Seriale - Kraina konfucjanizmem płynąca, czyli dramaland - odcinek 7
BeeMeR - Sob 05 Wrz, 2015 08:20
| Agn napisał/a: | | To pięknie podkreśla jego stosunek do tego wszystkiego. W najnowszym odcinku depcze sobie po pismach od ludu tak bardzo od niechcenia, jakby całą swoją postawą wyrażał: "Mam was w d., słabe ludziki, i tak mi będziecie buty lizać!". | Ależ on ma takie zdanie o ludziach - zauważcie, że w swym podziemnym pałacu nie ma ani jednego miejsca by zaproszeni goście mogli usiąść - po co? Niech stoją kornie pochyleni. Ja już nawet myślałam, że mając setki lat do dyspozycji inaczej bym ją urządziła - ale może tak było, a potem wszystko się Gwi znudziło, nawet wystrój i zostawił drzewo i beton
| Agn napisał/a: | | Bardzo podoba mi się scena wewnętrznej wędrówki i pokazanych w nim osób, które go wciąż trzymają w pionie człowieczeństwa. A jednak ten Sung Yeol a'la Gwi wciąż w nim siedzi i tylko czeka, aż się przebije i nim zawładnie. | Też mi się ten majak podobał - ale niestety 18. również mnie zirytowała. Motyw "och jej on ma amnezję więc okłammy go wszyscy dla jego dobra i wypuśćmy na miasto w totalnej niewiedzy co zmalował" jest kretyński
Scholar | Agn napisał/a: | Nie wiem, czy do końca życzę królowej pełnego szczęścia. Zapunktowała tu i ówdzie, ale nie mam przekonania, czy ja właściwie lubię tę postać.
| Jej mi żal, ale króla lubię a on się zaangażował, ona też - wyraźnie trzyma się wybranej opcji pomocy królowi - niech im się uda.
Zwłaszcza, że marnie widzę przyszłość Uczonego oraz giseang - ona się zapewne poświęci w imię uczonego jak wszyscy inni wcześniej
Odnośnie nauczyciela jestem zła, że nie pokazano jego śmierci trochę lepiej - ładniej tracił przytomność w ramionach uczonego wcześniej niż teraz. No, ale to tak nawiasem.
| Agn napisał/a: | | Gwi ma w sobie coś z rozleniwienia. Nie wiem, czy przez ileśset lat chciałoby mi się tylko polegiwać w mrocznej piwnicy i przyjmować 1 niechętnego gościa na jakiś czas, żeby wysłuchać raportu, ale niech tam - może Gwi jest też znudzony już życiem jako takim, a to by oznaczało, że może jednak zabicie go dałoby mu pewną ulgę. | We dnie polegiwał w jaskini ale w nocy wychodził na żer. No i na pewno jest znudzony - chyba tylko jak ktoś mu się stawia (np. KSY) dostaje trochę rozrywki i sam może pokazać pazur.
BeeMeR - Sob 05 Wrz, 2015 08:31
Odnośnie Liar Game - no pewnie, że reguły rozgrywek brzmią zawile, ale same rozgrywki są ciekawsze. Najciekawsze jednak relacje i podchody personalne - SSR i profesora oraz mieszających innych - np. Jamie i dyrektora stacji.
Profesor wessany - i wciąż zasysany jest po mistrzowsku - np. uroczy był sposób zaproszenia go na kolację
| Cytat: | | mimo szminki i grzyba, bardzo podobał mi się profesor. Dobrze, że nie był kopią demonicznego prowadzącego. Aktor ma na szczęscie na tyle cichej charyzmy, że stanowił dobrą przeciwwagę dla obłędnego SSR. | Tak, ładnie są skontrastowani, panny też, ale dziunia mnie zirytowała okropnie. Wie, że jest w grze kłamców, została już kilka razy wykiwana - i znów się podkłada W życiu to ok, można się zapomnieć, nie każdy i nie cały czas trzyma gardę, ale w teleturnieju, w którym podstawą jest oszustwo? To już nie jest naiwność to tępota i brak zrozumienia zasad.
Aktorka jest śliczna i patrzę na nią z przyjemnością - na Jamie też - piękna kobieta, no chyba że umaluje się na wampa
.
