To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - "Jeżycjada"

lemurcio - Pon 30 Mar, 2009 16:12

trifle napisał/a:
Czemu byłej?

Z trzech głównie powodów.
1. Jeżycjada powinna była się skończyć na "Kalamburce"
2. Za dużo w niej Borejków (to nie Jeżycjada tylko "Saga rodu Borejków")
3. Przedstawienie polskiej szkoły tak tendencyjne i czarno-białe, że aż zęby zgrzytają.

Jest to całkowicie subiektywna, osobista opinia i nie chcę żeby ktokolwiek poczuł się nią urażony. Bardzo podobają mi się wczesne książki MM, ostatnie natomiast czytałam z trudem tłumioną irytacją tylko po to, by dowiedzieć się co słychać u Laury, mojej z grubsza równolatki.

Alicja - Pon 30 Mar, 2009 19:39

wiecie co, nicol ma prawo mnie trzepnąć po uszach. Napracowała się napewno nad pytaniami i bęc :rumieniec: nicol, wybacz :rumieniec:
nicol81 - Pon 30 Mar, 2009 20:12

:nudelkula1_zolta: Alicjo, daję po uszach :wink: . Może tak jak Ulka ten test obejrzysz i zrobisz samodzielnie?

Ulka napisał/a:
ja też ominęłam konkurs :( ale potem sobie zrobiłam test i mimo ostatnich "mimowolnych" powtórek - słabiutko... nie mam pamięci widać do szczegółów... albo nicol jest tak dobra testoukładaczką ;)

Ulka, na pewno z twoją pamięcią do szczegółów nie jest tak źle :mrgreen: Może kolejny konkurs?

Tamara - Pon 30 Mar, 2009 21:22

Kopiec Arleta pożyczyła pieniądze Koziowi na koloniach i przyszła po zwrot wołając KOOONDRAD !!! i straszyła wujkiem , którym bardzo zainteresował sie Bernard Żeromski , ze względu na możliwe zainteresowanie się wujka jego tzn. Bernarda osobą . Chyba nic nie pokręciłam :rumieniec:
Alicja - Wto 31 Mar, 2009 07:32

jakoś tak to było :wink:

nicol81 napisał/a:
Może tak jak Ulka ten test obejrzysz i zrobisz samodzielnie?

ostatnio jakoś mało czasu mam, nie nadążam za przeglądaniem wątków :rumieniec:

ale, ale, osobę która leżała złożona chorobą i antybiotykiem nie należy zaraz wałkiem po głowie :wink:

Hortensja - Wto 31 Mar, 2009 22:40

To akurat była Izabela, a Bernard interesował się nią ze względu na piękne guziczki przy jej sweterku :mrgreen:
szarlotka - Śro 01 Kwi, 2009 19:38

Chorej lepiej wałkiem nie traktować ;)

A u Kopców był też chyba chłopiec, Pascal. Biedne dzieci ;)

Ja też w pewnym momencie straciłam serce do Jeżycjady. Chyba przy Kalamburce, która wydała mi się jakaś taka wysilona. Wcześniej byłam wielką fanką, zresztą dalej mam duży sentyment do starszych części. Mam wrażenie, że MM powinna już skończyć (albo powinna była jakiś czas temu)...

Tamara - Pią 03 Kwi, 2009 19:56

Faktycznie Izabela :ops1:
trifle - Pią 22 Maj, 2009 00:31

Nie mogę sobie przypomnieć, w której części był hmmm... Przeszczep? :mysle: i epizod ze zrzucaniem krasnala? Potrzebuję cytatów z tej książki :-| Jeden był właśnie przy zrzucaniu krasnali, zeby ginął, bo jest brzydki, a trzeba jakoś pokazać zniszczenie brzydoty... I drugi jak Przeszczep leżał w pokoju zwinięty i mówił o poruszających się zębatkach, że u niego ruszają się w drugą stronę i że go boli życie i że już nie może.. Mam to gdzieś zapisane, ale chyba w domu, a jestem we Wrocławiu :-|
Trzykrotka - Pią 22 Maj, 2009 09:18

Córka Robrojka, piękna powieść z motywem Bestii (Przeszczepa) i Pięknej, czyli Belli, oraz różanego ogrodu.

