Fantastyka - Star Wars
asiek - Pon 21 Gru, 2015 12:44
| Anaru napisał/a: | | Dwa razy pod rząd obejrzały? |
Tak, dwa razy pod rząd. ... U nich premiera była 17 grudnia...
Anaru - Pon 21 Gru, 2015 18:14
Teraz owszem, jaka cudna emota
Harry_the_Cat - Wto 22 Gru, 2015 00:11
Prognoza pogody w stylu Star Wars: http://www.youtube.com/wa...JQUMc9yA&sns=em
Agn - Wto 22 Gru, 2015 00:50
WIDZIAŁAAAAAAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!
O rany, cudne! Bardzo mi się ten film podobał!
Niby wiele rzeczy można ochrzcić "II" - Darth Vader II, R2D2 II, Imperator II, Tarkin II, Gwiazda Śmierci II, ale... jak rany, jak to się dobrze ogląda! Efektów multum, ale NIE PRZYTŁUMIŁY HISTORII.
Z rozczuleniem oglądałam Harrisona Forda i Carrie Fisher. Mimo nastawienia lekko podejrzliwego spodobał mi się motyw z Kalo Renem (i dlaczego nosi maskę - druga teoria jest moja, mianowicie, że z maską wygląda znacznie lepiej). Miałam też momentami troszkę skojarzeń z ZSRR, KRLD czy inszym Hitlerem. Spodobało mi się też to, że Kalo Ren i wredny generałek współzawodniczą i są niejako na równi, a nie jeden służy drugiemu.
Troszkę mi nie leży Finn. Znaczy się bohater jest w porządku, ale ma parę takich typowych scen amerykańskiego humoru, który koniecznie być musi.
Ale poza tym sporo humoru, przygoda, walka, miecze świetlne, nic nie jest przepstrzone zbędnymi duperelami, film w klimacie starej trylogii + nowinki - MIOOOODZIOOOO!!!
Ja chcę jeszcze raz!
Szafran - Wto 22 Gru, 2015 01:54
Co do spoilera Agn
Agn - Wto 22 Gru, 2015 12:24
Dobrze, że go już wtedy nie posłuchano!
Właśnie sobie zamówiłam soundtrack do nowej części. Skoro mam wszystkie, to ten też chcę mieć.
W wersji deluxe, ciekawe, co tam dodatkowego jest.
Aragonte - Wto 22 Gru, 2015 12:28
Hmm, niech ktoś mi powie, po co kliknęłam spoilera Agn
Agn - Wto 22 Gru, 2015 12:45
Nie wiem, ale po to wpakowałam w spoiler, by nie zaglądać.
Fibula - Wto 22 Gru, 2015 16:59
| Aragonte napisał/a: | Hmm, niech ktoś mi powie, po co kliknęłam spoilera Agn |
Ech, ja też nie mogłam się powstrzymać. Jutro moja dziatwa idzie.
Vasco - Wto 22 Gru, 2015 18:15
Może i głupie, ale śmieszy
Tamara - Wto 22 Gru, 2015 20:52
| Agn napisał/a: | WIDZIAŁAAAAAAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!
O rany, cudne! Bardzo mi się ten film podobał!
Niby wiele rzeczy można ochrzcić "II" - Darth Vader II, R2D2 II, Imperator II, Tarkin II, Gwiazda Śmierci II, ale... jak rany, jak to się dobrze ogląda! Efektów multum, ale NIE PRZYTŁUMIŁY HISTORII.
Z rozczuleniem oglądałam Harrisona Forda i Carrie Fisher. Mimo nastawienia lekko podejrzliwego spodobał mi się motyw z Kalo Renem (i dlaczego nosi maskę - druga teoria jest moja, mianowicie, że z maską wygląda znacznie lepiej). Miałam też momentami troszkę skojarzeń z ZSRR, KRLD czy inszym Hitlerem. Spodobało mi się też to, że Kalo Ren i wredny generałek współzawodniczą i są niejako na równi, a nie jeden służy drugiemu.
Troszkę mi nie leży Finn. Znaczy się bohater jest w porządku, ale ma parę takich typowych scen amerykańskiego humoru, który koniecznie być musi.
Ale poza tym sporo humoru, przygoda, walka, miecze świetlne, nic nie jest przepstrzone zbędnymi duperelami, film w klimacie starej trylogii + nowinki - MIOOOODZIOOOO!!!