Agn - Sob 05 Wrz, 2015 11:08
| BeeMeR napisał/a: | | Ależ on ma takie zdanie o ludziach - zauważcie, że w swym podziemnym pałacu nie ma ani jednego miejsca by zaproszeni goście mogli usiąść - po co? Niech stoją kornie pochyleni. |
Ależ ja nie twierdzę, że jest inaczej, gdybym wątpiła, to bym musiała być naprawdę skończonym debilem. Chodzi mi o to, że nie udaje i jest sobą od początku do końca, a to że ma na sobie królewskie szatki jeszcze bardziej podkreśla, jakiego władcę sobie ludzie ściągnęli na łeb.
| BeeMeR napisał/a: | | Ja już nawet myślałam, że mając setki lat do dyspozycji inaczej bym ją urządziła - ale może tak było, a potem wszystko się Gwi znudziło, nawet wystrój i zostawił drzewo i beton |
Może to jego najnowsza faza i co sto lat zmienia sobie wystrój. Nigdy nie wiadomo.
| BeeMeR napisał/a: | | Motyw "och jej on ma amnezję więc okłammy go wszyscy dla jego dobra i wypuśćmy na miasto w totalnej niewiedzy co zmalował" jest kretyński |
Przepraszam, ale oni go właśnie nie chcieli wypuszczać na miasto i robili co mogli, by nie wylazł. Nawet mu szatkę rąbnęli. Niemniej dla mnie pomysł nie jest idiotyczny. To świadczy o tym, że go kochają i nie chcą go ranić, są chwile, kiedy nie ma idealnych decyzji, bo każda ma swoją złą stronę. Woleli odsunąć w czasie poczucie winy, jakie będzie miał Sung Yeol z powodu akcji, jaką odwalił na krwicznym haju. Jak trochę czasu minie, to i więcej o sytuacji można powiedzieć i inaczej się wszystko odczuwa, jak nie jest "na świeżo".
| BeeMeR napisał/a: | | We dnie polegiwał w jaskini ale w nocy wychodził na żer. |
Niby tak, ale imaginuj sobie żyć setki lat i nie mieć nikogo w miarę inteligentnego do choćby pogadania. Ludźmi rządził i nimi gardził, bo i dali sobą pomiatać, by go zwalczyć okazali się za słabi, a służalczość nie jest czymś, co może zaspokoić głód towarzystwa. Gwi jest sam. Sam sobie to wybrał, ale też przez to władował się w takie znudzenie. Może i raduje go do pewnego stopnia zabijanie, ale i to już, jak widzę, nie daje mu jakiejś dłuższej satysfakcji. Gisaeng mu się podobała i premierówna - odpowiadały mu i to inteligentnie. Gisaeng zresztą sprytnie z nim pogrywała - tą samą sztuką, jakiej wyuczyła się w, że tak powiem, pracy.
| BeeMeR napisał/a: | | chyba tylko jak ktoś mu się stawia (np. KSY) dostaje trochę rozrywki i sam może pokazać pazur. |
Zastanawiam się, czy i to go tak do końca cieszy. Ale przynajmniej może wtedy coś poczuć, nawet jeśli to jest uczucie, że jasny szlag go trafia.
Praca na planie Scholara: https://www.youtube.com/watch?v=e6FN61LLn94
PS Wybrnęłam z tych mandatów, nominacji i mianowania. Jakoś.
PPS Zrobione! BeeMeRku, łap priva.
Agn - Sob 05 Wrz, 2015 17:27
W ramach odłączania się od reszty świata oglądam sobie Angry mom nr 7. Scena, w której teściowa wyobraża sobie, jak to jej synowa romansuje jest cudnie komiczna. Ale nasza Angry mom jest w niej seksowna, że mucha nie siada.
Poza tym dwa drobiazgi - śliczna torebeczka.
I piękna pomadka, z którą JEJ bardzo do twarzy.
