Seriale - Kropki, paski i uczuciowe trójkąty - dramaland po raz 9
Admete - Sob 23 Kwi, 2016 21:27
| Trzykrotka napisał/a: | | Dla prawdziwego fana serii to musiała być świetna zabawa |
To nie dla mnie ewidentnie Ja to po prostu oglądałam, fanką nie jestem i w sprawach uczuciowych nie lubię kluczenia, bo mnie to irytuje. Dlatego sobie darowałam jak tylko się dowiedziałam, jakie jest zakończenie. Szkoda czasu. W moim przypadku oczywiście, innym się to może podobać. Tak czy inaczej najbardziej lubiłam tatusia bohaterki
Trzykrotka - Sob 23 Kwi, 2016 23:02
Dokończyłam na surowo 12 Kropki i zerknęłam na Epilog. O, to będzie zabawa
A teraz.... co by tu....
Anaru - Nie 24 Kwi, 2016 00:26
A ja skończyłam dzisiaj Kropki nr 11 i już nie mogę doczekać się 12, tym bardziej, że Wachlarz wyruszając na ratunek swojej pani ewidentnie idzie na całość, skoro zostawił mundur i nieśmiertelnik...
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że on po angielsku mówi strasznie, ale za to jak ładnie wygląda w czerni, taki zdecydowany na wszystko.
A zły Argus bijąc lekarkę po twarzy ewidentnie kopie sobie własnoręcznie grób.
Cieszę się, że młody lekarz wreszcie miał swój moment chwały i przestał swoją zadręczać ciężarną żonę unikaniem kontaktu z powodu poczucia bycia tchórzem. Takie samobiczowanie kosztem żony w takich ekstremalnych warunkach jest absolutnie karygodne, chociaż poczucie winy rozumiem, mimo, że przecież sam by tego robotnika nie wyciągnął z tych ruin .
Biedna ta druga para, jak wreszcie zaczęło się układać, tatuś generał dał zgodę na randkowanie (wprawdzie kosztem odejścia z wojska jakby nie można było przyszłego zięcia po prostu awansować ), to teraz wirus dopadł akurat ją . No, ale leki przyszły, więc pewnie i wirus odpuści.
Ciekawe czy ten młody lekarz ugryziony przez tego managera diamentożercę nie będzie miał kłopotów przez tego gada, moim zdaniem trzeba było pozwolić, żeby mu się sufit zwalił na głowę jak była okazja.
Jakby chłop kojfnął to byłaby mała strata, ale pewnie go wyleczą . Chociaż moje poczucie sprawiedliwości było najszczęśliwsze jak w ryj dostał za te swoje zachowania i stosunek do innych.
Przy śmierci pana Ko się normalnie poryczałam , taki wybór między jednym a drugim życiem jest koszmarny
Czy ja już pisałam co mi się szczególnie podobało?
- Biegajkące gołębice z Urk (wcale a wcale się nie dziwię żeńskiej części personelu medycznego, że przychodzi sobie popatrzeć )
- Panienki z okienka, znaczy panowie
- Zgoda na randkowanie
- Postrzelony zły kapitan Argus (ale jemu się należy poważniejsze kęsim)
- Piękne zamykanie ust dziewczynie
BeeMeR - Nie 24 Kwi, 2016 07:01
| Anaru napisał/a: | | on po angielsku mówi strasznie | Nawet nie wspominaj....
Ale akcja była pierwszorzędna - masz na co czekać
| Anaru napisał/a: | jakby nie można było przyszłego zięcia po prostu awansować | No wreszcie ktoś myśli jak ja!
| Anaru napisał/a: | Czy ja już pisałam co mi się szczególnie podobało?
