, którzy wprawdzie są podglądani kiedy tylko się da przez licznych życzliwych i szpiegów, ale znów nie są tak bezustannie pilnowani i tremowani obecnością wartowników, poddanych, konwenansów....
Trzykrotka - Czw 29 Sie, 2013 13:17
I na dodatek Król i Królowa mieszkają odzielnie, a spotykają się z całym ceremoniałem i w asyście dworu. Może dlatego taka szokująca była scena, kiedy Choi Young, osłaniając Królową podczas jednej z ucieczek, złapał ją za nadgarstek i wyrąbał sobie drogę mieczem prowadząc ją za sobą. Gdyby nie okoliczności, byłoby o czym plotkować na dworze
A propos Dowódcy: dobra wiadomość: potargana grzywka wraca od odcinka 19
Edit: od czapy, ale właśnie zrobiłam zrzut: moje sushi z Bonarki
BeeMeR - Czw 29 Sie, 2013 14:48
| Trzykrotka napisał/a: | | I na dodatek Król i Królowa mieszkają odzielnie, a spotykają się z całym ceremoniałem i w asyście dworu | Do tego zachowują się w sferze osobistej jak dzieci we mgle, do tego od początku poobrażane na siebie, co nie takie znów dziwne biorąc pod uwagę okoliczności pierwszego spotkania...
Admete - Czw 29 Sie, 2013 22:21
Piękne sushi Mnie dziś praca przemaglowała. Tam jest tak kosmiczny poziom absurdu, że koreańskie dramy to przy tym pikuś...ale już nie smęcę...
Nine jest bardzo klimatyczne i ogląda się ten serial bardzo dobrze.
Agn - Czw 29 Sie, 2013 23:45
I znowu będę nadrabiała gigantyczną epistołą. Wybaczcie, nie mogę się powstrzymać. Ale oczywiście nie musicie moich wywodów czytać.
| Trzykrotka napisał/a: | Agn, ten japoński kostiumik Min Ho Co oni mają we łabach, żeby tak stroić facetów? |
Bo ja wiem? Siano???
| Trzykrotka napisał/a: | BTW: w odcinku 11 A Gentleman's Dignity jeden z bohaerów (nie lubię go i jego egoistycznej dziewczyny, dlatego odmawiam nauczenia się jego imienia ) postanawia kupić sobie rurki Decyzja jest na miarę wyboru zawodu, albo zmiany domu... |
Tae San (chyba). W tych rurkach wyglądał jak półdupek zza krzaka.
Jego dziewczyny nie lubię, ale jego polubiłam. Śmieszny jest. Nie znosiłam tamtego prawnika. O, jego imienia nie mogę sobie przypomnieć. Tego, w którym na zabój kochała się młodsza siostra Tae Sana. Ale nie dlatego, że był wredny czy coś (bo nie był), tylko dlatego, że to taka rozlazła sierota jest, że szlag mnie trafiał. Przy swoich barwnych kolegach wypadał jak nierozgarnięty wierszokleta.
| Trzykrotka napisał/a: | Ale do postaci mam duże pretensje - to dowódca wrzucił na barki Younga ciężar bycia ochroniarzem króla, bez względu na to, jaki ten król jest. Jak ten chłopak miał to wszystko znieść |
Tym bardziej, że wcześniej usiłował poniżyć kobietę, którą kochał, zmuszając ją do rozebrania się do naga przed całym dworem. I on miał chronić kogoś takiego?
| Trzykrotka napisał/a: | Nie mogę owiedzieć, żeby nie sprawiła mi nieskiej radości scena, w której zamiata kanalią ściany i meble |
Mówiłam, że sprawia człowiekowi choć odrobinę satysfakcji.
