Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Fantastyka - Babylon 5
Aragonte - Sob 02 Sty, 2010 21:20 Zamiast zajmować się czymś bardziej konstruktywnym, próbuję odnaleźć dno mego doła, oglądając końcówkę IV sezonu. Obejrzałam (ciut wybiórczo) Between The Darkness And The Light, przede mną Engame
Jak to już pisałam w Narzekalni - za dużo myślę czasem Rozgryzłam parę spraw, w tym dotyczących mej fascynacji B5, i wnioski są dość pesymistyczne Admete - Sob 02 Sty, 2010 21:22 To znaczy jakie? Może czegoś o sobie się dowiem?Aragonte - Sob 02 Sty, 2010 21:23 Eee, niekoniecznie to Ciebie dotyczy. I chyba nie chcę o tym pisać na forum Admete - Sob 02 Sty, 2010 21:27
Aragonte napisał/a:
Eee, niekoniecznie to Ciebie dotyczy. I chyba nie chcę o tym pisać na forum
Jasne, mam nadzieję, że dasz radę wyjśc z doła. Przytulam.Aragonte - Sob 02 Sty, 2010 21:41 Jasne, że w końcu wyjdę, zwłaszcza że chyba związany jest trochę z taką, a nie inną, porą miesiąca. Ale wnioski osobiste tak czy siak wysnułam ponure
Ej tam, najwyżej potem to usunę.
Spoiler:
Ogólnie chodzi o niewiarę w miłość jako taką - w każdym razie spełnioną i odwzajemnioną. Tylko tyle i aż tyle.
Chyba za dobrze rozumiem dylematy Susan Rozumiem, że czasem zwyczajnie nie można uwierzyć w to, że coś może wyjść. Chyba dlatego ten wątek tak mnie uderzył - przez to, że osobiście, aż do bólu, jest mi bliski. I wpasowuje się w moje bezsensowne - jest tak, skoro postrzegam je jako nierealne - marzenia o facecie, który okazywałby uczucia działaniem, a nie słowami, chociaż one też są czasem potrzebne...
Z tych bardziej neutralnych to powiem o skojarzeniach - powtarzających się tu często - tolkienowskich. Wydaje mi się, że i LOTR, i B5 może wciągnąć ludzi, którzy - tak to określę - wypatrują czegoś poza widnokręgiem. Pal sześć, czy chodzi o wiarę w tamten świat, czy niedopasowanie do świata, w którym przyszło nam żyć. Słuchałam dzisiaj sobie Into the West, myśląc jednocześnie o końcówce V sezonu B5, o Sleeping in the Light, i... Admete - Sob 02 Sty, 2010 21:48 Masz rację co do wyparywania czegoś poza widnokręgiem...
I też nie wierzę w szczęście dla siebie.Aragonte - Sob 02 Sty, 2010 21:53 No to możemy sobie podać łapki
Żałuję, że tak jest, Admete.
Admete - Sob 02 Sty, 2010 22:00 Czasami tak jest i nic nie można na to poradzić Aragonte - Sob 02 Sty, 2010 22:03 Wiem
Pewnie dlatego mam sezonową alergię na romansidła
Zawsze, odkąd pamiętam, miłosne wątki, które kończyły się źle, bardziej mnie poruszały i wydawały się bardziej prawdziwe
Dobra, puszczam to Engame. Tzn. głównie końcówkę. A potem chyba będę musiała wypić coś mocniejszego od wina, żeby dojść do siebie Aragonte - Nie 03 Sty, 2010 12:05 Takie wieczory jak wczorajszy kompletnie mnie rozwalają Mogłabym spędzić go bardziej konstruktywnie, np. potłumaczyć albo co, a tymczasem tłumaczenie książki pani Drennan stanęło w miejscu
Musiałam zmienić ten wczorajszy avek (z Endgame) - miałam przez niego serce w gardle Admete - Nie 03 Sty, 2010 12:16 To teraz wież się za coś mniej smutnego i szarpiącego duszę.Aragonte - Nie 03 Sty, 2010 12:33 Tak zrobię (mam dzisiaj w planach wizytę koleżanki, z którą mamy oglądać Zmierzch ), ale najpierw wrzucę parę screenów z Endgame i jeden z Rising Star.
W sumie to może i powinny siedzieć w spoilerze, ale w sumie to my dwie (trzy z Soph) czytamy ten wątek, więc chyba nie będę się bawić w oznaczenia spoilerowe.Admete - Nie 03 Sty, 2010 12:36 Nie ma po co się w spoilery bawić, reszta nawet jak zajrzy, to nie będzie wiedzieć, o co chodzi
Będziecie oglądać Zmierzch? Czuję w powietrzu fazę, ale tez przewiduję przewijanie Aragonte - Nie 03 Sty, 2010 12:38 Koleżanka oglądała już Zmierzch (co więcej, czytała książki), ale faza na bank będzie.
Przezornie zaopatrzę się w czerwone wino, bo nie wiem, czy dam radę obejrzeć to na trzeźwo
W odwodzie mamy jeszcze najnowszego HP plus B5, bo koleżanka też kiedyś to z przyjemnością oglądała. Ale pewnie zakończy się głównie na plotkach Aragonte - Nie 03 Sty, 2010 12:45 No to obiecany screeny...
