To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Chirurdzy - Grey's Anatomy

Gosia - Sob 14 Mar, 2009 10:21

5 sezon odcinek 17


SPOILER!
Ciężko było zrozumieć kwestie medyczne, zwłaszcza związane z Izzie, ale zrozumiałam, że rokowania są złe.
Odcinek smutny, bo sypało się u wszystkich, jedynie Alex miał swoje szczęsliwe 5 minut.
Wątek MerDer - nie wiem, czemu ale ta scena mnie ruszyła - kiedy Derek uderzył kijem bejsbolowym ten pierścionek to mi się niesamowicie przykro zrobiło :(
Dobrze, że Meredith próbowała go wspierać, ale na jej miejscu czułabym się okropnie. Na szczęście ona zna takie sytuacje z autopsji i wie, że kryzysy trzeba przetrwać. Dobrze, ze piersionek nie wylądował w wodzie, tylko gdzies w trawie i dalej świeci ;)
To zresztą znak, że miłość nie wygasła...

Gosia - Sob 14 Mar, 2009 11:59

Dziś w Foxlife 17.20 odcinek 3 sezonu 5.
Aragonte - Sob 14 Mar, 2009 12:04

Raczej nie będę skakać do V sezonu, skoro tkwię w IV.
Drażni mnie to "każdy z każdym" w GA :roll: Nie mówię, że nie lubię historii romansowych, ale wolę mieć je w tle, a nie w takiej ilości. Zdecydowanie wolę bardziej zróżnicowane historie o ludzkich dylematach, wyborach - no i medycznych eksperymentach, skoro to serial o lekarzach :)
Rozważam, czy nie zerknąć na "Ostry dyżur", bo nigdy nie oglądałam.

Gosia - Sob 14 Mar, 2009 12:53

Mnie też to drażni, w tych sprawach jestem monogamistką ;) Dlatego tak lubię związek MerDer, bo jest stały (mimo pewnych perypetii ;) ).
Strasznie mnie wkurzał romans Izzie z Georgem, paranoiczny pomysł :roll:
No i George związany był w sumie z tyloma kobietami :confused3:

trifle - Sob 14 Mar, 2009 13:13

Oj, mnie to najbardziej drażni właśnie - ta ich..swoboda.
Mam już odcinek, ale nie ma napisów, bu..

A te słowa koło windy pamiętam! To było w albo w jakimś klipie albo w wygaszaczu ekranu z Derekiem ;)

Gosia - Sob 14 Mar, 2009 13:17

Nio :serduszkate: Te słowa i inne słowa Dereka wykorzystałam w moim klipku ;)

http://www.youtube.com/watch?v=Popcd6otOFM

Anonymous - Sob 14 Mar, 2009 13:54

W Wątku Izzie-George to już się gubiłam momentami...
trifle - Sob 14 Mar, 2009 16:13

Obejrzałam. Ze średnim zrozumieniem medycznych spraw

Spoiler:
nie wiem, o co tak naprawdę chodziło z tą rodziną - to rodzeństwo było? I na co byli chorzy? Zrozumiałam, że dziedziczne, że wszyscy wkoło umarli, że chodziło o decyzję wycięcia żołądka.
Żal mi Izzie. Nawet bardziej niż mi się wydawało. Cieszę się, że powiedziała Cristinie. Ładne było to, jak obserwowała innych i im mówiła, że sobie ich wyobraża za kilka lat. Przy tym jej przypadku dotarło do mnie mocno, że wiedza wiedzą, a przypadek przypadkiem. Jakim cudem banda stażystów doszła w którymś momencie, że wszystko z pacjentką X jest w porządku? :? Jak z moim tatą: jeden lekarz powiedział, że jest złamanie, drugi, że nie ma, trzeci, że jest, ale w innym miejscu. I który ma rację :?
Derek w tym odcinku jest po prostu głupi. Głupi! Rozumiem, że dobił go ostatni przypadek, ale czemu się wyżywa na Meredith akurat? Tak jak normalnie ona mnie irytuje, tak tutaj w ogóle jego nie rozumiem. Dlaczego uderzył ten pierścionek? :roll:
Taki radosny, podekscytowany Alex wydaje mi się jeszcze bardziej odpychający niż zwykle. Nie wiem, co on takiego w sobie ma, że mnie aż tak odrzuca...
Coraz bardziej mi się podoba para Cristina i Hunt. W ogóle - jak on się językowo świetnie maskuje. W ogóle nie słychać, że to Szkot.

Gosia - Sob 14 Mar, 2009 17:09

Nie przepadałam za Alexem, a z każdym sezonem się robi coraz bardziej odpychający - twarz, postura, miny) - podzielam Twoją opinię.
Przypadki medyczne były tym razem dla mnie trudne do zrozumienia. wiem tyle co Ty.