Ja chcę jeszcze raz! |
Skojarzenia z ZSRR itp w pierwszej trylogii były bardzo silne , wspierane muzyką mocno inspirowaną muzyką rosyjską - motyw Imperium to genialna imitacja Szostakowicza i Prokofiewa razem wziętych
Do spojlera też zajrzałam i też mam jak Szafran
Szafran - Wto 22 Gru, 2015 22:19
Agn, to pochwal się, jak przyjdzie, bo tez chcę zamówić soundtrack. Pięknie to Williams napisał. Męczę w sieci od kilku dni:).
Admete - Pią 25 Gru, 2015 15:29
Odświeżyłam sobie klasyczne części - Imperium kontratakuje jest zdecydowanie najlepsze.
Szafran - Pią 25 Gru, 2015 16:38
No dobra, czas na dłuższy wpis. Nie będę wydzielać spoilerów, więc tylko z góry uprzedzam, że są.
Tak naprawdę zaczęłam czekać na film dopiero po zwiastunie. Wcześniej jego powstawanie było mi cokolwiek obojętne. Nie śledziłam wieści o obsadzie, ekipie, przecieków z planu, spekulacji... Trylogia z lat 90. skutecznie ostudziła mój entuzjazm. Nigdy też nie ciągnęło mnie do książek ze świata czy innych dobrodziejstw inwentarza Expanded Universe. Zatem pogrzebałam sobie legendę w dzieciństwie - choć potem ogromnym przeżyciem było, gdy za moich licealnych lat do kin trafiła edycja specjalna. Bo wtedy pierwszy raz zobaczyłam te ważne dla mnie filmy na wielkim ekranie. (Jako dziecko nieczęsto bywałam w kinie - dorastałam w szarej dziurze pod Warszawą, gdzie do kina się nie chodziło, chyba że na lektury ze szkołą; zresztą to jedyne kino przez większą cześć mojego szczenięctwa było nieczynne).
Gdy te parę lat temu buchnęła wiadomość, że Disney wykupił prawa i że szykuje się pierdyliord nowych projektów, jęknęłam w duchu. Raz, wpisywało mi się to świetnie w nurt "ponieważ brakuje świeżych pomysłów, odgrzewamy w Holiłudzie stare". Dwa, wyobraziłam sobie filmy zaludnione klonami Jar Jar Binksa, z targetem jeszcze niższym niż "Mroczne Widmo", z jeszcze sztuczniejszymi efektami w jeszcze większych dawkach.
No ale potem przez internet prztoczył się zwiastun... Same trzy sekundy z Hanem Solo i Chewiem sprawiły, że obudził się znów we mnie dzieciak. A doczytanie, kto stoi za projektem, obudziło nową nadzieję;). Bilet na nocny pokaz kupiłam więc, jak tylko ruszyła sprzedaż.
Radosna ekscytacja mieszała się we mnie ze stresem, jakby egzamin, a nie seans mnie czekał:D. Szczęśliwie nie czekało mnie rozczarowanie, a dwie godziny absolutnej magii i powrotu do emocji i sentymentów dzieciństwa. Dopiero co pisałam, że fiaskiem trylogii z lat 90. było po pierwsze - kręcenie z myślą o małoletniej widowni, a dwa - przeładowanie efektami specjalnymi z komputera, pod którymi zniknęła historia. Ludzie od Disneya jednak świetnie przemyśleli strategię i wyciągnęli odpowiednie wnioski. Wrócili to tego, co czyniło stare filmy tak magicznymi - humoru (jego nawet więcej niż w "oryginale") przemieszanego z awanturą w klasycznym stylu, mocnego scenariusza i postaci, za ktorymi pójdziemy na kraniec Galaktyki i jeszcze dalej. Powrócił też mrok - taki jak w "Imperium Kontratakuje". Zrobili taki film, jaki fani chcieliby podarować innym fanom.