| Aragonte napisał/a: | | Obejrzałam cztery odcinki Personal Taste (więcej nie mam na lapku) i dołączam do grupy o morderczych zapędach wobec Gae Inn. |
Ja rozumiem... przed nią gania facet, który ewidentnie miał błyszczyk na ustach, nastroszoną fryzurę, przykrótkie spodenki i wydawało jej się, że jest gejem (miała rację - wydawało jej się). No ale żeby tak jasno nie odczytać wyraźnych znaków! Błyszczyk po prostu zlizać, we włosach zatopić palce, a portki zwyczajnie z niego zedrzeć! Noż co za nieogarnięte dziewczę!
| BeeMeR napisał/a: | mam jedno ambitne spostrzeżenie: czemu mu tak zepsuli fryzurę? |
Moja teoria brzmi tak - Koreańczycy mają +100 do zajebistości i trzeba nam było to pokazać. My, zacofańcy z Zachodu dopiero teraz cieszymy się dobrami cywilizacyjnymi, podczas gdy prostownicę stosowano w Korei już w XIV wieku. Zazdrość bierze, prawda?
| BeeMeR napisał/a: | buzia dowódcy robi się jak księżyc w pełni |
Wiesz, raz, że Min Ho jednak ma okrągłą buzię, a dwa - do tej roli trochę przytył. Teraz jest znów szczuplejszy i widać bardzo zaznaczone kości policzkowe i takie tam duperele, ale tutaj - no cóż.
Ale i tak mi się podoba. Nawet jak ma okrąglutką buzię.
| Trzykrotka napisał/a: | Ja też wolałam wersję potarganą grzywki Dowódcy |
Bo on w takiej najładniej wyglądał. Ale mniejsza, bandamka czy nie, to pikuś wobec kretyńskiej zbroi. Ona chyba z gumy była. I do tego na ramionach mu się wręcz skrzydełka robiły. A tak dobrze wyglądał w stroju z początku dramy (i na końcu też go będzie nosił) tudzież w ciuchach z retrospekcji, kiedy nosił półksiężyc...
Zresztą co się martwisz? Niewyprostowane włosy wrócą.
| Trzykrotka napisał/a: | | Jaki on maleńki wśród rosłych Wudalchi. |
Ja naprawdę uważam, że to niezły żart mówić do kogoś per "wasza wysokość" i spoglądać na niego z wyżyn swego wzrostu.
| Trzykrotka napisał/a: | 2/ Sposób Choi Younga i Gi Cheola (o dziwo, wspólny! - razem mogliby góry przenosić, dream team po prostu) na wydobycie antidotum i zemstę na Gnidzie był genialny. Śmiałam się do łez. I te kwestie, którymi się przerzucili
Ekscelencja (flegmatycznie) - Nie za dużo mu wlałeś?
Wudalchi (równie flegmatycznie) - Nie wiem, jeszcze nigdy nikogo nie trułem
I kopnął samozwańczego królika w zadek, naprawdę! Mamusiu |
On po prostu spełnił moje życzenie, by ktoś to w końcu zrobił, bo ja miałam wielką chęć kopnąć drania w rzyć.
| Trzykrotka napisał/a: | O scenach romantycznych mogłabym do trzeciej nad ranem, więc zmilczę |
Ależ nie krępuj się, Albercik. W końcu ten wątek po to został stworzony, by móc radośnie omawiać najdrobniejsze detale każdej sceny każdej dramy.
| Trzykrotka napisał/a: | | Dodam też, że nawet chorować w takich ramionach (dwie pary najpiękniejszych w Goreyo) musi być lżej |
Prawdaaaa?
| Zooshe napisał/a: | | A walka była tylko pokazówką po części aby przetestować króla, a po części aby przekazać mu wiadomość. |
Na szczęście król jest na tyle inteligentny, by w końcu na to wpaść. Nie winię go, że od razu nie załapał, o co biega, w końcu niczego takiego się nie spodziewał. Ale ilu innych władców zwyczajnie kazałoby ściąć głowę Younga? A on przeanalizował sytuację. Choć z drugiej strony chyba wtedy już znał go na tyle, by wiedzieć, że Young niczego nie robi od czapy i jeśli jego działania wydają się nawet zdradą stanu, to na pewno jest w tym drugie dno.
