Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona IV
BeeMeR - Pią 18 Cze, 2021 14:34
Ciekawe to, dzięki
Agn - Pią 18 Cze, 2021 14:45
Ooo, to ciekawe. Nigdy w sumie nie wiedzialam, czemu fruwajace pajeczyny nazywa sie babim latem.
Dzieki, Tamaro!
Tamara - Pią 18 Cze, 2021 15:48
No właśnie ja też nie wiedziałam - i chyba nikt nie wiedział A.Bućkiewicz "Obrazki stanu włościan litewskich do ich usamowolnienia to jest do roku 1864" : "Zwykle późną jesień zowią babim latem, pochodzi ta nazwa z przyczyny zatrudnień kobiecych . jesienią kobiety pracują natężonym sposobem, a czynności ich są tak ważne, jak męskie pośród lata. Zbiór ogrodowin i nasion, umieszczenie ich na zimę w dołach . Zbiór kapusty i buraków , i ich ukwaszenie w kadziach. lecz najważniejszym zatrudnieniem jest zebranie lnu i konopi oraz ich przerobienie do użycia, a nadto przygotowanie wełny na użytek domowy."
Admete - Pią 18 Cze, 2021 15:57
Też zwróciłam na to uwagę
annmichelle - Pią 18 Cze, 2021 16:44
| Tamara napisał/a: | | Absolutnie nie właśnie. |
Nie do końca się z tym zgodzę.
Być może jest to wytłumaczenie dla polskiego "babiego lata", ale dziwnym zbiegiem okoliczności po niemiecku nazywa się "Altweibersommer" i w tłumaczeniu znaczy to dokładnie to samo i dotyczy tego samego zjawiska w tym samym czasie.
I tu wytłumaczeń jest kilka (prym wiodą pajęczyny), z wieloma przykładami językowymi (ze staroniemieckiego), włącznie z odwołaniami do legend germańskich. Kiedyś czytałam o tym sporo, bo zaciekawiło mnie, że w sumie tylko w języku niemieckim plus językach słowiańskich pada nazwa starych kobiet plus lata: polski babie lato, czeski babí léto, słowacki babie leto, słoweński babje poletje / leto, rosyjski babje leto, węgierski vénasszonyok nyara.
W innych językach w nazewnictwie są odwołania do kolorów lub świąt świętych, którzy mają swoje dni w tym czasie.
| Tamara napisał/a: | | i konia z rzędem temu, kto potrafi wyjaśnić, czemu pajęczynki są babim latem zwane. |
Czekam na obiecanego konia (z rzędem!).
Co do związku długich, szarych pajęczyn na wietrze, pokrytych rosą, itd. to miały się właśnie kojarzyć z długimi siwymi włosami kobiet.
Hipotez jest wiele, niektóre są mocno podbudowane przykładami, ale jak widać brak jednoznacznego wyjaśnienia pochodzenia tego zwrotu. Każdy może sobie wybrać co mu pasuje.
Agn - Pią 18 Cze, 2021 16:55
Teraz to mnie zastrzelilas - myslalam, ze to typowo polski zwrot.
annmichelle - Pią 18 Cze, 2021 17:05
| Agn napisał/a: | | Teraz to mnie zastrzelilas |
Jeszcze ciekawsza sprawa językowa jest z "trzema ogrodnikami" i "zimną Zośką".
Może modertorki przeniosą ostatnie posty do tematu o językach, nazwach (jest taki na forum), bo tutaj przepadną w temacie "co czytamy".
Agn - Pią 18 Cze, 2021 17:11
Trzema ogrodnikami? Tego chyba nie znam...
annmichelle - Pią 18 Cze, 2021 17:17
Bo nie interesujesz się ogrodnictwem?
Mam wyjaśnić co to, czy sobie doczytasz?
BeeMeR - Pią 18 Cze, 2021 17:19
Ja kojarzę zimnych ogrodników zaraz przed zimną Zośką
Cytat:
15 maja przypada „zimna Zośka” , wspomnienie św. Zofii. Następuje ona po „zimnych ogrodnikach” (to św. Pankracy, św. Serwacy i św. Bonifacy, których imieniny przypadają kolejno 12, 13 i 14 maja).
annmichelle - Pią 18 Cze, 2021 17:19
| BeeMeR napisał/a: | Ja kojarzę zimnych ogrodników zaraz za zimną Zośką |
Przed.
