To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)

aneby - Czw 23 Kwi, 2009 13:20

Całkiem fajne te wilkołaki :wink: :mrgreen:
Nie wiem skąd się wzięły te niemiłe komentarze pod zdjęciem :confused3:
Czy jak facet jest zadbany to od razu jest gejem ? :? :confused3:

Caitriona - Czw 23 Kwi, 2009 16:08

No, nie powiem: ten pierwszy z lewej to całkiem, całkiem ;)
Agn - Czw 23 Kwi, 2009 17:23

O, oni mają tatuaże! No, no, mała inwencja twórcza, a mnie się od razu o wiele bardziej podoba. :mrgreen:
Btw Entertainment Weekly zamierza chyba pokazywać jakąś serię... err... spoilerów??? Odnośnie NM. Spoty już są, zaczynają chyba od jutra...
Pierwszy: http://www.youtube.com/wa...feature=related
Drugi: http://www.etonline.com/n...3055/index.html

Caiti, wpadłam tu jak bomba, bo myślałam, że podzielisz się wrażeniami z filmu, a tu... zima. Khem. *znaczące spojrzenie* No powiedz, jak (i czy) ci się podobał... *puppy eyes*

Caitriona - Czw 23 Kwi, 2009 18:32

Właśnie wróciłam, żeby rzucić parę uwag ;) Twilight: szczerze to mi się ten film podobał. Serio. Od książki się oderwać nie mogłam i teraz od filmu równiez. Zarzuciłam go sobie po nocy i świetnie mi się oglądało. Po pierwsze podobała mi się bardzo Bella. Nie znam tej aktorki, ale była naprawdę dobra. Podobał mi się też Charlie i koledzy Belli. Za Chiny nie podobał mi się Jacob, zupełnie inaczej go sobie wyobrażałam, a ten dodatkowo był jakiś drewniany. Rodzinna Cullenów, jak dla mnie byli zbyt biali, nie bladzi tylko właśnie biali, jak zobaczyłam Carlisle'a parsknęłam śmiechem. Ale tak było ok, szczególnie Alice. Przechodząc do punktu głównego, to Edward się spisał ;) Pattison jako wampir wypada świetnie, ma do tego idealną urodę. Na pierwszych 40 minutach filmu bawiłam się chyba najlepiej, świetnie im to wyszło ;) Tylko czy mi się wydaje, czy nikt w tym filmie, poza Jamesem, nie pokazał kłów? Trochę dziwne... Ogólnie: zdziecinniałam na starość, bo uważam ten film za naprawdę dobry. Ta historia ma widocznie jakąś dziwną siłę przyciągania, skoro i książka i ekranizacja mi się podobały, mimo ich ewidentnych braków i niedociagnięć.
malmik - Czw 23 Kwi, 2009 19:07

Gitka napisał/a:
Horda wilkołaków z "Księżyca w nowiu" na zdjęciu (ciekawym;-)
http://www.stopklatka.pl/...skad=newsletter
No faktycznie - niekiepskie ciacha - wiedzą jak zachęcić do oglądania!!!!
Co do Twilight to jak już niektórzy wiedzą też mi się bardzo podobał - myślałam, że będzie ciężkostrawny ze względu na kolory, ale nie - ma to też swój urok. Może film mnie nie powalił na nogi przy pierwszym oglądaniu - ale przy kolejnych już owszem - wessssało!!!!

Agn - Czw 23 Kwi, 2009 19:23

Ja się cieszę jak durna do sera, że Aro będzie grany przez Martina Sheena. Ludu Duloc! Toż on grał Luciena (wilkołaka) w Underworld! I był tam tak... zwierzęęęcy... mrrrrau... Może i nie powala urodą, ale nadrobi tym i owym. Idę na NM do kina. I już wiem, kogo wyciągnę na wspólny seans, buehehe.
PS A Jane to Dakota Fanning. Oh yeah!
A w ogóle to sobie same obejrzyjcie obstawę...
http://www.etonline.com/g...2879/index.html
Emily jest prześliczna.

Caitriona - Czw 23 Kwi, 2009 19:34

Przez drugą część już nie przeszłam, nie wiem więc o kim mówisz ;)
Agn - Czw 23 Kwi, 2009 19:36

O, mi sori. Myślałam, że zaliczyłaś całość.

Jane to była taka mała wampirzyca, która siłą swego umysłu potrafiła sprawić, że Edwarda bolało. Wszystko. Znaczy się ona wredna była, należała do Volturich (to taka jakby rodzina królewska wampirów).