BeeMeR - Sob 05 Wrz, 2015 18:36
| Agn napisał/a: | | oni go właśnie nie chcieli wypuszczać na miasto i robili co mogli, by nie wylazł. Nawet mu szatkę rąbnęli. Niemniej dla mnie pomysł nie jest idiotyczny. To świadczy o tym, że go kochają i nie chcą go ranić, są chwile, kiedy nie ma idealnych decyzji, bo każda ma swoją złą stronę. Woleli odsunąć w czasie poczucie winy, jakie będzie miał Sung Yeol z powodu akcji, jaką odwalił na krwicznym haju. Jak trochę czasu minie, to i więcej o sytuacji można powiedzieć i inaczej się wszystko odczuwa, jak nie jest "na świeżo". | Ja wiem, że nie chcieli by wyszedł tylko "odpoczywał" ale ostatecznie puścili go nie mówiąc ni słowa o tym co zaszło. świetnie im wyszła ta chęć "nie ranienia" - na pewno nie bolało jak się od niego ludzie odwracali i w twarz mu rzucili co trzeba. Sorry - ja uważam, że niektóre rzeczy lepiej wziąć na klatę (jak np. czyjąś śmierć) i dopiero dać czas by to przetrawić zamiast gnić zamartwiać się co się stało i żyć w niepewności - bo wiadomo, że coś jest nie tak tylko nie wiadomo co. Nie był umierający ani w opłakanym stanie - wręcz przeciwnie, dziwnie odrodzony i spokojny - poradził by sobie z wiedzą, zwłaszcza odpowiednio podaną - tak jak przemawiała potem YS, bez tej szopki "nic się nie stało i wszystko jest w porządku".
| Agn napisał/a: | | Zastanawiam się, czy i to go tak do końca cieszy. | Tak to odebrałam, trochę jak ekscytację Gwi gdy się na końcu odcinka pojawił w jaskini KSY.
Zabieram się za seans - na razie 17.
Agn - Sob 05 Wrz, 2015 22:34
| BeeMeR napisał/a: | | ostatecznie puścili go nie mówiąc ni słowa o tym co zaszło. |
Bo by go powstrzymali.
Cóż, mamy odmienne zdanie na pewne sprawy i może nie kontynuujmy, bo zaczynam przekładać to na swoje życie i obawiam się, że nie chcę wiedzieć, ile razy w życiu nazwałabyś moją decyzję kretyńską.
| BeeMeR napisał/a: | | Tak to odebrałam, trochę jak ekscytację Gwi gdy się na końcu odcinka pojawił w jaskini KSY. |
Do pewnego stopnia na pewno, ale nie mogę przestać się zastanawiać nad tym, czy jest w stanie jeszcze poczuć naprawdę czystą radość. Postać Gwi wydaje mi się tak totalnie znużona, że nie mogę się powstrzymać przed tymi myślami.
Aragonte - Sob 05 Wrz, 2015 23:04
Agn, pociesz się, że ja swoje niektóre decyzje oceniam jako kretyńskie, po czym wzruszam ramionami i idę dalej, wiedząc, że w danym momencie życia i tak nie byłam w stanie zachować się inaczej
Agn - Sob 05 Wrz, 2015 23:11
Staram się też tak na to patrzeć.
Pardon, ja się do niczego teraz za bardzo nie nadaję, może się po prostu zamknę i nie będę truć.
Aragonte - Sob 05 Wrz, 2015 23:40
Nie zamykaj się, plisss
Odebrałaś Duszkę?
Agn - Sob 05 Wrz, 2015 23:50
Jutro pewnie położę na niej swoje łapy.
W ramach rozrywki, ponieważ nie mogę się oprzeć zawaleniu was zdjęciami i by sobie nieco przedłużyć poprawiony nastrój - popstrykałam niektóre ubranka przyjaciółki angry mom. Kobitka jest niesamowita, a ciuszki ma... no cóż, same zobaczycie.
Strój najczęstszy. Zmieniają się nakrycia głowy, ale kiecka ta sama. Panowie trzymający za tren jeszcze nim falują.
Tak sobie myślę, że nie wiem, co ich przy niej trzyma, bo szefową jest okropną, ale albo mają częste napady masochizmu, albo "Królewna" musi im szalenie dużo płacić.
W takim outficie torturuje się wroga poprzez trzymanie go w zamrażarce pełnej lodów (oczywiście rękami podwładnych, my jesteśmy zajęci lodem).
Spotkanie i omawianie tajnego planu z przyjaciółką:
Masaż? Bardzo proszę!
(Te kokardki mnie rozczuliły. )
Ten już był prezentowany - biżuteria księżniczkowa.
Ale i tak najlepiej się wybrać na akcję przetrzepania komuś domu...
Niemniej pod tymi ciuszkami kryją się...
I skoro wspominałam o jej podwładnych - sporo im płaci.
Ogromne ilości pieniędzy...
Ich konta pewnie pękają w szwach:
I prawie zapomniałam - regularne premie. Zdecydowanie.
