Seriale - Dramy koreańskie, filmy skośne i przypadkowi aktorzy - cz.5
Agn - Czw 15 Sty, 2015 22:58
| BeeMeR napisał/a: | Znaczy: podoba mi się też to, że drama nie udaje, że seksualność nie istnieje tylko jest ona normalną częścią życia - że np. małżonkowie chcą spać razem, nie udając nietykalskich cnotków - zwłaszcza w pierwszym etapie wspólnego życia, bo potem to już różnie |
Widzę PPL - dopasowane piżamki dla dwojga.
| Trzykrotka napisał/a: | Poranny Jun Ki jak zwykle uroczy To dolne zdjęcie, ze smutną miną jest piękne. |
Też mi się podoba. Ale kiedy mnie się Junki nie podoba?
| Trzykrotka napisał/a: | Mówicie, że romans kręci? Nawet niechby był smutny - zobaczyłabym Jun Ki w dorosłym romansie. Zresztą - w czym ja bym go nie zobaczyła |
Junki co jakiś czas lubi pokazywać swoim fanom także tę romantyczną stronę swej osobowości. No to ma - romans. Wprawdzie nawet w romansie potrafi zaprezentować umiejętności kopane (pamiętacie Virgin snow? ), ale niemniej - ma być to romans. Under the Sicilian Sun / Born again ma się dziać także we Włoszech, będzie na co patrzeć.
Też go chętnie obejrzę w czymkolwiek, byle było i żeby Junki:
a) występował w wielkiej obfitości
b) nie miał koszmarnej fryzury
Aczkolwiek fani już go zdybali jak się przemieszczał na plan ze sztuczną krwią na ręce i włosy miał czarne - będzie więc dobrze.
| BeeMeR napisał/a: | A odkąd odkryłam, że jego asystent to asystent Dokko tylko w okularach to radość mam podwójną |
To co? Ten aktor to taki etatowy "Asystent Kim"? Zawsze jest jakiś Asystent Kim...
Tak jakby rozwinięty dowcip sprzed paru postów. Ale dalej bawi.
Tiaaa, takie coś też już opowiadał, tylko wcześniej - że ponoć pół roku po kręceniu PT miał cichy romansik.
Choć to w sumie przykre, że zdrowy, młody, atrakcyjny facet z powodzeniem u kobiet, musi się tajniaczyć z każdą randką.
A z innych głupotek - najbardziej znienawidzeni "second lead".
http://www.dramafever.com...-your-hair-out/
Numer 7 - zgadzam się. Boru, jak ja nienawidziałam tej głupiej dziewuchy!!!
Natomiast nie mogę czuć nienawiści do Drugiej z MG - owszem, jest wnerwiająca, ale głównie jest po prostu nudna i drętwa (i wcale nie jest perfekcyjnie zagrana, chyba że o drętwotę bez wyobraźni aktorskiej chodziło - to zwracam honor). Przewijam jej wątek, może i bym ją znienawidziła, ale nic nie poradzę, że panienka mnie po prostu męczy nudą.
| Aragonte napisał/a: | Ciekawe, na ile dorosły będzie ten romans
Gdzieś na świecie na pewno jest po 22.00, prawda? |
W tej chwili np. w Polsce.
Nie wiem, na ile dorosły będzie ten romans. Gorących scen na pewno nie będzie, bo Junki z zasady się nie rozbiera (i w zasadzie - niech tak zostanie, on potrafi działać i bez chwalenia się klatą). Ale też z drugiej strony nie jest smarkaczem i choćby się wściec na smarkacza nie wygląda, więc to raczej będzie o dwojgu młodych-ludziach-nie-nastolatkach.
| Aragonte napisał/a: | Agn napisał/a:
Shanghai. Poznaję po dosyć charakterystycznej wieży z kulą.
Chcę do Szanghaju! |
Podziwiać wieżę, oczywiście? Zgaduję, że z tego samego okna.
| Aragonte napisał/a: | Oby nie, bo się wnerwię |
Raczej spłaczesz - razem ze mną.
| Trzykrotka napisał/a: | Już wiem, jak robić zdjęcia w media classic playerze, więc drżyjcie koleżanki |
YESSSS!!!!!!!!!!!!!
To teraz wszyściutko dokumentuj i nam pokazuj paluszkiem!
| Trzykrotka napisał/a: | Zdaje się, że Il Ri wróci grzecznie do domu. Jako podwójna pielęgniarka |
O rany, a ja miałam nadzieję, że jednak będzie to szło w stronę wyzwolenia się. Bo mąż to także, jak widzę, okowy jego rodziny.
| BeeMeR napisał/a: | Podobał mi się końcowy występ - a najbardziej uchachanie JunKiego - wygląda, jakby się nieźle bawił |
Ja też odnosiłam takie wrażenie. W zasadzie co na niego spoglądałam, to wydawało mi się, że zaraz parsknie śmiechem.
| Aragonte napisał/a: | pewnie przyznałaby mu taką samą Oskę jak Zooshe |
Nadal nie rozumiem, co jest niby nie tak z tą stylizacją. Ja byłam nią zachwycona. Okularki, uczesanie na Japończyka, te wszystkie garniturki i Hanjo przechadzający się wiecznie z rękami w kieszeniach, jakby za nic miał konwenanse.
Dla mnie to było chodzące cudo.
| Aragonte napisał/a: | Agn! Kiedy Ty będziesz dokładnie w W-wie? |
Teoretycznie mam przyjechać 29.01, ale w praktyce, ze względu na wzgląd, jest spora szansa, że przyjazd przełożę na kiedy indziej.
| Cytat: |
A ja sobie na spokojnie dokończyłam dzisiaj 11 odcinek Gunmana (miałam w planie i 12, ale cała masa telefonów akurat co zaczynałam oglądać 11 skutecznie mi to uniemożliwiła ) i jak zazwyczaj nie oglądam zajawek z następnego odcinka, tak dziś podejrzałam i widzę, że sie będzie działo. I to w moim ulubionym wydaniu ze strzelbą, grzywką i maseczką
W życiu was nie dogonię z waszym tempem , to sobie chociaż obrazki pooglądam bo ładne. |
Wszelki duch! Anaru! No i jak do tej pory się ogląda? Mam nadzieję, że zacnie.
| Aragonte napisał/a: | Na pierwszy ogień poszły scenki z FLy Daddy Fly, a przy okazji wpadł mi w oczy filmik behind the scenes, w którym Junki uczy się wspinaczki - początkowo na baaardzo niewielkiej wysokości
https://www.youtube.com/watch?v=5uCEk9gKFJg |
Wiadomo, że na początek nikt go nie wrzuci od razu na kilkumetrową wysokość.
Widziałaś, jak tamten dzieciak zasuwał?! I jak sobie zawisł na rękach jak małpka???
I pewnie śpiewa, jakie będą śliczne, jak będą żłopać sok z granatów.
