To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Kropki, paski i uczuciowe trójkąty - dramaland po raz 9

Agn - Pią 22 Kwi, 2016 06:13

BeeMeR napisał/a:
Och jaka urocz gumowa głowa

Gumowa głowa?
BeeMeR napisał/a:
Wachlarz z doklejonym wąsem nawet nie wygląda źle.

Wachlarz tam gładolicy był. Aaaa, chyba przez chwilę pokazali go z zarostem, fakt.
Jak rany, oglądasz Tree? :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
Na razie nie wiadomo, jak to się rozwinie, ale podejrzewam, że podobne wrażenia jak dziś miałabym po pierwszym odcinku KoD. Też mamy kogoś, kto u szczytu pewnego etapu życia nagle dostaje potężnego kopa w dól, od kogo wszyscy się odwracają, a on nagle widzi przed sobą tę jedną, jedyną okazję, która pomoże wrócić tam, gdzie był.

Owszem, też mi się tak skojarzyło z KoD. Nie powiem, czułam niezłą satysfakcję, kiedy poleciał jak na sznurku po pomoc i WIEDZIAŁAM, że ta osoba go wystawi do wiatru. Zemsta jest słodka.
Trzykrotka napisał/a:
Można będzie mu kiedyś kibicować, jak Anthony'emu Kimowi.

I zapewne będziemy. O ile przejdzie etap bycia łotrem i przyuważy, co robił do tej pory i dla kogo to było dobre, a dla kogo nie - tak naprawdę.
Trzykrotka napisał/a:
Heirsowy Min Hyuk na razie obnosił głównie jedną minę, ale mam nadzieję, ze jakoś rolę rozwinie. To on ma być, jak rozumiem, odpowiednikiem japońskiej kasy na dramę, kontraktu na Tę Jedną Wielką Imprezę - muzykiem, na bazie którego Manager zacznie od nowa.

Podejrzewam, że tak. Tym bardziej pod górkę, bo chłopaka poznajemy przed sądem, wszystko jedno czy winnego czy też nie. Swoją szosą czekam aż wyjdzie, o co chodziło tamtej panience.
Trzykrotka napisał/a:
Ji Sungowi też nie musieliby nakładać tego ohydnego różu na usta

Nie wiem, gdzie styliści mają oczy - przecież na facecie to wygląda okropnie! :roll:

BeeMeR - Pią 22 Kwi, 2016 06:58

Cytat:
To jest ten sam podział, ale co innego nas angażuje.
Oczywiście :lol:
Albo bawi -ja po dniu z dziećmi nie zawsze słyszę swoje myśli i potrzebuję przede wszystkim odprężenia przy rozrywce, a nie dołowania się przygnębiającą mnie dramą, choćby nie wiem jak dobrze zagraną. No i odwieczny problem kto się komu podoba ;)

Agn napisał/a:
Gumowa głowa?
Pojawiła się gdy młody uciekł z wioski i próbował dołączyć do jakiejś bandy - w ofierze rzucił im do namiotu ową głowę - tuż zanim dorósł.
Nie ma Kropek, mam wolny wieczór - mogę oglądać Tree.
Zerknęłam do drugiego specjala - ciąg dalszy rzecz jasna, ale te dwa to zmontowany na nowo całościowy film, w trzeciej powinno wreszcie być coś nowego :mysle:

Jakże urocza jest końcówka 3 odcinka Mary gdy ona coraz bardziej podejrzewa swojego rejestrowego męża o gejostwo :rotfl:

Admete - Pią 22 Kwi, 2016 07:04

BeeMeR napisał/a:
Albo bawi -ja po dniu z dziećmi nie zawsze słyszę swoje myśli i potrzebuję przede wszystkim odprężenia przy rozrywce


Też mam cały dzień z dziećmi - cudzymi ;) Potrzebuję więc czegoś, co mnie odstresuje i da mi możliwość odparowania negatywnych uczuć w sensie, że czasami dzieci mnie wkurzają na maksa. A nie mogę na nie krzyknąć, czy dać klapsa. Dlatego lubię wszelkie sensacje. I potrzebuje czegoś, co mi się każe zastanowić, bo te siedem zegarowych i ćwiczenia z dziećmi wierszyków, słówek, gier - potrzebuję innej pożywki dla głowy. Czegoś, co mnie wyrwie z marazmu codziennego kieratu.

