Literatura - Proza i poezja - Cykl o Ani i inne książki L.M. Montgomery
Agn - Czw 11 Wrz, 2014 20:34
Pratchettnę sobie - chwalić Pana!
Harry_the_Cat - Czw 11 Wrz, 2014 20:51
EeE tam, zle kojarzy. To wszystko zalezy. Swiecacy Edward ma dla mnie tak male znaczenie, ze mi nie nie jest chyba w stanie zepsuc
BeeMeR - Czw 11 Wrz, 2014 20:53
Ja tam najpierw poznałam Edwarda z Błękitnego Zamku to mi świecący zwisa i powiewa
Agn - Czw 11 Wrz, 2014 20:54
Ja wiem, można kojarzyć z Edwardem Ferrarsem, ale też nie jest moim największym ulubieńcem. Owszem, miły facet, ale to wszystko.
Eeva - Pią 12 Wrz, 2014 08:41
| Agn napisał/a: | | Ja wiem, można kojarzyć z Edwardem Ferrarsem, ale też nie jest moim największym ulubieńcem. Owszem, miły facet, ale to wszystko. |
Ja to nazywam byciem popierdółką
Trzykrotka - Pią 12 Wrz, 2014 12:57
Ale znowuż Barney to facet z Jaskiniowców! Ten mały, pękaty! Jak mi się raz te dwa wyobrażenia zapętliły, to miałam z głowy - na widok niebieskiej okładki nowego tłumaczenia Błękitnego zamku od razu śpiewało mi się Flinstones, meet the Flinstones...
Agn - Pią 12 Wrz, 2014 14:12
| Trzykrotka napisał/a: | Ale znowuż Barney to facet z Jaskiniowców! Ten mały, pękaty! Jak mi się raz te dwa wyobrażenia zapętliły, to miałam z głowy - na widok niebieskiej okładki nowego tłumaczenia Błękitnego zamku od razu śpiewało mi się Flinstones, meet the Flinstones... |
Już to miliard razy przerabiałam, ale okej - będzie miliard pierwszy. Tak czy siak wolę Barneya niż Edwarda. Do Barneya bardziej pasuje jego wizerunek w społeczeństwie, niż do eleganckiego Edwarda. No i biorąc pod uwagę, że i tak przez dłuuuugi okres czasu nie pamiętałam, jak miał na imię kumpel Freda Flinstona, to nie mam aż tak straszliwych uprzedzeń do tego imienia. No i facet zwie się Barney, bo Montgomery go tak nazwała, co uznaję.
Mógłby się tak naprawdę nazywać choćby i Jaś Kowalski - i tak najważniejsze jest to, jakim okazał się być mężczyzną.
Eeva - Pią 12 Wrz, 2014 14:15
| Agn napisał/a: | | No i facet zwie się Barney, bo Montgomery go tak nazwała, co uznaję. |
Tak!
Chociaz jestem wstanie przeżyć Edwarda bo do niego bardziej pasuje Joanna oraz Barneya, do którego bardziej pasuje Valancy
Trzykrotka - Pią 12 Wrz, 2014 14:31
Uff mogłaby go Lucy jakimś innym pięknym imieniem nazwać
Ja nic nie poradzę - mam tak uporczywą wyobraźnię, że jak mi się coś raz źle w niej zapisze, to pozamiatane. Na dodatek słuchałam kiedyś Błękitnego zamku w krakowskim radio. Bohaterowi dawał głos Jacek Romanowski, którego bardzo lubię jako aktora, ale który jest mały i przysadzisty. I był Barneyem
Usiłowałam go potem wyprzeć z głowy na wszelkie sposoby - trudno było. Nawet Tomaszem Dedkiem próbowałam, który grał Edwarda/Barneya w takim upiornym Teatrze Telewizji (naprawdę upiornym)
http://www.teatrtelewizji...y-zamek_600470/
Eeva - Pią 12 Wrz, 2014 14:34
| Trzykrotka napisał/a: | | awet Tomaszem Dedkiem próbowałam, który grał Edwarda/Barneya w takim upiornym Teatrze Telewizji |
Serio? On?
Agn - Pią 12 Wrz, 2014 14:36
| Trzykrotka napisał/a: | Uff mogłaby go Lucy jakimś innym pięknym imieniem nazwać |
Wątpię, by oglądała Flinstonów.
| Trzykrotka napisał/a: | Na dodatek słuchałam kiedyś Błękitnego zamku w krakowskim radio. Bohaterowi dawał głos Jacek Romanowski, którego bardzo lubię jako aktora, ale który jest mały i przysadzisty. I był Barneyem |
Ja kiedyś widziałam przepiękny teatr telewizji na podstawie BZ - nie do znalezienia. Tam był Edward i Joanna, ale powiem wam - dałabym się pochlastać za nagranie. Świetnie był zrobiony i pięknie zagrany.
Może ty widziałaś jakiś inny, ja widziałam piękny TT.
Trzykrotka - Pią 12 Wrz, 2014 14:44
| Agn napisał/a: |
Ja kiedyś widziałam przepiękny teatr telewizji na podstawie BZ - nie do znalezienia. Tam był Edward i Joanna, ale powiem wam - dałabym się pochlastać za nagranie. Świetnie był zrobiony i pięknie zagrany.