Tak, to ta sama piosenka.
| Aragonte napisał/a: | | BTW dzisiaj doszłam kolejny raz do wniosku, że w towarzystwie większości zdecydowanie czuję się freakiem - i oglądanie dram oraz faza na Pięknookiego ma tu sporo do rzeczy. |
To ja tu zamierzam dopieszczać swego hopla wyjątkowo intensywnie, a ta się przejmuje... Ech... Aragonte, ty jesteś normalna. To reszta świata jest coś nie teges.
| Admete napisał/a: | | Oświadczam też wszem i wobec, ze uwielbiam aktora, który grał Seo Bum Jo ( ten sam, który już w Plus Nine Boys mnie zachwycił ). |
Łazi za mną to Plus Nine Boys, żeby sobie dla funu i dla niego obejrzeć.
| Aragonte napisał/a: | No i zamiast ćwiczyć, dalej gapię się na Junkiego i wyszukuję filmiki z nim |
Jeśli zamierzałaś oćwiczać silną wolę, to kiepsko ci poszło. Ale dla mnie to radość - przychodzę, a tu filmik za filmikiem.
| Aragonte napisał/a: | Jakie ładne mi się znalazły - z kręcenia Two Weeks oraz z jakichś sesji fotograficznych, na widok których Agn dostanie ślinotoku, więc może wrzucę to po 22.00 |
No i gdzie te wspaniałe filmiki, hę???
| BeeMeR napisał/a: | flower boys też w tym celują czasem |
A że flower boys to głównie przez niego...
Dobra, dziś Healer nr 11. Na razie znikam na dobranockę.
Trzykrotka - Czw 15 Sty, 2015 23:05
To jakies fatum. Właśnie zjadło mi czwartą wersję tego samego posta, którego usiłuję napisać. Poddaję się....
Popieram Admete: normalność - czymże jest - to po pierwsze, a po drugie - jest zdecydowanie przereklamowana.
Wyrazy poparcia dla Admete po raz drugi: zgadzam się co do Pinokia. Równa - to dobre słowo. Pełna silnych emocji. I naprawdę warta zobaczenia, choćby dla..
.. i tu wyrazy poparcia po raz trzeci: Kim Young Kwanga, Plagą zwanego, do którego i ja dosiadam się z uwielbieniem. Wdzięku na tony, talentu tyleż samo, a wzrostu i wyglądu Bozia też nie poskąpiła - tylko się cieszyć i czekać na więcej.
Admete: White Christmas, White Christmas
Pinokio jutro. Pewnie już trzy odcinki na raz.
Dziś na zmianę chichotałam i wzruszałam się w Healerze. Świetny odcinek, świetna rozmowa z mamą Ji Ahn, świetne metamorfozy Jung Hoo i świetne robale, o, takie wielkie. I jaki cliffhanger...
Uwielbiam Chang Wooka, nie mogę się napatrzeć na jego grę, jego uśmieszek z kącikami ust w dół, jego smutne oczy (piękne też, ale ta nazwa jest już zastrzezona).
Co do Jun Ki z filmików, to nie mam słów zachwytu - ale że na tym zachwycie wyleciałam już trzy razy, nie będę na razie ryzykować
Agn - Czw 15 Sty, 2015 23:10
| Trzykrotka napisał/a: | | To jakies fatum. Właśnie zjadło mi czwartą wersję tego samego posta, którego usiłuję napisać. Poddaję się.... |
Musi coś brzydkiego napisałaś, że ci tak zżera konsekwentnie...
| Trzykrotka napisał/a: | Dziś na zmianę chichotałam i wzruszałam się w Healerze. Świetny odcinek, świetna rozmowa z mamą Ji Ahn, świetne metamorfozy Jung Hoo i świetne robale, o, takie wielkie. I jaki cliffhanger...
Uwielbiam Chang Wooka, nie mogę się napatrzeć na jego grę, jego uśmieszek z kącikami ust w dół, jego smutne oczy (piękne też, ale ta nazwa jest już zastrzezona). |
To prawda - Chang Wook świetnie wykorzystuje dary swej natury do gry. I znakomicie mu to wychodzi.
Ja jednak spasuję. Łamie mnie jakieś badziewie, wolę nie siedzieć przed kompem, tylko machnę się spać. Jutro też jest dzień.
| Trzykrotka napisał/a: | Co do Jun Ki z filmików, to nie mam słów zachwytu - ale że na tym zachwycie wyleciałam już trzy razy, nie będę na razie ryzykować |
Ta linijka przeszła - próbuj dalej!
Podrzucam wieczorną fotkę i czmycham...
...lub dwie.
Dobrej nocy wszystkim! Pośpijcie spokojnie i należycie, bo widzę, że sporo osób ma problemy z zaśnięciem...
Trzykrotka - Czw 15 Sty, 2015 23:16
Kiedy Jun Ki w mundurze śpiewa o granacie - znaczy - soku z granatu mam banana podwójnego, bo dopingują go SuJu: Leetuk i Sungmin. Tylko Siwona brakuje i byłoby siódme niebo.
Bardzo ładnie sobie Jun Ki na sciance radził zważywszy na asystę kamer. A jaki skupiony! To mi się podoba
Uch, zgadzam się co do second leads! I fakt, Rachel była królową wkurzania. Nawet widzę, że pan Mąż się na znienawidzonego Drugiego załapał! Widziałam kawałek tej dramy (siostry Hong, tuż przed My Girl) i pamiętam, że byl tam wściekle atrakcyjny. Teraz już zostaje tylko "wściekle."
Trzykrotka - Czw 15 Sty, 2015 23:36
| Agn napisał/a: |
Dobrej nocy wszystkim! Pośpijcie spokojnie i należycie, bo widzę, że sporo osób ma problemy z zaśnięciem... |
Nocka jeszcze młoda... (powiedziała ta, która usnęła po obiedzie na siedząco, z komputerem na kolanach) a ja zaraz zasiadam do QoR
Agn jakiś choligrip sobie profilaktycznie zaaplikuj> ta pogoda to wcielona malaria po prostu, strach się bać.
Co do Valid Love jeszcze szybko.
Admete jeśli miałabyś wracać, to na pewno po przeskoczeniu paru odcinków które są zdecydowanie nie dla ciebie. Ja z całej siły trzymam kciuki za happy end dla Il Ri i Kim Joona, bo uważam, że oni są stworzeni dla siebie, choćby wszyscy bohaterowie filmu twierdzili inaczej. Na dodatek on tak pięknie przy niej dojrzewa. Mądrzeje. Dorasta - z chłopca wyrasta mocny, spokojny, potrafiący korygować błędy mężczyzna. I na dodatek tak strasznie lgnie do tej dziewczyny. Rozumie ją, a przynajmniej walczy żeby rozumieć tam, gdzie mąż się focha. I chce ją chronić. Bardzo wymowna była pewna scena, którą dramatroll zilustrował zdjęciem podpisanym: jak przedstawić chłopaka twojej żony koleżance twojej teściowej? Na zdjęciu - kadrze z filmu - siedzą od lewej: siostra Il Ri, mąż, sama Il Ri, jej matka, koleżanka matki, która przyszła nałożyć wszystkim na talerze obiad, oraz Stolarz. I tak: matka (jedna z najbardziej wkurzających postaci dramy) co chwila tłucze Il Ri kopyścią po plecach. Ta tylko się kuli i przyjmuje ciosy. I to wreszcie Stolarz w końcu mówi do matki, żeby raczej rozmawiała, a nie biła. Oczywiście rozjusza ją jeszcze bardziej. Natomiast ukochany zięć siedzi cichutko i ani piśnie, choć akurat jego ta baba posłuchałaby.
Stolarz jest też dotkliwie samotny w tym społeczeństwie pogrupowanym w rodziny-pary-grupy z pracy itd. Nie znał nigdy rodziców, jedyny opiekun nie żyje, pracuje sam, nie chodził do szkoły, dystansuje się od ludzi, nie ma przyjaciół. Dopiero poznanie Il Ri otwiera go na innych ludzi, reguły bycia wśród nich, budzi chęć stania się jednym z nich.
No i wreszcie jest drugi człowiek, a którym może zrobić tak oczywiste rzeczy, jak - ugotować razem obiad, zjeść go przy jednym stole, pojechać na wycieczkę, pojechać autobusem, zrobić zakupy w hipermarkecie, pójść do kina.