Trzykrotka - Pią 22 Kwi, 2016 08:04

Wczoraj poleciałam do Ja Sunga, ale dziś nie mogę doczekać się Mary. O gejostwo, powiadasz? :-D Mam wrażenie, że duża część Entertainera kręcona jest w podobnych plenerach, co Mary. Wytwórnia grała w Trot Lovers, a widoki sprzed domu Hyeri wyglądały mi na plenery Valid Love.
BeeMeR - Pią 22 Kwi, 2016 08:22

Admete napisał/a:
Potrzebuję więc czegoś, co mnie odstresuje i da mi możliwość odparowania negatywnych uczuć w sensie, że czasami dzieci mnie wkurzają na maksa. A nie mogę na nie krzyknąć, czy dać klapsa. Dlatego lubię wszelkie sensacje. I potrzebuje czegoś, co mi się każe zastanowić, bo te siedem zegarowych i ćwiczenia z dziećmi wierszyków, słówek, gier - potrzebuję innej pożywki dla głowy. Czegoś, co mnie wyrwie z marazmu codziennego kieratu.
I to też jest to samo, co u mnie, tylko inaczej, choć czasami stycznie, bo niektóre rzeczy oglądamy te same, acz bywa, że zachwycamy się innymi aspektami czy osobami. Ja po prostu w kryminalnych tematach wolę film a serial skandynawski a nie koreański :P Taki Most nad Sundem czy Varg Veum - rewelacja :banan_czerwony:
Bo w tematach serio, które mają mnie przejąć wolę coś wolę zwartego, jak film i serio-serio, a nie na pól dramę (ha, w sumie podobne zarzuty jak u ciebie :lol: ), a dramy sensacyjno-kryminalne to jednak dorzucają często gęsto wątki komediowe które mi nie pasują, albo metody policyjne jak u Miśka z Sensory. Póki mnie to bawi - jest ok. Ale do przeżywania to ja mam filmy ;) i dramy na poziomie romansowym czy obyczajowym ;)

Trzykrotka napisał/a:
O gejostwo, powiadasz? :-D
A jak jeszcze nakryje skacowanego drugiego męża w łóżku pierwszego :rotfl: (sorry z spoilerek, mam nadzieję, że niegroźny :kwiatek: ). Wprawdzie drugiemu - weselnemu - niezwykle trudno gejostwo zarzucić, bo się przytula do każdej dziewczyny która się podstawia i nie kryje z orientacją hetero, ale taka Mary będzie miała tylko większą zagwozdkę :lol:
Admete - Pią 22 Kwi, 2016 08:33

BeeMeR napisał/a:
Taki Most nad Sundem czy Varg Veum


Most mi się podobał Varg Veum nie. Bohatera nie lubiłam. Teraz obejrzałam pierwszy sezon Line of duty. Mam też do obejrzenia Happy Valley. To brytyjskie produkcje. Poza tym z kostiumowych Doctor Thorne i mam w planach Home Firies sezon 1. Moze mam po prostu przesyt koreańskich :mysle: Jeszcze oba sezony Grantchester są całkiem fajne.

BeeMeR napisał/a:
a dramy sensacyjno-kryminalne to jednak dorzucają często gęsto wątki komediowe które mi nie pasują,


Zależy które. A Sensory nie było dla mnie dramą kryminalną tylko romansową i taką zwykłą - znaczy się na podglądzie ;) Mnie się z koreańskich podobały - Village secret of Achiara, Signal i teraz Pied Piper. Bad Guys częściowo i Liar Game.

BeeMeR - Pią 22 Kwi, 2016 14:06

Admete napisał/a:
Sensory nie było dla mnie dramą kryminalną tylko romansową i taką zwykłą
Dla mnie wszystkie są zwykłe :P Kwestią jest czy mi się podobają bardzo, wystarczająco czy wcale :P

Admete napisał/a:
Most mi się podobał Varg Veum nie
Ja Varga tez kupiłam jako postać - na świecie jest wielu dziwaków, tego przyswoiłam bez problemu.
Nie zachwycił mnie np. Wallander i Anke/Anike? - jakaś pani detektyw z dzieckiem i exem.

