To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane II

migotka - Śro 06 Lut, 2013 20:01

http://slowemmalowane.blo...ml#comment-form
Magdalena Jastrzębska, historia pięknej kobiety. Opowieść o Teofili z Morawskich Radziwiłłowej.

Anonymous - Śro 13 Lut, 2013 16:09

Przeczytałam "Projekt Matka. Niepowieść". Książka rzekomo dla wszystkich, mój śladowy instynkt macierzyński został skutecznie stłumiony. Brrr :confused3:
Ale dla istot o innym podejściu do progenitury może to ciekawa książka być.

Anonymous - Czw 14 Lut, 2013 11:41

"Morderstwo na polu golfowym". Nie wiem która to w sumie z kolei moija książka Agaty o przygodach belgijskiego detektywa, bo w sumie jest to druga powieść napisana przez Christie z cyklu tych o przygodach Herkulesa. Książka jest świetna. Wciąga, zmusza do zabawy w "kto zabił". Uwielbiam powieści z Herkulesem :serce2:
Agn - Pon 25 Lut, 2013 22:43

Jak zwykle truję po swojemu...

Juliette Morillot, Dorian Malovic Uchodźcy z Korei Północnej - relacje świadków
Temat ten sam, który podjęła Barbara Demick, choć nieco z innej strony. Dwójka Francuzów pisze mniej o tym, jak wyglądało samo życie w KRLD, więcej o ucieczkach i o tym, co się dzieje z uciekinierami PO opuszczeniu KRLD (czyli coś, co Demick w sumie ledwo liznęła). Napisali też co nieco o handlu przez granicę oraz niejasnym stosunku Korei Południowej względem Koreańczyków z Północy. Ciekawa książka (i zaspokoiłam swą ciekawość, jak właściwie wyglądają znaczki, które muszą nosić obywatele KRLD - nie wiem czemu akurat te znaczki tak mnie zafrapowały), choć temat uciekinierów kapkę mnie męczy. Tak, wiem, że przeszli przez piekło, że uciekają jak tylko mogą, że przekupiają czym się da kogo się da, byle móc uciec, że mają utrudnione zadanie itp. itd. Ale ja już to wiem, więc potrzebuję czegoś innego o tym kraju. Dlatego póki co odpuszczam sobie lekturę książki Mike'a Kima Z piekła do wolności, bo będzie o tym samym. Choć pewnie wrócę do tego tematu.

Bae Yong Joon A journey in search of Korea's beauty
Tak, ten BYJ - ten sam, który grał w The Legend i April snow. Koreański aktor z innej strony - jako autor zdjęć (większości) oraz tekstu. Pisze na granicy wiecznego wzdychania i uniżonej pokory wobec piękna byle garnuszka, ale i tak zapoluję na tę książkę, bo jest ciekawa. Koreańskie piękno odnajdywane w hanboku, herbacie, garnarstwie, kuchni itd. Pisze o farbowaniu tkanin, hodowli i przygotowywaniu herbaty etc. No i zdjęcia - przepiękne! Książka, jak widać, po angielsku, ale trudności nie sprawiała. :-)

I na koniec...
Robert "Robb" Maciąg Rowerem przez Chiny, Wietnam i Kambodżę
Należałoby tu dorzucić Laos, bo też tam był.
Przesmutna książka. Robert pojechał do żony, zastał ją z kochankiem, wobec czego... wsiadł na rower i ruszył przed siebie. Na każdej karcie widać, że ma złamane serce, jest mu smutno, czuje się zdradzony, ale nie rozrzewnia się i choć przyznał się do łez, tak nie jest płaczliwy i nie zawodzi. Z książki nie za wiele się dowiedziałam o samych krajach (choć już na pewno wiem, że Chińczycy syfią reklamówkami i czym się da gdzie popadnie, a na końcu każdej wioski widzi mi się jest wielkie wysypisko śmieci), bardziej o samym autorze i jego przeżyciach oraz stosunku do tego, co go spotyka. Cieszą go małe radości - spotkani ludzie, tu się ktoś do niego uśmiechnie, tam poczęstuje go wodą. Złoszczą złe rzeczy (kradzieże, niestety). To książka nie tyle o podróży (i to rowerem, ponad 7000 kilometrów! I to nie góralem, ale rowerem chińskim, który trzeba wciąż naprawiać, a który skrzypi i rzęzi), co o dochodzeniu do siebie dzięki podróży i godzeniu się z tym, co człowieka spotyka. Podziwiam autora, że mimo złych rzeczy wciąż był otwarty. Gdyby mnie w Wietnamie okradli i usiłowali naciągnąć, strzeliłabym focha na cały kraj. A on? A on przed sobą zawsze widział człowieka, np. chłopaka, który bardziej potrzebował kurtki niż on sam.
Autor ma też talent (już drugi raz się tak nadziałam! :-) ) do tworzenia jakiegoś akapitu, który mnie szczególnie urzeka. Teraz mnie chwycił za gardło tekstem o Dniu Dziecka. Mogę zacytować, jeśli chcecie, choć to smutny fragment.
Warto przeczytać, bo książka dobra. W ogóle jego książki warto czytać. ^^

