Fantastyka - LOTR
Aragonte - Nie 02 Sty, 2011 16:44
| Admete napisał/a: | Ja to chyba jeszcze więcej zapłaciłam, bo kupowałam każdą z tych rozszerzonych osobno, dawno temu Ale nie załuję. |
Takoż i ja Ale tamtych emocji nie kupi się za żadne pieniądze, więc nie ma co żałować.
Admete - Nie 02 Sty, 2011 16:54
| Aragonte napisał/a: | | Admete napisał/a: | Ja to chyba jeszcze więcej zapłaciłam, bo kupowałam każdą z tych rozszerzonych osobno, dawno temu Ale nie załuję. |
Takoż i ja Ale tamtych emocji nie kupi się za żadne pieniądze, więc nie ma co żałować. |
Zdecydowanie. Człowiek żył wtedy LOTR-em ciągle Siedziałąm wówczas godzinami na stronie WP, tej na stopklatce chyba. A potem na Kompanii Thin wtedy poznałam i Sophrosyne. Boshe a premiera WP - pierwszej części. Pamiętam nawet, jak byłam ubrana
trifle - Nie 02 Sty, 2011 16:55
Ja mam pierwsze artykuły z gazet w teczce schowane I wycięte miniaturki plakatów
Ale w kinie to ja bylam niestety tylko na części ostatniej.
Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 16:57
| Admete napisał/a: | | Człowiek żył wtedy LOTR-em ciągle |
Jak WP wchodził do kin to byłam zielona w fantastyce jak teraz, pierwszą część mój kuzyn mi pożyczył. Mój brat był na drugiej i trzeciej w kinie i szalał za scenami batalistycznymi i efektami specjalnymi, moim osiągnięciem wtedy było łażenie na Harrego Pottera. Później pożyczyłam od koleżanki książkie, później był film(kochanie się w Aragornie) i okres spokoju, a później stopniowo coraz bardziej mi odbijało i odbija nadal...
Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 17:11
A ja widzialam wszystkie kilkakrotnie. Chyba na TTT bylam tak oszolomiona seansem, ze wychodzac z kina kupilam od razu bilet na drugi. Trzeciego kupic nie moglam - wylacznie ze wzgledu na czas zakonczenia Odbilam sobie...
Admete - Nie 02 Sty, 2011 17:20
Ja miałam od razu kupione na dwa seanse Dzień po dniu. Zawsze najpierw szłam sama, a potem z przyjaciółmi
Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 17:23
Czapki z głów, ja jeszcze na żadnym filmie w kinie nie byłam dwa razy.
Miałam ochotę na Piratków, ale to późno leciało i nie miałam czym wracać. A wtedy byliśmy z kolegą i mnie odwiózł
Admete - Nie 02 Sty, 2011 17:45
Na każdej cześci WP byłam trzy razy...Szłam jeszcze na koniec Trzy razy byłam też na Gladiatorze, dwa razy na Willow i pewnie na kilku innych filmach O! - na Incepcji też dwa razy byłam.
Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 17:50
Mnie faza na Lotra złapała, chyba muszę nabyć "Niedokończone opowieści" bom głodnia i co tam się da Miszcza Tolkiena.
Aragonte - Nie 02 Sty, 2011 17:51
A Silmarillion czytała, ha?
Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 17:51
Też musi nabyć. I przeczytać. Od czego zacząć moje Guru?
Aragonte - Nie 02 Sty, 2011 18:52
Silmarillion pewnie będzie w bibliotece, nie musisz koniecznie kupować. W każdym razie Silmarillion na pewno przed Niedokończonymi opowieściami, bo one to w sumie zawierają fragmenty i warianty historii (no i liczne przypisy oraz komentarze).
Ogółem wydaje mi się, że dobrze jest to czytać w kolejności powstawania, czyli od Hobbita, a potem LOTR i resztę. Przez Silmarillion to nie każdy się przegryza, a Niedokończone opowieści to już w ogóle są dla lotrowych maniaków
Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 18:59
U mnie w bibliotece? Tam nie ma nawet LOTRa
Deanariell - Nie 02 Sty, 2011 19:15
Lady Kasiek napisała: | Cytat: | Ja zrobiłam dzienny maraton. I powiem Wam, ze absolutnie pociąga mnie Aragorn, tylko w scenie koronacji jest dla mnie nie do przyjęcia. To nie ten facet już Jeszcze jak idą pod Czarną Bramę jest do przyjecia za tą podniecającą pasję i waleczńość w oczach, później mam wrażenie, że się wykąpał i umył włosy szamponem dżonsons bejbi... i użył kilku odżywek, szusząc pieczołowicie i ukłądając. |
Pewnie, że nie ten facet - bo żonaty... Arwena-Arewna mu się ogarnąć kazała.
trifle - Nie 02 Sty, 2011 19:16
Ale przecież jak się mył to nie był żonaty jeszcze!
Ariana - Nie 02 Sty, 2011 19:18
Ja niestety na swoje nieszczęście jak Włądca wchodził do kin za smarkata byłam, żeby mieć pojęcie, kto to Tolkien. Pamiętam, jak tata przytargał jakąś kopię Drużyny do domu i oglądał, a ja wyszłam z pokoju bodajże w momencie, jak Bilbo zostawia pierścień czy coś - uznałam toto za nudne xD. Dopiero w 2005 roku wpadł mi Władca w ręce, mniej więcej chyba po tym, jak omawialiśmy w szkole Hobbita. Ale w maju byłam w Krakowie na pokazie Powrotu króla z muzyką na żywo - mrrr.