Admete - Pią 22 Kwi, 2016 16:10

O Wallanderze czytałam, więc filmów już mi się nie chciało oglądać. Miałam swego czasu fazę na powieściowe kryminały ze Skandynawii. Aragonte raz jeszcze dzięki za płytę z filmikami. Nie tylko ze Smoków, ale także z Gunmana :serce2: Jest wśród nich mój ulubiony, a jak ostatnio sprawdzałam na YT, to był usunięty, więc się ucieszyłam. Muzyka ze Smoków wydana jest bardzo ładnie. Szkoda, że nie dodali wersji po angielsku.
Agn - Pią 22 Kwi, 2016 21:13

BeeMeR napisał/a:
Pojawiła się gdy młody uciekł z wioski i próbował dołączyć do jakiejś bandy - w ofierze rzucił im do namiotu ową głowę - tuż zanim dorósł.

Tzn. ja się domyśliłam, że to nie była PRAWDZIWA głowa ( :lol: ), ale jak zwykle nie zauważam ani gumowatości, ani papierowych głazów, co jest dla was zawsze doskonale widoczne.
Jestem ślepa. :P
BeeMeR napisał/a:
w trzeciej powinno wreszcie być coś nowego

Liczę na to. Chcę wywiady! I wpadki z planu, tak, proszę. :mrgreen:
Admete napisał/a:
Nie tylko ze Smoków, ale także z Gunmana Jest wśród nich mój ulubiony, a jak ostatnio sprawdzałam na YT, to był usunięty, więc się ucieszyłam.

Ej, ja też chcę!!! Filmiki z Gunmana??? :serce2:
Admete napisał/a:
Muzyka ze Smoków wydana jest bardzo ładnie. Szkoda, że nie dodali wersji po angielsku.

Aragonte mi dopełniła soundtrack - z dramy kojarzę dwie piosenki, ale pozostałych za nic w świecie. :mysle:

BeeMeR - Pią 22 Kwi, 2016 21:18

Agn napisał/a:
Tzn. ja się domyśliłam, że to nie była PRAWDZIWA głowa ( :lol: ), ale jak zwykle nie zauważam ani gumowatości, ani papierowych głazów, co jest dla was zawsze doskonale widoczne.
Och, ja przecież też nie liczyłam na prawdziwą, ale ta była tak ostentacyjnie sztuczna jak urwana ręka ze Scholara :lol:

Agn napisał/a:
Chcę wywiady! I wpadki z planu, tak, proszę. :mrgreen:
Przydałoby się :mysle:
Agn - Pią 22 Kwi, 2016 21:21

BeeMeR napisał/a:
Och, ja przecież też nie liczyłam na prawdziwą, ale ta była tak ostentacyjnie sztuczna jak urwana ręka ze Scholara

Boru, tego też nie pamiętam.
To znaczy, że trzeba sobie odświeżyć Gunmana! :excited:

Aragonte - Pią 22 Kwi, 2016 22:18

Admete napisał/a:
O Wallanderze czytałam, więc filmów już mi się nie chciało oglądać. Miałam swego czasu fazę na powieściowe kryminały ze Skandynawii. Aragonte raz jeszcze dzięki za płytę z filmikami. Nie tylko ze Smoków, ale także z Gunmana :serce2: Jest wśród nich mój ulubiony, a jak ostatnio sprawdzałam na YT, to był usunięty, więc się ucieszyłam. Muzyka ze Smoków wydana jest bardzo ładnie. Szkoda, że nie dodali wersji po angielsku.

Cieszę się, że przesyłka się spodobała :D
Niestety napisów angielskich na soundtracku nie ma :-|
Zaglądam w przelocie u siostry, zaraz sobie zniknę (ale esemesy odbieram, jakby co :wink: ).