I wisienka na czubeczku - spójrzcie na maskę.
Niestety, fotek z ubrankiem na spotkanie z nauczycielami, dyrektorem etc. nie zobaczycie, bo mi coś 6. odcinek szwankuje i nie daje się obfotografować. A szkoda - było na co popatrzeć.
Trzykrotka - Nie 06 Wrz, 2015 00:15
Czekam na 18 z napisami
Cieszę się i na KSY, w jeszcze niezbyt swojej skórze, ale wyglądającego niemal, jak w scenach sprzed transformacji (albo mnie się tak wydaje ) na tego Gwi, który wyjdzie z pałacu porządzić trochę.
Bardzo fajnie czytało się waszą dyskusję. To naprawdę zaszczyt da dramy, kiedy omawiając ją, zaczyna się myśleć o decyzjach z życia wziętych, a nie sytuacjach dramowych. Czasami tak jest, że ludzie chcąc dla kogoś dobrze, krzywdzą go jeszcze bardziej. Pewne rzeczy trzeba powiedzieć, nawet jeśliby miało boleć w chwili, kiedy się mówi - takie jest moje zdanie. Ale rozumiem też, że ludzie KSY kochają go i chcą (złudnie) oszczędzić po tym, jak znękany i sponiewierany jest od kilku odcinków.
| Agn napisał/a: | | Postać Gwi wydaje mi się tak totalnie znużona, że nie mogę się powstrzymać przed tymi myślami. |
Owszem. W 16, czy 15 odcinku powiedział, zwracając się do (chyba) ministra lewej strony, coś jak "Między nami, starcami." Gwi jest naprawdę bardzo stary i bardzo znudzony. Myślę, że dlatego nie jest skory do ubijania ładnych kobiet, które rozmawiają z nim śmiało (królowa, ginsaeng), choć do końca nie wierzy w ich dobre intencje. Trochę wobec tego zgrzyta mi jego pomysł na rozwianie nudy. Królowanie? Co w tym zabawnego? To raczej nużące zajęcie. Może po prostu każda odmiana jest dobra? Albo może chce czegoś na wielką skalę - wielkiej rebelii, wojny, wycięcia w pień małego narodu, sama nie wiem...
Zawsze mi sie wydawało, że nieśmiertelność albo bliska jej długowieczność, to straszna nuda.
| Agn napisał/a: | | popstrykałam niektóre ubranka przyjaciółki angry mom. Kobitka jest niesamowita |
Cudo.... Częściej ją zapdawaj, warta jest tego
A propos Duszki, to niemal się zaharowałam na śmierć, ale z 6 odcinka, tego, w którym Duszka wlazła w Bong Sun po raz drugi i dalej molestuje szefa, a szef przyjmuje kolegów w klasy w swojej restauracji, zostały mi jakieś 2-3 sceny do końca. 10 minut. Potem jest ten ładny odcinek, w którym szef uczy Myszkę smakowania W każdym razie - nic nie oglądam tylko dzielnie pracuję i niedługo podeślę Aragonte nowy odcinek.
Aragonte - Nie 06 Wrz, 2015 00:24
Tą kobitkę kojarzę chyba... czy nie ona gra szamankę w Oh My Ghost?
I do Trzykrotki: nie sądzę, żebym wprowadziła wiele poprawek do Duszki, bo w trakcie oglądania się wciągam i zapominam o czujności Na razie miałam jedną wątpliwość, ale nie mam lepszej propozycji, więc niczego nie sugerowałam.
Jaka zabawna jest na razie bohaterka z nadzieniem z ducha Biedny Szef
Agn - Nie 06 Wrz, 2015 00:24
| Trzykrotka napisał/a: | | Czekam na 18 z napisami |
Są już u bety.
Trzykrotko... zdajesz sobie sprawę, że w przyszłym tygodniu następuje koniec Scholara?
| Trzykrotka napisał/a: | | W 16, czy 15 odcinku powiedział, zwracając się do (chyba) ministra lewej strony, coś jak "Między nami, starcami." Gwi jest naprawdę bardzo stary i bardzo znudzony. |
Dokładnie. I myślę podobnie - długowieczność to nuda, ale przede wszystkim dla mnie potworny smutek. Patrzeć jak wszystkich, których lubisz / kochasz odchodzą. W życiu bym nie chciała.
| Trzykrotka napisał/a: | | Cudo.... Częściej ją zapdawaj, warta jest tego |
Dobrze. Nie omieszkam zatem, jeśli nie będzie wam to jakoś szczególnie przeszkadzało.
