Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V
Szafran - Nie 24 Sty, 2016 12:24
Też lubię francuskie komedie. Ta jest beligijsko-francuska, może Belgowie mnie nie bawią;).
Film nie wydał mi się obrazoburczy. Ale też ja nie mam uczuć religijnych, które by można obrazić:P.
Dziś idę na "Syna Szawła", więc pewno wrócę z kina z dołem.
Eeva - Pon 25 Sty, 2016 09:35
W końcu, po stu latach odwlekania i odkładania na Świętego Nigdy, obejrzałam "Pokłosie".
Jaki to cudowny, lecz okropny, straszny i przerażający film. OKROPNY.
Jeśli chodzi o relacje polsko-żydowskie podobał mi sie 100 razy bardziej niz ta nieszczęsna Ida, której nie mogę doglądajać do końca.
Wspaniale nakręcony, Stuhr mega, mentalność ludzka (polska? lub oóglnie ludzka) świetnie pokazana - wyparcie niewygodnych faktów z pamięci, walka o to żeby tych faktów nie wywlekać. Jest kilka scen zabawnych (jak np z ta starą pania w szpitalu "ludzie mówią że handlowałam wódką! Może i handlowałam... moze i nie handlowałam...") wiele strasznych scena (za każdym razem jak Franek wchodził do ciemnego lasu to ja już serce w gardle ze coś/ktoś zaraz na niego wyskoczy i go zabije).
Bardzo polecam jesli ktoś jeszcze nie widział. Ja żałuję, ze tak długo odwlekałam.
BeeMeR - Pon 25 Sty, 2016 09:41
| Cytat: | | Jeśli chodzi o relacje polsko-żydowskie podobał mi sie 100 razy bardziej niz ta nieszczęsna Ida, której nie mogę doglądajać do końca. | Mnie też podobał się znacznie bardziej, bo Ida mnie zmęczyła, a Pokłosie - cóż, "podobanie się" nie jest najszczęśliwszym określeniem, ale film jest bardzo dobry i problem zostaje w pamięci.
Eeva - Pon 25 Sty, 2016 09:44
| BeeMeR napisał/a: | | a Pokłosie - cóż, "podobanie się" nie jest najszczęśliwszym określeniem |
Czy ja wiem, mi sie film podobał, bo był bardzo dobry
Szafran - Pon 25 Sty, 2016 09:49
"Syn Szawła" bardzo dobry. Znakomita praca kamery - długo bym o niej mogła. Ale wybaczcie, nie będę pisać więcej, bo nie chcę wracać do emocji seansowych.
Z tym że to kino dla publiczności festiwalowej - nieoczywiste i trudne. Jak ktoś kina niezależnego i arthousowego nie lubi, to nie dla niego. : )
A przy okazji taka ciekawostka przyrodnicza. Obok mnie siedziała parka, która równo cały seans żarła popcorn. Film o Holokauście. Na ekranie krematoria, zwłoki i okropności, wobec których trudno się zdystansować. A oni sobie chrupią...
Barbarella - Pon 25 Sty, 2016 15:20
| Eeva napisał/a: | Jeśli chodzi o relacje polsko-żydowskie podobał mi sie 100 razy bardziej niz ta nieszczęsna Ida, której nie mogę doglądajać do końca.
Wspaniale nakręcony, Stuhr mega, mentalność ludzka (polska? lub oóglnie ludzka) świetnie pokazana - wyparcie niewygodnych faktów z pamięci, walka o to żeby tych faktów nie wywlekać. |
Podpisuję się obydwoma (obydwiema?) rękami. Z Pokłosiem też mi trochę zeszło zanim obejrzałam, a teraz z trudem się powstrzymuję, żeby nie oglądać za każdym razem, jak wyświetlają w telewizji.
Akurat mnie bardzo podobał się Ireneusz Czop.
Agn - Pon 25 Sty, 2016 21:06
Mnie się i Czop i Stuhr bardzo podobali. Obejrzałam film, jak wyszedł na DVD, więc już dawno. Ale wrażenie pozostawia niesamowite. Finał wręcz dobija człowieka. Bardzo dobre kino zapychające paszcze ludziom twierdzącym, że Polacy nie umieją robić dobrych filmów.
Szafran - Pon 25 Sty, 2016 21:48
Ja się nawet do kina wybrałam na niego w swoim czasie, choć bardzo rzadko chodzę na polskie filmy. Zrobił na mnie wrażenie.
I podobało mi się, że to film prosty (w sensie czytelności dla odbiorcy, sięgnięcia po język kina popularnego, atrakcyjną konwencję, nie że tematyka czy emocje, jakie budzi, są proste). Bo w ten sposób ma szanse dotrzeć do szerszej widowni, również młodej, której by się nie dało zaciągnąć na sieriożne kino problemowe o np. Jedwabnem.