- Biegajkące gołębice z Urk (wcale a wcale się nie dziwię żeńskiej części personelu medycznego, że przychodzi sobie popatrzeć )
- Panienki z okienka, znaczy panowie
- Zgoda na randkowanie
- Postrzelony zły kapitan Argus (ale jemu się należy poważniejsze kęsim)
- Piękne zamykanie ust dziewczynie | Ależ, skąd, najwyższa więc pora - same piękne motywy
edit:
czy udało się wam obejrzeć Gangnam Blues mimo fatalnych napisów?
zooshe - Nie 24 Kwi, 2016 09:01
Entertainer – odc 2
Odcinek bardzo mi się podobał. Wzruszyłam się i nawet kilka razy zakręciła mi się w oku łezka.
Cofam co mówiłam o Kang Min Hyuku kiedy tylko przestał być taki stoicki i pokazał emocje od razu go polubiłam. A kiedy w scenie przesłuchania zaczął śpiewać kupiona byłam zupełnie. Ach ta moja słabość do muzyków. Nie będę się nawet upierać co do romansu Ji Sunga z Hyeri, jeśli drama mi to ładnie przedstawi mogą ją nawet sparować z Min Hyukiem. Ładnie razem rezonują, z jego strony to raczej nie jest miłość siostrzana.
Pewnie będę się powtarzać ale Ji Sung to fantastyczny aktor. Świetnie równoważy swoją postać, zabawny, kiedy powinien i wzruszający w bardziej poważnych scenach. Wiem, że Suk Ho to cyniczny manipulant, przed którym daleka droga do odkupienia, ale i tak go lubię umie wzbudzić u mnie współczucie. Zwyczajnie mam ochotę mu kibicować.
Kolejna sprawa to wątek przemysłu muzycznego w Korei. Coś podobnego widziałam już w Shut Up Flower Boy Band i mroziło mi to krew w żyłach jak bezwzględny jest to świat i jak bardzo trzeba być silnym psychicznie by w nim przetrwać.
Na uwagę zasługuje także OST, nie wiem kto za niego odpowiada, ale odwalił kawał dobrej roboty. A piosenka, którą śpiewał Kang Min Hyuk z końca 2 odcinka już jest hitem w sieci.
Tu link do wersji oryginalnej z 83 roku.
Forgotten Flower / The One Unblown Flower
https://www.youtube.com/watch?v=mvM1fIzdkeg
Przyznam, że nie za bardzo rozumiem negatywne komentarze na temat dramy, i nie do końca jestem przekonana, co do pomysłu retransmisji 2 pierwszych odcinków wersji Directed Cut. Większość dram z mojego absolutnego the best of nie powaliło mnie na kolana w pierwszym odcinku. Przeważnie potrzeba trochę czasu aby zżyć się z postaciami.
| Admete napisał/a: | Answer Me 1988 było w miarę, ale jak się dowiedziałam, że pannę dostał inny niż mnie się podobał, to straciłam zainteresowanie. Ten drugi był w moim odczuciu postacią z gruntu nijaką i drugoplanową, więc było to nieuczciwe w stosunku do widzów. Dla mnie był drugoplanowy, bo zdaje się że go przewijałam na potęgę |
Admete naprawdę nie chce mi się za każdym razem tłumaczyć czemu dla mnie ziemia jest okrągła kiedy dla ciebie jest płaska i na odwrót.
Sama przyznałaś że mamy odmienne zdanie co do większości dram i tego się trzymajmy.
Dziwi mnie natomiast to że wypowiadasz się tak radykalnie w stosunku do dramy której nawet nie obejrzałaś do końca. To trochę tak jakbym ja teraz zaczęła narzekać na Signal, że nie spełniła moich oczekiwań chociaż widziałam zaledwie 4 odcinki.
Bardzo dużej rzeszy fanów łącznie ze mną zakończenie 88 bardzo się podobało i nie czują się w żaden sposób oszukani. Po prostu ci niezadowoleni zawsze krzyczą głośniej.
