To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - "A droga wiedzie w przód i w przód..."

Deanariell - Wto 07 Gru, 2010 20:12

Aragonte napisał/a:
A nie masz własnych dojść do kanału Coco-Jumbo TV?

No w sumie tak średnio, w teorii niby mam, ale w praktyce mój komp ledwie zipie i nie mam odwagi go nadwyrężać, bo już była taka sytuacja, że nie chciał w ogóle wystartować - najadłam się strachu, że już całkiem padł... Mąż jakoś cudem zreanimował pacjenta. :roll: Poza tym naturalnie milej oglądać SPN z Admete. :-P

Niestety nadal nie widziałam tego odcinka. :( Przykro, ale muszę przeżyć... :roll:

Przypomniałam sobie z rozrzewnieniem jak to Aine wysłała mi swojego starego laptopa :kwiatki_wyciaga: (a Admete przyjechała z nim do szpitala :kwiatek: ), żebym tylko mogła być na bieżąco z moim najulubieńszym serialem - to się nazywa spełnianie zachcianek ciężarnej :lol: - panowie przy takim poświęceniu wysiadają. ;)

Anonymous - Wto 07 Gru, 2010 20:30

Ten sam laptok byl oferowany Beemerowi :)
BeeMeR - Wto 07 Gru, 2010 20:42

Był był, ale Beemer jest
a) uparta
b) lubi swój komputer :serduszkate: , choć zajmuje przy nim pozycję "na Rzymianina przy uczcie", co nie jest szczególnie wygodne, ale jest ;)

Deanariell - Wto 07 Gru, 2010 22:52

AineNiRigani napisał/a:
Ten sam laptok byl oferowany Beemerowi

:mrgreen:

Basiu, ja też w sumie lubię swój komputer, ale w szpitalu nie miałam możliwości zainstalowania się ze stacjonarnym pudłem - zresztą nawet gdyby, to sam monitor i tak nie zmieściłby się na szafce obok łóżka... :roll: :rotfl: Leżenie w domu to zupełnie inna bajka (na pewno nieco przyjemniej). Dla mnie to był koszmar, tym bardziej, że jeszcze wtedy myślałam, iż będę musiała tam kiblować do samego porodu czyli jakieś półtorej miesiąca - a ja już po dwóch/trzech dniach tam spędzonych miałam ochotę chodzić po ścianach i wyjść oknem... :frustracja: :? Wiem, że niektóre kobiety muszą przeleżeć w szpitalu prawie całą ciążę (współczuję szczerze), ale wtedy taki argument nie bardzo mnie pocieszał - natomiast obejrzenie SPN na "łożu boleści" w szpitalnej sali z Admete było niezapomnianym przeżyciem. :lol: Lepsze od najskuteczniejszych leków antydepresyjnych (Dean/Jensen tak na mnie działa :-P ). No i dodatkowo miałam urodziny jakoś właśnie w tym czasie. :wink:

BeeMeR - Śro 08 Gru, 2010 08:44

Riella, ależ wiem :przytul:
A szpitali to mi nawet nie przypominaj, zwiedziłam przymusowo dwa i już w trzecim-czwartym miesiącu i do kwietnia nie chcę ani jednego :P Ja tam głównie czytałam książki i liczyłam czas do wyjścia i wolałam nie brać odpowiedzialności za cudzy sprzęt bo wmawiałam sobie, że aż tak długo tam nie będę ;)

sorry za offtop :sorry3:

Deanariell - Śro 08 Gru, 2010 14:20

Jaki offtop? :-P Przecież to ściśle dotyczy oglądania SPN. ;)

Poza tym oczekujemy na kolejne supernaturalne dziecię. :mrgreen: Masz termin na kwiecień? To tak, jak moja siostra. :)

BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 09:54

Jak najbardziej na kwiecień - piękny, wiosenny miesiąc ;)
Zresztą nie tylko ja - co najmniej jedna inna forumowiczka, która się niedawno ujawniła też ma termin na kwiecień i to ze dwa tygodnie przede mną - a jak wyjdzie zobaczymy na wiosnę :mrgreen:

Deanariell - Czw 09 Gru, 2010 15:39

BeeMeR napisał/a:
Jak najbardziej na kwiecień - piękny, wiosenny miesiąc

Potwierdzam, bo sama jestem z 16-go. ;) Nawet nazwę ma piękną - i też na "K", jak moje imię. :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
Zresztą nie tylko ja - co najmniej jedna inna forumowiczka, która się niedawno ujawniła też ma termin na kwiecień i to ze dwa tygodnie przede mną - a jak wyjdzie zobaczymy na wiosnę