Zaś Aro stał tak jakby na czerepie tejże rodzinki. Miał być niby zblazowany, zepsuty, powierzchownie miły, a pod spodem szykować jakieś ciemne zagrywki, tylko Steph jak zwykle nie wyszło. Ale film to trochę inna bajka, więc może być fajnie.

Caitriona - Czw 23 Kwi, 2009 19:41

Drugą część zaczęłam, ale po jakiś 100 stronach dałam za wygraną ;) Ale penie film chętnie zobaczę ;)
Agn - Czw 23 Kwi, 2009 19:54

No tak, Belka w depresji (pfff!) potrafi wykończyć człowieka. Potem mnie jeszcze bardziej... zadziwiła, ale doszłam do wniosku, że szkoda dla niej Jacoba, więc to jakoś łyknęłam. A potem było jeszcze Zaćmienie... a potem Przed świtem... Ech, piękne czasy. Powiem tak - książka pomaga. Wyciąga z deprechy jak rzadko która. No co? Uwielbiam się śmiać. :mrgreen:
Caitriona - Czw 23 Kwi, 2009 19:59

No, mnie wykończyła ;) :D I już próbować drugi raz podejść do kolejnych części raczej nie będę ;) Ale tak jak mówiłam, film chętnie zobaczę, tym bardziej że wilkołaki wyglądają całkiem smakowicie :-P
Agn - Czw 23 Kwi, 2009 20:06

Masz rację, szanuj swój mózg. Steph z tomu na tom chyba coraz mocniej dawała w palnik i szło jej coraz gorzej. A właściwie coraz lepiej, bo ja coraz głośniej ryczałam ze śmiechu.
Przepraszam fanów serii! Ale chyba wiedzą, co ja myślę.

Caitriona - Czw 23 Kwi, 2009 20:08

Byłabym zainteresowana tą częścią, która miała opowiadać o początkach znajomości Belli i Edwarda z jego punktu widzenia, ale jak rozmumiem ona już nie powstanie...
Agn - Czw 23 Kwi, 2009 20:16

Najwyraźniej nie. Ale tutaj mam plik, który został na szybkiego przetłumaczony przez fankę:
http://chomikuj.pl/thingr...Stephenie+Meyer
Natomiast na stronie oficjalnej SM jest wersja angielska i, jeśli już się katować, lepiej wziąć się za oryginał. Tłumaczenie jest do du... khm, tego. Nieprofesjonalne znaczy się. :P
http://www.stepheniemeyer.com/midnightsun.html

Agn - Pią 24 Kwi, 2009 21:39

Gdyby się komuś chciało...
http://forum.northandsout...p=212301#212301
Mój ff dotyczący Twilight.

aneby - Pią 24 Kwi, 2009 21:43

Czy bez znajomości w/w można czytać, czy się pogubię ? :mysle:
Agn - Pią 24 Kwi, 2009 21:47

*drapie się po łbie* Niech no pomyślę... Edward został wampirem w 1918 roku. Na przełomie lat 20-tych i 30-tych opuścił na kilka lat Carlisle'a (coś jakby bunt). I to opowiadanie będzie właśnie o tym okresie, kiedy Edward odszedł. Nie ma odniesień do wydarzeń, które są w książce, więc chyba można czytać. :mysle:
Gitka - Pon 27 Kwi, 2009 18:41

The Twilight Saga: New Moon - za kulisami filmu
http://www.popcorner.pl/p...sami_filmu.html

aneby - Pią 01 Maj, 2009 22:30

Chyba jako jedna z ostatnich :rumieniec: tutaj zaczęłam oglądać Twilight, ale Bella drażni mnie niemożebnie. Ten jej sposób grania z otwartymi ustami :roll: :confused3: Zatoki ma chore czy wiecznie zdziwiona jest ?
A scena jak Edward porwał ją na plecy i zaczął biec na szczyt ubawiła mnie do łez :rotfl:


No nie mogę :roll: Tak mu od razu ufa ? Sam na sam w pustym lesie ? On ją straszy gadką o zabijaniu, a ta nic tylko mu ufa ? :paddotylu:

Aragonte - Pią 01 Maj, 2009 22:34

Ostatnia nie jesteś, ja nie oglądałam i nawet się za to nie zabieram, jak na razie :wink:
Caitriona - Pią 01 Maj, 2009 22:35

Kurczę, a mi się Bella podobała...
aneby napisał/a:
A scena jak Edward porwał ją na plecy i zaczął biec na szczyt ubawiła mnie do łez
Taa, to wdrapywanie się na drzewa nie jest mocnym punktem tej opowieści... ;)
Admete - Pią 01 Maj, 2009 22:52