Admete - Nie 24 Kwi, 2016 09:27
| zooshe napisał/a: | | Admete naprawdę nie chce mi się za każdym razem tłumaczyć czemu dla mnie ziemia jest okrągła kiedy dla ciebie jest płaska i na odwrót. |
Ale czy ja ci każę coś tłumaczyć? Przeciez napisałam, ze innym może się pdobać. Tobie się podobało i ok
| zooshe napisał/a: | | To trochę tak jakbym ja teraz zaczęła narzekać na Signal, że nie spełniła moich oczekiwań chociaż widziałam zaledwie 4 odcinki. |
Proszę bardzo - jak ci się nie podoba to napisz. A dlaczego miałoby mi to przeszkadzać? To tylko drama jak powtarza często BeeMer
Dobra dziewczyny, ponieważ nie mogę pisać, co myślę, to nie będę ( przez jakiś czas ). Nie chce mi się nieustannie myśleć, komu znów się mój wpis nie podoba, komu moje opinie o tym czy o innym przeszkadzają. Mam mnóstwo innych wątków Bawcie się dobrze. Ja i tak teraz niewiele już z koreańskich produkcji oglądam. Skończy się Pied Piper i na razie nie ma nic, co by mi się podobało.
BeeMeR - Nie 24 Kwi, 2016 09:45
Dziewczyny, nie obrażajcie się i nie idźcie nigdzie
Aragonte - wracaj
| zooshe napisał/a: | | Forgotten Flower / The One Unblown Flower | Podoba mi się ta piosenka.
Nie udało mi się znaleźć napisów do filmu The last Comfort Women więc obejrzałam dwa krótkie, animowane, opowiadające dwie inne, ale zbieżne historie japońskich ofiar: jedna została porwana, druga zwabiona wizją pracy w fabryce, obie trafiły do obozów żołnierskich i przeżyły koszmar. Filmiki świetnie zrobione, bez epatowania brutalnością, ale i bez eufemizmów. Polecam oba (10 i 15 min), pierwszy jest też pięknie narysowany:
https://www.youtube.com/watch?v=istOgAVO5uk
https://www.youtube.com/watch?v=0CmWdrlv3fI
| Admete napisał/a: | To tylko drama jak powtarza często BeeMer | Drama/film to dla mnie tylko uprzyjemniacz czasu - nawet jeśli mnie angażuje, bawi, cieszy, zachwyca czy wnerwia - będzie tylko wspomnieniem, mniej lub bardziej zatartym: miłym lub do przewracania oczami, jak Razia Sultan (bollywood). Czasem nawet zapominam kto grał w jakimś moim ulubionym filmie sprzed lat - z dramami mam podejrzewam podobnie
Nie wykluczam jednak, że inni mają inaczej i dramowe/filmowe śmierci/zdarzenia przeżywają znacznie mocniej.
Trzykrotka - Nie 24 Kwi, 2016 12:09
Chodzi tylko o jedno IMO - żeby nie wydawać zdecydowanych osądów o czymś, co oglądało się na przewijaku. Każdy ma prawo do swojego zdania oraz do jego wypowiadania. Admete też niech krytykuje, tylko krytyka niech będzie oparta na solidnych podstawach. Wtedy można rozmawiać, dyskutować i nie zgadzać się, a tak każdy argument trafi do worka "i tak większość przewijałam."
Admete Sama rozumiesz, że domaganie się, żeby w romansie nie było dylematów uczuciowych, to jak wymaganie, żeby w kryminale od razu powiedzieli, kto zabił i nie zawracali głowy dyrdymałami i śledztwem. Nie obrażaj się i wracaj, bo z kim ja Signal obejrzę?
BeeMeR - Nie 24 Kwi, 2016 12:40
| Trzykrotka napisał/a: | | Chodzi tylko o jedno IMO - żeby nie wydawać zdecydowanych osądów o czymś, co oglądało się na przewijaku. | A mnie to nie przeszkadza - nie spodobało się coś, to ok, też mi się zdarza. Nie rozumiem tylko potrzeby zaznaczenia tego za każdym razem jak tytuł wypłynie
Niemniej daleka jestem od radzenia co robić/nie robić - dorosłe jesteśmy
Trzykrotko
Admete - Nie 24 Kwi, 2016 14:11
Napisze jak będę miała o czym. Na razie nie mam.
