Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - Megafanfik - tom II
Anonymous - Śro 21 Lut, 2007 10:39
no wiec właśnie. Kieliszeczek tu, kieliszeczek tam... nie,
Ja dużo częsciej czytam o piciu kawy ...
Maryann - Śro 21 Lut, 2007 10:41
Kawa też się świetnie wpisuje w "realia epoki". To był na owe czasy bardzo kosztowny napój, więc byle kto go nie pijał.
A klucze od schowka z kawą i herbatą to pani domu najczęściej nosiła przy sobie, a jeśli je oddawała, to tylko jakiejś zaufanej służącej.
Ania1956 - Śro 21 Lut, 2007 10:41
Jego zachowanie i pytania do kuzyna , to wszystko wpływ kazania usłyszanego podczas mszy. :neutral:
Anonymous - Śro 21 Lut, 2007 10:47
no jakie to szkody potrafi uczynić jedno kazanie
Maryann - Śro 21 Lut, 2007 10:51
| Ania1956 napisał/a: | | Jego zachowanie i pytania do kuzyna , to wszystko wpływ kazania usłyszanego podczas mszy. :neutral: |
Się czepiasz...
Przynajmniej czasu nie marnotrawił. Poszedł, to słuchał i to słuchał AKTYWNIE, bo później własne wnioski próbował wyciągać.
Miał się tylko z kuzynem kuksańcami w bok wymieniać ?
Anonymous - Śro 21 Lut, 2007 11:09
E, Maryanno, zawsze mógł wziąc przykładz z kuzyna i zapaść w słodką drzemkę. Pożyteczne - w kościele się naprawdę dobrze śpi. No prawie, bo jak hukną organami, to się można wystraszyć ...
Maryann - Śro 21 Lut, 2007 11:17
| AineNiRigani napisał/a: | | E, Maryanno, zawsze mógł wziąc przykładz z kuzyna i zapaść w słodką drzemkę. |
Chiba nie... Z tego, co nam lady Pamela serwuje, to Darcy raczej do śpiochów nie należał... To wstawanie bladym świtem nawet po tańcach w Meryton...
| AineNiRigani napisał/a: | | w kościele się naprawdę dobrze śpi. No prawie, bo jak hukną organami, to się można wystraszyć ... |
I słusznie, że hukną. Inaczej chrapanie wystraszy sąsiada...
Alison - Śro 21 Lut, 2007 11:56
Wiem, że na reputację panny z dobrego domu, to nawet cień nie miał prawa rąbkem sie położyć, ale w końcu nic się nie stało, nie zwiała z nim, a to że on chciał, to świadczy tylko o nim. W rezultacie obaj kryją zbira, byle siostrzyczki nie skalać. Tem sposobem Liduszka biedna wpadnie w sidła. Co zresztą bedzie miało pewne oświadczynowe konsekwencje, więc nie ma tego złego...
Marija - Śro 21 Lut, 2007 12:02
Lidii się należało, nie trawię takich przedwcześnie rozwiniętych .
Maryann - Śro 21 Lut, 2007 12:07
| Alison napisał/a: | | Wiem, że na reputację panny z dobrego domu, to nawet cień nie miał prawa rąbkem sie położyć, ale w końcu nic się nie stało, nie zwiała z nim, a to że on chciał, to świadczy tylko o nim. |
Jak to NIC się nie stało ? Panna z dobrego domu nawet nie powinna słuchać takich propozycji, a co dopiero się na nie zgadzać. A ona przecież uległa namowom tego zbira, tylko że w ostatniej chwili sumienie ją ruszyło...
Alison - Śro 21 Lut, 2007 12:16
Jak ma nie słuchać, jak jej kto do ucha prawi. Uszu się nie da zamknąć
Jej winą było tylko, ze się na chwilę dała omamić, ale rozsądek wziął górę i w tym przecież jej zasługa. W końcu szczegółów nie musieli rozgłaszać, a tuszując sprawę kryli tego zbira aż miło.