Czy chodzi o ten fragment?
- Lubisz, żeby wszystko było takie, jak w rzeczywistości.
- A wiesz, że właściwie tak. Rzeczywistość dosyć mi się podoba.
- Bo jesteś jak ślepe dziecko. Rzeczywistości nie można znieść;
- Ja mogę! - zdenerwowała się Bella tym biadoleniem. Zapadła długa cisza. Za oknem zaszumiał gęsty deszcz, zabębnił w parapet. W pokoju zrobiło się ciemniej, teraz świecił tylko ekran
telewizora - już pusty.
- A ja nie mogę - odezwał się Przeszczep głosem chorego
dziecka. - Są dni, kiedy wierzę w ład i harmonię, i w to, że Bóg ingeruje w nasze życie, ale - pośrednio. Mówi do nas przez innych ludzi. Ale przecież nie zawsze potrafimy ich wysłuchać. Nie zawsze chcemy. Przecież mamy wolną wolę - możemy ich wyśmiać i odrzucić. Możemy wybierać. Więc... kiedy patrzę, jak ludzie wybierają... zaczynam wierzyć w diabła. I tych dni jest o wiele więcej.
Wzdrygnął się.
- Czasami strasznie się boję - szepnął.
- Czego?
- Tego całego zła - odpowiedział cicho. - Czy nie czujesz? Stale w każdej chwili, w tej też... kiedy my tak sobie siedzimy... ktoś do kogoś strzela, spadają bomby, ludzie umierają z głodu. Kiedy sobie z tego zdasz sprawę - nic nie ma sensu.
Westchnął.
- Nie mogę tego wytrzymać - szepnął.
Bella nie znalazła słów. Ani jednego. Zresztą - okazały się niepotrzebne. Wzięła dłoń Przeszczepa w obie ręce i mocno ją uścisnęła, starając się przelać w niego otuchę. Przeszczep odwrócił głowę i trafił na jej spojrzenie. Tak. Już nie trzeba było nic mówić, żadnego: „co chcesz, stary, takie jest życie”, albo: „nie przejmuj się, jutro ujrzysz to w innym świetle”. Przeszczep zobaczył w jej oczach, że ona przecież boi się tego samego, co on - tylko stara się nie poddawać lękowi.
I zobaczył jeszcze: „jestem z tobą”.
Wiedziała na pewno, że to zobaczył, bo jego oczy powiedziały to samo.
Przeszczep westchnął - i oparł czoło o jej ramię. I tak siedzieli, nic nie mówiąc, trzymając się za ręce.


I drugi:
- Gipsowy krasnalu, tu mówi Przeszczep. Jesteś dla mnie,
krasnalu, symbolem. A wiesz chyba, że symbole w końcu najbardziej dostają w kuper. Tak i ty dostaniesz. Oskarżam cię o wszystkie winy rzeczywistości, jaką symbolizujesz, i wcale mnie nie obchodzi, czy zawiniłeś naprawdę. Oskarżam cię o to, że wokół panuje brzydota i pustka, nie ma sprawiedliwości i nie ma autorytetów, wszystko zostało ośmieszone i spłycone, sprowadzone do obrzydliwej groteski. Oskarżam cię o to, że ludzie gapią się w telewizor, zamiast żyć naprawdę, że dali sobie zrobić zupę z mózgu, że żyją tanimi złudzeniami, że nie czytają książek, a kultura nie jest im do niczego potrzebna. Oskarżam cię o to, że nie mam o co walczyć, a największą przygodą życia ma być dla mnie zarabianie forsy, a jeśli nie zechcę tak żyć - zostanę wyrzucony poza nawias. Oskarżam cię o to, że nie ma już miłości, idei i piękna - bo wszystko zostało zamienione w namiastki. Oskarżam cię o to, że brzydota i pustka nigdy nie przeminą, bo nie ma nikogo, kto chciałby im położyć kres. Za to wszystko skazuję cię na karę unicestwienia. Niech chociaż ciebie
zabraknie.