Bardzo chciałabym, żeby byli razem, bo mogłoby być z tego coś bardzo pięknego na całe życie, plus dreszcz świeżej ekscytacji, co tu dużo mówić. Ale nie mam szczególnych nadziei, w świetle wypowiedzi samej scenarzystki o tym, jakim wspaniałym mężem okaże się Hee Tae na koniec No, chyba, że będzie tak wspaniały, że wypuści żonę na wolność. Wtedy mu daruję.
Edit: Yaaaa znowu Jun Ki razy dwa
Anaru - Czw 15 Sty, 2015 23:56
| Trzykrotka napisał/a: | | To jakies fatum. Właśnie zjadło mi czwartą wersję tego samego posta, którego usiłuję napisać. Poddaję się.... |
Pisz w notatniku, albo kopiuj tam sobie sukcesywnie jak jest długi. Ja tak robiłam jak mi sie komputer kiedyś zwalał znienacka nawet kilka razy dziennie.
| Agn napisał/a: | | Wszelki duch! Anaru! No i jak do tej pory się ogląda? Mam nadzieję, że zacnie. |
Nawet bardzo zacnie, inaczej bym nie oglądała. Tylko chciałabym dobę rozciągnąć, a tu nie wychodzi.
Aragonte - Pią 16 Sty, 2015 00:11
Ja staram się wrzucić do bufora posta, jeśli jest długi i z wieloma cytowaniami, bo parę razy też mi zeżarło.
Nie będę cytować, bo późno, a ja muszę jeszcze pędzić do łązienki, pod prysznic, i wysuszyć włosy.
Agn - nie wrzuciłam wcześniej filmików, bo zajęłąm się pakowaniem na jutro, prosto z pracy jadę Polskim Busem do Kielc, a potem do rodziców
Ale już nadrabiam
Enjoy!
To na moje oko dwa filmiki z różnych sesji fotograficznych, miny, jakie strzela w nich Junki, mnie po prostu rozwalają A jaki jest śliczny
https://www.youtube.com/watch?v=BhDk0npxrL4
A drugi, choć niewinny, jakoś z 22.00 mi się skojarzył, bo Junki pokłada się na nim co i rusz na łóżeczku
https://www.youtube.com/watch?v=CTir9vScB_k
A tu z kolei filmik z planu Two Weeks - Junki często jest cały uchachany, nie to, co biedny Tae San:
https://www.youtube.com/watch?v=LQwUlhOPiHQ
Mam nadzieję, że te dobra się spodobają
Edit: hmm, gdzieś posiałam My Girl, dziwne. A zamierzałam spakować i ją do walizki, bo a nuż skończę u rodziców? Jeśli nie znajdę, to wezmę BBF
A co do bycia freakiem i mego ciężkiego zauroczenia pewnym Pięknookim Elfem - mam pewną teorię Muszę jeszcze to przemyśleć, ale być już wiem, czemu mnie tak trafiło (mimo że obiekt kompletnie nie pasuje do moich wyobrażeń o idealnym facecie, podkreślam, ba, jeszcze jakiś czas temu na widok Junkiego zażartowałabym sobie, że wygląda jak typowy gej albo przynajmniej jakiś metroseksualny ) i trzymaaa dzięki czemu dostarczam wam nieco rozrywki
I nie, nie mam na myśli (wyłącznie) wpływu hormonów
Edit: My Girl się odnalazła. I parę nowych filmików z Junkim na YT
Agn radzę, żeby je oglądała od razu na podłodze, po co ma zjechać z fotela i jakąś krzywdę sobie zrobić Ja oglądałam większość rozpłaszczona na panelach
To chyba przedwojskowy, też bazuje na ujęciach z jakiejś sesji fotograficznej:
https://www.youtube.com/watch?v=atZP4FTfmm0
A to świeżutki, z tego roku, po Gunmanie:
https://www.youtube.com/watch?v=atZP4FTfmm0
Będę teraz kombinować, żeby jak najwięcej tych dóbr zmieścić na komórce i oglądać jutro w podróży
Chyba będę miała problemy ze snem, jeśli jeszcze to obejrzę parę razy
Edit: a to dłuuuugi wywiad z Junkim, którego wypowiedzi są przekładane chyba na japoński; jedyne, co wyłowiłam, to, że mówili o Arang i naszym Satto; wrzucę to tu, żeby kiedyś sobie posłuchać (i pogapić się na Junkiego):
https://www.youtube.com/watch?v=qDwE6_UzHvs
Zwróćcie uwagę, że Junki nie jest w stanie usiedzieć spokojnie Kręci się na krzesełku, strzela miny, śmieje się, gestykuluje, wywija palcami, wstaje i rozmawia z widownią, poklepuje sąsiadów (z którymi chyba co i rusz żartuje), normalnie dzieciak z ADHD Uroczy dzieciak z ADHD
Ktoś to skomentował następująco pod filmikiem:
He's like a cute little boy with ADHD who he cant still to save his life! The mom in me wants to whisper: if u dont stop playing with ur fingers on the table im gonna pinch u under the table lol!
Aragonte - Pią 16 Sty, 2015 03:33
No dobra, bez ściemniania, koniec edytowania posta jest taka godzina, jaka się wyświetla przy tym poście, zdążył mi już paść komputer i przywracałam system, a odpowiednie filmiki zostały zrzucone na komórkę, no i ciągle nie śpię...
Jeśli ktoś nadal uważa, że to wcielenie normalności, to... hmmm
Admete - Pią 16 Sty, 2015 05:21
| Trzykrotka napisał/a: | Natomiast ukochany zięć siedzi cichutko i ani piśnie, choć akurat jego ta baba posłuchałaby.
Stolarz jest też dotkliwie samotny w tym społeczeństwie pogrupowanym w rodziny-pary-grupy z pracy itd. Nie znał nigdy rodziców, jedyny opiekun nie żyje, pracuje sam, nie chodził do szkoły, dystansuje się od ludzi, nie ma przyjaciół. Dopiero poznanie Il Ri otwiera go na innych ludzi, reguły bycia wśród nich, budzi chęć stania się jednym z nich.
No i wreszcie jest drugi człowiek, a którym może zrobić tak oczywiste rzeczy, jak - ugotować razem obiad, zjeść go przy jednym stole, pojechać na wycieczkę, pojechać autobusem, zrobić zakupy w hipermarkecie, pójść do kina. |
Dlatego nie chcę oglądać tego serialu. Poczekam, co Ty napiszesz i wtedy zadecyduję.
White Christmas powiadasz? pewnie w końcu obejrzę. jak się wygrzebię z tego wszystkiego pracowego...
Aragonte w autobusie będziesz spać zamiast oglądać...Wczoraj też nie mogłam zasnąć, choć nie z powodu pięknych oczu, a stresu związanego z tymi przepisami prawnymi.
Agn - Pią 16 Sty, 2015 07:48
| Trzykrotka napisał/a: | Kiedy Jun Ki w mundurze śpiewa o granacie - znaczy - soku z granatu mam banana podwójnego, bo dopingują go SuJu: Leetuk i Sungmin. Tylko Siwona brakuje i byłoby siódme niebo. |
Oni wszyscy razem w woju byli czy jak?
| Trzykrotka napisał/a: | Bardzo ładnie sobie Jun Ki na sciance radził zważywszy na asystę kamer. A jaki skupiony! To mi się podoba |
Ja bym dawno z niej zleciała. To trzeba się na rękach jednak utrzymać, a ja ręce słabe mam.
| Trzykrotka napisał/a: | Stolarz jest też dotkliwie samotny w tym społeczeństwie pogrupowanym w rodziny-pary-grupy z pracy itd. Nie znał nigdy rodziców, jedyny opiekun nie żyje, pracuje sam, nie chodził do szkoły, dystansuje się od ludzi, nie ma przyjaciół. Dopiero poznanie Il Ri otwiera go na innych ludzi, reguły bycia wśród nich, budzi chęć stania się jednym z nich.