"Ida" też mi się bardzo podobała. Ale to film, który emocjonalnie po mnie spłynął, doceniam go czysto intelektualnie i bardzo na chłodno za różne formalne aspekty. Ale zawsze mnie zadziwia i cieszy, jak rozmaici zagraniczni - i w tym pozaeuropejscy, zupełnie wyrwani z kontekstu historycznego znajomi - opowiadają mi, jak bardzo im się ten film podobał (bo mnie się wydał mocno hermetyczny).
A tymczasem wróciłam z "Dziewczyny z portretu" z bardzo mieszanymi uczuciami, i zdecydowanie bliżej rozczarowania. Obejrzeć oczywiście warto (zdjęcia piękne, kostiumy takoż, muzyka), temat interesujący. Ale bardzo nie podobał mi się aktorsko Redmayne i to jak pokazał swoją postać - cały czas widziałam faceta, irytującego, neurotycznego, egoistycznego antypatycznego typa, nieudolnie naśladującego kobietę, a nie osobę uwięzioną w ciele niewłaściwej płci. Alicia Vikander była absolutnie cudowna. I nijak nie mogłam postaci Redmayne'a współczuć, skoro ona bohaterkę Alicji tak ogromnie raniła. czekam teraz, aż kumpel obejrzy, co tez powieść czytał. Bo bardzo jestem ciekawa spojrzenia na tenże film z męskiej perspektywy.
Agn - Pon 25 Sty, 2016 22:21
| Szafran napisał/a: | | Ja się nawet do kina wybrałam na niego w swoim czasie, choć bardzo rzadko chodzę na polskie filmy. Zrobił na mnie wrażenie. |
Ja kiedyś mówiłam, że nie przepadam za polskim kinem. Ale powiedziałam to kiedyś w okresie, gdzie co i rusz jak skrzyknęłam koleżanki do wyjścia do kina... to lądowałyśmy na polskim filmie. A to Senność, a to Obława (o matko, jak ja polecam ten film!), a to Jestem Bogiem, a to Pokłosie się obejrzało... i generalnie te filmy bardzo mi się podobały, więc przestałam kłapać dziobem, że mi z polskim kinem nie po drodze, skoro po drodze mi bardzo. I bronię go przed zarzutami. Przyznaję - nie przepadam za współczesnymi komediami (stare lubię, choć nie widziałam oczywiście wszystkich). Ale dramaty? Dla mnie rewelacja.
No dobra, okej, Ekscentryków mam wielką ochotę obejrzeć!
Szafran - Pon 25 Sty, 2016 22:25
"Obława" też mi się podobała:).
No ja od rodzimych komedii trzymam się raczej z daleka. Tj. komedii takich "tvn-owskich". Z bohaterami jak z żurnala, mieszkających w loftach, całe dnie łażących po knajpach i parkach;).
Anaru - Pon 25 Sty, 2016 22:48
| Szafran napisał/a: | | A tymczasem wróciłam z "Dziewczyny z portretu" z bardzo mieszanymi uczuciami, i zdecydowanie bliżej rozczarowania. |
Oo, a liczyłam na ten film bardzo i na rolę Redmayne'a również, bo go lubię. Szkoda.
| Szafran napisał/a: | | No ja od rodzimych komedii trzymam się raczej z daleka. Tj. komedii takich "tvn-owskich". Z bohaterami jak z żurnala, mieszkających w loftach, całe dnie łażących po knajpach i parkach;). |
Takich typu Kac Wawa?
Ja lubię polskie filmy i sporo dobrych obejrzałam, tylko zazwyczaj nie grają w nich ci aktorzy głównego "młodzieżowego" nurtu. I racja, dramaty są o niebo lepsze.
Szafran - Pon 25 Sty, 2016 23:00
[quote="Anaru"]
Oo, a liczyłam na ten film bardzo i na rolę Redmayne'a również, bo go lubię. Szkoda.[\quote]
Ale wiesz, możesz odebrać zupełnie inaczej. W sumie przecież ponominowali go do nagród za tę rolę. Ja bardzo chce, żeby więcej osób obejrzało, żebym miała z kim o filmie o bohaterach pogadać:D
| Cytat: |
Takich typu Kac Wawa?
|
"Kac Wawa" to chyba inny przypadek, ale też zdecydowanie do unikania:D:D:D
Barbarella - Wto 26 Sty, 2016 12:38
| Agn napisał/a: | | Ja kiedyś mówiłam, że nie przepadam za polskim kinem. |
Miałam tak samo. A od kilku lat to chodzę prawie wyłącznie na polskie produkcje.