BeeMeR - Wto 26 Lut, 2013 15:14

Agn napisał/a:
Autor ma też talent (już drugi raz się tak nadziałam! :-) ) do tworzenia jakiegoś akapitu, który mnie szczególnie urzeka. Teraz mnie chwycił za gardło tekstem o Dniu Dziecka. Mogę zacytować, jeśli chcecie, choć to smutny fragment.
Chętnie :kwiatek:
Agn - Śro 27 Lut, 2013 16:54

Tak jak jednak uprzedziłam - jest smutny. Napisany w Laosie, po naoglądaniu się różnej maści biedy wietnamskiej, kambodżańskiej, laoskiej.
Cytat:
0 1 - 0 6 - 2 0 0 4 , LUANG PRABANG (6655 KM)
Międzynarodowy Dzień Dziecka.
Święto wszystkich mijanych dziś dzieci. Zbierających drewno, pracujących w polu, w cegielni, w przydrożnych sklepikach.
Święto dzieci śpiących po kilka godzin, których zabawki to papierowe samoloty i plastikowe butelki. Czasem pleciona z bambusa piłka.
Święto dzieci zmuszanych do żebractwa, złodziejstwa i prostytucji.
Święto milionów, które płaczą z głodu.
Święto tysięcy, które z powodu tego głodu dziś jeszcze umrą... w Międzynarodowy Dzień Dziecka.
Spotkałem dziś dwóch chłopców, którzy z mostu puszczali papierowe samoloty. Staliśmy tak we trzech, pół godziny i zużywaliśmy z uśmiechem ich stare szkolne zeszyty.

BeeMeR - Śro 27 Lut, 2013 18:10

Smutne - bo pewnie prawdziwe... :(
Agn - Śro 27 Lut, 2013 18:39

Niestety, ale bardzo prawdziwe. Kiedy wjechał do Kambodży, napisał, że widział plakaty ze skutym facetem i napisem "Seks z dzieckiem to przestępstwo". Tam trzeba plakatów, by zwykły ludź sobie z tego zdawał sprawę. :(
Anonymous - Czw 28 Lut, 2013 14:11

A ten Grey to sukcesy święci, jechałam wczoraj pociągiem, a tu dziewuszka parę rzędów przede mną dziergała na szydełku, a panienka z przeciwka zaczytywała się Greyem, ale odłożyła go i zabrała się do jakichś notatek, na oko o tkankach roślinnych
Agn - Czw 28 Lut, 2013 14:13

Widać stwierdziła, że czas przestać wybijać szare komórki i zająć się czymś produktywnym. :lol:
Anonymous - Czw 28 Lut, 2013 14:15

:wink: musi tak :rotfl:
A Agn, Twoje koleżanki po fachu miały do mnie zadzwonić, bo zamawiałam u nich książki i nie zadzwoniły, byłam w pobliżu, wpadłam i zapytałam. A ja jednakowoż daleko od Lublina mieszkam i Matras też jest kawałek od uczelni, dlatego prosiłam o telefon. Zezłościłam się trochę. Ale na szczęście książki mi nieco poprawiły humor :wink:

Agn - Czw 28 Lut, 2013 15:15

A nie miałaś np. nieodebranych połączeń? Bo u mnie czasami jest sytuacja, że ktoś przychodzi pokrzyczeć, że nikt nie dzwonił, proszę sprawdzić telefon... i upssss... A np. próbowałyśmy od tygodnia, klient się nie zgłaszał, musiałam odesłać książkę. I nowa awantura, ale wtedy po prostu słucham ze zlewem i wzrokiem mówiącym: "Spieprzaj, dziadu".
Bywa też, że jest źle zapisany numer.
Albo np. książki przyszły rano, nie było jak zająć się obdzwanianiem i dzwonienie zostawia się na luźniejszą godzinę.
Nie wiem, jakie były przyczyny w Lublinie, ale podaję możliwe przyczyny.
Bo jest jeszcze też zwykłe lenistwo, że się nikomu nie chce, ale mam nadzieję, że tak nie było.