| Trzykrotka napisał/a: | | I ciekawa jestem, czy ja jedna odczułam ulgę, kiedy drugi ZUy, czyli piękny Wujaszek |
Nie, nie tylko ty. Ja sobie pomyślałam: "W końcu trochę ciszy..."
| Zooshe napisał/a: | Reakcja chłopaków jest następująca przestają się bić i patrzą z przestrachem jak dziewczyny szarpią się za włosy. |
Ja się w ogóle zastanawiam czasem nad sensem niektórych scen, kiedy dwie osoby się tłuką, a reszta patrzy. Gapić się tylko, jeszcze z przerażeniem.
W CH był taki moment, w którym Yun Sung musiał dać się zlać synkowi jednego z polityków. Dwie panie ochroniarki nie interweniowały, bo Da Hae nie była w niebezpieczeństwie. Wobec tego stały i się patrzyły. Na dobrą sprawę na ich oczach można było człowieka nawet zamordować. Ciekawe, czy też by nic nie zrobiły.
| Zooshe napisał/a: | HJH na wieść o tym bije Hee Jin po twarzy.
Nie wiem co sobie scenarzyści myśleli ale nie stawia to HJH w dobrym świetle. |
Dlatego też uważam, że należałoby w trybie natychmiastowym zapomnieć o HJH (a najlepiej spuścić go w klozecie! ) i zająć się doktorkiem. Kurde, facet, który bije po twarzy kobietę to dla mnie przekreślony koleś. Na wieki wieków.
Więcej nie skomentuję, bo... nie dałam rady obejrzeć. Miałam zerknąć, ale zajęta jestem, teraz jeszcze w pracy młynek, w sobotę w pracy ewent i kurczę, chyba dopiero jak będę jechała do domu w niedzielę nadrobię zaległość. Przepraszam, Zooshe, wiem, że środa była moim pomysłem, ale tak mi się w żywocie pozajączkowało, że nie ogarnęłam.
| Zooshe napisał/a: | Jest mi też mi miło donieść, że w końcu doczekałam się Lee Philipa w Legend, trochę im to zajęło, ale w końcu go pokazali. |
I powiedz, że nie wygląda tam zjawiskowo z tymi długimi pięknymi włosami!
| Trzykrotka napisał/a: | | Pamiętam, jak moja koleżanka piszczała z zachwytu nad z nim w niebieskiej zbroi |
Bo i jest się czym zachwycać.
| Trzykrotka napisał/a: | | Jakkolwiek pocałunek z Faith ociera się o kategorię "wall kiss" - mieli faktycznie wzgląd na męża |
Albo raczej na cały dwór. To XIV wiek, w Korei do dziś ludzie nie całują się na ulicach (a jeśli, to bardzo dyskretnie i niezwykle rzadko), nawet nieszczególnie trzymają się za ręce. Namiętny pocałunek (jak to LMH potrafi) podejrzewam, że byłby bardzo niestosowny. Poza tym to była tylko pokazówka pt. "To moja kobieta i spieprzać od niej!".
| Trzykrotka napisał/a: | | (*wachlarz i wentylator poproszę) |
*usłużnie zaopatruje w co trzeba* Kostki lodu też chcesz?
| Trzykrotka napisał/a: | | Przedtem on unikał kontaktu wzrokowego, teraz ona |
Unikać kontaktu wzrokowego z TYMI oczyskami. *nie rozumie*
| BeeMeR napisał/a: | Jaka cudna scena gdy królowa rozpytuje się jak poprawić humor mężowi-królowi
Stół z napojami i te sprawy |
Niewinność to domena większości dram.