Ostatnio byłam na "Moje córki krowy". Film był dobrze zrobiony i rewelacyjnie zagrany (Agata Kulesza i Marcin Dorociński jako mąż-nieudacznik). Aczkolwiek sam temat - umieranie rodziców głównych bohaterek - niekoniecznie mi się podobał. (U mnie jest określenie: niezbyt mi podłaził, co lepiej oddaje moje odczucia).
Eeva - Wto 26 Sty, 2016 12:49
| Anaru napisał/a: | | Takich typu Kac Wawa |
A ja jakiś czas temu obejrzałam Kac Wawa, na zasadzie "był w tv, z braku laku..."
Musze przyznać, ze powalić to mnie nie powalił, ale nie był jakoś strasznie najgorszy. Widziałam gorsze.
Agn - Wto 26 Sty, 2016 23:27
| Barbarella napisał/a: | | U mnie jest określenie: niezbyt mi podłaził, co lepiej oddaje moje odczucia |
Ładne określenie.
A co ja obejrzałam?
American graffiti (1973)
Dziwny film o nastolatkach jeżdżących swoimi samochodami pewnej nocy w latach 60-tych w USA. Jedna parka zrywa, ktoś kogoś szuka, by się ścignąć samochodami, master owych wyścigów ląduje na całą noc w swoim aucie z... ja wiem? małolata może miała z 14 lat. Szkolny paskud ma pod opieką samochód-cacko i wyrywa na niego blondynę z tapirem. Generalnie lata 60-te, fury, ciuszki, fryzury i zła młodzież (acz nie wszyscy). Młodzież rozrabiająca, świeżo po maturze, tuż przed krokiem w dorosłość.
Takie tam pitu-pitu, ale... największe przeboje tamtych lat zabrzmiały, a poza tym miałam powód, by ów film obejrzeć. Pozwólcie, że przedstawię...
Nie mam coś szczęścia ostatnio w tych kwestiach - oglądam jakiś film dla aktora, a jego tam tyle, co kot napłakał. Z Choi Siwonem u Jackie Chana było to samo. Harrisona Forda tu nieco więcej, niż na 5 minut, ale nie bardzo. A w którymś momencie tak się przechwalał samochodem, że czekałam, aż powie, że to Sokół Millenium. Jedna panienka na koniec szarpała na nim koszulę. Go girl! Wie, dziewczyna, co dobre! Choć była na niego tak naprawdę wściekła, słusznie zresztą, omal nie zginęli oboje.
Generalnie nie ma co sobie tym filmem zaprzątać szczególnie głowy. Harrison Ford karierę zrobi dopiero za jakiś czas i tak między nami, najbardziej zwalał z nóg, jak skończył te 30-parę lat czy osiągnął 40-tkę. O rany, wtedy to były miody. Tu jest wręcz szczawikiem. Miło popatrzeć, ale to nie to, co będzie za kilka lat.
Cathie - Pon 01 Lut, 2016 19:27
Ja to ogólnie zapóźniona jestem.
Obejrzała wczoraj "Ratując pana Banksa". Ależ mi się podobało. Emma Thompson rewelacyjna. Aż zachciało mi się "Mary Poppins" obejrzeć.
Harry_the_Cat - Pon 01 Lut, 2016 20:04
O, a mi sie wydawalo bardzo przecietne. widzialam w swieta i juz nawet dobrze nie pamietam,
Anaru - Pon 01 Lut, 2016 21:58
Oglądałam kiedyś i współczułam Disney'owi, bo autorka łatwa nie była. Przypuszczam, że Emma Thompson ją dobrze oddała i była w tej roli naprawdę świetna, chociaż upiorna w swoim uporze i upierdliwości, choć to może i zrozumiałe biorąc pod uwagę życie. A film wart obejrzenia, nawet jeżeli Tom Hanks nijak niepodobny do Disneya . Colin Farrell tej był bardzo dobry w tym filmie.
asiek - Pon 01 Lut, 2016 22:35
Mnie się film podobał, nie znałam tej historii.
praedzio - Śro 03 Lut, 2016 20:33
Wróciłam z kina. Byłam na Dziewczynie z portretu (Danish Girl). Eddie jest cudowny! Po raz kolejny się o tym przekonuję.