Agn - Nie 24 Kwi, 2016 19:45
| BeeMeR napisał/a: | Bardzo mi się podobała też scena gdy tatuS Mary wypytywał Muzyka, każąc mu patrzeć sobie głęboko w oczy, jak daleko posunęli się z Mary |
Widocznie tatuś to taki Rosół.
| BeeMeR napisał/a: | | Tu Szósty Smoczek: |
Tylko siedział, czy dali mu rolę mówioną?
| Trzykrotka napisał/a: | | Answer Me 1997 |
Bardzo ładnie o niej napisałaś. Na razie nie czuję wielkiej chęci, by to obejrzeć, choć z opisu wygląda to bardzo ładnie.
Pewnie będę tego bardzo żałowała, kiedy mnie kiedyś w końcu weźmie i będę oglądała samotnie.
Ciuchy ma do szybkiego zdarcia z modela - teraz, natychmiast. Ale on sam wygląda tak, że łyżkami by go można...
No cóż, zagrał w dramie, która odniosła gigantyczny sukces, to teraz zbiera żniwa. I to niestety pewnie jest potwornie męczące. Ech...
No dlaczego dali mu na ostatnim zdjęciu jakiś plastikowy niebieski pistolecik dla dzieciaków???
| BeeMeR napisał/a: | "I play Captain Yoo Si Jin,
who loves Sergeant Major Seo." |
Heh, no co? Poniekąd to wiedziałyśmy.
Co tylko potwierdza moje przekonanie, że z niektórymi panami dobrze jest stawiać na upierdliwy profesjonalizm i kręcić tak długo, aż w końcu można uznać, że obleci.
| Trzykrotka napisał/a: | Biedactwa, jakże im współczuję że musieli całować się po sto razy od nowa, ach, ach! |
Prawda? Ja też bardzo współczuję pani Song. Gdyby chciała mieć we mnie dublerkę i padała ze zmęczenia, to...
| Anaru napisał/a: | | Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że on po angielsku mówi strasznie, ale za to jak ładnie wygląda w czerni, taki zdecydowany na wszystko. |
On mówi masakrycznie. Ona zresztą też. Zresztą co tam - oni po prostu nie mówią po angielsku, stąd kiedy muszą wydusić z siebie zdanie, to się tak męczą jak Huck Finn z nawlekaniem igły.
| Anaru napisał/a: | A zły Argus bijąc lekarkę po twarzy ewidentnie kopie sobie własnoręcznie grób. |
Podobał mi się bardzo tekst Si Jina w tej scenie. "Nie mów do niej, nie dotykaj jej, nie patrz na nią". Aaaaaaa... musiałam uruchomić turbodoładowanie w wachlowaniu się... no cóż - wachlarzem.
| Anaru napisał/a: | | managera diamentożercę |
| Anaru napisał/a: | Czy ja już pisałam co mi się szczególnie podobało? |
Tak niewyraźnie, że skandal!
| BeeMeR napisał/a: | | czy udało się wam obejrzeć Gangnam Blues mimo fatalnych napisów? |
Ja jeszcze nie skończyłam. Masz może jakieś NORMALNE napisy??? Bo z tymi za nic nie wiem, o czym jest ten film. Tzn. LMH jest prześliczny, w białej koszuli wygląda tak, że klękajcie narody, a spojrzenia ma takie, że proszę siadać. Kim Rae Won to sam miód (a poza tym ma bardzo zgrabny tyłek). Tylko sceny rozbierane są śmieszne, bo jak na duracellu kręcone.
| zooshe napisał/a: | | Nie będę się nawet upierać co do romansu Ji Sunga z Hyeri, jeśli drama mi to ładnie przedstawi mogą ją nawet sparować z Min Hyukiem. |
Ale chyba nie mogą, bo zdaje się grają rodzeństwo.
A tu co się dzieje? Co to za obrażanie i smutki? Ej, noooo... Chwilę mnie nie ma i już.