Maryann - Śro 21 Lut, 2007 12:24
| Alison napisał/a: | Jak ma nie słuchać, jak jej kto do ucha prawi. Uszu się nie da zamknąć |
Ali, SŁUCHAĆ a SŁYSZEĆ to dwie różne rzeczy... A Georgiana najwyraźniej nie puszczała tych Wickhamowych banałów mimo uszu...
| Alison napisał/a: | | tuszując sprawę kryli tego zbira aż miło. |
I tak to nasz Darcy, który brzydzi się udawaniem, broniąc reputacji siostry stał się ofiarą konieczności zachowywania pozorów...
Alison - Śro 21 Lut, 2007 12:29
No tak noblesse oblige ale Darcy'emu to by się czasem należał przydomek Hipokrycki, za te jego podchody
Maryann - Śro 21 Lut, 2007 15:02
Ale te wszystkie wątpliwości i wyrzuty sumienia sprawiają, że troszkę mniej nas ta hipokryzja irytuje...
asiek - Śro 21 Lut, 2007 20:06
| Kaziuta napisał/a: | | A mnie troche dziwi ten brak wiary w Georgiane... |
Mnie też. :neutral: Widać, że Darcy ma wiele ciepłych uczuć wobec siostry, ale pod nimi wyczuwa się zawód i skrywany żal za to, że była skłonna ulec Wickham'owi. Wstydzi się za Georgianę, choć powinien jej współczuć.
Kiedy zaś ma dowody na to, że dziewczyna dojrzała, to nie potrafi okazać szczerej radości, tylko doszukuje się"drugiego dna" ??:
Caroline, dzięki za ciacha ! :grin:
asiek - Śro 21 Lut, 2007 20:18
| Maryann napisał/a: | | Ali, SŁUCHAĆ a SŁYSZEĆ to dwie różne rzeczy... A Georgiana najwyraźniej nie puszczała tych Wickhamowych banałów mimo uszu... |
Musiła być zakochana, skoro gotowa była na tak odważne i szalone przedsięwzięcie.
Przecież była nastolatką, a w tym wieku niewiele trzeba by się zakochać bez pamięci.
Pamiętajmy, że Wickham potrafił być ujmujący, przecież nasza Lizzy /mądra i bystra !/ również uległa jego urokowi.
QaHa - Śro 21 Lut, 2007 20:33
| Alison napisał/a: | No tak noblesse oblige ale Darcy'emu to by się czasem należał przydomek Hipokrycki, za te jego podchody |
oj zgadza sie ale sie biedak sam przed sobą boi przyznac ze sie zabujał po uszy no top sie szarpie i bzdury wymysla
| asiek napisał/a: | | Pamiętajmy, że Wickham potrafił być ujmujący, przecież nasza Lizzy /mądra i bystra !/ również uległa jego urokowi. |
A to zimny drań ale bardzo trafna była jedna uwaga Lizzy, która bodajze w rozmowie z siostrą zwrociła uwagę na fakt braku delikatności i zadziwiającej otwartosci owego młodzieńca objawiajacego sie opowiadaniem tak osobistych rzeczy o swojej "przeszlosci" zupełnie obcym sobie ludziom. Zatem nasza Lizzy neei byla w ciemie bita i wyniuchała ze cos tu nie gra!
QaHa - Śro 21 Lut, 2007 20:34
a tak zupełnie na marginesie i zupełnie nie na temat dodam, że dzisiejszy dzien był absolutnie do bani i bardzo sie ciesze ze juz go niewiele zostało, niestety w jutrzejszym dniu jedyny jasny punkt to kolejny odcinek megafanfika ehhhhh
Maryann - Śro 21 Lut, 2007 20:38
| asiek napisał/a: | Widać, że Darcy ma wiele ciepłych uczuć wobec siostry, ale pod nimi wyczuwa się zawód i skrywany żal za to, że była skłonna ulec Wickham'owi. Wstydzi się za Georgianę, choć powinien jej współczuć.
Kiedy zaś ma dowody na to, że dziewczyna dojrzała, to nie potrafi okazać szczerej radości, tylko doszukuje się"drugiego dna" |
Wstydzi się za Georgianę ? Boi się o nią - tak. Ale wstyd za to, co zrobiła ? Chyba jednak nie.
| asiek napisał/a: | Musiła być zakochana, skoro gotowa była na tak odważne i szalone przedsięwzięcie. Przecież była nastolatką, a w tym wieku niewiele trzeba by się zakochać bez pamięci.