BeeMeR - Pią 22 Kwi, 2016 23:01

Come Rain Come Shine (2011)

ostatni film Hyun Bina przed marines - dramat, więc miałam nadzieję, że mi się spodoba - gdzie tam, nudy takie, że 6 minut nie minęło a ja już zaziewałam się prawie na śmierć. Skoczyłam w środek - Hyun Bin myje ręce, długo a dokładnie, potem patrzy na płynącą wodą a ja czuję jak się starzeję w przyspieszonym tempie... :czekam2:
Generalnie film jest o małżonkach, którzy decydują się rozstać, ona (panna z Sorry I love you) ma kogoś innego, on (Hyun Bin) jest wspierający i pomaga jej się pakować - głównie milcząc. Chyba nie rozumiem się z tak artystycznym kinem :P
Skoczyłam na końcowe kilka minut - nie zrozumiała wysublimowanego, wieloznacznego zakończenia, pewnie powinnam obejrzeć całość, ale ani mi się śni :P
Już nie posiadam zresztą :P
Ostrzegam więc - no i muszę dodać, że film ma jeden bardzo zacny plus - Hyun Bina :serce: Ale to mało jednak.
Zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=z6_8rqfetFo


a tu uroczy bts kissowy Hyun Bina i Song Hye Kyo z dramy, po której zostali parą:
https://www.youtube.com/watch?v=e8kNaqOA5GE

BeeMeR - Pią 22 Kwi, 2016 23:22

No Breathong (2013)

Film jest nieco lepszy, bo oglądalny (z przewijaniem), ale dalej nie "dobry" - sportowa komedia/obyczaj. Postanowiłam jednakowoż zapoznać się z Seo In Gukiem w rywalizacji pływackiej z Brzydactwem. SIG podoba mi się znacznie bardziej aktorsko i wizualnie - ale i postać miał znacznie żywszą i ciekawszą niż Brzydactwo. Nieszczególnie polecam :P
https://www.youtube.com/watch?v=u1N_Tpp36ig

Acha, w jednej scence pojawił się Szósty Smok ;)

Trzykrotka - Sob 23 Kwi, 2016 01:26

Oj, jacy oni w tej dramie byli piękni oboje! Hyun Bin I Song Hye Kyo znaczy. I rzeczywiście, na antresolę w jej wypasionym apartamencie chadzali często i bez ceregieli. Tylko drama, mimo całej swojej realistycznej dobroci (coś jak KoD, tylko z życia wzięty, bez cudów, wianków i walniętych inwestorów i gwiazdorów) była po prostu nudna. Jak utknęłam ze 2 lata temu na 5 -6 odcinku, tak nie ruszyłam dalej.

Natomiast Mary to sama radość :lol: Autentycznie i szczerze lekko i przyjemnie się to ogląda. Podoba mi się klimat tej klubowej dzielnicy HongDae (co miejsce, to znajome z innych dram). Szkoda, że ta agentka musi być obowiązkową suką, bo zblazowana gwiazda od natlenionej (szkoda, że nie utlenionej) wody nawet mi się podoba.
Scena "gejowska" była przecudna, jak biedna Mary miała sobie pomyśleć, że nic się nie działo, kiedy zastała obu swych przystojnych "mężów" razem w sypialni, jednego świeżo spod prysznica i w lekkim szlafroczku, rozmawiającego z zawiniętym tylko w prześcieradło drugim o wzajemnych stosunkach :mrgreen: Ale serio - czemu tak długo zwlekałyśmy z oglądaniem? :confused3: Mary bardzo mi się spodobała, kiedy śmiało i z godnością wystąpiła we własnej obronie, nie wkopując równocześnie winowajczyni.

BeeMeR napisał/a:
SIG podoba mi się znacznie bardziej aktorsko i wizualnie - ale i postać miał znacznie żywszą i ciekawszą niż Brzydactwo.

O, może obejrzałabym dla In Guka. Szczerze go lubię. Co mi przypomina, że relacja z Answer Me 1997 czeka.

Agn - Sob 23 Kwi, 2016 05:53

Trzykrotko, ładne odzienie! :serduszkate:
BeeMeR napisał/a:
nudy takie, że 6 minut nie minęło a ja już zaziewałam się prawie na śmierć.