BeeMeR - Nie 24 Kwi, 2016 19:55
| Agn napisał/a: | czy dali mu rolę mówioną? | Owszem, powiedział coś w stylu: "obecny!"
| Agn napisał/a: | | Masz może jakieś NORMALNE napisy??? | Nie mam, od razu sprawdziłam wczoraj, jak mi Ania zrzędziła - ale były na pewno, bo z tymi pierwszymi nie zrozumiałam nawet pierwszej sceny z helikopterze
Albo na subscene albo wklejone - ale na pewno były.
Film od pewnego czasu, co najmniej połowy przewijałam ostro - bo to nie moja bajka. A KRW ma zgrabny tyłek, ale scena miłosna tez nie w moim stylu (acz niewątpliwie ciężko pracował kręcąc ja )
Trzykrotka - Nie 24 Kwi, 2016 20:02
Diamentożerca też mnie zabił Idę już przez odcinek 13 Kropek, w którym póki co jest masa takiej uciechy po powrocie do pracy, że hohoho boki zrywać Wcale się nie dziwię, ze doktorka mówi kapitanowi, że tęskni za "spokojem Urk." Spokoju to tam było jak na lekarstwo, ale odpoczynku od wyścigu szczurów sporo.
W Entertainerze zdaje się szykują nam "trójkąt" (aż piszę to w cudzysłowiu, bo nie podobają mi się co najmniej dwa jego boki). Po pierwsze - młodziutka Hyeri i Ji Sung nie łączą mi sie w parę w żaden sposób. Drugą niespodzianką ma być zdaje się myk a la Orion-Origin. Min Hyuk i Hyeri mogę okazać się przyszywanym rodzeństwem. Drugi odcinek dopiero dziś będę oglądać, ale już czytałam niechętne komentarze tu i ówdzie.
W sumie taką obyrtkę raz zaakceptowałam, w Discovery od Romance. Ale tam "brat" i "siostra" uznali się za rodzeństwo w sierocińcu, jako dzieci, potem zostali rozdzieleni i spotkali się już jako dorośli. Mogli spokojnie pomyśleć o romansie. Ale tutaj....
No nic, nie będę nic mówiła, póki nie zobaczę. Piosenka Min Hyuka brzmiała na koniec 1 odcinka bardzo pięknie. Jestem ciekawa dalszego ciągu dramy, tylko martwi mnie to grzebanie przy niej, przemontowywanie pierwszych odcinków? Bez jaj...
Aragonte - Nie 24 Kwi, 2016 20:13
| BeeMeR napisał/a: | Dziewczyny, nie obrażajcie się i nie idźcie nigdzie
Aragonte - wracaj |
Mnie w ten weekend nie było w W-wie i głównie byłam poza netem.
Nie jestem na nikogo obrażona, że rozwieję wątpliwości Nie piszę za dużo, bo nie mam o czym - oglądam teraz głównie Grimma, a to produkcja zachodnia.
Odezwę się, jak wrócę do jakiejś dramy albo jak mi przyjdzie do głowy jakiś ciekawy komentarz
Agn - Nie 24 Kwi, 2016 20:16
| BeeMeR napisał/a: | | Owszem, powiedział coś w stylu: "obecny!" |
To musiała być strasznie męcząca rola.
| Trzykrotka napisał/a: | | Wcale się nie dziwię, ze doktorka mówi kapitanowi, że tęskni za "spokojem Urk." Spokoju to tam było jak na lekarstwo, ale odpoczynku od wyścigu szczurów sporo. |
Właśnie, mimo wszystko wiele rzeczy było tam prostszych, bo ludzie sami sobie problemów nie robili - problemy mieli tak czy siak.
| Trzykrotka napisał/a: | | Min Hyuk i Hyeri mogę okazać się przyszywanym rodzeństwem. Drugi odcinek dopiero dziś będę oglądać, ale już czytałam niechętne komentarze tu i ówdzie. |
No nie, znowu? To jakiś nowy modny motyw czy co?
Trzykrotka - Nie 24 Kwi, 2016 20:39
| Agn napisał/a: |
No nie, znowu? To jakiś nowy modny motyw czy co? |
Tjaaaa razem z odwrotem od noona romansów. Teraz panny są znów sporo młodsze od panów. W Marriage Contract jest aż 17 lat różnicy między aktorami, w Kropkach 10, w Serku to samo. Nie wiem, ile lat ma Hyeri, ale Ji Sungowi blisko już do 40.