Koleżanki, z którymi spędzałam sylwestra w życiu nie dałyby się na oglądanie Władcy namówić, ale koło trzeciej nad ranem skończyłyśmy na HP i Kamieniu Filozoficznym, żeby się pośmiać Miałam głupie skojarzenia, bo tam jest scena jak Oliver Wood łapie tłuczka żeby go wepchnąć do skrzyni - i tarza się identycznie jak Pippin, a potem Aragorn z palantirem xD Za to jak sę rano obudziłam, a spałyśmy w gabinecie taty koleżanki, to pierwszą książką, jaka się na mnie z półki gapiła, był stary czytelnikowski Władca. Fajna pobudka w nowym roku.
Deanariell - Nie 02 Sty, 2011 19:19
| trifle napisał/a: | | Ale przecież jak się mył to nie był żonaty jeszcze! |
Był, był, tylko jeszcze sobie z tego sprawy nie zdawał.
Fibula - Nie 02 Sty, 2011 19:24
| trifle napisał/a: | Ja mam pierwsze artykuły z gazet w teczce schowane I wycięte miniaturki plakatów |
Ha! To ja mam kilka plakatów, które chyba rozdawali przed jakimś seansem. I numer jakiegoś pisma, poświęcony Drużynie.
trifle - Nie 02 Sty, 2011 19:26
Ależ sobie zaczynam przypominać. Jaka to była ekscytacja - ten cudniasty świat zobaczyć na ekranie Ja chcę jeszcze raz!
Anonymous - Nie 02 Sty, 2011 19:40
Trifle, czy my na pewno w tym samym wieku jesteśmy.
Ja to jestem infantylna i zapóźniona strrasznie.
U mnie nikt się na Władcę nie da namówić. A szkoda. nawet kot, zdradzieckie bydle ucieka.
A sama się boję.
RaczejRozwazna - Nie 02 Sty, 2011 19:53
Ja Wladcę odkryłam, gdy zrobiło się głośno o ekranizacji. Pisałam wtedy pracę magisterską, a LOTR (książkowy) przeniósł mnie w innym wymiar. Naprawdę byłam bliska odlotu - nie mogłam się ogarnąć. Nie miałam wtedy dostępu do internetu (i dobrze - bo pewnie bym mgr nie napisała ), więc za każdym razem gdy jechałam do supermarketu to cała rodzinka szła na zakupy a ja do działu ksiązkowego i prasowego czytając wszystko co się wówaczas ukazywało.
Pamiętam, że dość długo nie mogłam znaleźć w bibliotece "powrotu Króla" - jak już go dorwałam to podczas dwuipółgodzinnej podróży pociągiem ani raz nie podniosłam oczu (nawet bilet podawałam "po omacku"). Całą książkę pochłonęłam w jeden wieczór....
Aragonte - Nie 02 Sty, 2011 21:05
| lady_kasiek napisał/a: | Trifle, czy my na pewno w tym samym wieku jesteśmy.
Ja to jestem infantylna i zapóźniona strrasznie.
U mnie nikt się na Władcę nie da namówić. A szkoda. nawet kot, zdradzieckie bydle ucieka.
A sama się boję. |
A mnie zazwyczaj Kocianny wiernie wtedy towarzyszą, zadowolone, że ich pańcia siedzi bez ruchu przez parę godzin i że można sobie na jej nogach poleżeć Ileż to ja seansów LOTR-a z nimi odbyłam...
trifle - Nie 02 Sty, 2011 23:23
| lady_kasiek napisał/a: | Trifle, czy my na pewno w tym samym wieku jesteśmy.
Ja to jestem infantylna i zapóźniona strrasznie. |
Nie jesteśmy! Jestem starsza o 9 miesięcy! Zresztą, ja się chyba urodziłam stara
A serio to moje bracię starsze miało fazę na Tolkiena, dostał pod choinkę chyba rok wcześniej albo dwa (przed filmem), ja też przeczytałam i się zakochałam I czekałam z niecierpliwością wielką na każdą część, o tak:
Przecież te filmy to były jak wejście w wyobraźnię, jak zwizualizowanie życzenia, ach...
Powrót króla to ja czytałam w nocy i też pochłonęłam szybko.
Anaru - Nie 02 Sty, 2011 23:43
| trifle napisał/a: | | Pippin śpiewający też mnie jakoś nie zachwycił. |
Mnie się też ten śpiew podobał.
A swoją drogą ostatnio wpadło mi w oczy, że Billy Boyd, tzn Pippin się ożenił.
http://film.onet.pl/fotor...ortaz-duzy.html
Muszę przyznać, że jakby co nieco miał wyższe czoło...
Anonymous - Pon 03 Sty, 2011 07:16
Nieee, on zawsze mial takie wysokie - jedynie w LOTRze mu JAckson zaslonil...
Zainteresowaly mnie natomiast spodnie Eliajaha - chyba troche z nich wyrosl. I mial dosc ciekawy dodatek w postaci dziury...
|
|
|