To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Downton Abbey

milenaj - Nie 01 Sty, 2012 15:10

Akaterine napisał/a:
A jeszcze wracając do lorda i pokojówki to pomyślałam, że może ten wątek pojawił się m.in. po to, żeby Robert łatwiej wybaczył Mary sprawę z Pamukiem. Nie bez powodu mówi jej, że "nie jest jedyną w rodzinie Crawley'ów, która popełniła błąd".


Też to tak odebarałam. W końcu niewiele brakowało, żeby on też zbłądził. :wink:

nicol81 - Nie 01 Sty, 2012 18:01

Joy napisał/a:
Potem pojawił się Starllan i nadzieja na wyjście za mąż przed Mary. Ja naprawdę nie widziałam między nimi uczucia, raczej sympatię i chęć ułożenia sobie życia. Gdyby Edith za niego wyszła, pewnie miałaby przyjemne życie, ale czy tego naprawdę dla niej chcemy? Jak brzydsza, to od razu małżeństwo z rozsądku, bycie opiekunką męża? (...)
W drugim sezonie polubiłam Edith i teraz, gdy Mary i Matthew się spiknęli, żądam o JF porządnego wątku dla niej i jakiegoś przystojnego, młodego arystokraty!

Ale czy przystojny młody arystokrata mógłby się zainteresować się Edith? Skoro żaden z rannych żołnierzy, po okopach, wystrzałach i gazach bojowych tego nie zrobił?
I czemu nieco starszy mąż musi od razu oznaczać bycie opiekunką?

nicol81 - Nie 01 Sty, 2012 18:30

Akaterine napisał/a:
Co do Edith to czasami myślę, że niestety najbardziej realistyczne byłoby, gdyby została starą panną.

Pewnie tak, biorąc pod uwagę, jak wiele kobiet po pierwszej wojnie nie znalazło mężów, a Edith rodzice oznakowali jako starą panę już przedtem.
Jednak jako że ani związek Sybil z Bransonem nie jest realistyczny ani Matthew w rzeczywistości nie brałby z chęcią resztek po Turku :roll: , nie ma co raczej się ścisle trzymać realizmu.

Akaterine napisał/a:
I nie mów, że była taka straszna

Była, mówię :wink: Mi ostatnio bardzo kojarzy się ze Scarlett pod względem wad, tylko mniej jest użyteczna. Mary wierzy, że jest ósmym cudem świata i siedmioma pozostałymi, a świat ją w tym utwierdza.

milenaj - Nie 01 Sty, 2012 18:33

nicol81 napisał/a:
Matthew w rzeczywistości nie brałby z chęcią resztek po Turku


Tego zdania mimo najszczerszych chęci nie rozumiem.

nicol81 napisał/a:
Mary wierzy, że jest ósmym cudem świata i siedmioma pozostałymi, a świat ją w tym utwierdza.


Moim zdaniem myślała tak, ale w pierwszym sezonie. Nie zauważyłam tego już w drugim.

nicol81 - Nie 01 Sty, 2012 18:37

milenaj napisał/a:

Ale on kochał Mary i przeżył bardzo to zakończenie pierwszego sezonu. Wyjechał, próbował ułożyć sobie życie dalej. Była wojna, co też było chyba istotną przeszkodą. No i wątek Lawinii. No i moim zdaniem uczucia Mary były bardzo widoczne w drugim sezonie. Ona naprawdę była nieszczęśliwa, ale nie widziała dla siebie innego wyjścia w sytuacji. Oboje zaplątali się po prostu.

Moim zdaniem uczucia Mary w drugim sezonie wynikały - jak u Scarlett - z tego, że go straciła.
Jakby Matthew kochał, nie byłoby wątku Lavinii. To chyba fan demand był za M&M, więc musieli odrzeć faceta z rozumu i godności. Te szwabskie gazy bojowe chyba naprawdę niebezpieczne były :roll:

milenaj - Nie 01 Sty, 2012 18:39

nicol81 napisał/a:

Moim zdaniem uczucia Mary w drugim sezonie wynikały - jak u Scarlett - z tego, że go straciła.


Co nie przeczy ich prawdziwości.

nicol81 napisał/a:
Jakby Matthew kochał, nie byłoby wątku Lavinii.


Był urażony. A Lavinia była całkiem inna od Mary. Moim zdaniem zadziałała chęć ucieczki, jakiego zaprzeczenia.

nicol81 - Nie 01 Sty, 2012 18:40

milenaj napisał/a:
Tego zdania mimo najszczerszych chęci nie rozumiem.