To był jedyny klucz do powodzenia - zrobienie filmu z szacunkiem dla klasycznej trylogii. Zagranie na naszych sentymentach i tęsknotach. Zestarzeliśmy się my, a z nami zestarzeli się bohaterowie. My już nie jesteśmy beztroskimi dzieciakami, ich droga w scenariuszu też nie potoczyła się gładko. Historia zatoczyła koło. Dostajemy mit naszego dzieciństwa, opowiedziany trochę inaczej, trochę po staremu, trochę od nowa, uwzględniający to, jak zmienił się sposób opowiadania, jak zmieniły się czasy i kino. Technologicznie - majstersztyk. Efekty specjalne zapierają dech i dają tę iluzję realności, dla której chodzimy do kina. Powrócono do efektów praktycznych - czyli modeli, kukiełek, kostiumów, użycia plenerów w kreowaniu fantastycznych światów. Nie ma już tego ostentacyjnego, ordynarnego CGI. I najwazniejszy jest scenariusz, bohaterowie, nie fajerwerki.
W końcu dostajemy w tym świecie wyraziste i ciekawe kobiety - cóż, sentymenty sentymentami, ale nigdy nie byłam fanką Lei;). W końcu są też panie i po ciemnej stronie - ach, kapitan Phasma!
Znakomicie napisaną postacią jest Rey - choć po raz kolejny wygrywany jest nią odwieczny motyw - ktoś "zwyczajny" rusza ze swego zaścianka w świat i okazuje się nie tak zwyczajny. Ale tu nawet w swojej "zwykłości" jest pełnokrwistą, silną osobą, z determinacją, odwagą oraz pogrzebaną w przeszłości tajemnicą. Do tego jest kapitalnie zagrana - te wszystkie emocje rysujące się na twarzy... Rey tu na początku jest dla mnie o wiele ciekawszą postacią niż kiedykokwiek był Luke;).
Finn - dowód na to, że bohater nie musi być perfekcyjny i nieulękły. Jest w nim taka rozbrajająca gapowatość. Myślę, że sama bym była podobnie pogubiona wrzucona w środek wielkiej przygody - starała się robić dobrą minę do złej gry, markować odwagę i umiejętności, choć zżerałby mnie strach:D. Jednocześnie nie ma w nim arogancji - i można mieć pewność, że za przyjaciółmi stanie murem, choćby nie wiadomo co.
Poe Dameron - gdybym była 15 lat młodsza, to jego podobiznami miałabym teraz wytapetowany pokój:). Odwaga, śmiałość, zawadiackość, poczucie humoru, no i... to spojrzenie:D. Gdy go zobaczyłam z resztą rebelianckiej eskadry lecącej z odsieczą, normalnie ucieszyłam się bardziej niż potem Finn;). W scenie ze statkiem, który pochłonęły lotne piaski, serce mi się potrzaskało;).
BB-8 - wybacz, R2D2, ale numer jeden na liście najkochańszych droidów kina ever właśnie się zmienił...
Kylo Ren - myślę, że tej postaci będzie jeszcze niejedna niespodzianka. Jest rozdarty, pogubiony, jeszcze nie stracony po stronie mroku - są w tej postaci niuansy, których nigdy nie pokazał Hayden Christiansen. Jest samotność, żal, rozczarowanie, frustracja i dziecięca obraza na świat. Im dłużej o nim myślę, tym bardziej mnie intryguje. Do tego jeszcze naprawdę dobra decyzja obsadowa - jak patrzę na twarz tego chłopaka, nie potrafię powiedzieć, czy jest przystojny, czy odpychający, co odzwierciedla niejednoznaczność, rozchwianie tego bohatera.
Bawiłam się każdą sceną, śmiałam, wzruszałam, wstrzymywałam oddech.
Teraz przed twórcami jeszcze trudniejsze zadanie. Bo nas kupili, zdobyli nasze zaufanie, przerzucili pomost między starym a nowym. W kolejnej części nie mogą już posłużyć się tym samym patentem - zrobienia sequela, który jest jednocześnie remake'iem... Ale nowymi postaciami położyli solidny fundament pod nowe. W 2017 obowiązkowo znów idę na pierwszy seans o północy:D
Mamo, czy już jest 2017? Już? A teraz;)?
praedzio - Pią 25 Gru, 2015 17:09
Kurde, przez Ciebie chyba się przejdę w poniedziałek do kina, akurat będę miała dzień przerwy w rozjazdach. Może ktoś chce dołączyć?