W 6 minut?! Boru... co tam się nie dzieje???
BeeMeR napisał/a:
Ostrzegam więc - no i muszę dodać, że film ma jeden bardzo zacny plus - Hyun Bina

Czuję się ostrzeżona. Zwłaszcza, że zawiera toto Hyun Bina - mnie z nim jednak nie po drodze.
BeeMeR napisał/a:
Acha, w jednej scence pojawił się Szósty Smok

O, to to bym zobaczyła chętnie. :)
Cytat:
Zaglądam w przelocie u siostry, zaraz sobie zniknę (ale esemesy odbieram, jakby co ).

Widzę cię. :) Czekam, kiedy wrócisz na stałe - ze swojego kompa i w ogóle. :)

Edycja: Och! :serce: Patrzcie!
https://www.instagram.com/p/BEZcO0vvDK5/
Junki i kurczaczek. :serduszkate:

BeeMeR - Sob 23 Kwi, 2016 06:27

Trzykrotka napisał/a:
Mary bardzo mi się spodobała, kiedy śmiało i z godnością wystąpiła we własnej obronie, nie wkopując równocześnie winowajczyni.
I ja się cieszę, że umiała stanąć w swojej obronie, a nie milcząco cierpieć i czekać na ratunek od któregoś z panów.
Bardzo mi się podobała też scena gdy tatuS Mary wypytywał Muzyka, każąc mu patrzeć sobie głęboko w oczy, jak daleko posunęli się z Mary :rotfl:
Normalnie byłoby to oczywiste po ślubie ;)
No, ale nie w przypadku takiej dramy jak Mary ;)

Trzykrotka napisał/a:
może obejrzałabym dla In Guka. Szczerze go lubię.
Dla niego spokojnie można - jest uroczy: bawi się, uczy, pływa, podziwie przyrodzenie Brzydactwa i uczy przyjaźni z nim:


Powinnam pewnie ostrzec, że w małej roli (u mnie przewiniętej w większości :P ) Liżący miecz:


Tu Szósty Smoczek:



Agn napisał/a:
W 6 minut?! Boru... co tam się nie dzieje???
Ano nic :P

Coś jak kino studyjne albo teatr dwojga aktorów ale głównie milczący nieprzykuwający :roll:
Cytat:
"Come Rain, Come Shine" was booed loudly by the critics at Berlin film festival. Actor Hyun-Bin defended the film by saying that it's necessary to be a slow moving film in order to get into the emotions of the character.

Trzykrotka - Sob 23 Kwi, 2016 11:24

In Guk na tapecie, a ja na sobotnim dyżurze nie-wiadomo-po-co :roll: więc wykorzystam produktywnie czas na napisanie dwóch słów o Answer Me 1997, pierwszej dramie z serii Answer Me; pierwszej nakręconej (2010), najbliższej nam jak chodzi o czas akcji.

