To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL Next Generation

Deanariell - Sob 05 Lip, 2008 20:28

Aragonte napisał/a:
Blablablabla, obżerający się Dean, ukradziony laptop i Mówiłem Żebyś Nie Dotykał Moich Rzeczy!

O tak Aragonte, ten odcinek był rewelacyjny! :rotfl: Rodzeństwo wypisz wymaluj :mrgreen: Ja z moją siorą miałam to samo :-P

Aragonte - Sob 05 Lip, 2008 20:29

Strasznie mnie śmieszyły te kolejne, sprzeczne ze sobą wersje wydarzeń relacjonowane przez braci W. :rotfl:
I ten wolny taniec z kosmitą! Raaaany, scenarzyści pojechali po bandzie :rotfl:

Agn - Sob 05 Lip, 2008 20:48

Oj, ten odcinek był zabójczy. Przy tańcu z kosmitą zeszłam z tego świata w salwach śmiechu i konwulsjach. :rotfl:

Skończyłam 03x15. W pewnym sensie żal mi nieco Belli, ale tylko we względzie
Spoiler:
dlaczego zawarła umowę. To, jaka się stała, to tylko jej własna robota.

Ale tylko troszeczkę mi jej żal. Poza tym więcej jej nie będzie. Chyba? Bo możliwe, że
Spoiler:
spotka się z Deanem przy jakiejś umowie, bo stanie się nagle demonicą czy coś...


03x16 zostawiam już sobie na jutro. Zalało mnie morze angstu. Beczałam jak głupia. Z jednej strony trzymałam z Samem.
Spoiler:
Cholera, to byłoby jakieś wyjście! Chociaż nie wiem, czy udałoby się dzięki temu obejść umowę. Ostatecznie, kiedy przychodzą po ciebie psy, to nie ma chyba znaczenia? Idziesz do piekiełka tak czy siak. Ale z drugiej strony modliłam się, by Dean zachował zimną krew i się nie dał w to wciągnąć. W końcu przecież stałby się doktorkiem Frankensteinem, a tego byśmy nie chcieli, prawda? Poza tym - nieee, nie zaakceptowałabym takiego rozwiązania. Po pierwsze byłoby za proste. Co innego, gdyby jakiś eliksir nieśmiertelności czy coś takiego ścigali przynajmniej przez pół sezonu. A tak to byłaby łatwizna na ostatnią chwilę. Co prawda przede mną ostatni odcinek (kapkę się boję), ale pociesza mnie myśl (gdzieś to mi w tym wątku przemknęło), że ma być czwarty sezon. W głowie roi mi się od pomysłów, przy czym Sam i umowa, że odda duszę, by Dean przeżył nie jest wcale taka dziwna i natrętnie wraca. Ale zobaczę. Wszystko się okaże jutro.
A potem oczekiwanie na czwarty sezon. Esz... skicham się, mówię wam.
Gratuluję tym, którzy przebrnęli przez ten bełkot.

Anonymous - Sob 05 Lip, 2008 22:27

kolejna umowa Winchestera byłaby zbyt przewidywalna chyba, chociaż najprostsze rozwiązania bywają najbardziej zaskakujące...
Harry_the_Cat - Sob 05 Lip, 2008 23:12

Aragonte napisał/a:
Agn napisał/a:
15? Czekaj, który to był... Blablablablabla??? :rotfl:

Blablablabla, obżerający się Dean, ukradziony laptop i Mówiłem Żebyś Nie Dotykał Moich Rzeczy! :rotfl:
W którymś momencie rozchichrałam się tak, że bałam się reakcji sąsiadów :wink:

Hej, warszawianki supernaturalne! A może kiedyś obejrzymy sobie razem parę co zabawniejszych (lub mniej zabawnych) odcinków?


TAK, TAK TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

(a teraz wracam do gości ;) )

Agn - Nie 06 Lip, 2008 09:01

lady_kasiek napisał/a:
kolejna umowa Winchestera byłaby zbyt przewidywalna chyba, chociaż najprostsze rozwiązania bywają najbardziej zaskakujące...

Nie byłaby też satysfakcjonująca. W taką umowę trzeba by się chyba bawić w koło Macieju, a nie o to przecież chodzi, by ad mortem usrartem sprzedawać swoją duszę.
Pomijam fakt, że Lilith zapewne by się na to nie zgodziła.
Kurczę, przede mną 03x16. Boję się...

[Składam wniosek o wprowadzenie bojaźliwej ikonki!]