Mężczyzna w tamtych czasach nie związałby się z bezproblemowo z kobietą mającą za sobą taką przygodę.

milenaj - Nie 01 Sty, 2012 18:45

Może się mylę, ale mam inne zdanie.
Jasne to było nieodpowiednie, skandaliczne, gdyby wszło na jaw, ale myślę, że mimo całego konserwatyzmu życie układa się różnie. I w rzeczywistości też pewnie były takie pary.

Admete - Nie 01 Sty, 2012 19:18

A po wojnie wszystko się zmieniło. Oboje byli starsi. To, co wydaje się ważne młodym, dojrzałym ludziom wydaje się często śmeiszne.
Joy - Nie 01 Sty, 2012 19:21

nicol81 napisał/a:
Joy napisał/a:
Potem pojawił się Starllan i nadzieja na wyjście za mąż przed Mary. Ja naprawdę nie widziałam między nimi uczucia, raczej sympatię i chęć ułożenia sobie życia. Gdyby Edith za niego wyszła, pewnie miałaby przyjemne życie, ale czy tego naprawdę dla niej chcemy? Jak brzydsza, to od razu małżeństwo z rozsądku, bycie opiekunką męża? (...)
W drugim sezonie polubiłam Edith i teraz, gdy Mary i Matthew się spiknęli, żądam o JF porządnego wątku dla niej i jakiegoś przystojnego, młodego arystokraty!


Ale czy przystojny młody arystokrata mógłby się zainteresować się Edith? Skoro żaden z rannych żołnierzy, po okopach, wystrzałach i gazach bojowych tego nie zrobił?
I czemu nieco starszy mąż musi od razu oznaczać bycie opiekunką?


Sir Anthony sam to przyznał w Christmas Special. Po wojnie wrócił ranny i wyniszczony. Sam stwierdził, że nie chce wiązać Edith przy sobie. Tak samo chciał zrobić Matthew z Lavinią, ale ona przy nim została (co trzeba zapisać na plus). Edith co prawda na początku też chciała wyjść za Anthonego pomimo jego stanu, ale wydaje mi się, że nie będzie o niego więcej walczyć. W CS pozamykali nareszcie pewne wątki i mam nadzieję, że to jeden z nich.

Akaterine - Nie 01 Sty, 2012 19:45

nicol81 napisał/a:
milenaj napisał/a:

Ale on kochał Mary i przeżył bardzo to zakończenie pierwszego sezonu. Wyjechał, próbował ułożyć sobie życie dalej. Była wojna, co też było chyba istotną przeszkodą. No i wątek Lawinii. No i moim zdaniem uczucia Mary były bardzo widoczne w drugim sezonie. Ona naprawdę była nieszczęśliwa, ale nie widziała dla siebie innego wyjścia w sytuacji. Oboje zaplątali się po prostu.

Moim zdaniem uczucia Mary w drugim sezonie wynikały - jak u Scarlett - z tego, że go straciła.

Ja uważam, że jej uczucia były takie same, a świadomość tego, że z własnej winy go straciła, mogły tylko pogłębiać jej żal do samej siebie.

nicol81 napisał/a:
Jakby Matthew kochał, nie byłoby wątku Lavinii.

To była inna sytuacja, Matthew już był na froncie, mógł w każdej chwili zginąć. Poznał młodą, uroczą dziewczynę, zupełnie inną niż Mary, i się zauroczył, bo miał dla kogo żyć, miał dla kogo walczyć. Później to wojenne zauroczenie minęło i uczucie do Mary wróciło.

milenaj napisał/a:
Może się mylę, ale mam inne zdanie.
Jasne to było nieodpowiednie, skandaliczne, gdyby wszło na jaw, ale myślę, że mimo całego konserwatyzmu życie układa się różnie. I w rzeczywistości też pewnie były takie pary.

Ja też pomyślałam, że może sam miał dość wszystkich zawirowań w życiu i po prostu postanowił zapomnieć o przeszłości i zacząć od nowa.

Anonymous - Wto 03 Sty, 2012 17:47

Najpóźniej docieram ja... jak pisałam milenaj nie lubię onlajnów i bez literkowców. ALe cierpliwość ma została wynagrodzona, popłakalam się, wzruszyłam i ucieszyłam, bo wrociło stare Downton, z genialną Lady Violet, która tekstami rozwala. Cora i Robert też bliscy a nie przedzieleni murami nieporozumień.
Ale jestem zła, że Thomas awansuje, on nigdy nie przestanie być kanalią.