BeeMeR - Pią 18 Cze, 2021 17:21
Poprawiłam
annmichelle - Pią 18 Cze, 2021 17:22
Wrzucam rozbudowaną wersję, o co chodzi: https://magia.onet.pl/artykuly/wokol-magii/zimna-zoska-i-trzech-ogrodnikow-co-to-jest/nmphlw7
BeeMeR - Pią 18 Cze, 2021 17:22
Nawiasem, ci ogrodnicy ostatnio najczęściej wpraszają się na weekend majowy
annmichelle - Pią 18 Cze, 2021 17:25
Oj, nie - to jakiś inny przymrozek.
U mnie jest jednak częściej w okolicach 15-22 maja, w tym roku nie było i dzięki temu kwitnie mi po raz pierwszy od 3 lat pnąca hortensja.
Tamara - Pią 18 Cze, 2021 17:37
| annmichelle napisał/a: | Co do związku długich, szarych pajęczyn na wietrze, pokrytych rosą, itd. to miały się właśnie kojarzyć z długimi siwymi włosami kobiet. |
No to będę polemizować - przytoczone przeze mnie wyjaśnienie babim latem określa późna jesień, kiedy już pająki nie latają to raz, dwa - w Polsce z tego co wiem - nie wiem jak gdzie indziej - kobieta miała włosy po ślubie krótko obcinane i od tego momentu chodziła zawsze w nakryciu głowy , chustce czy czepku, więc długie siwe włosy mogła mieć najwyżej jakaś wiedźma albo stara panna
To że nazwa występuje tylko w środkowej i wschodniej Europie może mieć związek z podobnym klimatem wymagającym tych samych prac gospodarskich o tej samej porze roku - albo w tym samym okresie pojawiającymi się pajączkami, ktróe w cieplejszych krajach nie występują.
annmichelle - Pią 18 Cze, 2021 17:42
| Tamara napisał/a: | | annmichelle napisał/a: | Co do związku długich, szarych pajęczyn na wietrze, pokrytych rosą, itd. to miały się właśnie kojarzyć z długimi siwymi włosami kobiet. |
No to będę polemizować - |
Taaa - Tamara , gdzie mój koń?
Co do włosów długich i siwych - zależy od regionu, stanu, stanu posiadania. Długie włosy starsze kobiety mogły mieć jak najbardziej, a że je skrywały pod chustką, czepkiem, kapeluszem to inna sprawa.
Poza tym mowa jest właśnie o "babach", czyli jak najbardziej podchodzi pod wiedźmy, żebraczki, stare baby.
Po niemiecku jest wyraźnie zaznaczone, że chodzi o "starą babę/kobitę".
Admete - Pią 18 Cze, 2021 17:43
| Tamara napisał/a: | | To że nazwa występuje tylko w środkowej i wschodniej Europie może mieć związek z podobnym klimatem wymagającym tych samych prac gospodarskich o tej samej porze roku - albo w tym samym okresie pojawiającymi się pajączkami, ktróe w cieplejszych krajach nie występują. |
Pobłocki podkreśla wyraźnie, że istniała wspólnota wśród ludzi określonej klasy, grupy społecznej. Dopóki nie było narodów ( a to wynalazek dość późny ) o wiele bardziej liczyła się przynależność do określonej warstwy społecznej. Granice nie były ścisłe. W tym kontekście pojawienie się podobnych zwrotów w języku niemieckim i słowiańskich wcale mnie nie dziwi. Jestem za zostawieniem dyskusji tutaj, bo dotyczy konkretnej książki.
Tamara - Sob 19 Cze, 2021 21:53
No właśnie ja bym się z Admete zgodziła
Poza tym niby dlaczego te pajęczyny - nawet jeżeli przypominały długie siwe włosy - miały się nazywać "lato", skoro pojawiały się na jesieni ? O wiele bardziej trafia do mnie teza Pobłockiego, tym bardziej że jest podparta konkretnym XIX-wiecznym tekstem .
Admete - Pon 21 Cze, 2021 09:04
Czytam książkę Wojciecha Przylipiaka Sex, disco i kasety video - Polska lat 90. Dla mnie lata 90 to był czas dorastania - liceum, studia, początek pracy. Także trudny czas pod względem finansowym, bo wcześniej większość miała niewiele, a potem nagle niektórzy mogli mieć więcej...Musieliśmy więc z braćmi pracować dorywczo, wakacyjnie, dawać korepetycje. To wtedy wyspecjalizowałam się w kupowaniu w lumpeksach czyli na ciuchach Długie lata się tam ubierałam - nawet jeszcze wtedym, gdy już pracowałam. Teraz mi się nie chce, bo zostały tylko duże sklepy z używaną odzieżą, daleko ode mnie. Pamiętam wypożyczalnie kaset video, pierwszy odtwarzacz video, kolorowy telewizor, telefon w domu - wcześniej nie mieliśmy. Kupowanie pirackich kaset z muzyką Clannad i U2, przegrywanie, nagrywanie kaset z Trójki. A z czym wam kojarzą się tamte lata?