Pamiętajmy, że Wickham potrafił być ujmujący, przecież nasza Lizzy /mądra i bystra !/ również uległa jego urokowi. |
Ja bym to nazwała raczej zauroczeniem niż zakochaniem - zwłaszcza bez pamięci.
Lizzy na pewno go nie kochała - nie przeszłaby tak łatwo do porządku dziennego nad jego zalotami do panny King. Sama się później przed sobą przyznała, że ujęły ją jego słodkie słówka, a że podobnie jak ona nie lubił Darcy'ego - to wspólnota poglądów zbliżyła ich jeszcze bardziej.
A co do Georgiany - gdyby naprawdę go kochała, to nie zrezygnowałaby z ucieczki.
QaHa - Śro 21 Lut, 2007 20:48
| Maryann napisał/a: | Ja bym to nazwała raczej zauroczeniem niż zakochaniem - zwłaszcza bez pamięci.
Lizzy na pewno go nie kochała - nie przeszłaby tak łatwo do porządku dziennego nad jego zalotami do panny King. Sama się później przed sobą przyznała, że ujęły ją jego słodkie słówka, a że podobnie jak ona nie lubił Darcy'ego - to wspólnota poglądów zbliżyła ich jeszcze bardziej.
A co do Georgiany - gdyby naprawdę go kochała, to nie zrezygnowałaby z ucieczki. |
Mi sie wydaje ze Lizzy pochlebiało zainteresowanie jakim obdarzał ją wickham ale nie pałała do niego żadnym uczuciem mo bo ... cóz bądźmy poważni on był dla niej zbyt egzaltowany.
A Georgiana była poprostu niesamowicie młoda 15lat. w domu nigdy nei mogła narzekac na brak miłości zatem perspektywa ucieczki i jej konsekwencje (smutek bliskich ) miały duzy wpływ na jej przyznanie sie do całego przedsięwziecia nic dziwnego ze chciala zyskac akceptacje brata zreszta nie podejrzewała takiego finału sprawy poprostu chciala się z bratem podzilic radoscią z tej jej pierwszej miłości
Maryann - Śro 21 Lut, 2007 21:22
| QaHa napisał/a: | | Georgiana była poprostu niesamowicie młoda 15lat. w domu nigdy nei mogła narzekac na brak miłości zatem perspektywa ucieczki i jej konsekwencje (smutek bliskich ) miały duzy wpływ na jej przyznanie sie do całego przedsięwziecia nic dziwnego ze chciala zyskac akceptacje brata zreszta nie podejrzewała takiego finału sprawy poprostu chciala się z bratem podzilic radoscią z tej jej pierwszej miłości |
Swoje motywy i uczucia Georgiana sama nam wyjaśni. Już niedługo.
Gunia - Śro 21 Lut, 2007 21:27
Dwa dni i juz trzy strony... Dajecie czadu! Ale skończyłam.
Z Darcy'ego rzeczywiście alkoholik. Co zaś się tyczy Georgiany, to choć zdaję sobie sparwę, jakie to było niepoprawne, to mój znużony dłużyznami umysł mówi mi, że Darcy przesadza.
QaHa - Śro 21 Lut, 2007 21:30
| Gunia napisał/a: | Dwa dni i juz trzy strony... Dajecie czadu! Ale skończyłam.
Z Darcy'ego rzeczywiście alkoholik. Co zaś się tyczy Georgiany, to choć zdaję sobie sparwę, jakie to było niepoprawne, to mój znużony dłużyznami umysł mówi mi, że Darcy przesadza. |
ma syndrom ojca w stosunku do Georigiany to coz sie dziwic ze troszke mpanikuje
QaHa - Śro 21 Lut, 2007 21:31
| Maryann napisał/a: | woje motywy i uczucia Georgiana sama nam wyjaśni. Już niedługo. |
zatem czekam i nie komentujem
Maryann - Śro 21 Lut, 2007 21:45
| Gunia napisał/a: | Z Darcy'ego rzeczywiście alkoholik. |
| Gunia napisał/a: | | Co zaś się tyczy Georgiany, to choć zdaję sobie sparwę, jakie to było niepoprawne, to mój znużony dłużyznami umysł mówi mi, że Darcy przesadza. |
Wytrzymaj jeszcze trochę. Już niedługo akcja nabierze rumieńców...
|
|
|