To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

ast73 - Wto 07 Gru, 2010 08:56

W tym roku byłam w kinie głównie na filmach dla dzieci.Dobrze,że robią je także z myślą o dorosłych,przynajmniej się nie wynudziłam na żadnym.Na razie chodzę ze starszą pociechą,niedługo zaryzykuję grupową wycieczkę.Widziałam zapowiedz drugiej części "Aut",na lato,będzie okazja zapoznać z kinem młodszego synka. :-)
Alicja - Śro 08 Gru, 2010 08:11

ast73 napisał/a:
Widziałam zapowiedz drugiej części "Aut",

oo, to brzmi interesująco :mysle:

VeraDeDiamant - Śro 08 Gru, 2010 19:48

BeeMeR napisał/a:
"Ile waży koń trojański"
Podobał mi się pomysł, bohaterka cofa się do czasów PRL, do których mam trochę słabość, ale też sporo pamiętam, więc wyłapywaliśmy wpadki typu zbyt nowoczesny, obecny kształt butelki wódki, nowoczesne meble itp., z drugiej strony widać ogromną dbałość o samochody, by pojawiały się tylko te z właściwej epoki, czasem kilka razy te same ;)
To jednak drobiazgi towarzyszące, więc odnośnie samego filmu: całkiem ok, acz pewne wątki prosiły się o dopracowanie i wykończenie, a pewne postaci o wymiar nie tylko negatywny. Główna bohaterka zaś też trochę irytowała swoją wszechwiedzą i nieomylnością wpajaną spotkanym w PRL-owskich czasach znajomym. Obejrzeć jak najbardziej można.


Bardzo lubię ten film:D naprawdę:D no i ja nie mam za bardzo możliwości zwracać uwagi na takie szczegółowe niedociągnięcia (urodzi lam się już pod koniec 1990 roku, więc nie mam szansy nic z PRLu pamiętać;D)

Polecam!;D

Admete - Sob 11 Gru, 2010 20:30

Byłam dziś w kinie na Zaplątanych - bardzo mi się podobało :) Świetnie się bawiłam. Najlepszy był chyba koń ( śledczy koń ;) ) i kameleon :-D Całość bardzo zgrabnie zrobiona i dialogi polskie świetne. Natomaist technika 3D - nie kcę :? Podwójne okulary sprawiają, ze miałam nieostry obraz i dziwne smugi...Bawiłabym się równie dobrze przyz wykłym filmie. Coś mi się wydaje, że moja przygoda z 3D skończy się, zanim się zaczęła.

Kameleon

http://www.youtube.com/wa...feature=channel

Oprychy:

http://www.youtube.com/wa...feature=channel

trifle - Sob 11 Gru, 2010 22:35

Zaczęłam sobie oglądać "Jedz módl się kochaj", jestem już w Indiach, Miłosz film raczej "zjechała", a mnie się podoba :D Bardzo dobrze mi się ogląda, Julia jest fajna i Włochy były cudne ;)
trifle - Sob 11 Gru, 2010 23:58

Ach, skończyłam i mam ochotę rzucić studia i jutro wyjechać :cry2:
Admete - Nie 12 Gru, 2010 09:46

Chyba powinnam obejrzeć ;)
trifle - Nie 12 Gru, 2010 12:34

Tak sobie myślałam, że Tobie się spodoba. A potem pomyślałam, że równie dobrze może Ci się totalnie nie spodobać, nie wiem :mrgreen:

Ale Julia naprawdę mi się podobała, jakaś taka prawdziwa była w tym wszystkim, choć trochę na początku zepsuli to, czemu ona w ogóle wyjeżdża i czemu się rozwodzi. W filmie to brzmi trochę jak głupawy kaprys "och, już nie chcę mieć męża".
Żałuję, że nie poszłam do kina.

milenaj - Nie 12 Gru, 2010 12:42

Lubię Julię, więc pewnie też w końcu się skuszę, chociaż do książki wcale mnie nie ciągnie.
stawrogi - Nie 12 Gru, 2010 12:49

A ja już od dwóch miesięcy zabieram się do obejrzenia tego filmu i ciagle się nie mogę zabrać- chyba instynktownie czuję, że coś z nim nie tak- no i te recenzje negatywne w prasie mnie trochę odstręczają od oglądania.
Ostatnio w ramach Sputnika byłam w kinie na rosyjskim filmie "Krótkie spięcie"- pięc krótkometrażowych filmów o miłości- i ostatni z nich pt. "Pocałunek krewetki" po prostu mnie osłabił- cała sala płakała ze śmiechu:) Polecam gorąco...