SPOILER!
Ktoś wspomniał na forum GA, że w przypadku Izzie jest to podobno czerniak, który dał przerzuty do wątroby i mózgu...
Przypadek tego rodzeństwa tez jest nowotworowy, faktycznie chyba chodziło o wycięcie żołądka i założenie jakiś urządzeń odprowadzaczy...
Oba przypadki tragiczne...

Aragonte - Sob 14 Mar, 2009 17:12

A mnie Alex dalej ciekawi :) I głównie z uwagi na zainteresowanie tym, co scenarzyści dla niego dalej wymyślą, obejrzę do końca GA, bo reszta wątków dotyczących głównych postaci raczej mnie znudziła, nie spodziewam się po nich nic specjalnego.
Od piątego odcinka IV sezon zrobił się na szczęście lepszy, wróciły dowcipne dialogi i trafiło się parę ciekawych medycznych przypadków, jak choćby ta operacja na sercu bez pełnej narkozy, podczas której to operacji asystowała Izzie. Miło widzieć, że Derek i Mark zaczęli znowu się kumplować, bawiły mnie ich żarty :D
Wzruszały mnie niektóre zawirowania i dramaty pacjentów (choćby z tym adoptowanym maleństwem, którego przybrana matka zmarła podczas operacji czy licealistą z ołówkiem w oku... Brrrr, widziałam ten wypływający mózg :? ).

Obejrzałam osiem odcinków i zastanawiam się, czy robić przerwę, czy dalej prowadzić życie zastępcze w świecie GA :roll:

Agnesse - Sob 14 Mar, 2009 17:20

Spoiler:
Izzie ma guza na lewym (chyba) płacie skroniowym mózgu, w dodatku złośliwego i ma bardzo mało szans na przetrwanie tego, nawet z bardzo agresywną terapią. Natomiast to rodzeństwo ma w genotypie gen, który zwiększa ich szanse na raka żołądka, który rośnie w bardzo szybkim tempie, tylko jakaś strasznie mała liczba ludzi z tym genem daje radę przetrwać, wszyscy w rodzinie ze strony matki umierali na to i oni chcą wyciąć sobie żołądki, żeby tego uniknąć.
Bardzo w tym odcinku podobała mi się Meredith, zachowująca się bardzo dojrzale, wspierająca Dereka.

Gosia - Sob 14 Mar, 2009 17:23

Mam wrażenie i chyba nie ja tylko je podzielam, że Derek będzie Izzie operował. Może taki będzie właśnie jego powrót do pracy? To nie byłoby złe rozwiązanie.
Dzięki Agnesse :D

Admete - Sob 14 Mar, 2009 21:55

Ja obejrzałam odcinek na podglądzie i jedynie Alex mnie zainteresował, a Izzy wzruszyła. Reszta mnie nie obchodzi ;-)
Aragonte - Sob 14 Mar, 2009 21:56

Wygląda na to, że jedynie my w tym wątku obdarzamy Alexa zainteresowaniem :wink:
Admete - Sob 14 Mar, 2009 22:00

Jak zwykle mamy podobny gust ;-) To przynajmniej postać, która się rozwija jakoś...Jeśli Izzy umrze, to ciekawe będzie, co sie z nim stanie...
Gosia - Sob 14 Mar, 2009 22:41

Z kolei mnie Alex zupełnie nie obchodzi.
A jedyne co mnie wzruszyło to była scena MerDer :-P

I na tej fali obejrzałam sobie na Youtube kilka klipów z tą parą i może wrócę do oglądania starych odcinków ;)
Moim zdaniem ich związek to jednak, mimo wszystko, jedna z najpiękniejszych historii miłosnych jakie oglądałam w filmie.



Aragonte - Sob 14 Mar, 2009 23:07

Admete napisał/a:
Jak zwykle mamy podobny gust ;-) To przynajmniej postać, która się rozwija jakoś...Jeśli Izzy umrze, to ciekawe będzie, co sie z nim stanie...

To on w V sezonie jest z Izzy?

Gosiu, nie mówię, że wątek MerDer jest zły, ale specjalnie odkrywczy dla mnie nie jest i nie porusza mnie specjalnie :wink:

Admete - Sob 14 Mar, 2009 23:20

Cytat:
Gosiu, nie mówię, że wątek MerDer jest zły, ale specjalnie odkrywczy dla mnie nie jest i nie porusza mnie specjalnie


Też nie mówię, że jest zły, ale oglądanie głównie dla romansu MerDer to nie w moim stylu. Ja jak zwykle nie jestem romantyczna ;-) Dla mnie Alex jest ciekawy jako postać fikcyjna.