Agn - Nie 06 Lip, 2008 12:33

03x16

Spoiler:
NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:cry2: :cry2: :cry2:

praedzio - Nie 06 Lip, 2008 12:36

:hug_grupowy: :cry2:
*nadbiega z prześcieradłem mającym spełniać rolę chustki do nosa*

Harry_the_Cat - Nie 06 Lip, 2008 13:17

:hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy:


ps. Praedzio, masz fajny avek - kolory mi się podobają.

Aragonte - Nie 06 Lip, 2008 13:26

Agn napisał/a:
03x16

Spoiler:
NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:cry2: :cry2: :cry2:

:hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy:

Dlatego ja wolę czytać spoilery... :roll:

praedzio - Nie 06 Lip, 2008 13:31

Harry_the_Cat napisał/a:
ps. Praedzio, masz fajny avek - kolory mi się podobają.


A dziękuję. :D Znaleziony gdzieś w sieci. ;)

Harry_the_Cat - Nie 06 Lip, 2008 13:52

Aragonte napisał/a:
Agn napisał/a:
03x16

Spoiler:
NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:cry2: :cry2: :cry2:

:hug_grupowy: :hug_grupowy: :hug_grupowy:

Dlatego ja wolę czytać spoilery... :roll:


Z jednej strony się zgadzam z Aragonte - zawsze czytam spoilery, ale w tym jednym przypadku to chyba trochę żałuję, że wiedziałam.

Deanariell - Nie 06 Lip, 2008 14:37

Agn napisał/a:
03x16
:cry2:

No niestety... :pociesz: Ja miałam po tym finale największego doła jak do tej pory... :confused3: ...okropne to było do przeżycia, ale boję się, żeby nie wyszło z tego wszystkiego coś bardziej jeszcze przerażającego... Właśnie dostałam ze Stanów najnowszy "Supernatural Magazine" (moja kochana Sister mi tam zaprenumerowała i przysyła siostrze-maniaczce ;) ) i tam jest wywiad z Erykiem, który stwierdza mniej więcej tak:
"I'm sorry, but I don't spend a lot of time worrying about how to intertwine Dean with the demonic conspiracy. I am so much more interested in how a troubled, imperfect, flesh-and-blood guy like Dean deals with either trying to save, or destroy, his own brother. (...) I feel the story we're telling about Dean is flat-out better and more real and vital than if we just arbitrarily connect him to the demonic plan. (...) it's also about how a brother must choose to be either a Guardian or a Deatroyer, and whether his familial love will save him or doom him. And that's just the story I want to tell. (...) I think when the whole series is said and done, you'll look back and see that Dean had a clear and steady arc that is vital to Supernatural, that makes him definitively one of the show's leads and heroes, and that [the story] couldn't have been told any other way. Here endeth the rant."

Guardian or Destroyer... :-| Biorąc pod uwagę, że do tej pory był strażnikiem i obrońcą... wnioski nasuwają się same... :roll:

Deanariell - Nie 06 Lip, 2008 14:41

Harry_the_Cat napisał/a:
Z jednej strony się zgadzam z Aragonte - zawsze czytam spoilery, ale w tym jednym przypadku to chyba trochę żałuję, że wiedziałam.

Ja nie żałuję - bo i tak niby wiedziałam, co się święci (wynikało to przecież logicznie z fabuły, ale mi tam zaskoczenie :-P ), a mimo tego dałam się zwieść ułudzie, że jakimś cudem w ostatniej chwili się wywinie... Bez zupełnego przygotowania psychicznego ten odcinek niewątpliwie by mnie zabił emocjonalnie :wink: A chciałabym jeszcze pożyć i obejrzeć czwartą serię :mrgreen:

Harry_the_Cat - Nie 06 Lip, 2008 14:43

Tak, ale z drugiej strony:

I feel the story we're telling about Dean is flat-out better and more real and vital than if we just arbitrarily connect him to the demonic plan.

... co tez mogloby byc opcją. Ale nie będzie :mrgreen:

Harry_the_Cat - Nie 06 Lip, 2008 14:44

Deanariell napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:
Z jednej strony się zgadzam z Aragonte - zawsze czytam spoilery, ale w tym jednym przypadku to chyba trochę żałuję, że wiedziałam.

Ja nie żałuję - bo i tak niby wiedziałam, co się święci (wynikało to przecież logicznie z fabuły, ale mi tam zaskoczenie :-P ), a mimo tego dałam się zwieść ułudzie, że jakimś cudem w ostatniej chwili się wywinie... Bez zupełnego przygotowania psychicznego ten odcinek niewątpliwie by mnie zabił emocjonalnie :wink: A chciałabym jeszcze pożyć i obejrzeć czwartą serię :mrgreen:


No widzisz. Ja złudzeń nie miałam, ale przez to nie przeżyłam takiego wstrząsu. Oglądamy to częściowo dla angstu, nie? A u mnie tego angstu nie było w ostatnim odcinku. Tylko - no kiedy, no jak?