Admete - Pią 25 Gru, 2015 17:36
Ja idę drugi raz. Nie wiem czy w poniedziałek czy w środę. Się zobaczy Ja w kinie poleciały napisy, to mi się jakoś ciepło koło serca zrobiło. tez się cieszę, ze teraz z mieczem będzie ganiać dziewczyna i to taka fajna jak Rey. Na pilota też zwróciłam uwagę a jakże
Agn - Pią 25 Gru, 2015 17:56
Dziewczyny już z mieczami latały, ale raczej po drugim planie. Teraz jest główna bohaterka i też mi się ta Rey bardzo podoba.
Jak pisałam wcześniej - mnie Finn trochę zgrzyta. Wkurzają mnie jego teksty "Jestem grubą rybą wśród rebeliantów!" głoszone tonem i akcentem bohatera komedii z Eddiem Murphym. No nie leży mi to za nic w świecie, nie cierpię takiego motywu. Ale poza tym to w porządku facet.
A Poe... heh, "Ja wszystkim latam!" - i już mnie kupił.
Po świętach się wybieram znów. Muszę. Koniecznie. Bo na pewno coś przegapiłam.
Ach, no i mega moment - uniesiony kciuk BB8.
Ale u mnie nadal numerem jeden jest R2D2, nic nie poradzę. Blaszak, mniej zgrabny niż BB8, ale BB8 to taki nowszy R2D2. Słodki, sympatyczny, rozbawił mnie i wzruszył nie raz, no ale...
Szafran, cudna relacja. Dzięki. Zwłaszcza za podzielenie się historią we wstępie.
Szafran - Pią 25 Gru, 2015 19:43
Ja po Nowym Roku idę trzeci raz - i mam zamiar się wybrać do IMAX-a na to wypasione czyde - skoro się nie męczyłam na normalnym, a w niektórych scenach to wrażenie głębi bardzo mi się podobało. Pierwszy raz mam ochotę je (to imaxowe czyde) sprawdzić, choć drogie to jak diabli:).
Wiecie, od czasów "Piratów z Karaibów" (nota bene tyż Disney;)) żaden film nie dał mi tyle radochy. Jasne, widziałam masę świetnego czy nawet wybitnego kina. Ale chodzi o rzeczy, które uruchamiają we mnie dziecko i dają to takie przeżycie najbliższe szczenięcemu niezblazowanemu zachłyśnięciu kinem. Wiarę, że to, co oglądam, dzieje się naprawdę. (Wiecie, jak byłam bardzo mała, myślałam, że jak ktoś umiera na ekranie, to umiera naprawdę - sądziłam, że do filmów zatrudnia się w tym celu skazańców;)).
Po prostu - przygoda. A nawet Przygoda:D
Jeden z motywów muzycznych z "Przebudzenia" jest dla mnie tego kwintesencją. Gdy go słucham, ruszam na wyprawę - rzucać pierścieniem do wulkanu, szukać skarbów z piratami, włażę do szafy, krain olbrzymów, trolli, magicznych jaskini odległych galaktyk itd:D
O ten temat, motyw Rey:
https://www.youtube.com/watch?v=65As1V0vQDM
Agn - Pią 25 Gru, 2015 19:49
Bardzo ładny motyw. No ale muzyka Williamsa do SW zawsze była piękna. *z lubością gapi się na swoje wypasione wydania soundtracków*
Oczywiście jak pamiętam z filmu - soundtrack w dużej mierze zbudowany jest na motywach ze starych SW, ale motyw A new hope w tym filmie gra tak cudnie.
Tamara - Pią 25 Gru, 2015 20:56
Szafran pięknie napisałaś i skoro tak , jakoś muszę to zobaczyć
Aragonte - Sob 26 Gru, 2015 13:45
Ja też - ale kiedy? W poniedziałek i wtorek mam pilates po pracy, a w środę i czwartek siedzę w robocie do godzin trudnych do określenia To może od razu zrobię rezerwację na 1 stycznia?
Szafran - Sob 26 Gru, 2015 20:03
To ja poproszę Disneya o zniżkę na kolejne wejścia na film za kolejne namówione dusze;).
Agn - Sob 26 Gru, 2015 20:04
Żeby ci Kylo Rena nie przysłali, by cię przekonał, że to był twój obowiązek.
Szafran - Sob 26 Gru, 2015 20:19
Gdyby pewien pilot poprzekonywał, nie będę mieć nic przeciwko;).
Agn - Sob 26 Gru, 2015 20:22
Nie łudziłabym się.
|
|
|