No i wreszcie jest drugi człowiek, a którym może zrobić tak oczywiste rzeczy, jak - ugotować razem obiad, zjeść go przy jednym stole, pojechać na wycieczkę, pojechać autobusem, zrobić zakupy w hipermarkecie, pójść do kina. |
Teraz jak tak piszesz, to ja nie wiem, czy najlepszym rozwiązaniem dla Il Ri nie byłoby zostawić to wszystko gdzieś tam i sobie pójść. Bo szykuje jej się związek z kolejnym dziwadłem. To romantyczne w dramie, ale ten Stolarz jest jak alien - nieprzystosowany do drugiego człowieka i po jakimś czasie zapewne ten związek stałby się męką.
| Anaru napisał/a: | Nawet bardzo zacnie, inaczej bym nie oglądała. Tylko chciałabym dobę rozciągnąć, a tu nie wychodzi. |
Może w weekend ci się uda coś nadrobić... Czas to jest zawsze przeciw wszystkim.
| Cytat: | | Ja staram się wrzucić do bufora posta, jeśli jest długi i z wieloma cytowaniami, bo parę razy też mi zeżarło. |
Też już się wycwaniłam.
| Aragonte napisał/a: | Agn - nie wrzuciłam wcześniej filmików, bo zajęłąm się pakowaniem na jutro, prosto z pracy jadę Polskim Busem do Kielc, a potem do rodziców
Ale już nadrabiam
Enjoy! |
No dobrze, wybaczam. Zwłaszcza że oglądam do śniadania, nie do kolacji, bo mogłabym nie zasnąć z nadmiaru emocji.
Taa, niewinny... na łożu się tak pokłada, że...
Aż miło popatrzeć na te filmiki. Mmmm...
Masz jakieś wątpliwości? Jeden ładniejszy od drugiego!
| Aragonte napisał/a: | A co do bycia freakiem i mego ciężkiego zauroczenia pewnym Pięknookim Elfem - mam pewną teorię Muszę jeszcze to przemyśleć, ale być już wiem, czemu mnie tak trafiło (mimo że obiekt kompletnie nie pasuje do moich wyobrażeń o idealnym facecie, podkreślam, ba, jeszcze jakiś czas temu na widok Junkiego zażartowałabym sobie, że wygląda jak typowy gej albo przynajmniej jakiś metroseksualny ) i trzymaaa dzięki czemu dostarczam wam nieco rozrywki
I nie, nie mam na myśli (wyłącznie) wpływu hormonów |
Poproszę o ową teorię! Bardzom jej ciekawa.
Hmm... parę lat temu Junki i mnie by się pewnie nie spodobał, ale co tam - nie będę się tym przejmować. Nie wiem, czy uznałabym, że jest metroseksualny, ale na pewno nie byłby w moim typie.
No ale to wiadomo - czy ja mam swój typ? Różne już miewałam fazy.
I nie zdążę więcej. Zostawiam was z Junkim i psiaczkami, a reszta wieczorem...
https://www.youtube.com/watch?v=oZ34SHB3P48
BeeMeR - Pią 16 Sty, 2015 08:20
| Agn napisał/a: | | Nie wiem, na ile dorosły będzie ten romans. Gorących scen na pewno nie będzie, bo Junki z zasady się nie rozbiera | Ja przez "dorosły niekoniecznie rozumiem gorące sceny - wystarczy mi dorosłe potraktowanie tematu, już to próbowałam kiedyś wytłumaczyć - niekoniecznie od razu potrzebna jest scena łóżkowa czy informacja, że bohaterowie w nim wylądowali - wystarczy, żeby traktują się jak dorośli, a nie rozhisteryzowane albo niedojrzałe nastolatki, acz nastolatkowe zauroczenie mile widziane
| Agn napisał/a: | | Nocka jeszcze młoda... (powiedziała ta, która usnęła po obiedzie na siedząco, z komputerem na kolanach) | Tja, ja też wczoraj zaliczyłam zgon w środku dnia i padłam przed 23, co dla mnie nietypowe.
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja z całej siły trzymam kciuki za happy end dla Il Ri i Kim Joona, bo uważam, że oni są stworzeni dla siebie, choćby wszyscy bohaterowie filmu twierdzili inaczej. Na dodatek on tak pięknie przy niej dojrzewa. | Też mam taką nadzieję i cieszę się, że przynajmniej QoR na pewno ją spełni
Przy całym mym szacunku dla instytucji małżeństwa jestem w pełni świadoma, że ludzie bywają omylni w wyborze partnera życiowego, a wpadki należy korygować a nie unieszczęśliwiać się do końca życia w imię idei.
| Trzykrotka napisał/a: | nie mam szczególnych nadziei, w świetle wypowiedzi samej scenarzystki o tym, jakim wspaniałym mężem okaże się Hee Tae na koniec | O fuck...
Niech szlag z takim mężem... Jak i z tym z QoR - małżonkowie wprawdzie miewaj dobre chwile gdy dbają o siebie wzajem, ale to bardziej z przyzwyczajenia i braku alternatywy - przede wszystkim nie umieją się porozumieć w ważniejszych sprawach bez kłótni - a żrą się nawet przy dziecku
No ale drama bez ogródek pokazała, że w małżeństwo weszli każde udając trochę kogoś innego niż było, szukając też czegoś innego niż dostali więc choć na początku było miło dość szybko się skończyło. W pewien sposób jest to dużo bardziej realne i wiarygodne niż miłości od pierwszego wejrzenia i życie słodko aż po grób.
Co do postaci granej przez PSH - to na razie taka bardziej dorosła i miła i radosna wersja Kim Tana (może prototyp ). Kojarzy mi się trochę tym, że najlepiej mu było gdy tatuś wysłał go na studia do Stanów i bardzo chce tam wrócić prowadzić beztroskie acz dość samotne życie, ani myśli przejmować obowiązków rodzinnych (ale to mu się raczej zmieni i ufam, że przyjdzie mu walczyć o swoje przy pomocy i wedle wskazówek HTH - przynajmniej początkowo).
Wracając do męża - jestem przekonana, że postać PSH i jej zainteresowanie HTH miała być pierwotnie trampoliną do zazdrości i lepszego porozumienia z tymże mężem, ale wyszło inaczej - i chyba dobrze, bo tego porozumienia to tam od lat nie ma.
BeeMeR - Pią 16 Sty, 2015 08:30
| Agn napisał/a: | szykuje jej się związek z kolejnym dziwadłem. To romantyczne w dramie, ale ten Stolarz jest jak alien - nieprzystosowany do drugiego człowieka i po jakimś czasie zapewne ten związek stałby się męką. | Niekoniecznie - ja za tego typu aspołeczne dziwadło wyszłam i się nie męczę szczególnie
Choć podejrzewam, że niektórzy nie określili by naszego związku normalnym, wiedząc np., że codziennie i conocnie przesiaduję na forum
Ale normalność jest przereklamowana, prawdaż
Wracając do Valid Love:
Jeśli tylko Stolarz był się w w stanie co nieco otworzyć (nie mówię, że bardzo, pewnych rzeczy i przyzwyczajeń się nie zmieni) i dba o swoją kobietę jak nikt inny - będzie dobrze. O ile scenarzystka pozwoli
Trzykrotko - powtarzam, pięknie piszesz o tej dramie
Aragonte - moje zainteresowanie PSH też zaczęło się od powtarzania jak to on mi się nie podoba i jakie to ma nieładne oczy - tja, a teraz łykam kolejną dramę wyczekując jego scen. Bo też wątek męża sakramencko mnie nudzi tudzież irytuje.