Deanariell - Nie 06 Lip, 2008 14:53

Harry_the_Cat napisał/a:
Oglądamy to częściowo dla angstu, nie? A u mnie tego angstu nie było w ostatnim odcinku. Tylko - no kiedy, no jak?

Ale właśnie mniej więcej o tym mówię - ja też czekałam na to, kiedy i jak się to stanie - tu chodzi raczej o to, że to ja jestem czasem taka naiwna i mimo wszystko przyłapuję się na wierze w cuda :P Nie wiem... może tu chodzi o stopień odporności na spoilery? Bo ja naprawdę mam tak, że nawet jeśli wiem, co się stanie, to oglądam z takim nastawieniem, jakbym nic nie wiedziała - trudno mi wyjaśnić ten mechanizm :mysle: Jako dziecko często czytałam książki od końca i cieszyło mnie to równie mocno, jak czytanie w normalnej kolejności - zboczona widać jestem :roll:

Aragonte - Nie 06 Lip, 2008 15:39

Deanariell napisał/a:
Jako dziecko często czytałam książki od końca i cieszyło mnie to równie mocno, jak czytanie w normalnej kolejności - zboczona widać jestem :roll:

Eee tam, zboczona - ja też bardzo często sprawdzam końcówkę :mrgreen:
I wcale mi to przyjemności nie odbiera...

Agn - Nie 06 Lip, 2008 15:49

*bierze prześcieradło, pozwala się tulić* Poproszę misia... i wódkę. :cry2:

Deanariell napisał/a:
Bez zupełnego przygotowania psychicznego ten odcinek niewątpliwie by mnie zabił emocjonalnie :wink:

No właśnie ja sobie zafundowałam wstrząs totalny. Wiesz, niby można się było spodziewać takiego zakończenia (zakończenia?) sprawy, ale mimo wszystko chłopakom udało się wywinąć z tylu tarapatów, że człowiek jak skończony baran wierzy, że i tym razem im się uda. A tu nam twórcy wała pokazali.
Normalnie... wkładam żałobę. :(

PS Ale śpiewanie Bon Joviego było boskie! Genialna scena. I tak przy końcu... w tle Bon Jovi śpiewa I'm wanted dead or alive i ujęcie na (coraz poważniejszą) twarz Deana. Ojć...
Nawiasem pisząc, lubię tę piosenkę. I tak - lubię Bon Joviego (może nie wszystko, ale ma kilka świetnych kawałków).
DO POSŁUCHANIA

PPS Co do Guardian czy Destroyer - no mnie się właśnie wnioski nie nasuwają tak jak tobie, Rielluś. Ponieważ całe życie ochraniał Sama, miał to wpojone tak mocno w czaszkę, że poświęcił własną duszę, więc może gdzieś się to u niego przebić i jednak wciąż będzie swojego brata chronił.
Powiem wam jednak szczerze, że nie wyobrażam sobie, by teraz po świecie miało chodzić dwóch braci Winchesterów. Znaczy się - żywych. Któryś z nich na pewno zniknie jako śmiertelnik. I obstawiam jednak Deana. Mam takie fantazjowanie, że czwarta seria to będzie ratowanie duszy Deana. Będzie się, zapewne, pojawiał, ale wśród śmiertelnych już raczej nie zawita.

BORU, JAK MI SMUUUTNOOOO!!! :cry2: :cry2: :cry2:

Kripke, ty *&^%$#@!!!
(Pardon, muszę się na kimś wyżyć, a że Kripke maczał w tym swoje brudne paluchy...)

Deanariell - Nie 06 Lip, 2008 17:16

Agn napisał/a:
*bierze prześcieradło, pozwala się tulić* Poproszę misia... i wódkę. :cry2:

Proszę -------> :pociesz: :party: Piję z Tobą.

Agn napisał/a:
Wiesz, niby można się było spodziewać takiego zakończenia (zakończenia?) sprawy, ale mimo wszystko chłopakom udało się wywinąć z tylu tarapatów, że człowiek jak skończony baran wierzy, że i tym razem im się uda. A tu nam twórcy wała pokazali.

Uwierz mi, że ja miałam dokładnie takie same odczucia...

Agn napisał/a:
Ale śpiewanie Bon Joviego było boskie! Genialna scena. I tak przy końcu... w tle Bon Jovi śpiewa I'm wanted dead or alive i ujęcie na (coraz poważniejszą) twarz Deana. Ojć...