I cieszę się z Mary i Mateuszka :serce: :banan_Bablu:
I nie zgadzam się z opinią, że Edith zgadza się na ochłapy, początkowo może tak było, ale moim zdaniem teraz Ona czuje coś silniejszego i uważam, ze ten facet to kretyn, nienawidzę takiego stawiania sprawy, nie chcę twojej litości, wiec wynocha, co za buc, toż skąd on ma wiedzieć co ona czuje? Dlaczego odmawia jej czystej bezinteresownej miłości"? :wsciekla:

Anaru - Czw 05 Sty, 2012 10:25

Skończyłam, bardzo mi się ten świąteczny odcinek podobał. Faktycznie, pewnie sprawa Batesa będzie się ciągnąć przez 3 sezon i pewnie tym razem Edith będzie poszukiwać szczęścia, bo zdesperowana jest. W każdym razie pominąwszy wpadkę z mumijka, to sezon podobał mi się również. I to nawet pominąwszy to, że sprawa Batesa z Anną trochę mi się dłużyła, tak samo jak sprawa Sybil-szofer.
Ale Violet była rewelacyjna, zresztą uwielbiam ta kobietę od pierwszego odcinka, cudowna jest. :serce:
Za to tak patrzyłam jak się aktorzy zmienili fizycznie - Mary jakby wydoroślała, Matthew odrobinkę chyba zeszczuplał (chyba ciut mu się podgardle zmniejszyło), Thomas i Cora miałam wrażenie, że się postarzeli... Chyba sobie kiedyś w czasie podróży odświeżę pierwszy i drugi sezon hurtem.
A teraz czekam na trzeci.

Yvain - Pią 06 Sty, 2012 14:56

Anaru napisał/a:
Ale Violet była rewelacyjna, zresztą uwielbiam ta kobietę od pierwszego odcinka, cudowna jest.

Zgadzam się :mrgreen: wielkie brawa dla Maggie.
Po raz kolejny oczarowana też jestem strojami. Suknie, płaszcze, kapelusze, rękawiczki, biżuteria czy nawet spinki do włosów są wspaniałe :serce: widać ogromną dbałość twórców serialu o wygląd strojów i dopasowanie ich do postaci :oklaski:

Caroline - Sob 07 Sty, 2012 12:16

Wyczekałam na całą serię i dopiero teraz obejrzałam :)
I jestem ciutek zawiedziona. Mam wrażenie, że Julian F. stracił pazur, wenę, czy cokolwiek.
Serial nadal jest piękny (wizualnie), aktorzy fantastyczni, ale w tym sezonie jakoś akcja kompletnie mi się nie kleiła. Te wątki rozwijają się jakoś pokracznie, żona Batesa pojawia się właściwie epizodycznie, a jest kluczową postacią dla akcji, o co chodziło z tą pokojówką Jane, Edith jest w końcu z tym starszawym bez ręki czy nie? Pojedynek starszych pań już nie był tak fajny: matka Matthew w I sezonie była pokazana jako inteligentna osoba, a tu daje się złapać na jakąś tanią sztuczkę z imigrantami. Lord Grantham też sprawia momentami wrażenie dystyngowanego głupka. No i jeszcze odnaleziony Patrick/Peter z Titanica i sparaliżowany Matthew, który zaczyna chodzić. Kurczę, o co chodzi.
Obejrzałam, bo wielbię I sezon ogromnie, ale teraz czekam na III. Julian, pierwsze ostrzeżenie. :roll:

Ależ oni wszyscy piękni tak w ogóle, wyglądają lepiej w strojach z epoki niż współczesnych. A ta posiadłość jest niesamowita. :)

BeeMeR - Pon 09 Sty, 2012 17:00

A ja obejrzałam odcinek świąteczny - podobał mi się :mrgreen:

spoilery!

Cieszę się że zamknęli (mam nadzieję) kwestię Edith i starszego lorda z pierwszego sezonu. To jego "urocza" było w moim odczuciu tyleż z prawdziwej sympatii co kurtuazyjne - a ona też powinna znaleźć swoje szczęście - co mam nadzieję nastąpi w sezonie kolejnym. Przecież na litość nie jest maszkarą, sylwetkę ma ładną - naprawdę myślicie że powinna zostać stara panną? :shock: Przecież tyle nieszczególnie ładnych kobiet (żeby nie napisać brzydkich) jest zamężnych, nie każdy facet to cudo świata również, a jakoś się żenią i piękni i mniej piękni :P
Dobrze również że skończyli wątek wahań i zawirowań M&M i nie czekali z tym na ostatni sezon :P
Wprawdzie miodu się polało wiele (np. w pożegnaniu z odrzuconym absztyfikantem), ale skończyli ładnie. Nawet bardzo łądnie, acz ubiór Mary był niedorzecznie niestosowny do miejsca :roll: żeby bodaj szal na tych gołych ramionach ramionach miała :roll:
Daisy też odnalazła się wreszcie w swojej sytuacji, bycia dla kogoś "kimś szczególnym" i posiadania takiego kogoś. Dobrze, że awansowała, ileż można być popychadłem od wszystkiego :P
Maggie Smith jak zwykle najlepsza :oklaski: :mrgreen:
Ogólnie jestem zadowolona :mrgreen:

milenaj - Pon 09 Sty, 2012 17:13

BeeMeR napisał/a:
Przecież na litość nie jest maszkarą, sylwetkę ma ładną - naprawdę myślicie że powinna zostać stara panną?