W Kropkach mówię o Drugich, rzecz jasna, bo para numer 1 nie rozstrzygnęła do końca, jak to z nimi jest...
Agn - Nie 24 Kwi, 2016 21:15
| Trzykrotka napisał/a: | | Teraz panny są znów sporo młodsze od panów. |
Nie mam nic przeciwko ajussi romance, o ile panny nie są nieletnie. No i chciałabym, by w związku z tym pewien Seksowny Ajussi zagrał jakąś główną rolę, nie obraziłabym się.
Ale nieszczególnie podoba mi się to niekoniecznie-siostrzane czy niekoniecznie-braterskie-uczucia.
| Trzykrotka napisał/a: | | para numer 1 nie rozstrzygnęła do końca, jak to z nimi jest... |
Mnie się wydaje, że stanęło na tym, że ona jest noona, ale między bohaterami raczej nie ma jakiejś znaczącej różnicy wieku. Strzelam, że może z parę miesięcy.
Trzykrotka - Nie 24 Kwi, 2016 21:41
On ją też zapewniał, że jest oppą, więc chyba rzeczywiście dramowa różnica wieku była niewielka. Życiowa też wielka nie jest. Dziś zauważyłam, że pani porucznik mówiła do doktorki "sunbae," ale to nie musiało dotyczyć wieku.
Idę obadać, co z Enterteinerem i Mary nr 4 dokończyć.
BeeMeR - Nie 24 Kwi, 2016 21:46
| Trzykrotka napisał/a: | para numer 1 nie rozstrzygnęła do końca, jak to z nimi jest... | A to ładnie rozegrano w Mary 4
Ogólnie drama się fajnie rozhulała, postaci rezonują pięknie - podobały mi się zwłaszcza ucieczki młodych pieszo i rowerem przed śledzącym ich tatusiem Mierzenie ręki pod rękawiczkę też
Trzykrotka - Nie 24 Kwi, 2016 23:01
Mam jeszcze połowę Mary nr 4 do zobaczenia, bo wczoraj odpłynęłam równo po całym tygodniu pracy na 1,5 etatu. Nie spodziewałam się w każdym razie, że tak mi się cała trójka młodzieży będzie podobać - a podoba mi się I zachwyconam doborem tatusiów, bo zarówno Zastępczy Ojciec z Healera, jak bóg Yama, albo też ojciec bliźniąt-nie-bliźniąt z KMHM są znakomici
Entertainer - ooo, podoba mi się! Drugi odcinek podoba mi się bardziej niż pierwszy i mam ochotę wgłębiać się w tę opowieść o - jak rozumiem - przyszłym zespole Entertainer i jego managerze. Informacjami cykają nam powoli, ale postaci już teraz mi się podobają - a zwłaszcza cudownie aktorsko wyważona gra Ji Sunga. Lubię filmy/dramy o branży; Trot Lovers niestety potknęła się po drodze, ale Producers była świetna. Mam nadzieję, że z Ji Sungiem na szpicy to będzie udana podróż.
Mary nr 4
Uwielbiam Mary ostentacyjnie wydzwaniającą do męża numer 1 przy mężu numer 2 i nadajacą przez telefon komunikaty typu "ja też za tobą tęsknię" dodając co trzy słowa jakieś "skarbie," czy "kochanie." Muzyk rozumie konwencję, zresztą on kocha wszystkie panie, choć nie na długo, ale ta mała Moonówna wymawiająca z przesadną emfazą te wszystkie czułe słówka jest przesłodka.
W tym odcinku mamy trochę więcej wglądu w życie męża z papierów, Producenta. Może to nie kwestia słabej ekspresji aktora, może taką ma koncepcję roli. Wygląda, że jego bohater, w przeciwieństwie do Muzyka, bezdomnego, ale wolnego, jest faktycznie niewolnikiem swojego ojca, żyjącym według jego zachcianek (jak na przykład ślub z Mary.) Podobało mi się, jak czule i miło zajmował się nią, kiedy spędzała popołudnie i noc w ich domu.