Nooooo... przykro było patrzeć jak mu się robiło z wolna nieswojo... :cry2:

Agn napisał/a:
PPS Co do Guardian czy Destroyer - no mnie się właśnie wnioski nie nasuwają tak jak tobie, Rielluś. Ponieważ całe życie ochraniał Sama, miał to wpojone tak mocno w czaszkę, że poświęcił własną duszę, więc może gdzieś się to u niego przebić i jednak wciąż będzie swojego brata chronił.

Znając upodobanie Ameryki do happy end'ów, to spodziewam się w zakończeniu zwycięstwa braterskiej miłości, ale po drodze do takiego zakończenia może być bardzo dwuznacznie i boleśnie... Przekonamy się ;)

Agn napisał/a:
Powiem wam jednak szczerze, że nie wyobrażam sobie, by teraz po świecie miało chodzić dwóch braci Winchesterów. Znaczy się - żywych. Któryś z nich na pewno zniknie jako śmiertelnik. I obstawiam jednak Deana. Mam takie fantazjowanie, że czwarta seria to będzie ratowanie duszy Deana. Będzie się, zapewne, pojawiał, ale wśród śmiertelnych już raczej nie zawita.

A bo Ty biedactwo nie czytałaś spoilerów odnośnie IV sezonu? :mrgreen: Wypowiedzi Kripke wskazują na to, że Dean powróci (raczej żywy), i ktoś tajemniczy ma mu w tym dopomóc - tyle, że ma się "objawić" w niespodziewanym miejscu i przez jakiś czas nie będzie pamiętał, co się z nim działo, gdzie był... może nawet nie będzie pamiętał, kim jest? ...no i cała dramaturgia ma narastać z czasem, kiedy zacznie sobie przypominać kolejne szczegóły... Obawiam się, że niektóre z tych tajemnic będą dotyczyły roli Sama w tym wszystkim, co się wydarzyło... Agn pamiętaj, że kochamy SPN również za to, że tutaj nawet śmierć niczego nie przesądza - vide przypadek Sammy'ego (też wszyscy najpierw byli w szoku i myśleli, że to już koniec...) :wink: Zwłoki Dean'a na 100% nie zostały posolone i spalone, więc... W każdym razie Dean ma zmartwychwstać i koniec! :-P

Agn napisał/a:
Kripke, ty *&^%$#@!!!
(Pardon, muszę się na kimś wyżyć, a że Kripke maczał w tym swoje brudne paluchy...)

Nooooo... miałyśmy tu swego czasu małą dyskusję na temat tortur, którym można byłoby poddać reżysera :rotfl: I jak to on sobie siedzi, czyta wypowiedzi zrozpaczonych fanek i zaciera ręce z uciechy, że mu się udało wszystkim dokopać w mistrzowskim stylu... :-P

PS Poza tym pierworodny Winchester MUSI powstać z martwych - religia tego wymaga Siostro! :wink: I niech Moc będzie z Tobą :cool:

Agn - Nie 06 Lip, 2008 17:52

Deanariell napisał/a:
Proszę -------> :pociesz: :party: Piję z Tobą.

*wyciąga zza pazuchy butelczynę*

Deanariell napisał/a:
Uwierz mi, że ja miałam dokładnie takie same odczucia...

Ależ wierzę!

Deanariell napisał/a:
Nooooo... przykro było patrzeć jak mu się robiło z wolna nieswojo... :cry2:

Chlip! Nooo... :cry2:

Deanariell napisał/a:
Znając upodobanie Ameryki do happy end'ów, to spodziewam się w zakończeniu zwycięstwa braterskiej miłości, ale po drodze do takiego zakończenia może być bardzo dwuznacznie i boleśnie... Przekonamy się ;)

A to możliwe. I moja teoria wcale nie wyklucza tej możliwości. Ostatecznie nie wiadomo, KIEDY się ów instynkt ochronny uaktywni. :mrgreen:

Deanariell napisał/a:
A bo Ty biedactwo nie czytałaś spoilerów odnośnie IV sezonu?

Niby jak i kiedy? Oglądałam trójeczkę i omijałam szerokim łukiem wszystko, co mi mogłoby zaspoilerować wydarzenia z tego sezonu. A spoilery do czwórki spoilerują przecież trójkę. Tak więc - nie, nie czytałam.

Deanariell napisał/a:
Wypowiedzi Kripke wskazują na to, że Dean powróci (raczej żywy), i ktoś tajemniczy ma mu w tym dopomóc -

Byle nie Ruby. Jak dla mnie ta dziewczyna nie szyje. I żeby to nie była jakaś kolejna Bellopodobna, bo trzasnę drzwiami. A czy wspominali coś o Ellen? Pojawi się jeszcze? Tęsknię za tą kobietą...