Wprawdzie nie powtarzam sobie jaki to on jest śliczny ale z oglądam go z dużą przyjemnością
Trzykrotka - i jak - dotrwałaś do picia w QoR? Mąż wkładał pięści do oczu?
Bardzo mi się podobało, jak obecny dyrektor z uśmiechem na twarzy skutecznie się tego domagał - to mi się ogromnie podoba w przypadku PSH i JunKi, że potrafią i chyba lubią grać wredną, złośliwą czy inną poważną scenę z uśmiechem, najczęściej krzywym - vide Hanjo na łódce
Aragonte - Pią 16 Sty, 2015 09:01
| Admete napisał/a: | | Aragonte w autobusie będziesz spać zamiast oglądać...Wczoraj też nie mogłam zasnąć, choć nie z powodu pięknych oczu, a stresu związanego z tymi przepisami prawnymi. |
Spać też zamierzam Jazda trwa prawie trzy godziny, więc trochę pooglądam, a trochę podrzemię.
Edit: jeszcze jeden filmik, Junki w Szwajcarii chyba:
https://www.youtube.com/watch?v=E0Db_-YKqtA
Trzykrotka - Pią 16 Sty, 2015 10:21
| BeeMeR napisał/a: |
Trzykrotka - i jak - dotrwałaś do picia w QoR? Mąż wkładał pięści do oczu?
Bardzo mi się podobało, jak obecny dyrektor z uśmiechem na twarzy skutecznie się tego domagał |
Oj, wkładał, wkładał, skubaniec jeden. Należało mu się. Mimo, że teoretycznie powinno mi być męża żal (i gdzieś tam w głębi serca było), to ta postać - dokładnie jak m owisz - jest zbyt irytująca, by jej współczuć.
Zauważyłam - na jego plus - że go skrzywdzili fryzurą, bo jednak mógłby się nawet podobać. Ale PSH też skrzywdzili - widać taki wtedy był trend.
| BeeMeR napisał/a: | to mi się ogromnie podoba w przypadku PSH i JunKi, że potrafią i chyba lubią grać wredną, złośliwą czy inną poważną scenę z uśmiechem, najczęściej krzywym - vide Hanjo na łódce |
O tak Jun Ki ma bardziej krzywy, a PSH - od ucha do ucha, przy czym widać wyraźnie, kiedy uśmiecha się naprawdę (jak kiedy słuchał, co mają na jego temat do powiedzenia panie z działu planowania), a kiedy złośliwie.
Już rozumiem, czemu bohaterkę tak oszpecili poślubnie - chodziło, żeby pokazać, że zrobiła się z niej taka trochę zapyziała ajumma, co to targuje się o cenę ryb, a kostium włoży tylko, jeśli siostra sobie go kupi i jej pożyczy.
Bardzo mnie ta drama zaczyna rajcować. Jest to zupełnie coś innego niż się spodziewałam, niespodziewanie "życiowego" (nie lubię takiego określenia, ale tutaj pasuje). Cała czwórka pokazująca proces - powolny i bolesny - pozbywania się z firmy połowy pracowników, po to, żeby zaraz zatrudnić nowych na ich miejsce - jest frustrująca. I to frustrująca i dla widza i dla bohaterów po obu stronach barykady. Bo mam wrażenie, że dyrektor, mimo, że musi zachować nieruchomą twarz, dokładnie czuje ból i rozpacz ludzi, którzy na wszelkie sposoby próbują się utrzymać na powierzchni. czebolski tatuś, jak rozumiem, wynajął zagraniczną firmę, oraz uruchomił do roboty syna, tylko po to, żeby odwalili tę brudną robotę i poszli sobie? Brawo, brawo. Ale wiem, że takie są praktyki i tym bardziej mnie to bolało. I tym bardziej czekam na ciąg dalszy, czyli odwleczenie egzekucji i sformowanie specjalnego zespołu pod kierownictwem dyrektora. Mam nadzieję, że ajumma znajdzie w jakiś sposób w nim miejsce, bo widać, że mimo lat odstawki rozum jej nie zardzewiał. Pięknie wygarnęła po pijaku dyrektorowi strukturę dziobania i nawtykała na temat urządzania rzezi niewiniątek.
Trzykrotka - Pią 16 Sty, 2015 10:47
| BeeMeR napisał/a: | | Agn napisał/a: | szykuje jej się związek z kolejnym dziwadłem. To romantyczne w dramie, ale ten Stolarz jest jak alien - nieprzystosowany do drugiego człowieka i po jakimś czasie zapewne ten związek stałby się męką. | Niekoniecznie - ja za tego typu aspołeczne dziwadło wyszłam i się nie męczę szczególnie |
No pewnie, BeeMer dobrze mówi
Stolarz nie jest aż takim dziwadłem, jest tylko introwertykiem przyzwyczajonym do samotności. Tylko ją zna, od kiedy umarł jego dziadek. Nie wychodzi szczególnie do ludzi, ale prowadzi własny warsztat, dogaduje się z klientami, pewnie na ile może, na tyle funkcjonuje w społeczeństwie. Tyle tylko, że wychował się dość nietypowo, bo trochę jak na bardzo odizolowanej od świata wyspie. I całe jego otoczenie jest pokazane trochę jak bezludna wyspa. Myślałam o tym już przy pierwszych odcinkach. On ma mały parterowy dom z warsztatem (je, gotuje, robi sobie kawę przy stole do cięcia drewna). Za domem jest mały ogród i piękna panorama miasta w dole (to wszystko leży jakby na skraju jakiejś skarpy). Stolarz czasami wychodzi na balkon i patrzy na miasto jak na morze z pokładu okrętu. Dom połozony jest przy wąskiej uliczce, raczej mało uczęszczanej. Kiedy czasami kamera nie ma jak inaczej ująć perspektywy, można zauważyć, że dookoła stoją wysokie domy, że na ogródek na pewno gapi się co najmniej kilkanaście okien. Ale tak normalnie tego nie widać, za to mamy sceny sugerujące odizolowanie tego małego świata od tego większego, który jest za drzwiami. Stolarz i Il Ri na razie nie bardzo mogą się tam schować. Kiedy się całowali po raz pierwszy, ktoś ich widział przez okno, stalker też wiedział, co się święci i robił im zdjęcia zza węgła. Ale gdyby nie byli już zakazanymi kochankami, mogliby się tam zamykać w zupełnie własnym świecie, bez sąsiadów i krewnych - i wychodzić na ten większy, kiedy mieliby ochotę.
Il Ri w gruncie rzeczy też pokazana jest jaki utemperowany freak. Jako nastolatka, kiedy mąż zetknął się z nią po raz pierwszy, była nieźle kopnięta. Dogadaliby się ze Stolarzem. Początkowo, kiedy razem pracowali, ona zakładał słuchawki na uszy, żeby odciąć się od jej paplaniny. Ale teraz ona nie paple, a on jest rozmowniejszy. No i szanuje jej pracę, której nikt inny nie szanuje. Rodzina męża wypomina jej, że jest robotnicą, mąż w gniewie powiedział, że skąd miałaby wiedzieć o DNA, skoro nie ma wykształcenia, szwagier wstydzi się mówić, kim jest jego bratowa. A Stolarz, sam pracując własnymi rękami, doskonale rozumie wartość jej pracy. To też się liczy. No i ekscytuje ją, a przynajmniej ekscytował, bo teraz to mam wrażenie, że afera z romansem wyprała z niej resztki pozytywnych emocji.