Jak już zooshe pisała :kwiatek: cała seria dram Answer Me cechuje się tym, że nie mają w zasadzie porywająceyj akcji, czy nadzwyczajnych wydarzeń. Są to tak zwane "okruchy życia," opowieści osadzone tu i teraz, w latach jakoś tam znaczących dla współczesnej historii Korei, opowiadające historie ludzi wkraczających w dorosłość, opiewajace piękno przyjaźni i więzów rozdzinnych. Klamrą jest spotkanie dorosłych już przyjaciół, podczas którego któraś z par ogłasza zaręczyny, a my, na podstawie ich zbiorowych wspomnień z czasów, gdy chodzili do szkoły, mamy odgadnąć, który z konkurentów jest obecnym mężem głównej bohaterki. W AM 1997 zabawa była o tyle fajna, że o tym, że nasza Shi Won jest mężatką i w ciąży, dowiadujemy się gdzieś w połowie serii. Ale co do wyboru męża, to ja nie miałam ani cienia wątpliwości, oj nie.
Aha, za każdym razem rodziców bohateki gra ta sama para aktorów - nie pytajcie czemu. Może dlatego, że dobrze sprawdzili się za pierwszym razem.
A więc rok 1997, liceum w Busan, dwie przyjaciółki i ich czterech przyjaciół. Wszyscy mówią (strasznym) dialektem z Busan. Poszturchują się i kopią pod łąwkami, ale wszyscy za sobą przepadają. Niektórzy nawet bardziej.
Mamy czasy erupcji "fali hallyu" i szaleńczego uwielbienia idoli. W dramie temat ten reprezentują dziewczyny. Bardzo fajnie ogląda się jego przejawy: gromadzenie gadżetów, płyt i plakatów, koczowanie pod domami gwiazd, wojny na fankluby, pisanie listów własną krwią... Chłopcy uczestniczą w tym szaleństwie na tyle, na ile chcą towarzyszyć dziewczynom, które lubią. Wolą mecze i rozprowadzane pokątnie pornosy. W towarzystwie aż buzuje od hormonów i sekretnych miłości. Prócz par i konfiguracji damsko-męskich mamy też utajoną i smutną miłość jednego z chłopaków do jego przyjaciela.
Właściwie trudno opisać, na czym polega odświeżajacy urok tej dramy. Na pewno na realizmie. Nie uświadczy się tu czeboli, tajemnic urodzenia i tajnych broni. Dni biegną odmierzane talerzami zupy, odrobionymi lekcjami, awanturami domowymi, kłopotami w szkole. Życie pokazane jest od spodu, dziewczyny mają miesiączkę i o ty mówią, chłopaki śnią o dziewczynach i mają mokre sny, jest pot, łzy i fizjologia oraz śmiałe gadanie na tematy kibelkowe oraz puszczanie bąków. Jest życie takie, jakim ono jest. Początkowo nie mogłam się w to za nic wciągnąć, ale nie trwało długo i porwało mnie.
Atrakcją na pewno są sekrety i tajemnice uczuć wiążących całą tę gromadkę - świadomych i nieświadomych. Powiem szczerze, że miałam jedno, ale za to potężne WTF - nie podeszła mi zupełnie postać brata Yoon Jae, nauczyciela dzieciaków.

W w trzy minuty po odejściu z pracy w szkole, deklaruje miłość on do swojej smarkatej uczennicy, oraz prosi wczorajszego ucznia, żeby i jemu jakiegoś pornola podrzucił :confused3: Żenujące i krępujące. Dlatego może nie miałam kłopotu z odpowiedzią na pytanie "kto jest mężem." Poza tym wszystko mi kliknęło i końcowe odcinki dramy po prostu pochłaniałam. Może tajemnicą sukcesu była obsada, w części młodzieżowej składająca się prawie całkowicie z k-idoli :mrgreen: Może nie wszyscy byli doskonali, ale wszyscy ujmowali za serce, a to dla mnie było ważniejsze.
Zachęcam do tej dramy jako odskoczni od ppl i blichtru - myślę, ze zwłaszcza BeeMer miałąby szansę ją docenić :kwiatek:

Trzy słowa o obsadzie: In Guk i Eun Ji (z Trot Lovers) byli absolutnie wspaniali w głównych rolach

Wieść gminna głosi, ze In Guk zakochał się na planie w partnerce jak wariat...
Tutaj oni z bratem Yoon Jae, nauczycielem


Drama ma przepiękny i smutny wątek uczucia jednego z chłopaków do jego kolegi

Trzykrotka - Sob 23 Kwi, 2016 12:12

Ploteczki z okropną koszulą w tle

Nasz Wachlarz na okładce Harper's Bazaar
http://www.dramabeans.com...-this-headline/
Koszula ohydna, ale zdjęcie z windy - piękne, choć widać po twarzy modela, jak bardzo jest zmęczony.
So here’s Song Joong-ki in all his glory, even shining in that overpowering shirt I just can’t seem to stop looking at. - o to, to :serduszkate:
I słówko o jego lawinowej popularności (mowa o Hong Kongu)

He’s actually become so popular there that the photographer had to hide him away to shoot him, since they couldn’t risk having him be seen and subsequently mobbed by all his adoring fans. They also had to hide from the rabid paparazzi, with the team involved comparing themselves to the alpha team Song’s character was part of in the show. At this point, he may as well be officially named a national treasure and assigned his own set of bodyguards.