Deanariell napisał/a:
tyle, że ma się "objawić" w niespodziewanym miejscu i przez jakiś czas nie będzie pamiętał, co się z nim działo, gdzie był... może nawet nie będzie pamiętał, kim jest? ...no i cała dramaturgia ma narastać z czasem, kiedy zacznie sobie przypominać kolejne szczegóły... Obawiam się, że niektóre z tych tajemnic będą dotyczyły roli Sama w tym wszystkim, co się wydarzyło...

Hmmm, ciekawe. Chociaż zastanawiam się, dlaczego miałby niczego nie pamiętać. Tak samo zastanawiałam się, że Sam nie pamiętał (?), że tak jakby, ekhm, umarł.

Deanariell napisał/a:
Agn pamiętaj, że kochamy SPN również za to, że tutaj nawet śmierć niczego nie przesądza - vide przypadek Sammy'ego (też wszyscy najpierw byli w szoku i myśleli, że to już koniec...) :wink:

A nie za morze angstu i superastych, totalnie różnych, ale jednakowo równych braciszków wychowanych przez jeszcze bardziej superastego ojczulka? ;)

Deanariell napisał/a:
Zwłoki Dean'a na 100% nie zostały posolone i spalone, więc... W każdym razie Dean ma zmartwychwstać i koniec! :-P

Byle się nie okazało, że Sam będzie musiał owe zwłoki posolić i urządzić barbecue *czarnowidztwo mode on*

Deanariell napisał/a:
Nooooo... miałyśmy tu swego czasu małą dyskusję na temat tortur, którym można byłoby poddać reżysera :rotfl:

Nie prowokuj mnie do takich myśli...

Deanariell napisał/a:
I jak to on sobie siedzi, czyta wypowiedzi zrozpaczonych fanek i zaciera ręce z uciechy, że mu się udało wszystkim dokopać w mistrzowskim stylu... :-P

Niech lepiej zatrudni ochronę, bo jak go dorwę... Nogi z rzyci powyrywam!

Deanariell napisał/a:
PS Poza tym pierworodny Winchester MUSI powstać z martwych - religia tego wymaga Siostro! :wink:

Ciężko być wyznawczynią Świątobliwego Deana, kiedy z uczuciem klepie się Samośki. Ale, kurczę, już tęsknię za Deanem... Chlip, chlip... Niech mnie ktoś jeszcze raz przytuli... :cry2:

Deanariell napisał/a:
I niech Moc będzie z Tobą :cool:

Ditto, sis!

Harry_the_Cat - Nie 06 Lip, 2008 18:00

Aragonte napisał/a:
Deanariell napisał/a:
Jako dziecko często czytałam książki od końca i cieszyło mnie to równie mocno, jak czytanie w normalnej kolejności - zboczona widać jestem :roll:

Eee tam, zboczona - ja też bardzo często sprawdzam końcówkę :mrgreen:
I wcale mi to przyjemności nie odbiera...


Ja tez tak mam. SPN to jakies odstępstwo od normy ;) :P

Harry_the_Cat - Nie 06 Lip, 2008 18:05

Agn.... :pociesz: :pociesz: :pociesz: :pociesz: :pociesz: :pociesz: :pociesz:

Dean wróci, Keep the Faith ;) (Bon Jovi znów... :rumieniec: )

Agn - Nie 06 Lip, 2008 18:13

Oj, zachowuję wiarę. Wierzaj mi! Nic innego mi nie pozostało. :(

Harry_the_Cat napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Deanariell napisał/a:
Jako dziecko często czytałam książki od końca i cieszyło mnie to równie mocno, jak czytanie w normalnej kolejności - zboczona widać jestem :roll:

Eee tam, zboczona - ja też bardzo często sprawdzam końcówkę :mrgreen:
I wcale mi to przyjemności nie odbiera...


Ja tez tak mam. SPN to jakies odstępstwo od normy ;) :P


Czuję się jak odszczepieniec - nie lubię znać zakończenia... Jakieś spoilery - tak, czemu nie. Ale zakończenia - nie.

Caitriona - Nie 06 Lip, 2008 18:30

Agn napisał/a:
Czuję się jak odszczepieniec - nie lubię znać zakończenia... Jakieś spoilery - tak, czemu nie. Ale zakończenia - nie.

Ty Agn żadnym odszczepieńcem nie jesteś - to ja nim mogę byc ;) Ja nawet spoilerów nie toleruję, żadnych :D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group