No dobra, dość, bo was zagadam na śmierć
| BeeMeR napisał/a: | Choć podejrzewam, że niektórzy nie określili by naszego związku normalnym, wiedząc np., że codziennie i conocnie przesiaduję na forum
Ale normalność jest przereklamowana, prawdaż
|
Prawdaż A najgorsze jest gadanie "mężatka (matka, żona, kto tam jeszcze...) tak nie postępuje
Aragonte - Pią 16 Sty, 2015 11:58
| Agn napisał/a: | Taa, niewinny... na łożu się tak pokłada, że... |
A jak koszulę na innym filmiku rozchyla... po czym zaczyna się śmiać
On zresztą wydaje się bardzo skory do śmiechu (no dobra, wiem, PR i takie rózne, ale nie wierzę, aby wyprodukował tyle uśmiechów tylko pod publiczkę).
| Agn napisał/a: | Poproszę o ową teorię! Bardzom jej ciekawa. |
Muszę jeszcze ją przemyśleć, bo dzisiaj, kiedy jestem mocno niewyspana (nie przyznam się, do której siedziałam i oglądałam filmiki z Junkim, no way) wydaje mi się, że się to kupy nie trzyma Zresztą to "teoria" dotycząca tylko mojej psychiki i jakichś tam kompleksów plus kwestii kulturowych, nic szczególnego.
| Agn napisał/a: | Hmm... parę lat temu Junki i mnie by się pewnie nie spodobał, ale co tam - nie będę się tym przejmować. Nie wiem, czy uznałabym, że jest metroseksualny, ale na pewno nie byłby w moim typie.
No ale to wiadomo - czy ja mam swój typ? Różne już miewałam fazy. |
Fazy miewałam różne, ale chyba nigdy nie była tak intensywna i połączona z tak dokumentnym zarywaniem nocy (i np. oglądaniem wywiadu po koreańsku z tłumaczeniem na japoński ). No i nie dotyczyła obiektu, który generalnie nie miał prawa mnie zauroczyć
| Agn napisał/a: | | I nie zdążę więcej. Zostawiam was z Junkim i psiaczkami, a reszta wieczorem... |
Psiaczki i Junki
Jednak za lizanie po twarzy przez zwierzaki to ja jednak podziękuję jedna z moich Kociann usiłuje mi czasem żuć włosy albo obśliniać z nadmiaru emocji i jakoś za tym nie przepadam.
Trzykrotka - Pią 16 Sty, 2015 12:34
| Agn napisał/a: |
Choć to w sumie przykre, że zdrowy, młody, atrakcyjny facet z powodzeniem u kobiet, musi się tajniaczyć z każdą randką.
|
Dramatyczne. I żeby nie mógł sobie z dziewczyną pójść do kina, czy do kawiarni. Czy w ogole pójść ot tak, gdzie mu się podoba, bez ochrony i maseczki an twarzy. W Indiach aktorzy zakładają burki na takie okazje, wyobrażacie sobie? Albo zapraszają się nawzajem do domów prywatnych sal kinowych. I w ten sposób w ogóle kończą się możliwości zintegrowania się ze światem innym niz to wariactwo, w którym żyje się na co dzień.
A ja się dziwię, ze Siwon w Chinach woli przesiadywać...
Pinokio się nam skończył, a po Pinokiu wchodzi Hyde, Jekyll and I, czyli Hyun Bin w różnych wcieleniach
Głupotka z dramafever z tej okazji: aktorzy, których raz kochamy, a raz nienawidzimy
http://www.dramafever.com...gn=email_weekly
| Agn napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Kiedy Jun Ki w mundurze śpiewa o granacie - znaczy - soku z granatu mam banana podwójnego, bo dopingują go SuJu: Leetuk i Sungmin. Tylko Siwona brakuje i byłoby siódme niebo. |
Oni wszyscy razem w woju byli czy jak?
|
A nie, Leetuk z Sungminem to ci w cywilu, uchachani i skandujący 1-2-3
| Aragonte napisał/a: |
Jednak za lizanie po twarzy przez zwierzaki to ja jednak podziękuję jedna z moich Kociann usiłuje mi czasem żuć włosy albo obśliniać z nadmiaru emocji i jakoś za tym nie przepadam. |
Uj... zgadzam się. Co innego przytulaski, co innego mokre całusy.
Ale do Jun Ki nawet psie dziewczyny lgną, a on - jak widac - oporny nie jest...
BTW: przytulasek w Healerze 12 był śliczny i ciasny do maksimum!
Aragonte - Pią 16 Sty, 2015 12:52
Trzykrotko, obejrzyj pozostałe filmiki, które wrzuciłam, bo są cudne A Junki prezentuje cała galerię uśmiechów, pokłada się na łóżeczku daje sobie rozwiązywać krawat strzela miny itd.
Wszystkie te filmiki mam już na dyszczku laptopa, a część również na mojej komórce, choć ekran Nokii jest mizerny.
BeeMeR - Pią 16 Sty, 2015 13:52
| Trzykrotka napisał/a: | Zauważyłam - na jego plus - że go skrzywdzili fryzurą, bo jednak mógłby się nawet podobać. Ale PSH też skrzywdzili - widać taki wtedy był trend.
| Potem się pojawiły grzyby - też nie lepsze...
Co do uśmiechu - racja, przy podsłuchiwaniu ma go dookoła głowy niemalże - i jak ładnie puścił oko do pań a te zwiędły z zachwytu Zagryza wargi też fajnie
Też mnie drama rajcuje - i chce mi się o niej pisać - cieszy mnie to bardzo. Życiowa jest, ale nie w nudny sposób (tylko pierwszy odcinek ).
A w scenie "odwetu" za wojsko bardzo mi się podobało to, że pokazano postać YS jako tą, która pamięta gnębienie i za cholerę nie zapomni, co karniakami podkreśli - ale sam poniżać nie będzie (np. bić po głowie jak tamten czy domagać się klęczenia), to mąż sam próbował coś wskórać w ten sposób.
To jedna z różnic między panami, która wspomaga lubienie tylko jednego z nich.
| Trzykrotka napisał/a: | | No dobra, dość, bo was zagadam na śmierć | Zagaduj - czyta się cudnie
| Trzykrotka napisał/a: | | proces - powolny i bolesny - pozbywania się z firmy połowy pracowników, po to, żeby zaraz zatrudnić nowych na ich miejsce - jest frustrująca | Oj, jak się zdenerwowałam na dramę (dokładniej na sytuację z życia wziętą niewątpliwie),gdy się okazało, że ta cała nagonka to było polowanie na czarownice - wykańczające nerwowo szukanie winnych i niepotrzebnych ludzi by wpuścić trochę nowej krwi, nowe pomysły itd.