Fakt, ta scena była boska. Rżałam na niej jak głupia.
| BeeMeR napisał/a: | ale żeby dama Choi była tak niedomyślna? Trochę życia już widziała, nawet jeśli nie osobiście i bratanka rozgryźć potrafi natychmiast |
Bratanek jest osobą jej bliską, podejrzewam, że umie w nim czytać jak w otwartej księdze. I króla bardziej zna, bo od dziecka. Natomiast królową nieszczególnie, choć już wie, że to fajna babeczka jest.
A niedomyślna... raczej... erm... odniosłam wrażenie, że domyślić, to się domyśliła, jeno wyartykułowanie by ją przerosło.
| BeeMeR napisał/a: | No a ona go leczyła nakładając swoje usta na jego - i wyleczyła |
No co? Może nieskutecznie go wyleczyła? Jasne, że skutecznie.
| Trzykrotka napisał/a: | | Śmierć Wudalchich, awans Younga, otwarta deklaracja uczuć |
Śmierć Wudalchich to była jedna z koszmarniejszych scen. Bardzo ich wszystkich lubiłam, to była naprawdę świetna banda i ilekroć któryś ginął (nawet jeśli bezimienny), to było mi żal, bo wiedziałam, kim są i że takie było ich zajęcie, a śmierć od miecza to ryzyko zawodowe (i to wysokie).
Awans Younga - a bo to pierwszy?
Deklaracja uczuć - hmmm, chyba mówimy o scenie, w której Young mówi do Eun Soo, że zapyta ją, czy może zostać. Rany, śliczne to było.
| Trzykrotka napisał/a: | Może sobie razem obejrzymy? |
A kiedy BBF?
| BeeMeR napisał/a: | Ciekawa jestem bardzo, czy i jak królowa podejmie się zastosowania rzeczonego lekarstwa i czy faktycznie podniesie królowi morale |
Nie wiem, jak morale, ale na pewno podniesie... yyyp! Zamykam paszczę!
| Trzykrotka napisał/a: | dobra wiadomość: potargana grzywka wraca od odcinka 19 |
Told ya!
| Trzykrotka napisał/a: | Edit: od czapy, ale właśnie zrobiłam zrzut: moje sushi z Bonarki |
*dostaje ślinotoku*
A teraz... Attention please! Pamiętacie, jak się przechwalałam wszem i wobec, że wygrałam koreańską zakładkę do książek? Cóż... MAAAAAAAAAAAAAM!!!
Jak raz zakłada mi Terzaniego W Azji. *cieszy się jak głupi do sera*
Edycja: Rany, jakiego ortografa strzeliłam. Mam nadzieję, że nikt nie zauważył.
Trzykrotka - Pią 30 Sie, 2013 00:29
Jaka śliczna! Pani ma piękną plecionkę na głowie, a jakie stroje mają! I w ogóle...
Buuu.... późno się zrobiło i spać mi mus, więc tylko na szybko kilka punktów:
Opamiętałam się - aaaa!! Prawda, BBF! Zaczynamy po AGD, a przed Nine. Akurat się podładuję na wakacjach siłami, żeby jakoś wytrzymać widok tych zabójczych loków LMH, które w teledyskach widziałam.
Ale Secret Garden mnie nie ominie, czuje to w kościach.
O tym błyszczyku na najcałuśniejszych ustach Korei nie chciałam wspominać Ale nic to, smarują nim panów jak leci. Pamiętam, jak kiedyś odwiedziwszy Anaru zastałam ją na tropieniu błyszczyka na wargach super męskiego właściciela impali
A propos dramowej gnidy - pardon - księcia Deuk Heonga - Park Yoon Jae w cywilu prezentuje się niezwykle smakowicie
Męczyło mnie, że jest podobny do kogoś, kogo niedawno oglądałam i... doczytałam się. To młodszy brat Chae Rim, czyli ajummy z Oh My Lady
Te same usta, podobieństwo rodzinne jak nic!