A'propo Duszki - a pierwsze 5 polskich sosików to gdzie...?
Agn - Nie 06 Wrz, 2015 00:29
| Aragonte napisał/a: | | Tą kobitkę kojarzę chyba... czy nie ona gra szamankę w Oh My Ghost? |
W sensie "Królewna"? Jej filmografia milczy na ten temat...
http://asianwiki.com/Ko_Su-Hee
O, ta pani grała w Duszce - może to z nią pomyliłaś: http://asianwiki.com/Lee_Jung-Eun
Aragonte - Nie 06 Wrz, 2015 00:30
No to najwyraźniej mi się pomyliło.
Sosiki dostaniesz, spokojnie
Trzykrotka - Nie 06 Wrz, 2015 00:33
Ja też pomyliłam, to nie ona. Obie po prostu słusznych kształtów. O szamance i "królewnie" mówię.
Chcesz Duszkę już teraz? Czy wolisz poczekać na ciąg dalszy? Odcinek 1 i 2 są z baki. Nie wiem, jakie, bo nie testowałam.
Tak, Scholar nam się kończy To samo pomyślałam. I jeszcze: został tylko jeden odcinek do tłumaczenia
Agn - Nie 06 Wrz, 2015 00:39
| Trzykrotka napisał/a: | | Chcesz Duszkę już teraz? Czy wolisz poczekać na ciąg dalszy? Odcinek 1 i 2 są z baki. Nie wiem, jakie, bo nie testowałam. |
Jutro, myślę, dorwę płytkę z Duszką. Skończy się Scholar ( ), to mi się zrobi miejsce, to może bym sprawdziła, z czym to się je. Chyba że tknę jak zrobisz całość. W sumie powinnam nadrobić inne dramy, które mi się poprzesuwały.
Na razie idę spać.
Aragonte - Nie 06 Wrz, 2015 00:46
Cudne są chłopaki z Duszki Sous Chef właśnie ćwiczy szermierkę z sitkiem i jakimś szpikulcem
Edit: czekając na sosik Trzykrotki do 5. odcinka Duszki zerknęłam na napisy PL do pierwszego, te z Baki. Coś tam poprawiłam, jakąś literówkę, ale nie są złe. Jestem w połowie odcinka.
Przy powtórce bardziej doceniam, że Duszka jest naprawdę fajnie pomyślana i skonstruowana.
Admete - Nie 06 Wrz, 2015 07:06
Też się uśmiecham o napisy do Duszki. A gdzie napisy do 17 Scholara? Coś mi umknęło?
BeeMeR - Nie 06 Wrz, 2015 08:44
| Agn napisał/a: | Cóż, mamy odmienne zdanie na pewne sprawy i może nie kontynuujmy, bo zaczynam przekładać to na swoje życie i obawiam się, że nie chcę wiedzieć, ile razy w życiu nazwałabyś moją decyzję kretyńską.
| Hola hola - bardzo proszę nie mieszajmy dram i życia - (tu widać też mam inne zdanie: rozmawiajmy ile wlezie ale o dramach, nie o prywatnej sferze życia ) jasne że ocenia się postaci biorąc pod uwagę swoje doświadczenia ale wyłącznie o dramalandzie piszę. Wycieczek personalnych nie robiłam i nie będę.
Przy rozmowie o ludziach prawdziwych i ich życiu zdaję sobie doskonale sprawę, że nie znam wszystkich przesłanek i też staram się powstrzymać od komentarza, nawet jeśli nie popieram czyjejś decyzji końcowej jak np. sypianie z żonatym facetem.
Ale w przypadku dramy wiemy wszystko, co twórcy chcieli byśmy wiedzieli na danym etapie i uważam, że mam prawo zarówno zachwycać się bezrozumnie jak i krytykować głupie moim zdaniem postępowanie. A tamto było właśnie IMHO głupie, bo on nie był (w mojej ocenie - mogę to dodawać do każdego zdania ale mam nadzieję że nie trzeba) niestabilny psychicznie ani ledwo żywy ani nawet obłożnie chory by nie zrozumieć co zrobił w amoku krwi. A jednocześnie uważam, e oni powiedzieli by mu lepiej i lepiej naświetlili sprawę niż (vide: YS później) zamiast pozwolić mu wyjść i dowiedzieć się brutalnie od obcych ludzi. Czy by go powstrzymali? Siłą nie - ale słowem owszem. Np. "chcesz wyjść koniecznie? Ok, to pogadajmy najpierw".