A ile nerwów, zrujnowanych karier, małżeństw w kryzysie
| Trzykrotka napisał/a: | | czebolski tatuś, jak rozumiem, wynajął zagraniczną firmę, oraz uruchomił do roboty syna, tylko po to, żeby odwalili tę brudną robotę i poszli sobie? | Syna to raczej planował przesunąć do innego działu - i wykonał to. To synek chciał uciec, a nie być wykorzystywanym - ale cóż, trzeba mieć za co - a skoro jest dorosły to musi zapracować jak tatuś każe. Podoba mi się pomysł, że tenże tatuś niewątpliwie kazał wcześniej odbębnić wojsko zanim zgarnął go do firmy - i że drama to choć w części pokazała, a nawet wykorzystała po swojemu.
| Trzykrotka napisał/a: | | Mam nadzieję, że ajumma znajdzie w jakiś sposób w nim miejsce | Nie zgadniesz kto jej pomoże - i dla odmiany palnie kazanie on, a nie ona
A jak ją przy tym szarpnął za rękę i niemal przytulił w efekcie to było w tym więcej żaru niż w ognisku, przy którym z przyszłym mężem siedział (ale ja oglądam nieobiektywnie, nie ukrywam ani trochę )
Co do ubioru i fryzury ajummy - ja to rozumiem (tylko nad tym boleję, ale już się przyzwyczajam) - zresztą to było wyraźnie widoczne gdy się spotkała z Lisiscą w sklepie: jedna wprost spod igiełki, druga ubrana w byle co.
| Trzykrotka napisał/a: | Agn napisał/a:
Choć to w sumie przykre, że zdrowy, młody, atrakcyjny facet z powodzeniem u kobiet, musi się tajniaczyć z każdą randką.
Dramatyczne. I żeby nie mógł sobie z dziewczyną pójść do kina, czy do kawiarni. Czy w ogole pójść ot tak, gdzie mu się podoba, bez ochrony i maseczki an twarzy. | To ogromnie przykre - że albo tajny romans albo na pokaz albo samotność tudzież nieustanne szukanie skandalu przez pismaków wszelkiej maści
Aragonte - Pią 16 Sty, 2015 14:52
| BeeMeR napisał/a: | | Cytat: | | Dramatyczne. I żeby nie mógł sobie z dziewczyną pójść do kina, czy do kawiarni. Czy w ogole pójść ot tak, gdzie mu się podoba, bez ochrony i maseczki an twarzy. | To ogromnie przykre - że albo tajny romans albo na pokaz albo samotność tudzież nieustanne szukanie skandalu przez pismaków wszelkiej maści |
No niestety, w tym zawodzie (tzn. mówię ogółem o celebrytach) chyba inaczej nie będzie
Przykre to, ale niestety nie do uniknięcia
Znikam już - może zajrzę do netu u siostry, ale zasadniczo będę na beznetowej pustyni, więc w razie czego napadnę którąś esemesowo, jeśli będę musiała podzielić się po raz enty odkryciem, jak Junki ślicznie pluje* albo równie oryginalnym
U rodziców dokończę City Huntera (ostatnie dwa odcinki), jak myślę, i może zacznę coś nowego. Ale na razie to marzę głównie o tym, żeby się wyspać
Bądźcie niegrzeczne, żebym miała co czytać po powrocie
*copyright by Zuza
Admete - Pią 16 Sty, 2015 15:05
| Cytat: | | BTW: przytulasek w Healerze 12 był śliczny i ciasny do maksimum! |
Bardzo porządny był, popieram Niech mi ktoś powie jak zrobić, żeby mieć filmiki z YT na swoim komputerze.
Aragonte wyśpij się porządnie
BeeMeR - Pią 16 Sty, 2015 16:41
| Admete napisał/a: | | Niech mi ktoś powie jak zrobić, żeby mieć filmiki z YT na swoim komputerze. | pw
Aragonte - wyśpij się, popieram.
Ja wczoraj próbowałam, bo prócz przysypiania na kanapie w gościach zasnęłam na Impersonalnych w trakcie strzelaniny
edit: z pewnym zadowoleniem skonstatowałam, że ostatni całus w Pinokiu wyszedł ładnie, tj. bardzo sprytnie ustawiono PSH tyłem do kamery na sam newralgiczny moment zetknięcia ust, a potem już było ok, Brzydactwo jej najwyraźniej służy
a z ploteczek: kolejny skandal celebrycki, zakończony usunięciem z nakręconego już niemal programu - czy oni nie przesadzają aby :
http://www.dramabeans.com...asion-scanadal/
Admete - Pią 16 Sty, 2015 18:31
Pewnie przesadzają. W Pinokiu ładnie obeszli niechęć PSH do całowania. Po ostatnim pocałunku jest sporo objęć, dotykania, przytulania, głaskania po twarzy i to dość dobrze wypada. Ostatni odcinek nosi tytuł Piotruś Pan i chyba odnosi się głównie do Seo Bum Jo. Choć z drugiej strony Dal Po i In Ha też dorośli.
BeeMeR - Pią 16 Sty, 2015 20:13
QoR spam, z dedykacją dla Trzykrotki
kko-peun-nam = a man you want to seduce (wg db, a nie "flower boy" zresztą napisy angielskie miejscami kuleją to sama zauważyłam )
http://www.dramabeans.com...n-of-reversals/
przedstawienie postaci drugoplanowych i Komentarze z tych tendencyjnych
(np. że powinien być pierwszy, żeby znów ukradł dramę pierwszemu no i o absach, bo jakże by inaczej )
i mv z dramy:
https://www.youtube.com/watch?v=kzW1azlfSMY
Agn - Pią 16 Sty, 2015 20:26
Dokańczam....
Junki i okolice
Sumienia nie masz! Żeby mi takie coś... przed oczy... *leci po kodeks karny, sprawdzić jakie sankcje grożą za takie coś* Junkiego powinni zamknąć... twórcę tego filmiku też, bo dobrze go zrobił... Moje serce... *pisze podanie o przyjęcie na stanowisko osobistego strażnika więziennego Junki - może być w ramach wolontariatu*
A jak się tak m/w w połowie filmiku leniwie uśmiechnął to serio musiałam się przytrzymać fotelika.
Następnych filmików to się wręcz boję, ale do odważnych świat należy (ponoć).
Erm.. to ten sam co powyżej. Możesz jeszcze raz wrzucić? Jak wrócisz?
| Aragonte napisał/a: | Będę teraz kombinować, żeby jak najwięcej tych dóbr zmieścić na komórce i oglądać jutro w podróży |
Tablet by ci się przydał, moja droga. To naprawdę fajny gadżecik.
| Aragonte napisał/a: | Chyba będę miała problemy ze snem, jeśli jeszcze to obejrzę parę razy |
Ja myślę, że powinno ci się wręcz spać bardzo błogo. A jeśli Piękne Oczy będzie ci przeszkadzał we śnie... well... znieś to po męsku.
| Aragonte napisał/a: | Jeśli ktoś nadal uważa, że to wcielenie normalności, to... hmmm |
Powtarzaj za mną - jesteśmy normalne. To reszta świata się nie zna.
| BeeMeR napisał/a: | Ja przez "dorosły niekoniecznie rozumiem gorące sceny - wystarczy mi dorosłe potraktowanie tematu, już to próbowałam kiedyś wytłumaczyć - niekoniecznie od razu potrzebna jest scena łóżkowa czy informacja, że bohaterowie w nim wylądowali - wystarczy, żeby traktują się jak dorośli, a nie rozhisteryzowane albo niedojrzałe nastolatki, acz nastolatkowe zauroczenie mile widziane |
Wiem i też chętnie obejrzę taki dorosły romans, jeno mówię, że dorosły aż tak to na pewno nie będzie.
Choć diabli wiedzą, co oni tam wyczyniać będą na ekranie, skoro Junki ze sztuczną krwią na ręce się objawił.
Taaaak, to ta prześliczna Szwajcaria! Dzięki!
(Wciąż uważam, że to powinno być karalne...)
