To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

asiek - Śro 15 Gru, 2010 10:02

BeeMeR napisał/a:
"Przetrzymać tę miłość"
- czytałam książkę, będącą pierwowzorem filmu - to jedna z tych, co bardzo mocno utkwiły w mej pamięci i wyobraźni - zwłaszcza scena z balonem - trochę się więc "bałam" filmu, raczej niepotrzebnie, bo choć nie jest zły, film nie ma nawet połowy napięcia i temperatury powieści, polecam więc książkę.

Mam podobne odczucia... Książka zdecydowanie lepsza.
VeraDeDiamant napisał/a:
A poza tym, wczoraj byłam w kinie na "Och, Życie!"

Chyba się skuszę, potrzebny mi jakowyś "odstresowacz". :mysle:

Alicja - Śro 15 Gru, 2010 12:27

też planowałam oglądanie "Och życie" teraz muszę poczekać
stawrogi - Śro 15 Gru, 2010 16:03

A ja wczoraj z prawdziwą przyjemnością obejrzalam "Amerykanina" z Georgem Clooneyem i gorąco polecam- pozytywne recenzje w prasie nie były przesadzone:)
Yvain - Czw 16 Gru, 2010 22:42

Z ogromną przyjemnością przypomniałam sobie "Rozmowy przy wycinaniu lasu" Stanisława Tyma, opowieść o drwalach, wiodących żywot na leśnej polanie, pełna humoru, ciepła i życiowej mądrości :mrgreen:
Do tego doskonała obsada aktorska: Janusz Gajos (Bimber), Paweł Burczyk (Dunlop), Bogusław Sochnacki (Macuga), Tomasz Sapryk (Zyzol), Jan Kobuszewski (Siekierowy), Jerzy Turek (Gajowy), Dorota Nowakowska (Ethalia), Władysław Kowalski (Alex)

stawrogi - Czw 16 Gru, 2010 23:20

Uwielbiam to:) Gajos, który, jako wzorowy uczestnik konkursu czytelniczego, czyta "Zbrodnię i karę" i ocenia ten tytuł jako idiotyczny i z pewnością nadany przez głupią bibliotekarkę:) :banan: I ta refleksja: jak w Rosji było wówczas dobrze, bo biedny student miał własną siekierę.....
trifle - Pią 17 Gru, 2010 17:17

Powtarzam sobie filmy dzisiaj, chorując, była bollywoodzka DiU, a teraz "Holiday". To chyba jeden z moich ulubionych zimowych filmów. Ten angielski domek jest taki cudny, amerykański super komfortowy ;) Mogłabym mieszkać w obu ;)
Jude Law jest fajny, Kate Winslet też, jakoś tak miło się to ogląda.

milenaj - Pią 17 Gru, 2010 17:27

Też lubię sobie oglądać dobrze znane filmy, jak choruję. Pomaga na samopoczucie, chociaż przy "R&R" 1995 zwykle zasypiam. :-D

A "Holiday" też niedawno oglądałam. Jude jest tam faktycznie fajny. Ale Cameron Diaz to ja już chyba nigdy nie polubię...

Angielska chatka świetna i te półki na książki wszędzie. To stanowczo jest mój typ...

Trzykrotka - Pią 17 Gru, 2010 17:29

Tylko w tych chatkach to niestety, zimno jest zimą! A skoro to wiem, to juz mam z głowy cały urok filmu :mrgreen:
trifle - Pią 17 Gru, 2010 17:33

W mojej kamienicy domowej też jest zimno zimą. We Wrocławiu za to mam ciepło, a póki mi ciepło mogę oglądać ;)
milenaj - Pią 17 Gru, 2010 17:34

Ja o tym zapominam. Poza tym Cameron miała wsparcie w postaci Jude'a. :-D :-D :-D
stawrogi - Pią 17 Gru, 2010 21:25

:)Właśnie- a przy nim raczej żadna kobieta nie zmarznie- nawet w chłodnej chatce zimową porą:) Uwielbiam ten film:)
kazika - Pią 17 Gru, 2010 23:23

jeśli mogę wtrącić, ja też uwielbiam ten film:) ta zimna słodka chatka z ciepłym kominkiem... mrrrr
stawrogi - Sob 18 Gru, 2010 00:44

A ja właśnie zrobiłam sobie powtórkę z "Ojca chrzestnego" (1 część)- pod wpływem cyklu TVN Style 66 niezapomnianych filmów i muszę to powiedzieć: Kocham Ala Pacino:)

A czy ktoś oglądał dziś "Między ustami a brzegiem pucharu" może? Bo jestem wielbicielką tego filmu i hrabiego Wentzla:) - jako szkoda, że Jacka Chmielnika nie ma już z nami (:
Uwielbiam też Henryka Bistę jako jego służącego:) Są tu może i inni wielbiciele tej ekranizacji???

Calipso - Sob 18 Gru, 2010 06:17

stawrogi napisał/a:
Kocham Ala Pacino:)

Ja też :serce: :cheerleader2: :serduszkate:

Eeva - Sob 18 Gru, 2010 09:08

Ja uwielbiam Między ustami.. !!
Wentzel jest moim idolem. Chociaz w wersji książkowej moją idolką jest babka i jej teksty o graniu w domino i że Głębocki oszaleje i bedzie snuł się po polach zawodząc gdzie moje domino?! gdzie moje domino?!" :D

milenaj - Sob 18 Gru, 2010 11:02

stawrogi napisał/a:
A czy ktoś oglądał dziś "Między ustami a brzegiem pucharu" może? Bo jestem wielbicielką tego filmu i hrabiego Wentzla:) - jako szkoda, że Jacka Chmielnika nie ma już z nami (:
Uwielbiam też Henryka Bistę jako jego służącego:) Są tu może i inni wielbiciele tej ekranizacji???