Wow! No to się będzie działo i tu, i tam :) - może któreś z tych maleństw zdecyduje się urodzić właśnie 16-go? :mysle: :wink: Trzymam kciuki. :trzyma_kciuki:

Ostatniego odcinka SPN nadal nie widziałam... :roll: To ewenement w moim przypadku od czasów końca drugiej serii... No ale, jak mawiają - co się odwlecze... :P Tylko komentować nie mam czego. :-|

Anonymous - Czw 09 Gru, 2010 17:38

Deanariell napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Jak najbardziej na kwiecień - piękny, wiosenny miesiąc

Potwierdzam, bo sama jestem z 16-go. ;) Nawet nazwę ma piękną - i też na "K", jak moje imię. :mrgreen:
Wow! No to się będzie działo i tu, i tam :) - może któreś z tych maleństw zdecyduje się urodzić właśnie 16-go? :mysle: :wink: Trzymam kciuki. :trzyma_kciuki:


Ja tam licze, ze moze jadnak przydarzy sie 30 marca - tez piekny miesiac, z piekna litera i piekna data (to dzien egzekucji Lyszczynskiego i uchwalenia. Urodzilo sie kilku ciekawych ludzi - van Gogh, Goya, Zapolska, Eric Clapton i ja :) )
A najlepiej popatrzcie kiedy przypada pelnia :P

BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 18:27

My sobie możemy obstawiać daty, a dzieci i tak wyjdą, kiedy będą chciały :mrgreen:
Nawiasem od kilku dni moje Małe zdecydowanie mocniej się wierci - to jest absolutnie niepowtarzalne uczucie :mrgreen:

Fibula - Czw 09 Gru, 2010 20:19

Ooo, kwiecień jest bardzo popularny w tym sezonie :D - moja siostra i przyjaciółka też mają kwietniowe terminy. I jedno z moich diabląt jest kwietniowe ;) .
Deanariell - Czw 09 Gru, 2010 20:31

BeeMeR napisał/a:
Nawiasem od kilku dni moje Małe zdecydowanie mocniej się wierci - to jest absolutnie niepowtarzalne uczucie

Prawda? :mrgreen:

Właśnie sprawdziłam, kiedy mają urodziny Sam i Dean (bo naturalnie nie pamiętam takich szczegółów :-P ) - przy okazji przeczytałam, że: "Sam Winchester urodził się 2 maja 1983 roku. Jego matka zginęła w jego pokoiku dzięcięcym, kiedy miał 6 miesięcy - 2 listopada 1983 roku." Annarielka urodziła się 2 czerwca. :mrgreen: :wink:

EDIT: Zapomniałam dodać, że właśnie niedawno skończyła 6 miesięcy... Może powinnam sobie kupić gaśnicę? :mysle: :rotfl: Dobrze, że u mnie sufit jest ukośny na poddaszu. :P

Deanariell - Czw 09 Gru, 2010 20:33

AineNiRigani napisał/a:
Ja tam licze, ze moze jadnak przydarzy sie 30 marca - tez piekny miesiac, z piekna litera i piekna data

No fakt. :wink: Przy okazji 30 marca to już prawie kwiecień. :-P

Agn - Czw 09 Gru, 2010 22:04

A czy prawie nie czyni przypadkiem różnicy?
Anonymous - Pią 10 Gru, 2010 01:00

jak czasem czytam Rielkie, wychodzi mi, ze nie... :twisted:
Deanariell - Pią 10 Gru, 2010 01:20

AineNiRigani napisał/a:
jak czasem czytam Rielkie, wychodzi mi, ze nie... :twisted:

Wszystkie Barany (chcą czy nie) tworzą jedno wielkie stado. :P :lol:

Eeva - Sob 11 Gru, 2010 20:04

Jestem trochę serialowo zapóźniona, dopiero obejrzałam 10 odcinek, wiec nie czytałam waszych wypowiedzi zeby sobie nie robic spojlerów ;-)

10 odc fajny, coś się działo. Crowley nadal moim idolem, poczatkowa scena jak przesłychiwał sam "siebie" mistrzowska. Poza tym uwielbiam słuchac jak mówi :-)

Cass boski, kocham go za scenę jak oglądał pornosa i mówi "skoro doręczyciel pizzy kocha tą panią to czemu ciągle klepie ją po tyłu? Może zrobiła coś złego?" :D
A potem jak całuje Meg i mówi "I've learned it from the Pizza Guy " :D bezcenne

Admete - Sob 11 Gru, 2010 20:05

Nie miałąm na razie czasu obejrzec odcinka 11. Poza tym bez Rielli to nie to samo...Moze dziś wieczorem albo jutro.
Deanariell - Sob 11 Gru, 2010 20:26

Admete napisał/a:
Nie miałąm na razie czasu obejrzec odcinka 11. Poza tym bez Rielli to nie to samo...