Eeva - Nie 12 Gru, 2010 13:07

A ja dziś zrobiłam soebie maraton filmów z Molly Ringwald i ciurkiem obejrzałam Pretty in Pink, Sixteen Candles i na koniec moje ukochane Breakfast Club.

Tym które nie widziały ww. bardzo polecam, szczególnie ten ostatni :-)

milenaj - Nie 12 Gru, 2010 13:27

"Breakfast Club" obejrzałam jakoś w podstawówce. Pamiętam, że mi się podobało.
Molly Ringwald była popularna bardzo swego czasu, ale jakoś dawno o niej cicho...

Admete - Nie 12 Gru, 2010 13:57

Nazwisko zupełnie mi obce. Może jakieś linki? :)

Trifle powiem ci później czy mi się podobało ;)

milenaj - Nie 12 Gru, 2010 14:07

Molly Ringwald:

http://www.filmweb.pl/person/Molly+Ringwald-7061

I "Breakfast Club"

http://www.filmweb.pl/fil...%B3w-1985-31294

Admete - Nie 12 Gru, 2010 14:27

Nic z nią nie widziałam.
Aragonte - Nie 12 Gru, 2010 15:44

trifle napisał/a:
Tak sobie myślałam, że Tobie się spodoba. A potem pomyślałam, że równie dobrze może Ci się totalnie nie spodobać, nie wiem :mrgreen:

Ale Julia naprawdę mi się podobała, jakaś taka prawdziwa była w tym wszystkim, choć trochę na początku zepsuli to, czemu ona w ogóle wyjeżdża i czemu się rozwodzi. W filmie to brzmi trochę jak głupawy kaprys "och, już nie chcę mieć męża".
Żałuję, że nie poszłam do kina.

Hmm, książkę znam, może w końcu obejrzę film? Lubię Julię Roberts :)

trifle - Nie 12 Gru, 2010 15:48

Obejrzyjcie, wszystkie, które się wahacie ;) Zawsze można porzucić oglądanie. Ale same obrazki, no ach... I boska jest scena kupowania większych jeansów i zapinania tychże w przebieralni :mrgreen: I scena medytacji w Indiach, tej pierwszej, też jest komiczna :wink:
No i Javier-Felipe ze swoim "darling" też mi się podobał :wink:

praedzio - Nie 12 Gru, 2010 15:55

Oglądałam Klub winowajców z Molly. Świetny film. Ze swojej strony polecam też mini serial SF na podstawie powieści Kinga "Bastion" (The Stand). Molly grała tam Frannie Goldsmith, dziewczynę Stu, w którego wcielił się Gary Sinise.
aneby - Nie 12 Gru, 2010 20:45

Zaczęłam oglądać na jedynce "Samotność w sieci". Książka mi sie podobała, ale film ... WTF ? :? :roll:
Eeva - Nie 12 Gru, 2010 20:52

Bardzo polecam Breakfast Club. Widziałam chyba już z milion razy. Ostatni scena - bezcenna.
Poza tym zawsze jak oglądam mam ochotę drzec się w niebogłosy - marry me John Bender!!!

Dla zainteresowanych o to John - http://images.buddytv.com...ec951f6d-jn.jpg :-)

Caitriona - Nie 12 Gru, 2010 21:36

Widziałam ten film tylko raz, ale mam ciągle nadzieję, że jakaś tv go w końcu powtórzy. Świetne kino.
BeeMeR - Pon 13 Gru, 2010 17:55

aneby napisał/a:
Zaczęłam oglądać na jedynce "Samotność w sieci". Książka mi sie podobała, ale film ... WTF ? :? :roll:
Mam podobne zdanie - najbardziej i tak "rozwala" końcówka, nie mająca już nic wspólnego z książką :roll:

"Przetrzymać tę miłość"
- czytałam książkę, będącą pierwowzorem filmu - to jedna z tych, co bardzo mocno utkwiły w mej pamięci i wyobraźni - zwłaszcza scena z balonem - trochę się więc "bałam" filmu, raczej niepotrzebnie, bo choć nie jest zły, film nie ma nawet połowy napięcia i temperatury powieści, polecam więc książkę.