Idę się reanimować, a potem na zakupy. Trzeba w końcu kupić to wino Admete - Nie 03 Sty, 2010 12:53 Smutne takie...Ale piękne.Aragonte - Nie 03 Sty, 2010 13:00 Zwróciłaś uwagę na dłonie na tych screenach? Zrobiłam nawet jakiegoś avka, ale nie mogę go nosić, za dużo w nim smutku.
Jeszcze taka refleksja mnie naszła. Ciekawe, na ile różniłyby się dialogi dotyczące tych scen, gdyby Straczynski był kobietą, ile byłoby rozdrapów, gadania o uczuciach, o poświęceniu. Tutaj tego nie było - było po prostu ukazane poświęcenie, działanie bez nadmiaru słów - i dlatego tak to na mnie działa Dzięki Bogu, że Straczynski nie jest kobietą Wstrętna seksistka ze mnie wylazła, wiem
Ale to też próba zreanimowania się po EndgameAdmete - Nie 03 Sty, 2010 13:28 Wyobaziłam sobie, ze scenarzystką B5 jest Shonda Rhimes - ta od Greys'ów Aragonte - Nie 03 Sty, 2010 14:28 Mnie też to przemknęło przez myśl ale nie chciałam pisać wprost Anaru - Nie 03 Sty, 2010 16:27
Aragonte napisał/a:
W sumie to może i powinny siedzieć w spoilerze, ale w sumie to my dwie (trzy z Soph) czytamy ten wątek, więc chyba nie będę się bawić w oznaczenia spoilerowe.
Nie musisz
Ja twardo czytam ten wątek, mimo nieznajomości serialu, jak również Twoje tłumaczenia (bo ciekawe, a ja bardzo lubię sf), ale ponieważ nie znam filmu, więc mi spoilery nie przeszkadzają, bo i tak nie zapamiętam nie wiedząc kogo i czego dotyczą.
Może mi się kiedyś uda zobaczyć, zwłaszcza, że o ile pamiętam Basia już ma. Admete - Nie 03 Sty, 2010 19:47 To zachęcamy do oglądania. Tylko pamiętajcie, ze 1 seria to prolog Aragonte - Nie 03 Sty, 2010 20:42
Anaru napisał/a:
Nie musisz
Ja twardo czytam ten wątek, mimo nieznajomości serialu, jak również Twoje tłumaczenia (bo ciekawe, a ja bardzo lubię sf), ale ponieważ nie znam filmu, więc mi spoilery nie przeszkadzają, bo i tak nie zapamiętam nie wiedząc kogo i czego dotyczą.
Może mi się kiedyś uda zobaczyć, zwłaszcza, że o ile pamiętam Basia już ma.
Basia powinna już mieć - tzn. jeśli jeszcze nie ma, to dotrze to do niej po weekendzie, jak myślę.
A te tłumaczenia są naprawdę mało dokładne, zastrzegam Za kiepsko znam angielski, żeby oddać wszelkie niuanse.
Jeśli chodzi o historię, to niestety masz ją tam ukazaną od środka, a poza tym stronniczo, bo się koncentruję na braciach Cole, tzn. głównie na Cole'u starszym Anaru - Pon 04 Sty, 2010 01:34
Aragonte napisał/a:
A te tłumaczenia są naprawdę mało dokładne, zastrzegam Za kiepsko znam angielski, żeby oddać wszelkie niuanse.
Nie jestem w stanie tego zweryfikować, serio serio. Aragonte - Pon 04 Sty, 2010 09:54
Anaru napisał/a:
Aragonte napisał/a:
A te tłumaczenia są naprawdę mało dokładne, zastrzegam Za kiepsko znam angielski, żeby oddać wszelkie niuanse.
Nie jestem w stanie tego zweryfikować, serio serio.
Ufffff
No to musisz mi uwierzyć na słowo w te usterki Aragonte - Pon 04 Sty, 2010 16:54 Wzięłam się za ciąg dalszy, ale na razie za bardzo złości mnie moja niekompetencja bo jakoś nie mogę uwierzyć, aby faktycznie tak było, żeby w języku polskim było tylko jedno ogólne określenie na statek kosmiczny, podczas gdy w angielskim pojawia się a to "craft", a to ten nieszczęsny "flyer", a to "shuttle" - naturalnie chodzi o różne typy tych statków, o odmiennej wielkości i zasięgu, jak myślę Wniosek na razie wyciągnęłam taki, że trzeba by skompilować słownictwo z zakresu lotnictwa i marynarki, może wtedy by wyszło coś logicznego i pasującego do tych angielskich nazw. Tak czy inaczej zła jestem na siebie, chyba porwałam się na coś zbyt ambitnego
Edit: space shuttle to "wahadłowiec kosmiczny", więc chyba postawię na "wahadłowiec" i tyle
Edit: teraz mam z kolei do rozgryzienia "surface rover" - to jest de facto coś w rodzaju łazika, samochodu terenowego.