(niech żyją e-booki :oklaski: )

nicol81 - Pią 22 Maj, 2009 09:21

trifle napisał/a:
Nie mogę sobie przypomnieć, w której części był hmmm... Przeszczep? :mysle: i epizod ze zrzucaniem krasnala? Potrzebuję cytatów z tej książki :-| Jeden był właśnie przy zrzucaniu krasnali, zeby ginął, bo jest brzydki, a trzeba jakoś pokazać zniszczenie brzydoty... I drugi jak Przeszczep leżał w pokoju zwinięty i mówił o poruszających się zębatkach, że u niego ruszają się w drugą stronę i że go boli życie i że już nie może.. Mam to gdzieś zapisane, ale chyba w domu, a jestem we Wrocławiu :-|

To "Córka Robrojka".

trifle - Pią 22 Maj, 2009 11:07

Trzykrotko, dziękuję bardzo :kwiatek: To te fragmenty :) Jeszcze jeden mi się kojarzy, ale jak już znam tytuł, to sobie znajdę, hurra! :kwiatek:
trifle - Pią 22 Maj, 2009 11:28

- Jest mi smutno - rzekł Przeszczep bezradnie. - Tylko tyle. Smutno.
Złota gwiazdka spłynęła bokiem po jego skroni i policzku, po czym wsiąkła w poduszkę.
Przez długą chwilę Bella stała bez słowa i bez ruchu nawet, ponieważ coś dziwnego działo się w jej klatce piersiowej, jakoś tak pod mostkiem. Coś tam drgnęło i zabolało, a potem zamieniło się w falę ciepła. Fala doszła do gardła, a wreszcie pod powieki. Bella zamrugała i przysiadła bokiem na pościeli. Wyciągnęła rękę i starła mokry ślad z chudego policzka.
Teraz już widziała lepiej jego oczy - jak zwykle małe, granatowe, w tej chwili zdawały się przejrzyste jak woda, tak że można by zajrzeć przez nie w głąb. Ale Przeszczep zaraz je zamknął i tylko czubkami palców przytrzymał lekko jej rękę przy swojej twarzy.
- To, że przyszłaś - powiedział cicho - znaczy, że życie ma sens.
- Jakbym nie przyszła, też by miało - trzeźwo odrzekła Bella.
- Nie.
- Co ty gadasz, człowieku? Miałoby na pewno, ja ci to mówię.
-Dla ciebie tak, pewnie. Ale nie dla mnie. Sytuacja jest taka, że nikt mnie nie kocha. To brzmi głupio, ja wiem, więc lepiej: nikomu nie jestem potrzebny. To strasznie odbiera wiarę w ten sens. Nie ma się poczucia wagi, istotności tego, że się żyje. To poczucie zależy od jakiejś tajemniczej wewnętrznej siły. Patrzę na ciebie i widzę, że ty to masz. Inni też mają. Ty, na przykład, sama nadajesz wagę i istotność temu, co robisz. Skąd się to bierze, ta siła?
- Nie wiem - powiedziała Bella. Faktycznie, nie wiedziała, dlaczegoś tylko przemknął jej przez myśl obraz ojca.
- Ta siła - mówił Przeszczep wolniutko - musi najpierw w człowieku być. Dopiero wtedy, jak już jest, mogą się włączyć okoliczności sprzyjające. I wtedy ta siła w człowieku rośnie. A okoliczności robią się coraz bardziej sprzyjające. I tak dalej. U mnie to wszystko jest zwrócone w odwrotnym kierunku - w stronę bezsensu i bezsiły. Wszystkie trybiki kręcą się w niedobrą stronę. Nagle przychodzisz ty - i one się zatrzymują. Nie wiem tylko, co dalej. Ujął jej rękę mocniej i przytulił do policzka.


O, jeszcze ten :)

Trzykrotka - Pią 22 Maj, 2009 12:16

:serduszkate: :serduszkate: :serduszkate: Można się wściekać na panią Musierowicz, zarzucać różne rzeczy, ale nie da się zaprzeczyć - potrafi pisać. Cudownie operuje słowami, pięknie je dobiera. I buduje klimat. Od czasu do czasu trafia jej się perła. Ja Córkę Robrojka zaliczam do takich pereł. Książka jest doskonałą mieszanką pospolitości, przyziemności i szarości (jak kłopoty Roberta z pracą, szczegółowe opisy remontu domku, opisy działań i słów rodziców Przeszczepa) z najczystszą poezją różanego ogrodu, krótkich chwil bliskości pomiędzy Bellą Przeszczepem, Natalią i Robertem.
Trzykrotka - Śro 26 Maj, 2010 10:59

Widziałyście okładkę McDusi?