"Droga"
Post-apokaliptyczny świat, ojciec (Viggo Mortensen) i syn idą w stronę wybrzeża. Idą i idą, o głodzie i chłodzie. Film zdaje się z pozoru artystyczny, ale brakuje mu werwy, mnie przynajmniej znudził.

"A Walk To Remember" durnie przetłumaczone jako "szkoła uczuć"
Obyczajowy, przewidywalny, ale podobał mi się - a nawet się wzruszyłam oglądając. Dziękuję za polecenie :kwiatek:

"Apocalypto"
obejrzałam wreszcie - zwlekałam pamiętając, że brutalne i krwawe - nie było tak źle, acz istnieje masa lepszych filmów :P

"Ondine"
ciekawy pomysł zabity beznadziejnymi dialogami i nudnym sposobem kręcenia.

Fibula - Pon 13 Gru, 2010 18:43

BeeMeR napisał/a:
"Droga"
Post-apokaliptyczny świat, ojciec (Viggo Mortensen) i syn idą w stronę wybrzeża. Idą i idą, o głodzie i chłodzie. Film zdaje się z pozoru artystyczny, ale brakuje mu werwy, mnie przynajmniej znudził.

Mnie też. Książka jest o niebo lepsza, zrobiła na mnie wrażenie.

VeraDeDiamant - Wto 14 Gru, 2010 23:16

Najpierw podziękuję serdecznie za życzenia urodzinowe;D (Nie wiem, gdzie indziej mogłabym te podziękowania wrzucić, jak ktoś wie, będę wdzięczna za informację;D)

A poza tym, wczoraj byłam w kinie na "Och, Życie!" (zrobiłam sobie tuż przedurodzinowy prezent i poszłam sama do kina;D) Wokół mnie były same pary, ale jakoś to się dało przetrzymać;D Głównie dlatego, że ogromnie się wciągnęłam;D

Niby jest to taka sobie zwyczajna komedia romantyczna. A jednak jestem zachwycona. Bo i wzruszyłam się parę razy tak, że mi zaschło strasznie w gardle i łzy spływały jedna po drugiej. A w śmiesznych momentach, oczywiście, też - gdy śmiałam się do łez;D Ogólnie bardzo dobrze zrobiony film;D Szczególnie, że lubię oboje aktorów - Katherine Heighl ("Chiturdzy", "27 sukienek", "Brzydka prawda") i... (wzdycha)... (dostaje ślinotoku)... (wzdycha jeszcze raz)... Josha Duhamela (jak by ktoś nie wiedział, wcześniej grał np w "Transformersach", albo "Wygraj randkę" ew. "Pewnego razu w Rzymie" - które też ogromnie polecam, bo to przezabawna, przyjemna komedia romantyczna;D; prywatnie jest on natomiast mężem Fergie - ZAZDROSZCZĘ!).
Ogólnie, dwoje profesjonalistów, jeśli chodzi o komedie romantyczne, dało prawdziwy popis:D Aż czuć tę chemię i prąd między nimi;D
W każdym razie, jeśli ktoś pragnie odpocząć od szarej rzeczywistości, od uroczych mrozów i śniegów, od stresu - polecam pójść do kina na "Och, Życie!";D W każdym razie - ja na to idę jeszcze raz;D Tym razem z siostrą;D;D;D;D

a tu jest trailer:
http://www.youtube.com/watch?v=eSpreQofI-8
Myślę, że potem już wiadomo, skąd to wzdychanie;D;D;D

praedzio - Śro 15 Gru, 2010 07:03

VeraDeDiamant napisał/a:
Najpierw podziękuję serdecznie za życzenia urodzinowe;D (Nie wiem, gdzie indziej mogłabym te podziękowania wrzucić, jak ktoś wie, będę wdzięczna za informację;D)


O, tu: http://forum.northandsouth.info/136,3050.htm
:wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group