Po dzisiejszym odcinku zgodzę się z tym, że cholerny prawnik z AGD (Yoon oppa ) to micha ciepłych rozgotowanych kluch. Mea Ri, choć stanowczo przerysowana, powinna jednak dawno kopnąć go w niewymowne, a nie ryczeć na jego widok i zakładać raz w tygodniu pompony na dłonie *
I w ogóle - od kiedy Do Jin dogadał się w kwestii uczuć z Yi Soon, zrobiło się nudniej. Ale może scenarzystka rozpędza się do następnego skoku - oby!
*Choć scena, w której razem z SeRa dopingują drużynę bejsbolową była boska
BeeMeR - Pią 30 Sie, 2013 08:25
Agn, cudna zakładka - jeszcze raz gratuluję
Jestem w 15 odc.
Król i Królowa coraz częściej piją - i to sami, raz nawet mieli o wiele mniej szatek i mniej formalne fryzury - mniemam po cichu, że to odpowiednik amerykańskiego roznegliżowania ledwo przykrytego prześcieradłem W końcu nie można publicznie obnażać królewskiego majestatu
Przebrali mi Zuego z siatką na głowie (i zmienili kolczyki) - i znów nie jest to zmiana na dobre - cóż, człowiek się przyzwyczaja do strojów, zwłaszcza jeśli są ładne i pasujące do postaci. A jemu biel i haftowany kołnierz pasuje jak ulał, dużo lepiej niż fiolet - temu z fletem też (i też go trochę przebrali - tj. dodali płaszczyk).
Drugi Zuy też jest wspaniały - zupełnie inny w metodach działań, grze - chyba we wszystkim - i to bardzo dobrze.
Bardzo piękna chemia jest między głównymi bohaterami - i piękne, romantyczne sceny z ich udziałem
Niby nic - a spojrzenie lub gest, choćby zatrzymany w połowie, są bardzo wymowne i eee... piękne (wybaczcie poranny brak elokwencji i powtórzenia )
Trzykrotka - Pią 30 Sie, 2013 09:10
Piętnasty to chyba mój jak dotąd ulubiony odcinek - i jak chodzi o nagromadzenie wydarzeń pałacowych, i w wątku wiary Choi Younga ("zawsze najważniejsza była ona") i w rozwoju romansu. Nic tak nie przyspiesza okazywania uczuć, jak perspektywa, że drugiej osoby za chwilę nie będzie przy tobie.
Pewnie skończysz, zanim wrócę z wakacji.
BeeMeR - Pią 30 Sie, 2013 12:59
| Trzykrotka napisał/a: | | Nic tak nie przyspiesza okazywania uczuć, jak perspektywa, że drugiej osoby za chwilę nie będzie przy tobie. | oj tak, czy to choroba, śmierć czy inne powikłania losu - tak czy inaczej skutek jeden - rozstanie. Jedno co można, to maksymalnie wykorzystać pozostały czas.
Im dalej posuwa się akcja, tym bardzie podoba mi się Zuy nr 2 - nie jest już tak groteskowo i widocznie na pierwszy rzut oka zły, ale to mistrz podstępu, knowań, do tego postawny i przystojny - idealnie się uzupełniają z Gi Cheolem, który przecież nie przestał mi się podobać również
zooshe - Pią 30 Sie, 2013 15:09
| Admete napisał/a: | | To w Nine nie ma chyba żadnego męża, na którego uczucia trzeba mieć wzgląd, bo pocałunki są jak należy. |
Prawda, może i nie ma ich dużo ale jak już są to na całego.
| Admete napisał/a: | | I taki bym powiedziała mało dramowaty. | To mi się bardzo podoba w Nine, że nie przypomina typowej koreańskiej dramy. Jest tu przemieszanie gatunków dramatu i fantastyki z zagadką rodzinną do rozwiązania w tle.
| Admete napisał/a: | | Główny bohater grany jest bardzo oszczędnie. Aktor niesamowicie przystojny, ale nie dzieciuchowaty ani nie za słodki. | Zwłaszcza kiedy się uśmiecha tak cudnie mruży oczy.