No nie to samo, nie... :( Oby do wiosny. ;) Na finał sezonu znów będę mogła przyjść do Ciebie z Annarielką, tylko obawiam się, że ona już wtedy nie będzie nam tak chętnie zasypiała. :-P Tak czy inaczej coś się wymyśli. :mysle: :-D Miło, że do mnie dziś wstąpiłaś. :kwiatek:

Ja może później nadrobię zaległości, jak mała się ulula na dobre.

Admete - Sob 11 Gru, 2010 20:27

No musiałam, bo mi dziwnie było ;) No i Małą musiałam zobaczyć. Dzis miałam dzień poświęcony dzieciom. Ala, Ania, Zosia, Ola ;)
Deanariell - Sob 11 Gru, 2010 20:50

Admete napisał/a:
Małą musiałam zobaczyć. Dzis miałam dzień poświęcony dzieciom. Ala, Ania, Zosia, Ola

:mrgreen: Mój Skrzat właśnie siedzi ze mną i już próbuje dobierać się do klawiatury. :lol:

Anonymous - Sob 11 Gru, 2010 21:10

ja kcialam rzec, ze Miraszek juz calkiem niezle smiga na kompie. Ma swoje gry edukacyjne i pozwolenie na kilkanascie minut dziennie. A ze myszka jest po prawej stronie klawiatury nie wie, ze mozna tez klikac lewa reka - to sobie wyrabia zrecznosciowo prawa raczke. I dobrze. Ja tez staram sie ja zachecac (a braterstwo nie zniecheca :P ) do rysowania obiema raczkami.
Deanariell - Nie 12 Gru, 2010 12:50

AineNiRigani napisał/a:
ja kcialam rzec, ze Miraszek juz calkiem niezle smiga na kompie

Współczesne dzieci ciągną do techniki, jak pszczoły do miodu - nie ma się co dziwić, ten świat jest dla nich tak naturalny, jak kaszka mleczna. ;)

Obejrzałam w końcu najnowsze SPN-y... :cheerleader2: Ja to na serio chyba uzależniona jestem, bo od razu poczułam się nieco lepiej... :mysle: :-P :lol:

Odcinek 10-ty już komentowałyście - Cas! :rotfl: Cały ten motyw z dostawcą pizzy... :rotfl: No pięknie. Ukatrupili nam "naczelnego demona" i chyba raczej już nie wróci, skoro mu zgrillowali kości. :roll: Cóż, trochę szkoda aktora i postaci, bo miał potencjał. Ale w kontekście odcinka 11-go mogę to zrozumieć - akcja zmierza już innym torem i przestał być scenarzystom potrzebny. :P Dziadek W. ma chore pomysły, smutne to, że nie czuje więzi z wnukami, ale też trudno mu się dziwić, w końcu ich nie znał w normalnej rzeczywistości - nie widział, jak dorastali... A Mary, to zupełnie inna historia... ale i tak mnie wkurzył. :bejsbol:

Odcinek 11-sty... Dean. :slina: Dean, Dean, Dean... zadźwięczało jak dzwoneczek. :mrgreen:
Spoiler:
Tym razem w ustach Śmierci. ;) Podoba mi się, że znów przywołali jego postać - świetny jest. Muszę przyznać, że scenarzyści trzymają poziom z pomysłami na rozwój akcji. :oklaski: Dean był uroczo rozdarty wewnętrznie w roli Śmierci - spodziewałam się, że tak będzie, dostał faktycznie niezłą lekcję i widać, że bardzo dojrzał od czasu, kiedy go pierwszy raz poznaliśmy... I taki "refleksyjny" się zrobił. Budzi w kobietach instynkty opiekuńcze - we mnie na pewno! :pociesz: :serce: :lol: Z drugiej strony wysiłki Sama, żeby nie przywrócić mu duszy :shock: - gotowy był ukatrupić Bobby'ego... :confused3: Bracia nie pierwszy raz mieli konflikt interesów... No i końcówka. :-| Ciekawe, co dalej stanie się z Samem - naprawdę dobrze rozgrywają relacje pomiędzy chłopakami w tym sezonie. Jestem zaintrygowana, jak to się wszystko zakończy. :mysle: :excited:

Calipso - Nie 12 Gru, 2010 12:53

A co z Crowley'em ? :?
Deanariell - Nie 12 Gru, 2010 12:58

Calipso napisał/a:
A co z Crowley'em ?

Zrobili mu "małe" ziaziu ------> i :grobek: :roll:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group