Anonymous - Czw 28 Lut, 2013 17:44

Nie miałam takowych bo sprawdzałam, i dostawa miała być we wtorek, bo ja byłam w środę koło 11. No i w sobotę mówiły, że jak coś to we wtorek zadzwonią...
Anonymous - Czw 28 Lut, 2013 18:28

Świetną biografię Elżbiety II z Publicatu przeczytałam. drogawa nieco, ale warta swojej ceny. Super wydana, jak komuś lektura się komuś nie spodoba(w co wątpię) można kogoś na tamten świat wyprawić.
Agn - Czw 28 Lut, 2013 19:09

lady_kasiek napisał/a:
Świetną biografię Elżbiety II z Publicatu przeczytałam.

Z tej serii biografii jest dużo fajnych książek. Był Clint Eastwood, Johnny Cash, Audrey Hepburn, Paul Newman, Agatha Christie (autobiografia) itd. W ciemno można brać, bo każda jest naprawdę dobra.
lady_kasiek napisał/a:
jak komuś lektura się komuś nie spodoba(w co wątpię) można kogoś na tamten świat wyprawić.

Nie rozumiem...?

Anonymous - Czw 28 Lut, 2013 19:29

Christie mam, ale kupiona na allegro - stare wydanie. Czaję się na Grace Kelly i Audrey właśnie
Agn napisał/a:
Nie rozumiem...?

Ciężka okrutnie :rotfl:
A rogiem, można spokojnie puls na skroni przeciąć.

Agn - Czw 28 Lut, 2013 19:40

I skrwawić książkę?! :shock:
Anonymous - Czw 28 Lut, 2013 20:37

Tylko jeśli się nie spodoba
Agn - Czw 28 Lut, 2013 20:40

Dobra biografia? Bluźnisz! :wink:
Anonymous - Czw 28 Lut, 2013 20:46

Różni są wszak dziwacy. No i nie każdy lubi biografie.
Agn - Czw 28 Lut, 2013 20:48

Wiesz, ja bym chętnie skrwawiła którąś z książek z tematu o najgłupszych książkach. Ale biografie, jeśli nie przypadną do gustu, przekazuje się dalej w dobre ręce, bo teraz więcej fanów literatury faktu niż powieści. :-)
Anonymous - Czw 28 Lut, 2013 20:58

Czy ja wiem... chociaż widziałam biografię Anny Jantar, ale już byłam po spotkaniu z Christie, a tak bym Mamie kupiła, ale Matkosia dostanie na urodziny wyznania Jackie Kennedy. A właśnie słyszałaś coś o tej książce ludzie chwalą?
No i po niedzieli Kobiety dyktatorów 2 wychodzą, więc przy okazji promocji w Znaku nabyłam. Bo wypłacza przyszła.
No i skusiłam się na tego Ulissesa, Mamie tłumaczyłam, że jak przeczytam i zrozumiem to będę ociekała zajeb**cią. :rotfl: Więc jest wyznanie. No i Myśliwski. Czytałam jego dwie ksiażki - podobały mi się.
A wahałam się bo miałam kupić sobie "Czarodziejską górę" i :Doktora Faustusa", ale i tak Mamie miałam Kennedy nabyć, obiecałam Jej już w grudniu.

Agn - Czw 28 Lut, 2013 21:07

lady_kasiek napisał/a:
A właśnie słyszałaś coś o tej książce ludzie chwalą?

No właśnie nieszczególnie mam odzew o tej książce. Jak była książka o Margaret Thacher, to jasne, rzucili się (zresztą film był na zachętę) i chwalili. A o Jackie jakoś cisza...

Anonymous - Czw 28 Lut, 2013 21:14

Agn napisał/a:
Jak była książka o Margaret Thacher, to jasne, rzucili się (zresztą film był na zachętę) i chwalili.

O a ja ze sceptycznymi recenzjami się spotkałam. Też zastanawiałam się czy nie nabyć, ale jakoś uznałam, że nie do końca moja tematyka. Bo tam mniej życia Żelaznej Damy być miało a najwięcej polityki.

Agn - Czw 28 Lut, 2013 21:21

Wiesz, wrażenia to kwestia subiektywna. Klientom się podobało, choć Eru a prawdą mogli być podkręceni filmem.
Choć ja mówię o regularnej biografii żelaznej damy, nie o książce "Moje życie na 10 Downing Street".



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group