*wzdech*
| Trzykrotka napisał/a: | | Ale do Jun Ki nawet psie dziewczyny lgną, a on - jak widac - oporny nie jest... |
A te jego pieski to suczki tak w ogóle?
| Aragonte napisał/a: | w razie czego napadnę którąś esemesowo, jeśli będę musiała podzielić się po raz enty odkryciem, jak Junki ślicznie pluje* albo równie oryginalnym |
To ja podładuję telefon, bo bateryjka na wykończeniu, a nie chciałabym przegapić, gdyby padło na mnie. Czy przekazywać spostrzeżenia odnośnie urody Junkiego na wątku?
| Aragonte napisał/a: | Bądźcie niegrzeczne, żebym miała co czytać po powrocie |
Zamierzamy!
A do tego czasu postaraj się wyspać porządnie.
PSH (męski)
| BeeMeR napisał/a: | moje zainteresowanie PSH też zaczęło się od powtarzania jak to on mi się nie podoba i jakie to ma nieładne oczy |
On ma nieładne oczy?! Ale w sensie ci się od początku nie podobały?
Dobra, nawet jak na nasze standardy jednak jestem dziwna.
Bo mnie się jego oczki podobają. Może nie tak jak oczy LMH czy Pięknych Oczu, ale tak czy siak - wymowne ma. To lubię.
| BeeMeR napisał/a: | to mi się ogromnie podoba w przypadku PSH i JunKi, że potrafią i chyba lubią grać wredną, złośliwą czy inną poważną scenę z uśmiechem, najczęściej krzywym - vide Hanjo na łódce |
Zapewne też im reżyser ze scenarzystą każe, ale tak czy siak...
| Aragonte napisał/a: | A jak koszulę na innym filmiku rozchyla... po czym zaczyna się śmiać
On zresztą wydaje się bardzo skory do śmiechu (no dobra, wiem, PR i takie rózne, ale nie wierzę, aby wyprodukował tyle uśmiechów tylko pod publiczkę). |
Jak tak patrzę na te jego filmiki, to mam wrażenie, że energia go rozpiera nie do pohamowania. Dużo jest przecież uroczych facetów w dramalandzie, ale nie wszyscy mają sprężyny w nogach.
| Aragonte napisał/a: | Muszę jeszcze ją przemyśleć, bo dzisiaj, kiedy jestem mocno niewyspana (nie przyznam się, do której siedziałam i oglądałam filmiki z Junkim, no way) wydaje mi się, że się to kupy nie trzyma Zresztą to "teoria" dotycząca tylko mojej psychiki i jakichś tam kompleksów plus kwestii kulturowych, nic szczególnego. |
To mi po cichutku najwyżej powiesz, bo mnie zainteresowałaś.
| Aragonte napisał/a: | Fazy miewałam różne, ale chyba nigdy nie była tak intensywna i połączona z tak dokumentnym zarywaniem nocy (i np. oglądaniem wywiadu po koreańsku z tłumaczeniem na japoński ). No i nie dotyczyła obiektu, który generalnie nie miał prawa mnie zauroczyć |
Zawsze jest ten pierwszy raz.
| Aragonte napisał/a: | Jednak za lizanie po twarzy przez zwierzaki to ja jednak podziękuję jedna z moich Kociann usiłuje mi czasem żuć włosy albo obśliniać z nadmiaru emocji i jakoś za tym nie przepadam. |
Pies cię, wbrew pozorom, nie obślinia. No dobra, gdyby to był bernardyn albo bokser, to inna rozmowa, ale takie maleństwo cię nie zaślini. A okazuje uczucie (oraz nowe spojrzenie na "pies ci mordę lizał" ). Mój pies za każdym razem, jak widzi, że mam gdzieś rankę, to ją liże. No i nie ma takiej tarki na języku, jaką ma kot.
| BeeMeR napisał/a: | | w scenie "odwetu" za wojsko bardzo mi się podobało to, że pokazano postać YS jako tą, która pamięta gnębienie i za cholerę nie zapomni, co karniakami podkreśli - ale sam poniżać nie będzie (np. bić po głowie jak tamten czy domagać się klęczenia) |
No i patrz, nie oglądam dramy, a wiem, kogo lubić. No ale tak obsmarowałyście tego męża, a wiem, że nie zmyślacie...
Inne-dramowokoreańskie
| Trzykrotka napisał/a: | | Dramatyczne. I żeby nie mógł sobie z dziewczyną pójść do kina, czy do kawiarni. Czy w ogole pójść ot tak, gdzie mu się podoba, bez ochrony i maseczki an twarzy. |
Oraz bez proszenia o błogosławieństwo menadżera, szefa agencji i choinka wie, kogo jeszcze. TGL nieźle szczypnęło ten temat.
| Aragonte napisał/a: | No niestety, w tym zawodzie (tzn. mówię ogółem o celebrytach) chyba inaczej nie będzie
Przykre to, ale niestety nie do uniknięcia |
Ale patrz - na zachodzie fanki czy nie - celebryci się z kimś umawiają na randki, ba, nawet się żenią, zakładają rodziny i nikogo nie pytają o zdanie. A w Korei jest jakby totalny lęk przed nieobliczalnymi, sfrustrowanymi fankami, które:
a) odrzucą idola, bo ma kobietę
b) niemal zabiją mu tę kobietę.
| Trzykrotka napisał/a: | W Indiach aktorzy zakładają burki na takie okazje, wyobrażacie sobie? Albo zapraszają się nawzajem do domów prywatnych sal kinowych. I w ten sposób w ogóle kończą się możliwości zintegrowania się ze światem innym niz to wariactwo, w którym żyje się na co dzień. |
ŻE JAK?! Burki?!!! Ale w sensie aktorzy czy aktorki???
| Trzykrotka napisał/a: | | A ja się dziwię, ze Siwon w Chinach woli przesiadywać... |
Ale w sensie ze względu na szok, jaki może wywołać facet umawiający się z kobietą, zamiast do 90tki deklarować, że kocha tylko fanki? Czy w Chinach pod tym względem są normalniejsi?
Brakuje mi Yu Oh Seunga, bo go uwielbiam, choć zawsze gra jakąś szuję.
Wang Ji Hae jest niezłym przykładem w tym zestawieniu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy oglądałam z nią Le grand chef 2: kimchi battle, gdzie grała pozytywną, sympatyczną kobietę. Chciałabym zobaczyć ją w takiej roli w jakiejś dramie, bo serio - świetnie wypadła.
Inne-inne
| Admete napisał/a: | | Wczoraj też nie mogłam zasnąć, choć nie z powodu pięknych oczu, a stresu związanego z tymi przepisami prawnymi. |
Marzy mi się, by ktoś na górze raz jeden wpadł na genialny pomysł, by ograniczać zbędną papierologię i pierdoły, a nie zwiększać głupotę. I się doczekać nie mogę.
Admete, przytulam cieplutko.
| BeeMeR napisał/a: | Niekoniecznie - ja za tego typu aspołeczne dziwadło wyszłam i się nie męczę szczególnie
Choć podejrzewam, że niektórzy nie określili by naszego związku normalnym, wiedząc np., że codziennie i conocnie przesiaduję na forum
Ale normalność jest przereklamowana, prawdaż |
*zamyka paszczę nim strzeli kolejną gafę* Nigdy pod tym kątem nie patrzyłam na twego małżonka, ale też wcale go nie znam.
*wstydzi się i chowa pod dywan*
| Trzykrotka napisał/a: | | No dobra, dość, bo was zagadam na śmierć |
No nieeee, nieeee koooończ! Tak ładnie piszesz!
|
|
|