BeeMeR - Pon 25 Kwi, 2016 07:52
| Trzykrotka napisał/a: | | Uwielbiam Mary ostentacyjnie wydzwaniającą do męża numer 1 przy mężu numer 2 i nadajacą przez telefon komunikaty typu "ja też za tobą tęsknię" dodając co trzy słowa jakieś "skarbie," czy "kochanie." | Oni mają cudowną bezceremonialność relacji
A Prezes już się chyba otworzył na tyle na ile aktor potrafi - tj. zaczął się nawet uśmiechać
Dzięki Trzykrotce przeleciałam sobie wczoraj 12 Kropek, zwłaszcza akcje Czarnych Panter
Czytałam też, że omal Ji Sung nie został prezesem oraz że wycięli nie tylko pocałunki ale i scenę łóżkową Drugich i nawet nie wydaje mi się by to w pokazali w tym trzecim specjalu, ech. No ale bts niektóre są urocze (jestem w połowie).
Anaru - Pon 25 Kwi, 2016 08:37
Trzykrotko
Oglądanie planuje na dziś, bo wczoraj przekopywałam się przez prawie 500 ( ) zdjęć z wczorajszego otwarcia sezonu jeździeckiego na Partynicach, znaczy głównie przez fotki Loany i dziewczynek, bo najpilniejsze , jeszcze nie skończyłam
Miałam ochotę na dobranoc dziabnąć sobie ociupinkę odcinka, ale padłam
| Trzykrotka napisał/a: | Idę już przez odcinek 13 Kropek, w którym póki co jest masa takiej uciechy po powrocie do pracy, że hohoho boki zrywać |
Zaczynam się niepokoić bo to nie brzmi najbardziej optymistycznie...
| Agn napisał/a: |
Ciuchy ma do szybkiego zdarcia z modela - teraz, natychmiast. Ale on sam wygląda tak, że łyżkami by go można... |
Piżama straszna
| Agn napisał/a: | | Anaru napisał/a: | | Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że on po angielsku mówi strasznie, ale za to jak ładnie wygląda w czerni, taki zdecydowany na wszystko. |
On mówi masakrycznie. Ona zresztą też. Zresztą co tam - oni po prostu nie mówią po angielsku, stąd kiedy muszą wydusić z siebie zdanie, to się tak męczą jak Huck Finn z nawlekaniem igły. |
Kompletnie nie kojarzę nawlekania igły, nawet nic mi sie nie kojarzy
| Agn napisał/a: | | Anaru napisał/a: | A zły Argus bijąc lekarkę po twarzy ewidentnie kopie sobie własnoręcznie grób. |
Podobał mi się bardzo tekst Si Jina w tej scenie. "Nie mów do niej, nie dotykaj jej, nie patrz na nią". Aaaaaaa... musiałam uruchomić turbodoładowanie w wachlowaniu się... no cóż - wachlarzem. |
No i nie posłuchał, mam szczerą nadzieję, że kara będzie dotkliwa
| Agn napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | | czy udało się wam obejrzeć Gangnam Blues mimo fatalnych napisów? |
Ja jeszcze nie skończyłam. Masz może jakieś NORMALNE napisy??? Bo z tymi za nic nie wiem, o czym jest ten film. Tzn. LMH jest prześliczny, w białej koszuli wygląda tak, że klękajcie narody, a spojrzenia ma takie, że proszę siadać. Kim Rae Won to sam miód (a poza tym ma bardzo zgrabny tyłek). Tylko sceny rozbierane są śmieszne, bo jak na duracellu kręcone. |
Ogólnie skończyłyśmy tak w 3/4 mniej więcej. Napisy straszne, nic a nic nie pojęłyśmy, bo co zdanie to bardziej bez sensu, pominąwszy fakt, że wszyscy chcą zawładnąć gruntem, że się tłuką gangi, że co jakiś czas na ekranie macha króliczek duracella , że ojciec (?) w dzień pracuje popluwając na prasowanie, a nocami chyba kręci jakieś lody i zalega komuś z forsą, a może to syn zalega, bo napisy były niekonkretne, że nie wiem czemu zamiast dziabać przeciwników nożem po torsach czy brzuchach to uparcie wszyscy dziabią po udach, nie wiem czy żeby być poza zasięgiem rąk czy z jakiejś innej przyczyny?