To dramaland, dla mnie to typowe noble idiocy z naciskiem na idiocy zrobione głównie w celu przedłużenia odcinka o kwadrans
Nie traktuję tego przecież w kategoriach serio-serio więc proszę Agn nie bierz tego do siebie bo nijak nie ma takiego podtekstu . Acz nie przestaje mnie zadziwiać jak różni9e odbieramy te same postaci czy wątki w dramach
Bo ufam, że w dramach pozostaniemy i pisać będziemy obie.
Nawiasem, swoje niektóre decyzje też uważam za kretyńskie, ale to nie czas i miejsce na spowiedź
Niestety co do przeszłości też mogę najwyżej wzruszyć ramionami i kolejny raz puknąć się w głowę bo wcale nie zawsze czegoś się nauczyłam wskutek eeee... co najmniej dziwnych wyborów.
| Trzykrotka napisał/a: | | Czasami tak jest, że ludzie chcąc dla kogoś dobrze, krzywdzą go jeszcze bardziej. Pewne rzeczy trzeba powiedzieć, nawet jeśliby miało boleć w chwili, kiedy się mówi - takie jest moje zdanie | I tak to właśnie odbieram. A że KSY ogromnie lubię, niemal boli mnie że jego boli bardziej niż mogłoby. Stąd mój wqrv na dramę. Czasem trzeba skłamać - i to też rozumiem doskonale, ostatnio w serialu policjantka na pytanie umierającej dziewczyny czy przeżyje odpowiedziała z przekonaniem że owszem, choć młoda szans nie miała - ale ją trzeba było okłamać, bo tak było dla niej lżej.
Ale dla mnie tu sytuacja była zupełnie inna.
| Trzykrotka napisał/a: | | rozumiem też, że ludzie KSY kochają go i chcą (złudnie) oszczędzić po tym, jak znękany i sponiewierany jest od kilku odcinków. | Ja to też rozumiem, ale to dowód jak go nie znają - albo że ja odbieram go swoją miarą . Jak nie wiem co złego się stanie a wiem że coś jest nie tak to piszę w wyobraźni znacznie bardziej czarne scenariusze niż rzeczywistość i więcej się martwię na zapas niż dana sytuacja jest warta.
Dlatego według mnie dodają KSY zmartwień a nie oszczędzają mu ich.
| Trzykrotka napisał/a: | | Zawsze mi sie wydawało, że nieśmiertelność albo bliska jej długowieczność, to straszna nuda. | Mi też - nic dziwnego że elfy tolkienowskie po jakimś czasie miały dość i musiały odejść na Zachód.
Plus patrzenie na śmierć bliskich - nie chciałabym za nic.
Odnośnie napisów Scholarowych - jestem w połowie 17, powinnam dziś skończyć, ale nie dają głowy za 18, raczej jutro
Co do napisów duszkowych - czekam cierpliwie na całość
Co do Angry Mom - zdjęcia odjazdowe - po nich + tematyce wyraźniej widać że to drama nie dla mnie - bo i przecież nie każda musi
Agn - Nie 06 Wrz, 2015 12:00
| BeeMeR napisał/a: | | Hola hola - bardzo proszę nie mieszajmy dram i życia - (tu widać też mam inne zdanie: rozmawiajmy ile wlezie ale o dramach, nie o prywatnej sferze życia ) |
No tak, tylko ocenę opieramy na własnych doświadczeniach i ja też wiedząc wszystko to, co ty wiesz z dramy, nie oceniam ich zachowania jako kretyńskie. Bardzo lubię KSY i postąpiłabym pewnie podobnie, skoro wiem, że facet ma wyjątkowe zapędy do nazywania siebie potworem i odsuwania się od innych. Gdyby usiedział na tyłku, pewnie z czasem bym mu powiedziała, gdy sytuacja nieco się uspokoi. Biorąc pod uwagę, że to są ludzie i postępują jak ludzie, nie oceniam ich starań jako idiotyczne tylko dlatego, że nie wyszły.