A tu inni panowie w tym ohydztwie:
Rain
http://www.dramabeans.com...tionable-shirt/
i Lee Byung Heon (paluszek odstawiony z premedytacją, jestem pewna)
http://www.dramabeans.com...-little-things/

Smaczne komentarze fanów pod zdjęciami Wachlarza:

- I was watching DotS, this was the 1st thing my husband told me when he saw SJK’s face.. “how old is he? ..12? ”
- My husband said,”Whoa, he’s pretty! How can I get his skin?”
- SJK previously said he got that skin by “by not smoking”. I hope that’s the answer for your husband. LOL
- I’ve come to the realization that there’s nothing we can really do coz SJK must be from Do Min Joon’s neighboring planet (which harbors werewolf boys et al.), that’s why he doesn’t age and also explains the pretty face snd skin. Lmao
I komentarz z twittera, napisany pod zdjęciem SJK: to jest chłopak, który nigdy nie będzie twoim chłopakiem. Ech...

Admete - Sob 23 Kwi, 2016 13:26

A kto dostał pannę? In Guk? Answer Me 1988 było w miarę, ale jak się dowiedziałam, że pannę dostał inny niż mnie się podobał, to straciłam zainteresowanie. Ten drugi był w moim odczuciu postacią z gruntu nijaką i drugoplanową, więc było to nieuczciwe w stosunku do widzów. Dla mnie był drugoplanowy, bo zdaje się że go przewijałam na potęgę ;)
Trzykrotka - Sob 23 Kwi, 2016 13:50

W 1997 pannę dostał oczywisty kandydat, ale tam było jasne, że tak będzie, bo oboje się kochali, przeszkodą była tylko noble idiocy.
Wiem, że już w 1994 była masa kontrowersji wokół wyboru męża i widzowie podzielili się sympatiami. Ale nie wiem, czy 1994 sobie nie odpuszczę, bo w tej chwili 1988 bardziej mnie interesuje.

Admete - Sob 23 Kwi, 2016 13:57

Na pewno tło obyczajowe jest bardzo fajne. Przygotowania do olimpiady na przykład - bardzo zabawnie pokazane. Wydaje mi się, że oni potem strasznie poszli w mieszanie tropów, kto ma tym mężem być, a to wcale nie jest dobre. Widz się angażuje,a potem mu pokazują wała za przeproszeniem.
BeeMeR - Sob 23 Kwi, 2016 15:05

Trzykrotka napisał/a:
Zachęcam do tej dramy jako odskoczni od ppl i blichtru - myślę, ze zwłaszcza BeeMer miałąby szansę ją docenić :kwiatek:
Mam ją chyba nawet - może kiedyś dam szansę :kwiatek:

Cytat:
Wieść gminna głosi, ze In Guk zakochał się na planie w partnerce jak wariat...
Zdarza się ;)

Trzykrotka napisał/a:
Ploteczki z okropną koszulą w tle
w zestawie to wygląda jak piżama :P
BeeMeR - Sob 23 Kwi, 2016 20:08

Dots - epilog - wreszcie coś ciekawego, nowego!
Wywiady, bts, ng, pleple. ;)

"I play Captain Yoo Si Jin,
who loves Sergeant Major Seo." :lol:



I głupotka o ciężkiej pracy aktorów ;)
https://www.dramafever.co...nts-of-the-sun/

Trzykrotka - Sob 23 Kwi, 2016 21:20

Admete napisał/a:
Widz się angażuje,a potem mu pokazują wała za przeproszeniem.

Jeszcze nie widziałam 1988, więc nie wiem na sto procent, ale wydaje mi się, że to mylenie i kluczenie (w 1997 też to było, ale tam sytuacja była ewidentnie na korzyść tego bohatera, który miał wzajemność bohaterki) to element zabawy, gry z widzem, który właśnie tego oczekuje. Czytałaś post zooshe na temat teorii spiskowych, przewidywań, opcji i domysłów? Dla prawdziwego fana serii to musiała być świetna zabawa, nawet, jeśli potem kilka serc zostało złamanych.
Kiedy zobaczyłam, że dziś do zakupienia jest nie Special numer 3, ale Epilog, to podskoczyłam z radości - wreszcie wpadki, bts, wywiady, autografy, baloniki i fajerwerki :banan:
Biedactwa, jakże im współczuję że musieli całować się po sto razy od nowa, ach, ach! :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group