Bella jest ładna ;-) Natomiast Edzio - eeee...może nie będę mówić. Na początku dobrze się bawiłam, bo to komedia była, potem się znudziłam, poszłam umyć włosy, włączyłam komputer, napisałam kilka postów...Riella obejrzała do końca i mówi, że jej się ( w zasadzie ) podoba ;-) To dlatego, że nadal utrzymuje mentalny i emocjonalny kontakt ze swoją 16 - letnia wersją ;-) Gdyby w dawnych czasach, gdy byłyśmy piękne i młode ( znaczy się ona była piękna, a ja tylko młoda ), obejrzała ten film, to byłaby zachwycona ( zbyt wiele trybu przypuszczającego ;-) ). Ja natomiast nigdy nie byłam tego typu nastolatką ;-)
Jak te wampiry głupio wyglądały :lol: Jakie to sentymentalno - niewinno - słodko - nijakie. Dlaczego te biedne wampirzątka były tak dziwacznie wystylizowan? Jakby uciekły z sesji w czasopiśmie dla bogatych, rozwydrzonych panienek. Fabuła zerowa, ale to już wina książki. Sam film technicznie zrobiony dobrze, ładne zdjęcia, krajobrazy, montaż, ale reszta ---soooory...

aneby - Pią 01 Maj, 2009 23:41

Jest kilka fajnych scen i ładne zdjęcia, ale poza tym historyjka płaska jak deska.
Ten cały romans taki nierealny - może ze trzy spotkania i już wielka miłość aż po grób (Belli oczywiście :wink: ). Edward jako facet mnie nie powalił (choć aktorsko całkiem niezły). Po za tym, jestem rozczarowana brakiem kłów :confused3:
Film zdecydowanie nie dla mnie.

Edit: Ubawiła mnie jeszcze scena, gdzie Bella po muśnięciu palców Edwarda stwierdziła, że on ma taką zimną skórę :paddotylu:

Deanariell - Sob 02 Maj, 2009 01:04

Aneby napisała:
Cytat:
No nie mogę :roll: Tak mu od razu ufa ? Sam na sam w pustym lesie ? On ją straszy gadką o zabijaniu, a ta nic tylko mu ufa ?

Nastolatki tak czasem mają :P Zakochała się i rozum jej zaćmiło :mrgreen:

Admete napisał/a:
Na początku dobrze się bawiłam, bo to komedia była, potem się znudziłam, poszłam umyć włosy, włączyłam komputer, napisałam kilka postów...Riella obejrzała do końca i mówi, że jej się (w zasadzie) podoba

Admete ma niski próg tolerancji :rotfl: Muszę jednak szczerze przyznać, że momentami film ciągnął się jak włoski makaron :P Ja z zasady jak już coś zacznę oglądać, to zazwyczaj staram się dotrwać do końca - musiałam powstrzymywać Admete przed przwijaniem fragmentów... :roll: Historia faktycznie straszliwie wtórna :zalamka: Nawet to, że Edward nie może czytać myśli Belli i jest tym zafascynowany - poczułam się jakbym oglądała True Blood :shock: Moje dorosłe "ja" piszczało: "weź przestań, obejrzyj coś mądrzejszego" (ale akurat SPN oglądałyśmy już wcześniej ;) ), natomiast szesnastolatka we mnie odbywała w najlepsze nostalgiczną podróż w krainę wspomnień (och, och) - jak poznałam w podstawówce mojego Artura, to też zachowywał się trochę jak Edward :rotfl: ...pozował wtedy na takiego mrrrrocznego heavy metala (ale mu trochę nie szło :P ) - był jednak na tyle "dziwny" (i trenował kung-fu na dodatek), że skutecznie zawrócił mi w głowie. Taaaaa... W zasadzie to nawet mogę zrozumieć Bellę, chociaż raczej nie będę wzdychać do Pattison'a (brzmi jak to takie warzywo, no wiecie "patison" :rotfl: ), ale jako Edward całkiem dobrze się spisał (randka na czubku drzewa bardzo oryginalna). Mimo tego nie mogłyśmy się z Admete oprzeć stwierdzeniu, że Winchester'owie to by tam z tymi wampirami zrobili porządek od razu :lol: ... Chociaż za solidarność rodzinną należy się Cullen'om szóstka z plusem - Dean na pewno by to docenił ;)

Aragonte - Sob 02 Maj, 2009 09:13

Riella, przez Ciebie prawie się udławiłam śniadaniem :rotfl:
Patison! :rotfl:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group