Nie wiem już jak jest z tą pania Musierowicz... Mam ochotę wrzucić Język Trolli i Czarną polewkę do wątku o najgorszych książkach. Ale na McDusię mimo to czekam. Podobno autorka chce skończyć cykl na tomie 20 (czyli byłaby to przedostatnia ksiązka) i to chyba dobry pomysł.

Tamara - Śro 26 Maj, 2010 11:50

Ooo , trzeba się zainteresować :lol:
Trzykrotka - Śro 26 Maj, 2010 11:53

Tamara napisał/a:
Ooo , trzeba się zainteresować :lol:


Ale zła wiadomość jest taka, że ksiązka widnieje wciąż jako zapowiedź. A miała ukazać się na początku roku. To akurat nic dziwnego, bo pani Musierowicz to się zdarza. Tylko to długo wyczekane książki często okazują się niedobre (Trolla)

Anonymous - Śro 26 Maj, 2010 16:49

Przeczytałabym nie powiem..... będę wyczekiwała.
Trzykrotka - Śro 26 Maj, 2010 19:39

Jak myślicie, spiknie córkę Kreski z którymś z synów Anieli? :wink: Pamiętam, jak moja siostra to prorokowała, wywracając oczami: bliźniacy i bliźniaczki, ani chybi jedni stworzeni dla drugich :wink: .
Tymczasem wokół Magdy unosi się jakaś tajemnica, jakiś sugerowany konflikt z rodziną i rogaty charakter. Jeżeli pani Małgorzata zrobiła Kreskę równie do niemożliwości idealną jak Gabrielę, to ja się nie zdziwię, jeśli będzie miała w domu jakiś odpowiednik Laury.

Tamara - Śro 26 Maj, 2010 21:06

Tylko po kim ta laurowatość miała by być :roll: Laura to po Pyziaku była , a tutaj w końcu Maciek Ogorzałka po matyldowym ogłupieniu do rozumu szybko przyszedł :-P
A synowie Anieli to za siostrą Fryderyka oczami czarniawymi łypali obydwaj .

Trzykrotka - Śro 26 Maj, 2010 21:20

Tamara napisał/a:
Tylko po kim ta laurowatość miała by być :roll: Laura to po Pyziaku była , a tutaj w końcu Maciek Ogorzałka po matyldowym ogłupieniu do rozumu szybko przyszedł

Może przez zapatrzenie :-P
Tamara napisał/a:
A synowie Anieli to za siostrą Fryderyka oczami czarniawymi łypali obydwaj .

A nie, widzisz, nie do końca. Magda pojawia się na dworcu kolejowym w Poznaniu, taszcząc ciężkie toboły, Ida, która ją odbiera jest zła, bo nie ma zamiaru tego nosić, a chłopcy Anieli wyrastają jak spod ziemi i na widok dziewczyny natychmiast garna się do pomocy :mrgreen: .
Musiała być ładna, skoro jej toboły pod same drzwi przydźwigali.

Tamara - Śro 26 Maj, 2010 21:57

Ano faktycznie , skleroza nie boli :rumieniec: :mrgreen: Musiała być ładna , w końcu Maciek urodziwy był prawie jak Kmicic , a Kreska też brzydka nie była :mrgreen:
Alicja - Śro 26 Maj, 2010 22:29

nie wiem, dlaczego tak jest: pierwsze tomy i postacie pamiętam, ale już ich dzieci... :rumieniec:
albo te pierwsze książki faktycznie lepsze były albo późniejsze postacie jakby mało wyraziste przy swoich rodzicach
McDusię jednak kupię, przeczytam, porównam i ponarzekam :-P

trifle - Śro 26 Maj, 2010 22:47

Ja też przyznam, że nie wiem, o kim mówicie :mysle: Już nawet nie wiem, na którym tomie się zatrzymałam. Trollę czytałam, bo mam swoją, ale czy na pewno wszystko przed, to nie wiem, a po - raczej nie :mysle:
Anonymous - Śro 26 Maj, 2010 22:49

Sprężyna całkiem mi sie podobała, ale te postacie straciły.... są tak idealne, że nierzeczywiste....


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group