Ale do rzeczy. Szafran napisała, że nie potrafiła współczuć Edgarowi, bo wyłaził z niego samolubny neurotyk. Ja z kolei więcej egoizmu widziałam w jego żonie. Może nie tyle egoizmu, co braku zrozumienia - przynajmniej na początku. Właściwie nie poczytuję jej tego za złe, bo to normalna reakcja. Sama pewnie zareagowałabym dużo dużo gorzej. Jednak były momenty, kiedy Gerda mnie złościła. Inna sprawa, że historia mi trochę kulała. W sensie: trudno mi było uwierzyć w przemianę bohatera, a właściwie w ponowne "odrodzenie" postaci kobiecej w Edgarze. Gdzieś w którymś momencie scenarzysta poszedł na skróty przyspieszając fabułę. Ale samą postacią Lili jestem zachwycona! Eddie naprawdę odwalił kawał dobrej roboty grając człowieka, który po "ujawnieniu" swojej płci pozostaje tą samą osobą, w której zakochała się Gerda. Naprawdę jestem pełna podziwu...
Poza głównym aktorstwem, oczywiście jestem zachwycona zdjęciami, muzyką... i psem. Czy dają Oscary dla zwierząt? Nie? To doprawdy nieporozumienie!
Reasumując: film do absolutnie koniecznego obejrzenia. A napewno do gruntownego przemyślenia.
Szafran - Śro 03 Lut, 2016 23:18
Gdzieś tam po drodze z "oscarowych" rzeczy widziałam na pokazach przedpremierowych "Spotlight" i "Room". Oba bardzo mi się podobały, oba to też zupełnie inne kino.
Chwilowo nie mam czasu szerzej opisywać wrażeń, jak się odkopię z różnych rzeczy do napisania/zredagowania, może wtedy:).
A dziś wracam ze "Zjawy". Myślałam, że idę się ponapawać zjawiskowymi mroźnymi plenerami, ale nie tylko one do mnie trafiły i bardzo mi się film podobał (choć nastawienie miałam mocno sceptyczne). Ale ja kocham opowieści o zemście. .
Eeva - Czw 04 Lut, 2016 10:12
| Szafran napisał/a: | | "Room". Oba bardzo mi się podobały, oba to też zupełnie inne kino. |
O łasnie zastanawiaąłm się nad Room jak zobaczyłam trailer.
| Szafran napisał/a: | | A dziś wracam ze "Zjawy". Myślałam, że idę się ponapawać zjawiskowymi mroźnymi plenerami, ale nie tylko one do mnie trafiły i bardzo mi się film podobał |
Mi się "Zjawa" słabo podobała. Dość przeciętny film moim zdaniem. Leo oczywiście master, ale on by mi się podobał jakby przez 3 godziny siedział na krześle i czytał gazetę.
"Zjawa" dla mnie była momentami przydługawa i nużąca.
Szafran - Czw 04 Lut, 2016 11:44
Mnie się też Leo bardzo, choć nie fanuję:). I Hardy mocny, i Gleeson.
Historia nie jest rzecz jasna oryginalna i sięga po konwencjonalne motywy, ale liczy się dla mnie, jak ją opowiedziano, jakie nastroje i emocje udaje się stworzyć. I to jak bardzo tam mały człowiek wobec natury. W ogóle w kocu Inarritu zaczął do mnie przemawiać, mam wrażenie, że rozumiem, co on do mnie mówi, i że bardzo lubię, jak ktoś tak do mnie mówi;).
No ale też rozumiem, czemu się może nie podobać. To zdecydowanie jeden z tych filmów, co zbierają skrajne opinie.
"Room" wygrał plebiscyt publiczności na ostatnim WFF-ie. Na książkę mam ochotę teraz.
A w następny piątek już "Deadpool". Mam bilety:).
Cathie - Czw 04 Lut, 2016 14:16
| Anaru napisał/a: | Oglądałam kiedyś i współczułam Disney'owi, bo autorka łatwa nie była. Przypuszczam, że Emma Thompson ją dobrze oddała i była w tej roli naprawdę świetna, chociaż upiorna w swoim uporze i upierdliwości, choć to może i zrozumiałe biorąc pod uwagę życie. A film wart obejrzenia, nawet jeżeli Tom Hanks nijak niepodobny do Disneya . Colin Farrell tej był bardzo dobry w tym filmie. |
Była wyjątkowo upierdliwa. Emma zagrała ją rewelacyjnie. Tom Hanks nie był najlepszym wyborem na Disneya. P.L.Travers nie miała łatwego życia, stąd może i jej wredny charakter.
A ja obejrzałam Mary Poppins. Podobało mi się. Nie wiem, jakim cudem nie widziałam tego filmu wcześniej. Zresztą książek też nie czytałam.
Barbarella - Czw 04 Lut, 2016 19:08
| Szafran napisał/a: | | . To zdecydowanie jeden z tych filmów, co zbierają skrajne opinie. |
Właśnie dlatego nie potrafię się zdecydować, czy wybrać się na "Zjawę", czy jednak poprzestać na przeczytaniua książki (kiedyś).
|
|
|