Agn - Pon 21 Cze, 2021 10:25
Dla mnie to czas szkoly i nastolatkowosci. Tak, kasety VHS, a jak ktos mial w domu przegrywarke, to sie korzystalo po sasiedzku, zeby miec wlasny "Dirty dancing". I czy mi sie zdaje, czy przy kazdym nagraniu obraz filmu tracil na jakosci?
W tv Wzrokowa Lista Przebojow, a w piatek wieczor Lista Przebojow Trojki - wszystko prowadzone przez Marka Niedzwiedzkiego. Piosenki nagrywalo sie na kasety video i kasety magnetofonowe (najlepiej niskoszumowe, z Taktu). Magnetofon jak wciagnal tasme, trzeba bylo delikatnie wyciagnac i najlepiej olowkiem nawinac.
Walkmeny byly. I nie daj jak sie baterie skonczyly w trakcie np. jazdy autobusem... W szkole krolowala Nirvana i The Doors, ja odkrywalam komponowana muzyke filmowa.
Byla to tez dla mnie pierwsza dekada mieszkania w wybudowanym przez rodzicow domu, musialam dojezdzac do szkoly. Nie wiem czemu w szkole zrobiono rozeznanie w sprawie dojezdzajacych dzieci, a ja powiedzialam, ze chodze na piechote. Autobus przejezdzal przez osiedle wychowawczyni, wiec za kazdym razem sie chowalam na tych przystankach, zeby nie widziala, ze jednak dojezdzam. Nie wspominam zreszta milo tej kobiety, zaszczepila mi lek przed pomylka, ktory trwa do dzisiaj.
Co jeszcze? Podworkowe zabawy - skakanie w gume, gra w klasy, w kapsle, w kulki, w "klopa", w kraweznik. "Ulica Sezamkowa" w wydaniu amerykanskim i podgladniete na niej dziewczynki skaczace przez 2 skakanki - potem wyprobowalismy to w szkole.
No i koniec lat 90tych to zapoznanie sie z LotR (ksiazka).
No, takie tam przeblyski.
BeeMeR - Pon 21 Cze, 2021 10:56
Dla mnie liceum i studia - czyli pierwsze podrywy samodzielności i odpowiedzialności, ale wciąż na garnuszku rodziców
Tamara - Pią 25 Cze, 2021 12:33
U mnie druga połowa studiów i już praca , specjalizacja i tzw dorosłe życie , plus po 1995 kolejne choroby i śmierci w najbliższej rodzinie - nic miłego
Admete - Pią 25 Cze, 2021 13:01
Już mi niewiele zostało do czytania z tej książki. Musze cos nowego wybrać. Już niedługo ostatni tom Lustrzanny
Tamara - Sob 26 Cze, 2021 13:34
Skoñczyłam Chamstwo i powiem , że to jedna z najlepszych - o ile nie najlepsza książka , jaką zdarzyło mi się w ostatnich latach czytać. Dokładnie wywraca do góry nogami wszystkie obiegowe ugruntowane teorie na temat relacji szlachta-chłopi , burzy mit złotej Rzeczypospolitej szlacheckiej jako utraconego raju i znakomicie wyjaśnia wiele obecnych zjawisk społecznych i kulturowych , przy czym jest bardzo solidnie i obficie podparta źródłami. Naprawdę polecam , i podtrzymuję poprzednią opinię, że to powinna być obowiązkowa lektura we wszystkich szkołach $rednich.
A teraz biorę się za Upiora , tym bardziej że wątki ludowego upioryzmu i wampiryzmu pojawiają się w Chamstwie.
A z ciekawostek - kwestia słynnego kołtuna , autor dokładnie opisał, podpierając się źródłami , cały proces hodowania i usuwania kołtuna , który wbrew pozorom nie był skutkiem niechlujstwa, tylko swoistym zabiegiem terapeutycznym , mającym na celu zmniejszenie stresu i odczuwanej traumy . Ale to trzeba po prostu przeczytać.
Annmichelle za podrzucenie tematu
|
|
|