Może ty widziałaś jakiś inny, ja widziałam piękny TT. |
Był taki bardzo piękny, czarno - biały, oglądałam go wieki temu. Adaptację robiła Barbara Wachowicz. Pamiętam do dziś twarz Joanny.
Potem ta współczesna ekranizacja z Marią Ciunelis i Dedkiem, olaboga! Chyba reżyserowi chodziło o "odbrązowienie." Edward/Barney miał na imię Eddy i chodził w takim podkoszulku, który się nosi pod koszulą (nie t-shircie ), ale koszuli już nie miał i wyglądał jak menel.
Harry_the_Cat - Pią 12 Wrz, 2014 15:41
O mamo, wiele bym dala zeby to w TT obejrzec. Moja ukochana powiesc....!
Ania Aga - Pią 12 Wrz, 2014 17:02
Była też adaptacja tearalna Błękitnego Zamku z Ewą Żukowską i Markiem Bargiełowskim
http://filmpolski.pl/fp/index.php?film=524198
Widziałam ją gdzieś w latach 80 w tv, potem powtórek raczej nie było.
Harry_the_Cat - Pią 12 Wrz, 2014 19:52
wszystkie adaptacje jakieś są nieuchwytne
RaczejRozwazna - Pią 12 Wrz, 2014 20:18
| Eeva napisał/a: | Pat to straszna nuuuudaaaaaaaa |
E tam, ja Pat lubię, choć to świruska Ta gosposia jakże się ona nazywała...) była kochana...
Harry_the_Cat - Pią 12 Wrz, 2014 20:39
Judyta? ? ale moge cos mieszac...
RaczejRozwazna - Pią 12 Wrz, 2014 21:26
Ano, Judysia! Jej wiara w koboldy była rozczulająca I mały Szkrab był fajny. I tło socjologiczne - lepsze, gorsze rodziny... Pat jest mi bliska, nie taka cukierkowa i eteryczna jak Ania czy nawet Emilka.
Agn - Pią 19 Wrz, 2014 00:12
Ekhm! Zakład to zakład! Stawką są 3 kulki w Romie, zatem jest się o co bić. Zatem dziś z biblioteki wzięłam 2 części o Pat (chyba jeszcze jest jakaś trzecia? Miłość Pat?). Napoczęłam ledwie, ale tylko kilka stron, potem poszłam się udzielać towarzysko. Na razie nic się nie dzieje, więc jeszcze nie wiadomo, kto komu będzie fundował te kulki. Ale tak czy siak - Eeva musi przybyć do Wrocławia, by efekty zakładu zrealizować. W którąkolwiek stronę.
Eeva - Pią 19 Wrz, 2014 08:19
Pfffff, zakłąd to zakład!
Czekam z ustesknieniem na Twoje pierwsze refleksje
Anaru - Pią 19 Wrz, 2014 09:37
Przez was mam ochotę to również wypożyczyć i potowarzyszyć w czytaniu.
Trzykrotka - Pią 19 Wrz, 2014 10:00
| Anaru napisał/a: | Przez was mam ochotę to również wypożyczyć i potowarzyszyć w czytaniu. |
Poczekaj lepiej na refleksje Agn Chyba, że zalożymy wątek na wspólne czytanie dzieł wątpliwych.
Jak mam z wczesnej młodości sentyment do pani Montgomery (a do Błękitnego zamku to nawet z obecnego wieku ) tak Pat już wtedy miałam ochotę pacnąć.
Choć klimat jej domu był urokliwy, nie powiem...
Eeva - Pią 19 Wrz, 2014 10:04
Zgadzam sie z Trzkrotką, lepiej odczekaj. Jak dla mnie to dzieło wyjątkowo mocno wątpliwe
Anaru - Pią 19 Wrz, 2014 10:46
Ja Pat chyba kiedyś wieki temu czytałam, coś mi się gdzieś kołacze. Czytałam chyba większość Montgomery. Ale nic a nic kompletnie nie pamiętam.
| Trzykrotka napisał/a: | | Chyba, że zalożymy wątek na wspólne czytanie dzieł wątpliwych. |
Pamiętam jak było wspólne czytanie Trędpwatej - kiedyś się tym badziajstwem delektowałyśmy z przyjaciółką, czytając na głosy i z odpowiednim uczuciem na przerwach w szkole, ale jak było forumowe czytanie, to nie byłam w stanie się przez to przedrzeć. Kompletnie.
Ale do tej pory pamiętam jak to Michorowskiemu zmysły wypełzły na usta, oczy mrużyły się satyrycznie, ale nozdrza wachlowały prędkim tempem.
Agn - Pią 19 Wrz, 2014 11:05
Ja z koleżanką w klasie maturalnej na zmianę na głos czytałyśmy u niej Sposób na Alcybiadesa - bosko się to czytało (zresztą książka jest cudowna).
Anaru, przykro mi nie będzie, jeśli mi potowarzyszysz. Wypożyczenie z biblioteki jest bezpłatne, jak wiesz, boleć nie będzie. Chyba że już rzuciłaś się na książkę Akne.
|
|
|