Pozytywy:
- LMH wygląda tak, że co scena Agn rozpływała się w różowy ciepły budyń i kapała na podłogę
- ten drugi, kumpel, to nie tylko tyłek ma zgrabny, brzuch i plecy również
- zraniony kumpel ma obwiązaną klatkę piersiową eksponując ładny kaloryferek, zranionemu LMH bandaż wstydliwie zasłania brak powyższego
- jedzonko, nawet to skromne, jak zwykle było takie, że jęzory nam zwisały
Negatywy
- NAPISY
- czas nam sie skończył w 3/4, więc 1/4 spada nam do oglądania oddzielnie, a nie da sie ukryć, że to jeden z tych filmów, które sie lepiej ogląda razem
- soplica wiśniowa nam się skończyła
Muszę poszperać za napisami
Anaru - Pon 25 Kwi, 2016 11:58
| BeeMeR napisał/a: | Dziewczyny - tu macie lepsze napisy (z subscene, opisane jako df):
Mówiłam że są tam, co za ośli upór kazał wam oglądać ze złymi
Prawdą jest jednakowoż, że LMH i KRW wyglądają w filmie pięknie. Oraz że film sam w sobie mnie śmiertelnie znudził. |
No doprawdy nie wiem co za kretyństwo nie pozwoliło nam zerknąć w inne kąty
Bo tadam! są napisy po naszemu, pasują jak ulał
(a pytałam Agn czy może ktoś przetłumaczył i się głupie baby męczyłyśmy )
Trzykrotka - Pon 25 Kwi, 2016 16:08
Stęskniłam się za LMH i miałam zamiar obejrzę Gangnam Blues, ale raczej wątpię po waszych opisach. No nic, filmowo czekają mi dwa Ah Iny, Hyun Bin i Wachlarz - sorry, Min Ho.
BTW, zmężniał bardzo. Ostatnio nawet ktoś wymienił LMH wśród "męskich" aktorów w przeciwieństwie do "chłopca," Wachlarza. A kiedyś to LMH "wyglądał jak dziewczyna."
| BeeMeR napisał/a: | Oni mają cudowną bezceremonialność relacji
|
I na dodatek cały ten wątek jest bardzo świeży i miły. Muzyk rzeczywiście jest trochę włóczęgą, trochę cyganem, niezwykle malowniczym, a co najważniejsze - jest miły. Chyba pierwszy raz widzę tego aktora (Jang Geun Seok, nie zapamiętam w życiu) w roli miłego chłopaka, nie opryskliwego, nie nadętego i aroganckiego. Myślałam, że po obejrzeniu wyślę Mary w niebyt, ale chyba jednak nie. Cudowny odstresowywacz.
Anaru - Pon 25 Kwi, 2016 16:34
| Trzykrotka napisał/a: | Stęskniłam się za LMH i miałam zamiar obejrzę Gangnam Blues, ale raczej wątpię po waszych opisach. No nic, filmowo czekają mi dwa Ah Iny, Hyun Bin i Wachlarz - sorry, Min Ho.
BTW, zmężniał bardzo. Ostatnio nawet ktoś wymienił LMH wśród "męskich" aktorów w przeciwieństwie do "chłopca," Wachlarza. A kiedyś to LMH "wyglądał jak dziewczyna." |
LMH absolutnie nie wygląda jak dziewczyna, wygląda jak facet i to przystojny facet. Ciekawa jestem jak będzie wyglądał po wojsku.
Ja sobie mam zamiar obejrzeć teraz ten film jeszcze raz po polsku
|
|
|