Ale nie zwracaj na mnie uwagi. Mam teraz permanentnego doła, wszystko mnie boli i wszystko biorę do serca.
| BeeMeR napisał/a: | | Co do Angry Mom - zdjęcia odjazdowe - po nich + tematyce wyraźniej widać że to drama nie dla mnie - bo i przecież nie każda musi |
Heh, szkoda, bo mimo wszystko chciałabym, by ktoś to ze mną obejrzał, ale trzeba jakiegoś impulsu, by po tę dramę sięgnąć.
Idę sobie popatrzeć na jakieś ładne zdjęcia. Albo na dramę. Sama nie wiem co.
Edycja: Włączyłam Angry mom nr 8 - mała bitwa, która zdawała się już być wygraną, okazała się fiaskiem. Nasza Angry mom jest załamana i czuje się totalnie bezsilna.
Swoją szosą nagle mam plik z wgranymi polskimi napisami. Nie wiem, kto tłumaczył. Lepsze to niż tamte napisy, które wam swojego czasu cytowałam, ale... "Choose youre lifeline carefully" jako "Ostrożnie wybierz życie" umilają mi seans jak nie wiem.
Nie znoszę też teściowej Angry mom. Wkurzający typ babska a'la "standardowa teściowa" - uprzykrza życie, wciska wszędzie nos, wtrąca się we wszystko, a synową traktuje jak służącą. Grrrrr...
BeeMeR - Nie 06 Wrz, 2015 12:32
Ha, widzisz, rzecz może w tym, że ja nie do końca widzę ich jako ludzi (ludziom się nie dziwię, że błądzą, samej mi się zdarza zrobić coś głupio) tylko jako postaci dramowe i rozwiązania dramowe. Mam uraz do rozwiązania amnezja-okłammy go, bo tu przecież nie pierwszy raz na to trafiłam. Mam uraz do okłamywania w imię wyższego celu jako takiego - znajoma była okłamywana przez lata i wrednie się patrzyło jak za każdym razem otrząsała się z kłamstw by stawić czoło prawdzie a potem karmiona była kolejnym kłamstwem i cała zabawa od nowa - przez lata. Ja patrzę przez moje doświadczenia - próbuję to tłumaczyć, lepiej już nie umiem. Nie oceniam ich źle bo im nie wyszło, ale bo nie miało szans wyjść. Ale też już kończę temat.
Nie rozumiem czemu tak bierzesz do serca rozważania dramowe, ale nie muszę - szanuję twoje zdanie, choć się z nim w temacie dramy nie zgadzam w tym akurat punkcie. Ty nieraz dosadniej oceniasz postaci/ich zachowanie, które ja odbieram inaczej (nie tak ostro) - np. w Hwajung. Gdybym była drażliwsza - pewnie by mnie to bolało. Ale boli tylko posądzenie, że mogłabym oceniać ciebie i twoje wybory.
Bo dla mnie podział jest wyraźny: drama to film, a ludzie to ludzie .
| Agn napisał/a: | | Mam teraz permanentnego doła, wszystko mnie boli i wszystko biorę do serca. | Przykro mi, że nie jestem w stanie pomóc.
Agn - Nie 06 Wrz, 2015 12:37
Chyba chodzi o króla, którego doceniam jako postać, ale też i nim gardzę, nic nie poradzę.
Odbiór mamy subiektywny. Ja nie umiem inaczej. Ale już się zamykam, bo to bez sensu.
BeeMeR - Nie 06 Wrz, 2015 12:42
| Agn napisał/a: | | Odbiór mamy subiektywny. Ja nie umiem inaczej. Ale już się zamykam, bo to bez sensu. | Otóż to - ja to widzę subiektywnie ale też inaczej nie umiem. I też się zamykam.
ps. Nie tylko o króla, ale np. Drugiego, Pierwszego i parę innych osób
I nie tylko w Hwajung - acz to koronny przykład. Czasem czytam twoje wrażenia (albo Zooshe) i nie jestem pewna czy na pewno oglądamy to samo
Dla mnie to dobre - pokazuje odmienną stronę medalu, czasem nawet umiem ją zrozumieć, czasem tylko przyjąć.
Admete - Nie 06 Wrz, 2015 12:43
Pojawiły się napisy do Detektywa i duchów, ale na forum, na które trzeba się zalogować. Próbowałam i na razie mi się nie udało.
|
|
|