Ja nie. :mrgreen:

BeeMeR - Pon 09 Sty, 2012 17:37

no i dobrze - ja też nie :mrgreen:
Nie powiem, żebym się z Edith utożsamiała, ale tez jestem średnią siostrą z trzech, też nie jestem piękna ani też maszkarą ;) więc poniekąd ją trochę rozumiem, no i Edith tez się należy coś pięknego od życia, no!
;)

Akaterine - Pon 09 Sty, 2012 19:36

BeeMeR napisał/a:
Przecież na litość nie jest maszkarą, sylwetkę ma ładną - naprawdę myślicie że powinna zostać stara panną? :shock:

Zależy co rozumiesz pod "powinna". Nie uważam, że nic jej się od życia nie należy, ale patrząc na jej postać na tle całego serialu zdaje się, że nigdy nie była specjalnie atrakcyjna dla kogokolwiek, nie jest też najmłodsza jak na tamte czasy (z 25 lat ma na pewno), dodatkowo lata powojenne raczej nie sprzyjały osobom w jej wieku, jako że tysiące jej rówieśników zginęło na froncie. Poza tym sama też chyba nie widzi dla siebie większej nadziei, dlatego wydaje mi się to prawdopodobne. Nie powiem, żebym miała coś przeciwko temu, żeby pojawił się jakiś młody i przystojny arystokrata, który by zawrócił jej w głowie, ale mam też tak, że cierpienia i zawody miłosne lubię przeżywać w filmach tak samo, jak wszelkie uniesienia ;) .

Anaru - Pon 09 Sty, 2012 23:03

Akaterine napisał/a:
Nie powiem, żebym miała coś przeciwko temu, żeby pojawił się jakiś młody i przystojny arystokrata, który by zawrócił jej w głowie

Biorąc pod uwagę stopień jej desperacji i ogromna potrzebę znalezienia kogoś, kto by ją akceptował i chciał, to wcale nie musi być młody i przystojny ani nawet arystokrata. Przecież dziewczyna reprezentuje opcję: facet bez twarzy - biorę, facet bez ręki - biorę, żonaty wieśniak - a co tam, biorę. Ciekawa jestem jej losów, w tym sezonie stała się postacią znacznie bardziej pozytywną niż w pierwszym, mam nadzieję, że i dla niej ktoś się znajdzie.

BeeMeR napisał/a:
Przecież na litość nie jest maszkarą, sylwetkę ma ładną

Jest po prostu dość angielska z urody ;) .

trifle - Wto 10 Sty, 2012 00:03

A ja myślę, że ona jest całkiem ładna, jeszcze jak dorobili jej ludzkie oblicze w drugim sezonie, to już w ogóle. Byłoby fajnie, jakby się ktoś znalazł dla niej.
Eeva - Wto 10 Sty, 2012 09:03

BeeMeR napisał/a:
zamknęli (mam nadzieję) kwestię Edith i starszego lorda z pierwszego sezonu.

a ja w ogóle tego pana nie mogłam skojarzyć. Chyba oglądam po lebkach ;-)

BeeMeR - Wto 10 Sty, 2012 09:40

Ja nie mogłam skojarzyć jak o nim mówili po nazwisku - że lord jakiśtam odmówił - ale twarz bez problemu :mrgreen:
Mag113 - Pon 16 Sty, 2012 16:16

4 lutego w TVN Style start drugiego sezonu Downton Abbey! :-D Może jest jeszcze ktoś, kto nie widział? :mysle:
nicol81 - Nie 22 Sty, 2012 15:50

Edith rzeczywiście wykazuje dość niską wybiórczość w stosunku do potencjalnych. Co wynika zapewne z nagromadzonej w niej miłości i świadomości własnego braku atrakcyjności. Tzn. może ona nie wygląda jak Gorgona, ale skoro nikt poza sir Antonym się nią nie zainteresował, to pewnie mamy ją tak postrzegać. Przecież nie mogli zrobić castingu na potwora.
Dlatego też chyba opcja sir Antony byłaby jedyną prawdopodobną. Poza staropanieństwem, ale skoro Królową Śniegu Mary tfurcy obsypali darami jak jakąś Śpiącą Królewnę, to mogloby coś skapnąć dla Edith :roll:
Ponadto musi być jakiś romans w kolejnych sezonach, a na razie ochotników brak.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group