Gosia - Sob 14 Mar, 2009 23:23

To ciekawe, bo naprawdę dawno żaden wątek miłosny nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia jak związek Meredith i Dereka - poszczególne sceny mogłabym oglądać w oderwaniu, zwłaszcza miłosne ;) - ogromna zasługa aktorów - czuje się chemię między nimi, scenarzystów za dialogi, zdjęciowców za świetne ujęcia i Alexandrze Patsavas za rewelacyjny dobór muzyki, która sama w sobie tworzy nastrój.
Pamiętam jak serial po raz pierwszy oglądałam - pamiętam te uczucia, które wzbudzał wątek MerDer, to obecnie mimo wszystko rzadkie u mnie, zapewniam ;)

Ale serial oglądam także dla niego samego, dla innych postaci, ich interakcji, przypadków i muzyki.

Aragonte - Sob 14 Mar, 2009 23:28

Dla mnie Alex też jest interesujący - ale rozpatrywany w tych kategoriach, jako postać serialu, a nie jako kandydat na faceta/męża (na żadnego serialowego pana zresztą tak nie patrzę). Potrafi zirytować, ale parę razy ujął mnie też swoim zachowaniem czy to wobec dzieci-pacjentów, czy to wobec Izzy.

Edit: Gosiu, może nie wzruszam się tym, bo zrobiłam się cyniczna i raczej identyfikuję się z Bailey :wink:

Admete - Sob 14 Mar, 2009 23:30

To może dlatego, że aktorzy wydają Ci się atrakcyjni. Mnie się aktorka grająca Meredith długo nie podobała. Chwilami wyglądała jak cień samej siebie. Jako postać też nie była sympatyczna. Patrick obiektywnie jest przystojny, ale nie wzbudza u mnie szybszego bicia serca. Jako postać za bardzo się dla Mer poświęca, a potem nagle ją odpycha. Ona jego odpycha, potem już chce z nim być - o co chodzi? :shock: Zwyczajnie nie rozumiem motywacji psychologicznej tych postaci.

EDIT: właśnie - Alex dobrze wypada z pacjentami - dziećmi, to o nim bardzo dobrze swiadczy.

Gosia - Sob 14 Mar, 2009 23:31

Alex jest niesympatyczny, poza rzadkimi momentami, kiedy jest inny. Tych momentów gorzkich nie rekompensuje wdziękiem - dlatego za nim nie przepadam - dla mnie jest cyniczny i chłodny. Nie potrafię się nad nim litować.
Anonymous - Sob 14 Mar, 2009 23:32

Admete napisał/a:
Zwyczajnie nie rozumiem motywacji psychologicznej tych postaci.

Ja przyznam, że też nie, momentami taka gra w ciciubabkę. Ona chce, on nie, On chce, ona nie... :thud:

Admete - Sob 14 Mar, 2009 23:34

Cytat:
Alex jest niesympatyczny, poza rzadkimi momentami, kiedy jest inny. Tych momentów gorzkich nie rekompensuje wdziękiem - dlatego za nim nie przepadam - dla mnie jest cyniczny i chłodny. Nie potrafię się nad nim litować.


Ależ on tej litości nie potrzebuje, nigdy by mi nie przyszło to do głowy. Poza tym już nie jest tak cyniczny, jak dawniej. Jako postać się zmienił. Nie możesz go ciągle oceniać w kontekście 1 czy 2 serii. A zresztą nawet wtedy miał przebłyski. Tak naprawdę zawsze gdzieś tam pod spodem był zwykły, trochę zagubiony człowiek. Nie żaden ideał, jak często nazywasz postać Dereka. Zwykły facet, skrzywdzony, czasem krzywdzący innych, mający swoje demony. Dlaczego potrafisz usprawiedliwić Meredith z jej puszczalstwa, emocjonalnego chłodu, niekonsekwencji, pokręcenia, a dla Alexa nie masz zrozumienia? Cynizm dodaje postaci serialowej kolorytu. Zresztą ja też jestm cyniczna, wiem, że życie to nie bajka ;-)

Aragonte - Sob 14 Mar, 2009 23:35

Ja nawet trochę rozumiem MerDer (jedno jest pokręcone wskutek rodzinnego niefartu, a drugie próbuje pomóc, ale trochę nie czuje się na siłach "oddychać za kogoś", nic dziwnego, nikt by tego nie wytrzymał), ale trochę męczy mnie śledzenie tych motywów, bo Meredith irytuje mnie w wielu scenach. Dereka w sumie lubię - jak kolegę :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group