Zgadzam się z Admete, że Sun Woo w końcu zaakceptował swoje życie. Zrozumiał choć trochę późno, że nie można bawić się w Boga.
Jeszcze odnośnie samej końcówki, jedno z najlepszych zakończeń jakie widziałam w dramie. Z jednej strony bardzo dramatyczne ale jednocześnie dające nadzieję.
Nie czytać jeśli ktoś nie widział.
| Agn napisał/a: |
Dlatego też uważam, że należałoby w trybie natychmiastowym zapomnieć o HJH (a najlepiej spuścić go w klozecie! ) i zająć się doktorkiem. |
Doktorek jest nie tylko nieziemsko przystojny ale i zrobiłby wszystko dla Hee Jin, dlatego zupełnie nie rozumiem jej zachowania. Głupia baba.
| Agn napisał/a: |
Przepraszam, Zooshe, wiem, że środa była moim pomysłem, ale tak mi się w żywocie pozajączkowało, że nie ogarnęłam. | Mam nadzieję że wszystko się ułoży.
| Agn napisał/a: |
A teraz... Attention please! Pamiętacie, jak się przechwalałam wszem i wobec, że wygrałam koreańską zakładkę do książek? Cóż... MAAAAAAAAAAAAAM!!!
|
Bardzo śliczna zakładka i jak misternie wykonana.
Skończyłam Legend więc powinnam napisać coś sensownego ale niestety nic nie przychodzi mi do głowy więc ograniczę się do kilku spostrzeżeń.
Lee Philip ma naprawdę pecha do ról. Wydawałoby się że bycie jednym z symboli pretenduje do ważnej roli, tymczasem pałęta się cały czas na tyłach i praktycznie nic nie mówi.
Nie podoba mi się też aktorka która gra Kiha. Jej postać jest tragiczna, rozdarta wewnętrznie i powinno tez to objawiać się w grze aktorki tymczasem miałam wrażenie, że oglądam drewno.
W samej dramie było za dużo dłużyzn, twórcy niestety nie wykorzystali w pełni potencjału tej opowieści.
Admete - Pią 30 Sie, 2013 16:52
| Cytat: | | Jeszcze odnośnie samej końcówki, jedno z najlepszych zakończeń jakie widziałam w dramie. Z jednej strony bardzo dramatyczne ale jednocześnie dające nadzieję. |
Daje nadzieję, bo przecież jest jeszcze młodsza wersja Sun Woo, który teraz już nie popełni pewnych błędów. Aktor grający Sun Woo jest rewelacyjny i ma śliczne zmarszczki wokół oczu, gdy się uśmiecha. Uwielbiam ostatni odcinek, natomiast wcześniejszy jest bardzo stresujący.
BeeMeR - Pią 30 Sie, 2013 18:07
| zooshe napisał/a: | Skończyłam Legend więc powinnam napisać coś sensownego ale niestety nic nie przychodzi mi do głowy więc ograniczę się do kilku spostrzeżeń.
Lee Philip ma naprawdę pecha do ról. Wydawałoby się że bycie jednym z symboli pretenduje do ważnej roli, tymczasem pałęta się cały czas na tyłach i praktycznie nic nie mówi.
Nie podoba mi się też aktorka która gra Kiha. Jej postać jest tragiczna, rozdarta wewnętrznie i powinno tez to objawiać się w grze aktorki tymczasem miałam wrażenie, że oglądam drewno.
W samej dramie było za dużo dłużyzn, twórcy niestety nie wykorzystali w pełni potencjału tej opowieści. | Trudno mi się z tym nie zgodzić - tj. Kiha (nawet nie pamiętałam jej imienia) jest okropna aktorsko, cały czas ma jedną zbolałą minę, Sujini mi się bardzo podobała, to bodaj jedyna żywiołowa postać dramy, Damdeok ok, a Lee Philipa nie pamiętam wcale.
|
|
|