Książkę lubie bardzo, ale film oglądałam tylko raz i to dawno temu. Może trzeba sobie przypomnieć?

Alicja - Sob 18 Gru, 2010 11:17

stawrogi napisał/a:
A czy ktoś oglądał dziś "Między ustami a brzegiem pucharu" może? Bo jestem wielbicielką tego filmu i hrabiego Wentzla:) - jako szkoda, że Jacka Chmielnika nie ma już z nami (:
Uwielbiam też Henryka Bistę jako jego służącego:) Są tu może i inni wielbiciele tej ekranizacji???

za każdym razem, gdy wyświetla go tv :-D

jadę na filmach świątecznych, robię sobie nastrój :wink: :
Wesołych świąt z Dandym deVito i Matthew Broderickiem - zabawny, 12 mężczyzn z kalendarza :mrgreen: - są całkiem niczego sobie, niektórzy mogliby aspirować do naszej ciachowej strony :wink: , Mrs Miracle - taka fabularna bajeczka o wdowcu i ojcu bliźniaków, do którego domu trafia "cudowna" niania, Brat Świętego Mikołaja, Wyjdź za mnie w Święta i Święta last minute. Mam dużo czasu :-P
żaden z nich nie "zapada w pamięć i serce" , ale miło się je ogląda. Każdy z nich to dobry poprawiacz humoru

Anonymous - Nie 19 Gru, 2010 07:07

A ja ostatnio uzupelnilam sobie kilkanascie filmow na spotkaniu filmowym i wlasnie sobie powolutku ogladam.
Zaczelam od Kaliguli - zaciekawila mnie obsada: Helen Mirren i Malcolma McDowella, Petera O'Toola, czy Johna Gielguda. Nie sadzilam, ze tak ciekawa obsada gra w pornosie - w dodatku momentami bardzo niesmacznym. Uwage przykuwa jednak muzyka - dotychczas znana z reklamy (chyba samochodu...)
Po tym doswiadczeniu z lekkim strachem przeszlam na Papieza Joanne i tutaj czekalo mnie przyjemne zaskoczenie - cudnie smakowity faramirowaty David Wenham. Wprawdzie widac juz, ze zab czasu go nadgryza, ale szare oczyska nadal blyszcza. Ogolnie film mi sie podobal, chociaz zakonczenie troche analogiczne do Lady Jane. Rzecz jasna nie nalezy traktowac go za historyczny, ale naprawde niezla kostiumowka.
Rebeka Hitchcocka z Joan Fontaine i Laurencem Olivierem (1940 r. ) - klasyka. Lubie ta historie i lubie kino amerykanskie tego okresu. Wprawdzie Joan przy pierwszym spotkaniu wyglada tak jakby bardzo chciala do toalety i wstydzila sie do tego przyznac, ale calosc gwarantuje przyjemnie spedzony czas.
A potem powtorka Herloka Scholmesa (ktorego bardzo lubie) i Delikatesy - i to ostatnie: po prostu rewelacja. Wizja blizej nieokreslonego czasu wielkiego kryzysu, ktory przejawial sie brakiem produktow zywnosciowych. Zycie w jednej z kamienic prowincjonalnego miasteczka toczy sie rzecz jasna wokol jedzenia. W przeciwienstwie do rodakow, niespecjalnie musza sie o nie martwic - dzieki przedsiebiorczosci rzeznika (ktory rzecz jasna pelni funkcje lidera).
Sposobem staly sie regularnie umieszczane w prasie ogloszenia oferujace prace - rzecz jasna "pracownik" nie do konca zdaje sobie sprawe z tego jaka naprawde funkcje bedzie pelnil...

Yvain - Nie 19 Gru, 2010 10:13

Delicatessen to wspaniały film, oboje z mężem go uwielbiamy. Dominique Pinon jest świetny w swojej bohaterskiej roli, ale i inne postacie są wspaniale wykreowane. Super film :mrgreen: "To robota dla Australijczyka..." weszło do naszych powiedzonek :mrgreen:
Anonymous - Nie 19 Gru, 2010 15:07

Ja bardzo duzo slyszalam, ale dopiero wczoraj mialam mozliwosc przekonac sie samodzielnie :)
miłosz - Nie 19 Gru, 2010 20:57

a dziś wybrałam sie na film Kochałem ją historia rzeczywiście poruszająca, świetna rola jednego z moich ukochanych aktorów, Daniela Auteuila- on jest mistrzem w graniu takich moralnie rozedrganych facetów. Jak kto chce sie rzeczywiście przekonać, ze "facet to świnia" no to do kina marsz. Mnie naprawde dobrze oglądało sie ten film, okraszony ciekawymi portretami kobiet, znakomitymi zdjęciami i mocno nastrojową muzyką
Admete - Nie 19 Gru, 2010 21:12

Takie kino mnie męczy...
Anonymous - Pon 20 Gru, 2010 00:35

ja nie lubie francuskiego kina. Daniela zreszta tyz...
trifle - Pon 20 Gru, 2010 03:10

A ja bym obejrzała. To grają w kinach teraz?
stawrogi - Pon 20 Gru, 2010 17:53

Yvain napisał/a:
Delicatessen to wspaniały film, oboje z mężem go uwielbiamy. Dominique Pinon jest świetny w swojej bohaterskiej roli, ale i inne postacie są wspaniale wykreowane. Super film :mrgreen: "To robota dla Australijczyka..." weszło do naszych powiedzonek :mrgreen:



Znam i lubię:) Od czasu projekcji tego filmu boję się sklepów mięsnych:) :banan:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group